Dzienniczek Siostry Faustyny - drugi zeszyt rękopisu (801-1000)
Boże Miłosierdzie - Dzienniczek Siostry Faustyny

Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia
 

801.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE POCZĄTKI POBYTU W PRĄDNIKU

Jeszcze dziś poszłam do Pana na króciutką wizytę, nim się położyłam. Zatonął duch

mój w Nim, jako w jedynym skarbie swoim, odpoczęło chwilę serce moje przy Sercu

Oblubieńca mojego. Otrzymałam światło, jak postępować z otoczeniem i wróciłam do swej

samotni. Lekarz otoczył mnie swoją opieką, widzę wkoło siebie serca życzliwe.(Dz 801)

802-803-804.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE ZACHOWANIE PACJENTÓW SZPITALA W

PRĄDNIKU

1O/XII.[l936]. Dziś wstałam wcześnie i jeszcze przed Mszą św. miałam medytację.

Msza św. tutaj jest o, godzinie szóstej, po Komunii św. duch mój zatonął w Panu, jako w

jedynym przedmiocie miłości swojej, Czułam się pochłonięta przez wszechmoc Jego. Kiedy

przyszłam do swojej samotni, zrobiło mi się niedobrze i musiałam się zaraz położyć. Siostra

przyniosła mi krople, jednak przez cały dzień czułam się źle. Wieczorem starałam się

odprawić godzinę św., jednak nie mogłam jej odprawić, łączyłam się tylko z Jezt1scm

cierpiącym. Separatka moja jest obok sali mężczyzn, nie wiedziałam, że mężczyźni są takimi

gadułami, od rana do późnej nocy rozmowy na różne tematy, o wiele jest ciszej na sali kobiet.

Zawsze kobietę stawia się pod ten zarzut, jednak miałam sposobność się przekonać. Trudno

mi się skupić do modlitwy wśród tych śmiechów i dowcipów. Wtenczas mi nie przeszkadzają

kiedy mnie bierze łaska Boża w całkowite posiadanie, bo wówczas nie wiem co się wkoło

mnie dzieje. Mój Jezu, jak ci ludzie mało mówią o Tobie. O wszystkim, tylko nie o Tobie,

Jezu. A jak mało mówią, to pewnie i nie myślą wcale, cały świat ich zajmuje, a o Tobie

Stwórco, milczenie. Smutno. mi Jezu, widząc tę wielką obojętność i niewdzięczność

stworzeń. O mój Jezu, pragnę Cię kochać za nich i miłością swoją zadośćczynić Tobie.(Dz

802-803-804)

805.

NIEPOKALANE POCZĘCIE MATKI BOŻEJ

Od samego rana czułam bliskość Matki Najświętszej. W czasie Mszy św. ujrzałam Ją

tak śliczną i piękną, że nie mam słów, abym mogła choć cząstkę tej piękności wypowiedzieć.

Cała była biała, przepasana szarfą niebieską, płaszcz też niebieski, korona na głowie, z całej

postaci bił blask niepojęty. - Jestem Królową nieba i ziemi, ale szczególnie Matką waszą. -

Przytuliła mnie do Serca Swego i rzekła: Ja zawsze współczuję z tobą. - Odczułam moc

Nieskalanego Jej Serca, która się udzieliła duszy mojej. Teraz rozumiem dlaczego od dwóch

miesięcy przygotowywałam się do niego i z takim utęsknieniem wyglądałam święta tego. Od

dziś staram się o jak największą czystość duszy, aby promienie łaski Bożej odbijały się w

całej jasności. Pragnę być kryształem, aby w oczach Jego znaleźć upodobanie..(Dz 805)

806.

MATKA BOŻA OPIEKUJE SIĘ PEWNYM KAPŁANEM

+ W dniu tym ujrzałam pewnego kapłana, którego blask otaczał spływający z Niej,

widocznie dusza ta kocha Niepokalaną.(Dz 806)

807.

DUSZĘ ŚW. FAUSTYNY OGARNIA TĘSKNOTA ZA BOGIEM

Dziwna tęsknota ogarnia duszę mają, dziwię się, że ona nie rozłączy duszy od ciała.

Pragnę Boga, pragnę w Nim zatonąć. Rozumiem, że jestem na strasznym wygnaniu, cała moc

duszy mojej rwie się da Boga. O mieszkańcy ojczyzny mojej, wspomnijcie na wygnankę -

kiedyż i dla mnie spadną zasłany? - Chociaż widzę i czuję w przybliżeniu, jak cieniutka

zasłona dzieli mnie od Pana. Ja pragnę Go oglądać twarzą w twarz, ale niech się stanie

wszystko według wali Twojej. (Dz 807)

808.

OBECNOŚĆ BOŻA OGARNĘŁA ŚW. FAUSTYNĘ PO KOMUNII ŚW.

l1/XII. Dziś nie mogłam być na Mszy św. całej, byłam tylko na ważniejszych

częściach, n po przyjęciu Komunii św. zaraz przyszłam do swej samotni. Ogarnęła mnie nagle

obecność Boża i w tej chwili odczułam Mękę Pańską, przez bardzo krótką chwilę. W tym

momencie poznałam głębiej dzieła miłosierdzia.(Dz 808)

809.

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ ZA PEWNĄ OSOBĘ

W nocy nagle zastałam przebudzona i poznałam, że jakaś dusza prosi mnie a modlitwę

i że jest w wielkiej potrzebie modlitwy. Króciutka, ale z całej duszy prosiłam Pana o łaskę dla

niej. (Dz 809)

810.

ŚW. FAUSTYNA ODMAWIA KORONKĘ PRZY KONAJĄCYM

Na drugi dzień już po dwunastej, kiedy weszłam na salę, ujrzałam osobę konającą i da

wiedziałam się, że agonia zaczęła się w nocy. Kiedy stwierdziłam - była ta wtenczas, kiedy

mnie proszona a modlitwę. Nagle usłyszałam w duszy głos: - odmów tę koronkę, której cię

nauczyłem. Pobiegłam po różaniec i uklękłam przy konającej i zaczęłam z całą gorącością

ducha odmawiać tę koronkę, Nagle konająca otworzyła oczy i spojrzała się na mnie i nie

zdążyłam zmówić całej koronki, a ona już skonała z dziwnym spokojem. Gorąca prosiłam

Pana, aby spełnił obietnicę, którą mi dał za odmówienie tej koronki. Dał mi Pan poznać, że

dusza ta dostąpiła łaski, którą Pan mi przyobiecał. Dusza ta była pierwsza, która doznała

obietnicy Pańskiej. Czułam, jak moc miłosierdzia ogarnia tę duszę. (Dz 810)

811.

PAN JEZUS PRZYPOMINA O WIELKIEJ DUCHOWEJ MOCY KORONKI

Kiedy weszłam do swej samotni, usłyszałam te słowa: każdą duszę bronię w

godzinie śmierci, jako swej chwały, która odmawiać będzie tę koronkę, albo przy

konającym inni odmówią, jednak odpustu tego samego dostępują. Kiedy przy

konającym odmawiają tę koronkę, uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione

ogarnia duszę i poruszą się wnętrzności Miłosierdzia Mojego, dla Bolesnej Męki Syna

Mojego.

O, gdyby wszyscy poznali, jak Wielkie jest miłosierdzie Pańskie, ale jak bardzo

my wszyscy potrzebujemy tego miłosierdzia, a szczególnie w tej stanowczej godzinie.(Dz

811)

812.

ŚW. FAUSTYNA WYRWAŁA DUSZĘ Z MOCY SZATANA

+ Dziś stoczyłam walkę z duchami ciemności o jedną duszę, jak strasznie szatan

nienawidzi miłosierdzia Bożego, widzę, jak się sprzeciwia całemu temu dziełu.

813.

ŚW. FAUSTYNA ODDAJE SWĄ DUSZĘ MIŁOSIERDZIU BOŻEMU

+ O Jezu miłosierny, rozciągnięty na krzyżu, wspomnij na naszą godzinę śmierci. O

Najmiłosierniejsze Serce Jezusa, otwarte włócznią, ukryj mnie w ostatnią śmierci gadzinę. O

Krwi i Wado, która wytrysłaś z Serca Jezusowego, jaka zdrój niezgłębionego Miłosierdzia dla

mnie, w mojej śmierci godzinie - Jezu konający zakładzie miłosierdzia - złagodź gniew Boży

w mojej śmierci godzinie.(Dz 813)

814 .

W KOMUNII ŚW. FAUSTYNA CZERPIE MOC DUCHOWĄ

+ 12/XlI. [1936]. Dziś byłam tylko u Komunii św. i na trochę Mszy św. Cała moc

moja jest w Tobie, Ciebie Żywy. Trudna by mi była przeżyć dzień, gdybym nie była u

Komunii św. On jest tarczą moją, bez Ciebie Jezu nie umiem żyć. (Dz 814)

815.

PAN JEZUS DAŁ ŚW. FAUSTYNIE POZNAĆ JAK BARDZO JĄ MIŁUJE

Jezus - Miłość moja, dał mi dziś zrozumieć, jak bardzo mnie miłuje, chociaż jest tak

wielka przepaść pomiędzy nami: Stwórca i stworzenie, a jednak poniekąd jest jakby równość,

miłość wyrównywa tę przepaść. On sam się zniża do mnie i czyni mnie zdolną do obcowania

z Sobą. Pogrążyłam się w Nim, tracąc się. niejako zupełnie, a jednak, pod Jego miłosnym

spojrzeniem dusza moja nabiera mocy i siły, świadomości, że kocha i jest szczególnie

kochana, wie, że Potężny ją broni. Taka modlitwa chociaż krótka, jednak dużo daje duszy i

godziny całe modlitwy zwykłej, nie dają duszy tego światła, co chwila krótka modlitwy

wyższej. (Dz 815)

816.

SIOTRA FELICJA PRZNIOSŁA ŚW. FAUSTYNIE OWOCE

+ Po południu miałam pierwszą werandę (leżakowanie). Dziś Siostra Felicja

odwiedziła mnie i przyniosła mi drobiażdżki potrzebne i parę ś1icznych jabłek i pozdrowienia

od Kochanej Matki. Przełożonej i drogich Sióstr.(Dz 816)

817.

ŚW. FAUSTYNA ODPRAWIŁA SPOWIEDŹ PRZED PANEM JEZUSEM

13/XII.[ł936]. Spowiedź przed Jezusem. Kiedy rozważyłam, że już trzeci tydzień nie

byłam u spowiedzi - rozpłakałam się, widząc grzeszność swojej duszy i pewne trudności. U

spowiedzi nie byłam, bo tak się składały okoliczności. Kiedy była spowiedź, ja leżałam w ten

dzień. Na drugi tydzień spowiedź była po południu, a ja wyjechałam przed południem do

szpitala. Dziś po południu wszedł do mojej separatki Ojciec Andrasz i zasiadł. abym się

spowiadała. Nie zamienił wpierw ani jednego słowa. Ucieszyłam się niezmiernie, bo bardzo

pragnęłam się spowiadać, Odsłoniłam całą swoją duszę, jak zwykłe. Ojciec odpowiadał mi na

każdy drobiazg. Dziwnie się czułam szczęśliwą, że mogłam tak wszystko wypowiedzieć.

Pokutę zadał mi. litanię do Imienia Jezus. Kiedy chciałam przedstawić trudność, jaką mam do

odmawiania tej litanii, wstał i udziela mi rozgrzeszenia. Nagle Wielka jasność zaczęła bić od

Jego postaci i widzę, że to nie jest Ojciec A., tylko Jezus. Szaty Jego jasne jak śnieg i

natychmiast znikł. W pierwszej chwili, byłam trochę zaniepokojona, ale po chwili jakiś

spokój wstąpił w moją duszę, ale zauważyłam, ze Jezus tak samo spowiada, jak spowiednicy,

ale jednak serce moje podczas tej spowiedzi dziwnie coś przenikało, nie mogłam w pierwszej

chwili tego zrozumieć, co to znaczy.(Dz 817)

818.

ŚW. FAUSTYNA MODLI SIĘ ZA ROSJĘ

16/XlI.[l936]. Dzisiejszy dzień ofiarowałam za Rosję, wszystkie cierpienia swoje i

modlitwy ofiarowałam za ten biedny kraj. Po Komunii św. powiedział mi Jezus, że: dłużej

tego kraju znosić nie mogę, nie krępuj Mi rąk, córko Moja. (209) Zrozumiałam, gdyby nie

modlitwa dusz miłych Bogu, to by już ten cały naród obrócił w nicość. O, jak cierpię nad tym

narodem, który wygnał z granic swoich Boga.(Dz 818)

819.

MIŁOSIERDZIE BOŻE JEST NIEWYCZERPALNE

+ O, niewyczerpane źródło Miłosierdzia Bożego - rozlej się na nas. Dobroci Twojej

nie' ma granic. Utwierdź o Panie, moc miłosierdzia Swego nad przepaścią nędzy mojej, bo nie

masz granic w umiłowaniach Swoich. Dziwnym i niedoścignionym jest miłosierdzie Twoje,

zadziwiające umysł ludzki i anielski. (Dz 819)

820.

ŚW. FAUSTYNA MODLI SIĘ ZA OSOBĘ KONAJĄCĄ

Anioł Stróż poleca mi, abym się modliła za pewną duszę i rano dowiedziałam się, że

był to człowiek, który w tej chwili zaczął konać. Dziwnie Pan Jezus daje mi poznać, że ktoś

potrzebuje mojej modlitwy. Szczególnie poznaję, kiedy potrzebuje modlitwy mojej dusza

konająca. Teraz zdarza się to częściej na dawniej.(Dz 820)

821.

PEŁNIENIE WOLI BOŻEJ PRZYNOSI PANU BOGU CHWAŁĘ

Pan Jezus dał mi poznać, jak bardzo Mu jest miła dusza, która żyje Wolą Bożą, przez

to oddaje Bogu największą chwałę. . . . .(Dz 821)

822.

MIŁOŚĆ DAJE ZSŁUGĘ NASZYM CZYNOM

Dziś zrozumiałam, że chociażbym nic nie dokonała z tego, co Pan żąda ode mnie, to

wiem, że nagrodzona będę, jakobym wszystko spełniła, ponieważ On widzi intencję z jaką

rozpoczynam i chociażby mnie dziś zabrał do Siebie, dzieło to nic nie ucierpi na tym, bo On

Sam jest Panem i dzieła i działającego. Ode mnie zależy, bym Go miłowała do szaleństwa;

wszystkie dzieła są kropelką przed Nim, miłość ma znaczenie i siłę i zasługę. Odsłonił w

duszy mojej wielkie horyzonty - miłość wyrównywa przepaści.(Dz 822)

823.

ŚW. FAUSTYNA MODLI SIĘ ZA KAPŁANÓW

17/XII.[1936]. Dzisiejszy dzień ofiarowałam za kapłanów; W dniu tym więcej

cierpiałam niż kiedykolwiek i wewnętrznie i zewnętrznie. Nie wiedziałam, że w jednym dniu

tyle wycierpieć można. Starałam się odprawić Godzinę św., w której duch mój kosztował

goryczy ogrójcowej; walczę sama jedna wsparta ramieniem Jego, przeciw wszelkim

trudnościom, które stają jak mury nieprzebite przede mną, jednak ufam w mocy Imienia Jego

i nie lękam się niczego.(Dz 823)

824.

ŚW. FAUSTYNA UJAWNIA SWĄ WIĘŹ Z PANEM JEZUSEM

W tym odosobnieniu Jezus Sam jest Mistrzem moim. On Sam mnie wychowuje i

poucza; czuję to, że jestem pod szczególnym Jego działaniem. Dla Swoich niepojętych

zari1iarów i niezgłębionych wyroków, w szczególny sposób jedno mnie z Sobą i pozwala mi

wnikać w tajemnice niepojęte. Jest jedna tajemnica, która mnie łączy z Panem, o której nikt

wiedzieć nie może, nawet aniołowie; i chociażbym chciała wypowiedzieć, nie umiem tego

wypowiedzieć, a jednak tym żyję i żyć będę na wieki. Ta tajemnica wyróżnia mnie od innych

dusz tu na ziemi i [w] wieczność.(Dz 824)

825.

ŚW. FAUSTYNA Z RADOŚCIĄ OCZEKUJE NA CHWILĘ SWEJ ŚMIERCI

+ O dniu jasny i piękny, w którym się spełnią wszystkie życzenia moje, o dniu

upragniony, który będziesz ostatnim w życiu moim. Cieszę się tym ostatnim rysem, który mój

Boski Artysta położy na duszy mojej, który nada odrębną piękność duszy mojej, która mnie

odróżniać będzie od piękności dusz innych. O dniu wielki, w którym utwierdzi się miłość

Boska we mnie. W tym dniu po raz pierwszy wyśpiewam przed niebem i ziemią pieśń

niezgłębionego miłosierdzia Pańskiego. Jest to dzieło i posłannictwo moje, które mi Pan

przeznaczył od założenia świata. Aby śpiew mej duszy miły był Trójcy Przenajświętszej,

kieruj i urabiaj Sam duszę moją, o Duchu Boży. Uzbrajam się w cierpliwość i czekam na

przyjście Twoje, Miłosierny Boże, a straszne boleści i lęk konania – w tym momencie więcej

niż kiedy indziej ufam w przepaść miłosierdzia Twojego i przypominam Ci Miłosierny Jezu,

słodki Zbawicielu, wszystkie obietnice Twoje, któreś mi przyobiecał.(Dz 825)

826

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ NOCĄ ZA CHORYCH

Dziś rano miałam przygodę, stanął mi zegarek i nie wiedziałam kiedy wstać, a żal mi

[było] opuścić Komunię św. Stale ciemno, więc nie mogę się zorientować, kiedy czas wstać.

Ubrałam się i odprawiłam medytację i poszłam do kaplicy, ale jeszcze pozamykane i

wszędzie cisza; pogrążyłam się w modlitwie, szczególnie za chorych. Teraz widzę, jak bardzo

chorzy potrzebują modlitwy. Nareszcie kapliczka została otwarta; modlitwa przychodziła mi z

trudem, bo czułam się bardzo wyczerpana, a po Komunii św. zaraz wróciłam do swej

samotni. Wtem ujrzałam Pana, który mi powiedział: - wiedz, córko Moja, że miły Mi jest

tar serca twojego, a jak ty gorąco pragniesz połączyć się ze Mną w Komunii św., tak i Ja

pragnę ci się oddać cały, a w nagrodę twej gorliwości, odpocznij przy Sercu Moim. W tej

chwili zatonął duch mój w Jego Istocie, jako kropla w bezdennym oceanie, tonę w Nim, jako

w jedynym skarbie swoim; w tym poznałam, że Pan dopuszcza pewne utrudnienia, dla

większej chwały Swojej.(Dz 826)

827.

W SAMOTNOŚCI WYSTARCZY OBECNOŚĆ PANA JEZUSA

18/XII.[l936]. Dziś przykro mi się zrobiło, że jut tydzień nikt mnie nie odwiedza,

kiedy się żaliłam przed Panem, odpowiedział mi: czy ci nie wystarcza, że Ja cię codziennie

odwiedzam?- Przeprosiłam Pana i znikła przykrość. O Boże, Mocy moja, Ty mi

wystarczasz.(Dz 827)

828.

ŚW. FAUSTYNA MODLI SIĘ ZA OSOBĘ KONAJĄCĄ

Dziś wieczorem poznałam, że potrzebuje pewna dusza mojej modlitwy; gorąco się

pomodliłam, ale jeszcze czułam, że to jest za mało, więc trwałam dłużej w modlitwie. Na

drugi dzień dowiedziałam się, że właśnie o tej porze zaczęło się konanie pewnej duszy i

trwało do rana. Poznałam, jak ciężkie walki przechodziła. Dziwnie Pan Jezus daje mi poznać,

że dusza konająca potrzebuje modlitwy mojej. Czuję tego ducha, który mnie prosi o

modlitwę, żywo i wyraźnie. Nie wiedziałam, że taka łączność jest z duszami, a często mi

mówi mój Anioł Stróż.(Dz 828)

829-830.

ŚW. FAUSTYNA PRZGOTOWUJE SIĘ DO BOŻEGO NARODZENIA

Małe Dziecię Jezus we Mszy św. jest radością duszy mojej. Często przestrzeń nie

istnieje - widzę pewnego kapłana, który Go sprowadza. Z wielką tęsknotą oczekuję Bożego

Narodzenia, przeżywam oczekiwanie z Matką Najświętszą. O światło Wiekuiste, które

przychodzisz na tę ziemię, oświecaj umysł mój i wzmacniaj wolę moją, aby nie ustała w

chwilach ciężkich doświadczeń. Niech światło Twoje rozproszy wszelkie cienie wątpliwości,

niech wszechmoc Twoja działa przeze mnie. Ufam Tobie, o Światłości niestworzona, Ty, o

Dziecię Jezus, jesteś mi wzorem w pełnieniu woli Ojca Twego, któryś rzekł: oto idę pełnić

wolę Twoją - spraw, abym i ja we wszystkim wiernie pełniła wolę Bożą. O Dziecię Boże, daj

mi tę łaskę.(Dz 829-830)

831.

ŚW. FAUSTYNA PROSI O ŁASKĘ PRZYJMOWANIA CIERPIEŃ

O Jezu mój, tęskniła dusza moja do dni doświadczeń, ale w zamroczeniu duszy mojej

nie zostawiaj mnie samej, ale silnie trzymaj mnie przy Sobie, połóż straż ustom moim, aby

woń cierpień Tobie jednemu była znana i przyjemna.(Dz 831)

832.

CO DZIEJE SIĘ W DUSZY ŚW. FAUSTYNY PO PRZYJĘCIU KOMUNII ŚWIĘTEJ

O Jezu miłosierny, z jakim utęsknieniem spieszyłeś do Wieczernika, aby

zakonsekrować hostię, którą ja mam przyjąć w życiu swoim. Pragnąłeś o Jezu, zamieszkać w

moim sercu, Twoja żywa Krew łączy się z krwią moją. Kto pojmie tę ścisłą łączność? Moje

serce zamyka Wszechmocnego, Nieogarnionego. O Jezu, udzielaj mi Swego życia Bożego,

niech Twoja czysta i szlachetna Krew, pulsuje całą mocą w moim sercu. Oddaję. Ci całą

istotę moją, przemień mnie w Siebie i uczyń mnie zdolną do spełnienia we wszystkim Twojej

św. woli, do miłowania nawzajem Ciebie. O słodki mój Oblubieńcze, Ty wiesz, że serce moje

nie zna nikogo prócz Ciebie. Otworzyłeś w mym sercu głębię nienasyconą miłowania siebie,

od pierwszej chwili poznania Ciebie, umiłowało serce moje i utonęło w Tobie, jako w

jedynym przedmiocie swoim. Niech czysta i wszechmocna miłość Twoja będzie l pobudką do

czynów. Kto zrozumie i pojmie tę głębię miłosierdzia, która wytrysła z Serca Twego?(Dz

832)

833.

NALEŻY UNIKAĆ ZAZDROŚCI W ŻYCIU DUCHOWNYM

Doświadczyłam, jak wiele jest zazdrości nawet w życiu duchownym. Poznaję, że mało

jest dusz prawdziwie wielkich, którzy by deptali wszystko co nie jest Bogiem. O duszo, poza

Bogiem nie znajdziesz piękna. O, jak krucha podstawa wywyższać się kosztem innych. Co za

strata.(Dz 833)

834-835.

ŚW. FAUSTYNA OPOWIADA O SWYCH DOŚWIADCZENIACH

MODLITEWNYCH

19/XII.[1936]. Dziś wieczorem doznałam w duszy, że potrzebuje jakaś osoba mojej

modlitwy. Zaraz zaczęłam się modlić, nagle poznaję wewnętrznie czuję ducha, który mnie o

to prosi; modlę się tak długo, aż zostanę uspokojona. Wielka pomoc dla konających jest w tej

koronce; często się modlę na poznaną wewnętrznie intencję, zawsze się tak długo modlę, aż w

duszy swojej doznam, iż modlitwa odniosła skutek. Szczególnie teraz, jak jestem tutaj w tym

szpitalu, to doznaję tej wewnętrznej łączności z konającymi, którzy w rozpoczęciu konania

proszą mnie o modlitwę. Dziwną mi Bóg dał łączność z konającymi. Kiedy się to częściej

zdarza, więc miałam możność stwierdzić nawet co do godziny. Dziś o godzinie jedenastej

wieczorem, nagle zostałam przebudzona i czuję wyraźni, że jest przy mnie jakiś duch i prosi o

modlitwę, wprost jakaś sita mnie zmusza do modlitwy. Widzenie moje jest czysto duchowe,

przez nagłe światło, które w tym momencie mi Bóg udziela. Modlę się tak długo, aż w duszy.

uczuję spokój, nic zawsze jednakowo długo, zdarza się czasami, że jedno Zdrowaś Maryja i

już jestem uspokojona, a wtenczas mówię "Z głębokości" i już się nie modlę, a czasami się

zdarza, że zmówię całą tę koroneczkę i dopiero doznaję uspokojenia. I tu także stwierdziłam,

że jeżeli przez dłuższy czas doznaję zmuszenia do modlitwy, czyli wewnętrznego niepokoju,

dusza ta jest w większych walkach i dłuższym konaniu. Sposób, w jaki stwierdziłam co do

godziny jest taki: mam zegarek i patrzę, jaka jest godzina, na drugi dzień kiedy mi mówią o

śmierci tej osoby, pytam się o godzinę, która się dosłownie zgadza i także co [do] konania.

M0wią mi: ta a ta osoba, bardzo ciężko walczy, a innym razem mówią mi - dziś umarła ta a ta

osoba, ale tak prędko i spokojnie zasnęła. Zdarza się, że umierająca jest na drugim, czy na

trzecim baraku, jednak dla ducha przestrzeń nie istnieje. Zdarza się, że o paręset kilometrów

mam to samo poznanie. Zdarzyło się parę razy co do krewnych i rodziny, a także co do Sióstr

zakonnych i dusz, których za życia wcale nie znałam.(Dz 835)

835a.

ŚW. FAUSTYNA WYSŁAWIA MIŁOSIERDZIE PAŃSKIE

O Boże niezgłębionego miłosierdzia, który mi pozwalasz modlitwą niegodną nieść

ulgę i pomoc konającym, bądź błogosławiony, tyle tysięcy razy, ile gwiazd na niebie i kropel

wody wszystkich oceanach. Niech miłosierdzie Twoje rozbrzmiewa z całego okręgu ziemi i

niech się wzbija do stóp tronu Twego, wielbiąc ten największy przymiot Twój, to jest to

niepojęte miłosierdzie 'Twoje. O Boże, to miłosierdzie nie zgłębione, wprowadza w nowy

zachwyt dusze święte i wszystkie duchy niebieskie. Pogrążają się w świętym zdumieniu te

duchy czyste, wielbiąc to niepojęte Miłosierdzie Boże, które ich wprowadza w nowy

zachwyt, wielbienie ich jest w sposób doskonały. O Boże Wiekuisty, jak gorąco pragnę

uwielbić ten Twój największy przymiot, to jest to niezgłębione miłosierdzie Twoje. Widzę

całą maleńkość swoją, i nie mogę równać się z niebianami, którzy w świętym podziwie

wysławiają miłosierdzie Pańskie, ale i ja znalazłam sposób uwielbienia tego niepojętego

miłosierdzia Bożego doskonały.(Dz 835a)

836.

ŚW. FAUSTYNA ODDAJE ŚWIAT MIŁOSIERDZIU BOŻEMU

O Jezu Najsłodszy, któryś raczył dopuścić mnie nędzną do poznania tego

niezgłębionego miłosierdzia Twego, o Jezu Najsłodszy, któryś łaskawie zażądał ode mnie,

abym światu całemu mówiła o tym niepojętym miłosierdziu Twoim, oto dziś biorę w ręce te

dwa promienie, które wytrysły z miłosiernego Serca Twojego - to jest Krew i Woda i

rozsiewam na całą kulę ziemską, aby wszelka dusza doznała miłosierdzia Twego, a

doznawszy, wielbiła przez nieskończone wieki. O Jezu Najsłodszy, któryś raczył w Swej

niepojętej łaskawości złączyć moje nędzne serce z Najmiłosierniejszym Sercem Swoim, otóż

Twoim własnym Sercem wielbię Boga Ojca naszego tak, jak jeszcze żadna dusza nie

wielbiła.(Dz 836)

837.

PAN JEZUS UDZIELA ŁASKI MODLITWY ŚW. FAUSTYNIE LEŻĄCEJ W

HAŁAŚLIWYM SZPITALU

21.XII. [1936]. Radio gra zawsze po południu, więc odczuwam brak ciszy. Do

południa ustawiczne, rozmowy i gwary - mój Boże, cieszyłam się na tę ciszę, że będę tylko z

Panem rozmawiać, a tu, przeciwnie. Jednak teraz nic mi nie przeszkadza, ani rozmowy, ani

radio. Jednym słowem - nic. Łaska Boża to sprawiła, że kiedy się modlę, to nawet nie wiem

gdzie jestem, wiem tylko to, że dusza moja jest złączona z Panem i tak mi upływają dni w

tym szpitalu. (Dz 837)

838.

PAN JEZUS UMACNIA WYBRANYCH KAPŁANÓW W ICH SŁUŻBIE

+ Podziwiam tyle upokorzeń i cierpień, które podejmuje ten kapłan w całej tej

sprawie, widzę to w chwilach szczególnych i wspieram go modlitwą niegodną. To tylko Bóg

może dawać taką odwagę, bo inaczej ustałaby dusza, ale widzę z radością, że te wszystkie

przeciwności, przyczyniają się do większej chwały Bożej; niewiele ma Pan takich dusz. O

wieczności nieskończona, ty wyświetlisz wysiłki dusz heroicznych, bo za te wysiłki ziemia

płaci niewdzięcznością i nienawiścią, takie dusze nie mają przyjaciół są samotne. I w tej

samotni potężnieją, czerpią siłę tylko z Boga, chociaż z pokorą ale i z odwagą stawiają czoło

wszystkim burzom, jakie weń uderzają. Oni, jak te dęby niebosiężne, są niewzruszone, a w

tym jest tylko ten jeden sekret, że z Boga czerpią tę siłę i wszystko cokolwiek potrzebują,

mają dla siebie i dla innych. Swój ciężar dźwigają, ale umieją i są zdolni innych ciężary na

siebie brać. Są to słupy świetlane, na drogach Bożych, które same żyją w świetle i innych

oświecają. Sami żyją na wyżynach i innym, mniejszym umieją wskazać i dopomóc do tych

wyżyn.(Dz 838)

839.

ŚW.FAUSTYNA UJAWNIA TRUDNOŚCI ZWIĄZANE Z PISANIEM DZIENNIKA

DUCHOWEGO

+ Mój Jezu, Ty widzisz, że dosyć nie umiem pisać, to jeszcze i pióra nawet dobrego

nie mam, a nieraz to naprawdę tak mi się źle pisze, że po jednej literze muszę składać zdania i

jeszcze nie wszystko i jeszcze mam trudność taką, że notuję te niektóre rzeczy w sekrecie

wobec sióstr, więc muszę nieraz co chwila zamykać zeszyt i cierpliwie wysłuchać

opowiadania danej osoby i czas, który miałam przeznaczony na pisanie przeszedł, a nagłe

zamykanie zeszytu - maże mi się. Piszę z pozwoleniem przełożonych, a z nakazu

spowiednika. Dziwna rzecz, że przecież nieraz pisze mi się możliwie, ale nieraz to naprawdę,

sama ledwie przeczytam.(Dz 839)

840.

W KOMUNII ŚW. OBECNE SĄ WIELKIE TAJEMNICE

23/XII. [1936]. Przeżywam chwile z Matką Bożą i przygotowuję się do tej uroczystej

chwili przyjścia Pana Jezusa Matka Boża poucza mnie o tym życiu wewnętrznym duszy z

Jezusem, szczególnie w Komunii św., jak wielkiej tajemnicy dokonywuje w nas Komunia św.

poznamy to dopiero w wieczności. O chwile najdrogocenniejsze w życiu.(Dz 840)

841.

ŚW. FAUSTYNA WYZNAJE SWĄ TĘSKNOTĘ ZA ZJEDNOCZENIEM Z PANEM

JEZUSEM NA WIEKI

O Stwórco mój, tęsknię za Tobą. Ty mnie rozumiesz, o Panie mój. - Wszystko co na

ziemi, bladym mi się cieniem wydaje, ja Ciebie żądam i pragnę, chociaż czynisz tak

niepojęcie wiele dla mnie, bo Sam w sposób szczególny odwiedzasz mnie, jednak te

odwiedziny nie koją serca rany, ale pobudzają mnie do coraz większej tęsknoty za Tobą

Panie, o weź mnie do Siebie, Panie, jeżeli jest taka wola Twoja. Ty wiesz, że umieram i z

tęsknoty za Tobą, a umrzeć nie mogę. Śmierci, gdzie jesteś? Pociągasz mnie w otchłań

Bóstwa Swego i zasłaniasz się ciemnością. Cała istota moja jest zanurzona w Tobie, jednak ja

pragnę Cię oglądać twarzą w twarz. Kiedyż to nastąpi dla mnie?(Dz 841)

842.

CHOROBA BARDZO ZMIENIŁA WYGLĄD ŚW. FAUSTYNY

Dziś odwiozła mnie Siostra Chryzostoma. Przywiozła mi cytryny i jabłuszka i

maleńka choinkę. Ucieszyłam się niezmiernie. Matka Przełożona prosiła przez S.

Chryzostomę lekarza, aby mi pozwolił na święta przyjechać do domu, na co lekarz się chętnie

zgodził. Ucieszyłam się i rozpłakałam, jak małe dziecko. Siostra Chryzostoma zdziwiła się, że

tak źle wyglądam i że jestem bardzo zmieniona. I powiedziała mi: wiesz, Faystynko, pewnie

umrzesz, strasznie Siostra musi być cierpiąca. Odpowiedziałam, że dzisiaj więcej cierpię, niż

w inne dni, ale to nic, dla ratowania dusz to nie jest za wiele. O jezu miłosierny, daj mu dusze

grzeszników.(Dz 842)

843.

ŚW. FAUSTYNA UMIERA Z TĘSKNOTY ZA PANEM JEZUSEM

24/XII.[1936] Dziś w czasie Mszy św. szczególnie byłam złączona z Bogiem i Jego

Niepokalaną Matka. Pokora i miłość Dziewicy Niepokalanej przeniknęła dusze moją. Im

więcej naśladuję Matkę Bożą, tym głębiej poznaje Boga. O, jak niepojęta tęsknota ogarnia

dusze moją. Jezu, jak możesz mnie jeszcze pozostawiać na tym wygnaniu, umieram w

pragnieniu za Tobą, każde Twoje dotkniecie duszy mojej, rani mnie niezmiernie. Miłość i

cierpienie są razem, jednak nie zamieniłabym tej boleści spowodowanej przez Ciebie za

żadne skarby, gdyż to jest boleść niepojętej rozkoszy, a zadaje te rany duszy ręka

miłująca.(Dz 843)

844.

ŚW. FAUSTYNA OPISU PODRÓŻ NA ŚWIĘTA Z PRĄDNIKA DO KRAKOWA

Siostra K. przyjechała po południu i zabrała mnie na święta do domu. Cieszyłam się,

aby razem być ze Zgromadzeniem. Jadąc przez miasto, wyobrażałam sobie, że to jest

Betlejem, widzę wszystkich ludzi spieszących się, pomyślałam, kto dziś rozważa tę

Tajemnicę niepojętą w skupieniu i cichości? O Panno czysta, Ty dziś podróżujesz i ja jestem

w podróży. Czuję, że podróż dzisiejsza ma swoje znaczenie. O Panno Promienista, czysta jak

kryształ, cała pogrążona w Bogu, oddaję Ci moje życie wewnętrzne, urządzaj wszystko tak,

aby było miłe Synowi Twemu, o Matko moja, ja tak gorąco pragnę, żebyś mi dała małego

Jezunia w czasie Pasterki. – I odczułam w głębi duszy tak żywą obecność Bożą, że siłą woli

powstrzymywałam radość, aby na zewnątrz nie dać poznać, co Się dzieje w duszy.(Dz 844)

845.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE WIECZÓR WIGILIJNY

Przed wieczerzą weszłam na chwilę do kaplicy, aby się podzielić opłatkiem w duchu z

osobami drogimi mojemu sercu, przedstawiłam wszystkich Panu Jezusowi po imieniu i

prosiłam o łaski dla nich, ale to nie koniec, poleciłam Panu prześladowanych, cierpiących i

tych, którzy nie znają Imienia Twego, a szczególnie biednych grzeszników. O Maleńki Jezu,

proszę Cię gorąco, zamknij wszystkich w morzu niepojętego miłosierdzia Swego. O słodki,

Maleńki Jezu, masz moje serce, niech ono Ci będzie mieszkaniem miłym i wygodnym. O,

niezmierzony Majestacie, jak słodko zbliżyłeś się do nas. Tu nie ma grozy piorunów

wielkiego Jehowy, tu słodki, Maleńki Jezus, tu nie lęka się żadna dusza, choć nie umniejszył

się Majestat Twój, ale tylko ukrył się. Po wieczerzy czułam się bardzo zmęczona i cierpiąca,

musiałam się położyć, jednak czuwałam z Matką Najświętszą na przyjście małej

Dzieciny.(Dz 845)

846.

ŚW. FAUSTYNA OTRZYMAŁA Z RĄK MATKI BOŻEJ DZIECIĄTKO JEZUS

25/XIL [19361. Pasterka. W czasie Mszy św. obecność Boża przenikała mnie na

wskroś. Chwilę przed podniesieniem, ujrzałam Matkę i małego Jezunia i starego Dziadunia.

Matka Najświętsza rzekła do mnie te słowa: córko Moja, Faustyno, masz ten Skarb

najdroższy - i podała mi maleńkiego Jezusa. Kiedy wzięłam Jezusa na ręce, dusza moja

doznawała tak niepojętej radości, że nie jestem w stanie tego opisać. Ale dziwna rzecz, po

chwili Jezus stał się straszny, okropny, duży, cierpiący i znikło widzenie i był czas niedługo,

aby iść do Komunii św. Kiedy przyjęłam Pana Jezusa w Komunii św., drżała cała dusza moja

pod wpływem obecności Bożej. Na drugi dzień widziałam Dziecię Boże krótką chwilę w

czasie podniesienia.(Dz 846)

847-848.

PAN JEZUS PRZYPOMINA SWOJE OBIETNICE ZŁOŻONE TYM, KTÓRZY

ODMAWIAĆ BĘDĄ KORONKĘ

Na drugi dzień Świąt, był u nas Ojciec Andrasz ze Mszą św., podczas której także

widziałam małego Jezusa. Po południu byłam u spowiedzi, na pewne pytania nie dał mi

Ojciec odpowiedzi, które dotyczyły dzieła tego, powiedział: jak będziesz zdrowa, to wtenczas

konkretnie pomówimy, a teraz staraj się wykorzystać te łaski, których ci Bóg udziela i staraj

się wrócić do zupełnego zdrowia - a resztę ty wiesz, jak się masz kierować i czego się

trzymać w tych rzeczach. Za pokutę zadał mi Ojciec abym odmówiła tę koronkę, której mnie

nauczył Jezus. Wtem usłyszałam głos podczas odmawiania tej koronki: O, jak wielkich łask

udzielę duszom, które odmawiać będą tę koronkę, wnętrzności miłosierdzia Mego

poruszone są dla odmawiających tę koronkę. Zapisz te słowa, córko Moja, mów światu o

Moim miłosierdziu, niech pozna cała ludzkość niezgłębione miłosierdzie Moje. Jest to

znak na czasy ostateczne, po nim nadejdzie dzień sprawiedliwy. Póki czas niech uciekają

się do źródła miłosierdzia Mojego, niech korzystają z Krwi i Wody, która dla nich

wytrysła. - O dusze ludzkie, gdzie się schronicie w dzień gniewu Bożego? Uciekajcie teraz

do źródła miłosierdzia B03ego, O, jak wielką widzę liczbę dusz widzę - uwielbiły

miłosierdzie Boże i śpiewać będą pieśń chwały na wieki.(Dz 847-848)

849-850.

ŚW. FAUSTYNA BŁOGOSŁAWI NIEMOWLĘ

27/XII. Dziś wróciłam do mojej Samotni. Podróż miałam miłą, bo jechała ze mną

pewna osoba, która wiozła dziecko do chrztu. Podwiozłyśmy ją do samego kościoła w

Podgórzu, aby ona mogła wysiąść, położyła mi dziecię na rękach, kiedy wzięłam dziecię na

ręce, w gorącej modlitwie ofiarowałam je Bogu, aby kiedyś przyniosło Panu szczególną

chwałę, uczułam w duszy, iż Pan szczególnie spojrzał na tę duszyczkę. Kiedy dojechaliśmy

na Prądnik, Siostra N. pomogła mi odnieść paczkę, kiedy weszłyśmy do separatki, ujrzałyśmy

z papieru zrobionego ślicznego anioła z napisem: Gloria in. . . .. mam wrażenie, że jest to od

tej chorej Siostry, której posłałam tę choinkę. Otóż przeszły Święta. Tęsknoty mojej duszy nic

ukoić nie jest w stanie.

849-850a.

ŚW. FAUSTYNA WYRAŻA SWOJA TĘSKNOTĘ ZA PANEM JEZUEM

Tęsknię za Tobą, o Stwórco mój i Boże wiekuisty, ani uroczystości, ani piękne śpiewy

nie koją mej duszy Ile pobudzają mnie do coraz większej tęsknoty. Na samo wspomnienie

Imienia Twego, rwie się duch mój do Ciebie, Panie.(Dz 849-850)

851.

ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA RZESZE WIERNYCH CZCZĄCYCH OBRAZ

MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

28/Xll.[1936]. Dziś zaczęłam nowennę do Miłosierdzia. Bożego. To jest w duchu

przenoszę się przed ten obraz i odmawiam tę koronkę, której mnie nauczył Pan. W drugim

dniu nowenny ujrzałam ten obraz, jakoby żywy, obwieszony niezliczonymi wotami i

widziałam wielkie tłumy ludzi, którzy tu przychodzili, widziałam wiele z nich

uszczęśliwionych. O Jezu, jaką radością zabiło serce moje. Nowennę tę odprawiam na

intencję dwóch osób, to jest Arcypasterza i ks. Sopoćko. Proszę gorąco Boga, aby natchnął

Arcypasterza, żeby raczył zatwierdzić tę tak miłą Bogu koroneczkę i ten obraz, aby nie

odkładał i nie opóźniał dzieła tego. . . (Dz 851)

852.

W ŚWIATŁACH ŁASKI ŚW. FAUSTYNA POZNAJE SWOJĄ NĘDZĘ I AKTEM

SKRUCHY JEDNOCZY SIĘ GŁĘBIEJ Z PANEM JEZUSEM

Dziś nagle przeniknął mnie wzrok Pański, jak błyskawica, wtem poznałam

najdrobniejsze pyłki w swej duszy, a poznając swą nicość do głębi, padłam na kolana i

przepraszałam Pana i z wielką ufnością rzuciłam się w nieskończone miłosierdzie Jego. Takie

poznanie nie przygnębia mnie, ani oddala od Pana, ale raczej budzi w mej duszy większą

miłość i bezgraniczną ufność, a skrucha mojego serca jest złączoną z miłością. Te szczególne

błyski Boże kształtują duszę moją. O słodki promieniu Boży, prześwietlaj mnie do

najtajniejszej głębi, bo pragnę dojść do jak największej czystości serca i duszy.(Dz 852)

853.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ŚW. FAUSTYNĘ O SWEJ MIŁOŚCI

Wieczorem opanowała duszę moją tak wielka tęsknota. Wzięłam tę broszurkę z

obrazem Jezusa Miłosiernego i przycisnęłam do serca i wyrwały mi się z duszy te słowa:

Jezu, Miłości wiekuista, dla Ciebie żyję, dla Ciebie umieram i z Tobą połączyć się pragnę.

Wtem ujrzałam Pana w piękności niepojętej, który spojrzał się na mnie łaskawie i rzekł:

córko Moja, i Ja z miłości ku tobie zstąpiłem z nieba, dla ciebie żyłem, dla ciebie

umarłem i dla ciebie stworzyłem niebiosa. I przytulił mnie Jezus do Swego Serca i rzekł mi:

już niedługo, bądź spokojna, córko Moja. - Kiedy zostałam sama, dusza moja została

zapalona do cierpień, aż do chwili, w której Pan powie: dosyć. I chociażbym miała żyć

tysiące lat, to widzę w świetle Bożym, że to jest tylko jedna chwila. + Dusze [myśl

nieskończona].(Dz 853)

854.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ŚW. FAUSTYNĘ, ŻE JUŻ W NIEDŁUGIM CZASIE

PRZEJDZIE DO ŻYCIA W NIEBIE

29/XlI.[1936]. Dziś po Komunii św. usłyszałam głos w duszy: córko Moja, czuwaj,

bo przyjdę niespostrzeżenie. Jezu, nie chcesz mi powiedzieć godziny, której z takim

utęsknieniem wyglądam. - Córko Moja, dla twego pożytku, dowiesz się, ale nie teraz,

czuwaj. - O Jezu, czyń ze mną, co Ci się podoba, wiem, że jesteś miłosiernym Zbawicielem,

a wiem, że się nie zmienisz dla mnie w godzinę śmierci. Jeżeli teraz mi okazujesz tyle

szczególnej miłości i tak poufale i łaskawie raczysz się ze mną łączyć, więc spodziewam się

jeszcze więcej w śmierci godzinę. Ty Pan - Bóg mój, zmieniać się nie możesz, jesteś zawsze

ten Sam, niebiosa się odmienić mogą i wszystko co jest stworzone, ale Ty Panie, zawsze ten

Sam, trwać będziesz na wieki, a więc przyjdź jak chcesz i kiedy chcesz. Ojcze

nieskończonego miłosierdzia, ja dziecię Twoje z utęsknieniem czekam na przyjście Twoje. O

Jezu, Tyś powiedział w Ewangelii św. - z ust twoich sądzę cię - więc Jezu, ja zawsze mówię o

Twoim niepojętym miłosierdziu, więc ufam, że sądzić mnie będziesz według niezgłębionego

miłosierdzia Swego.(Dz 856)

855.

ŚW. FAUSTYNA DZIĘKUJE ZA ŁASKI, KTÓRE OTRZYMAŁA W ROKU 1936

30/XII.1936. Kończy się rok. Dziś wzięłam sobie rekolekcje miesięczne. Zagłębił się

duch mój w dobrodziejstwach, którymi mnie Bóg obsypywał w ciągu całego roku. Zadrżała

dusza moja na widok tego ogromu łask Pańskich. Wyrwał się z duszy mojej hymn

dziękczynny ku Bogu. Całą godzinę pogrążyłam się w adoracji i dziękczynieniu, rozważając

poszczególne dobrodziejstwa Boże, a także i swoje drobne niedociągnięcia. Wszystko co ten

rok w sobie zamykał, poszło w przepaść wieczności. Nic nie ginie, cieszę się, że nic nie

ginie.(Dz 855)

856.

ŚW. FAUSTYNA WYZNAJE, ŻE JEJ POBYT NA ZIEMI JEST JUŻ TRWANIEM W

WIECZNOŚCI + 30/XlI. [ 1936].

Rekolekcje jednodniowe. W rannym rozmyślaniu odczułam niechęć i odrazę do

wszystkiego co stworzone. Wszystko jest blade w oczach moich, duch mój jest oderwany od

wszystkiego, pragnę tylko Boga Samego, a jednak żyć muszę. Jest to męczeństwo nie do

opisania. Bóg udziela się duszy w sposób miłosny i pociąga ją w Swe głębie niepojętego e

Bóstwa, ale zarazem pozostawia ją tu na ziemi na to jedynie, aby cierpieć i konać w tęsknocie

za Nim. A ta silna miłość jest tak czysta, że Sam Bóg ma w niej Swe upodobanie, a do

uczynków jej miłość własna nie ma przystępu, bo tu jest wszystko przepełnione goryczą na

wskroś, a więc i na wskroś czyste. Życie jest śmiercią ustawiczną, bolesną i straszną, a

zarazem jest głębią prawdziwego życia i szczęścia niepojętego i mocą ducha, a przez to

[dusza] jest zdolna do wielkich czynów dla Boga.(Dz 856)

857.

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ W INTENCJI WIELU OSÓB

+ Wieczorem modliłam się parę godzin, najprzód za rodziców i krewnych, za Matkę

Generalną i całe Zgromadzenie i wychowanki, za trzech kapłanów, którym mam wiele do

zawdzięczenia, przebiegłam cały świat wszerz j wzdłuż i dziękowałam niezgłębionemu

miłosierdziu Bożemu; za wszystkie łaski udzielone ludziom i przepraszałam za wszystko

czym Go obrazili.(Dz 857)

858.

PAN JEZUS UMACNIA ŚW. FAUSTYNĘ SWOIM BOSKIM SPOJRZENIEM

W czasie nieszporów ujrzałam Pan Jezusa, który spojrzał się słodko i głęboko w moją

duszę. Córko Moja, miej cierpliwość już niedługo. - To głębokie spojrzenie i te słowa,

wprowadziły w duszę moją siłę i moc, odwagę i dziwną ufność, że wszystko spełnię, czego

żąda ode mnie, pomimo tak szalonych trudności, i to dziwne przekonanie, że Pan jest ze mną,

a z Nim mogę wszystko. Niczym mi są wszystkie potęgi świata i piekła całego, wszystko

upaść musi na moc Imienia Jego. Składam wszystko w Twe ręce, o Panie mój i Boże, Jedyny

Wodzu duszy mojej, kieruj mną według odwiecznych życzeń Twoich.(Dz 858)

859.

PAN JEZUS UMACNIA ŚW. FAUSTYNĘ U PROGU ROKU 1937

Kraków-Prądnik, 1/1.1937. Jezu, ufam Tobie.

+ Dziś o dwunastej w nocy pożegnałam stary rok 1936, a przywitałam rok 1937. W tej

pierwszej godzinie roku, ze drżeniem i lękiem spojrzałam w oczy temu czasowi. Jezu

Miłosierny, z Tobą pójdę odważnie i śmiało w walkę i boje. W Imię Twoje wszystkiego

dokonam i wszystko zwyciężę. Boże mój, dobroci nieskończona, proszę Cię, niechaj mi

towarzyszy zawsze i we wszystkim nieskończone Miłosierdzie Twoje.

Wchodząc w ten rok, lęk mnie ogarnia przed życiem, ale Jezus mnie wyprowadza z

tego lęku, dając mi poznać, jak wielką chwałę Mu przyniesie to dzieło Miłosierdzia.(Dz 859)

860.

W MODLITWIE MOŻNA ZNALEŹĆ UKOJENIE

Są chwile w życiu, gdzie dusza w głębokiej modlitwie tylko znajduje ukojenie; oby

dusze umiały wytrwać w takich momentach w modlitwie, jest to rzecz ważna.(Dz 860)

861.

POSTANOWIENIA ŚW. FAUSTYNY PRZYJĘTE NA ROK 1937

+ J.M.J. Jezu, ufam Tobie. + Postanowienia na rok 1937, dzień 1, mies.

Postanowienie szczegółowe: w dalszym ciągu to samo, to jest - łączyć się z

Chrystusem Miłosiernym, to jest – jakby zrobił Chrystus w tym a tym, i duchem ogarniać

świat cały, szczególnie Rosję i Hiszpanię.(Dz 861)

861a.

POSTANOWIENIA OGÓLNE

I. Ścisłe zachowanie milczenia - cisza wewnętrzna.

II. W każdej Siostrze widzieć obraz Boży i z tej pobudki ma płynąć wszelka miłość bliźniego.

III. We wszystkich momentach życia pełnić wiernie wolę Bożą i nią żyć.

IV. Ze wszystkiego wiernie zdawać sprawę kierownikowi i bez porozumienia się z nim, nic

ważniejszego nie przedsiębrać. Starać się będę, aby jasno odsłonić najtajniejsze głębie swej

duszy przed nim pamiętając, że mam do czynienia z Samym Bogiem, a w zastępstwie jest

tylko człowiek i codzienna modlitwa o światło dla niego.

V. Przy rachunku wieczornym postawić sobie pytanie: gdyby mnie dziś wezwał?

VI. Nie szukać Boga daleko, ale we własnym wnętrzu przestawać z Nim sam na sam.

VII. W cierpieniach i mękach uciekać się do Tabernakulum i milczeć.

VIII. Z zasługami Jezusa łączyć wszystkie cierpienia, modlitwy, prace, umartwienia, w celu,

aby wyprosić miłosierdzie dla świata.

IX. Wolne chwilki chociaż maleńkie, wykorzystywać na modlitwę za konających.

X. Niech nie będzie dnia w życiu moim, w którym bym gorąco nie polecała dzieła naszego

Zgromadzenia.

Nigdy nie zważać na wzgląd ludzki.

XI. Nie mieć z nikim poufałości. Wobec dziewcząt stanowczość łagodna, cierpliwość bez

granic, karać je surowo, ale taką karą: modlitwą i ofiarą z siebie; moc jaka jest w

wyniszczeniu siebie na ich intencję, jest dla nich ustawicznym wyrzutem sumienia i miękną

ich zacięte serca.

XII. Obecność ,Boża jest podstawą moich wszystkich czynów i słów i myśli.

XIII. Wszelką pomoc duchowną wykorzystać. Miłość własną stawić zawsze na jej

właściwym miejscu - to jest ostatnim. Ćwiczenia duchowne odprawiać tak, jakobym je

odprawiała po raz ostatni w życiu, w ten sam sposób spełniać wszystkie obowiązki swoje.(Dz

861)

862-863.

ŚW. FAUSTYNA WYŚPIEWUJE HYMN KU CZCI IMIENIA JEZUS

2/I.[1937]. Imię Jezus, o, jak wielkie jest Imię Twoje, o Panie, ono jest mocą duszy

mojej, gdy siły ustają i ciemności tłoczą się do duszy, to Imię Twoje jest słońcem, którego

promienie oświecają, ale i grzeją, a dusza pod ich wpływem staje się piękna i promieniuje,

biorąc blask z Imienia Twego. Kiedy słyszę najsłodsze Imię Jezus, serce mi silniej bije, a są

chwile, kiedy słysząc Imię Jezus - wpadłam w omdlenie. I)uch mój rwie się do Niego. Dzień

ten jest dla mnie szczególnie wielki, w dniu tym po raz pierwszy pojechałam w sprawie tego

malowania obrazu, w dniu tym - po raz pierwszy na zewnątrz Miłosierdzie Boże szczególnie

zostało uczczone, chociaż od dawna jest znane, ale tu w formie takiej, jak sobie życzył Pan.

Wiele mi łask szczególnych przypomina ten dzień Najsłodszego Imienia Jezus.(Dz 862-863)

864.

ŚW. FAUSTYNA POZNAJE STAN DUSZY PEWNEJ ZAKONNICY ORAZ

CIERPIĄCEJ SIEROTY

3/1. Dziś odwiedziła mnie Matka Przełożona z tego Zgromadzenia, które obsługują

szpital, z jedną ze swych Sióstr. Dłuższą chwilę rozmawiałyśmy o rzeczach duchownych. Po

znałam, że jest wielką ascetką, dlatego miłą Bogu była nasza rozmowa.

Dziś przyszła do mnie jedna panienka, poznałam, że jest cierpiąca - nie tyle na ciele,

ile na duszy. Pocieszałam ją jak mogłam, ale słowa mojej pociechy nie wystarczyły. Była to

biedna sierota, duszę miała zanurzoną w goryczy i bólu. Odsłoniła swą duszę przede mną i

wypowiedziała się ze wszystkiego, zrozumiałam, że słowa prostej pociechy tu nie wystarczą.

Gorąco prosiłam Pana za tę duszę i ofiarowałam Bogu swoją radość, aby jej dał, a mnie zabrał

wszelkie uczucia radości. I wysłuchał Pan modlitwy mojej - dla mnie została ta pociecha, że

ona została pocieszona.(Dz 864)

865.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ŚW. FAUSTYNĘ, ŻE JUŻ NIEDŁUGO DZIEŁO

MIŁOSIERDZIA ZOSTANIE PRZYJĘTE

Adoracja. Pierwsza niedziela. W czasie adoracji zostałam tak przynaglona do czynu,

że rozpłakałam się i rzekłam do Pana: Jezu, Ty mnie nie przynaglaj, ale daj natchnienie tym, o

których Ty wiesz, że opóźniają dzieło to. Usłyszałam te słowa: - córko Moja, bądź

spokojna, już niedługo.(Dz 865)

866.

PAN JEZUS ODPOCZĄŁ W SERCU ŚW. FAUSTYNY

W czasie nieszporów usłyszałam te słowa: - córko Moja, pragnę odpocząć w sercu

twoim, gdyż wiele dusz wyrzuciło Mnie dziś z serca swego, doznałem śmiertelnego

smutku. Starałam się pocieszyć Pana, ofiarowując Mu po tysiąc razy swoją miłość, odczułam

w duszy odrazę do grzechu.(Dz 866)

867.

PRZYJMOWANIE KOMUNII ŚW. ROZPALA W DUSZY ŚW. FAUSTYNY

TĘSKNOTĘ ZA WIECZNYM ZJEDNOCZENIEM Z PANEM JEZUSEM

+ Poi się serce moje ustawiczną goryczą, ponieważ pragnę do Ciebie, Panie, pójść w

pełnię życia. O Jezu, jak straszną puszczą wydaje mi się to życie, nie ma na tej ziemi pokarmu

dla serca i duszy mojej, cierpię tęsknotę za Tobą, o Panie. Pozostawiłeś mi, o Panie, Hostię

św., ale Ona. jeszcze więcej rozpala tęsknotę mej duszy za Tobą, Boże wiekuisty i Stwórco

mój. Jezu, pragnę się połączyć z Tobą, chciej usłyszeć westchnień oblubienicy Swojej. O, jak

cierpię, że się nie mogę jeszcze połączyć z Tobą, ale niech się stanie według życzeń

Twoich.(Dz 867)

868.

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ ZA PEWNEGO KAPŁANA

5/1. 1937. Dziś wieczorem, ujrzałam pewnego kapłana który był w potrzebie

modlitwy w pewnej sprawie. Modliłam się gorąco, bo i mnie ta sprawa bardzo na sercu leży.

Dziękuję Ci, o Jezu, za tę dobroć.(Dz 868)

869.

ŚW. FAUSTYNA PRAGNIE SPOCZĄĆ W SERCU PANA JEZUSA

O Jezu, miłosierdzia, ogarnij świat cały i przytul mnie do Serca Swego. . . Pozwól, o

Panie, spocząć mej duszy w morzu niezgłębionego miłosierdzia Twego.(Dz 869)

870.

ŚW. FAUSTYNA ZOSTAŁA OGARNIĘTA OBECNOŚCIĄ BOŻĄ

6/I.1937. Dziś w czasie Mszy św. pogrążyłam się bezwiednie w nieskończonym

Majestacie Bożym. Cały ogrom miłości Bożej zalewał mi duszę, w tym szczególnym

momencie poznałam, jak wielce się Bóg uniżył dla mnie - Ten Pan nad pany - a cóż jestem ja

nędzna, że obcujesz tak ze mną. Zdumienie, jakie mnie ogarnęło po tej szczególnej łasce,

trwało bardzo żywo przez dzień cały. Korzystając z poufałości, do jakiej mnie Pan

przypuszcza, prosiłam Go za światem całym. W tych chwilach zdaje mi się, że świat cały ode

mnie zależy.(Dz 870)

871.

PEWNE OSOBY NAZWAŁY ŚW. FAUSTYNE ŚMIETNICZKĄ, DO KTÓREJ

KAŻDY MOŻE WRZUCIĆ SWOJE BÓLE

+ Mistrzu mój, spraw w moim sercu to, abym nie wyczekiwała pomocy od nikogo, ale

starać się będę, aby innym zawsze nieść pomoc, pociechę i wszelką ulgę. Mam zawsze

otwarte serce na cierpienia innych i nie zamknę serca swego na cierpienia innych, chociaż

przez to zostałam z przycinkiem nazwana śmietniczką, to jest, że każdy wrzuca swój ból do

mojego serca, odpowiedziałam, że każdy ma miejsce w sercu moim, a ja mam za to w Sercu

Jezusa. Przycinki pod tym względem prawa miłości, nie zacieśnią serca mojego. Dusza moja

jest zawsze wrażliwa na tym punkcie i tylko Jezus jest mi pobudką do miłości bliźniego.(Dz

871)

872.

ŚW. FAUSTYNA PRZYPOMINA ZNACZENIE WYTRWAŁEJ MODLITWY W

CZASIE DUCHOWEJ POSUCHY

7/1. W czasie godziny świętej, udzie1ił mi Pan skosztować Swej Męki, podzieliłam

gorzkość męki, którą była przepełniona dusza Jego. Jezus dał mi poznać, jak dusza powinna

być wierną modlitwie, pomimo udręczeń i oschłości i pokus, bo od takiej przeważnie

modlitwy zależy urzeczywistnienie nieraz wielkich zamiarów Bożych, a jeżeli nie wytrwamy

w takiej modlitwie, krzyżujemy to, co Bóg chciał przez nas dokonać, albo w nas. Niech słowa

te, wszelka dusza zapamięta: - a będąc w ciężkości dłużej się modlił. Ja taką modlitwę zawsze

przedłużam o tyle, o ile jest w mej mocy i zgodnie z obowiązkiem. (Dz 872)

873.

ŚW. FAUSTYNA IMIENIEM PANA JEZUSA PRZEPĘDZIŁA ZŁEGO DUCHA, A W

CZASIE MSZY ŚW. MODLIŁA SIĘ ZA KONAJĄCYCH

8/1. [W]piątek rano, kiedy szłam do kaplicy na Mszę św., nagle na chodniku ujrzałam

wielki krzak jałowca, a w nim strasznego kota, który patrząc złośliwie na mnie, przeszkadzał

mi przejść do kaplicy. Jedno westchnienie Imienia Jezus - rozproszyło wszystko. Dzień cały

ofiarowałam za konających grzeszników. W czasie Mszy św. odczułam w sposób szczególny

bliskość Pana. Po Komunii św. spojrzałam się z ufnością na Pana i powiedziałam Mu: Jezu,

tak bardzo pragnę Ci coś powiedzieć i spojrzał się Pan z miłością, na mnie i rzekł: a co

pragniesz Mi powiedzieć - Jezu, proszę Cię przez niepojętą moc miłosierdzia Twego, aby

wszystkie dusze, które dziś skonają uszły ognia piekielnego; chociażby były największymi

grzesznikami; dziś piątek, pamiątka Twego gorzkiego konania na krzyżu, ponieważ niepojęte

jest miłosierdzie Twoje, więc Aniołowie nie zdziwią się temu. - I przytulił mnie Jezus do

Serca Swego i rzekł: córko umiłowana, dobrześ poznała głębię miłosierdzia Mojego.

Uczynię jako prosisz, ale łącz się ustawicznie z konającym Sercem Moim i czyń zadość

sprawiedliwości Mojej. Wiedz, że o wielką rzecz Mnie prosiłaś, ale widzę, że

podyktowała ci to czysta miłość ku Mnie, dlatego czynię zadość żądaniom twoim.(Dz

873)

874.

ŚW. FAUSTYNA ODDAJE SIĘ MATCE BOŻEJ

Maryjo, Dziewico Niepokalana, weź mnie pod szczególniejszą opiekę Swoją strzeż

czystości mojej duszy, serca i ciała, Tyś wzorem i gwiazdą życia mojego.(Dz 874)

875.

ŚW. FAUSTYNA BOLEJE NAD GRZESZNIKAMI

Dziś doznałam wielkiego cierpienia w chwili odwiedzin przez nasze Siostry.

Dowiedziałam się o pewnej rzeczy, która mi bardzo zraniła serce, jednak opanowałam się tak,

że Siostry wcale nie zauważyły. Ból ten rozdzierał mi serce przez dłuższą chwilę, ale to

wszystko za biednych grzeszników ... O Jezu, za biednych grzeszników... Jezu, siło moja,

bądź przy mnie, wspomóż mnie. . .(Dz 875)

876.

PAN JEZUS ODEBRAŁ ŚW. FAUSTYNIE NADMIAR CIERPIEŃ, BY MOGŁA

PRZYJŚĆ DO KAPLICY SZPITALNEJ DO KOMUNII ŚW.

10/1.37. Dziś prosiłam Pana, aby mi udzielił siły z rana, bym mogła pójść do Komunii

św. Mistrzu mój, proszę Cię z całego spragnionego serca swego, jeżeli jest zgodne z wolą

Twoją św., to daj mi jakie Ci się podoba cierpienie i słabości, ja pragnę cierpieć przez dzień i

noc całą, ale Cię proszę gorąco, wzmocnij mnie na ten moment, w którym mam przystąpić do

Komunii św. Widzisz Jezu, że nie przynoszą chorym Komunii św., a więc jeżeli mnie nie

wzmocnisz na ten moment, żebym mogła zejść do kaplicy, jakże Cię przyjmę w Tajemnicy

Miłości - a wiesz, jak tęskni serce moje za Tobą. O słodki Oblubieńcze mój, po cóż tyle

wywodów, Ty wiesz jak Cię gorąco pragnę, a jeżeli zechcesz, możesz mi to uczynić. Na drugi

dzień rano uczułam się, jakobym była najzupełniej zdrowa, już nie przychodziły mi te

omdlenia i słabości. Jednak jak wróciłam z kaplicy, te wszystkie cierpienia i słabości wracały

zaraz, jakoby na mnie czekały, jednak nie lękałam się ich (249) wcale, ponieważ posilałam się

Chlebem Mocnych. Śmiało patrzę na wszystko, nawet samej śmierci w oczy.(Dz 976)

877.

PAJ JEZUS JEST WIERNYM PRZYJACIELEM ŚW. FAUSTYNY

+ O Jezu utajony w Hostii, słodki Mistrzu mój i wiemy Przyjacielu, o jak szczęśliwa

dusza moja, że mam takiego Przyjaciela, który mi zawsze dotrzymuje swego towarzystwa, nie

czuję się samotna, chociaż jestem w odosobnieniu. Jezu Hostio, znamy się - to mi

wystarcza.(Dz 877)

878.

PAN JEZUS NA PROŚBĘ ŚW. FAUSTYNY ODJĄŁ JEJ GORĄCZKĘ, BY MOGŁA

PRZYSTĄPIĆ DO KOMUNII ŚW.

12/1.37. Dziś kiedy wszedł lekarz z wizytą, jakoś mu się nie podobałam! Naturalnie

byłam więcej cierpiąca i temperatura znacznie się podniosła. Naturalnie zadecydował, abym

nie chodziła do Komunii św. aż temperatura zupełnie spadnie. Odpowiedziałam, że dobrze,

chociaż ból mi ścisnął serce, ale powiedziałam, że jak nie będę miała temperatury, to pójdę.

Więc zgodził się na to. Kiedy odszedł lekarz, rzekłam do Pana: Jezu, teraz od Ciebie zależy,

czy mam pójść czy nie i wcale już o tym nie myślałam, chociaż co chwila przychodziła mi

myśl: ja mam nie mieć Jezusa - nie, to niemożliwe - i to nie jeden raz, ale parę dni, aż spadnie

temperatura. Ale wieczorem rzekłam do Pana: Jezu, jeżeli Ci są miłe moje Komunie św., to

proszę Cię pokornie, spraw, abym jutro nie miała rano ani jednej kreski gorączki. Rano

mierzę temperaturę i pomyślałam sobie: że jeżeli będzie chociaż jedna kreska, to już nie

wstanę, ponieważ sprzeciwiałoby się to posłuszeństwu. Jednak wyjmuję termometr i ani

jednej kreski gorączki. Zerwałam się natychmiast i poszłam do Komunii św. Kiedy przyszedł

lekarz i powiedziałam, te ani kreski nie miałam gorączki i poszłam do Komunii św. - zdziwił

się i prosiłam, aby mi nie utrudniał pójść do Komunii św., bo to ujemnie wpłynie na kurację.

Lekarz odrzekł: że abym był w sumieniu spokojny i zarazem nie przeszkadzał Siostrze, to się

ułożymy tak: że kiedy będzie ładnie, nie będzie padać i Siostra będzie się dobrze czuć, no to

proszę chodzić, tak niech Siostra w sumieniu na to uważa. Ucieszyłam się tym, że jest lekarz

tak względny dla mnie. Widzisz Jezu, co do mnie należało już zrobiłam, teraz liczę na Ciebie

i jestem zupełnie spokojna.(Dz 878)

879

ŚW. FAUSTYNA W CZASIE MSZY ŚW. WIDZIAŁA MALEŃKIEGO PANA

JEZUSA

Dziś widziałam, jak Ojciec Andrasz odprawiał Mszę św., przed Podniesieniem

ujrzałam Maleńkiego Jezusa, który był bardzo rozradowany z rączętami wyciągniętymi i po

chwili już nic nie widziałam. Byłam w swojej separatce i w dalszym ciągu odprawiałam

dziękczynienie. Jednak później pomyślałam sobie - czemuż Dziecię Jezus było tak wesołe?

Przecież nie zawsze jest tak wesołe, jak widzę. - Wtem usłyszałam te słowa wewnątrz: o

dobrze Mi jest w sercu jego. - I nie zdziwiło mnie to wcale, bo wiem, że bardzo kocha

Jezusa. (Dz 879)

880.

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ CZĘSTO ZA KONAJĄCYCH

Łączność moja z konającymi jest w dalszym ciągu tak ścisła. O, jak niepojęte jest

miłosierdzie, Boże, że mi Pan pozwala przychodzić z pomocą swoją niegodną modlitwą

konającym. O ile tylko mogę, staram się być przy każdym konającym. Ufajcie Bogu, bo

dobry i niepojęty jest, miłosierdzie Jego przechodzi pojęcie nasze. . .(Dz 880)

881.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ŚW. FAUSTYNĘ, ŻE SAM ZADBA O ROZWÓJ DZIEŁA

MIŁOSIERDZIA SWEGO

14/1.37. Dziś wszedł Jezus do separatki w szacie jasnej, przepasany złotym pasem;

wielki majestat bił od całej postaci Jego i powiedział: - córko Moja, czemuż się oddajesz

myślom trwożliwym? - Odpowiedziałam: o Panie, Ty wiesz czemu. - I rzekł mi: - Czemu? -

Dzieło to trwoży mnie, Ty wiesz, że jestem do spełnienia go niezdolna. I rzekł mi: Czemu? -

Widzisz, jestem niezdrowa, nie mam wykształcenia, nie mam pieniędzy, jestem przepaścią

nędzy, boję się obcować z ludźmi. Jezu, ja Ciebie tylko pragnę, Ty możesz mnie uwolnić od

tego. - I powiedział mi Pan: Córko Moja, coś powiedziała prawdą jest. Jesteś bardzo

nędzną i spodobało Mi się przeprowadzić dzieło miłosierdzia właśnie przez ciebie, krat

jesteś nędzą samą. Nie bój się, nie pozostawię cię samą. Czyń w sprawie tej co możesz, Ja

dokonam wszystkiego co ci nie dostawa, ty wiesz co jest w mocy twojej, to czyń. Spojrzał

się Pan w głąb istoty mojej z wielką łaskawością, myślałam, że skonani pod tym wejrzeniem

z radości. Znikł Pan, pozostała w duszy mojej radość, siła i moc do czynu, ale zdziwiłam się,

że Pan mnie nie chce zwolnić i nic nie zmienia co raz powiedział i pomimo tych wszystkich

radości, zawsze jest cień boleści. Widzę, że miłość i boleść idą w parze.(Dz 881)

882.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE SWOJE GŁEBOKIE ZJEDNOCZENIE Z PANEM

JEZUSEM

Takich widzeń mam niewiele: ale częściej obcuję z Panem w sposób głębszy. Zmysły

pozostają w uśpieniu i choć niedostrzegalnie, jednak rzeczywiście i jaśniej mi są wszystkie

rzeczy, aniżeli bym je oczami widziała. Umysł poznaje w jednym momencie więcej, niż przez

długie lata gruntownego zastanawiania się i rozmyślania, jak co do istoty Bożej, tak samo i co

do prawd objawionych, a także samo co do poznania własnej nędzy.(Dz 882)

883.

NIC NIE PRZESZKADZA ŚW. FAUSTYNIE TRWAĆ W GŁĘBOKIM

ZJEDNOCZENIU Z PANEM JEZUSEM

Do tego łączenia się i Panem, nic mi nie przeszkadza, ani rozmowa z bliźnimi, ani

obowiązki żadne, chociażbym miała nawet załatwić nie wiem jak ważne sprawy, to mi wcale

nie przeszkadza; duch mój jest z Bogiem, wnętrzności moje są pełne Boga, a więc nie szukam

Go poza sobą, On, Pan przenika duszę moją jak promień słońca czyste szkło. Z rodzoną

matką, jak byłam w jej żywocie zamkniona, to nie byłam tak złączona, aniżeli z Bogiem

moim; tam była nieświadomość, a tu pełnia rzeczywistości i świadomość zjednoczenia.

Widzenia moje są czysto wewnętrzne, ale więcej je rozumiem, a za to mniej umiem w

słowach wypowiedzieć.(Dz 883)

884.

ŚW. FAUSTYNA MÓWI O PIĘKNIE ŚWIATA DUCHOWEGO

O, jak piękny jest świat ducha. I jak rzeczywisty, że to życie zewnętrzne jest w

porównaniu do niego marną ułudą, bezsilnością.(Dz 884)

885.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE SWOJĄ DUCHOWĄ ZAŻYŁOŚĆ Z PANEM JEZUSEM

Jezu, daj mi moc i mądrość, abym przebrnęła tę straszną puszczę, aby serce moje

umiało znieść cierpliwie tęsknotę za Tobą, o Panie mój. Trwam zawsze w świętym

zdziwieniu, kiedy czuję, że się zbliżasz do mnie, Ty, Pan tronu straszliwego, spuszczasz się w

nędzne wygnanie i przychodzisz do ubogiej żebraczki, która nic nie ma, prócz nędzy, nie

umiem Cię ugościć, mój Królewiczu, ale Ty wiesz, że Cię kocham każdym drgnieniem serca.

Widząc Twe uniżenie, jednak nie zmniejsza się w oczach moich Majestat Twój, wiem, że

mnie miłujesz miłością Oblubieńca, a to mi wystarcza, choć nas dzieli przepaść wielka, boś

Ty Stwórca, a ja stworzenie Twoje. Jednak miłość jest tylko wytłumaczeniem naszej

łączności, poza nią wszystko jest niepojęte, miłość tylko jest zrozumieniem tych niepojętych

poufałości z jaką przestajesz ze mną. O Jezu, Twa wielkość przeraża mnie i byłabym w

ustawicznym zdziwieniu i lęku, gdybyś mnie Sam nie uspakajał; czynisz mnie zdolną do

obcowania z Sobą przed każdym zbliżeniem się.(Dz 885)

886.

ŚW. FAUSTYNA WYZNAJE, ŻE W SERCU KOCHAJĄCYM WOLĘ BOŻĄ NIE

MOŻE ZAGOŚCIĆ SMUTEK

15/1.37. Nie zagości smutek w sercu kochającym wolę Bożą. Stęsknione serce moje

za Bogiem, odczuwa całą nędzę wygnania. Idę odważnie - choć ranią się stopy - do ojczyzny

swojej, a w tej drodze posilam się wolą Bożą, ona mi jest pokarmem. Wspierajcie mnie

szczęśliwi mieszkańcy ojczyzny niebieskiej, by siostra wasza nie ustała w drodze. Chociaż

jest straszna pustynia, jednak idę z czołem wzniesionym i patrzę w słońce to jest w miłosierne

Serce Jezusa.(Dz 886)

887.

ŚW. FAUSTYNA MA ŚWIADOMOŚĆ STAŁEJ OBECNOŚCI BOGA W JEJ DUSZY

19/1.37. Życie w obecnej chwili upływa mi w cichej świadomości Boga. Nim żyje

moja dusza milcząca, a to świadome życie Boga w mej duszy, jest mi źródłem szczęścia i

mocy. Nie szukam szczęścia poza głębią swej duszy, w której mieszka Bóg, jestem tego

świadoma. Czuję, jakoby potrzebę udzielania się innym, odkryłam w duszy źródło szczęścia,

to jest Boga. O, mój Boże, widzę wszystko co mnie otacza, że jest przepełnione Bogiem, a

najwięcej dusza moja, którą zdobi łaska Boża. Tym czym będę żyć w wieczności, już zacznę

teraz.(Dz 887)

888.

W MILCZENIU DUSZA JEDNOCZY SIĘ Z BOGIEM

Milczenie jest mową tak potężną, że sięga tronu Boga żywego, milczenie jest mową

Jego, choć tajemną, lecz potężną i żywą.(Dz 888)

889-890.

WARTOŚĆ CZYNU ZALEŻY OD GŁĘBI MIŁOŚCI

Jezu, dajesz mi poznać i rozumieć, na czym polega wielkość duszy: nie na czynach

wielkich, ale na wielkiej miłości. Miłość ma wartość i ona nadaje wielkość czynom naszym,

chociaż uczynki nasze są drobne i pospolite same z siebie, to wskutek miłości stają się wielkie

i potężne przed Bogiem, wskutek miłości. Miłość jest tajemnicą, która przekształca wszystko,

czego się dotknie w rzeczy piękne i miłe Bogu. Miłość Boża czyni duszę swobodną. - Jest jak

królowa, nie zna niewolniczego przymusu, do wszystkiego zabiera się z wielką swobodą

duszy, gdyż miłość która mieszka w niej, jest pobudką do czynu. Wszystko co ją otacza, daje

jej poznać, że tylko Bóg Sam jest godzien jej miłości. Dusza rozmiłowana w Bogu i w Nim

zatopiona, idzie do obowiązku z tym samym usposobieniem, jak do Komunii św. i najprostszą

czynność wykonuje z wielką starannością, pod miłosnym spojrzeniem Boga; nie miesza się,

gdy rzecz jaka okaże się po czasie mniej udana, ona jest spokojna, bo w chwili działania,

zrobiła co było w jej mocy. Kiedy się zdarza, że ją opuszcza żywa obecność Boża, którą

prawie się ustawicznie cieszy, to ona wtenczas stara. się żyć wiarą żywą, jej dusza rozumie,

że są chwile odpocznienia i chwile walki. Wolą jest zawsze z Bogiem. Jej dusza jest, jak

rycerz wyćwiczona w boju, z daleka spostrzega gdzie wróg się ukrywa i jest gotowa do walki,

ona wie, że nie jest sama Bóg jest jej mocą.(Dz 889-890)

891.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE STAN SWEJ DUSZY ZŁĄCZONEJ Z PANEM JEZUSEM

21/I.[1937J. Dziś od samego rana, jestem z Panem dziwnie złączona. Wieczorem

odwiedził mnie ksiądz szpitalny, po chwili rozmowy, czuję, że duch mój zaczyna się więcej

pogrążać w Bogu i zaczęłam tracić wrażliwość, co się dzieje wokoło mnie. Prosiłam gorąco

Jezusa: daj mi możność rozmawiania, i dał Pan, że mogłam z nim mówić swobodnie, ale była

chwila, gdzie nie rozumiałam co mówi, głos jego słyszałam, ale nie było w mej mocy

rozumienie i przepraszałam, że nie rozumiem mowy jego, chociaż głos słyszę. To jest chwila

łaski złączenia się z Bogiem, ale niedoskonała, ponieważ na zewnątrz zmysły działają w

sposób też niedoskonały, nie ma całkowitego zanurzenia w Bogu, czyli zawieszenia zmysłów,

jak to często się zdarza, że na zewnątrz nic się nie słyszy, ani widzi, dusza cała swobodnie jest

pogrążona w Bogu. Kiedy mnie ta łaska nawiedza, pragnę być sama, proszę Jezusa, aby mnie

chronił przed wzrokiem stworzeń. Naprawdę, że się bardzo wstydziłam tego kapłana, ale

uspokoiłam się, ponieważ poznał trochę moją duszę w spowiedzi św.(Dz 891)

892.

ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA PRZYSZŁY KLASZTOR MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

Dziś dał mi Pan poznać w duchu klasztor Miłosierdzia Bożego; widziałam w nim

wielkiego ducha, ale wszystko ubogie i bardzo skromne. O mój Jezu, dajesz mi duchowo

obcować z tymi duszami, a może stopa moja tam nie stanie, ale niech Imię Twoje będzie

błogosławione i niech się stanie to, coś zamierzył.(Dz 892)

893.

ŚW. FAUSTYNA OFIAROWUJE CIERPIENIA ZA GRZESZNIKÓW

22/1.[1937J. Dziś piątek. Dusza moja jest w morzu cierpień, wszystko mi zabrali

grzesznicy, ale dobrze, dla nich wszystko oddałam, aby Ciebie poznali żeś dobry i

nieskończenie miłosierny, ja Ci i tak wierną będę wśród tęcz i burz.(Dz 893)

894.

STAN ZDROWIA UNIEMOŻLIWIŁ ŚW. FAUSTYNIE PRZYCHODZENIA DO

KAPLICY SZPITALNEJ

Dziś lekarz zdecydował, że mam nie chodzić na Mszę św. tylko do Komunii św.,

gorąco pragnęłam być na Mszy św., jednak spowiednik zgodnie z lekarzem powiedział, aby

być posłuszną. Wolą Bożą jest, aby Siostra była zdrowa i nie wolno Siostrze się w niczym

umartwiać, niech Siostra będzie posłuszna, a Bóg Siostrze to wynagrodzi. Czułam, że te

słowa spowiednika, to są słowa Pana Jezusa i chociaż mi żal było opuszczać Mszy św., gdyż

mi Bóg udzielał łaski, że mogłam widzieć małe Dziecię Jezus, ale jednak posłuszeństwo

przekładam ponad wszystko.

Pogrążyłam się w modlitwie i odprawiłam pokutę, wtem nagle ujrzałam Pana, który

mi rzekł: - córko Moja, wiedz, że większą chwałę oddajesz Mi przez jeden aktposłuszeństwa,

niżeli przez długie modlitwy i umartwienia. O, jak dobrze jest żyć pod

posłuszeństwem. żyć w świadomości, że wszystko co czynię jest miłe Bogu.(Dz 894)

895.

PAN JEZUS PRZYPOMINA ŚW. FAUSTYNIE O OBOWIĄZKU PROWADZENIA

NOTATEK W DZIENNICZKU DUCHOWYM

23/1.[1937]. Dziś nie miałam chęci do pisania. wtem usłyszałam głos w duszy: -

córko Moja, nie żyjesz dla siebie, ale dla dusz, pisz dla ich pożytku, wiesz, że wolę Moją

co do pisania. to już ci tyle razy potwierdzili spowiednicy, ty wiesz: co Mi jest milsze. a

jeżeli masz wątpliwość w mowie Mojej, to wiesz kogo masz pytać, udzielam mu światła,

aby sądził sprawę Moją, strzeże go oko Moje. Córko Moja, masz być jak dziecko wobec

niego, pełna prostoty i szczerości, przenoś zdanie jego nad wszystkie żądania Moje. on

cię poprowadzi według woli Mojej; jeżeli ci nie pozwoli wykonać żądań Moich. - bądź

spokojna. nie będę wchodził' w sądy z tobą, sprawa ta pozostanie między Mną a nim - ty

masz być posłuszna.(Dz 895)

896.

ŚW. FAUSTYNA PRZYJMUJE GORYCZE BLIŹNICH I PROSI PANA JEZUSA O

POMOC

25/B7. Dziś dusza moja jest pogrążona w goryczy. O Jezu. o Jezu mój, wolno dziś

dolewać każdemu do mojego kielicha goryczy, mniejsza o to, czy przyjaciel, czy wróg,

każdemu wolno jest zadawać mi cierpienie, a Ty, o Jezu, obowiązany jesteś dawać mi moc i

siłę w tych chwilach ciężkich. Hostio św. utrzymuj mnie i zamknij wargi moje na szemranie i

użalanie się, kiedy milczę, to wiem, że zwyciężę.(Dz 896)

897-898.

PAN JEZUS UWALNIA ŚW. FAUSTYNĘ OD CHOROBY

27/1.37. Czuję znaczne polepszenie zdrowia; Jezus przyprowadza mnie od bram

śmierci do życia, przecież już mi niewiele brakowało, aby umrzeć, a tu znowu Pan udziela mi

pełni życia, chociaż jeszcze mam pozostać w sanatorium. ale jestem prawie już zupełnie

zdrowa. Widzę. że jeszcze się nie spełniła we mnie całkowicie wola Boża, dlatego żyć muszę,

bo przecież wiem, że jeżeli spełnię wszystko, co Bóg względem mnie postanowił na ziemi, to

dłużej mnie nie pozostawi na wygnaniu, bo domem moim jest niebo, ale nim pójdziemy do

Ojczyzny, musimy spełnić wolę Bożą na ziemi, to jest – muszą się w nas dokonać próby i

walki. O mój Jezu, przywracasz mi zdrowie i życie, daj mi moc do walki, bo bez Ciebie nic

uczynić nie jestem w stanie, daj mi moc, bo Ty wszystko możesz, widzisz, że jestem

dzieckiem słabym i cóż mogę.

Znam całą moc miłosierdzia Twego i ufam, że mi dasz wszystko co potrzebuje słabe

dziecię Twoje. (Dz 897-898)

899.

ŚW. FAUSTYNA BARDZO TĘSKNI ZA NIEBEM

Jak bardzo pragnęłam śmierci, nie wiem, czy kiedy w życiu będę mieć tak wielką

tęsknotę za Bogiem. Były chwile, że wpadałam w omdlenie za Nim. O, jak brzydka ziemia,

gdy się zna niebo, muszę sobie gwałt zadać, aby żyć, o wolo Boża, tyś moim pokarmem.(Dz

99)

900.

CODZIENNOŚĆ UBOGACA ŚW. FAUSTYNĘ

O życie szare i pełne niezrozumień, ćwiczy się cierpliwość moja, a za tem idzie

doświadczenie, wiele poznaję i uczę się codziennie i widzę, że mało umiem i wciąż

odkrywam błędy w swym postępowaniu, ale nie Zniechęcam się tym, tylko dziękuję Bogu,

że mi' raczy udzielać Swego światła w poznaniu samej siebie.(Dz 900)

901.

PEWNA ZAKŁAMANA OSOBA ĆWICZYŁA ŚW. FAUSTYNĘ W CIERPLIWOŚCI

+ Mam pewną osobę, która mnie ćwiczy w cierpliwości, muszę dla niej poświęcać

wiele czasu. Kiedy z nią rozmawiam, czuję, że ona kłamie i to ustawicznie, a ponieważ mówi

mi rzeczy dalekie, których nie mogę stwierdzić, więc uchodzi jej to kłamstwo, jednak

wewnętrznie jestem przeświadczona, że nie ma w tym co mi mówi prawdy. Kiedy raz mi

przyszły wątpliwości, że i ja się mylić mogę, a ona może mówi prawdę, prosiłam Pana

Jezusa, aby mi dał znak taki, że jeżeli ona prawdziwie tak kłamie, to niech mi się sama

przyzna w czymkolwiek z tego, com miała wewnętrznie o niej przekonanie, że kłamała, a

jeżeli ona mówi prawdę, to niech Pan Jezus odejmie ode mnie to przeświadczenie, że ona

kłamie; za jakąś chwilę przychodzi do mnie znowuż i mówi mi: Siostro, przepraszam bardzo

ale kłamałam ci tej a tej rzeczy i zrozumiałam, że światło, które miałam wewnątrz co do tej

osoby, nie myliło mnie.(Dz 901)

902.

ŚW. FAUSTYNA W ŚNIEŻNY PORANEK UDAŁA SIĘ DO KAPLICY SZPITALNEJ

29/1.37. Dziś zaspałam, nam tylko króciutką chwilę, aby się nie spóźnić do Komunii

św., bo kapliczka jest spory kawałek od naszego oddziału. Kiedy wyszłam na dwór, śnieg pod

kolana,, ale nim pomyślałam, że lekarz by mi me pozwolił pójść po takim śniegu, byłam już u

Pana w kaplicy, przyjęłam Komunię św. i zaraz byłam z powrotem. Usłyszałam w duszy te

słowa: - córko Moja, odpocznij przy Sercu Moim, znane mi są wysiłki twoje. - Dusza

moja jest rozradowana więcej, kiedy jestem przy Sercu Boga swego.(Dz 902)

903.

ŚW. FAUSTYNA BARDZIEJ POZNAJE WIELKOŚĆ BOGA

30/1.37. Rekolekcje jednodniowe. Poznaję coraz więcej wielkość Boga i cieszę się

Nim, ustawicznie z Nim przebywam w głębi serca swego, najłatwiej mi odnaleźć Boga we

własnej duszy.(Dz 903)

904.

PODDAJĄC SIĘ WOLI BOŻEJ ŚW. FAUSTYNA DOSKONALE WIELBI BOGA

W czasie rozmyślania usłyszałam te słowa: - córko Moja, największą oddajesz Mi

chwałę, przez cierpliwe poddawanie się woli Mojej, a sobie skarbisz tak wielką zasługę,

że ani postami, ani żadnymi umartwieniami nie osiągnęłabyś tego. Wiedz o tym, córko

Moja, że jeżeli wolę swoją poddajesz pod wolę Moją, ściągasz na siebie wielkie

upodobanie Moje, ta ofiara jest Mi miła i pełna słodkości, w niej sobie podobam, ona ma

moc.(Dz 904)

905.

ŚW. FAUSTYNA POSTANAWIA WCIĄŻ ŁĄCZYĆ SIĘ Z PANEM JEZUSEM

+ Rachunek sumienia: w dalszym ciągu to samo, łączenie się z Chrystusem

Miłosiernym. Praktyka: cisza wewnętrzna; czyli ścisłe zachowanie milczenia.(Dz 905)

906.

W CHWILACH CIERPIEŃ ŚW. FAUSTYNA POSTANAWIA ADOROWAĆ MĘKE

PAŃSKĄ

+ W chwilach ciężkich, wpatrywać się będę w rozpięte i ciche Serce Jezusa na krzyżu,

a w buchających płomieniach z miłosiernego Jego Serca, spłynie mi moc i siła do walki.(Dz

906)

907.

MIMO PORY ZIMOWEJ POD OKNO SZPITALNEJ SALI PRZYLATYWAŁ

ŚPIEWAJĄCY KANAREK

Dziwna rzecz, że w zimie przychodzi pod moje okno kanarek i przez chwilę ślicznie

śpiewa, chcąc się przekonać czy moje jest tutaj gdzie w klatce, ale nie, nigdzie nie ma, ani na

drugim nawet oddziale nie ma; jedna z pacjentek też słyszała, ale raz tylko i dziwiła się, jak to

może o tej mroźnej porze śpiewać kanarek.(Dz 907)

908.

ŚW. FAUSTYNA OFIAROWUJE SIĘ ZA GRZESZNIKÓW

+ O Jezu, jak mi żal biednych grzeszników. Jezu, udziel im skruchy i żalu, pomnij na

bolesną Mękę Swoją; znam nieskończone miłosierdzie Twoje, nie mogę znieść tego, aby

dusza, która Cię tak Wiele kosztowała, miała ginąć. Jezu, daj mi dusze grzeszników, niech

miłosierdzie Twoje odpocznie w nich, zabierz mi wszystko; a daj mi dusze; pragnę się stać

hostią ofiarną za grzeszników, powłoka ciała niech kryje ofiarę moją, gdyż i Twoje

Najświętsze Serce ukryte w opłatku. a przecież jesteś żywą ofiarą.

Przeistocz mnie w Siebie ą Jezu, abym była żywą ofiarą i miłą Tobie, pragnę Ci

czynić w każdym momencie zadość za biednych grzeszników, ofiara mojego ducha kryje się

pod osłoną ciała, oko ludzkie nie dosięga jej, dlatego jest czysta i miła Tobie. O Stwórco mój

i Ojcze wielkiego miłosierdzia: ufam Tobie, bo Dobroć sama. Nie lękajcie się dusze Boga, ale

ufajcie Mu, bo dobry jest i na wieki miłosierdzie Jego.(Dz 908)

909.

NA ZIEMI ŚW. FAUSTYNA PRZYJMUJE DO SWEGO SERCA PANA JEZUSA

+ Znamy się wzajemnie z Panem w mieszkaniu serca mojego. Tak, teraz ja Ciebie

przyjmuję w gościnę w domku serca mojego, ale zbliża się czas, kiedy mnie wezwiesz do

mieszkania Swego, któreś mi zgotował od założenia świata. O, cóż ja jestem ,wobec Ciebie

Panie.(Dz 909)

910.

ŚW. FAUSTYNA OCZEKUJE POTWIERDZENIA ŁASK U SPOWIEDNIKA

Pan prowadzi mnie w świat mi nieznany, daje mi poznać wielką łaskę Swoją, ale ja

lękam się jej i nie poddam się jej wpływowi, o ile to będzie w mej mocy, aż się upewnię u

kierownika duszy, co to za łaska.(Dz 910)

911.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA ZJEDNOCZENIE TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ Z

JEJ DUSZĄ

W pewnym momencie, obecność Boża przeniknęła moją cała istotę, umysł mój został

oświecony w poznaniu Jego Istoty, przypuścił mnie do poznania Swego życia wewnętrznego.

Widziałam w duchu Trzy Osoby Boskie, ale jedna Ich Istota, On jest Sam, jeden, ale w

Trzech Osobach, ani mniejsza, ani większa jedna z Nich, ani w piękności, ani w świętości nie

ma różnicy, bo jedno są. Jedno, absolutnie jedno są . miłość Jego przeniosła mnie w to

poznanie i złączyła mnie ze Sobą. Kiedy byłam złączona z jedną, to także byłam złączona z

drugą i trzecią, tak, że jak się łączymy z jedną, przez to samo łączymy się z tym dwiema

Osobami – tak samo jak z jedną. Jedna ich jest wola, jeden Bóg, chociaż w Trzech Osobach

Troisty. Kiedy się duszy udziela Jedna z Trzech Osób, to mocą tej jednej woli jest złączona z

Trzema Osobami i jest zalana szczęściem, które spływa z Trójcy Przenajświętszej; tym

szczęściem karmią się świeci. Szczęście jakie tryska z Trójcy Przenajświętszej uszczęśliwia

wszystko co jest stworzone, tryska życie, które ożywia i daje wszelkie życie, które z Niego

bierze początek. W tych chwilach dusza moja doznała tak wielkich rozkoszy Bożych, których

trudno mi wyrazić. (Dz 911)

912.

PAN JEZUS ZAPOWIEDZIAŁ MISTYCZNE ZAŚLUBINY Z DUSZĄ ŚW.

FAUSTYNY

Wtem usłyszałam słowa sformułowane, słowa te są takie: - chcę cię poślubić Sobie. –

Jednak lęk przeszedł moja duszę, lecz bez niepokoju rozważałam, co by to za zaślubiny były,

jednak za każdy raz lek przenika dusze moja, ale jest spokój w duszy utrzymywany wyższą

siłą.

Przecież śluby wieczyste mam i przecież złożyłam ze szczerą i całkowitą wolą i wciąż

rozważam Co to ma znaczyć, czuję i przenikam, że to jest jakaś łaska wyjątkowa. Kiedy ją

rozważam, omdlenie mnie ogarnia za Bogiem, lecz w tym omdleniu jest umysł jasny i

przeniknięty światłem. Kiedy jestem z Nim złączona, mdleję z nadmiaru szczęścia, lecz

umysł mój jest jasny i czysty, bez przymieszek. Zniżasz Swój Majestat, aby obcować z

biednym stworzeniem. Dziękuję Ci, o Panie, za tę wielką łaskę, która mnie czyni zdolną do

obcowania z Tobą. Jezu, Twoje Imię jest mi rozkoszą, wyczuwam z daleka swego

Umiłowanego, a stęskniona moja dusza odpoczywa w objęciach Jego, nie umiem żyć bez

Niego, wolę z Nim być w mękach i cierpieniu, aniżeli bez Niego w największych rozkoszach

nieba.(Dz 912)

913-914.

ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA W CZASIE MSZY ŚW. PANA JEZUSA

UKRZYŻOWANEGO; MSZA ŚW. JEST ŚMIERCIĄ ZBAWICIELA

2/1I.1937. Dziś skupienie Boże od rana przenika moją duszę; w czasie Mszy św.

myślałam, że zobaczę małego Jezusa, ja[k] często widzę, jednak dziś widziałam w czasie

Mszy św. Jezusa Ukrzyżowanego. Jezus był przybity do krzyża i w wielkich mękach. Dusza

moja została przeniknięta cierpieniem Jezusa, w duszy i ciele moim, chociaż w sposób

niewidzialny, ale równie bolesny. O, jak straszne tajemnice dzieją się w czasie Mszy św.

Wielka tajemnica się dokonywuje w czasie Mszy św. Z jaką pobożnością powinniśmy

słuchać i brać udział w tej śmierci Jezusa. Poznamy kiedyś co Bóg czyni dla nas w każdej

Mszy św. i jaki w niej dla nas gotuje dar. Jego Boska miłość, tylko na taki dar zdobyć się

mogła. O Jezu, Jezu mój, jak. wielkim bólem przeniknięta jest dusza moja, widząc tryskający

zdrój żywota z taką słodyczą i mocą dla każdej duszy. - A jednak widzę dusze zwiędniałe i

usychające z własnej winy. O Jezu mój, spraw, niech moc miłosierdzia ogarnie te dusze.(Dz

913-914)

915.

ŚW. FAUSTYNA PROSI MATKĘ BOŻĄ, BY ZŁĄCZYŁA JEJ DUSZĘ Z SERCEM

PANA JEZUSA

+ O Maryjo, dziś miecz straszny przeniknął Twą świętą duszę, prócz Boga nikt nie

wie o Twoim cierpieniu. Twa dusza nie łamie się, ale jest mężna, bo jest z Jezusem. Matko

słodka, złącz moją duszę z Jezusem, bo tylko wtenczas przetrwam wszystkie próby i.

doświadczenia i tylko w złączeniu z Jezusem, moje ofiarki będą miłe Bogu. Matko

najsłodsza, pouczaj mnie o życiu wewnętrznym, niech miecz cierpieli nigdy mnie nie łamie.

O, czysta Dziewico, wlej w serce moje męstwo i strzeż go.(Dz 915)

916.

ŚW. FAUSTYNA WYPROSIŁA ŁASKĘ CHRZTU UMIERAJĄCEJ ŻYDÓWCE

+Dzień dzisiejszy jest dla mnie talk] wyjątkowy, pomimo, że doznałam tyle cierpień,

ale dusza moja opływa w radość wielką. W sąsiedniej separatce leżała ciężko chora

Żydówka, przed trzema dniami byłam ją odwiedzić, odczułam w duszy ból, że już niedługo

umrze i łaska chrztu św. nie obmyje jej duszy. Pomówiłam z Siostrą pielęgnującą, że jak

będzie się zbliżać ostatnia chwila, żeby jej udzielić chrztu św., ale była ta trudność, że zawsze

Żydzi byli przy niej. Jednak uczułam w duszy natchnienie, aby się pomodlić przed tym

obrazem, który mi Jezus kazał wymalować; mam broszurkę, a na okładce jest odbitka z tego

obrazu Miłosierdzia Bożego. I rzekłam do Pana: - Jezu, Sam mi powiedziałeś, że udzielać

będziesz wiele łask przez obraz ten, więc proszę Cię o łaskę chrztu dla tej Żydówki, mniejsza

o to, kto ją ochrzci, byle została ochrzczona. Po tych słowach dziwnie zostałam uspokojona i

mam zupełną pewność, że pomimo trudności woda chrztu św. spłynie na jej duszę. I w nocy,

kiedy była bardzo słaba, trzy razy do niej wstawałam, aby czuwać na stosowny moment, w

którym aby jej tej łaski udzielić. Rano czuła się jakby lepiej, po południu zaczęła się zbliżać

ostatnia chwila; Siostra pielęgnująca mówi, że trudno będzie jej udzielić tej łaski, ponieważ są

przy niej. I nadszedł moment, że chora zaczęła tracić przytomność, a więc zaczęli biegać jedni

po lekarza, inni znowuż gdzie indziej, aby chorą ratować i tak, że pozostała sama chora i

Siostra pielęgnująca udzieliła jej chrztu św. I nim się wszyscy zbiegli, to jej dusza była

piękna, ozdobiona łaską Bożą i zaraz nastąpiło konanie; krótko trwało konanie, zupełnie

jakby usnęła. Nagle ujrzałam jej duszę wstępującą do nieba w cudnej piękności. O, jak piękna

jest dusza w łasce poświęcającej; radość zapanowała w mojej duszy, że przed obrazem tym,

otrzymałam tak wielką łaskę dla tej duszy.(Dz 916)

917.

ŚW. FAUSTYNA WYZNAJE, JAK WIELKIEJ ŁASKI DOŚWIADCZYŁA PRZED

OBRAZEM MIŁOSIRDZIA BOŻEGO

O, jak wielkie jest miłosierdzie Boże, niech je wysławia dusza wszelka. O Jezu mój,

dusza ta będzie Ci przez całą wieczność śpiewać hymn miłosierdzia. Nie zapomnę wrażenia

tego dnia, które miałam w duszy, jest to już druga wielka łaska, którą tutaj otrzymałam dla

dusz przed obrazem tym.

O jak dobry jest Pan i pełen litości. Jezu, jak bardzo Ci dziękuję za te łaski.(Dz 917)

918.

ŚW. FAUSTYNA PRAGNIE ŚMIERCI, BY ZJEDNOCZYĆ SIĘ Z PANEM JEZUSEM

5/II.37. Jezu mój, pomimo wszystko, ja bardzo pragnę połączyć się z Tobą. Jezu,

jeżeli można, zabierz mnie do Siebie, bo zdaje mi się, że serce pęknie mi z tęsknoty za Tobą.

O jak bardzo odczuwam, że jestem na wygnaniu, Kiedyż się znajdę w domu Ojca

naszego i napawać się będę szczęściem, które spływa z Trójcy Przenajświętszej. Ale, jeżeli

jest wolą Twoją, żeby jeszcze żyć i cierpieć, to pragnę tego coś dla mnie przeznaczył, trzymaj

mnie na ziemi dokąd ci się podoba, chociażby i do końca świata. O wolo mojego Pana, bądź

moją rozkoszą i zachwytem duszy mojej; chociaż ziemia jest tak' zaludniona, to ja czuję się

sama jedna, a ziemia mi jest straszną pustynią. O, Jezu, Jezu, Ty wiesz i znasz upały serca

mojego, Ty, o Panie, tylko napełnić mnie możesz.(Dz 918)

919. ŚW. FAUSTYNA OSTRZEGŁA MŁODĄ KOBIETĘ-PAJCENTKĘ PRZED

TOWARZYSTWEM MĘŻCZYZN

+ Dziś, kiedy zwróciłam uwagę pewnej panience, żeby nie przestawała godzinami na

korytarzu z mężczyznami, bo to nie przystoi na porządną panienkę, przeprosiła mnie i

obiecała poprawę; rozpłakała się, kiedy poznała swój nierozsądek, Kiedy mówiłam jej te parę

słów o moralności, mężczyźni zbiegli się z całej sali i słuchali tej nauki. Żydzi nawet trochę

usłyszeli i na siebie. Mówiła mi później pewna osoba, że poprzykładali uszy do ściany i w

skupieniu słucha1i; ja dziwnie wyczułam, że oni słuchają, ale powiedziałam com miała

powiedzieć. Tutaj są ściany tak cienkie, że chociaż się cicho mówi, to i tak słychać.(Dz 919)

920.

ŚW. FAUSTYNĘ ODWIEDZA CODZIENNIE BYŁA WYCHOWANKA SIÓSTR

+ Jest tutaj u nas pewna osoba, która kiedyś była naszą wychowanką, naturalnie

ćwiczy mnie w cierpliwości; odwiedza mnie po kilka razy na dzień, po każdych odwiedzinach

jestem zmęczona, ale widzę, że Pan Jezus mi przysłał tę duszę. Niech wszystko Cię chwali o

Panie. Cierpliwość oddaje chwałę Bogu, o jak biedne są dusze.(Dz 920)

921.

PAN JEZUS OCZEKUJE, BY ŚW. FAUSTYNA OPOWIADAŁA MU O

WSZYSTKICH JEJ SPRAWACH

6/11.[1937]. Dziś powiedział mi Pan: - córko Moja, mówią Mi, że masz dużo

prostoty, a więc czemu Mi nie mówisz o wszystkim co cię dotyczy - nawet szczegóły

najdrobniejsze. Mów o wszystkim Mi, wiedz, że tym sprawisz Mi radość wielką. -

Odpowiedziałam - przecież Ty wiesz o Wszystkim, Panie. odpowiedział mi Jezus: - tak, Ja

wiem, ale ty nie tłumacz się tym, że Ja wiem, ale z prostotą dziecka mów Mi o

wszystkim, bo mam skłonione ucho i serce ku tobie, a mowa twoja jest Mi miła.(Dz 921)

922.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ŚW. FAUSTYNĘ, ŻE TROSZCZY SIĘ O KAŻDE

STWORZENIE

+Kiedy zaczęłam tę wielką nowennę w trzech intencjach, ujrzałam na ziemi małego

robaczka i pomyślałam: skąd on się wziął wśród zimy? Wtem usłyszałam w duszy te słowa: -

Widzisz, Ja myślę i utrzymuję go, a cóż on jest w porównaniu do ciebie? Czemuż

zatrwożyła się dusza twoja na chwilę. - Przeprosiłam Pana za ten moment; Jezus chce, abym

zawsze, była dzieckiem i całą troskę na Niego złożyła i ślepo poddała się Jego świętej woli;

wszystko wziął na Siebie.(Dz 922)

923.

PAN JEZUS ŻĄDA OD ŚW. FAUSTYNY CAŁKOWITEJ OFIARY

7/II.[1937]. Dziś powiedział mi Pan: - Żądam od ciebie ofiary doskonałej i

całopalnej - ofiary woli, z tą ofiarą nie może iść w porównanie żadna inna. Sam kieruję

życiem twoim i wszystko tak urządzam, abyś Mi była ustawiczną ofiarą i czynić będziesz

zawsze wolę Moją, a dla dopełnienia tej ofiary łączyć się będziesz ze Mną na krzyżu.

Wiem co możesz. Będę ci wiele rzeczy nakazywał wprost od Siebie, a możność

wykonania opóźnię i uzależnię od innych, lecz czego Przełożeni nie osiągną, Ja dopełnię

Sam bezpośrednio w duszy twojej i w najtajniejszej głębi duszy twojej będzie ofiara

doskonała i całopalna i to nie na jakiś czas, ale wiedz, córko Moja, że ta ofiara trwać

będzie aż do śmierci. Ale jest czas, że Ja Pan spełnię wszelkie życzenia twoje, mam w

tobie upodobanie, jak w żywej hostii; niczem się nie przerażaj, Ja jestem z tobą.(Dz 923)

924.

PRZEŁOŻONA ZAKAZAŁA ŚW. FAUSTYNIE PRZEBYWANIA PRZY

KONAJĄCYCH

Dziś otrzymałam sekretnik (maleńki list bez koperty) od Przełożonej, że mi nie wolno

być przy umierających, a więc poślę za siebie do konających posłuszeństwo i ono będzie

wspierać dusze konające. Taka jest wola Boża, to mi wystarcza, czego nie rozumiem teraz,

dowiem się potem.(Dz 924)

925.

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ ZA OJCA ŚW. I KAPŁANÓW

7/II.1937. Dziś goręcej niż kiedykolwiek modliłam się w intencji Ojca Świętego i

trzech kapłanów, aby ich Bóg natchnął tym, czego żąda ode mnie, bo od nich zależy

urzeczywistnienie tego. O, jak się ucieszyłam, że Ojcu św. Jest lepiej ze zdrowiem. Dziś

słyszałam, jak przemawiał do Kongresu Eucharystycznego i przeniosłam się tam duchem, aby

otrzymać błogosławieństwo apostolskie.(Dz 925)

926-927.

W OSTATNIE DNI KARNAWAŁU ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA GRZECHY

CAŁEGO ŚWIATA; MODLIŁA SIĘ ZA BIEDNYCH GRZESZNIKÓW; DUSZE

WYBRANE PODTRZYMUJĄ ŚWIAT W ISTNIENIU

9/1I.[1937]. Ostatki. Ostatnie te dwa dni karnawału, poznałam wielki nawał kar i

grzechów. Dał mi Pan poznać w jednym momencie grzechy świata całego w dniu tym

popełnione. Zemdlałam z przerażenia i pomimo, że znam całą głębię miłosierdzia Bożego,

zdziwiłam się, że Bóg pozwala istnieć ludzkości. I dał mi Pan poznać, kto podtrzymuje

istnienie tej ludzkości: to są dusze wybrane, Kiedy dopełni się miara wybranych, świat istniał

nie będzie. Przez te dwa dni przyjmowałam Komunię św. wynagradzającą i rzekłam do Pana:

- Jezu, dziś wszystko ofiaruję za grzeszników, niech ciosy Twej sprawiedliwości uderzają we

mnie, a morze miłosierdzia niech ogarnie biednych grzeszników. I wysłuchał Pan prośby

mojej; wiele dusz wróciło do Pana, a1e ja konałam pod brzemieniem sprawiedliwości Bożej;

czułam, że jestem przedmiotem gniewu Boga Najwyższego. Wieczorem cierpienie moje

doszło do tak wielkiego opuszczenia wewnętrznego, że jęki wyrywały, mi się z piersi mimo

woli. Zamknęłam się na klucz w swojej separatce i zaczęłam adorację czyli godzinę świętą.

Wewnętrzne opuszczenie i odczuta sprawiedliwość Boża – to była moja modlitwa; a jęk i ból,

który mi się wyrywał z duszy, to zajęło miejsce słodkiej rozmowy z Panem.(Dz 926-927)

928.

PAN JEZUS PRZYTULIŁ ŚW. FAUSTYNĘ DO SERCA

Wtem nagle ujrzałam Pana, który przytulił mnie do Serca Swego i rzekł mi - córko

Moja, nie płacz, bo łez twoich znieść nie mogę; dam im wszystko o co prosisz, ale

przestań płakać. I napełniła mnie wielka radość, a duch mój, jak zwykle zatonął w Nim, jako

w jedynym skarbie swoim. W tym dniu rozmawiałam więcej z Jezusem, ośmielona Jego

dobrocią.(Dz 928)

929.

ŚW. FAUSTYNA WYPOWIEDZIAŁA PANU JEZUSOWI WSZYSTKIE SWOJE

SMUTKI

A kiedy spoczęłam przy Jego Najsłodszym Sercu, powiedziałam Mu: - Jezu, tak wiele

mam Ci powiedzieć. I rzekł mi Pan łaskawie: - Mów, córko Moja. - I zaczęłam wywodzić

bóle serca swego, to jest, że tak bardzo mi na sercu leży cała ludzkość, że Cię nie wszyscy

znają, a ci, co znowuż znają Ciebie, nie kochają Cię tak, jak godzien jesteś miłości; to znów

widzę, jak Cię strasznie obrażają grzesznicy, to znowuż widzę wielkie uciśnienie i

prześladowanie wiernych, szczególnie sług Twoich, to znów widzę wiele dusz, które lecą na

oślep w straszną przepaść piekielną. Widzisz Jezu, oto jest ból, który wżera mi się w serce i

kości moje i chociaż mnie darzysz szczególną miłością Swoją i zalewasz mi serce potokami

radości Swoich, to jednak nie przygłusza mi cierpień, które Ci wymieniłam. ale raczej żywiej

mi przenikają moje biedne serce. O, jak gorąco pragnę, aby się ludzkość cała z ufnością

zwróciła do miłosierdzia Twojego, a wtenczas ulży się sercu mojemu, widząc chwałę Imienia

Twego. Jezus wysłuchał tych moich wylewów serca z powagą i zainteresowaniem, jakoby o

nich nie wiedział, niejako tając przede mną Swą o nich wiedzę, a ja wtenczas byłam jakoby

swobodniejsza w mówieniu. I rzekł mi Pan: - córko Moja, miła Mi jest mowa serca

twojego, a przez odmawianie tej koronki zbliżasz ludność do Mnie. - Po tych słowach.

ujrzałam się sama, ale obecność Boża jest zawsze w duszy mojej.(Dz 929)

931.

ŚW. FAUSTYNA ODCZUŁA BÓL STYGMATÓW NIEWIDZIALNYCH

10/II.[1937]. Dziś środa popielcowa.

W czasie Mszy św. uczułam mękę Jezusa w członkach swoich przez krótką chwilę.

Wielki Post, to sposób szczególny prac kapłańskich, trzeba iść im na pomoc w ratowaniu

dusz.(Dz 931)

932.

SPOWIEDNIK WYRAŻA ZGODĘ NA PRAKTYKI POKUTNE, KTÓRE ŚW.

FAUSTYNA PODJĘŁA W WIELKIM POŚCIE

Przed paru dniami napisałam list do swego kierownika, z prośbą o udzielenie mi

pozwolenia na pewne drobne praktyki na czas postu, ponieważ nie miałam pozwolenia od

lekarza na przyjazd do miasta więc musiałam listownie załatwić; jednak dziś środa

popielcowa, a ja nie mam odpowiedzi. Rano po Komunii św. zaczęłam prosić Pana Jezusa,

aby go natchnął Swym światłem, żeby mi odpisał i poznałam w duszy, że Ojciec nie jest

przeciwny tym praktykom, o które go prosiłam, i że udziela mi swego pozwolenia i ze

spokojem zaczęłam się ćwiczyć w tych praktykach, o które prosiłam. Tego samego dnia, po

południu otrzymałam list od Ojca i że chętnie mi udziela na żądane praktyki swego

pozwolenia, ucieszyłam się niezmiernie, że poznanie moje wewnętrzne jest zgodne ze

zdaniem Ojca duchownego.(Dz 932)

933.

PAN JEZUS PRZYPOMNIAŁ ŚW. FAUSTYNIE WIELKĄ WARTOŚĆ CZYNÓW

PODJĘTYCH Z POSŁUSZEŃSTWA SPOWIEDNIKOWI

Wtem usłyszałam te słowa w duszy: - większą nagrodę otrzymasz ta posłuszeństwo i

zależność od spowiednika: aniżeli za samą praktykę, w której się ćwiczyć będziesz. Córko

Moja, wiedz o tym i według tego postępuj, że chociażby to była rzecz najdrobniejsza, ale ma

na sobie pieczęć posłuszeństwa zastępcy Mojego, jest miła i wielka w oczach Moich.(Dz 933)

934.

ŚW. FAUSTYNA WYMIENIA SWOJE PRAKTYKI POSTNE

Drobne praktyki na post. Nie mogę ćwiczyć się w wielkich umartwieniach, jak

dawniej, pomimo gorącej chęci i pragnienia, ponieważ jestem pod ścisłą obserwą lekarza, ale

w drobniejszych rzeczach ćwiczyć się mogę: pierwsze - sypiać bez poduszki, trochę czuć się

głodna, codziennie odmówić koronkę, której mnie nauczył Pan z rozkrzyżowanymi rękami,

czasem się pomodlić z rozkrzyżowanymi rękami przez. czas nieokreślony i modlitwą

niesformułowaną. Intencja: aby uprosić miłosierdzie Boże dla biednych grzeszników, a dla

kapłanów moc kruszenia sen; grzesznych.(Dz 934)

935.

ŚW. FAUSTYNA DUCHOWO BYWAŁA OBECNA PRZY KONAJĄCYCH

Łączność moja z duszami konającymi jest, tak jak dawniej, ścisła; często towarzyszę

duszy konającej na wielką odległość, ale największa radość, jak widzę, że obietnica

miłosierdzia spełnia się na tych duszach; wierny jest Pan, co raz wypowie dotrzymuje.(Dz

935)

936.

ŚW. FAUSTYNA WYPRASZA PEWNEJ OSOBIE KONAJĄCEJ LEKKĄ ŚMIERĆ

+ Pewna dusza, która leżała na naszym oddziale, zaczęła umierać, strasznie się

męczyła, przez trzy dni konała, to znowu chwilami odzyskiwała przytomność. Cała salą się

modliła za nią. Zapragnęłam i ja pójść, ale przecież mi Matka Przełożona zabroniła chodzić

do konających, więc modliłam się w swojej separatce za tę duszyczkę, ale kiedy słyszę, że

jeszcze się męczy i nie wiadomo kiedy skończy, wtem nagle coś mnie tknęło w duszy i

rzekłam do Pana: - Jezu, jeżeli Ci wszystko to co czynię miłe jest, to proszę Cię, jako o

świadectwo, niech duszyczka ta nie męczy się, ale natychmiast przejdzie do wiecznej

szczęśliwości., W parę minut później dowiedziałam się, że duszyczka ta zasnęła tak spokojnie

i prędko, że nawet nie zdążono świecy zapalić.(Dz 936)

937-938-939-940-941.

ŚW. FAUSTYNA PODKREŚLA ROLĘ DOBREGO SPOWIEDNIKA

+ Wspomnę jeszcze jedno słowo o kierowniku swej duszy. Dziwna rzecz, że jest tak

mało takich kapłanów, którzy umieją w duszę wlać moc i odwagę i siłę, że dusza nie męcząc

się idzie zawsze naprzód. Pod takim kierownictwem, dusza, nawet przy słabych siłach, wiele

może dla chwały Bożej uczynić. I poznałam w tym jedną tajemnicę, to jest, że spowiednik,

czyli kierownik nie lekceważy drobnych rzeczy, które mu dusza przedstawia. A kiedy dusza

spostrzeże, że jest w tym kontrolowana, zaczyna się ćwiczyć i nie opuszcza najdrobniejszej

sposobności do cnoty i także unika najdrobniejszych błędów i z tego, jako z drobnych

kamyczków powstaje śliczna świątynia duszy i przeciwnie. Jeżeli dusza spostrzeże, że

spowiednik lekceważy te drobne rzeczy, więc i ona zaczyna je lekceważyć, przestanie z nich

zdawać sprawę spowiednikowi, co gorsza, zacznie się zaniedbywać w drobnych rzeczach i

tak zamiast naprzód, idzie się pomału wstecz. I dusza się dopiero spostrzeże, jak już wpadnie

w rzeczy poważniejsze i teraz zachodzi poważne pytanie - czyja jest w tym wina? Czy jej, czy

spowiednika czyli kierownika? Tu raczej mówię o kierowniku. Mnie się zdaje, że całą winę

trzeba przypisać nieroztropnemu kierownikowi; a duszy należy przypisać tylko ten błąd, że

sama zabrała się do wyboru kierownika. Kierownik mógł dobrze duszę prowadzić po drogach

woli Bożej do świętości. Dusza powinna gorąco się modlić o kierownika przez dłuższy czas i

prosić Boga, aby Sam raczył wybrać jej kierownika duszy. Co się rozpoczęło z Bogiem -

Boże będzie, a co się rozpoczęło czysto po ludzku - ludzkie będzie. Bóg jest tak miłosierny,

że aby duszy dopomóc, Sam przeznacza dla duszy takiego wodza duchownego i duszy da

światło, że to ten jest, przed którym ona powinna się odsłonić - najtajniejsze głębie swej

duszy, tak jako jest przed Panem Jezusem. A kiedy dusza rozważy i pozna, że tym wszystkim

kierował Bóg, niech gorąco Boga prosi, aby mu Bóg udzielił wiele światła w poznaniu jej

duszy i niech nie zmienia takiego kierownika, chyba, żeby zaszła rzecz poważna; jak przed

wyborem kierownika modliła się wiele i gorąco o poznanie woli Bożej, tak i gdy go chce

zmienić, niech się modli wiele i gorąco, czy jest naprawdę wolą Bożą, aby go opuścić, a

wybierać drugiego. Jeżeli nie ma wyraźnej woli Bożej, aby pod tym względem, to niech nie

zmienia, bo dusza sama niedaleko zajdzie, a szatan tylko tego chce, aby dusza dążąca do

świętości sama sobą kierowała, a wtenczas nie ma mowy, aby do niej doszła. Stanowi

wyjątek ta dusza, którą Bóg Sam bezpośrednio kieruje, ale to kierownik zaraz spostrzegł, że

dana duszyczka jest prowadzona przez Samego Boga, Bóg da mu to poznać jasno i wyraźnie,

a dusza taka powinna być pod ściślejszą jeszcze kontrolą kierownika niż inna. W tym

wypadku kierownik nie tyle kieruje i wskazuje drogi, po których iść winna dusza, ale raczej

sądzi i zatwierdza, że dusza dobrą drogą idzie i dobry duch nią kieruje. W tym wypadku

kierownik nie tylko powinien być święty, ale i doświadczony i roztropny, a dusza zdanie jego

powinna przełożyć nad zdanie samego Boga, bo wtenczas będzie bezpieczna od złudzeń i

zboczeń. Dusza, która by nie poddała tych natchnień pod ścisłą kontrolę Kościoła, czyli

kierownika, tym samym daje poznać, że nie dobry duch ją prowadzi. Kierownik powinien być

bardzo ostrożny pod tym względem i doświadczać duszę w posłuszeństwie. Szatan może się

okrywać nawet płaszczem pokory, ale płaszcza posłuszeństwa nie umie na siebie naciągnąć i

tu się wydaje jego cała robota; ale przesadnie spowiednik nie powinien się bać takiej duszy,

bo jeżeli Bóg daje mu pod opiekę taką wyjątkową duszę, to daje mu wielkie światło Boże

względem niej, bo inaczej jakżeby mógł dobrze sądzić tak wielkie tajemnice, jakie są

pomiędzy duszą a Bogiem. Sama wycierpiałam wiele i bardzo byłam doświadczana pod tym

względem. Dlatego co piszę, to tylko to, com sama w sobie doświadczyła. Wiele nowenn i

modlitw i pokut odprawiłam, nim mi Bóg przysłał kapłana, który zrozumiał duszę moją; o

wiele więcej byłoby dusz świętych, gdyby było więcej kierowników doświadczonych i

świętych. Niejedna dusza szczerze dążąca do świętości, nie umie sobie poradzić sama, gdy

przyjdą chwile doświadczeń i opuszcza drogę doskonałości. O Jezu, daj nam kapłanów

gorliwych i świętych. O wielka godności kapłana, ale i o wielka odpowiedzialności kapłana.

Wiele ci dano, o kapłanie, ale i wiele od ciebie żądać będą. . . . .(Dz 937-941)

942.

ŚW. FAUSTYNA UDCZUŁA BÓL NIEWIDOCZNYCH STYGAMTÓW

11 /II. [I 937]. Dziś piątek. W czasie Mszy św. odczułam cierpienie w ciele swoim: w

rękach, nogach i boku, te cierpienia Jezus Sam dopuszcza na mnie, dla zadośćuczynienia za

grzeszników. Krótka jest chwila, ale cierpienie wielkie, nie cierpię więcej nad parę minut, ale

wrażenie pozostaje długo i bardzo żywo.(Dz 942)

943.

NIKT NIE ZROZUMIE SERCA ZRANIONEGO MIŁOŚCIĄ BOŻĄ

+ Dziś czuję się tak opuszczona w duszy, że nie umiem sobie tego wytłumaczyć.

Skryłabym się przed ludźmi i płakała bez końca; nikt nie zrozumie serca zranionego miłością,

a kiedy ono doznaje opuszczeń wewnętrznych, nikt go nie pocieszy. O dusze grzeszników,

zabraliście mi Pana, ale dobrze, dobrze, poznajcie jak słodki jest Pan, a całe morze goryczy

niech zalewa serce moje, wszystkie pociechy Boże oddałam wam.(Dz 943)

944.

CIERPLIWOŚĆ, MODLITWA I MILCZENIE WZMACNIAJĄ DUSZĘ W JEJ

NĘDZY

+ Są chwile, w których nie dowierzam sama sobie, jestem przeświadczona do dna o

swojej słabości i nędzy i poznałam, że w tych chwilach mogę wytrwać tylko ufając

nieskończonemu miłosierdziu Bożemu. Cierpliwość, modlitwa i milczenie - te wzmacniają

duszę. Są chwile, w których dusza powinna milczeć i nie godzi się jej rozmawiać ze

stworzeniami; są to chwile niezadowolenia z samej siebie, a dusza czuje się słaba, jak małe

dziecko. Wtedy trzyma się całą siłą Boga, w takich chwilach żyję wyłącznie wiarą i kiedy się

uczuję wzmocniona łaską Bożą, wtenczas jestem śmielsza w mowie i obcowaniu z

bliźnimi.(Dz 944)

945.

PAN JEZUS UDZIELA ŚW. FAUSTYNIE DUCHOWEJ POCIECHY

Wieczorem powiedział mi Pan: - odpocznij dziecię Moje przy Sercu Moim, widzę

wielkie upracowanie twoje w winnicy Mojej - i została dusza moja zalana radością

Bożą.(Dz 945)

946-947.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE CHWILE SWEGO ZJEDNOCZENIA Z BOGIEM

12/1I.[l937]. Dziś obecność Boża przenika mnie jak promień słońca, na wskroś.

Tęsknota mojej duszy za Bogiem jest tak wielka, że co chwila wprowadza mnie w omdlenie.

Czuję, że wiekuista Miłość dotyka się serca mojego, maleńkość moja nie umie znieść tego,

ale wprowadza mnie w omdlenie; lecz siła wewnętrzna jest wielka. Dusza chce dorównać

kochającej ją Miłości. Dusza w tych momentach ma tak głębokie poznanie Boga, a nim Go

więcej poznaje, tym miłość jej ku Niemu jest gorętsza, czystsza. O, niepojęte są tajemnice

duszy z Bogiem. Są nieraz całe godziny, gdzie dusza moja jest pogrążona w zdumieniu,

widząc Majestat nieskończony, a tak uniżający się do duszy mojej. Nieustanne jest

wewnętrzne zdziwienie moje, że Pan Najwyższy ma we mnie Swoje upodobanie, a Sam mi

mówi o tym, a ja pogrążam się jeszcze więcej w swej nicości, bo wiem czym jestem sama z

siebie. Jednak muszę powiedzieć, że kocham nawzajem swego Stwórcę do szaleństwa,

każdym drgnieniem serca, każdym nerwem; moja dusza bezwiednie tonie, tonie... w Nim.

Czuję, że nic mnie nie odłączy od Pana, ani ,niebo, ani ziemia, ani teraźniejszość, ani

przyszłość, wszystko się odmienić może, ale miłość nigdy, nigdy, ona zawsze ta sama. On,

Mocarz nieśmiertelny, daje mi. poznać Swą wolę, abym Go szczególnie miłowała i sam

wlewa w duszę moją zdolność do takiej miłości, jak pragnie, bym Go kochała. Pogrążam się

coraz więcej w Nim i nie lękam się niczego. Miłość zajęła całe serce moje i chociażby mi

mówiono o sprawiedliwości Bożej i jak drżą przed Nim nawet duchy czyste i zasłaniają swoje

oblicza i mówią: Święty, nieustannie, a z tego wynika, jakoby takie poufałe moje obcowanie z

Panem byłoby uszczerbkiem dla Jego czci i Majestatu - o nie, nie, jeszcze raz nie. W miłości

czystej mieści się wszystko - najwyższa cześć i najgłębsze uwielbienie, ale w najgłębszym

pokoju [dusza] jest zanurzona w Nim przez miłość, a zewnętrzne powiedzenie stworzeń nie

ma wpływu na nią. To co jej mówią o Bogu jest bladym cieniem w porównaniu z tym, co ona

wewnętrznie przeżywa z Bogiem i dziwi się nieraz, jak się dusze zachwycają czyimś

powiedzeniem o Bogu: gdyż dla niej jest to chleb powszedni, bo ona wie, że to co się da

wypowiedzieć nie jest jeszcze tak wielkim - przyjmuje i słucha wszystkiego z uszanowaniem,

ale ona ma swoje życie odrębne w Bogu.(Dz 946-947)

948.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE BICZOWANIE PANA JEZUSA

13/II.[1937]. Dziś w czasie Pasji ujrzałam Jezusa umęczonego, w ciernie

ukoronowanego, a w ręku trzyma kawałek trzciny. Milczał Jezus, a żołdacy uwijali się na

wyścigi, aby Go męczyć. Jezus nic nie mówił, tylko się spojrzał na mnie, w tym spojrzeniu

wyczułam tak straszną mękę Jego, że my nie mamy nawet pojęcia co ucierpiał Jezus dla nas

przed ukrzyżowaniem. Dusza moja jest pełna bólu j tęsknoty; odczułam w duszy wielką

nienawiść grzechu, a najmniejsza niewierność moja, zdaje mi się górą wielką i czynię zadość

przez umartwienie i pokuty. Kiedy widzę Jezusa umęczonego, serce mi się rwie w strzępy,

myślę co będzie z grzesznikami, jeżeli nie skorzystają z Męki Jezusa. W Męce Jego widzę

całe morze miłosierdzia.(Dz 948)

949.

LITANIA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

+J.M.J. 12/11.1937

+ Miłość Boża kwiatem - a miłosierdzie owoc.

Niech dusza wątpiąca czyta te wywody miłosierdzia i stanie się ufająca.

Miłosierdzie Boże, wytryskujące z łona Ojca - ufam Tobie.

Miłosierdzie Boże, największy przymiocie Boga - ufam Tobie.

Miłosierdzie Boże, tajemnico niepojęta - ufam Tobie.

Miłosierdzie Boże, źródło tryskające z tajemnicy Trójcy Przenajświętszej - ufam Tobie.

Miłosierdzie Boże, niezgłębione przez żaden umysł ludzki, ni anielski - ufam Tobie.

Miłosierdzie Boże, z którego tryska wszelkie życie i szczęście - ufam Tobie.

Miłosierdzie Boże, ponad niebiosa.

Miłosierdzie Boże, źródło cudów i dziwów.

Miłosierdzie Boże, ogarniające wszechświat cały.

Miłosierdzie Boże, zstępujące na świat w Osobie Słowa Wcielonego.

Miłosierdzie Boże, które wypłynęło z. otwartej rany Serca Jezusowego.

Miłosierdzie Boże, zawarte w Sercu Jezusa dla nas, a szczególnie dla grzeszników.

Miłosierdzie Boże, niezgłębione w ustanowieniu Hostii świętej.

Miłosierdzie Boże, W ustanowieniu Kościoła świętego.

Miłosierdzie Boże, w sakramencie chrztu świętego.

Miłosierdzie Boże, w usprawiedliwieniu nas przez Jezusa Chrystusa.

Miłosierdzie Boże, towarzyszące nam przez całe życie.

Miłosierdzie Boże, ogarniające nas szczególnie w śmierci godzinie.

Miłosierdzie Boże, darzące nas życiem nieśmiertelnym.

Miłosierdzie Boże, towarzyszące nam w każdym momencie życia.

Miłosierdzie Boże, chroniące nas od ognia piekielnego.

Miłosierdzie Boże, w nawróceniu grzeszników zatwardziałych.

Miłosierdzie Boże, zdziwienie dla Aniołów, niepojęte dla świętych.

Miłosierdzie Boże, niezgłębione we wszystkich tajemnicach Bożych.

Miłosierdzie Boże, dźwigające nas z wszelkiej nędzy.

Miłosierdzie Boże, źródło naszego szczęścia i wesela.

Miłosierdzie Boże, W powołaniu nas z nicości do bytu.

Miłosierdzie Boże, ogarniające wszystkie dzieła rąk Jego.

Miłosierdzie Boże, koronuje wszystko co jest i co istnie będzie.

Miłosierdzie Boże, wszyscy jesteśmy zanurzeni.

Miłosierdzie Boże, słodkie ukojenie dla serc udręczonych.

Miłosierdzie Boże, jedyna nadziejo dusz zrozpaczonych.

Miłosierdzie Boże, serc odpocznienie, pokoju pośród trwogi.

Miłosierdzie Boże, rozkoszy i zachwycie dusz świętych.

Miłosierdzie Boże, budzące ufność wbrew nadziei.(Dz 949)

950.

MODLITWA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

+ O Boże Wiekuisty, w którym miłosierdzie jest niezgłębione - a litości skarb jest

nieprzebrany, wejrzyj na nas łaskawie i pomnóż w nas miłosierdzie Swoje, abyśmy w

chwilach ciężkich nie rozpaczali, ani upadali na duchu, ale z wielką ufnością poddali się woli

Twojej świętej, która jest miłością i miłosierdziem samym.(Dz 950)

951.

ŚW. FAUSTYNA UWIELBIA MIŁOSIERDZIE PAŃSKIE

+ O niepojęte i niezgłębione Miłosierdzie Boże,

Kto Cię godnie uwielbić i wystawić może,

Największy przymiocie Boga Wszechmocnego,

Tyś słodka nadziejo dla człowieka grzesznego.

W jeden hymn złączcie się gwiazdy, ziemio i morze, i zgodnie, wdzięcznie

wyśpiewujcie niepojęte Miłosierdzie Boże.(Dz 951)

952.

ŚW. FAUSTYNA CAŁKOWICIE ODDAJE SWE ŻYCIE WOLI BOŻEJ

Jezu mój, Ty widzisz, że wola Twoja św. jest mi wszystkim. Jest mi obojętne co ze

mną zrobisz: każesz mi brać się do dzieła - zabieram się ze spokojem, choć wiem, że jestem

do tego niezdolna; każesz mi czekać przez zastępców Swoich więc czekam z cierpliwością;

napełniasz duszę moją zapałem, a nie dajesz możności czynu; pociągasz mnie za Sobą w

niebiosa, a pozostawiasz mnie na ziemi; wlewasz w duszę moją tęsknotę za Tobą, a kryjesz

się przede mną. Umieram z pragnienia, by połączyć się na wieki z Tobą, a śmierci nie

pozwalasz, by się zbliżyła do mnie. O wolo Boża, tyś mi pokarmem i rozkoszą duszy, kiedy

poddaję się świętej woli Boga mojego, to głębia pokoju zalewa duszę moją.

O Jezu mój, Ty nie nagradzasz za pomyślność czynu, ale za szczerą wolę i trud

podjęty, dlatego jestem zupełnie spokojna, chociażby były wszystkie poczynania i wysiłki

moje zniweczone, albo nigdy nieurzeczywistnione. Jeżeli zrobię wszystko, co jest w mej

mocy, reszta nie do mnie należy i dlatego największe burze nie zamącają głębi spokoju. W

sumieniu moim mieszka wola Boża.(Dz 952)

953.

ŚW. FAUSTYNA ODCZUWA BÓLE W PŁUCACH I WE WNĘTRZNOŚCIACH

+ 15/11.37. Dziś cierpienia moje trochę się zwiększyły, nie tylko odczuwam większe

bóle w całych płucach, ale i jakieś dziwne bóle w kiszkach. Tyle cierpię, ile słaba natura moja

udźwignąć może, wszystko dla dusz nieśmiertelnych, aby wyprosić miłosierdzie Boże

biednym grzesznikom, by wyprosić moc dla kapłanów. O, jak wielką mam cześć dla

kapłanów i proszę Jezusa, Najwyższego Kapłana, o wiele łask dla nich. (Dz 953)

954.

PAN JEZUS CHĘTNIE JEDNOCZY SIĘ ZE ŚW. FAUSTYNĄ

Dziś po Komunii św. powiedział mi Pan: - córko Moja, rozkoszą Moją jest łączyć się

z tobą; największą chwałę oddaje mi, kiedy się poddajesz woli Mojej, a na siebie ściągasz

przez to morze błogosławieństwa. Nie miałbym w tobie szczególniejszego upodobania,

gdybyś nie żyła wolą Moją. – O słodki mój Gościu, dla Ciebie jestem gotowa na wszystkie

ofiary, jednak Ty wiesz, że jestem słabością samą, ale z Tobą wszystko mogę. O Jezu mój,

błagam Cię, bądź ze mną na każdy moment.(Dz 954)

955.

BÓG MA UPODOBANIE W ŚW. FAUSTYNIE, PONIEWAŻ ŻYJE JEGO WOLĄ

15/II.1937. Dziś usłyszałam te słowa w duszy: - hostio miła Ojcu Mojemu; wiedz o

tym, córko Moja, że cała Trójca, Św. ma w tobie szczególne upodobanie Swoje, dlatego, iż

żyjesz wyłącznie wolą Bożą. Żadna dusza nie idzie z tą w porównanie.(Dz 955)

956.

ŚW. FAUSTYNA PRZYJMUJE WSZYSTKIE ZDARZENIA W WYŻSZYM

ŚWIETLE

+ Po tych słowach przyszło mi w duszy poznanie woli Bożej, to jest że na wszystko

patrzę z punktu wyższego, a wszystkie wydarzenia i rzeczy przykre, czy miłe, przyjmuję z

miłością, jako dowody szczególnego upodobania Ojca Niebieskiego.(Dz 956)

957.

ŚW. FAUSTYNA JEST GOTOWA SPEŁNIAĆ TYLKO WOLĘ BOŻĄ

Na ołtarzu miłości będzie płonąć czysta ofiara woli mojej; aby ofiara moja była

doskonała, łączę się ściśle z ofiarą Jezusa na krzyżu. A kiedy pod wpływem wielkich cierpień

zadrży natura moja, a siły fizyczne i duchowe zmniejszą się, wtenczas ukryję się głęboko w

otwartej Ranie Serca Jezusowego, milcząc jak gołębica, nie skarżąc się. Niech wszystkie

upodobania moje chociażby najświętsze i najpiękniejsze i najszlachetniejsze, niech zawsze

będą na ostatnim planie, a na pierwszym miejscu Twoja święta wola. Najdrobniejsze życzenie

Twoje, o Panie, droższe mi jest niż niebo z całymi skarbami. Wiem dobrze, że stworzenie nie

zrozumie mnie, dlatego ofiara moja czystszą będzie w oczach Twoich.(Dz 957)

958.

ŚW. FAUSTYNA PRZENIKA TAJEMNICĘ PEWNEJ OSOBY

Przed paru dniami, przyszła do mnie pewna osoba z prośbą, żebym się bardzo za nią

pomodliła w jej intencji, bo ma tak ważne i pilne sprawy. Nagle uczułam w duszy, że nie jest

to miłe Bogu i odpowiedziałam jej, że nie będę się modlić w tej intencji - pomodlę się za

panią ogólnie. Za parę dni ta pani przyszła do mnie i podziękowała mi, że się nie modliłam na

jej intencję, ale za nią, ponieważ miała zamiar pełen mściwości względem pewnej osoby, dla

której winna była cześć i uszanowanie na mocy czwartego przykazania. Pan Jezus zmienił jej

wnętrze i sama uznała swoją winę, jednak zdziwiła się, że przenikłam jej tajemnice.(Dz 958)

959.

ŚW. FAUSTYNA OTRZYMAŁA WAŻNY LIST OD KS. SOPOĆKO

+ Dziś otrzymałam list od ks. Sopoćka z życzeniami na dzień imienin. Ucieszyłam się

tymi życzeniami, ale zasmuci łam się brakiem zdrowia jego. Wiedziałam o tym przez

wewnętrzne poznanie, ale nie dowierzałam, ale skoro mi odpisał, że tak jest, to inne rzeczy, o

których mi nie napisał prawdą są, a moje wewnętrzne poznanie nie myli mnie. I poleca mi,

abym podkreśliła to wszystko co wiem, że nie jest pochodzenia mojego. To jest wszystko to,

co Jezus mówi do mnie, to co słyszę w duszy. Parę razy już mnie o to prosił, ale ja nie,

miałam czasu i nawet co prawda, nie bardzo się spieszyłam, ale zarazem skąd wie, że tego nie

uzupełniłam. Zdziwiło mnie to ogromnie, lecz teraz zabieram się całym sercem do tej pracy.

O Jezu mój, wola zastępców Twoich jest świętą wolą Twoją Wyraźną, bez cienia

wątpliwości.(Dz 959)

960.

ŚW. FAUSTYNA ZBYT WIELE MYŚLALA O STWORZENIU

16/II.37. Dziś kiedy weszłam przez pomyłkę do sąsiedniej separatki, więc chwilę

porozmawiałam z tą osobą; kiedy wróciłam do siebie, chwilę myślałam o tej osobie, nagle

stanął Jezus przy mnie i rzekł mi: - córko Moja, o czym myślisz w tej chwili? Bez namysłu

przytuliłam się do Jego Serca, bo poznałam, że za wiele myślałam o stworzeniu.(Dz 960)

961.

ŚW. FAUSTYYNA OFIAROWUJE ZA GRZESZNIKÓW SWOJE ZWYKŁE PRACE

+Dziś rano, kiedy odprawiłam swoje ćwiczenia duchowne, zaraz wzięłam się do

roboty szydełkiem. Czułam cicho w sercu swoim czułam, że Jezus odpoczywa w nim, ta

głęboka, a słodka świadomość obecności Bożej, pobudziła mnie do tego, że rzekłam do Pana:

o Trójco Przenajświętsza, mieszkająca w sercu moim, proszę Cię, daj łaskę nawrócenia tylu

duszom, ile dziś ściegów zrobię tym szydełkiem. Wtem usłyszałam w duszy te słowa: - córko

Moja, za wielkie są żądania twoje. Jezu, przecież Tobie jest łatwiej dać wiele niż mało, -

Tak jest, łatwiej Mi jest dać duszy wiele niż mało, ale każde nawrócenie grzesznej duszy

wymaga ofiary. A więc Jezu, ofiaruję Ci tę szczerą pracę swoją; nie wydaje mi się ta ofiara

za małą, za tak wielką liczbę dusz, przecież Ty, Jezu, przez trzydzieści lat zbawiałeś dusze

taką pracą, a ponieważ św. posłuszeństwo zabrania mi pokut i umartwień wielkich, dlatego

proszę Cię, Panie, przyjmij te drobiazgi z pieczęcią posłuszeństwa. jako rzeczy wielkie. Wtem

usłyszałam głos w duszy: - córko Moja miła, czynię zadość prośbie twojej.(Dz 961)

962.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE PEWNĄ OSOBĘ MIŁĄ BOGU

+ Widzę często pewną osobę miłą Bogu. Wielkie upodobanie ma Pan w niej, nie tylko

dlatego, że stara się o cześć miłosierdzia Bożego, ale dla miłości, jaką ma ku Panu Bogu,

chociaż nie zawsze czuje tę miłość ta dusza w sercu swoim w sposób odczuwalny, a

przebywa prawie stale w Ogrójcu; jednak zawsze jest miła Bogu, a wielka cierpliwość jego

zwycięży wszystkie przeciwności.(Dz 962)

963.

ŚW. FAUSTYNA PODKREŚLA WARTOŚĆ CIERPIEŃ

+ O, gdyby dusza cierpiąca wiedziała, jak ją Bóg miłuje, to skonałaby z radości i

nadmiaru szczęścia; poznamy kiedyś czym jest cierpienie, ale już będziemy w niemożności

cierpienia: - Chwila obecna jest nasza.(Dz 963)

964-965.

W CZASIE MSZY ŚW. FAUSTYNA ZOBACZYŁA PANA JEZUSA CIERPIĄCEGO

17/11.37. Dziś rano widziałam w czasie Mszy św. Jezusa cierpiącego. Męka Jego

odbiła się w ciele moim, choć w sposób niewidzialny, ale niemniej bolesny. Jezus spojrzał się

na mnie i rzekł: - dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku.

to jest święto miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego, zginą na

wieki, Sekretarko Mojego miłosierdzia. pisz, mów duszom o tym wielkim miłosierdziu

Moim. bo blisko jest dzień straszliwy dzień Mojej sprawiedliwości.(Dz 964-965)

966.

PAN JEZUS ZAPOWIADA ŚW. FAUSTYNIE PRZYSZŁE CIERPIENIA

+ Dziś usłyszałam w duszy te słowa: - córko Moja, przystąpić do czynu, Ja jestem z

tobą. Prześladowania i cierpienia czekają cię wielkie, ale niech cię pociesza myśl, że wiele

dusz zbawi się i uświęci przez dzieło to.(Dz 966)

967-968.

PAN JEZUS DOMAGA SIĘ OD ŚW. FAUSTYNY SZCZEROŚCI WOBEC

SPOWIEDNIKA

+ Kiedy się wzięłam do tej pracy i podkreślałam słowa Pańskie, no i z kolei

przeglądałam wszystko, kiedy doszłam do karty, na której mam zapisane rady i wskazówki

Ojca Andrasza, nie wiedziałam co zrobić, czy podkreślić, czy nie, wtem usłyszałam w duszy

te słowa: - podkreśl, bo słowa te Moimi są, pożyczyłem ust przyjaciela Serca Mojego

abym przemówił do ciebie, dla twojego uspokojenia i tych wskazówek do śmierci masz

się trzymać. Nie podobałoby Mi się bardzo, gdybyś odstąpiła od wskazówek tych, wiedz

o tym, że Sam go postawiłem między Mną, a duszą twoją, czynię to dla twego

uspokojenia i abyś nie błądziła. Kiedy Cię oddałem pod szczególną opiekę kapłańską,

tym samym zwolnioną jesteś od szczegółowego zdawania sprawy Przełożonym z tego,

jak obcuję z tobą. Poza tym bądź dzieckiem wobec przełożonych, ale to, co dokonywam

w głębi twej duszy, mów szczerze o wszystkim tylko kapłanom. - I zauważyłam, że od tej

chwili kiedy mi Bóg dał kierownika, nie żądał, abym jak dawniej o wszystkim mówiła

przełożonym, z wyjątkiem tego, co dotyczyło rzeczy zewnętrznych, poza tym, zna duszę moją

tylko kierownik. Wyjątkowa łaska Boża jest, mieć kierownika duszy. O, jak mało dusz ma tę

łaskę. Pośród największych trudności. dusza żyje w ustawicznym pokoju; codziennie po

Komunii św. dziękuję Panu Jezusowi za tę łaskę, i codziennie proszę Ducha Świętego. o

światło dla niego. Naprawdę sama na duszy to odczułam, jak wielką moc mają słowa

kierownika. - Niech. będzie uwielbione miłosierdzie Boże za tę łaskę.(Dz 967-968)

969-970.

ŚW. FAUSTYNA Z TĘSKNOTY ZA PANEM JEZUSEM NIEMAL SKONAŁA

+ Dziś medytację poszłam odprawić przed Najświętszym Sakramentem. Jak się

zbliżyłam do ołtarza, obecność Boża przeniknęła duszę moją, zostałam pogrążona w oceanie

Jego Bóstwa i powiedział mi Jezus: - córko Moja, wszystko co istnieje twoim jest. - I

odpowiedziałam Panu: niczego nie żąda serce moje, tylko Ciebie jednego, o Skarbie serca

mojego; za wszystkie dary, które mi dajesz, dziękuję Ci o Panie, ale ja żądam tylko Serca

Twego. Choć wielkie są niebiosa, niczym są dla mnie bez Ciebie, Ty dobrze wiesz, o Jezu, że

ustawicznie omdlewam z tęsknoty za Tobą. - Wiedz o tym, córko Moja, że co inne dusze

dostąpią w wieczności, ty już teraz tego kosztujesz. - I nagle dusza moja została zalana

światłem poznania Boga. O, czy mogę choć trochę wyrazić, co dusza moja przeżywa przy

Sercu niepojętego Majestatu. Nie umiem tego wypowiedzieć, pozna tylko dusza tę łaskę,

która podobną choć raz w życiu przeżyła. Kiedy wróciłam do swej separatki, zdawało mi się,

że wróciłam z życia prawdziwego do śmierci. Kiedy lekarz przyszedł mi mierzyć tętno,

zdziwił się, co się Siostrze stało, podobnego tętna nigdy Siostra nie miała. Jednak chciałbym

wiedzieć, co spowodowało tak silne przyspieszenie tętna? Co mu mogłam powiedzieć, kiedy

sama nie wiedziałam, że mam tak silne tętno. Wiem tylko to, że konam z tęsknoty za Bogiem,

ale przecież mu o tym nie mówiłam, bo cóż mi na to pomoże medycyna.(Dz 969-970).

971.

KONAJĄCY WZYWAJĄ MODLITEWNEJ POMOCY ŚW. FAUSTYNY

19/11.37. Łączność z konającymi. Proszą mnie o modlitwę, modlić się mogę, dziwnie

mi Pan daje ducha modlitwy; jestem ustawicznie z Nim złączona, czuję w całej pełni, że żyję

dla dusz, aby ich przyprowadzić do miłosierdzia Twego o Panie; w tym kierunku żadna ofiara

nie jest za mała.(Dz 971)

972.

ŚW. FAUSTYNA DOWIADUJE SIĘ OD LEKARZA O PRZEDŁUŻENIU POBYTU W

SZPITALU DO KWIETNIA

Dziś Pan doktor zadecydował, że mam jeszcze pozostać do kwietnia, wola Boża,

chociaż pragnęłam, aby już wrócić do grona Sióstr. Dziś dowiedziałam się o śmierci jednej z

naszych Sióstr, która umarła w Płocku, ale u mnie była wpierw, nim mi powiedzieli o jej

śmierci.(Dz 972)

974.

ŚW. FAUSTYNA WZIĘŁA UDZIAŁ W REKLOKECJACH GŁOSZONYCH

POSŁUGUJĄCYCM W SZPITALU

22/1I.l937. Dziś u nas w szpitalnej kaplicy, zaczęły się rekolekcje dla posługaczek, ale

może każdy w nich brać udział, kto chce. Jedna jest nauka dziennie, O. Bonawentura Pijar,

przemawia całą godzinę, przemawia wprost do dusz. Wzięłam udział w tych rekolekcjach, bo

bardzo pragnę głębiej poznać Boga i goręcej ukochać, bo zrozumiałam, że im większe

poznanie, tym potężniejsza miłość.(Dz 974)

975.

PAN JEZUS WZYWA ŚW. FAUSTYNĘ DO MODLITWY ZA GRZESZNIKÓW

Dziś usłyszałam te słowa: - módl się za te dusze, aby się nie lękały zbliżyć do

trybunału miłosierdzia Mojego. Nie ustawaj za grzesznikami. Ty wiesz, jak Mi bardzo na

Sercu ciążą dusze ich, ulżyj śmiertelnemu smutkowi Mojemu, szafuj miłosierdziem

Moim.(Dz 975)

976.

ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA W CZASIE MSZY ŚW. PANA JEZUSA

KONAJĄCEGO

24/II.37 Dziś w czasie Mszy św.. widzę Jezusa konającego, cierpienia Pana

przeszywają moją duszę i ciało, choć w sposób niewidzialny, ale ból jest wielki, trwa bardzo

krótko.(Dz 976)

977.

ŚW. FAUSTYNA CIERPI SŁUCHAJĄC OPISU MĘKI PAŃSKIEJ

W czasie śpiewanych pasji, ogarnia mnie tak żywo przejęcie Jego Męką, że nie mogę

się od łez powstrzymać. Pragnęłabym się gdzieś ukryć, aby się swobodnie oddać boleści,

która płynęła z rozważania Jego Męki.(Dz 977)

978.

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA, JAK MIŁY PANU JEZUSOWI JEST JEJ

SPOWIEDNIK

Kiedy się modliłam w intencji O. Andrasza, poznałam jak bardzo jest miły Bogu. Od

tej chwili jeszcze większy mam dla niego szacunek, jak dla świętego; jak się tym cieszę,

gorąco Bogu za to złożyłam dziękczynienie.(Dz 978)

979.

PAN JEZUS PRZYPOMINA ŚW. FAUSTYNIE O POSŁUSZEŃSTWIE WOBEC

SPOWIEDNIKA

Dziś ujrzałam Jezusa w czasie benedykcji, który mi powiedział te słowa: - bądź

posłuszna we wszystkim kierownikowi swemu, jego słowo jest Moją wolą, utwierdź się w

głębi duszy, iż Ja mówię przez usta jego i życzę sobie, abyś z tą samą prostotą i szczerością

odsłaniała mu stan swej duszy, jak czynisz przede Mną; jeszcze ci raz powtarzam córko Moja,

wiedz o tym, że słowo jego, Moją wolą jest dla ciebie.(Dz 979)

980.

PAN JEZUS WZYWA ŚW. FAUSTYNĘ W CZASIE ŻNIW DO MODLITWY ZA

KAPŁANÓW

Dziś ujrzałam Pana w wielkiej piękności i powiedział mi: - hostio miła Moja, módl

się za kapłanów, szczególnie w tym czasie żniw; w tobie upodobało sobie Serce Moje i

dla ciebie błogosławię ziemi.(Dz 980)

981.

DWA LATA DUCHOWYCH CIERPIEŃ BARDZO POMOGŁY ŚW. FAUSTYNIE

POSTĄPIĆ W DOSKONAŁOŚCI

Zrozumiałam przez te dwa lata cierpień wewnętrznych, które cierpię poddając się woli

Bożej, dla lepszego poznania tej woli Bożej - więcej mnie posunęło w doskonałości, niż

poprzednie dziesięć lat. Od dwóch lat jestem na krzyżu, pomiędzy niebem a ziemią, to jest, że

jestem związana ślubem posłuszeństwa, słuchać mam Przełożonej, jako samego Boga. A z

drugiej strony Bóg daje mi Sam bezpośrednio poznać Swoją wolę i dlatego jest moja męka

wewnętrzna tak wielka, której nikt nie pojmie i nie zrozumie, tych cierpień duchowych.

Lżejszym mi się wydaje, oddanie życia, niż przeżyć nieraz jedną godzinę w takiej męce. Nie

będę nawet o tym wiele pisać, bo to jest nie do opisania, poznawać bezpośrednio wo1ę Boga,

a być znowuż' doskonale posłuszną woli Boga pośrednio w zastępstwie przełożonych. -

Dzięki Panu, że mi dał kierownika, bo inaczej nie zrobiłabym ani kroku naprzód.(Dz 981)

982.

RODZONA SIOSTRA ŚW. FAUSTYNY LISTOWNIE POWIADAMIA O

PRAGNIENIU ŻYCIA ZAKONNEGO

+ W tych dniach miałam bardzo miły liścik od mojej rodzonej siostrzyczki 17 letniej,

która mnie błaga i zaklina, abym jej dopomogła wstąpić do klasztoru. Jest gotowa na

wszystkie ofiary dla Boga. Poznaję z jej pisma, że ją sam Pan 'prowadzi, cieszę się wielkim

miłosierdziem. Bożym.(Dz 982)

983.

ŚW. FAUSTYNA POGRĄŻONA ZOSTAŁA W WIELKOŚCI BOGA

+ Dziś Majestat Boży ogarnął i przeniknął moją duszę na wskroś. Wie1kość Boga

pogrąża mnie i zalewa tak, iż tonę cała w wielkości Jego; rozpływam się i niknę cała w Nim,

jako w żywocie swoim i życiu doskonałym.(Dz 983)

984.

WIELKOŚĆ DUSZY POLEGA NA WIELKIEJ MIŁOŚCI WOBEC PANA JEZUSA

Jezu mój, ja rozumiem dobrze, że moja doskonałość nie polega na tym, że polecasz

mi przeprowadzić te wielkie dzieła - o nie, nie na tym polega wielkość duszy, ale na wielkiej

miłości ku Tobie. O Jezu, ja rozumiem to w głębi swej duszy, że największe dzieła nie mogą

się porównać z jednym aktem czystej miłości ku Tobie. Pragnę być Ci wierną i spełniać

Twoje życzenie i przykładam siły i rozum, aby wszystko spełnić co mi polecasz, o Panie, ale

ani cienia nie mam do tego przywiązania. Pełnię to wszystko, bo taka jest wola Twoja. Miłość

moja cała utonęła nie w dziełach Twoich, ale w Tobie Samym, o Stwórco mój i Panie.(Dz

984)

985.

ŚW. FAUSTYNA WYPROSIŁA PEWNEJ OSOBIE SZCZĘŚLIWĄ ŚMIERĆ

25/1I.37 Modliłam się gorąco o śmierć szczęśliwą dla pewnej osoby, która się bardzo

męczyła. Dwa tygodnie była między życiem a śmiercią; żal mi się zrobiło tej osoby i rzekłam

do Pana: Jezu słodki, jeżeli Ci są miłe sprawy moje, które ku Twej chwale podejmuję, to

proszę Cię, zabierz ją do siebie, niech odpocznie w Miłosierdziu Twoim, i dziwnie byłam

spokojna. Za chwilę przyszli mi powiedzieć, że ta osoba, która się tak strasznie męczyła - już

skonała. (Dz 985).

986.

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ ZA PEWNEGO KAPŁANA

Widziałam w potrzebie pewnego kapłana i modliłam się za niego, aż Jezus spojrzał się

na niego łaskawie i udzielił mu swej mocy.(Dz 986)

987.

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ ZA PEWNEGO GRZESZNIKA

Dziś poznałam, jak jedna osoba z mojej rodziny obraża Boga i że jest w wielkim

niebezpieczeństwie śmierci. Poznanie to przebiło duszę moją takim wielkim cierpieniem, że

myślałam, że nie zniosę tej obrazy Bożej. Bardzo przepraszałam Boga, ale widziałam Jego

wielkie zagniewanie.(Dz 987)

988.

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ ZA PEWNEGO KAPŁANA UKRZYŻOWANEGO

CIERPIENIEM

Modliłam się w intencji jednego kapłana, aby mu Bóg udzielił Pomocy w pewnych

sprawach. Nagle ujrzałam Pana Jezusa ukrzyżowanego; Jezus oczy miał zamknięte i był

pogrążony w mękach. Pozdrowiłam Jego pięć Ran, każdą z osobna i prosiłam o

błogosławieństwo dla niego. Jezus dał mi wewnętrznie poznać, jak bardzo mu jest miła ta

dusza i czułam, że spłynęła z Ran Jezusa łaska dla tej duszy, która jest jak Jezus rozpięta na

krzyżu.(Dz 988)

989-990.

UMIŁOWANIE BOGA NAJWIĘKSZYM SZCZĘŚCIEM DUSZY

Panie mój i Boże, Ty wiesz, że Ciebie jednego umiłowała dusza moja. Cała dusza

moja zatonęła w Tobie Panie. Chociażbym nic nie spełniła z tego co mi dawałeś poznać, o

Panie, to jestem zupełnie spokojna, bo robiłam co było w mej mocy w tym kierunku. Ja wiem

dobrze, że Ty, o Panie, dzieł naszych nie potrzebujesz, Ty żądasz miłości. Miłość, miłość i

jeszcze raz miłość Boga, ponad to nie ma nic większego ani w niebie, ani na ziemi.

Największa wielkość to jest - miłować Boga, prawdziwa wielkość jest w miłości Bożej,

prawdziwa mądrość - jest miłować Boga. Wszystko co jest wielkie i piękne w Bogu jest, poza

Bogiem nie ma piękna ani wielkości. O mędrcy świata i umysły wielkie - poznajcie, że

prawdziwa wielkość jest w miłowaniu Boga. O, jak bardzo się dziwię, że ludzie niektórzy

sami siebie oszukują, którzy mówią: nie ma wieczności.(Dz 989-990)

991.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE WIZJĘ NABOŻEŃSTW ODPRAWIANYCH BEZ SZAT

LITURGICZNYCH (na przykład tak było w ZSRR)

26/11.37. Dziś ujrzałam, jak święte tajemnice były spełniane bez szat liturgicznych i

po domach prywatnych, dla chwilowej burzy i ujrzałam słońce, które wyszło z Najświętszym

Sakramentu i zgasły, czyli zostały przyćmione inne światła i wszyscy mieli zwrócone oczy ku

temu światłu; lecz znaczenia nie rozumiem w tej chwili.(Dz 991)

992.

ŚW. FAUSTYNA UFNOŚĆ ZŁOŻYŁA W MIŁOSIERDZIU BOŻYM

+ Idę przez życie wśród tęcz i burz; ale z czołem dumnie wzniesionym, bo jestem

dzieckiem królewskim, bo czuję, że krew Jezusa krąży w żyłach moich, a ufność swoją

złożyłam w wielkim miłosierdziu Pańskim.(Dz 992)

993.

NA PROŚBĘ ŚW. FAUSTYNY PRZYSZŁA DO NIEJ PEWNA OSOBA

+ Prosiłam Pana, aby pewna osoba przyszła dzisiaj do mnie, abym mogła się z nią

jeszcze raz widzieć, a to będzie mi znak, że ona jest powołana do tego klasztoru, który Jezus

każe mi założyć. I dziwna rzecz, że ta osoba przyszła i starałam się ją trochę wewnętrznie

wyrobić. Zaczęłam jej wskazywać drogę zaparcia i poświęcenia, co chętnie przyjęła. Jednak

całą tę sprawę oddałam, w ręce Pana, aby wszystkim pokierował, jak Jemu się podoba.(Dz

993)

994.

PIEŚŃ WIELKOPOSTNA ROZPALIŁA W SERCU ŚW. FAUSTYNY MIŁOŚĆ

BOŻĄ

Dziś kiedy przez radio usłyszałam pieśń; "Dobranoc Głowo Święta Jezusa mojego",

nagłe duch mój zatonął w Bogu i miłość Boża zapaliła duszę moją, chwilę obcowałam z

Ojcem Niebieskim.(Dz 994)

995.

ZASŁUGĄ JEST MIŁOWAĆ BOGA W NIEPOWODZENIACH

+ Chociaż nie jest to łatwe żyć w ustawicznym konaniu,

Być przybitą do krzyża różnych boleści,

Jednak rozpalam się miłością w kochaniu,

I jak Serafin, kocham Boga, choć jestem słabością.

O, wielka to dusza, gdy wśród cierpienia,

Stoi wiernie przy Bogu i pełni Jego wolę,

I wśród, największych tęcz i burz, jest bez pocieszenia,

Bo czysta miłość Boża słodzi jej dolę.

Niewielka to rzecz, kochać Boga w pomyślności

I dziękować Mu, jak wszystko się nam dobrze dzieje,

Ale wielbić Go wśród największych przeciwności

I kochać Go, dla Niego Samego, i położyć w Nim na4zieję.

Gdy dusza przebywa w cieniach ogrójcowych,

Wśród bólu goryczy samotna,

Wznosi się do wyżyn Jezusowych,

A choć stale pije gorycz – nie jest smutna.

Gdy dusza pełni wolę Boga Najwyższego,

Choćby wśród ustawicznych mąk i katuszy,

Przyłożyła usta swe do kielicha jej podanego,

Staje się mocarna i nic jej nie wzruszy.

Choć udręczona, ale powtarza: stań się wola Twoja,

Czeka cierpliwie na chwilę, g4y będzie przemieniona,

Bo choć w największych mrokach, słyszy głos Jezusa: tyś Moja,

I pozna to w całej pełni gdy spadnie zasłona.(Dz 995)

996.

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ O MIŁOSIERDZIE DLA DUSZ

28/11.1937. Dziś przez dłuższą chwilę odczułam mękę Pana Jezusa, wtem poznałam,

jak wiele dusz potrzebuje modlitwy. Czuję, że się przemieniam cała w modlitwę, by wyprosić

miłosierdzie Boże każdej duszy. O Jezu mój, przyjmuję Cię do serca, jako zakład miłosierdzia

dla dusz.(Dz 996)

997.

WIELKOŚĆ DUSZY POLEGA NA UMIŁOWANIU BOGA

Kiedy dziś wieczorem usłyszałam przez radio pieśń: "Dobranoc Ci Głowo św. Jezusa

mojego", nagłe duch mój został porwany w tajemnicze łono Boga i poznałam na czym polega

wielkość duszy i co ma wobec Boga znaczenie: miłość i miłość i jeszcze raz miłość i

poznałam, jak wszystko co istnieje jest przesiąknięte Bogiem i tak wielka zalała mnie miłość

Boża, że nie podobna tego opisać. Szczęśliwa dusza, która umie kochać bez zastrzeżeń, bo w

tym jej wielkość.(Dz 997)

998.

MIŁOSIERDZIE BOŻE JEST OSTATNIĄ NADZIEJĄ GRZESZNIKÓW

Dziś wzięłam sobie jednodniowe rekolekcje. Kiedy byłam na ostatniej nauce, kapłan

ten przemówił, jak bardzo świat potrzebuje miłosierdzia Bożego; jest to czas jakby

wyjątkowy, że ludzkość potrzebuje tak bardzo miłosierdzia Bożego i modlitwy. Wtem

usłyszałam głos w duszy: oto są słowa dla ciebie, rób wszystko co jest w twej mocy w

dziele miłosierdzia Mojego. Pragnę, aby czczono miłosierdzie Moje, daję ludzkości

ostatnią deskę ratunku - to jest ucieczkę do miłosierdzia Mojego, raduje się Serce Moje z

święta tego. Po tych słowach zrozumiałam, że nic mnie zwolnić nie może z obowiązku tego,

czego ode mnie żąda Pan.(Dz 998)

999.

ŚW. FAUSTYNA PRZEŻYŁA ŚMIERTELNE PRZESILENIE W SWEJ CHOROBIE

Dziś w nocy byłam tak cierpiąca, że myślałam, że już będzie koniec życia. Lekarze nie

mogli nic zbadać co za choroba. Czułam, jakobym miała całe wnętrzności porwane, jednak po

paru godzinach takich cierpień jestem zdrowa. To wszystko za grzeszników. Niech zstąpi na

nich miłosierdzie Twoje, o Panie. (Sz 999)

1000.

ŚW. FAUSTYNA WYŚPIEWUJE PIEŚŃ KU CZCI MIŁOSIERDZIA BOŻGO,

KTÓRE OGARNIA JĄ NIEUSTANNIE

Wśród strasznej puszczy życia,

O najsłodszy Jezu mój,

Broń dusze od rozbicia,

Boś jest Miłosierdzia zdrój.

Niech jasność Twych promieni,

O słodki Wodzu naszych dusz,

Niech miłosierdzie świat odmieni,

A doznawszy tej łaski, Jezusowi służ.

Wielki mam przebyć gościniec skalisty,

Ale nie lękam się niczego,

Bo tryska mi zdrój miłosierdzia czysty,

A z nim spływa moc dla pokornego.

Jestem umęczona i upracowana,

Ale sumienie daje mi świadectwo,

Że wszystko czynię, ku większej chwale Pana,

Pan moje odpocznienie i moje dziedzictwo.(Dz 1000)

/ Koniec drugiego zeszytu rękopisu Dzienniczka./

 




Ciąg dalszy >>>

 

Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po łacinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

Naszą witrynę przegląda teraz 163 gości