Ma??e?stwo i Rodzina 31-40
Czytelnia - Ma??e?stwo i rodzina

31. Media coraz cz??ciej mówi? o przypadkach pedofilii i molestowaniu seksualnym. Czy nie jest to przypadkiem skutek rewolucji seksualnej i promowania perwersyjnych zachowa? w rodzaju homoseksualizmu?

Oczywi?cie, ?e wszystkie dzia?ania wynaturzone nasilaj.) si? \vi ,1/ z nag?a?nianiem medialnym. Wielu nie wpad?oby na pomys? pedo filii, molestowania, zoofilii, nekrofilii czy dzia?a? homoscksu.ilnyi h, gdyby im tego nie podpowiedziano. Przyk?adowo po loion-poi 1.1/u w popularnym pi?mie pornograficznym, ukazuj?cym si cny gwa?tu zbiorowego na stole bilardowym, odby?a si? w kluku h sei 1.1 l.iku li

gwa?tów wed?ug „zaproponowanego" scenariusza. Ró?nica by?a jednak taka, ?e w reporta?u ofiara ochoczo wspó?pracowa?a z gwa?cicielami, a w rzeczywisto?ci oczywi?cie nie chcia?a tego robi?.

Dzia?anie zgodne z natur? mo?e odbywa? si? w??cznie mi?dzy kobiet? (?on?) i m??czyzn? (m??em) po??czonymi trwa?? wi?zi? i gotowymi na przyj?cie skutku wspó??ycia - dziecka pocz?tego. Ukazywanie dzia?a? seksualnych w jakiejkolwiek innej „konfiguracji" jest swoist? zach?t? do tych dzia?a? i przyczynia si? do szerzenia wynaturze? seksualnych.

32. Ma??e?stwo z definicji jest otwarte na rodzicielstwo,

a wi?c na posiadanie potomstwa. Jednak mo?na zauwa?y?,

?e wielu ma??onków traktuje dzieci jak ci??ar,

a nie b?ogos?awie?stwo. Sk?d taka postawa?_

Rzeczywi?cie wiele ma??e?stw traktuje dzieci wy??cznie jako ci??ar. W nieprawdopodobny sposób krzywdz? one zarówno swoje potomstwo, jak i same siebie.

Sk?d ta postawa? Wynika ona z krótkowzrocznego egoizmu i hedonistycznego nastawienia na u?ywanie maksimum przyjemno?ci w ?yciu oraz z braku g??bszej refleksji i z bezmy?lnego powtarzania tego, co dyktuje „nowoczesny" (czytaj bezbo?ny i wynaturzony) ?wiat. Powsta? nawet pewien styl, moda narzekania na dzieci i m?odzie?.

Tymczasem odkrywanie rado?ci p?yn?cej z towarzyszenia dzieciom w ich wzro?cie i rozwoju mo?e by? stokrotn? zap?at? za rzeczywisty, niekwestionowany trud wychowania. Smak tego trudu jest s?odki, gdy owoce wychowania s? dobre. Dla wielu szcz??liwych ma??onków sukcesy ich dzieci s? jedn? z podstawowych rado?ci ?ycia.

S?owem, ma??e?stwo, które traktuje dzieci jako dar i b?ogos?awie?stwo zbiera te? b?ogos?awione (szcz??ciorodne) owoce wychowania. Natomiast para, która skupia uwag? na ci??arach wychowania i dla której dzieci s? zagro?eniem ich mi?o?ci, sama sobie odbiera rado?ci p?yn?ce z wychowywania dzieci.

33. Dzi? promuje si? tzw. kontrol? urodze?, a ma??onkowie unikaj? posiadania dzieci stosuj?c antykoncepcj?. Na czym polega antykoncepcja i jakie s? jej nast?pstwa?

Antykoncepcja jest wynikiem wspomnianego przed chwil? zagubienia ludzi lub/i niedojrza?o?ci objawiaj?cej si? nieumiej?tno?ci? panowania rozumem i wol? nad pobudzeniami seksualnymi. Dziecko, zamiast by? wspania?ym darem, staje si? w oczach wspó??yj?cej pary ci??arem i przeszkod? w „mi?o?ci". Ju? samo to nastawienie jest rujnuj?ce dla ludzi i ich relacji. Si?gni?cie po antykoncepcj? jest czynnym przyznaniem, ?e przyjemno?? seksualna jest wa?niejsza nawet od ?ycia dziecka. Skutkiem takiej postawy jest szybkie zanikanie przyjemno?ci seksualnej, zdrady i rozwody.

Promowana kontrola urodze? (zach?ta do sterylizacji, antykoncepcji, u?ywania ?rodków poronnych i korzystania z aborcji) jest elementem ?wiatowego biznesu opartego na ba?aganie seksualnym. Warto sobie u?wiadomi?, ?e w krajach „cywilizowanych", w tym w Polsce, zyski przemys?u farmaceutycznego ze sprzeda?y samych ?rodków antykoncepcyjnych, które niczego nie lecz?, s? kilkakrotnie wy?sze ni? ze sprzeda?y wszystkich leków razem wzi?tych.

Antykoncepcja (anty - przeciw, conceptio - pocz?cie) jest swoistym „dodatkiem" do wspó??ycia, który ma zlikwidowa? naturalny jego skutek w postaci pocz?cia dziecka. Tym samym dzia?anie antykoncepcyjne jest wewn?trznie sprzeczne, gdy? oddziela jednocz?cych si? partnerów, chce likwidowa? skutek bez panowania nad przyczyn?. Ponadto jest antywychowawcze, bo zwalnia z u?ywania rozumu i woli i jako takie zawsze powoduje degradacj? cz?owieka i wi?zi pary. L?k przed dzieckiem, który le?y u podstaw antykon cepcji, jest podstawow? przyczyn? z?ego prze?ywania wspó??ycia przez kobiet?. Powoduje to u niej przys?owiowy „ból g?owy" na sam? my?l o wspó??yciu. Dodatkowo antykoncepcja hormonalna likwiduje w kobiecie jej naturalny cykl p?odno?ciowy, co owocuje zanikiem zainteresowania wspó??yciem (spadek libido). To z kolei powoduje cz?sto wymuszanie wspó??ycia przez partnera, który nie-okaleczony pragnie zbli?e?. W efekcie wspó??ycie, które powinno by? wa?nym elementem budowy jedno?ci pary, staje si? ?ród?em konfliktów, rozdra?nienia, wzajemnych pretensji i frustracji.

Dla porz?dku nale?y odnotowa?, ?e preparaty hormonalne reklamowane jako antykoncepcyjne w rzeczywisto?ci maj? wielop?aszczyznowe dzia?ania. Cz??? z nich mo?na uzna? za antykoncepcyjne (blokada jajeczkowania i utrudnienie penetracji plemników w g??b dróg rodnych). Jednak zmiana perystaltyki jajowodów i niedorozwój endometrium (?luzówki macicy - zachwalane mniejsze krwawienia!) maj? na celu uniemo?liwienie zagnie?d?enia si? w macicy kilkudniowego dziecka, powoduj?c jego ?mier?.

?rodki barierowe z najpopularniejsz? w?ród nich prezerwatyw? maj? skutecznie odizolowa? od siebie cia?a „kochaj?cych" si? i pragn?cych „jedno?ci" osób. Najdelikatniejszy kontakt cia? w miejscu dwóch ods?oni?tych ?luzówek odgrodzony jest gum?. Przypomina mi to ca?owanie przez szyb? czy g?askanie d?oni? „zabezpieczon?" gumow? r?kawic?. Nowoczesne prezerwatywy natryskiwane s? ?rodkami plemnikobójczymi i tu powstaje kolejny dylemat. Nie tylko teoretycznie mo?e si? zdarzy?, ?e uszkodzony plemnik doprowadzi jednak do pocz?cia, w efekcie czego mo?e doj?? do choroby lub ?mierci pocz?tego dziecka. Kto za ni? odpowiada?

Postawa antykoncepcyjna akceptuje, a nawet gloryfikuje, przyjemno?? seksualn?, lecz odrzuca pocz?te dziecko. St?d bior? si? niechciane ci??e i niekochane dzieci. Jest to mentalne przygotowanie do psychicznego odrzucenia dziecka mimo jego urodzenia i oczywi?cie do aborcji.

Warto wreszcie odnotowa?, ?e ?rodki hormonalne stosowane przez m?ode dziewcz?ta, wraz z przedwczesnym rozpoczynaniem wspó??ycia nierzadko z wieloma partnerami, s? podstawow? przyczyn? zawinionej plagi niep?odno?ci w?ród m?odych kobiet. Stabilizacja (pe?na dojrza?o??) hormonalna u kobiet w Polsce nast?puje ok. 21 roku ?ycia. Preparaty celowo blokuj?ce normalne procesy

hormonalne nie pozwalaj? osi?gn?? pe?ni dojrza?o?ci. Niewielu wie, ?e ca?kowit? odporno?? immunologiczn? (biologiczn?) osi?ga dziewczyna ok. pi?? lat po pierwszej miesi?czce. Wcze?niejsze wspó??ycie mo?e zaowocowa? infekcjami, a te z kolei nawet trwa?? niep?odno?ci?.

34. Czym jest aborcja i jakie s? jej skutki?

Aborcja jest zabójstwem, wykroczeniem przeciwko V przykazaniu Bo?emu: „Nie zabijaj", które obowi?zuje od pocz?cia do naturalnej ?mierci. Prawo to wyda? SAM BÓG i wpisa? je w natur? cz?owieka w taki sposób, ?e jego zmiana le?y poza kompetencjami ludzkimi. Aborcja jest grzechem ci??kim zrywaj?cym wi?? z Bogiem i g??bok? ran? niejednokrotnie krwawi?c? przez ca?e ?ycie. Zabójstwo to jest szczególne, poniewa?:

• jest zabójstwem z premedytacj?

• dokonywane jest na ca?kowicie bezbronnym i ca?kowicie niewinnym dziecku

• wyrok wydali ci, którzy s? (powinni by?) naturalnymi opiekunami i obro?cami dziecka

• zabójstwa dokonuj? ci, którzy powo?ani s? do obrony ?ycia, którzy sk?adali przysi?g? Hipokratesa zawieraj?c? s?owa: „(...) i b?d? broni? ka?dego pocz?tego ?ycia (...)".

• dokonywane jest w „majestacie" prawa formalnie ustanowionego, lecz w gruncie rzeczy nielegalnego. Nikomu bowiem nie wolno stanowi? ani wype?nia? prawa nieludzkiego, sprzecznego z prawem naturalnym. (Powo?uj?c si? w?a?nie na tak? logik? skazano zbrodniarzy hitlerowskich, którzy te? dzia?ali „zgodnie z prawem") Wierz?, ?e przyjdzie taki czas, i? prawo do aborcji i eutanazji zostanie sprawiedliwie os?dzone, a jego propagatorzy, twórcy i wykonawcy b?d? napi?tnowani.

Aborcja jest zawsze tragedi?. Ofiarami tej tragedii s?: zabite dziecko, jego matka i ojciec, niewiedz?ce o niczym rodze?stwo, nierzadko wiedz?cy o wszystkim dziadkowie dziecka, personel medyczny wykonuj?cy wyrok ?mierci, wszyscy „?yczliwi" doradcy, a nawet niemi, przyzwalaj?cy ?wiadkowie. Rzeczywi?cie dzi? ju? wiemy z bada? naukowych, ?e syndrom postaborcyjny (PASS i PAD) rozci?ga si? jak paj?czyna i si?ga daleko poza g?ównych wykonawców aborcji. Matka Teresa z Kalkuty po odebraniu Pokojowej Nagrody Nobla zapytana zosta?a o najwi?ksze zagro?enie dla pokoju na ?wiecie. Odpowiedzia?a bez namys?u, ?e jest nim agresja, jaka popycha matk? do zabicia w?asnego dziecka. Powiedzia?a te?: „Je?eli matka zabija w?asne dziecko, to kto powstrzyma ciebie i mnie, by?my si? wzajemnie nie pozabijali?" W naszej Ojczy?nie by? czas, ?e wi?cej dzieci zabijano, ni? si? ich rodzi?o. Prymas Tysi?clecia Stefan Kardyna? Wyszy?ski pisa? w memorandum do rz?du o milionie Polaków mordowanych w ?onach matek w czasie, gdy rodzi?o si? oko?o siedemset tysi?cy dzieci rocznie. Biskup Wojty?a mówi?, ?e naród Polski b?dzie musia? odpokutowa? za zbrodni? zabijania w?asnych dzieci, a jako Papie? powiedzia?: „Naród, który zabija w?asne dzieci jest narodem bez przysz?o?ci". Nie zdajemy sobie powszechnie sprawy, ile z?a, ile agresji w relacjach spo?ecznych jest po?rednio wynikiem tego zranienia. Trzeba jednak nadmieni?, ?e Polska jako jedyny kraj ograniczy?a prawn? dopuszczalno?? dokonywania aborcji.

Jako m??czyzna, w imi? sprawiedliwo?ci, cho? z prawdziwym bólem, musz? odnotowa? potwierdzony badaniami fakt, ?e ?adna kobieta nie targn??aby si? na ?ycie swego dziecka, gdyby w obronie stan?? jego ojciec. Dlatego g?ówn? przyczyn? tragicznego zjawiska aborcji (w ?wiecie ponad 50 min rocznie) jest nieodpowiedzialno?? m??czyzn. Pragn? oni za?ywa? przyjemno?ci seksualnej, lecz nie s? gotowi do brania odpowiedzialno?ci za skutki swego dzia?ania. Nieodpowiedzialno?? w tej dziedzinie przenosi si? na ca?e ich ?ycie, staje si? nieodpowiedzialno?ci? w ogóle i jest w ?wiecie ?ród?em

ogromu nieszcz??? pozornie tylko niezwi?zanych z dziedzin? p?cio-wo?ci. W tym kontek?cie s?uszne by?oby przepytywanie kandydatów do obieralnych funkcji spo?ecznych, od so?tysa do prezydenta, jak radz? sobie z odpowiedzialno?ci? za w?asne dzia?ania seksualne. Czy, brutalnie mówi?c, nie u?miercili ?adnego swojego pocz?tego dziecka.

35. Co to s? ?rodki wczesnoporonne?

Z odpowiedzi? na to pytanie jest pewien problem. Si?y z?a wprowadzi?y zam?t terminologiczny w?a?nie po to, by zagmatwa? spraw? i ukry? swe niecne zamiary. Otó?, za pocz?tek ?ycia wszystkich ssaków uwa?a si? moment zap?odnienia. Wówczas po??czone komórki rozrodcze tworz? now? jako?? o w?asnym kodzie genetycznym okre?laj?cym m.in. przynale?no?? do gatunku. ?ycie zaczyna nowa, odr?bna istota. Identycznie jest z cz?owiekiem, cho? w tym wypadku wol? u?ywa? okre?lenia „pocz?cie", gdy? podkre?la ono jego wyj?tkowo??. Od momentu pocz?cia, ponad wszelk? w?tpliwo??, mamy do czynienia z istot? now?, biologicznie ?yw? i przynale??c? do gatunku „cz?owiek". Jest ona potomkiem - dzieckiem swoich rodziców: matki i ojca. Przez kilka dni w?druje jajowodem, rosn?c i rozwijaj?c si? po drodze. Nast?pnie poszukuje odpowiedniego miejsca w macicy i zagnie?d?a si? w jej ?luzówce (endometrium). Mniej wi?cej po tygodniu od pocz?cia zagnie?d?anie jest zako?czone i przez nast?pne tygodnie dziecko rozwija si?. Takie s? fakty. By nie straszy? poronno?ci? ?rodków hormonalnych zacz?to mówi?, ?e ci??a zaczyna si? nie od pocz?cia, ale od zagnie?d?enia. Poronnymi nazwano ?rodki dzia?aj?ce od pocz?tku ci??y. W ten sposób ?rodki zabijaj?ce istoty ludzkie przed zagnie?d?eniem w macicy „przesta?y" by? poronnymi. Jakiekolwiek jednak stosowano by zabiegi terminologiczne, nie ulega w?tpliwo?ci, ?e wspó?czesne ?rodki hormonalne charakteryzuj? si? mi?dzy innymi dzia?aniami zabijaj?cymi istot? ludzk? w pierwszych dniach jej ?ycia. S? oczywi?cie równie? liczne ?rodki dzia?aj?ce ju? po zagnie?d?eniu i te, bez

zastrze?e? mo?na nazywa? poronnymi lub abortywnymi. W?ród nich najbardziej znana jest pigu?ka RU 486, która powoduje ?mier? dziecka do 10 tygodnia ci??y, co nie przeszkadza niektórym nazywa? j? pigu?k? antykoncepcyjn?. Jako ciekawostk? mo?na poda?, ?e pierwsz? decyzj? nowo wybranego prezydenta USA Billa Clintona by?a legalizacja tej pigu?ki i „ochrona" homoseksualistów. Widocznie s? to sprawy „najwy?szej pa?stwowej wagi" (albo najwy?szego biznesu).

36. Jakie s? moralnie dopuszczalne metody planowania rodziny?

Moralnie dopuszczalne metody planowania rodziny (?ci?lej: pocz??) to takie, przy wykorzystaniu których ma??onkowie, kieruj?c si? rozumem i wol?, korzystaj? z daru p?odno?ci w niczym go nie niszcz?c. Innymi s?owy, po poznaniu rytmu p?odno?ci ?ony para ma??e?ska, w zale?no?ci od aktualnych planów prokreacyjnych, wybiera czas na okazywanie sobie wzajemnej mi?o?ci poprzez wspó??ycie. Gdy planuje ona pocz?cie dziecka, stara si? wspó??y? w dniach daj?cych na to maksymaln? szans?, i odwrotnie, gdy z wa?nych przyczyn odk?ada pocz?cie nast?pnego potomka, wybiera czas, w którym nie ma na to szans. Fakt u?ywania rozumu i woli decyduje o tym, ?e ma??onkowie wzrastaj? i wzrasta ich wi??. S?owem, podej?cie naturalne jest wychowawcze i dlatego przynosi dobre owoce. Warto zaznaczy?, ?e podj?ty trud jest wynikiem uznania, ?e ?ycie dziecka jest wa?niejsze od przyjemno?ci seksualnej. Gdy dodamy do tego otwarcie na ?ycie wyra?aj?ce si? gotowo?ci? przyj?cia nawet niespodziewanie pocz?tego dziecka i m?sk? odpowiedzialno?? za pocz?cie, to uzyskamy idealne warunki do rozwoju wi?zi seksualnej. Wi?? ta mo?e stawa? si? coraz pi?kniejsza a? do pó?nych lat ?ycia staruszków. O jej jako?ci b?dzie decydowa? nie si?a dozna? cielesnych, lecz g??bia jedno?ci psychicznej, do?wiadczenie wierno?ci i wy??czno?ci seksualnej. Jest to jednak zarezerwowane wy??cznie dla ma??e?stw monogamicznych, wiernych sobie przez ca?e ?ycie.

37. Cz?sto mówi si?, ?e w odró?nieniu od ?rodków antykoncepcyjnych, naturalne metody planowania rodziny s? nieskuteczne. Czy to prawda?

To zwyk?e k?amstwo powtarzane tysi?ce razy, które w my?l zasady Goebbelsa sta?o si? dla wielu osób prawd?. Tymczasem ci?gle jeszcze nowoczesne, wielowska?nikowe metody naturalne s? skuteczniejsze od najnowszych preparatów antykoncepcyjnych. Nale?y równie? doda?, ?e skuteczno?? ?rodków antykoncepcyjnych bada si? na populacjach, w których ogromny procent stanowi? pary niep?odne (po aborcjach, ?rodkach hormonalnych i wspó??yciu z wieloma partnerami). Ponadto badania te przeprowadza si? na zlecenie i za pieni?dze firm produkuj?cych ?rodki antykoncepcyjne. Z kolei skuteczno?? metod naturalnych sprawdza si? wy??cznie na ma??e?stwach maj?cych co najmniej jedno dziecko, a wi?c p?odnych.

Jednak w pytaniu o skuteczno?? jest pewna pu?apka, bowiem porównuje si? podej?cia nieporównywalne.

Antykoncepcja jest czynnym buntem przeciwko koncepcji Stwórcy, prób? zniszczenia daru p?odno?ci. Dziecko to wpadka, niepowodzenie, niepo??dana ci??a, przeszkoda w mi?o?ci. Antykoncepcja jest zatem antywychowawcza, bo zwalnia z u?ywania rozumu i woli. Przynosi zawsze gorzkie owoce.

Podej?cie naturalne w pe?ni szanuje dar p?odno?ci i plan Stwórcy wpisany w cia?a ludzi. Poprzez u?ywanie rozumu i woli przyczynia si? zawsze do wzrostu cz?owieka i zacie?nienia wi?zi par w pe?ni akceptuj?cych takie podej?cie. Dziecko jest natomiast upragnionym darem, na które oczekuje si? z rado?ci?. Taka postawa przynosi naprawd? pi?kne owoce.

38. Po co rodzice wychowuj? dzieci?

Dzieci dla rodziców s? jednocze?nie darem i zadaniem. Jednak z pewno?ci? nie s? one ich w?asno?ci?. Rodzice nie wychowuj? potomstwa dla siebie, dlatego dziecko nie musi zaspakaja? ich niespe?nionych

ambicji. (Tatu? chcia? by? pianist? i katuje dziecko wielogodzinnymi ?wiczeniami, podczas gdy ono ma ch?? i talent do gry... w pi?k? no?n?.) Rodzice powinni raczej pomaga? dzieciom odkrywa? ich prawdziwe talenty i wspiera? je w rozwoju. Ostatecznie wychowanie ma zmierza? przede wszystkim do rozwoju osobowo?ci. W tym celu konieczne jest zaszczepienie w dziecku idei samowychowania, by samodzielnie podejmowa?o ten trud. Bez tego nikt nie stanie si? w pe?ni dojrza?ym. Szczytem rozwoju jest pe?na zdolno?? do dojrza?ej mi?o?ci i odpowiedzialno?ci. Pozwala to dziecku wyj?? z domu, samodzielnie podj?? i wiernie wype?ni? wybrane powo?anie ?yciowe, osi?gaj?c przez to ?wi?to??, co jest, tak naprawd?, prawdziwym celem pobytu cz?owieka na ziemi. Bo cho? brzmi to troch? górnolotnie, to jednak cz?owiek jest stworzony dla wieczno?ci i dla nieba musi by? wychowywany. Powinien wi?c ?y? tak, aby osi?gn?? zbawienie, ?ycie w wiecznej szcz??liwo?ci. S?owem dzieci wychowuje si? jako „nowych obywateli nieba" (Pius XI)

39. Jak w praktyce ma wygl?da? realizacja przykazania „Czcij ojca swego i matk? swoj?"?

Na to pytanie znajdujemy bardzo dos?own? i dosadn? odpowied? w Pi?mie ?wi?tym: mam czci? ojca „nawet, gdyby rozum postrada?". Zauwa?my, ?e „czci?" wcale nie znaczy pochwala? za pope?niane b??dy ani te? na?ladowa? w z?ym post?powaniu.

Przykazanie: „Czcij ojca swego i matk? swoj?" jest te? wa?nym wyzwaniem dla rodziców. Powinni oni ?y? tak, aby nie utrudnia? swym dzieciom wype?niania czwartego przykazania. ?atwiej jest czci? dzieciom rodziców ?wi?tych i dobrych ni? z?ych, grzesznych czy wr?cz patologicznych. Wskazówk? w tym wzgl?dzie niech b?d? s?owa: „Rodzice nie rozdra?niajcie swoich dzieci".

40. Jakie s? g?ówne b??dy wychowawcze?

B??dów wychowawczych jest mnóstwo i mo?na by o nich spisa? opas?e tomy. S? b??dy pope?niane z niewiedzy i, gorsze od nich, wynikaj?ce z wiedzy fa?szywej jak równie? z ob??dnych teorii i idei wychowawczych (np. wychowanie bezstresowe), z chybionych metod i ?rodków, z niewype?niania potrzeb rozwojowych dziecka oraz ze z?ego rozumienia samego celu wychowania. Gdybym mia? jednak wymieni? najgro?niejszy w skutkach b??d wychowawczy, to powiedzia?bym bez wahania: z?y przyk?ad rodziców. Wielu z nich wydaje si?, ?e mog? kierowa? wychowaniem dzieci i nak?ada? na nie ci??ary bez podejmowania osobistego trudu, „siedz?c w wygodnym fotelu". To wielki b??d, a w?a?ciwie bezgraniczna naiwno?? rodziców. Kto? powiedzia?, ?e „wojsko jest jak makaron - nie da si? go pcha?, trzeba ci?gn??". Z wychowaniem dzieci jest podobnie. Je?eli rodzice nie stroni? od osobistego trudu i czynnie w?asnym ?yciem uwiarygodniaj? warto?ci, które g?osz?, to maj? wielk? szans? poci?gn?? dzieci za sob?. Dzieci, podgl?daj?c kochan? matk?, zechc? by? tak pi?kne i dobre jak ona. Patrz?c na wspania?ego ojca, zapragn? jak on by? dzielne, m?dre i odpowiedzialne. Oto ca?a tajemnica dlaczego ludzie pro?ci, niewykszta?ceni, nieznaj?cy ?adnej teorii wychowawczej potrafi? wspaniale wychowa? w?asne dzieci.

Mówi?c o wychowaniu, nie wolno pomin?? jego nadrz?dnego celu. Jest nim osi?gni?cie przez wychowanka dojrza?o?ci do mi?o?ci i odpowiedzialno?ci oraz do wyboru powo?ania jak równie? wierne i dozgonne wype?nienie go a? do osi?gni?cia ?wi?to?ci.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 128 goĹ›ci