Dzienniczek Siostry Faustyny - piąty zeszyt rękopisu (1427-1486)
Boże Miłosierdzie - Dzienniczek Siostry Faustyny

 Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia

1427.

MODLITWA ŚW. FAUSTYNY PRZED NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM

+

J.M.J.

Jezu utajony, życie mej duszy,

Przedmiocie mojego gorącego pożądania,

Nic mi miłości Twojej w sercu nie przygłuszy,

Tak mnie upewnia siła wzajemnego kochania.

Jezu utajony, chwalebny zadatku mego zmartwychwstania,

W Tobie koncentruje się całe me życie.

Ty mnie, Hostio, uzdalniasz do wiecznego kochania,

I wiem, że mnie kochać będziesz nawzajem, jako swe dziecię.

Jezu utajony, najczystsza moja miłości,

Rozpoczęte moje życie z Tobą już tu na ziemi,

A okaże się w całej pełni w przyszłej wieczności,

Bo nasza miłość wzajemna nigdy się nie zmieni.

Jezu utajony, Ciebie jednego dusza ma pożąda,

Tyś mi Sam jeden ponad rozkosz nieba,

Ponad wszystkie dary i łaski Ciebie jedynie ma dusza wygląda,

Który przychodzisz do mnie w postaci Chleba.

Jezu utajony, weź już me serce do Siebie spragnione,

Które ku Tobie płonie czystym ogniem Serafina,

Idzie przez życie Twymi śladami - niezwyciężone,

I z czołem wzniesionym, jak rycerz, choć żem słaba dziewczyna.(Dz 1427)

1428-1429.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA GRUŹLICZY ROZKŁAD JEJ PŁUC

Od miesiąca czuję się gorzej, a przy każdym odkaszlaniu czuję rozkład w płucach. Nieraz się

zdarza, że czuję zupełny rozkład własnego trupa, co to jest za wielkie cierpienie, to trudno wyrazić. Choć

wolą jestem najmocniej z tym zgodzona, ale jednak dla natury jest to wielkie cierpienie, większe aniżeli

noszenie włosiennicy i do krwi biczowanie. Najwięcej odczuwałam kiedy szłam do refektarza, wielkie

robiłam wysiłki, aby cośkolwiek zjeść, gdyż pokarmy nudziły mnie. w tym czasie zaczęły mnie także

chwytać boleści w kiszkach, wszystkie ostrzejsze pokarmy sprawiały mi niezmierne boleści, tak nie jedną

noc wiłam się w strasznych boleściach i łzach na korzyść grzeszników. Jednak zapytałam się

spowiednika, jak postąpić, czy w dalszym ciągu znosić to za grzeszników, czy poprosić przełożoną o

wyjątki łagodniejszych pokarmów? - zdecydował spowiednik, że mam prosić przełożonych o łagodne

pokarmy, jako też postąpiłam według wskazówek spowiednika, widząc, że to upokorzenie jest milsze

Bogu.(Dz 1428-1429)

1430.

PEWNA SIOSTRA WYCZUŁA ROZKLADAJĄCE SIE CIAŁO CHOREJ ŚW. FAUSTYNY

Kiedy w jednym dniu przyszła mi wątpliwość, jak można stale czuć ten rozkład organizmu, a przy

tym chodzić i jeszcze pracować, czy to nie jest jakie złudzenie, kiedy z drugiej strony nie może być

złudzenie, gdyż sprawia mi tak straszne cierpienie: kiedy o tym myślę, przychodzi do mnie jedna z sióstr

na chwilę rozmowy. Po paru minutach, strasznie się skrzywiła i mówi mi: siostro: ja trupa tu czuję,

zupełnie, jakby się rozkładał. O, jakie to straszne. Odpowiedziałam jej, że niech się siostra nie przeraża,

tego trupa czuć ode mnie. Zdziwiła się bardzo, ale mówi, że dłużej wytrzymać nie może. Kiedy odeszła,

zrozumiałam, że Bóg dał tej siostrze to odczucie, abym ja nie miała wątpliwości i że wprost cudownie

ukrywa to cierpienie przed całym zgromadzeniem. O mój Jezu, ty tylko wiesz całą głębokość tej

ofiary.(Dz 1430)

1431.

ŚW. FAUSTYNĘ POSĄDZAŁY SIOSTRY, ŻE GRYMASI PRZY JEDZENIU

Jednak trzeba było jeszcze znieść niejedno posądzenie, w refektarzu, że się grymasi, wtenczas jak

zwykle spiesznie przechodzę do Tabernakulum, pochylam się na puszkę i czerpię siłę, aby się zgadzać z

wolą Bożą. To co napisałam, jest jeszcze nie wszystko.(Dz 1431)

1432.

SPOWIEDNIK ZŁOŻYŁ ŚW. FAUSTYNIE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE

Dziś przy spowiedzi św. [spowiednik] łamiąc się w duchu ze mną opłatkiem, złożył mi następne

życzenia: bądź jak najwierniejsza łasce Bożej, drugie - wypraszaj miłosierdzie Boże dla siebie i świata

całego, bo wszyscy bardzo potrzebujemy, bardzo miłosierdzia Bożego.(Dz 1432)

1433.

ŚW. FAUSTYNA GŁĘBIEJ POZNAWAŁA TAJEMNICĘ WCIELENIA

Dwa dni przed świętami czytano w refektarzu te słowa: jutro Narodzenie Jezusa Chrystusa wedle

ciała - w tych słowach duszę moją przeszyło światło i miłość Boża, głębiej poznałam Tajemnicę

Wcielenia. Jak wielkie miłosierdzie Boże zawiera się w Tajemnicy Wcielenia Syna Bożego.(Dz 1433)

1434.

DUSZE ZAKONNE PODTRZYMUJĄ W ISTNIENIU ŚWIAT

Dziś dał mi Pan poznać Swe zagniewanie na ludzkość, że zasługuje przez swe grzechy na

skrócenie dni, ale poznałam, że istnienie świata podtrzymują dusze wybrane, to jest zakony. Biada światu,

jeśli braknie zakonów.(Dz 1434)

1435.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE SWOJE KONANIE WYRAŻAJĄCE SIĘ W ROZKŁADZIE PŁUC

+ J.M.J.

Każdy czyn spełniam w obliczu śmierci.

Tak go wykonuję teraz, jak go pragnę widzieć w ostatniej godzinie.

Choć życie, jak wicher prędko przeleci

Lecz żaden czyn w Bogu podjęty, nie zginie.

Czuję zupełny rozkład swego organizmu,

Choć jeszcze żyję i pracuję,

23

Śmierć nie sprawi mi żadnego tragizmu,

Bo ją od dawna czuję.

Choć dla natury to bardzo przykro,

Czuć ustawicznie własnego trupa,

Lecz nie jest tak strasznie, gdy duszę światło Boże przenikło,

Bo się w niej rozbudza wiara, nadzieja, miłość i skrucha.

W dniu każdym robię wielkie wysilenia,

By brać udział w życiu wspólnym,

A przez to wypraszać łaski dla dusz zbawienia,

Zasłaniając ich swą ofiarą przed ogniem piekielnym.

Bo choćby dla jednej duszy zbawienia,

Warto się poświęcać przez życie całe,

I ponieść największe ofiary i udręczenia,

Widząc, jak wielką Bóg ma z tego chwałę.(Dz 1436)

1437.

POKORA JEST CNOTĄ NAJWIĘKSZĄ

+ Panie, choć mi często dajesz poznać gromy zagniewania Swego, jednak niknie Twój gniew

wobec duszy uniżonej. Choć wielkim jesteś, Panie, to jednak dajesz się zwyciężyć duszy uniżonej i

głęboko pokornej. O pokoro, najdroższa cnoto, jak mało dusz cię posiada. Widzę wszędzie tylko pozór tej

cnoty, ale samej cnoty nie widzę. Unicestwij mnie, o Panie, w oczach moich, abym mogła znaleźć łaskę w

oczach Twoich św.(Dz 1436)

1437.

MATKA BOŻA POZWOLIŁA ŚW. FAUSTYNIE POZNAĆ JEJ TROSKĘ O NARODZONEGO

ZBAWICIELA

+ Wigilia [1937]. Po Komunii świętej dała mi Matka

Boża poznać Swą troskę, jaką miała w sercu, ze względu na Syna Bożego. Lecz ta troska

przepełniona była taką wonią poddania się woli Bożej, że raczej nazywam ją rozkoszą, a nie troską.

Zrozumiałam, jak dusza moja powinna przyjmować wszelką wolę Bożą. Szkoda, że nie umiem tego tak

napisać, jak to poznałam. Dzień cały dusza moja była w głębszym skupieniu, nic jej z tego nie wyrywało,

ani obowiązki, ani stosunki, jakie miałam z osobami świeckimi.(Dz 1437)

1438.

ŚW. FAUSTYNA DUCHOWO PODZIELIŁA SIĘ OPŁATKIEM Z BLISKIMI

Przed wieczerzą weszłam na chwilę do kaplicy, aby się podzielić w duchu opłatkiem z osobami

kochającymi i drogimi dla serca, a jednak z daleka. Najpierw pogrążyłam się w głębokiej modlitwie i

prosiłam Pana o łaski dla nich, a później dla każdej szczególnie. Jezus dał mi poznać jak bardzo Mu się to

podoba, a duszę moją napełniła jeszcze większa radość, że Bóg kocha szczególnie tych, których my

kochamy.(Dz 1438)

1439.

ŚW. FAUSTYNA WZNIKNĘŁA W ŻYCIE TRÓJCY ŚWIĘTEJ

+ Kiedy weszłam do refektarza, podczas czytania, cała moja istota została pogrążona w Bogu.

Wewnętrznie widziałam spojrzenie Boga na nas z wielkim upodobaniem. Pozostałam sam na sam z

Ojcem Niebieskim. W tej to chwili poznałam głębiej Trzy Boskie Osoby, Które całą wieczność

kontemplować będziemy, a po milionach lat poznamy, że my dopiero zaczęli swoją kontemplację. O, jak

wielkie jest miłosierdzie Boże, że dopuszcza człowieka do takiego wielkiego udziału w Swym Boskim

szczęściu, ale zarazem, jak wielki ból przenika me serce, że wiele dusz wzgardziło tym szczęściem. (Dz

1439)

1440.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA DZIELENIE SIĘ OPŁATKIEM Z SIOSTRAMI

Kiedy zaczęłyśmy się dzielić opłatkiem, zapanował szczera i wzajemna miłość. Matka Przełożona

życzyła mi te słowa: Siostro, dzieła Boże powoli idą, więc niech się Siostra nie spieszy. Ogólnie

wszystkie Siostry wielkiej miłości życzyły mi szczerze, tego, czego najwięcej pragnę. Widziałam, że te

życzenia naprawdę płynęły z serca, z wyjątkiem jednej Siostry, która w swych życzeniach miała ukrytą

złośliwość, choć to nawet niewiele mnie zabolało, bo miałam duszę przepojoną Bogiem, ale to dało mi

światło, dlaczego Bóg takiej duszy tak mało się udziela i poznałam, że ona szuka siebie zawsze, nawet w

rzeczach świętych. O, jak dobry jest Pan, że nie pozwala mi zbłądzić i wiem, że mnie strzegł będzie nawet

z zazdrością, ale dopóki będę maleńka, bo z takimi, On – wielki Pan - lubi obcować, a wielkich z daleka

poznaje i sprzeciwia się im.(Dz 1440)

1441.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA SWOJE CIERPIENIA Z PRZED PASTERKI

Chociaż chciałam trochę czuwać przed Pasterką, jednak nie mogłam, zaraz zasnęłam i nawet

czułam się bardzo słaba, ale kiedy zadzwonili na Pasterkę, zerwałam się natychmiast, chociaż z wielkim

trudem się ubrałam, bo co chwila robiło mi się niedobrze.(Dz 1441)

1442-1443.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE SWOJE SPOTKANIE Z PANEM JEZUSEM W CZASIE PASTERKI

+ Kiedy przyszłam na Pasterkę, zaraz z początkiem Mszy św. cała pogrążyłam się w głębokim

skupieniu, w którym widziałam szopkę betlejemską napełnioną wielką jasnością. Najświętsza Panna

owijała w pieluszki Jezusa, pogrążona w wielkiej miłości, jednak św. Józef jeszcze spał, dopiero kiedy

Matka Boża ułożyła Jezusa w żłóbku, wtenczas jasność Boża zbudziła Józefa, Który też się modlił. Jednak

po chwili zostałam sam na sam z małym Jezusem, Który wyciągnął do mnie swe rączęta., a ja

zrozumiałam, aby Go wziąć na ręce swoje. Jezus przytulił Swą główkę do serca mojego, a głębokim

Swym spojrzeniem dał mi poznać, że dobrze Mu przy sercu moim. W tej chwili znikł mi Jezus, a

dzwonek był do Komunii św., dusza moja omdlewała z radości. Jednak pod koniec Mszy św. czułam się

tak słaba, że musiałam wyjść z kaplicy i iść do celi - nie mogłam już wziąć udziału we wspólnej herbacie.

Lecz radość moja była wielka przez święta całe, bo dusza moja była bez przerwy zjednoczona z Panem.

Poznałam, że każda dusza chciałaby pociech Bożych, ale żadną miarą nie chce opuścić pociech ludzkich,

a tu tymczasem te dwie rzeczy żadną miarą z sobą pogodzić się nie dadzą.(Dz 1442-1443)

1444.

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA, ŻE PEWNE OSOBY MODLĄ SIE ZA NIĄ

W tym czasie świątecznym odczułam, że dusze pewne modlą za mnie. Cieszę się, że już tu na

ziemi istnieje taka łączność i poznanie duchowe. O mój Jezu, za wszystko Ci cześć.(Dz 1444)

1445.

ŚW. FAUSTYNA W SWYCH DUCHOWYCH CIERPIENIACH BYŁA ZAWSZE SAMA

W największych mękach duszy zawsze jestem sama, ale nie sama, bo z Tobą, Jezu, ale tu mówię o

ludziach. Nikt z ludzi nie rozumie mojego serca, ale nie dziwię się temu teraz, bo dawniej dziwiło mnie,

kiedy moje intencje zostały potępione i źle tłumaczone, teraz nie dziwię się temu zupełnie. Ludzie nie

umieją dostrzec duszy, oni widzą ciało i według tego ciała sądzą, lecz jak daleko niebo od ziemi, tak

daleko myśli Boże od myśli naszych - sama doświadczyłam, że dosyć często dzieje się tak, że [.. . ](Dz

1445)

1446.

PAN JEZUS DOMAGAŁ SIĘ OD ŚW. FAUSTYNY, BY POSTĘPOWAŁA ZGODNIE Z JEGO

WOLĄ

Powiedział - mi Pan: niech cię nic nie obchodzi, jak kto postępuje, ty postępuj tak, jak Ja ci każę,

masz być żywym odbiciem Moim przez miłość i miłosierdzie. Odpowiedziałam: Panie, kiedy często

nadużywają dobroci mojej. - To nic, córko Moja, niech cię to nie obchodzi, ty zawsze bądź miłosierna dla

wszystkich, a szczególnie dla grzeszników(Dz 1446)

1447.

PAN JEZUS BOLEJE NAD OZIĘBŁOŚCIĄ DUSZ WOBEC KOMUNII ŚW.

+ - Ach, jak Mnie to boli, że dusze tak mało się łączą ze Mną w Komunii św. Czekam na dusze, a

one są dla Mnie obojętne. Kocham ich tak czule i szczerze, a one Mi nie dowierzają. Chcę je obsypać

łaskami - one przyjąć ich nie chcą. Obchodzą się ze Mną, jak z czymś martwym, a przecież mam Serce

pełne miłości i miłosierdzia. - Abyś poznała choć trochę Mój ból, wyobraź sobie najczulszą matkę, która

bardzo kocha swe dzieci, jednak te dzieci gardzą miłością matki, rozważ jej ból, nikt jej nie pocieszy. - To

słaby obraz i podobieństwo Mojej miłości.(Dz 1447)

1448.

PAN JEZUS PRZYPOMINA, ŻE W SAKRAMENCIE POKUTY JEST ŹRÓDŁA JEGO

MIŁOSIERDZIA

- Pisz, mów o Moim miłosierdziu. Powiedz duszom gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale

miłosierdzia, tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba

odprawić dalekiej pielgrzymki, ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić

do stóp zastępcy Mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w

całej pełni. Choćby dusza była, jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia i

wszystko już stracone, nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni.

O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego, na darmo będziecie wołać, ale będzie już

za późno.(Dz 1448)

+ J.M.J. Rok l 9 3 8

Pierwszy styczeń

1449-1450.

ŚW. FAUSTYNA U PROGU NOWEGO ROKU ODDAJE SWE SERCE PANU JEZUSOWI

Witaj Nowy Roku, w którym się wykończy moja doskonałość. Już z góry dziękuję Ci, o Panie, za

wszystko co mi ześle Twoja dobroć. Dziękuję Ci za kielich cierpień, z którego codziennie pić będę. Nie

zmniejszaj goryczy jego, o Panie, ale wzmocnij usta moje, abym pijąc gorycz umiała być uśmiechnięta z

miłości ku Tobie, Mistrzu mój. Dziękuję Ci za wszystkie pociechy i łaski, których wyliczyć nie jestem

zdolna, które spływają codziennie na mnie, jak rosa poranna, cichutko niepostrzeżenie, że ich żadne oko

stworzeń ciekawych nie dostrzega, o których wiesz tylko Ty i ja, Panie. Za to wszystko już dziś dzięki Ci

składam, bo może w chwili, w której mi podasz kielich, serce moje na dziękczynienie nie będzie zdolne.

Otóż dziś z miłującą wolą poddaję się zupełnie św. woli Twojej, o Panie, i najmędrszym wyrokom

Twoim, które są zawsze dla mnie najmiłościwsze i pełne miłosierdzia, choć ich nieraz nie rozumiem, ani

przeniknąć nie mogę. Mistrzu mój, oto oddaję Ci całkowicie ster mej duszy, prowadź ją Sam według

Swych Boskich, upodobano Zamykam się w litościwym Sercu Twoim, które jest morzem niezgłębionego

miłosierdzia.(Dz 1449-1450)

1451.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA SWOJE CIERPIENIA Z PRZEŁOMU ROKU 1937/1938

+ Zakańczam rok stary cierpieniem i rozpoczynam rok nowy także cierpieniem. Dwa dni przed

Nowym Rokiem musiałam się położyć do łóżka, czułam się bardzo źle, silny kaszel osłabiał mnie, a przy

tym ustawiczne boleści w kiszkach i nudności wyczerpały mnie bardzo. Choć na nabożeństwa wspólne iść

nie mogłam, jednak w duchu łączyłam się z całym Zgromadzeniem. Kiedy Siostry o godzinie jedenastej

wstały w nocy, aby czuwać i powitać Rok Nowy, ja od samego zmierzchu wiłam się w boleści, aż do

dwunastej. Dołączałam swe cierpienie do modlitw Sióstr, które czuwały w kaplicy i wynagradzały za

zniewagi Bogu wyrządzone przez grzeszników.(Dz 1451)

1452.

PAN JEZUS ZACHĘCIŁ ŚW. FAUSTYNĘ DO WALKI O DUSZE

Kiedy wybiła dwunasta godzina, dusza moja pogrążyła się w głębszym skupieniu i usłyszałam głos

w duszy: nie bój się, dziecię Moje, nie jesteś sama, walcz śmiało, bo wspiera cię ramię Moje, walcz o dusz

zbawienie, zachęcając je do ufności w Moje miłosierdzie, bo to twoje zadanie w tym i przyszłym życiu.

Po tych słowach przyszły mi głębsze zrozumienia miłosierdzia Bożego. Dusza będzie potępiona tylko ta,

która sama chce, bo Bóg nikogo nie potępia.(Dz 1452)

1453.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE CIERPIENIA, KTÓRE PRZYTRAFIŁY SIĘ STARANIEM SIÓSTR

Dziś święto Nowego Roku. Rano czułam się tak źle, że zaledwie poszłam do sąsiedniej celi do

Komunii św. Na Mszę św. iść nie mogłam, robiło mi się niedobrze, toteż dziękczynienie odprawiłam w

łóżku. Tak bardzo pragnęłam iść na Mszę św., a po niej iść do spowiedzi do Ojca Andrasza, jednak

czułam się tak źle, że ani na Mszę św. ani do spowiedzi iść nie mogłam, z tego powodu wiele dusza moja

cierpiała.

Po śniadaniu przyszła S. Infirmerka z zapytaniem - czemu Siostra nie poszła na Mszę św.? -

Odpowiedziałam, że nie mogłam. Pokiwała głową lekceważąco i powiedziała: takie święto, a Siostra nie

idzie na Mszę i wyszła z mojej celi. Dwa dni leżałam wijąc się w boleściach, nie odwiedziła mnie, a na

trzeci dzień, kiedy przyszła, nie zapytała się nawet, czy mogę wstać, ale od razu głosem podniesionym: -

dlaczego nie wstałam na Mszę św.? - Kiedy pozostałam sama, zaczęłam próbować wstać, jednak znowu

zrobiło mi się niedobrze, więc pozostałam z całym spokojem w łóżku. Jednak serce moje wiele miało do

ofiarowania Panu, łącząc się duchem w drugiej Mszy św. z Panem. Po drugiej Mszy św. przychodzi do

mnie S. Infirmerka, ale już z termometrem - jako infirmerka. Jednak gorączki nie miałam, a jestem ciężko

chora, nie mogąc się podnieść. Teraz znowu nowe kazanie, że nie powinnam się poddawać chorobie. -

Odpowiedziałam jej, że ja wiem, że u nas uważa się za ciężko chorą wtenczas, jak już jest konającą.

Jednak widząc wiele jej morałów, odpowiedziałam, że obecnie zachęty do gorliwości nie potrzebuję i

znowu pozostałam sama w swej celi.

Ból ścisnął mi serce i gorycz mi zalała duszę i powtórzyłam te słowa: witaj roku nowy, witaj

kielichu goryczy. Mój Jezu, serce moje rwie się do Ciebie, a jednak ciężkość choroby nie pozwala mi

wziąć fizycznie udziału w nabożeństwach i jestem posądzana o lenistwo. Cierpienie się zwiększyło. Po

spożyciu obiadu na chwilę wstąpiła do mnie Matka Przełożona, ale zaraz poszła. Miałam zamiar poprosić,

aby przyszedł Ojciec Andrasz do celi, abym mogła się wyspowiadać, jednak powstrzymałam się od tej

prośby z dwóch względów: pierwsze, aby nie dawać powodu do szemrania, jak to było powyżej ze Mszą

św., drugie to, że nawet wyspowiadać bym się nie mogła, bo czułam, że bym się rozpłakała, jak małe

dziecko. Po chwili przychodzi jedna z Sióstr i znowu robi mi uwagę, że w piecu stoi mleko z masłem,

czemu Siostra nie pije? - odpowiedziałam, że nie ma mi kto go przynieść.(Dz 1453)

1454.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA CIERPENIE NOCNE I POCIECHĘ, KTÓREJ UDZIELIŁ JEJ

PANA JEZUS

+ Kiedy zapadła noc, cierpienia fizyczne zwiększyły się, a dołączyły się do nich cierpienia

moralne. - Noc i cierpienie. Uroczysta cisza nocna dała mi możność w swobodnym cierpieniu.

Rozciągnęło się ciało moje na drzewie krzyża, wiłam się w strasznych boleściach do jedenastej.

Przeniosłam się w duchu do Tabernakulum i odkryłam puszkę opierając swą głowę o brzeg kielicha, a

wszystkie łzy spływały cichutko do Serca Tego, Który jeden rozumie co to ból i cierpienie i doznałam

słodyczy w tym cierpieniu i zapragnęła dusza moja tego słodkiego konania, którego nie zamieniłabym za

żadne skarby świata. Udzielił mi Pan mocy ducha i miłości do tych, przez których przychodzi mi

cierpienie. - Oto dzień pierwszy roku.(Dz 1454)

1455.

ŚW. FAUSTYNA ODCZUŁA MODLITWĘ PEWNEGO KAPŁANA

Jeszcze w dniu tym odczułam modlitwę pięknej duszy, który się za mnie modlił, udzielając mi w

duchu swego kapłańskiego błogosławieństwa: nawzajem odpowiedziałam gorącą mą modlitwą.(Dz 1455)

1456.

ŚW. FAUSTYNA DZIĘKUJE PANU ZA JEGO MIŁOSIERDZIE, KTÓRE PRZENIKA

LUDZKIE INTENCJE

+ O Panie najdobrotliwszy, jakżeś miłosierny, że sądzisz każdego według jego sumienia i

poznania, a nie według gadań ludzkich. Duch mój coraz więcej zachwyca się i karmi mądrością Twoją,

którą coraz głębiej poznaję i tu jeszcze jaśniej mi się odsłania ogrom Twego miłosierdzia. O mój Jezu, to

wszystko poznanie taki sprawia skutek w mej duszy, że zamieniam się w żar miłości ku Tobie, Boże

mój.(Dz 1456)

1457.

PAN JEZUS POLECIŁ ŚW. FAUSTYNIE WIĘCEJ PISAĆ O SPRAWACH ZEWNĘTRZNYCH

+ 2.1.1938. Dziś kiedy się przygotowywałam do Komunii św. Jezus zażądał, abym więcej pisała,

nie tylko o łaskach, których mi udziela, ale i o rzeczach zewnętrznych, a to dla pociechy dusz wielu.(Dz

1457)

1458-1459.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE PRZYJĘCIE KOMUNII ŚW.

+ Po tej nocy cierpień, kiedy ksiądz wszedł z Panem Jezusem do celi, taki żar ogarnął moją całą

istotę, że czułam, że jeżeliby kapłan przedłużył nieco chwilę, Jezus Sam wyrwałby się z jego ręki i

przyszedłby do mnie. Po Komunii św. powiedział mi Pan: że gdyby nie przyniósł Mnie kapłan do

ciebie, przyszedłbym Sam pod tą samą postacią. Córko Moja, twoje cierpienia nocy dzisiejszej

wyjednały wielkiej liczbie dusz łaskę miłosierdzia.(Dz 1458-1459)

1460.

PAN JEZUS UDZIELIŁ ŚW. FAUSTYNIE UPOMNIENIA

+ - Córko Moja, mam ci coś powiedzieć. - Odpowiedziałam: mów Jezu, bom spragniona słów

Twoich. - Nie podoba Mi się, że się kierujesz tym, że dla szemrania Sióstr nie przyjęłaś spowiedzi

Ojca Andrasza w celi, wiedz o tym, że przez to dałaś im większy powód do szemrania. Wielkim

uniżeniem przeprosiłam Pana. O Mistrzu mój, strofuj mnie, nie przepuszczaj mi i nie dozwól mi

błądzić.(Dz 1460)

1461.

ŚW. FAUSTYNA PROSI O POCIESZYCIELI SZCZERYCH

+ O mój Jezu, kiedy jestem nie zrozumiana, a dusza moja umęczona, pragnę chwilę pozostać sama

tylko z Tobą. Mowa śmiertelnych nie pocieszy mnie, nie przysyłaj mi, o Panie, takich posłów, którzy

mówią mi tylko sami od siebie, co im podyktuje ich własna natura. Tacy pocieszyciele męczą mnie

bardzo.(Dz 1461)

1462.

PROMIENIE WYCHODZĄCE Z HOSTII NAPEŁNIŁY SERCE ŚW. FAUSTYNY NOWYM

ŻAREM

6.I.l938. Dziś kiedy przyniósł ksiądz kapelan Pana Jezusa, wyszło światło z Hostii uderzając tym

promieniem o moje serce, napełniając mnie wielkim żarem miłości, Jezus dając mi poznać, abym z

większą wiernością odpowiadała natchnieniom łaski, aby czujność moja była subtelniejsza.(Dz 1462)

1463.

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA, ŻE DZIEŁEM ZAJMUJE SIĘ WIELU BISKUPÓW

+ Także dał mi Pan poznać jak się wielu biskupów zastanawiało nad świętem tym, jeden pan

świecki. Jedni zachwyceni dziełem Bożym, inni odnosili się niedowierzająco, ale mimo wszystko dzieło

Boże wypadło chwalebnie. Matka Irena i Matka Maria Józefa zdawały jakąś sprawę wobec tych

dostojników, jednak nie tyle były pytane o dzieło to, ile o mnie samą. W dziele tym już wątpliwości nie

było, gdyż chwała Boża już rozbrzmiewała.(Dz 1463)

1464-1465.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE NOCNE KONANIE I WALKĘ Z SZATANEM

Dziś czuję się dużo lepiej, cieszyłam się, że będę mogła więcej rozmyślać, kiedy będę odprawiać

godzinę św. Wtem usłyszałam głos: nie będziesz zdrowa i nie odkładaj Sakramentu Spowiedzi, bo to

Mi się nie podoba. Mało zwracaj uwagi na szemrania otoczenia. Zdziwiło mnie to, przecież czuję się

dziś lepiej, ale nie zastanawiałam się dłużej nad tym. Kiedy Siostra zgasiła światło, zaczęłam godzinę św.

Jednak po chwili zaczęło robić mi się niedobrze z sercem. Do godziny jedenastej cierpiałam cichutko,

jednak później czułam się tak źle, że zbudziłam S. N., która razem ze mną mieszka i dała mi kropli, które

trochę mi ulżyły, o tyle, że mogłam się położyć. Oto teraz rozumiem przestrogę Pana. Postanowiłam

nazajutrz zawezwać jakiegokolwiek kapłana i odsłonić mu tajniki swej duszy, lecz to nie wszystko, bo

modląc się za grzeszników i ofiarując wszystkie cierpienia doznałam ataków szatańskich. - Zły duch

znieść tego nie mógł. [Ukazał mi się w postaci widziadła i to] widziadło mówiło mi: nie módl się za

grzeszników, ale za siebie, bo będziesz potępiona. Nie zważając wcale na szatana, modliłam się z

podwójną gorliwością za grzeszników. Zły duch zawył z wściekłości: o, gdybym miał moc nad tobą - i

znikł. Poznałam, że cierpienie i modlitwa moja krępowały szatana i wiele dusz wyrwałam z jego

szponów.(Dz 1464-1465)

1466.

ŚW. FAUSTYNA PROSIŁA PANA JEZUSA, ABY SWYM MIŁOSIERDZIEM OGARNIAŁ

WSZYSTKICH GRZESZNIKÓW

Jezu, miłośniku ludzkiego zbawienia, pociągnij wszystkie dusze do życia Bożego, niech się sławi

wielkość miłosierdzia Twego tu na ziemi i w wieczności. O wielki miłośniku dusz, Któryś w Swej

nieprzebranej litości otworzył zbawienne źródła miłosierdzia, aby się krzepiły dusze słabe wśród tej

pielgrzymki życia. Miłosierdzie Twoje, jak złota nić, jest przeprowadzone przez całe nasze życie, która

utrzymuje kontakt naszego jestestwa z Bogiem, we wszelkim porządku, gdyż do szczęścia niczego nie

potrzebuje; a więc wszystko jest jedynie dziełem miłosierdzia Jego. Z radości zmysły mi ustają, gdy mi

Bóg głębiej daje poznać ten wielki przymiot Swój, to jest niezgłębione miłosierdzie Swoje.(Dz 1466)

1467.

ŚW. FAUSTYNA ZROZUMIAŁA, ŻE W CZASIE CIERPIEŃ TRZEBA ZACHOWYWAĆ

SPOKÓJ

7.1.1938. Pierwszy piątek miesiąca. Rano w czasie Mszy świętej widziałam przez chwilę

cierpiącego Zbawiciela. Co mnie uderzyło to, że Jezus pośród wielkich cierpień był tak spokojny.

Zrozumiałam, że to jest dla mnie nauka, jak mam się zachowywać na zewnątrz pośród różnych

cierpień.(Dz 1467)

1468.

ŚW. FAUSTYNA CIERPIENIEM WYPROSIŁA ŁASKĘ PEWNEMU GRZESZNIKOWI

Przez dłuższą chwilę odczułam cierpienia w rękach, nogach i boku. Wtem widziałam pewnego

grzesznika, który korzystał z moich cierpień i zbliżył się do Pana. Wszystko dla dusz zgłodniałych, aby

nie umarły z głodu.(Dz 1468)

1469.

KOŚCIÓL JEST MATKĄ

+ Dziś spowiadałam się u ks. kapelana, pocieszył mnie Jezus przez tego kapłana. O Matko moja,

Kościele Boży, tyś prawdziwa matka, która rozumiesz swe dzieci. . .(Dz 1469)

1470.

PAN JEZUS BĘDZIE SĄDZIŁ WEDŁUG NASZEGO SUMIENIA

O, jak dobrze, że Jezus będzie nas sądził według naszego sumienia, a nie według gadań i sądów

ludzkich. O Dobroci niepojęta, widzę Cię nawet w samym sądzie pełnego dobroci.(Dz 1470)

1471.

ŚW. FAUSTYNA Z MIŁOŚCI DO NAS PISAŁA SWÓJ DZIENNICZEK

Chociaż czuję się słaba i natura domaga się, aby odpocząć, jednak czuję tchnienie łaski, aby się

przezwyciężać i pisać, pisać dla pociechy dusz, które tak bardzo kocham, a z którymi będę dzielić

wieczność całą. A tak gorąco pragnę dla nich życia wiecznego, dlatego wszystkie wolne chwile, chociaż,

tak drobniutkie, wykorzystuję na pisanie i to tak, jak sobie życzy Jezus.(Dz 1471)

1472.

WYSIŁKI KS. SOPOCKO I ŚW. FAUSTYNY PRZYNOSIŁY CHWAŁĘ BOGU

8.1. W czasie Mszy św. miałam chwilowe poznanie o ks. S. że nasze wysiłki wspólne są, z których

Bóg ma tak wielką chwałę i choć jesteśmy oddaleni, często jesteśmy razem, bo jeden cel nas

łączy.(Dz1472)

1473.

ŚW. FAUSTYNA ODCZUWAŁA W KOMUNII ŚW. RADOŚĆ WE WSZYSTKICH

POZIOMACH NATURY LUDZKIEJ

O mój Jezu, pożądanie moje jedyne, choć Cię dziś pragnęłam przyjąć do serca z większą

gorącością niżeli kiedykolwiek, jednak dusza moja właśnie dziś jest więcej oschła, aniżeli kiedykolwiek.

Wiara moja potężnieje, a więc owoc przyjścia Twego Panie będzie obfity. Choć nieraz przychodzisz nie

trącając zmysłów mych, w samej części wyższej królujesz, lecz czasem i zmysły cieszą się z przyjścia

Twego.(Dz 1473)

1474.

ŚW. FAUSTYNA CZĘSTO PROSIŁA O ROZUM OŚWIECONY WIARĄ

Często proszę Parta Jezusa o rozum oświecony wiarą. Wyrażam to Panu w tych słowach: Jezu, daj

mi rozum i wielki rozum, jedynie na to, abym Ciebie lepiej poznała, bo nim Cię lepiej poznam, tym Cię

goręcej ukocham. Jezu, proszę Cię o potężny rozum w rozumieniu rzeczy Bożych i wyższych. Jezu, daj

mi rozum wielki, którym poznawać będę Twą Boską Istotę i Twoje życie wewnętrzne, Troiste. Uzdolnij

mój umysł przez szczególną Swą łaskę. Choć wiem o uzdolnieniu przez łaskę, jaką mi daje Kościół, lecz

jest skarb wielki łask, których Ty, o Panie udzielasz na prośbę naszą, a jeżeli Ci się prośba moja nie

podoba, to proszę Cię, nie daj mi pociągu do takiej modlitwy.(Dz 1474)

1475.

ŚWIĘTOŚĆ KOŚCIOŁA LEŻY W RĘKACH KAŻDEGO Z NAS

Staram się o jak największą doskonałość, aby być pożyteczną Kościołowi. Większa daleko jest

moja łączność z Kościołem. Każdej pojedynczej duszy czy to świętość, czy upadek odbija się w całym

Kościele. Ja obserwując siebie i tych z którymi jestem bliżej, poznałam, jak wielki wpływ wywieram, na

inne dusze, nie przez jakieś heroiczne czyny, bo te są same z siebie uderzające, ale przez tak drobne, jak

poruszenie ręki, spojrzenie i wiele innych rzeczy, których nie wymieniam; a jednak działają i odbijają się

w innych duszach, co Sama spostrzegłam.(Dz 1475)

1476.

ŚW. FAUSTYNA POCHWALIŁA NAKAZ MILCZENIA W SYPIALNI ZAKONNEJ

O, jak to dobrze, że reguła obejmuje sypialnie ścisłym milczeniem i poza konieczną potrzebą, nie

pozwala w niej przebywać. Ja obecnie mam pokoik, gdzie nas dwie sypia, ale chwilę kiedy zasłabłam i

musiałam się położyć, doświadczyłam , jak jest uciążliwe, jeżeli ktoś stale siedzi w sypialni. S. N. miała

pewną ręczną robotę, gdzie prawie cały czas siedziała w sypialni, a druga S. przychodziła ją pouczać w tej

robocie; jak to mnie męczyło, to trudno opisać, a zwłaszcza jak się jest słabą, a noc się spędziło w

boleściach, każde słowo odbija się gdzieś w mózgu, a zwłaszcza wtenczas, kiedy się oczy snem trochę

powloką. O reguło, ile w tobie miłości...(Dz 1476)

1477.

PAN JEZUS ZAPOWIEDZIAŁ UKOŃCZENIE SWYCH PLANÓW WOBEC DUSZY ŚW.

FAUSTYNY

Kiedy w czasie nieszporów, kiedy śpiewano Magnificat przy słowach "okazał moc ramienia,

Swego”, duszę moją ogarnęło głębsze skupienie i poznałam i zrozumiałam, że Pan wkrótce dokona dzieła

Swego w mej duszy. Nie dziwię się teraz, że Pan nie odsłonił mi wpierw wszystkiego.(Dz 1477)

1478.

PANA JEZUSA ZASMUCA BRAK MIŁOŚCI W ZAKONACH

+ Czemuś smutny dziś Jezu? Powiedz mi, kto jest przyczyną Twego smutku? - I odpowiedział

mi Jezus: dusze, wybrane, które nie mają ducha Mojego, które żyją literą, tę literę przeniosły nad

ducha Mojego, nad ducha miłości.

Cały zakon Mój oparłem na miłości; a jednak tej miłości nawet w zakonach nie widzę, dlatego

Smutek napełnia Mi serce.(Dz 1478)

1479.

ŚW. FAUSTYNA WYRAŻA SWE ZAUFANIE W OPIEKĘ PAŃSKĄ

+ J.M.J

O Jezu mój, wśród strasznych goryczy i boleści,

Jednak ja czuję, że mnie Twe Boskie Serce pieści,

Jak dobra matka tulisz mnie do Swego łona,

I dajesz mi już teraz odczuć to, co kryje zasłona.

O Jezu mój, wśród strasznej pustki wokoło i przerażenia,

Jednak serce moje czuje wzrok Twego spojrzenia,

Którego żadna burza zaćmić mi go nie może,

I dajesz mi wewnętrzną pewność, że mnie bardzo kochasz, o Boże.

O Jezu mój, wśród tak wielkich nędz tego życia,

Ty mi Jezu, świecisz, jak gwiazda i bronisz od rozbicia,

A choć są tak wielkie moje nędze,

Jednak mam ufność wielką w miłosierdzia Twego potędze.

O Jezu utajony, wśród wielu walk w ostatniej godzinie,

Niech wszechmoc Twej łaski na duszę mą spłynie,

Bym zaraz po skonaniu mogła ujrzeć Ciebie,

Twarzą w twarz, jak wybrani w niebie.

O Jezu mój, wśród wielu niebezpieczeństw wokoło,

Idę przez życie z wesela okrzykiem i dumnie wznoszę czoło,

Bo o Twoje, o Jezu, Serce pełne miłości,

Rozbiją się wszyscy nieprzyjaciele i rozproszą się ciemności.(Dz 1479)

1480.

ŚW. FAUSTYNA UKRYŁA SWE ŻYCIE W MIŁOSIERDZIU BOŻYM

+ Jezu, ukryj mnie w Swym miłosierdziu i osłoń przed wszystkim co duszę przerazić by mogło,

niech nie będzie zawiedziona ufność moja, którą położyłam w miłosierdziu Twoim. Osłoń mnie

wszechmocą miłosierdzia Twego i to sądź mnie jeszcze łaskawie.(Dz 1480)

1481.

PAN JEZUS UCZYŁ ŚW. FAUSTYNĘ POSTAWĘ DZIECIĘCTWA DUCHOWEGO

Dziś w czasie Mszy św. ujrzałam przy swym klęczniku Dziecię Jezus, jakoby rok mające, Które

mnie prosiło, abym je wzięła na ręce. Kiedy je wzięłam na ręce, przytuliło się do mojego serca i

powiedziało: dobrze Mi przy sercu twoim. Choć żeś taki mały, jednak ja wiem. że jest Bóg. Dlaczego

bierzesz postać takiego malutkiego, aby obcować ze mną? Bo cię chcę nauczyć dziecięctwa duchowego.

Chcę abyś była bardzo mała, bo kiedy jesteś maleńka, noszę cię przy Sercu Swoim, tak jako ty Mnie

w tej chwili trzymasz przy sercu swoim. - W tej chwili pozostałam sama, lecz nikt nie pojmie uczucia

mojej duszy, byłam cała zanurzona tak w Bogu – jak gąbka rzucona w morze. ..(Dz 1481)

1482.

DO PRAWDY PRZYPISANA JEST CIERNIOWA KORONA

+ O mój Jezu, Ty wiesz, jak się na niejedno naraziłam za wypowiedzenie prawdy. O prawdo,

jakieś nieraz uciemiężona, a prawie zawsze chodzisz w cierniowym wianku. O Prawdo Wiekuista

wspieraj mnie, abym miała odwagę powiedzieć prawdę, choćby to nawet przyszło ją życiem

przypieczętować. O Jezu, jak trudno w to wierzyć, Jeżeli się widzi inne nauczanie, a inne postępowanie w

życiu.(Dz 1482)

1483.

ŚW. FAUSTYNA POSTANOWIŁA NAŚLADOWAĆ TYLKO PANA JEZUSA

Dlatego w rekolekcjach, po długiej obserwacji życia postanowiłam sobie utkwić silnie wzrok swój

w Ciebie, Jezu, wzorze o najdoskonalszy. O wieczności, która odkryjesz wiele tajemnic i wykażesz

prawdę. . .(Dz 1483)

1484.

ŚW. FAUSTYNA PRAGNĘŁA CIERPIEŃ KRZYŻOWYCH

O Hostio żywa, podtrzymuj mnie w tym wygnaniu, abym mogła iść wiernie śladami Zbawiciela.

Nie proszę, abyś mnie, Panie, zdjął z krzyża, ale błagam, abyś mi dał siłę wytrwać na nim. Pragnę być

rozciągnięta tak, jak Ty, Jezu, na krzyżu, pragnę wszystkich mąk i boleści, któreś Ty wycierpiał, pragnę

wypić kielich goryczy do dna.(Dz 1484)

Boża Dobroć

1485.

Miłosierdzie Boga utajonego w Najświętszym Sakramencie, głos Pana, który do nas mówi z tronu

miłosierdzia: pójdźcie do Mnie wszyscy.

ROZMOWA MIŁOSIERNEGO BOGA Z DUSZĄ GRZESZNĄ.

- Jezus: nie lękaj się duszo grzeszna swego Zbawiciela. pierwszy zbliżam się do ciebie, bo wiem,

że sama z siebie nie jesteś, zdolna wznieść się do Mnie. Nie uciekaj dziecię od Ojca swego, chciej wejść

w rozmowę sam na sam ze swym Bogiem miłosierdzia, Który Sam chce ci powiedzieć słowa

przebaczenia i obsypać cię Swymi łaskami O, jak droga Mi jest dusza twoja. Zapisałem cię na rękach

Swoich. I wyryłaś się głęboką raną w Sercu Moim.

- Dusza: Panie, słyszę głos Twój, który mnie wzywa, abym wróciła ze złej drogi, ale nie mam ani

odwagi, ani siły.

- Jezus: Jam jest siłą twoją, Ja ci dam moc do walki.

- Dusza: Panie, poznaję świętość Twoją i lękam się Ciebie.

- Jezus: Czemuż się lękasz, dziecię Moje, Boga miłosierdzia? Świętość Moja nie przeszkadza

Mi, abym ci był miłosierny. Patrz duszo, dla ciebie założyłem tron miłosierdzia na ziemi, a tym

tronem jest Tabernakulum i z tego tronu miłosierdzia pragnę zstępować do serca twego. Patrz, nie

otoczyłem cię ani świtą, ani strażą, masz przystęp do Mnie w każdej chwili, o każdej dnia porze chcę

z tobą mówić i pragnę ci udzielać łask.

- Dusza: Panie, lękam się, czy mi przebaczysz tak wielką liczbę grzechów, trwogą mnie napełnia

moja nędza.

- Jezus: większe jest miłosierdzie Moje, aniżeli nędze twoje i świata całego. Kto zmierzył

dobroć Moją? Dla ciebie zstąpiłem z nieba na ziemię, dla ciebie pozwoliłem przybić się do krzyża,

dla, ciebie pozwoliłem otworzyć włócznią Najświętsze Serce Swoje i otworzyłem ci źródło

miłosierdzia, przychodź i czerp łaski z tego źródła naczyniem ufności. Uniżonego serca nigdy nie

odrzucę, nędza twoja utonęła w przepaści Miłosierdzia Mojego. Czemuż byś miała przeprowadzać

ze Mną l spór o nędzę twoją. Zrób mi przyjemność, że mi oddasz wszystkie swe biedy i całą nędzę,

Ja cię napełnię skarbami łask.

- Dusza: Zwyciężyłeś, o Panie, kamienne serce moje dobrocią Swoją, oto z ufnością i pokorą

zbliżam się do Trybunału Miłosierdzia Twego, rozgrzesz mnie Sam ręką zastępcy Swego. O Panie, czuję

jak-spłynęła łaska i pokój w moją biedną duszę. Czuję, że mnie na wskroś ogarnęło Miłosierdzie Twoje,

Panie. Więcej mi przebaczyłeś, aniżeli się ośmielałam spodziewać, albo pomyśleć byłam zdolna. Dobroć

Twoja przewyższyła wszystkie moje pragnienia. A teraz zapraszam Cię do serca swego przejęta

wdzięcznością za tyle łask. Błądziłam, jak dziecię marnotrawne po manowcach, a Tyś mi nie przestawał

być Ojcem. Pomnażaj we mnie miłosierdzie Twoje, bo widzisz jak słabą jestem.

- Jezus: Dziecię, nie mów już o nędzy swojej, bo Ja już o niej nie pamiętam. Posłuchaj, dziecię

Moje. Co ci pragnę powiedzieć, przytul się do Ran Moich i czerp ze Źródła Żywota wszystko,

czegokolwiek serce twoje zapragnąć może. Pij pełny mi ustami ze Źródła Żywota, a nie ustaniesz w

podróży. Patrz w blaski Miłosierdzia Mojego, a nie lękaj się nieprzyjaciół swego zbawienia.

Wysławiaj Moje Miłosierdzie.(Dz 1485)

1486.

ROZMOWA MIŁOSIERNEGO BOGA Z DUSZĄ W ROZPACZY.

- Jezus: Duszo w ciemnościach pogrążona, nie rozpaczaj, nie wszystko jeszcze stracone, wejdź

w rozmowę z Bogiem swoim, który jest Miłością i Miłosierdziem samym. – Lecz niestety, dusza

pozostaje głucha na wołanie Boże i pogrąża się jeszcze w większych ciemnościach.

- Jezus woła powtórnie: duszo, usłysz głos miłosiernego Ojca swego.

Budzi się w duszy odpowiedź: nie ma już dla mnie miłosierdzia. I wpada w jeszcze większą

ciemność, w pewien rodzaj rozpaczy, który daje jej pewien przedsmak piekła i czyni ją całkowicie

niezdolną do zbliżenia się do Boga.

Jezus trzeci raz mówi do duszy, lecz dusza jest głucha i ślepa, poczyna się utwierdzać w

zatwardziałości i rozpaczy. Wtenczas zaczynają się niejako wysilać wnętrzności miłosierdzia Bożego i

bez żadnej współpracy duszy daje jej Bóg Swą ostateczną łaskę. Jeżeli nią wzgardzi, już ją Bóg pozostawi

w stanie w jakim sama chce być na wieki. Ta łaska wychodzi z miłosiernego Serca Jezusa i uderza

światłem duszę i dusza zaczyna rozumieć wysiłek Boży, ale zwrócenie od niej zależy. Ona wie, że ta łaska

dla niej ostatnia i jeżeli okaże drgnienie dobrej woli – chociażby najmniejsze - to miłosierdzie Boże

dokona reszty.

- Tu działa wszechmoc Mojego miłosierdzia, szczęśliwa dusza, która, skorzysta z tej łaski.

- Jezus: Jak wielką radością napełniło się Serce Moje, kiedy zwracasz do Mnie. Widzę cię

bardzo słabą dlatego biorę cię na własne ramiona i niosę w dom Ojca Mojego.

- Dusza jakby przebudzona. - Czy to możliwe, żeby jeszcze dla mnie było miłosierdzie – pyta się

pełna trwogi.

- Jezus: Właśnie ty , dziecię Moje, masz wyłączne prawo do Mojego Miłosierdzia. Pozwól

Mojemu miłosierdziu działać w tobie, w twej biednej duszy, pozwól niech wejdą do duszy promienie

łaski, one wprowadzą światło, ciepło i życie.

- Dusza: Jednak lęk mnie ogarnia na samo wspomnienie moich grzechów i ta straszna trwoga

pobudza mnie do powątpiewania o Twojej dobroci.

- Jezus: Wiedz duszo, te wszystkie grzechy twoje nie zraniły Mi tak boleśnie Serca, jak

obecna twoja nieufność, po tylu wysiłkach Mojej miłości i miłosierdzia nie dowierzasz Mojej

dobroci.

- Dusza: O Panie, ratuj mnie Sam, bo ginę, bądź mi Zbawicielem. O Panie, resztę wypowiedzieć

nie jestem zdolna, rozdarte jest moje biedne serce, ale Ty Panie...

Jezus nie pozwolił dokończyć tych słów dusz, ale podnosi ją z ziemi w jednym momencie

wprowadza ja do mieszkania własnego Serca. A wszystkie grzechy spełzły w oka mgnieniu, miłości żar

zniszczyły je.

- Jezus: masz. duszo wszystkie skarby Serca, bierz z niego cokolwiek ci potrzeba.

- Dusza: O Panie, czuję się zalana Twoją łaską, czuję, jak nowe życie wstąpiło we mnie, a nade

wszystko, czuję Twą miłość w mym sercu, to mi wystarcza. O Panie, przez wieczność całą wysławiać

będę wszechmoc miłosierdzia Twego, ośmielona Twoją dobrocią, wypowiem Ci wszystek ból serca

swego.

-Jezus: mów dziecię, wszystko bez żadnych zastrzeżeń, bo słucha cię Serce miłujące, Serce

najlepszego przyjaciela.

- O Panie, teraz widzę całą swoją niewdzięczność i Twoją dobroć. Ścigałeś mnie Swoją łaską, a ja

udaremniałam wszystkie Twoje wysiłki, widzę, że należało mi się samo dno piekła za zmarnowanie

Twych łask.

- Jezus przerywa duszy rozmowę – i mówi: nie Zagłębiaj się w nędzy swojej, jesteś słaba. abyś

mówiła, lepiej patrz w Moje Serce pełne dobroci i przejmij się Moimi uczuciami i staraj się o cichość

i pokorę. Bądź miłosierna dla innych, jako Ja jestem dla ciebie, a kiedy poczujesz, że słabną twe siły,

przychodź do źródła miłosierdzia i krzep duszę swoją, a nie ustaniesz w drodze.

- Dusza: już teraz rozumiem miłosierdzie Twoje, które mnie osłania jak obłok świetlany i

prowadzi mnie w dom mojego Ojca, chroniąc mnie przed strasznym piekłem, na które nie fal, ale tysiąc

razy zasłużyłam. O Panie, nie wystarczy mi wieczności na godne wysławianie Twojego niezgłębionego

miłosierdzia, Twojej litości nade mną.

 

 

Ciąg dalszy >>>

 

Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po łacinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

Naszą witrynę przegląda teraz 246 gości