M?KA PA?SKA W DO?WIADCZENIU ?W. FAUSTYNY
Bo?e Mi?osierdzie - Dzienniczek Faustyny - Zagadnienia teologiczne

 

22.

PAN JEZUS POZWOLI? ?W. FAUSTYNIE POZNA? JEJ PRZYSZ?E CIERPIENIE

W chwili ob?óczyny (30.4.1926 r.) Bóg da? mi pozna?, jak wiele cierpie? b?d?. Widzia?am jasno, do czego si? zobowi?zuj?. By?a to jedna minuta tego cierpienia. Bóg znowu dusz? moja zala? pociechami wielkimi. (Dz 22)

57b.

CIERPIENIE JEST ?ASK?

Cierpienie jest wielk? ?ask?. Przez cierpienie dusza upadania si? do Zbawiciela, w cierpieniu krystalizuje si? mi?o??. Im wi?ksze cierpienie, tym mi?o?? staje si? czystsza. (Dz 57)

203.

?W. FAUSTYNA ODCZUWA M?K? PANA JEZUSA

Teraz , w tym po?cie cz?sto odczuwam M?k? Pana Jezusa w moim ciele; wszystko co cierpia? Jezus g??boko prze?ywa w sercu moim, chocia? na zewn?trz niczym si? nie zdradzaj? moje cierpienia ? wie tylko o nich spowiednik. (Dz 203)

209.

?W. FAUSTYNA CHCE SZYBOWA? W SAM ?AR S?O?CA

W cierpieniach nie szukam pomocy w stworzeniach, ale Bóg mi jest wszystkim, chocia? mi nieraz si? zdaje, ?e Pan mnie nie s?yszy, uzbrajam si? w cierpliwo?? i milczenie, jako go??b nie skar?y si? ani ma ?al, kiedy mu dzieci? bior?. Chc? szybowa? w sam ?ar s?o?ca i nie chc? si? zatrzymywa? na oparach. Nie ustan?, bo na Tobie opar?am si? ? Mocy moja. (Dz 209)

279.

PAN JEZUS PROSI ?W. FAUSTYN?, ABY W CIERPIENIU SZUKA?A POMOCY U ZBAWICIELA

Da? mi Bóg pozna?, na czym polega prawdziwa mi?o?? i udzieli? mi ?wiat?a, jak j? okaza? Bogu w praktyce. Prawdziwa mi?o?? Boga zale?y na wype?nieniu woli Bo?ej. A?eby okaza? mi?o?? Bogu w czynie, trzeba, a?eby wszystkie uczynki nasze chocia?by by?y najmniejsze ? musza p?yn?? z mi?o?ci dla Boga. I powiedzia? mi Pan: dzieci? Moje, najwi?cej Mi si? podobasz przez cierpienie. W cierpieniach swoich fizycznych czy te? moralnych ? córko Moja, nie szukaj wspó?czucia u stworze?. Chc?, aby wo? cierpie? twoich by?a czysta, bez ?adnych przymieszek. ??dam, ?eby? si? nie tylko oderwa?a od stworze?, ale i sama od siebie. Córko Moja, chc? si? napawa? mi?o?ci? serca twego ? mi?o?ci? czyst?, dziewicz?, - nieskalan?, bez ?adnego przy?mienia. Córko Moja, im wi?cej ukochasz cierpienie, tym mi?o?? twoja ku Mnie b?dzie czystsza (Dz 279)

291.

?W. FAUSTYNA PRZYJMUJE BÓL CIERNIEM UKORONOWANIA, BY URATOWA? PEWNE OSOB? PRZED GRZECHEM

W pewnym momencie pozna?am osob?, która zamierza?a pope?ni? grzech ci??ki. Prosi?am Pana, aby na mnie dopu?ci? udr?ki najwi?ksze, a?eby owa dusza zosta?a uratowana. Wtem nagle uczu?am straszny ból korony cierniowej na g?owie. Trwa?o to do?? d?ugo, jednak osoba ta zosta?a w ?asce Bo?ej. O Jezu mój, jak ?atwo mo?na si? u?wi?ci? ? potrzeba tylko odrobin? dobrej woli. Je?eli Jezus spostrze?e w duszy t? odrobin?, tej dobrej woli, to spieszy si? ze Swoim oddaniem duszy i nic Go powstrzyma? nie mo?e, ani b??dy, ani upadki ? nic zgo?a. Jezusowi jest pilno tej duszy dopomóc, a je?eli dusza jest wierna tej ?asce Bo?ej, to w bardzo krótkim czasie dusza mo?e doj?? do najwy?szej ?wi?to?ci, do jakiej stworzenie tu na ziemi doj?? mo?e. Bóg jest bardzo hojny i nikomu ?aski Swojej nie odmawia ? wi?cej daje, ani?eli my Go o to pro?my. Wierno?? w wype?nianiu natchnie? Ducha ?wi?tego ? to najkrótsza droga. (Dz 291)

303.

PAN JEZUS WSPOMÓG? ?W. FAUSTYN? W WIELKIM CIERPIENIU

Kiedy raz mia?am jedno cierpienie wielkie, ucieka?am od obowi?zku do Pana Jezusa i prosi?am, aby mi udzieli? Swej mocy. Po króciutkiej modlitwie wróci?am do obowi?zku pe?na zapa?u i rado?ci. W tym mi mówi jedna z Sióstr, ?e pewno Siostra dzi? ma wiele pociech, bo taka Siostra jest rozpromieniona. Bóg pewno Siostrze nie daje ?adnego cierpienia ? tylko same pociechy. ? Odpowiedzia?am ? myli si? Siostra bardzo, bo w?a?nie wtenczas, kiedy wiele cierpi?, to i rado?? moja wi?ksza, a kiedy mniej cierpi? to i rado?? moja mniejsza. Jednak ta dusza dawa? mi pozna?, ?e mnie w ty mnie rozumie. Stara?am si? jej to wyt?umaczy?: kiedy cierpimy wiele, a mamy sposobno?? wielka okaza? Bogu, ze Go kochamy, a kiedy cierpimy ma?o, to mamy ma?o sposobno?ci, by okaza? Bogu sw? mi?o??, a kiedy nie cierpimy nic ? to mi?o?? nasza nie jest wielka, ani czysta. Mo?emy doj?? za ?aska Bo?? do tego, ?e cierpienie dla nas zamieni si? w rozkosz, bo mi?o?? umie takie rzeczy dzia?a? w duszach czystych. (Dz 303)

 

304.

?W. FAUSTYNA DZI?KUJE PANU JEZUSOWI ZA KSI?G? JEGO BOLESNEJ M?KI

+ Jezu mój, nadziejo moja jedyna, dzi?kuje Ci za t? ksi?g?, któr? otworzy?e? przed oczyma duszy mojej. Ta ksi?g? jest M?ka Twoja dla mnie z mi?o?ci podj?ta. Z tej Ksi?gi nauczy?am si? jak kocha? Boga i dusze. W tej ksi?dze s? zawarte dla nas skarby nieprzebrane. O Jezu, jak ma?o dusz Ciebie rozumie w Twoim m?cze?stwie mi?o?ci. O, jak wielki jest ogie? najczystszej mi?o?ci, który p?onie w Twym Naj?wi?tszym Sercu. Szcz??liwa dusza, która zrozumia?a mi?o?? Serca Jezusowego. (Dz 304)

310.

PAN JEZUS POZWOLI? ?W. FAUSTYNIE WSPÓ?UCZESTNICZY? W DZIELE ZBAWIENIA

- Daj? ci cz?stk? w Odkupieniu rodzaju ludzkiego. Ty? och?od? w chwili konania Mego. (Dz 310)

316.

MATKA BO?A ZAPOWIADA ?W. FAUSTYNIE NADCHODZ?CE CIERPIENIA

W pewnej chwili odwiedzi?a mnie Matka Bo?a. By?a smutna, oczy mia?a spuszczone na ziemie, dala mi pozna?, jakoby nie chcia?a mi o tym mówi?. Kiedy to zrozumia?am zacz??am prosi? Matk? Bo?a, ?eby mi powiedzia?a i ?eby si? spojrza?a na mnie. W jednej chwili spojrza?a si? na mnie Maryja z serdecznym u?miechem i powiedzia?a, - b?dziesz mia?a pewne cierpienia z powodu choroby i lekarzy, tak?e spotka ci? wiele cierpie? z powodu tego obrazu, ale nie l?kaj si? niczego. Na drugi dzie? zachorowa?am i wiele cierpia?am, tak jako mi powiedzia?a matka Bo?a, ale dusza moja jest przygotowana na cierpienia. Cierpienie, jest sta?a towarzyszka mojego ?ycia. (Dz 316)

321.

?W. FAUSTYNA OPISUJE SWOJE PRZED?MIERTNE CIERPIENIA

12.8.1934 rok.

Nag?e os?abni?cie ? cierpienie przed?miertne. Nie by?a to ?mier?, czyli przej?cie do ?ycia prawdziwego, ale skosztowanie jej cierpie?. Straszna jest ?mier?, chocia? nam daje ?ycie wieczne. Nagle zrobi?o mi si? niedobrze, brak tchu, ciemno w oczach, czuj? zamieranie w cz?onkach ? to duszenie jest straszne. Chwilka takiego duszenia jest niezmiernie d?uga... tak?e przychodzi lek dziwny pomimo ufno?ci. Pragn??am przyj?? ostatnie Sakramenty ?w. jednak spowied? ?wi?ta przychodzi bardzo trudno, pomimo pragnienia spowiadania si?. Cz?owiek nie wie co mówi, jedno zacznie drugiego nie ko?czy. ? O, niech Bóg zachowa ka?d? dusz? od tego odk?adania spowiedzi na ostatnia godzin?. Pozna?am wielka moc s?ów kap?ana, jaka sp?ywa na dusze chorego. Kiedy si? zapyta?am Ojca duchownego ? czy jestem gotowa stan?? przed Bogiem i czy mog? by? spokojna, otrzyma?am odpowied?: mo?esz by? zupe?nie spokojna, nie tylko teraz, ale po ka?dej spowiedzi tygodniowej. ? ?aska Bo?a, jaka towarzyszy tym s?owom kap?a?skim, jest wielka. Dusza odczuwa moc i odwag? do walki. (Dz 321)

342-343.

CIERPIENIE JEST SKARBEM NAJWI?KSZYM

Cierpienie jest skarbem najwi?kszym na ziemi ? oczyszcza dusz?. W cierpieniu poznajemy, kto jest dla nas prawdziwym przyjacielem. Prawdziw? mi?o?? mierzy si? termometrem cierpie?. Jezu, dzi?kuje ci za codzienne drobne krzy?yki, za przeciwno?ci w moich zamiarach, za trud ?ycia wspólnego, za z?e t?umaczenie intencji, za poni?anie przez innych, za cierpkie si? obchodzenie z nami, za posadzenia niewinne, za s?abe zdrowie i wyczerpanie si?, za zaparcie si? w?asnej woli, za wyniszczenie swego ja, za nieznanie w niczym, za pokrzy?owanie wszystkich planów. (Dz 342-3)

 

Dzi?kuj? Ci, Jezu, za cierpienia wewn?trzne, za osch?o?ci ducha, za trwogi, leki i niepewno?ci, za ciemno?ci i gesty mrok wewn?trzny, za pokusy i ró?ne do?wiadczenia, za udr?ki, które wypowiedzie? trudno, a zw?aszcza za t?, w który nas nikt nie zrozumie, za godzin? ?mierci, za ci??ko?? walki w niej, za ca?? jej gorycz.

 

Dzi?kuje ci, Jezu, - Który? wpierw wypi? ten kielich goryczy, nim mnie z?agodzony poda?e?. Oto przy?o?y?am usta do tego kielicha woli Twojej ?wi?tej, niech mi si? stanie wed?ug upodoba? Twoich, niechaj si? stanie ze mn? to, co zakre?li?a m?dro?? Twoja przed wiekami. Pragn? wys?czy? kielich przeznacze? a? do ostatniej kropelki, nie chc? bada? ich przeznaczenia, w goryczy rado?? moja, w beznadziejno?ci ufno?? moja. W Tobie Panie, wszystko dobre jest, co daje ojcowskie Twe Serce; nie przenosz? pociech nad gorycze, ani goryczy nad pociechy, ale za wszystko dzi?ki ci Jezu. Rozkosz? moja jest wpatrywa? si? w Ciebie, Bo?e niepoj?ty. W tych tajemniczych istnieniach przebywa duch mój, tam czuj?, ze jestem u siebie. Znane mi dobrze mieszkanie oblubie?ca mego. Czuje, ze nie mam ani jednej kropli krwi we mnie, któryby nie p?on??a mi?o?ci? ku Tobie. ?

 

O Pi?kno?ci niestworzona, kto Ciebie raz pozna, ten nic innego kocha? nie mo?e. Czuje otch?a? swej duszy bezdenn? i nic jej nie wyrówna ? jeno Bóg sam. Czuje, ze ton? w Nim jako jedno ziarenko piasku w bezdennym oceanie. (Dz 342-343)

351.

CIERPIENIA I TERA?NIEJSZO?? ?ASK? PANA JEZUSA

O Bo?e mój, jak s?odko jest cierpie? dla ciebie, cierpie? w najtajniejszych tajniach serca, w najwi?kszym ukryciu, p?on?? jako ofiara przez nikogo nie spostrze?ona, czysta jak kryszta? ? bez ?adnych pociech, ani wspó?czucia. Pali si? duch mój w mi?o?ci czynnej, nie trac? na czasu na ?adne marzenia, bior? ka?d? chwile pojedynczo. Bo ta jest w mocy mojej, przesz?o?? nie do mnie nale?y, przysz?o?? nie moja, czas obecny wykorzysta? staram si? ca?? dusz?. (Dz 351)

426.

JAK STRASZNA JEST GODZINA ?MIERCI

O godzino straszna, w której widzie? trzeba wszystkie czyny swoje w ca?ej nago?ci i [n?dzy]; nie ginie z nich ani jeden, wiernie towarzyszy? nam b?d? na s?d Bo?y. Nie mam wyrazów, ani porówna? na wypowiedzenie rzeczy tak strasznych, a chocia? zdaje si?, ?e dusza ta nie jest pot?piona, to jednak m?ki jej nie ró?ni? si? niczym od mak piekielnych, tylko jest ta ró?nica, [?e] si? kiedy? sko?cz?. (Dz 426)

455.

W CIERPIENIU I W POCIECHACH DUSZY ?W. FAUSTYNA ZACHOWUJE POKÓJ SERCA

Kiedy mnie dotyka jakie cierpienie, to ono ju? mi teraz nie sprawia goryczy, ani wielkie pociechy nie unosz? mnie; ow?adni?ta jestem pokojem i równo?ci? ducha, która p?ynie z poznania prawdy. (Dz 455)

 

487.

?W. FAUSTYNA CIERPI?C MILCZY

W cierpieniach duszy czy cia?a staram si? milcze?, bo wtenczas duch mój nabiera mocy, która p?ynie z M?ki Jezusa. Stale mam przed oczyma Jego Bolesne Oblicze zniewa?one i zeszpecone, Jego Boskie Serce przebite grzechami naszymi, a szczególnie niewdzi?czno?ci? dusz wybranych. (Dz 487)

 

488.

PAN JEZUS UPRZEDZA ?W. FAUSTYN? PRZED ZBLI?AJ?CYM SI? CIERPIENIEM

Dwukrotne upomnienie, abym si? przygotowa?a na cierpienia, które mnie czekaj? w Warszawie; pierwsze upomnienie by?o wewn?trzne przez s?yszany g?os, drugie by?o w czasie Mszy ?w. przed Podniesieniem ujrza?am Pana Jezusa ukrzy?owanego, Który mi rzek?: przygotuj si? na cierpienie. Podzi?kowa?am Panu za t? ?ask? uprzedzaj?c? i rzek?am do Pana, ?e zapewne nie b?d? wi?cej cierpie? od Ciebie, mój Zbawicielu. Jednak przej??am si? tym i umacnia?am si? przez modlitw? i drobne cierpienie, abym mog?a znie??, gdy przyjd? wi?ksze. (Dz 488)

 

618.

?W. FAUSTYNA ROZWA?A?A GORYCZ PANA JEZUSA, GDY PODANO MU OCET I ?Ó??

Na pocz?tku postu, prosi?am swego spowiednika, o umartwienie na ten okres postu i otrzyma?am takie, abym nie ujmowa?a sobie pokarmów, ale kiedy b?d?, spo?ywa? - mam rozwa?a?, tak Pan Jezus przyj?? na krzy?u ocet z ?ó?ci?: to b?dzie jako umartwienie. Nie wiedzia?am, ?e tak wielk? korzy?? b?d? czerpa? dla duszy swojej. Korzy?? ta jest, ?e ustawicznie rozwa?am Jego bolesn? M?k?, i wtenczas kiedy spo?ywam pokarmy, nie, rozró?niam co spo?ywam, ale jestem zaj?ta ?mierci? Pana Swego. (Dz 619)

669.

CIERPIENIE MIA?O BY? POWO?ANIEM ?W. FAUSTYNY

16 lipiec. Ucz? si? by? dobr? od Jezusa, od Tego, który jest dobroci? sam?, abym mog?a by? nazwan? córk? Ojca Niebieskiego. Dzi? kiedy mi? spotka?a wielka przykro?? przed po?udniem, w tym cierpieniu stara?am si? po??czy? wol? swoj? z wol? Bo?? i milczeniem wielbi?am Boga. Po po?udniu posz?am na pi?? minut adoracji, wtem nagle ujrza?am krzy?yk, który mam na piersiach, ?ywy, Jezus mi powiedzia?: - Córko Moja, cierpienie b?dzie ci znakiem, ?e Ja jestem z tob?. Po tych s?owach, wst?pi?o wielkie wzruszenie do mojej duszy. (Dz 669)

696.

?W. FAUSTYNA OPISUJE SWOJ? CA?ONOCN? PRZED?MIERTN? BOLESN? M?K?

+ 24 wrzesie? 1936 r. Matka Prze?o?ona poleci?a, ?ebym odmówi?a jedn? tajemnic? ró?a?ca za wszystkie ?wiczenia i zaraz posz?a si? po?o?y?. Kiedy si? po?o?y?am zaraz zasn??am, bo by?am bardzo zm?czona. Jednak po chwili zbudzi?o mnie cierpienie. By?o to tak wielkie cierpienie, które mi nie pozwoli?o uczyni? najmniejszego poruszenia, a nawet ?liny prze?kn?? nie mog?am. Trwa?o to do jakich trzech godzin, my?la?am zbudzi? Siostr? nowicjuszk?, z któr? razem mieszkam, ale pomy?la?am sobie, przecie? ona nie przyniesie mi ?adnej pomocy, wi?c niech sobie ?pi, szkoda mi j? budz?. Zda?am si? zupe?nie na wol? Bo?? i my?la?am, ?e ju? dla mnie nast?pi dzie? ?mierci, dzie? przeze mnie upragniony. Mia?am mo?no?? ??czenia si? z Jezusem cierpi?cym na krzy?u, inaczej modli? si? nie mog?am. Kiedy ust?pi?o cierpienie, zacz??am si? poci?, jednak ?adnego poruszenia uczyni? nie mog?am, poniewa? powraca?o to, co by?o przedtem. Rano czu?am si? bardzo zm?czona, ale ju? fizycznie nie cierpia?am, jednak na Msz? ?w. podnie?? si? nie mog?am, pomy?la?am sobie, je?eli po takich cierpieniach nie ma ?mierci, wi?c jak wielkie musz? by? cierpienia ?miertelne. (Dz 696)

 

697.

?W. FAUSTYN? OGARN? L?K PRZED CIERPIENIEM

Jezu, Ty wiesz, ?e kocham cierpienie i pragn? kielich cierpie? wys?czy? a? do kropelki, a jednak natur? moj? lekki dreszcz i l?k przeszed?, i zaraz ufno?? moja w niesko?czone mi?osierdzie Bo?e, obudzi?a si? z ca?? pot?g? i wszystko przed ni? ust?pi? musia?o, jak cie? przed promieniem s?o?ca. O Jezu, jak wielka jest dobro? Twoja, ta niesko?czona dobro? Twoja, któr? znam dobrze, pozwala mi samej ?mierci ?mia?o spojrze? w oczy, wiem, ?e nic mi si? nie stanie bez zezwolenia Jego. Pragn? wys?awia? niesko?czone mi?osierdzie Twoje w ?yciu, w godzi nie ?mierci, i w Zmartwychwstaniu i w niesko?czono??.

 

697a.

?W. FAUSTYNA W MI?OSIERDZIU BO?YM ZNAJDUJE ULG? W CIERPIENIU

+ Jezu mój, si?o moja, pokoju i odpocznienie moje, w Twych promieniach mi?osierdzia k?pie si? dusza moja codziennie, nie znam momentu w swym ?yciu, w którym bym nie doznawa?a mi?osierdzia Twego, o Bo?e. Na nic nie licz? w ca?ym ?yciu moim, jedno Na niesko?czone mi?osierdzie Panie Twoje, ono jest przewodni? ?ycia mojego. Pe?na jest dusza moja mi?osierdzia Bo?ego.(Dz 697)

700.

PRZE?O?ONA POLECA ?W. FAUSTYNIE Z?YCIE SI? Z CIERPIENIEM

+ Kiedy raz by?am tak zm?czona i cierpi?ca, kiedy powiedzia?am o tym Matce Prze?o?onej, otrzyma?am odpowied?, ?e powinnam si? z?y? z cierpieniem. Wys?ucha?am tego wszystkiego co mi Matka mówi?a i po chwili wysz?am. Nasza Matka Prze?o?ona ma tyle mi?o?ci bli?niego, a szczególnie dla chorych Sióstr, ?e wszyscy j? z tego znaj?, a jednak co do mnie, to dziwnie Pan Jezus dopuszcza?, ?e mnie nie rozumia?a i wiele mnie pod tym wzgl?dem ?wiczy?a. (Dz 700)

 

701.

PAN JEZUS NA PRO?B? ?W. FAUSTYNY BIA?YM OB?OKIEM PRZES?ONI? UPALNE S?O?CE

W dniu tym, kiedy si? tak ?le czu?am i posz?am do pracy, jednak co chwila robi mi si? niedobrze, a upa? by? tak wielki, ?e si? bez pracy cz?owiek czu? niemo?liwie na tym upale, a có? powiedzie?, jak si? pracuje i jest si? cierpi?cym, to te? przed po?udniem podnios?am si? od pracy i spojrza?am w niebo z wielk? ufno?ci? i rzek?am do Pana: Jezu, zas?o? s?o?ce, bo ju? nie mog? d?u?ej wytrzyma? tego upa?u i dziwna rzecz, w jednym momencie bia?y ob?oczek zas?oni? s?o?ce i od tej pory ju? nie by?o tak wielkich upa?ów. Kiedy zacz??am po chwili robi? sobie wyrzuty, ?e nie znios?am tego upa?u, ale prosi?am o ulg?, Jezus mnie w tym uspokoi? Sam. (Dz 701)

717. CIERPIENIA ODEBRA?Y ?W. FAUSTYNIE SEN

Przez ca?? noc przygotowywa?am si? do przyj?cia Komunii ?w., bo nie mog?am spa? wskutek cierpie? fizycznych. Dusza moja ton??a w mi?o?ci i ?alu.(Dz 717)

759.

?W. FAUSTYNA OPISUJE OKOLICZNO?CI POJAWIENIA SI? STYGMATÓW NIEWIDZIALNYCH

Kiedy pierwszy raz otrzyma?am te cierpienia, by?o to tak: po ?lubach rocznych, w pewnym dniu, w czasie modlitwy ujrza?am wielk? jasno??, a z tej jasno?ci wysz?y promienie, które mnie ogarn??y i w tym uczu?am straszny ból w r?kach, nogach i boku i ciernie korony cierniowej. Odczuwa?am te cierpienia w czasie Mszy ?w. w pi?tki, ale by?o to bardzo dziwi? si? temu. Przez par? pi?tków si? to powtarza?o i pó?niej ju? nie czu?am ?adnych cierpie?, a? do chwili tera?niejszej, to jest z ko?cem wrze?nia tego roku. W czasie tej choroby w czasie Mszy ?w. w pi?tek, odczu?am, jak mnie przenikn??y te same cierpienia i powtarza si? co pi?tek i czasami przy spotkaniu si? z dusz?, która nie jest w stanie ?aski; chocia? to jest rzadko, cierpienie to trwa bardzo krótko, jednak jest straszne i bez szczególnej ?aski Bo?ej nie znios?abym, a na zewn?trz nie mam ?adnych znaków tych cierpie?. Co dalej b?dzie - nie wiem. Wszystko to dla dusz. . . . . . (Dz 759)

766.

?W. FAUSTYNA OPISUJE TRUDNO?CI W ODNOSZENIU SI? DO OSÓB, KTÓRZY ZADALI NAM CIERPIENIE

O Jezu mój, Ty wiesz, jakich trzeba wysi?ków, aby obcowa? szczerze i z prostot? z tymi, od których natura nasza ucieka, albo z tymi, którzy czy ?wiadomie, czy te? nie?wiadomie zadali nam cierpienie, po ludzku jest to niemo?liwe. W takich chwilach staram si? odkry?, wi?cej ni? kiedy indziej w danej osobie Pana Jezusa i dla tego Jezusa, czyni? wszystko dla danych osób. W takich uczynkach mi?o?? jest czysta, takie ?wiczenie si? w mi?o?ci daje duszy hart i si??. Niczego si? nie spodziewam od stworze?, dlatego nie doznaj? ?adnych zawodów, wiem, ?e biedne stworzenie samo z siebie i czegó? si? od niego spodziewa?. Bóg mi jest wszystkim, wszystko ocenia? pragn? wed?ug Boga. (Dz 766)

 

871.

PEWNE OSOBY NAZWA?Y ?W. FAUSTYNE ?MIETNICZK?, DO KTÓREJ KA?DY MO?E WRZUCI? SWOJE BÓLE

+ Mistrzu mój, spraw w moim sercu to, abym nie wyczekiwa?a pomocy od nikogo, ale stara? si? b?d?, aby innym zawsze nie?? pomoc, pociech? i wszelk? ulg?. Mam zawsze otwarte serce na cierpienia innych i nie zamkn? serca swego na cierpienia innych, chocia? przez to zosta?am z przycinkiem nazwana ?mietniczk?, to jest, ?e ka?dy wrzuca swój ból do mojego serca, odpowiedzia?am, ?e ka?dy ma miejsce w sercu moim, a ja mam za to w Sercu Jezusa. Przycinki pod tym wzgl?dem prawa mi?o?ci, nie zacie?ni? serca mojego. Dusza moja jest zawsze wra?liwa na tym punkcie i tylko Jezus jest mi pobudk? do mi?o?ci bli?niego.(Dz 871)

942.

?W. FAUSTYNA UDCZU?A BÓL NIEWDOCZNYCH STYGAMTÓW

11 /II. [I 937]. Dzi? pi?tek. W czasie Mszy ?w. odczu?am cierpienie w ciele swoim: w r?kach, nogach i boku, te cierpienia Jezus Sam dopuszcza na mnie, dla zado??uczynienia za grzeszników. Krótka jest chwila, ale cierpienie wielkie, nie cierpi? wi?cej nad par? minut, ale wra?enie pozostaje d?ugo i bardzo ?ywo.(Dz 942)

963.

?W. FAUSTYNA PODKRE?LA WARTO?? CIERPIE?

+ O, gdyby dusza cierpi?ca wiedzia?a, jak j? Bóg mi?uje, to skona?aby z rado?ci i nadmiaru szcz??cia; poznamy kiedy? czym jest cierpienie, ale ju? b?dziemy w niemo?no?ci cierpienia: - Chwila obecna jest nasza.(Dz 963)

976.

?W. FAUSTYNA WIDZIA?A W CZASIE MSZY ?W. PANA JEZUSA KONAJ?CEGO

24/II.37 Dzi? w czasie Mszy ?w.. widz? Jezusa konaj?cego, cierpienia Pana przeszywaj? moj? dusz? i cia?o, cho? w sposób niewidzialny, ale ból jest wielki, trwa bardzo krótko.(Dz 976)

 

977.

?W. FAUSTYNA CIERPI S?UCHAJ?C OPISU M?KI PA?SKIEJ

W czasie ?piewanych pasji, ogarnia mnie tak ?ywo przej?cie Jego M?k?, ?e nie mog? si? od ?ez powstrzyma?. Pragn??abym si? gdzie? ukry?, aby si? swobodnie odda? bole?ci, która p?yn??a z rozwa?ania Jego M?ki.(Dz 977)

995.

ZAS?UG? JEST MI?OWA? BOGA W NIEPOWODZENIACH

+ Chocia? nie jest to ?atwe ?y? w ustawicznym konaniu,

By? przybit? do krzy?a ró?nych bole?ci,

Jednak rozpalam si? mi?o?ci? w kochaniu,

I jak Serafin, kocham Boga, cho? jestem s?abo?ci?.

O, wielka to dusza, gdy w?ród cierpienia,

Stoi wiernie przy Bogu i pe?ni Jego wol?,

I w?ród, najwi?kszych t?cz i burz, jest bez pocieszenia,

Bo czysta mi?o?? Bo?a s?odzi jej dol?.

Niewielka to rzecz, kocha? Boga w pomy?lno?ci

I dzi?kowa? Mu, jak wszystko si? nam dobrze dzieje,

Ale wielbi? Go w?ród najwi?kszych przeciwno?ci

I kocha? Go, dla Niego Samego, i po?o?y? w Nim na4ziej?.

Gdy dusza przebywa w cieniach ogrójcowych,

W?ród bólu goryczy samotna,

Wznosi si? do wy?yn Jezusowych,

A cho? stale pije gorycz ? nie jest smutna.

Gdy dusza pe?ni wol? Boga Najwy?szego,

Cho?by w?ród ustawicznych m?k i katuszy,

Przy?o?y?a usta swe do kielicha jej podanego,

Staje si? mocarna i nic jej nie wzruszy.

Cho? udr?czona, ale powtarza: sta? si? wola Twoja,

Czeka cierpliwie na chwil?, g4y b?dzie przemieniona,

Bo cho? w najwi?kszych mrokach, s?yszy g?os Jezusa: ty? Moja,

I pozna to w ca?ej pe?ni gdy spadnie zas?ona.(Dz 995)

1016.

?W. FAUSTYNA POZNA?A GORYCZ M?KI PA?SKIEJ I OKROPNO?? GRZECHU

15.III.?937 Dzi? wesz?am w gorzko?? M?ki Pana Jezusa; cierpia?am czysto duchowo, pozna?am, jak straszny jest grzech. Da? mi pozna? ca?? odraz? do grzechu. Wewn?trznie w g??bi mej duszy pozna?am, jak straszny jest grzech, chocia?by, najmniejszy, i bardzo dr?czy? dusz? Jezusa. Wola?abym tysi?c piekie? cierpie?, ni? pope?ni? chocia?by najmniejszy grzech powszedni.(Dz 1016)

 

 

1034.

?W. FAUSTYNA PRAGNIE MIE? UDZIA? W M?CE PA?SKIEJ

Wielki poniedzia?ek. Prosi?am Pana, aby mi pozwoli? wzi?? odzia? w Swej bolesnej M?ce, abym dusz? i cia?em odczu?a Jego bolesn? M?k? w tym stopniu, w jakim stworzenie mo?e wzi?? udzia?, o ile to jest mo?liwe, aby mog?a odczu? ca?? gorycz Jego. I odpowiedzia? mi Pan, ?e da mi t? ?ask? i ?e we czwartek po Komunii ?w. udzieli mi tej ?aski w sposób szczególny.(Dz 1034)

1040.

W PRZECIWNO?CIACH ?W. FAUSTYNA ZACHOWYWA?A CISZ? WEWN?TRZN?

Po?ród strasznych udr?k patrz? na Ciebie, o Bo?e, i cho? burza gromadzi si? nad g?ow? moj?, wiem, ?e nie ga?nie s?o?ce, ani si? nie dziwi? stworzeniu przewrotnemu, a wszystkie wydarzenia z góry przyjmuj?. Usta moje milcz?, gdy uszy s? przesycone ur?ganiem. Staram si? o cisz? serca swego, po?ród cierpie? najwi?kszych i zas?aniam si? tarcz? Imienia Twojego przeciw pociskom wszelkim.(Dz 1040)

1053.

PAN DA? ?W. FAUSTYNIE ?ASK? UDZIA?U W JEGO CIERPIENIACH

14) 25.111.1937. Wielki Czwartek. W czasie Mszy ?w. ujrza?am Pana, Który mi powiedzia?: po?ó? sw? g?ow? Na piersi Mojej i odpocznij. - Przytuli? mnie Pan do Serca Swego i powiedzia?: dam ci cz?stk? m?ki Mojej, ale nie l?kaj, ale b?d? m??n?, nie szukaj ulgi, ale przyjmuj wszystko z poddaniem si? woli Mojej.(Dz 1053)

 

1054.

PAN JEZUS POZWOLI? ?W. FAUSTYNIE PRZE?Y? JEGO M?K?

Kiedy Jezus si? ?egna? ze mn?, ból ?cisn?? mi dusz? tak, wielki, ?e nie da si? to wyrazi?. Si?y mnie opad?y fizyczne, pr?dko wysz?am z kaplicy i po?o?y?am si? do ?ó?ka. Zapomnia?am co si? w ko?o mnie dzieje, dusza moja by?a w t?sknocie za Panem i ca?a gorycz Jego Boskiego Serca udzieli?a mi si?. Trwa?o to do trzech godzin. Prosi?am Pana, aby mnie uchroni? przed wzrokiem otoczenia; cho? chcia?am, nie mog?am przyj?? ?adnego pokarmu przez dzie? ca?y a? wieczorem.

 

Pragn??am gor?co sp?dzi? noc ca?? w ciemnicy z Panem Jezusem. Modli?am si? do jedenastej, o jedenastej powiedzia? mi Pan: po?ó? si? na spoczynek, da?em ci prze?y? w trzech godzinach to, com cierpia? przez noc ca??. I natychmiast po?o?y?am si? do ?ó?ka.

1053.

PAN DA? ?W. FAUSTYNIE ?ASK? UDZIA?U W JEGO CIERPIENIACH

14) 25.111.1937. Wielki Czwartek. W czasie Mszy ?w. ujrza?am Pana, Który mi powiedzia?: po?ó? sw? g?ow? Na piersi Mojej i odpocznij. - Przytuli? mnie Pan do Serca Swego i powiedzia?: dam ci cz?stk? m?ki Mojej, ale nie l?kaj, ale b?d? m??n?, nie szukaj ulgi, ale przyjmuj wszystko z poddaniem si? woli Mojej.(Dz 1053)

 

1054.

PAN JEZUS POZWOLI? ?W. FAUSTYNIE PRZE?Y? JEGO M?K?

Kiedy Jezus si? ?egna? ze mn?, ból ?cisn?? mi dusz? tak, wielki, ?e nie da si? to wyrazi?. Si?y mnie opad?y fizyczne, pr?dko wysz?am z kaplicy i po?o?y?am si? do ?ó?ka. Zapomnia?am co si? w ko?o mnie dzieje, dusza moja by?a w t?sknocie za Panem i ca?a gorycz Jego Boskiego Serca udzieli?a mi si?. Trwa?o to do trzech godzin. Prosi?am Pana, aby mnie uchroni? przed wzrokiem otoczenia; cho? chcia?am, nie mog?am przyj?? ?adnego pokarmu przez dzie? ca?y a? wieczorem.

 

Pragn??am gor?co sp?dzi? noc ca?? w ciemnicy z Panem Jezusem. Modli?am si? do jedenastej, o jedenastej powiedzia? mi Pan: po?ó? si? na spoczynek, da?em ci prze?y? w trzech godzinach to, com cierpia? przez noc ca??. I natychmiast po?o?y?am si? do ?ó?ka.

Si? fizycznych nie mia?am wcale; m?ka odebra?a mi je zupe?nie. Ca?y ten czas by?am jakby w omdleniu, ka?de drgnienie Serca Jezusa odbija?o si? w moim sercu i przeszywa?o moj? dusz?. Nawet gdyby te m?ki mnie samej dotyczy?y, to bym mniej cierpia?a, ale kiedy patrz? na Tego, którego ukocha?o ca?? moc? serce moje, ?e On cierpi, a ja Mu w niczym ul?y? nie mog?, serce moje rozpada?o si? w mi?o?ci i goryczy. Kona?am z Nim, a skona? nie mog?am; ale nie zamieni?abym t?go m?cze?stwa za wszystk? rozkosz ?wiata ca?ego. Mi?o?? moja w tym cierpieniu spot?gowa?a si? do niepoj?cia. Wiem, ?e Pan mnie podtrzymywa? Sw? wszechmoc?, bo inaczej nie wytrzyma?abym ani chwili. Wszystkie rodzaje m?k prze?ywa?am razem z Nim w sposób szczególny. Nie wszystko jeszcze ?wiat wie co Jezus cierpia?. Towarzyszy?am Mu w Ogrójcu i w ciemnicy, w badaniach s?dowych, by?am z Nim w ka?dym rodzaju m?ki Jego, nie usz?o uwagi mojej ani jeden ruch, ani jedno spojrzenie Jego, pozna?am ca?? wszechmoc mi?o?ci i mi?osierdzia Jego ku duszom.(Dz 1055)

 

1055.

?W. FAUSTYNA ODCZUWA?A W CIELE PI?? RAN PA?SKICH

26.IU.J937. Pi?tek. Z rana zaraz odczu?am M?k? w ciele swoim pi?ciu Ran Jego. Cierpienie to trwa?o do godziny trzeciej. Chocia? na zewn?trz nie ma ?adnych ?ladów" m?ki te jednak nie mniej bolesne. Ciesz? si?, ?e Jezus chroni Mnie przed wzrokiem ludzkim.(Dz 1055)

1060.

?W. FAUSTYYNA PRZE?Y?A CHWIL? ?MIERCI PA?SKIEJ

Kiedy Jezus odda? ostatnie tchnienie, dusza moja roztopi?a si? z bole?ci i d?u?szy czas nie mog?am przyj?? do siebie. We ?zach znalaz?am jakby ulg?. Ten, Którego umi?owa?o serce moje, kona. Czy kto pojmie bole?? moj??(Dz 1060)

 

1061.

PAN JEZUS POCIESZY? ?W. FAUSTYN? OP?AKUJAC? JEGO M?K?

Przed wieczorem us?ysza?am przez radio pie?ni, czyli Psalmy, jak ?piewali kap?ani. Rozp?aka?am si? i ca?y ból znowu? mi si? odnowi? w duszy i p?aka?am nie mog?c si? utuli? w bole?ci. Wtem us?ysza?am g?os w duszy: nie p?acz ju? nie cierpi?. A za wierno??, z jak? towarzyszy?a? Mi w m?ce i ?mierci - ?mier? twoja b?dzie uroczysta i b?d? ci towarzyszy? w Jej ostatniej godzinie. Umi?owana per?o Serca Mojego, widz?, mi?o?? twoj? tak czyst?, wi?cej ni? anielsk?, dlatego wi?cej, ?e walczysz. Dla ciebie b?ogos?awi? ?wiatu. Widz? Wysi?ki twoje ku Mnie i one zachwycaj? Serce Moje.

Po tych s?owach ju? nie p?aka?am, ale dzi?kowa?am Ojcu Niebieskiemu za zes?anie nam Syna Swego i za dzie?o Odkupienia rodzaju ludzkiego.(1061)

1065.

W CIERPIENIU ?W. FAUSTYNA SZUKA?A POMOCY TYLKO W MI?OSIERDZIU BO?YM

(18) + Jezu mój podtrzymuj mnie, kiedy przyjd? dni ci??kie i chmurne, dni do?wiadcze?, dni próby, kiedy cierpienie i znu?enie zacznie przygniata? cia?o i dusz? moj?. Podtrzymuj mnie Jezu, daj mi moc do znoszenia cierpie?. Po?ó?. stra? ustom moim, aby nie wysz?o ?adne s?owo u?alania si? do stworze?. Ca?a nadzieja moja, to Serce Najmi?osierniejsze Twoje, nic nie mam na swoj? obron?, jedno mi?osierdzie Twoje, w nim ca?a ufno?? moja. (Dz 1065)

1116.

?W. FAUSTYNA CIERPIA?A BARDZIEJ NI? M?CZENNICY

Udr?cze? moich nikt nie pojmie i nie zrozumie, ani ja tego opisa? nie zdo?am, ani mo?e by? wi?ksze nad to jakie cierpienie. Cierpienia m?czenników nie s? wi?ksze, gdy? ?mier? w tych chwilach by?aby dla mnie och?od? i nie mam w czym porówna? tych cierpie?, tego konania duszy bez ko?ca.(Dz 1116)

1138.

?W. FAUSTYNA ODNAJDYWA?A MOC W SERCU PA?SKIM

Dusza moja udr?czona nigdzie nie znajduje pomocy, jedno w Tobie - Hostio ?ywa. W Twoim mi?osiernym Sercu ca?a ufno?? moja, czekam cierpliwie na s?owo Twoje Panie.(Dz 1138)

1152.

NIE JEST ?ATW? RZECZ? POGODNIE ZNOSI? CIERPIENIA

Nie jest to rzecz ?atwa znosi? weso?o cierpienia, a zw?aszcza niewinne. Natura zepsuta burzy si? i cho? wola i rozum s? wy?sze ponad cierpienie, bo s? w stanie czyni? dobrze tym, co im zadaj? cierpienie, to jednak uczucie robi du?o ha?asu i jak duch niespokojny napada na wol? i rozum, lecz widzi, ?e samo nic nie mo?e, cichnie i poddaje si? rozumowi i woli. Jak straszyd?o jakie? wpada do wn?trza i robi wiele ha?asu, chcie? tylko jej pos?ucha? kiedy jest nie w karbach woli i rozumu.(Dz 1152)

?W. FAUSTYNA PROSI O ULG? W UDR?CE

Dzi? dusza moja dozna?a tak wielkie udr?czenia, ?e Zacz??am si? ?ali? Panu Jezusowi: Jezu, jak mo?esz pozostawi? mnie sam?? Ja sama ani jednego kroku naprzód nie zrobi?. Sam si? kryjesz i spowiednika mi zabra?e?, przecie? wiesz, Jezu, ?e ja nic wi?cej sama z siebie nie umiem, jak tylko marnowa? Twoje ?aski. Jezu, z?ó? tak okoliczno?ci, aby wróci? Ojciec Andrasz, Jednak udr?czenie pozosta?o.(Dz 1161)

1164.

PAN JEZUS ZACH?CA? ?W. FAUSTYN? DO CIERPLIWEGO ZNOSZENIA LUDZKIEJ POGARDY

Córko Moja, kiedy by?em przed Herodem, wyprasza?em ci ?ask?, aby? si? umia? wznie?? ponad wzgard? ludzk? i wiernie sz?a ?ladami Moimi. Milcz, kiedy prawdy twojej uzna? nie chc?, bo wtenczas wymowniej mówisz.(Dz 1164)

 

1184.

CODZIENNE M?CZE?STWO ?W. FAUSTYNY BY?O BARDZO ZAS?UGUJ?CE

W dawniejszej chwili.

Wieczorem ujrza?am Pana Jezusa ukrzy?owanego. Z r?k i nóg i boku sp?ywa?a Krew Przenaj?wi?tsza. Po chwili rzek? do mnie Jezus: to wszystko dla zbawienia dusz. Rozwa?, córko Moja, co ty czynisz dla ich zbawienia. - Odpowiedzia?am: Jezu, gdy patrz? na M?k? Twoj?, to ja prawie nic nie czyni? w ratowaniu dusz. I powiedzia? mi Pan: wiedz córko Moja, ?e twoje codzienne ciche m?cze?stwo w zupe?nym poddaniu si? woli Mojej wprowadza wiele dusz do nieba, a kiedy ci si? zdaje, ?e cierpienie przechodzi si?y twoje, patrz w Rany Moje, a wzniesiesz si? ponad wzgard? i s?dy ludzkie. Rozwa?anie Mojej M?ki dopomo?e ci si? wznie?? ponad wszystko. - Wiele rzeczy zrozumia?am, których przedtem poj?? nie mog?am.(Dz1184)

 

1241.

?W. FAUSTYNA DO?WIADCZY?A CIERPIENIA ZADAWANE PRZEZ OSOBY DWULICOWE

+ O mój Jezu, jak trudno jest znosi? tego rodzaju cierpienie, gdy kto? jest dla nas nie?yczliwy i zrobi nam jak?? przykro?? - mniej mnie boli, ale unie?? nie mog? tego, je?eli kto? okazuje mi sw? ?yczliwo??, a rzuca k?ody pod nogi na ka?dym kroku. Jak wielkiej potrzeba si?y woli, aby tak? dusz? kocha? dla Boga. Nieraz dusza musi si? posun?? a? do heroizmu, aby tak? dusz? kocha? tak, jak Bóg tego ??da. Gdyby si? z ni? mia?o rzadki stosunek, to ?atwiej by si? to znios?o, ale je?eli si? ?yje razem i do?wiadcza si? tego na ka?dym kroku, wymaga to wielkiego wysi?ku.(Dz 1241)

 

1263.

?W. FAUSTYNA PRZE?YWA?A CIERPIENIA WI?KSZE NI? M?CZENNICY

Do tej chwili my?la?am z pewnym l?kiem dok?d mnie te natchnienia zaprowadz?; l?k mnie wi?kszy ogarn??, kiedy mi Pan da? pozna?, ?e mam opu?ci? to Zgromadzenie. Trzeci rok up?ywa od tej chwili, a dusza moja na przemian doznaje to zapa?u i przynaglenia do czynu i wtenczas mam du?o odwagi i si?y; to znów kiedy si? przybli?a chwila stanowcza aby rozpocz?? dzie?o, odczuwam opuszczenie od Pana, a w tym jaki? dziwny l?k przeszywa mi dusz? i widz?, ?e to nie jest godzina przeznaczona od Pana aby rozpocz?? dzia?anie. S? to cierpienia o których nawet nie umiem napisa?. Bogu jest tylko wiadome co do?wiadczam dniem i noc?... Zdaje mi si?, ?e najwi?ksze m?czarnie m?czenników l?ejsze by mi by?y, ni?eli to co prze?ywam, cho? bez kropli krwi rozlania, ale to wszystko dla dusz, dla dusz, Panie...(Dz 1263.

 

1276.

?W. FAUSTYNA OPISUJE CIERPIENIA ZESLANE JEJ PRZEZ PANA JEZUSA JAKO ZADO??UCZYNIENIE ZBRODNI DZIECIOBÓJSTWA NIENARODZONYCH

16.1X.[37] Dzi? tak gor?co pragn??am odprawi? godzin? ?w. przed Naj?wi?tszym Sakramentem, jednak inna by?a wola Bo?a; o godzinie ósmej dosta?am tak gwa?townych bole?ci, ?e musia?am si? natychmiast po?o?y? do ?ó?ka; wi?am si? w tych bole?ciach trzy godziny, to jest do jedenastej wieczorem. ?adne lekarstwo mi nie pomog?o, co przyj??am, to zrzuci?am; chwilami odbiera?y mi te bole?ci przytomno??. Jezus da? mi pozna?, ?e w ten sposób wzi??am udzia? w Jego konaniu w ogrodzie i ?e te cierpienia Sam dopu?ci? dla zado??uczynienia Bogu za dusze pomordowane w ?ywotach z?ych matek. Te cierpienia ju? trzy razy przechodzi?am, zawsze zaczynaj? si? o godzinie ósmej do jedenastej wieczorem. ?adne lekarstwo nie mo?e mi zmniejszy? tych cierpie?. Kiedy si? zbli?a godzina jedenasta same ust?puj?, a ja w tej chwili zasypiam, na drugi dzie? czuj? si? bardzo s?aba. Kiedy mi pierwszy raz si? to przydarzy?o, by?o to w sanatorium. Lekarze nie mogli tego zbada?, ani zastrzyk, ani ?adne lekarstwo nic mi nie pomog?o i sama nie rozumia?am co by to za cierpienia by?y. Mówi?am lekarzowi, ?e jeszcze nigdy w ?yciu podobnych cierpie? nie mia?am, on o?wiadczy?, ?e nie wie co to za cierpienie. Teraz rozumiem co to za cierpienie, bo mi Pan da? pozna?... Jednak kiedy pomy?l?, ?e mo?e kiedy? jeszcze b?d? w podobny sposób cierpie?, to dreszcz mnie przenika, ale nie wiem czy jeszcze b?d? kiedy w podobny sposób cierpia?a, to pozostawiam Bogu, co si? Bogu podoba zes?a?, to przyjm? wszystko z poddaniem i mi?o?ci?. Obym tymi cierpieniami uratowa? mog?a cho?by jedn? dusz? od morderstwa.(Dz 1276)

 

1309.

?W. FAUSTYNA Z WIELKIM WZRUSZENIEM ROZW?A?A STACJ? DWUNAST? DROGI KRZY?OWEJ

Kiedy odprawiam drog? krzy?ow?, przy dwunastej stacji doznaj? g??bokiego wzruszenia. Tu rozwa?am wszechmoc mi?osierdzia Bo?ego, które przesz?o przez Serce Jezusa. W tej ranie otwartej Serca Jezusa, zamykam ca?? biedn? ludzko??. . . i poszczególne osoby, które kocham, ile razy odprawiam drog? krzy?ow?. Z tego ?ród?a mi?osierdzia wysz?y te dwa promienie, to jest Krew i Woda, one swym ogromem ?aski zalewaj? ?wiat ca?y. . .(Dz 1309)

 

1311.

?W. FAUSTYNA ABY NIE ZRANI? SIOSTRY KASZL?CE, ?WIADOMIE POZOSTA?A W ?AWCE OBOK NIEJ

Medytacja. W czasie medytacji Siostra, która obok mnie ma kl?cznik ustawicznie chrz?ka i pokaszluje, nieraz bez przerwy; w pewnym momencie przysz?a mi my?l, ?e zmieni? sobie miejsce na czas medytacji, poniewa? by?o to ju? po Mszy ?w. jednak pomy?la?am sobie, gdy zmieni? miejsce, Siostra ta spostrze?e si?, a tym samym mo?e dozna? przykro?ci, ?e si? od niej odsuwam. Postanowi?am trwa? na modlitwie i na swoim miejscu ofiaruj?c Bogu akt cierpliwo?ci. Pod koniec medytacji dusz? moj? zala?a pociecha Bo?a w takiej mierze, w jakiej serce moje znie?? by?o zdolne i da? mi Pan pozna?, ?e gdybym si? usun??a od tej Siostry, usun??abym si? te? i od tych ?ask, które na dusz? moj? sp?yn??y.(Dz 1311)

 

 

1609.

DOBRZE JEST CIERPIE? W JEDNO?CI Z M?K? PA?SK?

O mój Jezu, jak dobrze by? na krzy?u, ale z Tob?. Z Tob?, mi?o?ci moja, dusza moja jest stale rozpi?ta na krzy?u i napawa si? gorycz?. Ocet i ?ó?? dotyka si? ust moich, ale dobrze, dobrze ?e tak jest, bo przecie? Twe Serce Bo?e w ci?gu ?ycia ca?ego poi?o si? gorycz?, a za mi?o?? otrzymywa?e? niewdzi?czno??. Tak bardzo by?e? zbola?y, ?e z ust Twoich wyrwa?a si? ta bolesna skarga, ?e szuka?e? kto by Ci? pocieszy?, a nie znalaz?e?.(Dz 1609)

 

1619.

?W. FAUSTYNA OPISA?A CIERPIENIA, KTÓRE PRZECHODZI?A W OSTATNIE DNI KARNAWA?U

+ Ostatnie dwa dni karnawa?u. Cierpienia moje fizyczne zwi?kszy?y si?. Z??czy?am si? ?ci?lej z cierpi?cym Zbawicielem, prosz?c Go o mi?osierdzie dla ?wiata ca?ego, który szaleje w swej z?o?ci. Przez dzie? ca?y czu?am ból korony cierniowej. Kiedy si? po?o?y?am, nie mog?am g?owy po?o?y? na poduszce, jednak po dziesi?tej ust?pi?y bóle i zasn??am, czuj?c jednak na drugi dzie? wielkie wyniszczenie.(Dz 1619)

 

1625.

W WIELKIM PO?CIE ?W. FAUSTYNA ??CZY?A SWE CIERPIENIE Z M?K? PA?SK?

2.III.[38]. Rozpocz??am post ?wi?ty tak, jak sobie ?yczy? Jezus, zdaj?c si? ca?kowicie na Jego ?w. wol? i przyjmuj?c wszystko z mi?o?ci? cokolwiek mi poda. Nie mog? praktykowa? wi?kszych umartwie?, bo jestem bardzo s?aba. D?u?sza choroba wyniszczy?a mi zupe?nie si?y. ??cz? si? z Jezusem przez cierpienie. Kiedy rozwa?am Jego bolesn? M?k?, to zmniejszaj? si? moje fizyczne cierpienia.(Dz 1625)

 

1626.

PAN JEZUS POZWOLI? ?W. FAUSTYNIE PI? Z KIELICHA JEGO M?KI

Powiedzia? mi Pan: - zabieram ci? na ca?y post do Swej szko?y, chc? ci? nauczy? cierpie?. Odpowiedzia?am: z Tob? Panie jestem gotowa na wszystko, i us?ysza?am g?os: - Wolno ci pi? z kielicha z którego Ja pij?; ten wy??czny zaszczyt daj? ci dzi?...(Dz 1626)

 

1627.

?W. FAUSTYNA ODCZU?A W SWYM CIELE M?K? BO??

Dzi? uczu?am M?k? Jezusa w ca?ym ciele swoim i da? mi Pan pozna? nawrócenie pewnych dusz.(Dz 1627)

 

1628.

MODLITWA ZA KRZYWDZICIELI JEST ZNAKIEM MI?O?CI PRZEBACZAJ?CEJ

Podczas Mszy ?w. ujrza?am Jezusa rozci?gni?tego na krzy?u i powiedzia? mi: - Uczennico Moja, miej wielk? mi?o?? do tych, którzy ci zadaj? cierpienie, czy? dobrze tym, którzy ci nienawidz?. Odpowiedzia?am: o mój Mistrzu, przecie? Ty widzisz, ?e nie mam uczucia mi?o?ci dla nich i to mnie martwi. Jezus mi odpowiedzia?: - uczucie nie zawsze jest w twej mocy, poznasz po tym czy masz mi?o??, je?eli po doznanych przykro?ciach i przeciwno?ciach nie tracisz spokoju, ale modlisz si? za tych, od których dozna?a? cierpienia i ?yczysz im dobrze. Kiedy wróci?am757 [...](Dz 1628)

 

1636-1637.

?W. FAUSTYNA OPISA?A CIERPIENIA ZADANE JEJ W DRODZE DO LEKARZA ORAZ W PODEJ?CIU DO SPOWIEDZI

Chocia? czu?am si? bardzo s?aba, jednak wybra?am si? do tego lekarza, bo taka by?a wola prze?o?onych. Siostra, która by?a mi za towarzyszk?, z niezadowoleniem jecha?a ze mn?. Okaza?a mi to po wiele razy, nareszcie - mówi mi - co to b?dzie, mam ma?o pieni?dzy na doro?k?. Nic na to nie odpowiedzia?am. ? A mo?e doro?ki nie b?dzie? Jak si? taki kawa? drogi dostaniemy. Mówi?a to i wiele innych rzeczy jedynie dlatego, aby mnie niepokoi?, bo na wszystko kochani prze?o?eni pieni?dzy dali dosy? i nie brak?o. A poznawszy w duchu t? ca?? spraw?, o?mieli?am si? i powiedzia?am owej, siostrze, ?e jestem zupe?nie spokojna, ufajmy Bogu. Jednak pozna?am, ?e mój g??boki spokój dra?ni? j?. Wtem zacz??am si? modli? na jej intencj?. - O mój Panie, to wszystko dla Ciebie, dla wyproszenia mi?osierdzia biednym grzesznikom. Kiedy wróci?am, by?am tak bardzo zm?czona, ?e musia?am si? zaraz po?o?y?, jednak by?a spowied? kwartalna, stara?am si?, aby jeszcze pój?? do spowiedzi, poniewa? mia?am potrzeb? nie tylko spowiedzi, ale zasi?gni?cia rady, jako u kierownika duszy. Zacz??am si? przygotowywa?, jednak czu?am si? tak s?aba, ?e postanowi?am prosi? Matk? Prze?o?on?, aby mi pozwoli?a przej?? przed nowicjuszkami, bo si? czuj? s?aba. M. Prze?o?ona odpowiedzia?a: niech siostra poszuka Mistrzyni je?eli ona siostrze pozwoli przej?? przed nowicjuszkami - to dobrze. Jednak by?y ju? tylko trzy siostry do spowiedzi, dlatego poczeka?am, poniewa? nie mia?am si?y na szukanie Siostry Mistrzyni. Jednak kiedy wesz?am do spowiedzi, czu?am si? tak ?le, ?e nie mog?am zda? sprawy swej duszy, zaledwie si? wyspowiada?am. Tu pozna?am, jak bardzo potrzeba, brak ducha; sama litera nie daje wzrostu mi?o?ci.(Dz 1636)

 

1646.

?W. FAUSTYNA OPISA?A ZWIEKSZAJ?CE SI? CIERPIENIE

+ Dzi? Cierpienie si? zwi?kszy?o, nadto odczu?am rany w r?kach, nogach i boku, znosi?am to z cierpliwo?ci?. Czu?am z?o?? nieprzyjaciela dusz, ale nie dotkn?? si? mnie.(Dz 1646)

 

1655.

?ATWIEJ WYPI? KIELICH GORYCZY PO KROPELCE

+ O Chryste, gdyby dusza wiedzia?a naraz to, co przez ca?e ?ycie cierpie? b?dzie, umar?aby z przera?enia pod tym widokiem; nie przy?o?y?aby do ust kielicha goryczy, ale ?e jej dano po kropelce, wys?czy?a do dna. O Chryste, gdyby? Ty Sam nie wspiera? duszy, to có? ona sama mo?e? Jeste?my silni, ale si?? Twoj?; jeste?my ?wi?ci, ale ?wi?to?ci? Twoj?; a sami czym? Ni?ej nico?ci.(Dz 1655)

 

1656.

W WIELKIM CIERPIENIU ?W. FAUSTYNA ZNAJDYWA?A UKOJENIE W SERCU BO?YM

+ Jezu mój, Ty mi wystarczasz za wszystko na ?wiecie. Chocia? cierpienia s? wielkie, Ty mnie wspierasz. Chocia? opuszczenia s? straszne, Ty mi je os?adzasz. Chocia? s?abo?? jest wielka, Ty mi j? odmieniasz na moc. Nie umiem opisa? tego wszystkiego co cierpi? i to com do tej pory napisa?a, jest zaledwie jedn? kropl?. S? chwile cierpie?, o których naprawd? napisa? nie umiem. Ale s? te? chwile w mym ?yciu takie, ?e kiedy usta moje milcz? i nie maj? ani jednego s?owa na swoj? obron? i poddaj? si? ca?kowicie woli Boga, wtenczas Sam Pan mnie broni i upomina si? za mn?, a s? to upomnienia, które mo?na dostrzec nawet zewn?trznie. Jednak kiedy spostrzeg? te Jego upomnienia wi?ksze, które si? objawiaj? w karze, wtenczas gor?co b?agam Go o mi?osierdzie i przebaczenie. Lecz nie zawsze jestem wys?uchana, dziwnie Pan ze mn? post?puje. S? chwile gdzie Sam dopuszcza straszne cierpienia, a znowu s? chwile, gdzie cierpie? nie pozwala i usuwa wszystko co by dusz? zasmuci? mog?o. Oto s? Jego drogi dla nas niezbadane i niepoj?te, nasz? rzecz? jest poddawa? si? zawsze Jego ?w. woli. S? tajemnice, których rozum ludzki nigdy tu na ziemi nie. (Dz 1656)

 

1662.

?W. FAUSTYNA B?OGOS?AWI?A PANA JEZUSA ZA SWE CIERPIENIE

+ O Chryste, dla Ciebie cierpie?, to rozkosz dla serca i duszy. Przed?u?ajcie si? cierpienia moje w niesko?czono??, abym mog?a da? Ci dowód swej mi?o?ci. Oto przyjmuj? wszystko, co mi poda Twa d?o?. Twa mi?o?? Jezu mi wystarcza. Wys?awia? Ci? b?d? w opuszczeniu i ciemno?ci, w udr?czeniu i trwodze, w bole?ci i goryczy, w udr?ce ducha i goryczy serca - we wszystkim b?d? b?ogos?awiony. Serce moje jest tak oderwane od ziemi, ?e Ty mi Sam zupe?nie wystarczasz. Ju? nie ma chwili w ?yciu moim na zajmowanie si? sob?.(Dz 1662)

 

1663.

PAN JEZUS POZWOLIL ?W. FAUSTYNIE PRZE?Y? SWOJ? M?K?

Wielki Czwartek. Dzi? uczu?am si? na tyle silna, ?e mog?am wzi?? udzia? w ceremoniach ko?cielnych. W czasie Mszy ?w. - stan?? [Jezus] i rzek? mi: Patrz w Moje mi?o?ci i pe?ne mi?osierdzia Serce, jakie mam dla ludzi, a szczególnie dla grzeszników. Patrz i wnikaj w M?k? Moj?. W jednym momencie odczu?am i prze?y?am ca?? m?k? Jezusa we w?asnym sercu, zdziwi?am si?, ?e te katusze nie pozbawi?y mnie ?ycia.(Dz 1663)

 

1664.

MI?O?? ?W. FAUSTYNY PRZYNIOS?A ULG? PANU JEZUSOWI CIERPI?CEMU W OGRÓJCU

W czasie adoracji rzek? do mnie Jezus: - Córko Moja wiedz, ?e mi?o?? twa ?ywa i wspó?czucie jakie masz dla Mnie, by?y Mi pociech? w Ogrójcu.(Dz 1664)

 

 

1697.

?W. FAUSTYNA W CIERPIENIU UPODABNIA?A SI? DO PANA JEZUSA

Dzi? czuj? si? do?? dobrze i cieszy?am si?, ?e b?d? mog?a odprawi? godzin? ?wi?t?. Kiedy zacz??am godzin? ?w. w tej samej chwili spot?gowa?y si? cierpienia fizyczne tak, ?e nie by?am zdolna do modlitwy. Kiedy przesz?a godzina ?w. usta?y te? i moje cierpienia i skar?y?am si? Panu, ?e tak bardzo pragn??am zatopi? si? w Jego gorzkiej m?ce, a cierpienie moje nie pozwoli?o mi. Wtem odpowiedzia? mi Jezus: - Córko Moja, wiedz o tym, ?e je?eli ci daj? odczu? i g??biej pozna? Moje cierpienia, jest to ?aska Moja; ale kiedy doznajesz za?mienia umys?u, a cierpienia twoje s? wielkie, wtenczas bierzesz ?ywy udzia? w Mojej m?ce i upadabniam ci? zupe?nie do Siebie; twoj? jest rzecz? poddawa? si? woli Mojej, wi?cej w tych w?a?nie chwilach, ani?eli kiedykolwiek. . .(Dz 1697)

1734.

W CHWILACH DUCHOWEGO SMUTKU SW. FAUSTYNA ODNAJDOWA?A POMOC W AKTACH POKORY

O mój Jezu. Ty wiesz, ?e s? chwile, gdzie nie mam ani my?li wznios?ych. ani polotu ducha, znosz? cierpliwie sama siebie i przyznaj?, ?e to w?a?nie ja jestem, bo wszystk? co pi?kne jest ?ask? Bo??. Wtenczas upokarzam Si? g??boko i wzywam pomocy Twojej, a ?aska nawiedzenia nie oci?ga si? z przyj?ciem do serca pokornego.(Dz 1734)

1760.

+ KONFERENCJA O WALCE DUCHOWEJ

- Córka Moja, chc? ci? pouczy? o walce duchowej. Nigdy nie ufaj sobie, ale ca?kowicie zdaj si? na wol? Maj?. W opuszczeniu, ciemno?ci i ró?nych w?tpliwo?ciach uciekaj si? da Mnie i da kierownika swego, on ci odpowie zawsze w Moim imieniu. Nie wchod? w targ z ?adn? pokus?, zaraz zamykaj si? w Sercu Moim, a przy pierwszej sposobno?ci odkryj j? przed spowiednikiem. Mi?o?? w?asn? postaw na ostatnim miejscu, aby nie kazi?a uczynków twoich. Z wielk? cierpliwo?ci? zno? sama siebie. Nie zaniedbuj umartwie? wewn?trznych. Zdanie prze?o?onych i spowiednika, zawsze usprawiedliwiaj w sobie. Uciekaj od szemrz?cych, jak od zarazy. Niech wszyscy post?puj?, jak im si? podoba, ty post?puj tak, jak ??dam od ciebie. Zachowuj jak najwierniej regu??. Po doznanych przykro?ciach my?l, co by? mog?a uczyni? dobrego dla osoby, która ci cierpienie zada?a. Nie wylewaj si? na zewn?trz. Milcz kiedy ci? upominaj?; nie pytaj o zdanie wszystkich, ale swego kierownika; przed nim b?d? szczera i prosta jak dziecko. Nie zniech?caj si? niewdzi?czno?ci?; nie badaj ciekawie dróg, którymi ci? prowadz?; gdy znudzenie i zniech?cenie zako?acze do twego serca, uciekaj sama od siebie i kryj si? w Sercu Moim. Nie l?kaj si? walki, sama odwaga cz?sto odstrasza pokusy i nie ?mi? na nas uderza?. Walcz zawsze z tym g??bokim przekonaniem, ?e Ja jestem przy tobie. Nie kieruj si? uczuciem, bo ono nie zawsze jest w twej mocy, ale ca?a zas?uga w woli si? mie?ci. B?d? zawsze zale?na w rzeczach najdrobniejszych od prze?o?onych. Nie ?udz? ci? pokojem i pociechami, ale gotuj si? do wielkich walk. Wiedz o tym, ?e jeste? obecnie na scenie, gdzie ci si? przypatruje ziemia i niebo ca?e; walcz jako rycerz, abym Ci? móg? nagradza?; nie l?kaj si? zbytecznie, bo nie jeste? sama.(Dz 1760)

1399.

KOLEC CIERNIOWY WNIKN?? W G?OW? ?W. FAUSTYNY

Wieczorem, kiedy wesz?am na chwil? do kaplicy, uczu?am straszny cier? w g?owie. Trwa?o to krótki czas; lecz tak bolesne by?o jego uk?ucie, ?e w jednej chwili g?owa opad?a mi na balustrad?, zdawa?o mi si?, ?e kolec ten ugrz?z? w mózgu, ale to nic, wszystko dla dusz, aby im wyprosi? mi?osierdzie Bo?e.(Dz 1399)

1402.

POWO?ANIE DO WIELKICH DZIE? BO?YCH ZAWSZE ??CZY SI? Z CIERPIENIEM

Bóg w niezbadanych wyrokach Swoich nieraz dopuszcza, ?e ci, co najwi?ksze wysi?ki podj?li w jakim? dziele, najcz??ciej owocem dzie?a tego nie ciesz? si? tu na ziemi, ca?? ich rado?? zachowuje Bóg na wieczno??, ale mimo wszystko czasami Bóg daje im pozna?, jak bardzo mi?e Mu s? wysi?ki takich dusz, a te chwile wzmacniaj? dusze do nowych walk i do?wiadcze?. S? to dusze, najwi?cej podobne do Zbawiciela, Który w dziele Swoim, które tu na ziemi za?o?y?, kosztowa? sam? gorycz.(Dz 1402)

 

1418.

?W. FAUSTYNA PRAGN??A PRZE?YWA? CA?? MEK? PA?SK?

Chryste cierpi?cy, wychodz? na Twoje spotkanie, jako oblubienica Twoja musz? Ci by? podobna. Twoja szata zel?ywo?ci musi i mnie okrywa?. Chryste, Ty wiesz, jak gor?co pragn? si? upodobni? do Ciebie. Spraw, niech ca?a M?ka Twoja stanie si? moim udzia?em, niech si? przeleje wszystka (46) Twa bole?? w moje serce. Ufam, ?e uzupe?nisz to we mnie w sposób Tobie w?a?ciwy.(Dz 1418)

1425.

?W. FAUSTYNA ODCZU?A BÓL KORONY CIERNIOWEJ

Dzi? odczu?am cierpienie korony cierniowej przez nied?ug? chwil?. Modli?am si? wtenczas przed Naj?wi?tszym Sakramentem za pewn? dusz?. W jednej chwili uczu?am tak gwa?towny ból, ?e g?owa opad?a mi na balustrad?, cho? chwila ta by?a krótka, ale bardzo bolesna.(Dz 1425)

 

1464-1465.

?W. FAUSTYNA OPISUJE NOCNE KONANIE I WALK? Z SZATANEM

Dzi? czuj? si? du?o lepiej, cieszy?am si?, ?e b?d? mog?a wi?cej rozmy?la?, kiedy b?d? odprawia? godzin? ?w. Wtem us?ysza?am g?os: nie b?dziesz zdrowa i nie odk?adaj Sakramentu Spowiedzi, bo to Mi si? nie podoba. Ma?o zwracaj uwagi na szemrania otoczenia. Zdziwi?o mnie to, przecie? czuj? si? dzi? lepiej, ale nie zastanawia?am si? d?u?ej nad tym. Kiedy Siostra zgasi?a ?wiat?o, zacz??am godzin? ?w. Jednak po chwili zacz??o robi? mi si? niedobrze z sercem. Do godziny jedenastej cierpia?am cichutko, jednak pó?niej czu?am si? tak ?le, ?e zbudzi?am S. N., która razem ze mn? mieszka i da?a mi kropli, które troch? mi ul?y?y, o tyle, ?e mog?am si? po?o?y?. Oto teraz rozumiem przestrog? Pana. Postanowi?am nazajutrz zawezwa? jakiegokolwiek kap?ana i ods?oni? mu tajniki swej duszy, lecz to nie wszystko, bo modl?c si? za grzeszników i ofiaruj?c wszystkie cierpienia dozna?am ataków szata?skich. - Z?y duch znie?? tego nie móg?. [Ukaza? mi si? w postaci widziad?a i to] widziad?o mówi?o mi: nie módl si? za grzeszników, ale za siebie, bo b?dziesz pot?piona. Nie zwa?aj?c wcale na szatana, modli?am si? z podwójn? gorliwo?ci? za grzeszników. Z?y duch zawy? z w?ciek?o?ci: o, gdybym mia? moc nad tob? - i znik?. Pozna?am, ?e cierpienie i modlitwa moja kr?powa?y szatana i wiele dusz wyrwa?am z jego szponów.(Dz 1464-1465)

 

1467.

?W. FAUSTYNA ZROZUMIA?A, ?E W CZASIE CIERPIE? TRZEBA ZACHOWYWA? SPOKÓJ

7.1.1938. Pierwszy pi?tek miesi?ca. Rano w czasie Mszy ?wi?tej widzia?am przez chwil? cierpi?cego Zbawiciela. Co mnie uderzy?o to, ?e Jezus po?ród wielkich cierpie? by? tak spokojny. Zrozumia?am, ?e to jest dla mnie nauka, jak mam si? zachowywa? na zewn?trz po?ród ró?nych cierpie?.(Dz 1467)

1496-1497.

?W. FAUSTYNA PRZE?YWAJ?CA CIEMNO?CI DUSZY BY?A KUSZONA PRZEZ SZATANA

17.1.1938. Dzi? nad samego rana dusza maja jest w ciemnicy. Nie mog? si? wznie?? do Jezusa, czuj? si?, jakoby przez Niego opuszczona. Do stworze? po ?wiat?a zwraca? si? nie b?d?, ba wiem, ?e oni mnie nie o?wiec?, je?eli Jezus b?dzie mnie chcia? utrzymywa? w ciemno?ci. Poddaj? si? Jego ?wi?tej woli i cierpi?, jednak walka przybiera coraz wi?ksz? form?. W czasie nieszporów chcia?am si? po??czy? w modlitwie z Siostrami. Gdy si? przenios?am my?l? do kaplicy, duch mój pogr??y? si? jeszcze w wi?kszej ciemno?ci. Zniech?cenie mi przysz?a do wszystkiego. Wtem s?ysz? g?os szatana: patrz, jak to wszystka sprzeczne co ci Jezus daje: ka?e ci zak?ada? klasztor, a daje ci chorob?; ka?e ci stara? si? o to ?wi?to mi?osierdzia, a przecie? takiego ?wi?ta wcale ?wiat nie chce. Po co si? modlisz o to ?wi?to? To ?wi?to jest tak niestosowne. Dusza moja milczy i modli si? aktem woli, nie wchodz?c w rozmow? z duchem ciemno?ci. Jednak ogarn??o mnie tak dziwne zniech?cenie do ?ycia, ze robi?am wielki wysi?ek woli, aby si? zgadza? z ?yciem... I s?ysz? znowu s?owa kusiciela: pro? p ?mier? dla siebie jutro po Komunii ?w. Pan Bóg ci? wys?ucha, bo przecie? tyle razy ci? wys?ucha? i da? ci ta o co Go prosi?a?. Milcz? i modl? si? aktem woli, a raczej poddaj? si? Bogu, prosz?c Go wewn?trznie, aby mnie nie opuszcza? w tej chwili. Ju? jest godzina jedenasta wieczór, wszystkie Siostry ju? ?pi? w celach, jedna maja dusza walczy i ta z wielkim wysi?kiem. Kusiciel mówi mi dalej: po co ci? obchodz? inne dusze? Ty powinna? si? tylko za siebie modli?. Grzesznicy, ani si? nawróc? bez twoich modlitw. Widz?, ?e bardzo cierpisz w tej chwili, ja ci dam jedn? rad?, od której zale?e? b?dzie twoje szcz??cie: nigdy nie mów o mi?osierdziu Bo?ym, a szczególnie nie zach?caj grzeszników da ufno?ci w mi?osierdzie Bo?e, bo im si? nale?y sprawiedliwa kara. Druga rzecz najwa?niejsza, to nie mów o tym co si? dzieje w duszy twojej spowiednikom, a szczególnie z tym Ojcem nadzwyczajnym i z tym ksi?dzem w Wilnie. Ja ich znam, kto oni s?, wi?c chc? ci? ostrzec przed nimi. Patrz, aby by? dobr? zakonnic?, wystarczy ?y? tak, jak wszystkie, po ca si? nara?asz na tyle trudno?ci?(Dz 1496-1497)

 

1513.

?W. FAUSTYNA BY?A UCZENNIC? MISTRZA UKRZY?OWANEGO

+ Dzi? mi Jezus powiedzia?: cz?sto nazywasz Mnie Mistrzem swoim. Mi?e to jest dla Mojego Serca, ale nie zapominaj uczennico Moja, ?e jeste? uczennic? Mistrza Ukrzy?owanego, to jedno s?owo niech. ci wystarczy. Ty wiesz co si? zawiera w krzy?u.(Dz 1513)

1580-1581.

PAN JEZUS DOPROWADZI? ?W. FAUSTYN? A? NA KALAWRI?

Jezu mój, oto widz?, ?e przesz?am przez wszystkie etapy ?ycia za Tob?: dzieci?ctwo, m?odo??, powo?anie, prace apostolskie, Tabor, Ogrójec, a teraz ju? jestem razem z Tob? na Kalwarii. Ch?tnie podda?am si? ukrzy?owaniu i jestem ju? ukrzy?owana, cho? jeszcze troch? chodz?, ale jestem rozci?gni?ta na krzy?u i czuj? to wyra?nie, ?e p?ynie mi moc z Krzy?a Twego, ?e? Ty Sam moim wytrwaniem. Chocia? niejednokrotnie s?ysz? g?os pokusy wo?aj?cej na mnie - zst?p z krzy?a, ale moc Bo?a umacnia mnie, cho? opuszczenia, ciemno?? i ró?ne cierpienia uderzaj? o moje serce, jednak tajemnicza moc Bo?a wspiera mnie i umacnia. Pragn? wypi? kielich a? do ostatniej kropli. Ufam mocno, ?e je?eli Twa ?aska wspiera?a mnie w chwilach ogrójcowych, to i teraz wspomo?e mnie kiedy jestem na Kalwarii. O Jezu mój, Mistrzu, ??cz? swoje pragnienia z Twoimi pragnieniami, jakie mia?e? na krzy?u: pragn? spe?ni? wol? Twoj? ?w. pragn? nawrócenia dusz; pragn?, aby uwielbione by?o mi?osierdzie Twoje; pragn?, aby by? przyspieszony triumf Ko?cio?a; pragn?, aby ?wi?to mi?osierdzia by?o czczone na ca?ym ?wiecie; pragn? ?wi?to?ci dla kap?anów; pragn?, aby by?a ?wi?ta w naszym Zgromadzeniu; pragn?, aby by? duch wielkiej gorliwo?ci w ca?ym naszym Zgromadzeniu o chwa?? Bo?? i zbawienie dusz; pragn?, aby dusze, które s? w naszych domach, nie obra?a?y Boga, ale aby wytrwa?y w dobrem; pragn? dla rodziców i ca?ej rodziny b?ogos?awie?stwa Bo?ego; pragn?, aby Bóg udziela? szczególnego ?wiat?a moim przewodnikom duchownym, a szczególnie Ojcu Andraszowi i ks. Sopo?ko; pragn? b?ogos?awie?stwa szczególnego moich Prze?o?onych, pod którymi by?am, a szczególnie dla Matki Genera1nej i Matki Ireny i Mistrzyni Matki Józefy. (Dz 1580-1581)

1010.

?W. FAUSTYNA DO?WIADCZY?A M?KI PA?SKIEJ W SWYM CIELE

(4) + 5.111.37 Dzi? odczu?am M?k? Pana Jezusa w ciele swoim przez d?u?szy czas; jest to ból wielki, ale to wszystko dla dusz nie?miertelnych.(Dz 1010)

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 37 goĹ›ci