sw. Andrzej Bobola
Biografie - Polscy m?czennicy


?w. Andrzej Bobola
(1591-1657)


Dzi?ki swej dzia?alno?ci ewangelizacyjnej na kresach nazwany zosta? aposto?em Polesia. Torturowany przez prawos?awnych Kozakw, ani przez moment nie pomy?la? o wyparciu si? wiary katolickiej. Andrzej Bobola urodzi? si? mi?dzy sierpniem a grudniem 1591 r. (by? mo?e 30 listopada), zapewne w miejscowo?ci Strachocina - obecnie gmina Sanok, woj. kro?nie?skie. Nie znamy imienia jego matki; ojcem by? szlachcic Miko?aj Bobola, piecz?tuj?cy si? herbem Leliwa. O pierwszych latach Andrzeja, sp?dzonych prawdopodobnie w domu rodzicielskim, niczego pewnego powiedzie? nie sposb. Mo?na jedynie domniemywa?, ?e rodzina Bobolw odznacza?a si? zacno?ci? ?ycia i g??bokim przywi?zaniem do wiary katolickiej. Urobi?o to dusz? ch?opca w ?ci?le polskiej tradycji.
Oko?o roku 1606 zapisa? si? Andrzej do kolegium jezuitw w Braniewie, kt-
re uko?czy? pi?? lat p?niej. Niewiele wiadomo o efektach tej nauki. Pewnym
jest, i? przyswoi? sobie zasady retoryki, dzi?ki czemu zas?yn?? niebawem jako g?o-
siciel S?owa. Posiad? tak?e w solidnym stopniu ?acin? i grek?.
Latem 1611 r. rozpocz?? nowicjat u jezuitw wile?skich, gdzie wpojono we?
twarde prawa zakonu. Mia? by? gotw do s?u?by Bogu w ka?dych okoliczno?-
ciach, a jednocze?nie bezwzgl?dnie szczery i pos?uszny wobec prze?o?onych.
Kszta?tuj?c charakter, chodzi? do pos?ugi chorym w szpitalach oraz na kwest?.
W trakcie samotnych eskapad uczy? si?, jak znosi? niewygody, g?d, . brak snu,
ludzkie grubia?stwo. W chwilach s?abo?ci mg? liczy? na wsparcie duchowe ze
strony mistrza nowicjatu Wawrzy?ca Bartiliusa.
W latach 1613 -1616 studiowa? Bobola filozofi? na Akadem?? Wile?skiej (po-
przedniczce dzisiejszego uniwersytetu). Wa?nym prze?yciem podczas pierwszego
roku owej edukacji by?y ni?sze ?wi?cenia, wraz z tonsur?, ktre przyj?? w grudniu
1613 r. Potem regularnie zdawa? wymagane egzaminy i w rezultacie zosta? dopu-
szczony do studiw teologicznych.
Jednak?e, zgodnie z zasad? przyj?t? w Towarzystwie Jezusowym, na razie
musia? - po sko?czeniu filozof?? - przerwa? w?asne kszta?cenie, by po?wi?ci?
si? pracy pedagogicznej w szko?ach ?rednich (kolegiach) zakonu. Najpierw przez
rok uczy? gramatyki ni?szej w Braniewie. Potem sp?dzi? rok w Pu?tusku jako na-
uczyciel trzeciej klasy humanistycznej.
W 1618 r. powrci? do Akadem?? Wile?skiej i rozpocz?? studia teologiczne.
S?ucha? wyk?adw o Bogu, Trjcy ?wi?tej, prawie, sprawiedliwo?ci, konstytucjach
ko?cielnych, b??dach schizmatykw; ucz?szcza? na lektorat j?zyka hebrajskiego.
Omawia? rozprawy o wcieleniu Syna Bo?ego, anio?ach, przykazaniach Bo?ych, su-
mieniu; dyskutowa? kontrowersyjne kwestie o czci ?wi?tych, odpustach, kulcie re-
likw??, obrazw, pos?gw; roztrz?sa? przepisy prawne o ?yciu kleru, prebendach
i godno?ciach ko?cielnych...
Egzamin z materia?u wyk?adanego na trzecim roku teolog?? mia? decyduj?ce
znaczenie dla ewentualnej dalszej kariery naukowej; student mg? j? robi? tylko
pod warunkiem uzyskania akceptacji ka?dego z pi?ciu profesorw. Tymczasem po
przeegzaminowaniu Boboli a? czterech profesorw g?osowa?o przeciw umo?liwie-
niu mu zdobycia stopnia licencjata; niemniej wszyscy opowiedzieli si? za odby-
ciem przeze? dalszego kursu teologicznego, zawartego w czwartym i ostatnim ro-
ku studiw. Nauka obejmowa?a tu mi?dzy innymi traktaty dogmatyczne o wierze,
nadziei i mi?o?ci, analizowanie kontrowersji o Ko?ciele, papie?u i czy??cu, kwestie
dotycz?ce spowiedzi i kar ko?cielnych.
18 grudnia 1621 r. otrzyma? Andrzej ?wi?cenia subdiakonatu, a nied?ugo po-
tem diakonatu. Dzie? jego ?wi?ce? kap?a?skich, 12 marca 1622 r., zbieg? si?
z uroczysto?ci? kanonizacji w Rzymie kilkorga wielkich ?wi?tych, po?rd nich Ig-
nacego Loyoli - za?o?yciela jezuitw.
26 lipca 1622 r. zasiad? Bobola do tzw. egzaminu ad gradum, obejmuj?cego
ca?o?? materia?u uniwersyteckiego z teolog??. Wynik by? niepomy?lny: trzy opinie
profesorw negatywne, a tylko jedna pozytywna. Tym samym nie mg? Andrzej
wyk?ada? teolog?? w kolegiach. Mg? jednak?e odby? tzw. trzeci? probacj? zakon-
n?, w ktrej chodzi?o mniej o nauk?, bardziej natomiast o doskona?o?? wewn?trz-
n?.
Dom trzeciej probacji znajdowa? si? w Nie?wie?u. Bobola odprawi? tam reko-
lekcje z po?ytkiem, cho? "bez wielkiego wysi?ku woli". W pracach kuchennych
wykaza? "du?y stopie? uleg?o?ci". Peregrynacj? ?ebracz? odby? "ze ?rednim zapa-
?em", lecz bardzo gorliwie pracowa? na misjach ludowych. W?rd zauwa?alnych
wad praktykuj?cego zakonnika prze?o?eni odnotowali: porywczo??, wybuchy znie-
cierpliwienia, przeci?tne opanowanie uczuciowo?ci, nadmiern? zmys?owo??. Fizycz-
nie by? Andrzej zdrowy i silny.
22 lipca 1623 r. zako?czy? trzeci? probacj? z wynikiem pozytywnym. Mia?
32 lata. By? gotw do podejmowania wszelkich zada? apostolskich.
Pierwszy rok pracy sp?dzi? w Nie?wie?u, na stanowisku rektora ko?cio?a je-
zuickiego oraz prefekta bursy dla ubogiej m?odzie?y (ucz?cej si?). Poniewa? da?
si? pozna? ju? wcze?niej w roli ?arliwego kaznodziei i skutecznego misjonarza,
rych?o zosta? przeniesiony do jezuickiego ko?cio?a ?w. Kazimierza w Wilnie. Prze-
bywa? tam sze?? lat (1624 -1630), od roku 1626 jako rektor, a od r. 1628 tak?e
jako doradca prepozyta. Przy okazji kierowa? sodalicj? maria?sk?, ktrej ?wieccy
cz?onkowie pe?nili z wielk? ofiarno?ci? dzie?a mi?osierdzia w przytu?kach, szpita-
lach i wi?zieniach. Kiedy w roku 1625 nawiedzi?a Wilno zaraza, sodalisi pod wo-
dz? ojca Andrzeja pospieszyli jako pierwsi (obok niestrudzonych karmelitw i ba-
zylianw) z pos?ug? mi?dzy chorych.
Przy ko?cu 1626 r. up?ywa?y trzy lata pracy apostolskiej Boboli, wobec czego
prowincja? litewski Jan Jamio?kowski za??da? od czterech ksi??y jezuitw znaj?-
cych bli?ej Andrzeja, by zdali dok?adn? relacj? o jego post?pach na drodze ku
doskona?o?ci: zaletach i wadach oraz widocznych zdolno?ciach do prac w?a?ci-
wych zakonowi. Sprawozdania musia?y by? przychylne, skoro Jamio?kowski i jego
doradcy uznali za wskazane prosi? genera?a zakonu, Mucjusza Vitelleschiego,
o dopuszczenie Boboli do czwartego ?lubu - mimo braku, jak wiadomo, pomy-
?lnego wyniku egzaminu ad gradum. Odpowied? genera?a, z 30 stycznia 1627 r.,
brzmia?a: co do ksi?dza Andrzeja Boboli, nale?y jeszcze poczeka?.
Dalsza korespondencja prowincja?a z genera?em w tej sprawie trwa?a blisko
trzy i p? roku. Ostatecznie 2 czerwca 1630 r. Bobola z?o?y? w Wilnie uroczyst?
profesj? czwartego ?lubu (obok wcze?niejszych ?lubw ubstwa, czysto?ci i pos?u-
sze?stwa), mianowicie: specjalnego pos?usze?stwa papie?owi.
Niemal zaraz po z?o?eniu profesji zosta? oddelegowany do Bobrujska nad Be-
rezyn?, gdzie dopiero co wzniesiono parafialny ko?ci?ek katolicki oraz niewielki
dom zakonny. Zostawszy jego pierwszym prze?o?onym, Bobola natychmiast rozpo-
cz?? misj? ewangelizacyjn?. A by?o co robi?, mno?y?o si? bowiem przechodzenie
miejscowych Bia?orusinw na prawos?awie. Inni, ?yj?cy w rozproszonych osadach,
pos?pni i zaniedbani duchowo, cz?sto zapominali o przykazaniach Bo?ych. Upo-
wszechnia?y si? zatem "dzikie" ma??e?stwa, kwit?y zabobony, szerzy?o si? pija?-
stwo. Miary nieszcz??cia i demoralizacji dope?nia?y okresowe dzia?ania wojenne.
Przeprowadzona z rozmachem katechizacja po?rd mieszczan bobrujskich tu-
dzie? mieszka?cw pobliskich wiosek szybko wyda?a owoce: rozchwiana grupa
ludno?ci katolickiej pocz??a z powrotem garn?? si? do sakramentw. Niebawem
te? zainicjowano budow? drugiego ko?ci?ka ?aci?skiego (istnia?y ju? dwie cerk-
wie).
Wiosn? 1633 r. przenis? si? Bobola do P?ocka, b?d?c tam przez pewien czas
"go?ciem" bez okre?lonego zaj?cia. W latach 1634 -1635 kierowa? sodalicj? ma-
ria?sk? uczniw p?ockiego kolegium. Rok 1636 i pierwsz? po?ow? 1637 sp?dzi?
w Warszawie, pe?ni?c trudny urz?d wielkomiejskiego kaznodziei.
Przez kolejne pi?tna?cie lat przebywa? na placwkach jezuickich w: P?ocku
(1637 -1638), ?om?y (1638 -1643), Wilnie (druga po?owa 1642 r.), Pi?sku (1643
-1646) i znowu Wilnie (1646 -1652). Pe?ni? zazwyczaj funkcje kierownicze
w kolegiach, bywa? konsultorem prze?o?onych oraz moderatorem sodalisw ma-
ria?skich. Wsz?dzie da? si? pozna? jako natchniony, pe?en temperamentu kazno-
dzieja, ktry niejedn? zb??kan? owieczk? sprowadzi? na w?a?ciw? drog?. Ludno??
bia?oruska da?a mu przydomek "duszochwata", czyli takiego, co umie chwyta? du-
sze.
Latem 1652 r. Andrzej Bobola przyby? po raz drugi do Pi?ska, gdzie mia? ju?
pozosta? - wyj?wszy krtkie przerwy - na zawsze. Zaraz po przyje?dzie zain-
stalowa? si? w jezuickim domu zakonnym przy ko?ciele ?w. Stanis?awa, rozpoczy-
naj?c prac? misyjn?. Pozbawiony fa?szywej skromno?ci, zna? swoje walory kazno-
dziejskie: dysponowa? dono?nym i d?wi?cznym g?osem, wyborn? pami?ci?, ostrym
dowcipem. Oczytany w literaturze ko?cielnej, tak?e wschodniej, z ?atwo?ci? zbija?
argumenty s?abo wykszta?conych duchownych prawos?awia. Zgodnie ze ?wiadec-
twami wsp?czesnych, S?owo Bo?e w jego ustach by?o niczym grom dla zatwar-
dzia?ych serc grzesznikw.
Misje zaczyna? od osobistych postw o chlebie i wodzie; podr?e odbywa?
zwykle pieszo. Przemierzaj?c Polesie, czyli bagnist? i le?n? krain? po obu brze-
gach Prypeci, dociera? do jej najdalszych zak?tkw. A mi?y by? wszystkim, bo
w dusz? ka?dego s?uchacza umia? wla? pragnienie lepszego ?ywota. Nie przypad-
kiem nazwano go p?niej aposto?em Polesia.
Warunki pracy misyjnej na ziemiach Pi?szczyzny przedstawia?y si? podwczas
nieweso?o. Przede wszystkim brakowa?o porz?dnych drg. Nieliczna ludno?? sku-
pia?a si? w osadach na pagrkach otoczonych mokrad?ami p?dz?c ?ycie "le?nych
ludzi". Stan umys?w by? wprost op?akany: katolicy, poutykani jak rodzynki
w cie?cie prawos?awia, nie dbali - poza chrztem - o ?adne sakramenty. Jedyn?
ich modlitw? stanowi?o westchnienie: Hospody, pomy?uj (Panie, zmi?uj si?), a je-
dyn? praktyk? katolick? - powstrzymywanie si? od mi?sa, w soboty!
W niedziele i ?wi?ta "le?ni ludzie" zje?d?ali t?umnie do Pi?ska, by sprzeda?
dziczyzn?, smo??, mid i jednocze?nie zrobi? potrzebne zakupy. Na d?wi?k dzwo-
nw udawali si? do ko?cio?a lub cerkwi, ?eby... "otrzyma? b?ogos?awie?stwo".
Potem zape?niali karczmy.
Bobola urz?dza? wi?kszo?? swych wypraw misyjnych w okolice mi?dzy Pi?-
skiem a Janowem Poleskim. Obchodz?c miasteczka i wioski, g?osi? kazania, uczy?
podstawowych prawd wiary, udziela? chrztu, ??czy? pary ma??e?skie, spowiada?. Ze
szczeglnym umi?owaniem rozdawa? Komuni? ?wi?t?.
Najbardziej celowa? w katechizowaniu zaniedbanej m?odzie?y, ktr? przyci?ga?
ciep?em i wra?liwo?ci? na jej problemy. Temperuj?c przez lata w?asn? poryw-
czo??, odznacza? si? ju? wwczas g??bok? pokor?, cierpliwo?ci? i panowaniem nad
sob?. Z powag? zakonn? ??czy? skromno??, ?agodno??, przyst?pno??. Dzi?ki przy-
jaznemu usposobieniu wsz?dzie znajdowa? s?uchaczy.
Po?rd najwi?kszych sukcesw misyjnych ojca Andrzeja mo?na wymieni?
przy??czenie do katolicyzmu ca?ych dwch wsi: Ba?andycze i Udro?yn, licz?cych
??cznie oko?o 80 cha?up.
W pierwszej po?owie maja 1657 r. pocz??y grasowa? na Polesiu (nie pierwszy
raz) oddzia?y kozackie. By?y to odpryski buntowniczej arm?? Bohdana Chmielnic-
kiego. Ich dzia?ania mia?y pretekst religijno-spo?eczny: polski katolicyzm dyspono-
wa? jawn? przewag? kulturow?, za to prawos?awie jawi?o si? niczym ostoja ruskiej
to?samo?ci. Kozacy mordowali i ?upili wi?c "papie?anw", szczeglnie duchow-
nych. Za g?wny cel atakw obierali klasztory i ko?cio?y katolickie, a tak?e cerk-
wie unickie. Wyprawiali w nich uczty, pili gorza?k? z po?wi?conych kielichw,
paradowali w szatach liturgicznych, wydobywali z grobowcw zw?oki i ci?li je
szablami. Ponadto naje?d?ali i palili dwory polskiej szlachty, a tak?e pastwili si?
nad ?ydami.
Najokrutniej post?powali z jezuitami oraz dominikanami, ktre to zakony pro-
wadzi?y owocn? ewangelizacj? i dysponowa?y najlepszymi kaznodziejami. Ka?dy,
kto zas?yn?? na "lackiej" ambonie, musia? ucieka? przed rozbestwion? czerni? albo
liczy? si? ze ?mierci? w m?czarniach.
Kiedy zagony kozackie dotar?y w okolice Pi?ska, kilku najbardziej zagro?o-
nych ksi??y opu?ci?o miasto. Byli po?rd nich jezuici Szymon Maffon i Andrzej
Bobola. Pierwszy uda? si? do Horodca, gdzie 15 maja zosta? napadni?ty przez wa-
tah? zd??aj?c? w kierunku Brze?cia. Pozbawionego odzienia, przybili Kozacy
gwo?dziami do ?awy, po czym g?ow? tak ?ciskali powrozami, ?e oczy wychodzi?y
na wierzch; z piersi i plecw zdarli skr?, ?ywe cia?o polewali wrz?tkiem; w ko?-
cu poder?n?li gard?o.
Ta sama wataha przyby?a 16 maja 1657 r. do Janowa Poleskiego (dzisiaj na-
zwa tej miejscowo?ci brzmi po bia?orusku: Iwanowo), urz?dzaj?c rze? katolikw,
unitw i ?ydw. Bobola ukrywa? si? podwczas w maj?tku Peredy?, we dworze
polskiego szlachcica Przychockiego, ktry dzier?awi? wie? Mohilna, cztery kilome-
try od Janowa. Us?yszawszy o zaj?ciach w miasteczku, Przychocki kaza? swemu
wo?nicy odwie?? ojca Andrzeja w bezpieczniejsze miejsce, ale by?o ju? za p?no.
Zadenuncjowany przez miejscow? ludno?? prawos?awn?, 66-letni zakonnik zosta?
pojmany przez Kozakw tu? za Peredy?em (wo?nica rzuci? lejce i zbieg? do lasu).
Rozpocz??o si? zaraz "nawracanie" Boboli. Przywi?zano go do p?otu, skatowano
nahajkami i pi??ciami, przy czym postrada? kilka z?bw. Potem dwch podpitych
mo?ojcw przytroczy?o jezuit? za r?ce do siode? i powlok?o do Janowa. Kiedy,
trac?c si?y, raz po raz upada?, siekli mu plecy biczami i k?uli spisami albo szab-
lami.
Wp? nagi, z kilkoma g??bokimi ranami i licznymi pr?gami od ch?osty, odda-
ny zosta? w r?ce kozackich "oficerw", ktrzy nakazali dalsze tortury. Za miejsce
zbrodni obrano - nomen omen - jatk? niejakiego Howejczyka. Wepchni?to tam
Bobol? i rzucono na st? rze?nicki. Wpierw ?ciskano g?ow? oplotem z moczonych
d?bowych ga??zi, potem - namawiaj?c do wyparcia si? katolicyzmu i przej?cia
na prawos?awie - przypiekano cia?o ogniem.
Niez?omno?? ojca Andrzeja, wzywaj?cego ?wi?tych imion boskich, doprowa-
dza?a oprawcw do coraz wi?kszego okrucie?stwa. Wbijali ofierze drzazgi pod pa-
znokcie, kaleczyli no?ami - w najbole?niejszy sposb - nogi, r?ce i g?ow?,
zdzierali skr? na piersiach, obci?li dwa palce.
W odpowiedzi na szyderstwa i blu?nierstwa pijanych katw, Bobola wzywa?
ich do opami?tania, lecz oni - rozdra?nieni sta?o?ci? jezuity w wierze - bynaj-
mniej nie zaprzestawali ka?ni. Wyk?uli mu prawe oko, zdarli skr? z plecw,
a ?wie?? ran? posypywali plewami z j?czmienia; obci?li nos i wargi; przez otwr
w karku wydobyli j?zyk i odci?li u nasady. W ko?cu powiesili zmasakrowane
cia?o u sufitu za nogi, komentuj?c ?miertelne konwulsje m?czennika: "Patrzcie, jak
Iach ta?czy".
Po dwch godzinach odwi?zali go i dobili ci?ciami szabli w szyj?.
Zaraz po odje?dzie Kozakw, kilkunastu mieszka?cw Janowa post?pi?o do
rze?ni. Twarzy m?czennika nie da?o si? rozpozna? - taka by?a oszpecona i spu-
chni?ta. Od szyi po biodra znajdowa?y si? rana przy ranie. Jedyne okrycie Boboli
stanowi?a purpura w?asnej krwi.
Ksi?dz Jan Zaleski, proboszcz unicki, ktremu uda?o si? niemal cudem unik-
n?? losu ojca Andrzeja, poleci? przewie?? jego okaleczone. cia?o do swej pleban??,
gdzie je obmyto i przykryto ca?unem. Dwa dni p?niej, 18 maja 1657 r., przybyli
do Janowa - powiadomieni o traged?? - jezuici pi?scy. Przybrali oni cia?o Bo-
boli w ?wie?y jezuicki habit, a nast?pnie przetransportowali do Pi?ska. Dotar?szy
na miejsce, u?o?yli doczesne szcz?tki m?czennika w drewnianej, malowanej na
czarno trumnie, na ktrej wieku widnia? napis: Pater Andreas Bobola Societatis
Jesu, a Cosacis occisus (Ojciec Andrzej Bobola z Towarzystwa Jezusowego, za-
mordowany przez Kozakw). Pogrzeb odby? si? bez ?adnego przepychu. Trumn?
wniesiono do ko?cielnego podziemia i umieszczono, obok innych, w krypcie pod
wielkim o?tarzem.
Wobec dalszych walk wewn?trznych na Polesiu, a tak?e wobec okresowych
k?opotw natury materialnej, ojcowie jezuici pocz?li z wolna zapomina? o m?czen-
niku (Bobola by? czterdziest? dziewi?t? ofiar?, jak? Towarzystwo Jezusowe z?o?y?o
w owych strasznych czasach). Sytuacj? odmieni?o dopiero zdarzenie z 16 kwietnia
1702 r. Tego dnia rektor jezuickiego kolegium w Pi?sku, ojciec Marcin Godebski ,
u?o?y? si? na spoczynek bardzo sk?opotany problemami bytowymi szko?y; ukaza?
mu si? wwczas ksi?dz, od ktrego postaci bi?a dziwna jasno??, a ktry przedsta-
wi? si? jako Andrzej Bobola. Zjawa uczyni?a wyrzut Godebskiemu, ?e nie szuka
protekcji tam, gdzie powinien (a wi?c u wsp?braci zakonnych w niebie); nast?-
pnie Bobola zapowiedzia? wzi?cie kolegium w opiek?, lecz dopiero wwczas, gdy
rektor ka?e odnale?? jego cia?o i przeniesie w oddzielne miejsce.
Nazajutrz Godebski poleci? s?u?bie ko?cielnej odszukanie zw?ok ojca Andrzeja,
co pocz?tkowo okaza?o si? niewykonalne w krypcie zawalonej stosami trumien.
Rankiem 19 kwietnia ?wiecki zakrystian ?ukaszewicz zezna? pod przysi?g?, ?e
ubieg?ej nocy ukaza? mu si? Bobola, mwi?c: "Cia?o moje znajduje si? w ziemi,
w rogu piwnicy, po lewej stronie; tam szukajcie, a znajdziecie". Tego? dnia odna-
leziono w?a?ciw? trumn?. Kiedy zdj?to wieko, wszystkich obecnych ogarn??o zdu-
mienie, albowiem relikwie m?czennika, pokryte grub? warstw? kurzu, zachowa?y
niezwyczajn? ?wie?o??: tkanki nie straci?y elastyczno?ci, krew pokrywaj?ca rany
jakby dopiero co zakrzep?a.
Od tego momentu mo?na mwi? o pocz?tkach kultu m?czennika. Jednocze?nie
pocz??y si? mno?y? ?aski otrzymane za jego po?rednictwem. Wyrazem narastaj?cej
czci by?y coraz liczniejsze pielgrzymki do grobu, jednostkowe i zbiorowe. Kiedy
w latach 1709 -1710 ci??ka epidemia ogarn??a Polsk? i Litw?, w ca?ej
Pi?szczy?nie ani jeden cz?owiek nie zgin?? od moru. Powszechnie przypisano to
opiece aposto?a Polesia.
Niema?ym echem odbi?a si? w dziejach kultu Boboli sprawa uwolnienia ksi?-
cia Micha?a Serwacego Wi?niowieckiego, wi?zionego przez Moskali w G?uchowie.
?ona ksi?cia, pocz?wszy od wrze?nia 1710 r., codziennie sp?dza?a u trumny jezui-
ty d?ugie chwile na modlitwie, potem za? w domu pracowa?a nad wyko?czeniem
z?ocistego ornatu oraz innych tkanin, ktre ?lubowa?a z?o?y? jako wotum w inten-
cji oswobodzenia m??a. I sta?a si? rzecz niezwyk?a: 13 grudnia 1710 r., gdy
ksi??na zanios?a uko?czone paramenty do ko?cio?a w Pi?sku, ksi??? Micha? wy-
mkn?? si? z wi?zienia dzi?ki akcji zorganizowanej przez przyjaci?; grupa ucieki-
nierw przekroczy?a konno zamarzni?ty Dniepr, a zaraz potem ciep?y deszcz ru-
szy? kr?, co wstrzyma?o moskiewsk? pogo?.
U progu 1711 roku zacz?to starania o wszcz?cie procesu beatyfikacyjnego
Boboli. Inicjatorem by? pi?sko-turowski biskup unicki Porfiriusz Kulczycki, gro-
madz?cy dowody m?cze?stwa jezuity w obronie wiary katolickiej.
We wrze?niu 1784 r. ko?ci? pojezuicki w Pi?sku przej?li unici, ktrzy oto-
czyli cia?o Boboli wielk? czci?. Dziewi?? lat p?niej katedr? unick? wzi?? w po-
siadanie prawos?awny od?am bazylianw. Oni rwnie? pocz?tkowo okazali uszano-
wanie relikwiom ojca Andrzeja, niemniej po jakim? czasie przestali dopuszcza?
katolikw i unitw do krypty, a p?n? wiosn? 1805 roku umy?lili wywie?? pota-
jemnie zw?oki m?czennika i zakopa? w sobie tylko znanym miejscu. Wiadomo??
o tym planie szybko dotar?a do jezuitw (ktrzy "przechowali" si? na ziemiach
ruskich - jako wyborni nauczyciele - mimo kasaty zakonu przez papie?a Kle-
mensa XIV w lipcu 1773 r.). Dwa i p? roku trwa?y oficjalne starania o zgod?
cara na przewiezienie cia?a Boboli do Po?ocka. W ko?cu nadesz?a akceptacja, jed-
nak pod warunkiem, ?e sprawa zostanie przeprowadzona bez rozg?osu i zewn?trz-
nych uroczysto?ci. 29 stycznia 1808 r. cia?o m?czennika znalaz?o si? u jezuitw
po?ockich.
W roku 1819 dominikanin wile?ski Alojzy Korzeniewski dozna? szczeglnego
widzenia: stan?? przed nim Andrzej Bobola (do ktrego zakonnik dominika?ski ?y-
wi? szczeglne nabo?e?stwo) i, przedstawiwszy si?, poleci? otworzy? okno. Ukaza-
?a si? za nim rozleg?a rwnina, gdzie ?o?nierze r?nych narodowo?ci toczyli zaci?-
ty bj. Komentuj?c ich zmagania, ojciec Andrzej mia? powiedzie?: "Gdy wojna,
ktrej obraz masz przed sob?, zako?czy si? pokojem, Polska b?dzie odbudowana,
a ja zostan? jej g?wnym (nowym] patronem". Przepowiednia ta rozpowszechni?a
si? z czasem po?rd narodu polskiego, nios?c otuch? w zniewolonym kraju. Sto
lat p?niej, po traktacie wersalskim (1919 r.), sta?a si? rzeczywisto?ci? w odniesie-
niu do suwerenno?ci Polski.
Wyra?ne nasilenie mod?w i suplik o beatyfikacj? aposto?a Polesia da?o si?
zauwa?y? po roku 1814, gdy papie? Pius VII przywrci? na ca?ym ?wiecie zakon
jezuitw. Jakby na przekr tej decyzji, car Aleksander nakaza? w 1820 r. wydale-
nie cz?onkw Towarzystwa Jezusowego z terenw rosyjskich (rwnie? tych, ktre
zosta?y zabrane Polsce), wobec czego ?wi?tyni? i kolegium pojezuickie w Po?ocku
obj?li pijarzy. Kiedy dziesi?? lat p?niej pijarw tak?e wyp?dzono z Po?ocka, cia-
?o Boboli zosta?o przeniesione, 8 czerwca 1830 r., do kaplicy przy ko?ciele domi-
nikanw. Wiosn? 1826 r. formalnie wznowiono proces beatyfikacyjny, ktry toczy?
si? za czasw papie?y Leona XII, Piusa VIII i Grzegorza XVI. Ten ostatni ju?
u progu swego pontyfikatu otrzyma? wnikliwy memoria? od ksi?dza Hieronima
Kajsiewicza - z przypomnieniem barbarzy?skiego t?pienia Ko?cio?a unickiego
i prze?ladowania katolicyzmu w zn?kanej rozbiorami Polsce. Autor opracowania
wykazywa?, ?e beatyfikacja Andrzeja Boboli mog?aby wydatnie powstrzyma? eks-
pansj? prawos?awia na wschodnich ziemiach polskich - dzi?ki przypomnieniu
wzoru sta?o?ci w wierze katolickiej.
Z drugiej strony, takie same konsekwencje beatyfikacji Polaka przewidywa?
rz?d rosyjski, tote? car (jako formalny zwierzchnik Cerkwi) wszelkimi si?ami sta-
ra? si? do takiego aktu nie dopu?ci?. Daremnie. 30 pa?dziernika 1853 r. papie?
Pius IX wynis? Andrzeja Bobol? na o?tarze, og?aszaj?c go b?ogos?awionym.
10 sierpnia 1912 r. wybuch? w Po?ocku po?ar, ktry strawi? dach ko?cio?a
parafialnego, organy, dzwony i kaplic? b?. Andrzeja. Uratowane cia?o m?czennika
(wci?? nie psuj?ce si?) umieszczono rok p?niej w nowo zbudowanej kaplicy, na
miejscu zakryst??. 17 wrze?nia 1917 r. prze?o?ono relikwie do metalowej trumny
ze szklanym wierzchem.
Nie bez wp?ywu na szerzenie si? kultu b?ogos?awionego by?a uroczysto??, ja-
k? 28 maja 1918 r. prze?y? Krakw. Mianowicie tego dnia jezuita Jan Rostworo-
wski przywiz? z Po?ocka ?ebro Boboli, ktre wniesiono procesyjnie do ko?cio?a
?w. Barbary. T?umny udzia? w tej uroczysto?ci wzi??a ludno?? dawnej stolicy Pol-
ski i grale podhala?scy.
Niebawem rozpocz??y si? starania o kanonizacj? aposto?a Polesia. Prosili 'o ni?
obywatele Pi?szczyzny, b?aga? zakon jezuitw. Przy??czy? si? rwnie? charyzma-
tyczny wdz Polakw, naczelnik Jzef Pi?sudski, ktry w swoim li?cie do papie?a
Benedykta XV napisa? mi?dzy innymi: "Ojcze ?wi?ty! Od pocz?tku wojny ?wia-
towej, ktra zda si? obecnie dobiega? ko?ca, Bg Wszechmog?cy widocznie b?o-
gos?awi? naszej bohaterskiej arm??. Wbrew zamiarom naszych wrogw, Ojczyzna
nasza zmartwychwsta?a, co wed?ug rachub ludzkich zdawa?o si? prawie niemo?li-
we. Przypisujemy to dokonanie si? aktu sprawiedliwo?ci dziejowej mo?nemu wsta-
wiennictwu naszych ?wi?tych Patronw, a zw?aszcza B?ogos?awionemu Andrzejowi
Boboli...".
Kiedy latem 1920 r. milionowa armia bolszewicka ruszy?a na Warszaw?, obradu-
j?cy w Cz?stochowie biskupi polscy wystosowali do Watykanu kolejn? gor?c? pro?b?
o kanonizacj? b?. Andrzeja; rwnocze?nie dali wyraz przekonaniu, ?e jego opieka
uchroni Polsk? od zag?ady. W tym duchu odprawiono mi?dzy 6 a 15 sierpnia no-
wenn? na terenie archidiecezji warszawskiej. 8 sierpnia, podczas wspania?ej sto?e-
cznej procesji przy udziale stu tysi?cy osb, niesiono relikwie b?. Andrzeja Boboli
i b?. W?adys?awa z Gielniowa, modl?c si? o niedopuszczenie wroga do Warszawy
(s?ycha? ju? by?o w mie?cie huk frontowej artyler??). Tydzie? p?niej, w ostatnim
dniu nowenny, armia polska rozbi?a bolszewickie przycz?ki, przechodz?c do
kontrataku, a zdarzenie to przesz?o do tradycji pod nazw? "cudu nad Wis??".
Przez kilka wiekw dzieje kultu Andrzeja Boboli wi?za?y si? bardzo ?ci?le
z dziejami jego relikw??, ktre trwa?y ci?gle niezepsute. W 1886 r. przyjecha?a
z Petersburga do Po?ocka specjalna komisja carska aby zbada? "polskie metody
wyrabiania ?wi?tych. Kiedy urz?dnicy weszli z ksi?dzem do ko?cio?a i zacz?li
dowcipkowa? przed sarkofagiem Boboli, nagle ze sklepienia wysun??a si? ceg?a,
rani?c jednego z czynownikw. Tym samym komisja uzna?a sw? prac? za sko?-
czon?.
Trzydzie?ci sze?? lat p?niej, mianowicie 23 czerwca 1922 r., przyby?a do
Po?ocka grupa "uczonych" bolszewikw, aby wydrwi? Ko?ci? katolicki przez uka-
zanie, i? w sarkofagu Andrzeja Boboli znajduje si? jedynie gar?? sprchnia?ych
ko?ci. Agenci czerezwyczajki usun?li zamek, otwarli trumn? i zdarli odzienie
z cia?a m?czennika. Nast?pnie podnie?li trumn? niemal do pionu i spu?cili z ?o-
skotem na posadzk?, czekaj?c na rozpadni?cie si? zw?ok. Wszak?e, ku ich zdzi-
wieniu, nic takiego nie nast?pi?o; postanowili zatem aresztowa? zw?oki jako "osob-
liwy przypadek" niezgody z natur?. 20 lipca 1922 r. uzbrojony oddzia? agentw,
bij?c protestuj?c? ludno??, porwa? trumn? Boboli i uwiz? w nieznanym kierunku.
Nieco p?niej okaza?o si?, ?e z?o?ono j? w gmachu moskiewskiej Wystawy Higie-
nicznej Ludowego Komisariatu Zdrowia, w lokalu niedost?pnym dla publiczno?ci.
Odzyskanie relikw?? tudzie? ich wywiezienie z Rosji nast?pi?o dzi?ki interwe-
ncji dwch jezuitw ameryka?skich, ktrzy przybyli do Moskwy w ramach Papie-
skiej Misji Ratowniczej (socjalistyczna reforma rolna spowodowa?a w Kraju Rad
straszliw? kl?sk? g?odu). Ustalono przewiezienie cia?a Boboli bezpo?rednio do Wa-
tykanu, z pomini?ciem Polski. 3 pa?dziernika 1923 r. wyekspediowano trumn? ko-
lej? do Odessy, a stamt?d - ju? drog? morsk? - do Konstantynopola i Bri?disi.
W uroczysto?? Wszystkich ?wi?tych relikwie m?czennika przyby?y do Rzymu, by
nast?pnego dnia spocz?? w kaplicy ?w. Matyldy. W maju 1924 r. papie? Pius XI
przekaza? cia?o Boboli ko?cio?owi Il Gesu - naczelnej ?wi?tyni jezuitw.
Prowadzona od pocz?tku lat 20. intensywna akcja szerzenia kultu b?. Andrze-
ja, z najsilniejszym o?rodkiem w Krakowie, zmierza?a do o?ywienia czci m?czen-
nika i wyproszenia dwch nowych cudw potrzebnych wwczas do kanonizacji.
W lipcu 1924 r. papie? podpisa? dekret powo?uj?cy specjaln? watyka?sk? komisj?
dla sprawy Boboli. Owo szacowne grono wybra?o z wielkiej liczby oko?o 2000
zanotowanych ?ask, przypisywanych po?rednictwu b?. Andrzeja, dwa szczeglne
uzdrowienia (z lat 1922 i 1933), ktre po wnikliwych badaniach rzeczoznawcw
i dyskusjach w Kongregacji Obrz?dw zatwierdzono jako cudowne.
11 maja 1937 r. na posiedzeniu generalnym w obecno?ci papie?a roztrz?sano
pytanie, czy wolno ju? przyst?pi? do kanonizacji polskiego jezuity. Odpowied? by-
?a jednomy?lna i twierdz?ca. Pi?? dni p?niej zosta? og?oszony odpowiedn dekret
papieski.
Uroczysto?? kanonizacyjna, przeprowadzona z niespotykanym rozmachem
i przepychem, odby?a si? 17 kwietnia 1938 r., w ?wi?to Zmartwychwstania Pa?-
skiego. Rwnocze?nie z Andrzejem Bobol? chwa?y ?wi?tych na ziemi dost?pili Jan
Leonardi (W?och) i Salwator da Horta (Hiszpan).
Poniewa? wcze?niej uzgodniono, ?e integralne relikwie Boboli wrc? po kano-
nizacji do Polski, rozpocz??y si? zabiegi o ich sprezentowanie Pi?skowi albo Wil-
nu, jednak?e papie? zdecydowanie opowiedzia? si? za Warszaw?. By?a to, jak si?
niebawem okaza?o, decyzja opatrzno?ciowa, albowiem kilkana?cie miesi?cy
p?niej, we wrze?niu 1939 r., wschodnie tereny Polski zosta?y zaanektowane przez
Rosj? sowieck?.
Pochd ?wi?tego, w doczesnych szcz?tkach, z Rzymu do Warszawy nie mia?
analog?? w polskim ?yciu religijnym. Nawet Wieczne Miasto, przywyk?e do mani-
festacji katolickich, dawno nie widzia?o tak wspania?ej uroczysto?ci, jak? by?o po-
?egnanie relikw?? ?w. Andrzeja Boboli.
'4 czerwca 1938 r. na dworzec rzymski przyby? - udost?pniony przez polskie
Ministerstwo Komunikacji - poci?g specjalny (przywo??c przy okazji 150 dostoj-
nikw pielgrzymw). Po?rd osobowych pulmanw znajdowa? si? tak?e wagon-ka-
plica, wy?o?ony czerwonym adamaszkiem. Przywieziono w nim now?, srebrn? tru-
mn?, do ktrej 6 czerwca prze?o?ono cia?o ?wi?tego m?czennika. Dwa dni p?niej,
po nabo?e?stwie po?egnalnym w Il Gesu przy blasku 25 tysi?cy ?wiec, przewie-
ziono trumn? na dworzec Termini. Za obsypanym kwiatami rydwanem post?powa-
?a 2 kilometrowa procesja. Bi?y wszystkie rzymskie dzwony.
9 czerwca poci?g stan?? w jugos?owia?skiej (s?owe?skiej) Lublanie, gdzie t?um-
nie zgromadzeni katolicy przenie?li cia?o ?wi?tego Polaka na nabo?e?stwo w miej-
scowym ko?ciele jezuickim. Nast?pnego dnia to samo uczynili mieszka?cy stolicy
W?gier Budapesztu. Przejazd przez Czechos?owacj? wypad? w nocy z 10 na
11 czerwca, a mimo to przy wielu dworcach czeka?y procesje ze ?wiecami i mu-
zyk?.
Na polsk? stacj? graniczn? w Zebrzydowicach poci?g wjecha? rankiem
11 czerwca 1938 r. W dalszej drodze nie przewidziano postoju a? do Dziedzic ,
tote? rozmodlone t?umy kl?cza?y wzd?u? torw. Kiedy o godzinie 18. lokomoty-
wa zatrzyma?a si? w Krakowie, kompania honorowa sprezentowa?a bro?, a pot??-
ny chr od?piewa? Gaude, Mater Polonia, prole fecunda nobili (Raduj si?, Matko
Polsko, p?odna w szlachetne potomstwo). Po nabo?e?stwie u stp ko?cio?a Mariac-
kiego, pochd z trumn? skierowa? si? do jezuickiego ko?cio?a Serca Jezusowego,
gdzie relikwie przebywa?y dwa dni. 13 czerwca podj?? je ?l?sk, a konkretnie Ka-
towice, przy czym nikt nie by? w stanie zliczy? delegacji duchowie?stwa, ofice-
rw, m?odzie?y m?skiej, grnikw, rolnikw, powsta?cw grno?l?skich, soko?w,
pocztowcw, sodalisw maria?skich... Tego samego dnia wieczorem poci?g z wa-
gonem-kaplic? dotar? do Poznania. Srebrna trumna mia?a tu go?ci? a? cztery dni;
kiedy niesiono j? g?wnymi ulicami do ko?cio?a jezuitw, chyli?y si? tysi?ce g?w
i setki sztandarw, a z okien frun??o kwiecie.
Rankiem 17 czerwca poci?g ruszy? - przez Jarocin, Ostrw Wlkp., Kalisz
i Sieradz - do ?odzi. Po po?udniu relikwie osi?gn??y Warszaw?, gdzie nast?pi?a
kulminacja uroczysto?ci powitalnych. Do?? powiedzie?, ?e na ulice wyleg?o p?
miliona osb, a w ?wicie honorowej znale?li si? mi?dzy innymi kardyna? Kako-
wski, nuncjusz Cortesi, wicepremier Kwiatkowski, marsza?ek ?mig?y-Rydz, mar-
sza?kowie Sejmu i Senatu, ministrowie, generalicja, prezydium stolicy, rektorzy
wy?szych uczelni, szambelanowie papiescy, kawalerowie malta?scy... Podczas
wieczornej sumy pontyfikalnej na Placu Zamkowym prezydent Ignacy Mo?cicki
z?o?y? obok trumny ?w. Andrzeja Boboli, jako wotum, swj Krzy? Niepodleg?o?ci
z Mieczami, manifestuj?c w ten sposb wiar? i przywi?zanie do Ko?cio?a katolic-
kiego.
20 czerwca 1938 r. srebrny relikwiarz ?w. Andrzeja Boboli spocz?? w kaplicy
jezuickiego Domu Pisarzy przy ulicy Rakowieckiej.
27 wrze?nia 1939 r., czyli w dniu kapitulacji Warszawy przed nacieraj?cymi
wojskami hitlerowskimi, dokonano przeniesienia relikw?? do ko?cio?a jezuitw przy
ulicy ?wi?toja?skiej. Pozosta?y tam do czasu powstania warszawskiego. 14 .sierpnia
1944 r. zago?ci?y w ko?ciele ?w. Jacka przy ul. Freta. 7 lutego 1945 r. wrci?y
do jezuitw na Rakowieck?.
Aby mc wyremontowa? i na nowo oszkli? srebrn? trumn?, 25 marca 1950 r.
prze?o?ono cia?o Boboli do tymczasowej trumny drewnianej, a przy okazji prze-
brano w nowe szaty. 2 maja relikwie powrci?y na dawne miejsce.
7 maja 1957 r. rozpocz??a si? uroczysta nowenna z okazji trzechsetlecia
?mierci ?w. Andrzeja Boboli (czyli jego narodzin dla nieba). W sam dzie? jubi-
leuszu, 16 maja 1957 r., ksi?dz prymas Stefan Wyszy?ski otrzyma? w Rzymie
kapelusz kardynalski.
Wiosn? 1980 r., po ?wier?wieczu stara? ze strony polskich jezuitw, komuni-
styczne w?adze pa?stwowe wyrazi?y wreszcie zgod? na rozpocz?cie budowy dwu-
poziomowej ?wi?tynisanktuarium ?w. Andrzeja Boboli przy ulicy Rakowieckiej
w Warszawie. Trzy lata p?niej odprawiono ju? pierwsz? msz? w ko?ciele do-
lnym, a 17 kwietnia 1988 r. - w pi??dziesi?t? rocznic? kanonizacji Boboli-
pierwsz? msz? w ko?ciele grnym. Po?wi?cenie ca?ego sanktuarium dokona?o si?
24 listopada 1991 r., w zwi?zku z czterechsetleciem urodzin aposto?a Polesia; uro-
czysto?ci tej przewodniczy? prymas Jzef Glemp. P? roku p?niej, 17 maja 1992 r.,
?w. Andrzej Bobola zosta? ustanowiony patronem metropol?? warszawskiej.
W roku 1993 uzyska?o osobowo?? prawn? Stowarzyszenie Krzewienia Kultu
?w. Andrzeja Boboli (SKKAB), maj?ce siedzib? przy warszawskim sanktuarium.
Zgodnie ze sw? nazw?, SKKAB chce przywraca? kult m?czennika wsz?dzie tam,
gdzie zosta? on wykorzeniony, a wi?c np. w Nie?wie?u, Wilnie, Bobrujsku, Po?oc-
ku... Dzi?ki zaanga?owaniu dzia?aczy Stowarzyszenia, w listopadzie 1994 r.
otwarty zosta? dla wiernych (po pi??dziesi?ciu latach s?u?enia r?nym celom) ko-
?ci? katolicki w Janowie Poleskim.
?wi?ty Andrzej Bobola - patron archidiecezji bia?ostockiej i warmi?skiej
oraz diecezji ?om?y?skiej i p?ockiej - przedstawiany jest w ikonograf?? zwykle na
dwa sposoby: 1/ jako w?drowny kaznodzieja w stroju jezuity; 2/ jako m?czennik
(cz?sto z szabl? kozack? na szyi).
Jego ?wi?to obchodzi si? 16 maja.

 

Komentarze   

 
0 #2 Joanna 2014-05-02 10:02
Bardzo ci?sz? si?, ?e na tej sronie jest zamieszczony tak szeroki ?yciorys ?w. A. Boboli!
Cytować
 
 
0 #1 Andrzej 2011-11-17 17:22
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

Naszą witrynę przegląda teraz 96 gości