Dzienniczek Siostry Faustyny - drugi zeszyt r?kopisu (801-1000)
Bo?e Mi?osierdzie - Dzienniczek Siostry Faustyny

Zgromadzenie Sióstr Matki Bo?ej Mi?osierdzia
 

801.

?W. FAUSTYNA OPISUJE POCZ?TKI POBYTU W PR?DNIKU

Jeszcze dzi? posz?am do Pana na króciutk? wizyt?, nim si? po?o?y?am. Zaton?? duch

mój w Nim, jako w jedynym skarbie swoim, odpocz??o chwil? serce moje przy Sercu

Oblubie?ca mojego. Otrzyma?am ?wiat?o, jak post?powa? z otoczeniem i wróci?am do swej

samotni. Lekarz otoczy? mnie swoj? opiek?, widz? wko?o siebie serca ?yczliwe.(Dz 801)

802-803-804.

?W. FAUSTYNA OPISUJE ZACHOWANIE PACJENTÓW SZPITALA W

PR?DNIKU

1O/XII.[l936]. Dzi? wsta?am wcze?nie i jeszcze przed Msz? ?w. mia?am medytacj?.

Msza ?w. tutaj jest o, godzinie szóstej, po Komunii ?w. duch mój zaton?? w Panu, jako w

jedynym przedmiocie mi?o?ci swojej, Czu?am si? poch?oni?ta przez wszechmoc Jego. Kiedy

przysz?am do swojej samotni, zrobi?o mi si? niedobrze i musia?am si? zaraz po?o?y?. Siostra

przynios?a mi krople, jednak przez ca?y dzie? czu?am si? ?le. Wieczorem stara?am si?

odprawi? godzin? ?w., jednak nie mog?am jej odprawi?, ??czy?am si? tylko z Jezt1scm

cierpi?cym. Separatka moja jest obok sali m??czyzn, nie wiedzia?am, ?e m??czy?ni s? takimi

gadu?ami, od rana do pó?nej nocy rozmowy na ró?ne tematy, o wiele jest ciszej na sali kobiet.

Zawsze kobiet? stawia si? pod ten zarzut, jednak mia?am sposobno?? si? przekona?. Trudno

mi si? skupi? do modlitwy w?ród tych ?miechów i dowcipów. Wtenczas mi nie przeszkadzaj?

kiedy mnie bierze ?aska Bo?a w ca?kowite posiadanie, bo wówczas nie wiem co si? wko?o

mnie dzieje. Mój Jezu, jak ci ludzie ma?o mówi? o Tobie. O wszystkim, tylko nie o Tobie,

Jezu. A jak ma?o mówi?, to pewnie i nie my?l? wcale, ca?y ?wiat ich zajmuje, a o Tobie

Stwórco, milczenie. Smutno. mi Jezu, widz?c t? wielk? oboj?tno?? i niewdzi?czno??

stworze?. O mój Jezu, pragn? Ci? kocha? za nich i mi?o?ci? swoj? zado??czyni? Tobie.(Dz

802-803-804)

805.

NIEPOKALANE POCZ?CIE MATKI BO?EJ

Od samego rana czu?am blisko?? Matki Naj?wi?tszej. W czasie Mszy ?w. ujrza?am J?

tak ?liczn? i pi?kn?, ?e nie mam s?ów, abym mog?a cho? cz?stk? tej pi?kno?ci wypowiedzie?.

Ca?a by?a bia?a, przepasana szarf? niebiesk?, p?aszcz te? niebieski, korona na g?owie, z ca?ej

postaci bi? blask niepoj?ty. - Jestem Królow? nieba i ziemi, ale szczególnie Matk? wasz?. -

Przytuli?a mnie do Serca Swego i rzek?a: Ja zawsze wspó?czuj? z tob?. - Odczu?am moc

Nieskalanego Jej Serca, która si? udzieli?a duszy mojej. Teraz rozumiem dlaczego od dwóch

miesi?cy przygotowywa?am si? do niego i z takim ut?sknieniem wygl?da?am ?wi?ta tego. Od

dzi? staram si? o jak najwi?ksz? czysto?? duszy, aby promienie ?aski Bo?ej odbija?y si? w

ca?ej jasno?ci. Pragn? by? kryszta?em, aby w oczach Jego znale?? upodobanie..(Dz 805)

806.

MATKA BO?A OPIEKUJE SI? PEWNYM KAP?ANEM

+ W dniu tym ujrza?am pewnego kap?ana, którego blask otacza? sp?ywaj?cy z Niej,

widocznie dusza ta kocha Niepokalan?.(Dz 806)

807.

DUSZ? ?W. FAUSTYNY OGARNIA T?SKNOTA ZA BOGIEM

Dziwna t?sknota ogarnia dusz? maj?, dziwi? si?, ?e ona nie roz??czy duszy od cia?a.

Pragn? Boga, pragn? w Nim zaton??. Rozumiem, ?e jestem na strasznym wygnaniu, ca?a moc

duszy mojej rwie si? da Boga. O mieszka?cy ojczyzny mojej, wspomnijcie na wygnank? -

kiedy? i dla mnie spadn? zas?any? - Chocia? widz? i czuj? w przybli?eniu, jak cieniutka

zas?ona dzieli mnie od Pana. Ja pragn? Go ogl?da? twarz? w twarz, ale niech si? stanie

wszystko wed?ug wali Twojej. (Dz 807)

808.

OBECNO?? BO?A OGARN??A ?W. FAUSTYN? PO KOMUNII ?W.

l1/XII. Dzi? nie mog?am by? na Mszy ?w. ca?ej, by?am tylko na wa?niejszych

cz??ciach, n po przyj?ciu Komunii ?w. zaraz przysz?am do swej samotni. Ogarn??a mnie nagle

obecno?? Bo?a i w tej chwili odczu?am M?k? Pa?sk?, przez bardzo krótk? chwil?. W tym

momencie pozna?am g??biej dzie?a mi?osierdzia.(Dz 808)

809.

?W. FAUSTYNA MODLI?A SI? ZA PEWN? OSOB?

W nocy nagle zasta?am przebudzona i pozna?am, ?e jaka? dusza prosi mnie a modlitw?

i ?e jest w wielkiej potrzebie modlitwy. Króciutka, ale z ca?ej duszy prosi?am Pana o ?ask? dla

niej. (Dz 809)

810.

?W. FAUSTYNA ODMAWIA KORONK? PRZY KONAJ?CYM

Na drugi dzie? ju? po dwunastej, kiedy wesz?am na sal?, ujrza?am osob? konaj?c? i da

wiedzia?am si?, ?e agonia zacz??a si? w nocy. Kiedy stwierdzi?am - by?a ta wtenczas, kiedy

mnie proszona a modlitw?. Nagle us?ysza?am w duszy g?os: - odmów t? koronk?, której ci?

nauczy?em. Pobieg?am po ró?aniec i ukl?k?am przy konaj?cej i zacz??am z ca?? gor?co?ci?

ducha odmawia? t? koronk?, Nagle konaj?ca otworzy?a oczy i spojrza?a si? na mnie i nie

zd??y?am zmówi? ca?ej koronki, a ona ju? skona?a z dziwnym spokojem. Gor?ca prosi?am

Pana, aby spe?ni? obietnic?, któr? mi da? za odmówienie tej koronki. Da? mi Pan pozna?, ?e

dusza ta dost?pi?a ?aski, któr? Pan mi przyobieca?. Dusza ta by?a pierwsza, która dozna?a

obietnicy Pa?skiej. Czu?am, jak moc mi?osierdzia ogarnia t? dusz?. (Dz 810)

811.

PAN JEZUS PRZYPOMINA O WIELKIEJ DUCHOWEJ MOCY KORONKI

Kiedy wesz?am do swej samotni, us?ysza?am te s?owa: ka?d? dusz? broni? w

godzinie ?mierci, jako swej chwa?y, która odmawia? b?dzie t? koronk?, albo przy

konaj?cym inni odmówi?, jednak odpustu tego samego dost?puj?. Kiedy przy

konaj?cym odmawiaj? t? koronk?, u?mierza si? gniew Bo?y, a mi?osierdzie niezg??bione

ogarnia dusz? i porusz? si? wn?trzno?ci Mi?osierdzia Mojego, dla Bolesnej M?ki Syna

Mojego.

O, gdyby wszyscy poznali, jak Wielkie jest mi?osierdzie Pa?skie, ale jak bardzo

my wszyscy potrzebujemy tego mi?osierdzia, a szczególnie w tej stanowczej godzinie.(Dz

811)

812.

?W. FAUSTYNA WYRWA?A DUSZ? Z MOCY SZATANA

+ Dzi? stoczy?am walk? z duchami ciemno?ci o jedn? dusz?, jak strasznie szatan

nienawidzi mi?osierdzia Bo?ego, widz?, jak si? sprzeciwia ca?emu temu dzie?u.

813.

?W. FAUSTYNA ODDAJE SW? DUSZ? MI?OSIERDZIU BO?EMU

+ O Jezu mi?osierny, rozci?gni?ty na krzy?u, wspomnij na nasz? godzin? ?mierci. O

Najmi?osierniejsze Serce Jezusa, otwarte w?óczni?, ukryj mnie w ostatni? ?mierci gadzin?. O

Krwi i Wado, która wytrys?a? z Serca Jezusowego, jaka zdrój niezg??bionego Mi?osierdzia dla

mnie, w mojej ?mierci godzinie - Jezu konaj?cy zak?adzie mi?osierdzia - z?agod? gniew Bo?y

w mojej ?mierci godzinie.(Dz 813)

814 .

W KOMUNII ?W. FAUSTYNA CZERPIE MOC DUCHOW?

+ 12/XlI. [1936]. Dzi? by?am tylko u Komunii ?w. i na troch? Mszy ?w. Ca?a moc

moja jest w Tobie, Ciebie ?ywy. Trudna by mi by?a prze?y? dzie?, gdybym nie by?a u

Komunii ?w. On jest tarcz? moj?, bez Ciebie Jezu nie umiem ?y?. (Dz 814)

815.

PAN JEZUS DA? ?W. FAUSTYNIE POZNA? JAK BARDZO J? MI?UJE

Jezus - Mi?o?? moja, da? mi dzi? zrozumie?, jak bardzo mnie mi?uje, chocia? jest tak

wielka przepa?? pomi?dzy nami: Stwórca i stworzenie, a jednak poniek?d jest jakby równo??,

mi?o?? wyrównywa t? przepa??. On sam si? zni?a do mnie i czyni mnie zdoln? do obcowania

z Sob?. Pogr??y?am si? w Nim, trac?c si?. niejako zupe?nie, a jednak, pod Jego mi?osnym

spojrzeniem dusza moja nabiera mocy i si?y, ?wiadomo?ci, ?e kocha i jest szczególnie

kochana, wie, ?e Pot??ny j? broni. Taka modlitwa chocia? krótka, jednak du?o daje duszy i

godziny ca?e modlitwy zwyk?ej, nie daj? duszy tego ?wiat?a, co chwila krótka modlitwy

wy?szej. (Dz 815)

816.

SIOTRA FELICJA PRZNIOS?A ?W. FAUSTYNIE OWOCE

+ Po po?udniu mia?am pierwsz? werand? (le?akowanie). Dzi? Siostra Felicja

odwiedzi?a mnie i przynios?a mi drobia?d?ki potrzebne i par? ?1icznych jab?ek i pozdrowienia

od Kochanej Matki. Prze?o?onej i drogich Sióstr.(Dz 816)

817.

?W. FAUSTYNA ODPRAWI?A SPOWIED? PRZED PANEM JEZUSEM

13/XII.[?936]. Spowied? przed Jezusem. Kiedy rozwa?y?am, ?e ju? trzeci tydzie? nie

by?am u spowiedzi - rozp?aka?am si?, widz?c grzeszno?? swojej duszy i pewne trudno?ci. U

spowiedzi nie by?am, bo tak si? sk?ada?y okoliczno?ci. Kiedy by?a spowied?, ja le?a?am w ten

dzie?. Na drugi tydzie? spowied? by?a po po?udniu, a ja wyjecha?am przed po?udniem do

szpitala. Dzi? po po?udniu wszed? do mojej separatki Ojciec Andrasz i zasiad?. abym si?

spowiada?a. Nie zamieni? wpierw ani jednego s?owa. Ucieszy?am si? niezmiernie, bo bardzo

pragn??am si? spowiada?, Ods?oni?am ca?? swoj? dusz?, jak zwyk?e. Ojciec odpowiada? mi na

ka?dy drobiazg. Dziwnie si? czu?am szcz??liw?, ?e mog?am tak wszystko wypowiedzie?.

Pokut? zada? mi. litani? do Imienia Jezus. Kiedy chcia?am przedstawi? trudno??, jak? mam do

odmawiania tej litanii, wsta? i udziela mi rozgrzeszenia. Nagle Wielka jasno?? zacz??a bi? od

Jego postaci i widz?, ?e to nie jest Ojciec A., tylko Jezus. Szaty Jego jasne jak ?nieg i

natychmiast znik?. W pierwszej chwili, by?am troch? zaniepokojona, ale po chwili jaki?

spokój wst?pi? w moj? dusz?, ale zauwa?y?am, ze Jezus tak samo spowiada, jak spowiednicy,

ale jednak serce moje podczas tej spowiedzi dziwnie co? przenika?o, nie mog?am w pierwszej

chwili tego zrozumie?, co to znaczy.(Dz 817)

818.

?W. FAUSTYNA MODLI SI? ZA ROSJ?

16/XlI.[l936]. Dzisiejszy dzie? ofiarowa?am za Rosj?, wszystkie cierpienia swoje i

modlitwy ofiarowa?am za ten biedny kraj. Po Komunii ?w. powiedzia? mi Jezus, ?e: d?u?ej

tego kraju znosi? nie mog?, nie kr?puj Mi r?k, córko Moja. (209) Zrozumia?am, gdyby nie

modlitwa dusz mi?ych Bogu, to by ju? ten ca?y naród obróci? w nico??. O, jak cierpi? nad tym

narodem, który wygna? z granic swoich Boga.(Dz 818)

819.

MI?OSIERDZIE BO?E JEST NIEWYCZERPALNE

+ O, niewyczerpane ?ród?o Mi?osierdzia Bo?ego - rozlej si? na nas. Dobroci Twojej

nie' ma granic. Utwierd? o Panie, moc mi?osierdzia Swego nad przepa?ci? n?dzy mojej, bo nie

masz granic w umi?owaniach Swoich. Dziwnym i niedo?cignionym jest mi?osierdzie Twoje,

zadziwiaj?ce umys? ludzki i anielski. (Dz 819)

820.

?W. FAUSTYNA MODLI SI? ZA OSOB? KONAJ?C?

Anio? Stró? poleca mi, abym si? modli?a za pewn? dusz? i rano dowiedzia?am si?, ?e

by? to cz?owiek, który w tej chwili zacz?? kona?. Dziwnie Pan Jezus daje mi pozna?, ?e kto?

potrzebuje mojej modlitwy. Szczególnie poznaj?, kiedy potrzebuje modlitwy mojej dusza

konaj?ca. Teraz zdarza si? to cz??ciej na dawniej.(Dz 820)

821.

PE?NIENIE WOLI BO?EJ PRZYNOSI PANU BOGU CHWA??

Pan Jezus da? mi pozna?, jak bardzo Mu jest mi?a dusza, która ?yje Wol? Bo??, przez

to oddaje Bogu najwi?ksz? chwa??. . . . .(Dz 821)

822.

MI?O?? DAJE ZS?UG? NASZYM CZYNOM

Dzi? zrozumia?am, ?e chocia?bym nic nie dokona?a z tego, co Pan ??da ode mnie, to

wiem, ?e nagrodzona b?d?, jakobym wszystko spe?ni?a, poniewa? On widzi intencj? z jak?

rozpoczynam i chocia?by mnie dzi? zabra? do Siebie, dzie?o to nic nie ucierpi na tym, bo On

Sam jest Panem i dzie?a i dzia?aj?cego. Ode mnie zale?y, bym Go mi?owa?a do szale?stwa;

wszystkie dzie?a s? kropelk? przed Nim, mi?o?? ma znaczenie i si?? i zas?ug?. Ods?oni? w

duszy mojej wielkie horyzonty - mi?o?? wyrównywa przepa?ci.(Dz 822)

823.

?W. FAUSTYNA MODLI SI? ZA KAP?ANÓW

17/XII.[1936]. Dzisiejszy dzie? ofiarowa?am za kap?anów; W dniu tym wi?cej

cierpia?am ni? kiedykolwiek i wewn?trznie i zewn?trznie. Nie wiedzia?am, ?e w jednym dniu

tyle wycierpie? mo?na. Stara?am si? odprawi? Godzin? ?w., w której duch mój kosztowa?

goryczy ogrójcowej; walcz? sama jedna wsparta ramieniem Jego, przeciw wszelkim

trudno?ciom, które staj? jak mury nieprzebite przede mn?, jednak ufam w mocy Imienia Jego

i nie l?kam si? niczego.(Dz 823)

824.

?W. FAUSTYNA UJAWNIA SW? WI?? Z PANEM JEZUSEM

W tym odosobnieniu Jezus Sam jest Mistrzem moim. On Sam mnie wychowuje i

poucza; czuj? to, ?e jestem pod szczególnym Jego dzia?aniem. Dla Swoich niepoj?tych

zari1iarów i niezg??bionych wyroków, w szczególny sposób jedno mnie z Sob? i pozwala mi

wnika? w tajemnice niepoj?te. Jest jedna tajemnica, która mnie ??czy z Panem, o której nikt

wiedzie? nie mo?e, nawet anio?owie; i chocia?bym chcia?a wypowiedzie?, nie umiem tego

wypowiedzie?, a jednak tym ?yj? i ?y? b?d? na wieki. Ta tajemnica wyró?nia mnie od innych

dusz tu na ziemi i [w] wieczno??.(Dz 824)

825.

?W. FAUSTYNA Z RADO?CI? OCZEKUJE NA CHWIL? SWEJ ?MIERCI

+ O dniu jasny i pi?kny, w którym si? spe?ni? wszystkie ?yczenia moje, o dniu

upragniony, który b?dziesz ostatnim w ?yciu moim. Ciesz? si? tym ostatnim rysem, który mój

Boski Artysta po?o?y na duszy mojej, który nada odr?bn? pi?kno?? duszy mojej, która mnie

odró?nia? b?dzie od pi?kno?ci dusz innych. O dniu wielki, w którym utwierdzi si? mi?o??

Boska we mnie. W tym dniu po raz pierwszy wy?piewam przed niebem i ziemi? pie??

niezg??bionego mi?osierdzia Pa?skiego. Jest to dzie?o i pos?annictwo moje, które mi Pan

przeznaczy? od za?o?enia ?wiata. Aby ?piew mej duszy mi?y by? Trójcy Przenaj?wi?tszej,

kieruj i urabiaj Sam dusz? moj?, o Duchu Bo?y. Uzbrajam si? w cierpliwo?? i czekam na

przyj?cie Twoje, Mi?osierny Bo?e, a straszne bole?ci i l?k konania – w tym momencie wi?cej

ni? kiedy indziej ufam w przepa?? mi?osierdzia Twojego i przypominam Ci Mi?osierny Jezu,

s?odki Zbawicielu, wszystkie obietnice Twoje, które? mi przyobieca?.(Dz 825)

826

?W. FAUSTYNA MODLI?A SI? NOC? ZA CHORYCH

Dzi? rano mia?am przygod?, stan?? mi zegarek i nie wiedzia?am kiedy wsta?, a ?al mi

[by?o] opu?ci? Komuni? ?w. Stale ciemno, wi?c nie mog? si? zorientowa?, kiedy czas wsta?.

Ubra?am si? i odprawi?am medytacj? i posz?am do kaplicy, ale jeszcze pozamykane i

wsz?dzie cisza; pogr??y?am si? w modlitwie, szczególnie za chorych. Teraz widz?, jak bardzo

chorzy potrzebuj? modlitwy. Nareszcie kapliczka zosta?a otwarta; modlitwa przychodzi?a mi z

trudem, bo czu?am si? bardzo wyczerpana, a po Komunii ?w. zaraz wróci?am do swej

samotni. Wtem ujrza?am Pana, który mi powiedzia?: - wiedz, córko Moja, ?e mi?y Mi jest

tar serca twojego, a jak ty gor?co pragniesz po??czy? si? ze Mn? w Komunii ?w., tak i Ja

pragn? ci si? odda? ca?y, a w nagrod? twej gorliwo?ci, odpocznij przy Sercu Moim. W tej

chwili zaton?? duch mój w Jego Istocie, jako kropla w bezdennym oceanie, ton? w Nim, jako

w jedynym skarbie swoim; w tym pozna?am, ?e Pan dopuszcza pewne utrudnienia, dla

wi?kszej chwa?y Swojej.(Dz 826)

827.

W SAMOTNO?CI WYSTARCZY OBECNO?? PANA JEZUSA

18/XII.[l936]. Dzi? przykro mi si? zrobi?o, ?e jut tydzie? nikt mnie nie odwiedza,

kiedy si? ?ali?am przed Panem, odpowiedzia? mi: czy ci nie wystarcza, ?e Ja ci? codziennie

odwiedzam?- Przeprosi?am Pana i znik?a przykro??. O Bo?e, Mocy moja, Ty mi

wystarczasz.(Dz 827)

828.

?W. FAUSTYNA MODLI SI? ZA OSOB? KONAJ?C?

Dzi? wieczorem pozna?am, ?e potrzebuje pewna dusza mojej modlitwy; gor?co si?

pomodli?am, ale jeszcze czu?am, ?e to jest za ma?o, wi?c trwa?am d?u?ej w modlitwie. Na

drugi dzie? dowiedzia?am si?, ?e w?a?nie o tej porze zacz??o si? konanie pewnej duszy i

trwa?o do rana. Pozna?am, jak ci??kie walki przechodzi?a. Dziwnie Pan Jezus daje mi pozna?,

?e dusza konaj?ca potrzebuje modlitwy mojej. Czuj? tego ducha, który mnie prosi o

modlitw?, ?ywo i wyra?nie. Nie wiedzia?am, ?e taka ??czno?? jest z duszami, a cz?sto mi

mówi mój Anio? Stró?.(Dz 828)

829-830.

?W. FAUSTYNA PRZGOTOWUJE SI? DO BO?EGO NARODZENIA

Ma?e Dzieci? Jezus we Mszy ?w. jest rado?ci? duszy mojej. Cz?sto przestrze? nie

istnieje - widz? pewnego kap?ana, który Go sprowadza. Z wielk? t?sknot? oczekuj? Bo?ego

Narodzenia, prze?ywam oczekiwanie z Matk? Naj?wi?tsz?. O ?wiat?o Wiekuiste, które

przychodzisz na t? ziemi?, o?wiecaj umys? mój i wzmacniaj wol? moj?, aby nie usta?a w

chwilach ci??kich do?wiadcze?. Niech ?wiat?o Twoje rozproszy wszelkie cienie w?tpliwo?ci,

niech wszechmoc Twoja dzia?a przeze mnie. Ufam Tobie, o ?wiat?o?ci niestworzona, Ty, o

Dzieci? Jezus, jeste? mi wzorem w pe?nieniu woli Ojca Twego, który? rzek?: oto id? pe?ni?

wol? Twoj? - spraw, abym i ja we wszystkim wiernie pe?ni?a wol? Bo??. O Dzieci? Bo?e, daj

mi t? ?ask?.(Dz 829-830)

831.

?W. FAUSTYNA PROSI O ?ASK? PRZYJMOWANIA CIERPIE?

O Jezu mój, t?skni?a dusza moja do dni do?wiadcze?, ale w zamroczeniu duszy mojej

nie zostawiaj mnie samej, ale silnie trzymaj mnie przy Sobie, po?ó? stra? ustom moim, aby

wo? cierpie? Tobie jednemu by?a znana i przyjemna.(Dz 831)

832.

CO DZIEJE SI? W DUSZY ?W. FAUSTYNY PO PRZYJ?CIU KOMUNII ?WI?TEJ

O Jezu mi?osierny, z jakim ut?sknieniem spieszy?e? do Wieczernika, aby

zakonsekrowa? hosti?, któr? ja mam przyj?? w ?yciu swoim. Pragn??e? o Jezu, zamieszka? w

moim sercu, Twoja ?ywa Krew ??czy si? z krwi? moj?. Kto pojmie t? ?cis?? ??czno??? Moje

serce zamyka Wszechmocnego, Nieogarnionego. O Jezu, udzielaj mi Swego ?ycia Bo?ego,

niech Twoja czysta i szlachetna Krew, pulsuje ca?? moc? w moim sercu. Oddaj?. Ci ca??

istot? moj?, przemie? mnie w Siebie i uczy? mnie zdoln? do spe?nienia we wszystkim Twojej

?w. woli, do mi?owania nawzajem Ciebie. O s?odki mój Oblubie?cze, Ty wiesz, ?e serce moje

nie zna nikogo prócz Ciebie. Otworzy?e? w mym sercu g??bi? nienasycon? mi?owania siebie,

od pierwszej chwili poznania Ciebie, umi?owa?o serce moje i uton??o w Tobie, jako w

jedynym przedmiocie swoim. Niech czysta i wszechmocna mi?o?? Twoja b?dzie l pobudk? do

czynów. Kto zrozumie i pojmie t? g??bi? mi?osierdzia, która wytrys?a z Serca Twego?(Dz

832)

833.

NALE?Y UNIKA? ZAZDRO?CI W ?YCIU DUCHOWNYM

Do?wiadczy?am, jak wiele jest zazdro?ci nawet w ?yciu duchownym. Poznaj?, ?e ma?o

jest dusz prawdziwie wielkich, którzy by deptali wszystko co nie jest Bogiem. O duszo, poza

Bogiem nie znajdziesz pi?kna. O, jak krucha podstawa wywy?sza? si? kosztem innych. Co za

strata.(Dz 833)

834-835.

?W. FAUSTYNA OPOWIADA O SWYCH DO?WIADCZENIACH

MODLITEWNYCH

19/XII.[1936]. Dzi? wieczorem dozna?am w duszy, ?e potrzebuje jaka? osoba mojej

modlitwy. Zaraz zacz??am si? modli?, nagle poznaj? wewn?trznie czuj? ducha, który mnie o

to prosi; modl? si? tak d?ugo, a? zostan? uspokojona. Wielka pomoc dla konaj?cych jest w tej

koronce; cz?sto si? modl? na poznan? wewn?trznie intencj?, zawsze si? tak d?ugo modl?, a? w

duszy swojej doznam, i? modlitwa odnios?a skutek. Szczególnie teraz, jak jestem tutaj w tym

szpitalu, to doznaj? tej wewn?trznej ??czno?ci z konaj?cymi, którzy w rozpocz?ciu konania

prosz? mnie o modlitw?. Dziwn? mi Bóg da? ??czno?? z konaj?cymi. Kiedy si? to cz??ciej

zdarza, wi?c mia?am mo?no?? stwierdzi? nawet co do godziny. Dzi? o godzinie jedenastej

wieczorem, nagle zosta?am przebudzona i czuj? wyra?ni, ?e jest przy mnie jaki? duch i prosi o

modlitw?, wprost jaka? sita mnie zmusza do modlitwy. Widzenie moje jest czysto duchowe,

przez nag?e ?wiat?o, które w tym momencie mi Bóg udziela. Modl? si? tak d?ugo, a? w duszy.

uczuj? spokój, nic zawsze jednakowo d?ugo, zdarza si? czasami, ?e jedno Zdrowa? Maryja i

ju? jestem uspokojona, a wtenczas mówi? "Z g??boko?ci" i ju? si? nie modl?, a czasami si?

zdarza, ?e zmówi? ca?? t? koroneczk? i dopiero doznaj? uspokojenia. I tu tak?e stwierdzi?am,

?e je?eli przez d?u?szy czas doznaj? zmuszenia do modlitwy, czyli wewn?trznego niepokoju,

dusza ta jest w wi?kszych walkach i d?u?szym konaniu. Sposób, w jaki stwierdzi?am co do

godziny jest taki: mam zegarek i patrz?, jaka jest godzina, na drugi dzie? kiedy mi mówi? o

?mierci tej osoby, pytam si? o godzin?, która si? dos?ownie zgadza i tak?e co [do] konania.

M0wi? mi: ta a ta osoba, bardzo ci??ko walczy, a innym razem mówi? mi - dzi? umar?a ta a ta

osoba, ale tak pr?dko i spokojnie zasn??a. Zdarza si?, ?e umieraj?ca jest na drugim, czy na

trzecim baraku, jednak dla ducha przestrze? nie istnieje. Zdarza si?, ?e o par?set kilometrów

mam to samo poznanie. Zdarzy?o si? par? razy co do krewnych i rodziny, a tak?e co do Sióstr

zakonnych i dusz, których za ?ycia wcale nie zna?am.(Dz 835)

835a.

?W. FAUSTYNA WYS?AWIA MI?OSIERDZIE PA?SKIE

O Bo?e niezg??bionego mi?osierdzia, który mi pozwalasz modlitw? niegodn? nie??

ulg? i pomoc konaj?cym, b?d? b?ogos?awiony, tyle tysi?cy razy, ile gwiazd na niebie i kropel

wody wszystkich oceanach. Niech mi?osierdzie Twoje rozbrzmiewa z ca?ego okr?gu ziemi i

niech si? wzbija do stóp tronu Twego, wielbi?c ten najwi?kszy przymiot Twój, to jest to

niepoj?te mi?osierdzie 'Twoje. O Bo?e, to mi?osierdzie nie zg??bione, wprowadza w nowy

zachwyt dusze ?wi?te i wszystkie duchy niebieskie. Pogr??aj? si? w ?wi?tym zdumieniu te

duchy czyste, wielbi?c to niepoj?te Mi?osierdzie Bo?e, które ich wprowadza w nowy

zachwyt, wielbienie ich jest w sposób doskona?y. O Bo?e Wiekuisty, jak gor?co pragn?

uwielbi? ten Twój najwi?kszy przymiot, to jest to niezg??bione mi?osierdzie Twoje. Widz?

ca?? male?ko?? swoj?, i nie mog? równa? si? z niebianami, którzy w ?wi?tym podziwie

wys?awiaj? mi?osierdzie Pa?skie, ale i ja znalaz?am sposób uwielbienia tego niepoj?tego

mi?osierdzia Bo?ego doskona?y.(Dz 835a)

836.

?W. FAUSTYNA ODDAJE ?WIAT MI?OSIERDZIU BO?EMU

O Jezu Najs?odszy, który? raczy? dopu?ci? mnie n?dzn? do poznania tego

niezg??bionego mi?osierdzia Twego, o Jezu Najs?odszy, który? ?askawie za??da? ode mnie,

abym ?wiatu ca?emu mówi?a o tym niepoj?tym mi?osierdziu Twoim, oto dzi? bior? w r?ce te

dwa promienie, które wytrys?y z mi?osiernego Serca Twojego - to jest Krew i Woda i

rozsiewam na ca?? kul? ziemsk?, aby wszelka dusza dozna?a mi?osierdzia Twego, a

doznawszy, wielbi?a przez niesko?czone wieki. O Jezu Najs?odszy, który? raczy? w Swej

niepoj?tej ?askawo?ci z??czy? moje n?dzne serce z Najmi?osierniejszym Sercem Swoim, otó?

Twoim w?asnym Sercem wielbi? Boga Ojca naszego tak, jak jeszcze ?adna dusza nie

wielbi?a.(Dz 836)

837.

PAN JEZUS UDZIELA ?ASKI MODLITWY ?W. FAUSTYNIE LE??CEJ W

HA?A?LIWYM SZPITALU

21.XII. [1936]. Radio gra zawsze po po?udniu, wi?c odczuwam brak ciszy. Do

po?udnia ustawiczne, rozmowy i gwary - mój Bo?e, cieszy?am si? na t? cisz?, ?e b?d? tylko z

Panem rozmawia?, a tu, przeciwnie. Jednak teraz nic mi nie przeszkadza, ani rozmowy, ani

radio. Jednym s?owem - nic. ?aska Bo?a to sprawi?a, ?e kiedy si? modl?, to nawet nie wiem

gdzie jestem, wiem tylko to, ?e dusza moja jest z??czona z Panem i tak mi up?ywaj? dni w

tym szpitalu. (Dz 837)

838.

PAN JEZUS UMACNIA WYBRANYCH KAP?ANÓW W ICH S?U?BIE

+ Podziwiam tyle upokorze? i cierpie?, które podejmuje ten kap?an w ca?ej tej

sprawie, widz? to w chwilach szczególnych i wspieram go modlitw? niegodn?. To tylko Bóg

mo?e dawa? tak? odwag?, bo inaczej usta?aby dusza, ale widz? z rado?ci?, ?e te wszystkie

przeciwno?ci, przyczyniaj? si? do wi?kszej chwa?y Bo?ej; niewiele ma Pan takich dusz. O

wieczno?ci niesko?czona, ty wy?wietlisz wysi?ki dusz heroicznych, bo za te wysi?ki ziemia

p?aci niewdzi?czno?ci? i nienawi?ci?, takie dusze nie maj? przyjació? s? samotne. I w tej

samotni pot??niej?, czerpi? si?? tylko z Boga, chocia? z pokor? ale i z odwag? stawiaj? czo?o

wszystkim burzom, jakie we? uderzaj?. Oni, jak te d?by niebosi??ne, s? niewzruszone, a w

tym jest tylko ten jeden sekret, ?e z Boga czerpi? t? si?? i wszystko cokolwiek potrzebuj?,

maj? dla siebie i dla innych. Swój ci??ar d?wigaj?, ale umiej? i s? zdolni innych ci??ary na

siebie bra?. S? to s?upy ?wietlane, na drogach Bo?ych, które same ?yj? w ?wietle i innych

o?wiecaj?. Sami ?yj? na wy?ynach i innym, mniejszym umiej? wskaza? i dopomóc do tych

wy?yn.(Dz 838)

839.

?W.FAUSTYNA UJAWNIA TRUDNO?CI ZWI?ZANE Z PISANIEM DZIENNIKA

DUCHOWEGO

+ Mój Jezu, Ty widzisz, ?e dosy? nie umiem pisa?, to jeszcze i pióra nawet dobrego

nie mam, a nieraz to naprawd? tak mi si? ?le pisze, ?e po jednej literze musz? sk?ada? zdania i

jeszcze nie wszystko i jeszcze mam trudno?? tak?, ?e notuj? te niektóre rzeczy w sekrecie

wobec sióstr, wi?c musz? nieraz co chwila zamyka? zeszyt i cierpliwie wys?ucha?

opowiadania danej osoby i czas, który mia?am przeznaczony na pisanie przeszed?, a nag?e

zamykanie zeszytu - ma?e mi si?. Pisz? z pozwoleniem prze?o?onych, a z nakazu

spowiednika. Dziwna rzecz, ?e przecie? nieraz pisze mi si? mo?liwie, ale nieraz to naprawd?,

sama ledwie przeczytam.(Dz 839)

840.

W KOMUNII ?W. OBECNE S? WIELKIE TAJEMNICE

23/XII. [1936]. Prze?ywam chwile z Matk? Bo?? i przygotowuj? si? do tej uroczystej

chwili przyj?cia Pana Jezusa Matka Bo?a poucza mnie o tym ?yciu wewn?trznym duszy z

Jezusem, szczególnie w Komunii ?w., jak wielkiej tajemnicy dokonywuje w nas Komunia ?w.

poznamy to dopiero w wieczno?ci. O chwile najdrogocenniejsze w ?yciu.(Dz 840)

841.

?W. FAUSTYNA WYZNAJE SW? T?SKNOT? ZA ZJEDNOCZENIEM Z PANEM

JEZUSEM NA WIEKI

O Stwórco mój, t?skni? za Tob?. Ty mnie rozumiesz, o Panie mój. - Wszystko co na

ziemi, bladym mi si? cieniem wydaje, ja Ciebie ??dam i pragn?, chocia? czynisz tak

niepoj?cie wiele dla mnie, bo Sam w sposób szczególny odwiedzasz mnie, jednak te

odwiedziny nie koj? serca rany, ale pobudzaj? mnie do coraz wi?kszej t?sknoty za Tob?

Panie, o we? mnie do Siebie, Panie, je?eli jest taka wola Twoja. Ty wiesz, ?e umieram i z

t?sknoty za Tob?, a umrze? nie mog?. ?mierci, gdzie jeste?? Poci?gasz mnie w otch?a?

Bóstwa Swego i zas?aniasz si? ciemno?ci?. Ca?a istota moja jest zanurzona w Tobie, jednak ja

pragn? Ci? ogl?da? twarz? w twarz. Kiedy? to nast?pi dla mnie?(Dz 841)

842.

CHOROBA BARDZO ZMIENI?A WYGL?D ?W. FAUSTYNY

Dzi? odwioz?a mnie Siostra Chryzostoma. Przywioz?a mi cytryny i jab?uszka i

male?ka choink?. Ucieszy?am si? niezmiernie. Matka Prze?o?ona prosi?a przez S.

Chryzostom? lekarza, aby mi pozwoli? na ?wi?ta przyjecha? do domu, na co lekarz si? ch?tnie

zgodzi?. Ucieszy?am si? i rozp?aka?am, jak ma?e dziecko. Siostra Chryzostoma zdziwi?a si?, ?e

tak ?le wygl?dam i ?e jestem bardzo zmieniona. I powiedzia?a mi: wiesz, Faystynko, pewnie

umrzesz, strasznie Siostra musi by? cierpi?ca. Odpowiedzia?am, ?e dzisiaj wi?cej cierpi?, ni?

w inne dni, ale to nic, dla ratowania dusz to nie jest za wiele. O jezu mi?osierny, daj mu dusze

grzeszników.(Dz 842)

843.

?W. FAUSTYNA UMIERA Z T?SKNOTY ZA PANEM JEZUSEM

24/XII.[1936] Dzi? w czasie Mszy ?w. szczególnie by?am z??czona z Bogiem i Jego

Niepokalan? Matka. Pokora i mi?o?? Dziewicy Niepokalanej przenikn??a dusze moj?. Im

wi?cej na?laduj? Matk? Bo??, tym g??biej poznaje Boga. O, jak niepoj?ta t?sknota ogarnia

dusze moj?. Jezu, jak mo?esz mnie jeszcze pozostawia? na tym wygnaniu, umieram w

pragnieniu za Tob?, ka?de Twoje dotkniecie duszy mojej, rani mnie niezmiernie. Mi?o?? i

cierpienie s? razem, jednak nie zamieni?abym tej bole?ci spowodowanej przez Ciebie za

?adne skarby, gdy? to jest bole?? niepoj?tej rozkoszy, a zadaje te rany duszy r?ka

mi?uj?ca.(Dz 843)

844.

?W. FAUSTYNA OPISU PODRÓ? NA ?WI?TA Z PR?DNIKA DO KRAKOWA

Siostra K. przyjecha?a po po?udniu i zabra?a mnie na ?wi?ta do domu. Cieszy?am si?,

aby razem by? ze Zgromadzeniem. Jad?c przez miasto, wyobra?a?am sobie, ?e to jest

Betlejem, widz? wszystkich ludzi spiesz?cych si?, pomy?la?am, kto dzi? rozwa?a t?

Tajemnic? niepoj?t? w skupieniu i cicho?ci? O Panno czysta, Ty dzi? podró?ujesz i ja jestem

w podró?y. Czuj?, ?e podró? dzisiejsza ma swoje znaczenie. O Panno Promienista, czysta jak

kryszta?, ca?a pogr??ona w Bogu, oddaj? Ci moje ?ycie wewn?trzne, urz?dzaj wszystko tak,

aby by?o mi?e Synowi Twemu, o Matko moja, ja tak gor?co pragn?, ?eby? mi da?a ma?ego

Jezunia w czasie Pasterki. – I odczu?am w g??bi duszy tak ?yw? obecno?? Bo??, ?e si?? woli

powstrzymywa?am rado??, aby na zewn?trz nie da? pozna?, co Si? dzieje w duszy.(Dz 844)

845.

?W. FAUSTYNA OPISUJE WIECZÓR WIGILIJNY

Przed wieczerz? wesz?am na chwil? do kaplicy, aby si? podzieli? op?atkiem w duchu z

osobami drogimi mojemu sercu, przedstawi?am wszystkich Panu Jezusowi po imieniu i

prosi?am o ?aski dla nich, ale to nie koniec, poleci?am Panu prze?ladowanych, cierpi?cych i

tych, którzy nie znaj? Imienia Twego, a szczególnie biednych grzeszników. O Male?ki Jezu,

prosz? Ci? gor?co, zamknij wszystkich w morzu niepoj?tego mi?osierdzia Swego. O s?odki,

Male?ki Jezu, masz moje serce, niech ono Ci b?dzie mieszkaniem mi?ym i wygodnym. O,

niezmierzony Majestacie, jak s?odko zbli?y?e? si? do nas. Tu nie ma grozy piorunów

wielkiego Jehowy, tu s?odki, Male?ki Jezus, tu nie l?ka si? ?adna dusza, cho? nie umniejszy?

si? Majestat Twój, ale tylko ukry? si?. Po wieczerzy czu?am si? bardzo zm?czona i cierpi?ca,

musia?am si? po?o?y?, jednak czuwa?am z Matk? Naj?wi?tsz? na przyj?cie ma?ej

Dzieciny.(Dz 845)

846.

?W. FAUSTYNA OTRZYMA?A Z R?K MATKI BO?EJ DZIECI?TKO JEZUS

25/XIL [19361. Pasterka. W czasie Mszy ?w. obecno?? Bo?a przenika?a mnie na

wskro?. Chwil? przed podniesieniem, ujrza?am Matk? i ma?ego Jezunia i starego Dziadunia.

Matka Naj?wi?tsza rzek?a do mnie te s?owa: córko Moja, Faustyno, masz ten Skarb

najdro?szy - i poda?a mi male?kiego Jezusa. Kiedy wzi??am Jezusa na r?ce, dusza moja

doznawa?a tak niepoj?tej rado?ci, ?e nie jestem w stanie tego opisa?. Ale dziwna rzecz, po

chwili Jezus sta? si? straszny, okropny, du?y, cierpi?cy i znik?o widzenie i by? czas nied?ugo,

aby i?? do Komunii ?w. Kiedy przyj??am Pana Jezusa w Komunii ?w., dr?a?a ca?a dusza moja

pod wp?ywem obecno?ci Bo?ej. Na drugi dzie? widzia?am Dzieci? Bo?e krótk? chwil? w

czasie podniesienia.(Dz 846)

847-848.

PAN JEZUS PRZYPOMINA SWOJE OBIETNICE Z?O?ONE TYM, KTÓRZY

ODMAWIA? B?D? KORONK?

Na drugi dzie? ?wi?t, by? u nas Ojciec Andrasz ze Msz? ?w., podczas której tak?e

widzia?am ma?ego Jezusa. Po po?udniu by?am u spowiedzi, na pewne pytania nie da? mi

Ojciec odpowiedzi, które dotyczy?y dzie?a tego, powiedzia?: jak b?dziesz zdrowa, to wtenczas

konkretnie pomówimy, a teraz staraj si? wykorzysta? te ?aski, których ci Bóg udziela i staraj

si? wróci? do zupe?nego zdrowia - a reszt? ty wiesz, jak si? masz kierowa? i czego si?

trzyma? w tych rzeczach. Za pokut? zada? mi Ojciec abym odmówi?a t? koronk?, której mnie

nauczy? Jezus. Wtem us?ysza?am g?os podczas odmawiania tej koronki: O, jak wielkich ?ask

udziel? duszom, które odmawia? b?d? t? koronk?, wn?trzno?ci mi?osierdzia Mego

poruszone s? dla odmawiaj?cych t? koronk?. Zapisz te s?owa, córko Moja, mów ?wiatu o

Moim mi?osierdziu, niech pozna ca?a ludzko?? niezg??bione mi?osierdzie Moje. Jest to

znak na czasy ostateczne, po nim nadejdzie dzie? sprawiedliwy. Póki czas niech uciekaj?

si? do ?ród?a mi?osierdzia Mojego, niech korzystaj? z Krwi i Wody, która dla nich

wytrys?a. - O dusze ludzkie, gdzie si? schronicie w dzie? gniewu Bo?ego? Uciekajcie teraz

do ?ród?a mi?osierdzia B03ego, O, jak wielk? widz? liczb? dusz widz? - uwielbi?y

mi?osierdzie Bo?e i ?piewa? b?d? pie?? chwa?y na wieki.(Dz 847-848)

849-850.

?W. FAUSTYNA B?OGOS?AWI NIEMOWL?

27/XII. Dzi? wróci?am do mojej Samotni. Podró? mia?am mi??, bo jecha?a ze mn?

pewna osoba, która wioz?a dziecko do chrztu. Podwioz?y?my j? do samego ko?cio?a w

Podgórzu, aby ona mog?a wysi???, po?o?y?a mi dzieci? na r?kach, kiedy wzi??am dzieci? na

r?ce, w gor?cej modlitwie ofiarowa?am je Bogu, aby kiedy? przynios?o Panu szczególn?

chwa??, uczu?am w duszy, i? Pan szczególnie spojrza? na t? duszyczk?. Kiedy dojechali?my

na Pr?dnik, Siostra N. pomog?a mi odnie?? paczk?, kiedy wesz?y?my do separatki, ujrza?y?my

z papieru zrobionego ?licznego anio?a z napisem: Gloria in. . . .. mam wra?enie, ?e jest to od

tej chorej Siostry, której pos?a?am t? choink?. Otó? przesz?y ?wi?ta. T?sknoty mojej duszy nic

ukoi? nie jest w stanie.

849-850a.

?W. FAUSTYNA WYRA?A SWOJA T?SKNOT? ZA PANEM JEZUEM

T?skni? za Tob?, o Stwórco mój i Bo?e wiekuisty, ani uroczysto?ci, ani pi?kne ?piewy

nie koj? mej duszy Ile pobudzaj? mnie do coraz wi?kszej t?sknoty. Na samo wspomnienie

Imienia Twego, rwie si? duch mój do Ciebie, Panie.(Dz 849-850)

851.

?W. FAUSTYNA WIDZIA?A RZESZE WIERNYCH CZCZ?CYCH OBRAZ

MI?OSIERDZIA BO?EGO

28/Xll.[1936]. Dzi? zacz??am nowenn? do Mi?osierdzia. Bo?ego. To jest w duchu

przenosz? si? przed ten obraz i odmawiam t? koronk?, której mnie nauczy? Pan. W drugim

dniu nowenny ujrza?am ten obraz, jakoby ?ywy, obwieszony niezliczonymi wotami i

widzia?am wielkie t?umy ludzi, którzy tu przychodzili, widzia?am wiele z nich

uszcz??liwionych. O Jezu, jak? rado?ci? zabi?o serce moje. Nowenn? t? odprawiam na

intencj? dwóch osób, to jest Arcypasterza i ks. Sopo?ko. Prosz? gor?co Boga, aby natchn??

Arcypasterza, ?eby raczy? zatwierdzi? t? tak mi?? Bogu koroneczk? i ten obraz, aby nie

odk?ada? i nie opó?nia? dzie?a tego. . . (Dz 851)

852.

W ?WIAT?ACH ?ASKI ?W. FAUSTYNA POZNAJE SWOJ? N?DZ? I AKTEM

SKRUCHY JEDNOCZY SI? G??BIEJ Z PANEM JEZUSEM

Dzi? nagle przenikn?? mnie wzrok Pa?ski, jak b?yskawica, wtem pozna?am

najdrobniejsze py?ki w swej duszy, a poznaj?c sw? nico?? do g??bi, pad?am na kolana i

przeprasza?am Pana i z wielk? ufno?ci? rzuci?am si? w niesko?czone mi?osierdzie Jego. Takie

poznanie nie przygn?bia mnie, ani oddala od Pana, ale raczej budzi w mej duszy wi?ksz?

mi?o?? i bezgraniczn? ufno??, a skrucha mojego serca jest z??czon? z mi?o?ci?. Te szczególne

b?yski Bo?e kszta?tuj? dusz? moj?. O s?odki promieniu Bo?y, prze?wietlaj mnie do

najtajniejszej g??bi, bo pragn? doj?? do jak najwi?kszej czysto?ci serca i duszy.(Dz 852)

853.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYN? O SWEJ MI?O?CI

Wieczorem opanowa?a dusz? moj? tak wielka t?sknota. Wzi??am t? broszurk? z

obrazem Jezusa Mi?osiernego i przycisn??am do serca i wyrwa?y mi si? z duszy te s?owa:

Jezu, Mi?o?ci wiekuista, dla Ciebie ?yj?, dla Ciebie umieram i z Tob? po??czy? si? pragn?.

Wtem ujrza?am Pana w pi?kno?ci niepoj?tej, który spojrza? si? na mnie ?askawie i rzek?:

córko Moja, i Ja z mi?o?ci ku tobie zst?pi?em z nieba, dla ciebie ?y?em, dla ciebie

umar?em i dla ciebie stworzy?em niebiosa. I przytuli? mnie Jezus do Swego Serca i rzek? mi:

ju? nied?ugo, b?d? spokojna, córko Moja. - Kiedy zosta?am sama, dusza moja zosta?a

zapalona do cierpie?, a? do chwili, w której Pan powie: dosy?. I chocia?bym mia?a ?y?

tysi?ce lat, to widz? w ?wietle Bo?ym, ?e to jest tylko jedna chwila. + Dusze [my?l

niesko?czona].(Dz 853)

854.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYN?, ?E JU? W NIED?UGIM CZASIE

PRZEJDZIE DO ?YCIA W NIEBIE

29/XlI.[1936]. Dzi? po Komunii ?w. us?ysza?am g?os w duszy: córko Moja, czuwaj,

bo przyjd? niespostrze?enie. Jezu, nie chcesz mi powiedzie? godziny, której z takim

ut?sknieniem wygl?dam. - Córko Moja, dla twego po?ytku, dowiesz si?, ale nie teraz,

czuwaj. - O Jezu, czy? ze mn?, co Ci si? podoba, wiem, ?e jeste? mi?osiernym Zbawicielem,

a wiem, ?e si? nie zmienisz dla mnie w godzin? ?mierci. Je?eli teraz mi okazujesz tyle

szczególnej mi?o?ci i tak poufale i ?askawie raczysz si? ze mn? ??czy?, wi?c spodziewam si?

jeszcze wi?cej w ?mierci godzin?. Ty Pan - Bóg mój, zmienia? si? nie mo?esz, jeste? zawsze

ten Sam, niebiosa si? odmieni? mog? i wszystko co jest stworzone, ale Ty Panie, zawsze ten

Sam, trwa? b?dziesz na wieki, a wi?c przyjd? jak chcesz i kiedy chcesz. Ojcze

niesko?czonego mi?osierdzia, ja dzieci? Twoje z ut?sknieniem czekam na przyj?cie Twoje. O

Jezu, Ty? powiedzia? w Ewangelii ?w. - z ust twoich s?dz? ci? - wi?c Jezu, ja zawsze mówi? o

Twoim niepoj?tym mi?osierdziu, wi?c ufam, ?e s?dzi? mnie b?dziesz wed?ug niezg??bionego

mi?osierdzia Swego.(Dz 856)

855.

?W. FAUSTYNA DZI?KUJE ZA ?ASKI, KTÓRE OTRZYMA?A W ROKU 1936

30/XII.1936. Ko?czy si? rok. Dzi? wzi??am sobie rekolekcje miesi?czne. Zag??bi? si?

duch mój w dobrodziejstwach, którymi mnie Bóg obsypywa? w ci?gu ca?ego roku. Zadr?a?a

dusza moja na widok tego ogromu ?ask Pa?skich. Wyrwa? si? z duszy mojej hymn

dzi?kczynny ku Bogu. Ca?? godzin? pogr??y?am si? w adoracji i dzi?kczynieniu, rozwa?aj?c

poszczególne dobrodziejstwa Bo?e, a tak?e i swoje drobne niedoci?gni?cia. Wszystko co ten

rok w sobie zamyka?, posz?o w przepa?? wieczno?ci. Nic nie ginie, ciesz? si?, ?e nic nie

ginie.(Dz 855)

856.

?W. FAUSTYNA WYZNAJE, ?E JEJ POBYT NA ZIEMI JEST JU? TRWANIEM W

WIECZNO?CI + 30/XlI. [ 1936].

Rekolekcje jednodniowe. W rannym rozmy?laniu odczu?am niech?? i odraz? do

wszystkiego co stworzone. Wszystko jest blade w oczach moich, duch mój jest oderwany od

wszystkiego, pragn? tylko Boga Samego, a jednak ?y? musz?. Jest to m?cze?stwo nie do

opisania. Bóg udziela si? duszy w sposób mi?osny i poci?ga j? w Swe g??bie niepoj?tego e

Bóstwa, ale zarazem pozostawia j? tu na ziemi na to jedynie, aby cierpie? i kona? w t?sknocie

za Nim. A ta silna mi?o?? jest tak czysta, ?e Sam Bóg ma w niej Swe upodobanie, a do

uczynków jej mi?o?? w?asna nie ma przyst?pu, bo tu jest wszystko przepe?nione gorycz? na

wskro?, a wi?c i na wskro? czyste. ?ycie jest ?mierci? ustawiczn?, bolesn? i straszn?, a

zarazem jest g??bi? prawdziwego ?ycia i szcz??cia niepoj?tego i moc? ducha, a przez to

[dusza] jest zdolna do wielkich czynów dla Boga.(Dz 856)

857.

?W. FAUSTYNA MODLI?A SI? W INTENCJI WIELU OSÓB

+ Wieczorem modli?am si? par? godzin, najprzód za rodziców i krewnych, za Matk?

Generaln? i ca?e Zgromadzenie i wychowanki, za trzech kap?anów, którym mam wiele do

zawdzi?czenia, przebieg?am ca?y ?wiat wszerz j wzd?u? i dzi?kowa?am niezg??bionemu

mi?osierdziu Bo?emu; za wszystkie ?aski udzielone ludziom i przeprasza?am za wszystko

czym Go obrazili.(Dz 857)

858.

PAN JEZUS UMACNIA ?W. FAUSTYN? SWOIM BOSKIM SPOJRZENIEM

W czasie nieszporów ujrza?am Pan Jezusa, który spojrza? si? s?odko i g??boko w moj?

dusz?. Córko Moja, miej cierpliwo?? ju? nied?ugo. - To g??bokie spojrzenie i te s?owa,

wprowadzi?y w dusz? moj? si?? i moc, odwag? i dziwn? ufno??, ?e wszystko spe?ni?, czego

??da ode mnie, pomimo tak szalonych trudno?ci, i to dziwne przekonanie, ?e Pan jest ze mn?,

a z Nim mog? wszystko. Niczym mi s? wszystkie pot?gi ?wiata i piek?a ca?ego, wszystko

upa?? musi na moc Imienia Jego. Sk?adam wszystko w Twe r?ce, o Panie mój i Bo?e, Jedyny

Wodzu duszy mojej, kieruj mn? wed?ug odwiecznych ?ycze? Twoich.(Dz 858)

859.

PAN JEZUS UMACNIA ?W. FAUSTYN? U PROGU ROKU 1937

Kraków-Pr?dnik, 1/1.1937. Jezu, ufam Tobie.

+ Dzi? o dwunastej w nocy po?egna?am stary rok 1936, a przywita?am rok 1937. W tej

pierwszej godzinie roku, ze dr?eniem i l?kiem spojrza?am w oczy temu czasowi. Jezu

Mi?osierny, z Tob? pójd? odwa?nie i ?mia?o w walk? i boje. W Imi? Twoje wszystkiego

dokonam i wszystko zwyci???. Bo?e mój, dobroci niesko?czona, prosz? Ci?, niechaj mi

towarzyszy zawsze i we wszystkim niesko?czone Mi?osierdzie Twoje.

Wchodz?c w ten rok, l?k mnie ogarnia przed ?yciem, ale Jezus mnie wyprowadza z

tego l?ku, daj?c mi pozna?, jak wielk? chwa?? Mu przyniesie to dzie?o Mi?osierdzia.(Dz 859)

860.

W MODLITWIE MO?NA ZNALE?? UKOJENIE

S? chwile w ?yciu, gdzie dusza w g??bokiej modlitwie tylko znajduje ukojenie; oby

dusze umia?y wytrwa? w takich momentach w modlitwie, jest to rzecz wa?na.(Dz 860)

861.

POSTANOWIENIA ?W. FAUSTYNY PRZYJ?TE NA ROK 1937

+ J.M.J. Jezu, ufam Tobie. + Postanowienia na rok 1937, dzie? 1, mies.

Postanowienie szczegó?owe: w dalszym ci?gu to samo, to jest - ??czy? si? z

Chrystusem Mi?osiernym, to jest – jakby zrobi? Chrystus w tym a tym, i duchem ogarnia?

?wiat ca?y, szczególnie Rosj? i Hiszpani?.(Dz 861)

861a.

POSTANOWIENIA OGÓLNE

I. ?cis?e zachowanie milczenia - cisza wewn?trzna.

II. W ka?dej Siostrze widzie? obraz Bo?y i z tej pobudki ma p?yn?? wszelka mi?o?? bli?niego.

III. We wszystkich momentach ?ycia pe?ni? wiernie wol? Bo?? i ni? ?y?.

IV. Ze wszystkiego wiernie zdawa? spraw? kierownikowi i bez porozumienia si? z nim, nic

wa?niejszego nie przedsi?bra?. Stara? si? b?d?, aby jasno ods?oni? najtajniejsze g??bie swej

duszy przed nim pami?taj?c, ?e mam do czynienia z Samym Bogiem, a w zast?pstwie jest

tylko cz?owiek i codzienna modlitwa o ?wiat?o dla niego.

V. Przy rachunku wieczornym postawi? sobie pytanie: gdyby mnie dzi? wezwa??

VI. Nie szuka? Boga daleko, ale we w?asnym wn?trzu przestawa? z Nim sam na sam.

VII. W cierpieniach i m?kach ucieka? si? do Tabernakulum i milcze?.

VIII. Z zas?ugami Jezusa ??czy? wszystkie cierpienia, modlitwy, prace, umartwienia, w celu,

aby wyprosi? mi?osierdzie dla ?wiata.

IX. Wolne chwilki chocia? male?kie, wykorzystywa? na modlitw? za konaj?cych.

X. Niech nie b?dzie dnia w ?yciu moim, w którym bym gor?co nie poleca?a dzie?a naszego

Zgromadzenia.

Nigdy nie zwa?a? na wzgl?d ludzki.

XI. Nie mie? z nikim poufa?o?ci. Wobec dziewcz?t stanowczo?? ?agodna, cierpliwo?? bez

granic, kara? je surowo, ale tak? kar?: modlitw? i ofiar? z siebie; moc jaka jest w

wyniszczeniu siebie na ich intencj?, jest dla nich ustawicznym wyrzutem sumienia i mi?kn?

ich zaci?te serca.

XII. Obecno?? ,Bo?a jest podstaw? moich wszystkich czynów i s?ów i my?li.

XIII. Wszelk? pomoc duchown? wykorzysta?. Mi?o?? w?asn? stawi? zawsze na jej

w?a?ciwym miejscu - to jest ostatnim. ?wiczenia duchowne odprawia? tak, jakobym je

odprawia?a po raz ostatni w ?yciu, w ten sam sposób spe?nia? wszystkie obowi?zki swoje.(Dz

861)

862-863.

?W. FAUSTYNA WY?PIEWUJE HYMN KU CZCI IMIENIA JEZUS

2/I.[1937]. Imi? Jezus, o, jak wielkie jest Imi? Twoje, o Panie, ono jest moc? duszy

mojej, gdy si?y ustaj? i ciemno?ci t?ocz? si? do duszy, to Imi? Twoje jest s?o?cem, którego

promienie o?wiecaj?, ale i grzej?, a dusza pod ich wp?ywem staje si? pi?kna i promieniuje,

bior?c blask z Imienia Twego. Kiedy s?ysz? najs?odsze Imi? Jezus, serce mi silniej bije, a s?

chwile, kiedy s?ysz?c Imi? Jezus - wpad?am w omdlenie. I)uch mój rwie si? do Niego. Dzie?

ten jest dla mnie szczególnie wielki, w dniu tym po raz pierwszy pojecha?am w sprawie tego

malowania obrazu, w dniu tym - po raz pierwszy na zewn?trz Mi?osierdzie Bo?e szczególnie

zosta?o uczczone, chocia? od dawna jest znane, ale tu w formie takiej, jak sobie ?yczy? Pan.

Wiele mi ?ask szczególnych przypomina ten dzie? Najs?odszego Imienia Jezus.(Dz 862-863)

864.

?W. FAUSTYNA POZNAJE STAN DUSZY PEWNEJ ZAKONNICY ORAZ

CIERPI?CEJ SIEROTY

3/1. Dzi? odwiedzi?a mnie Matka Prze?o?ona z tego Zgromadzenia, które obs?uguj?

szpital, z jedn? ze swych Sióstr. D?u?sz? chwil? rozmawia?y?my o rzeczach duchownych. Po

zna?am, ?e jest wielk? ascetk?, dlatego mi?? Bogu by?a nasza rozmowa.

Dzi? przysz?a do mnie jedna panienka, pozna?am, ?e jest cierpi?ca - nie tyle na ciele,

ile na duszy. Pociesza?am j? jak mog?am, ale s?owa mojej pociechy nie wystarczy?y. By?a to

biedna sierota, dusz? mia?a zanurzon? w goryczy i bólu. Ods?oni?a sw? dusz? przede mn? i

wypowiedzia?a si? ze wszystkiego, zrozumia?am, ?e s?owa prostej pociechy tu nie wystarcz?.

Gor?co prosi?am Pana za t? dusz? i ofiarowa?am Bogu swoj? rado??, aby jej da?, a mnie zabra?

wszelkie uczucia rado?ci. I wys?ucha? Pan modlitwy mojej - dla mnie zosta?a ta pociecha, ?e

ona zosta?a pocieszona.(Dz 864)

865.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYN?, ?E JU? NIED?UGO DZIE?O

MI?OSIERDZIA ZOSTANIE PRZYJ?TE

Adoracja. Pierwsza niedziela. W czasie adoracji zosta?am tak przynaglona do czynu,

?e rozp?aka?am si? i rzek?am do Pana: Jezu, Ty mnie nie przynaglaj, ale daj natchnienie tym, o

których Ty wiesz, ?e opó?niaj? dzie?o to. Us?ysza?am te s?owa: - córko Moja, b?d?

spokojna, ju? nied?ugo.(Dz 865)

866.

PAN JEZUS ODPOCZ?? W SERCU ?W. FAUSTYNY

W czasie nieszporów us?ysza?am te s?owa: - córko Moja, pragn? odpocz?? w sercu

twoim, gdy? wiele dusz wyrzuci?o Mnie dzi? z serca swego, dozna?em ?miertelnego

smutku. Stara?am si? pocieszy? Pana, ofiarowuj?c Mu po tysi?c razy swoj? mi?o??, odczu?am

w duszy odraz? do grzechu.(Dz 866)

867.

PRZYJMOWANIE KOMUNII ?W. ROZPALA W DUSZY ?W. FAUSTYNY

T?SKNOT? ZA WIECZNYM ZJEDNOCZENIEM Z PANEM JEZUSEM

+ Poi si? serce moje ustawiczn? gorycz?, poniewa? pragn? do Ciebie, Panie, pój?? w

pe?ni? ?ycia. O Jezu, jak straszn? puszcz? wydaje mi si? to ?ycie, nie ma na tej ziemi pokarmu

dla serca i duszy mojej, cierpi? t?sknot? za Tob?, o Panie. Pozostawi?e? mi, o Panie, Hosti?

?w., ale Ona. jeszcze wi?cej rozpala t?sknot? mej duszy za Tob?, Bo?e wiekuisty i Stwórco

mój. Jezu, pragn? si? po??czy? z Tob?, chciej us?ysze? westchnie? oblubienicy Swojej. O, jak

cierpi?, ?e si? nie mog? jeszcze po??czy? z Tob?, ale niech si? stanie wed?ug ?ycze?

Twoich.(Dz 867)

868.

?W. FAUSTYNA MODLI?A SI? ZA PEWNEGO KAP?ANA

5/1. 1937. Dzi? wieczorem, ujrza?am pewnego kap?ana który by? w potrzebie

modlitwy w pewnej sprawie. Modli?am si? gor?co, bo i mnie ta sprawa bardzo na sercu le?y.

Dzi?kuj? Ci, o Jezu, za t? dobro?.(Dz 868)

869.

?W. FAUSTYNA PRAGNIE SPOCZ?? W SERCU PANA JEZUSA

O Jezu, mi?osierdzia, ogarnij ?wiat ca?y i przytul mnie do Serca Swego. . . Pozwól, o

Panie, spocz?? mej duszy w morzu niezg??bionego mi?osierdzia Twego.(Dz 869)

870.

?W. FAUSTYNA ZOSTA?A OGARNI?TA OBECNO?CI? BO??

6/I.1937. Dzi? w czasie Mszy ?w. pogr??y?am si? bezwiednie w niesko?czonym

Majestacie Bo?ym. Ca?y ogrom mi?o?ci Bo?ej zalewa? mi dusz?, w tym szczególnym

momencie pozna?am, jak wielce si? Bóg uni?y? dla mnie - Ten Pan nad pany - a có? jestem ja

n?dzna, ?e obcujesz tak ze mn?. Zdumienie, jakie mnie ogarn??o po tej szczególnej ?asce,

trwa?o bardzo ?ywo przez dzie? ca?y. Korzystaj?c z poufa?o?ci, do jakiej mnie Pan

przypuszcza, prosi?am Go za ?wiatem ca?ym. W tych chwilach zdaje mi si?, ?e ?wiat ca?y ode

mnie zale?y.(Dz 870)

871.

PEWNE OSOBY NAZWA?Y ?W. FAUSTYNE ?MIETNICZK?, DO KTÓREJ

KA?DY MO?E WRZUCI? SWOJE BÓLE

+ Mistrzu mój, spraw w moim sercu to, abym nie wyczekiwa?a pomocy od nikogo, ale

stara? si? b?d?, aby innym zawsze nie?? pomoc, pociech? i wszelk? ulg?. Mam zawsze

otwarte serce na cierpienia innych i nie zamkn? serca swego na cierpienia innych, chocia?

przez to zosta?am z przycinkiem nazwana ?mietniczk?, to jest, ?e ka?dy wrzuca swój ból do

mojego serca, odpowiedzia?am, ?e ka?dy ma miejsce w sercu moim, a ja mam za to w Sercu

Jezusa. Przycinki pod tym wzgl?dem prawa mi?o?ci, nie zacie?ni? serca mojego. Dusza moja

jest zawsze wra?liwa na tym punkcie i tylko Jezus jest mi pobudk? do mi?o?ci bli?niego.(Dz

871)

872.

?W. FAUSTYNA PRZYPOMINA ZNACZENIE WYTRWA?EJ MODLITWY W

CZASIE DUCHOWEJ POSUCHY

7/1. W czasie godziny ?wi?tej, udzie1i? mi Pan skosztowa? Swej M?ki, podzieli?am

gorzko?? m?ki, któr? by?a przepe?niona dusza Jego. Jezus da? mi pozna?, jak dusza powinna

by? wiern? modlitwie, pomimo udr?cze? i osch?o?ci i pokus, bo od takiej przewa?nie

modlitwy zale?y urzeczywistnienie nieraz wielkich zamiarów Bo?ych, a je?eli nie wytrwamy

w takiej modlitwie, krzy?ujemy to, co Bóg chcia? przez nas dokona?, albo w nas. Niech s?owa

te, wszelka dusza zapami?ta: - a b?d?c w ci??ko?ci d?u?ej si? modli?. Ja tak? modlitw? zawsze

przed?u?am o tyle, o ile jest w mej mocy i zgodnie z obowi?zkiem. (Dz 872)

873.

?W. FAUSTYNA IMIENIEM PANA JEZUSA PRZEP?DZI?A Z?EGO DUCHA, A W

CZASIE MSZY ?W. MODLI?A SI? ZA KONAJ?CYCH

8/1. [W]pi?tek rano, kiedy sz?am do kaplicy na Msz? ?w., nagle na chodniku ujrza?am

wielki krzak ja?owca, a w nim strasznego kota, który patrz?c z?o?liwie na mnie, przeszkadza?

mi przej?? do kaplicy. Jedno westchnienie Imienia Jezus - rozproszy?o wszystko. Dzie? ca?y

ofiarowa?am za konaj?cych grzeszników. W czasie Mszy ?w. odczu?am w sposób szczególny

blisko?? Pana. Po Komunii ?w. spojrza?am si? z ufno?ci? na Pana i powiedzia?am Mu: Jezu,

tak bardzo pragn? Ci co? powiedzie? i spojrza? si? Pan z mi?o?ci?, na mnie i rzek?: a co

pragniesz Mi powiedzie? - Jezu, prosz? Ci? przez niepoj?t? moc mi?osierdzia Twego, aby

wszystkie dusze, które dzi? skonaj? usz?y ognia piekielnego; chocia?by by?y najwi?kszymi

grzesznikami; dzi? pi?tek, pami?tka Twego gorzkiego konania na krzy?u, poniewa? niepoj?te

jest mi?osierdzie Twoje, wi?c Anio?owie nie zdziwi? si? temu. - I przytuli? mnie Jezus do

Serca Swego i rzek?: córko umi?owana, dobrze? pozna?a g??bi? mi?osierdzia Mojego.

Uczyni? jako prosisz, ale ??cz si? ustawicznie z konaj?cym Sercem Moim i czy? zado??

sprawiedliwo?ci Mojej. Wiedz, ?e o wielk? rzecz Mnie prosi?a?, ale widz?, ?e

podyktowa?a ci to czysta mi?o?? ku Mnie, dlatego czyni? zado?? ??daniom twoim.(Dz

873)

874.

?W. FAUSTYNA ODDAJE SI? MATCE BO?EJ

Maryjo, Dziewico Niepokalana, we? mnie pod szczególniejsz? opiek? Swoj? strze?

czysto?ci mojej duszy, serca i cia?a, Ty? wzorem i gwiazd? ?ycia mojego.(Dz 874)

875.

?W. FAUSTYNA BOLEJE NAD GRZESZNIKAMI

Dzi? dozna?am wielkiego cierpienia w chwili odwiedzin przez nasze Siostry.

Dowiedzia?am si? o pewnej rzeczy, która mi bardzo zrani?a serce, jednak opanowa?am si? tak,

?e Siostry wcale nie zauwa?y?y. Ból ten rozdziera? mi serce przez d?u?sz? chwil?, ale to

wszystko za biednych grzeszników ... O Jezu, za biednych grzeszników... Jezu, si?o moja,

b?d? przy mnie, wspomó? mnie. . .(Dz 875)

876.

PAN JEZUS ODEBRA? ?W. FAUSTYNIE NADMIAR CIERPIE?, BY MOG?A

PRZYJ?? DO KAPLICY SZPITALNEJ DO KOMUNII ?W.

10/1.37. Dzi? prosi?am Pana, aby mi udzieli? si?y z rana, bym mog?a pój?? do Komunii

?w. Mistrzu mój, prosz? Ci? z ca?ego spragnionego serca swego, je?eli jest zgodne z wol?

Twoj? ?w., to daj mi jakie Ci si? podoba cierpienie i s?abo?ci, ja pragn? cierpie? przez dzie? i

noc ca??, ale Ci? prosz? gor?co, wzmocnij mnie na ten moment, w którym mam przyst?pi? do

Komunii ?w. Widzisz Jezu, ?e nie przynosz? chorym Komunii ?w., a wi?c je?eli mnie nie

wzmocnisz na ten moment, ?ebym mog?a zej?? do kaplicy, jak?e Ci? przyjm? w Tajemnicy

Mi?o?ci - a wiesz, jak t?skni serce moje za Tob?. O s?odki Oblubie?cze mój, po có? tyle

wywodów, Ty wiesz jak Ci? gor?co pragn?, a je?eli zechcesz, mo?esz mi to uczyni?. Na drugi

dzie? rano uczu?am si?, jakobym by?a najzupe?niej zdrowa, ju? nie przychodzi?y mi te

omdlenia i s?abo?ci. Jednak jak wróci?am z kaplicy, te wszystkie cierpienia i s?abo?ci wraca?y

zaraz, jakoby na mnie czeka?y, jednak nie l?ka?am si? ich (249) wcale, poniewa? posila?am si?

Chlebem Mocnych. ?mia?o patrz? na wszystko, nawet samej ?mierci w oczy.(Dz 976)

877.

PAJ JEZUS JEST WIERNYM PRZYJACIELEM ?W. FAUSTYNY

+ O Jezu utajony w Hostii, s?odki Mistrzu mój i wiemy Przyjacielu, o jak szcz??liwa

dusza moja, ?e mam takiego Przyjaciela, który mi zawsze dotrzymuje swego towarzystwa, nie

czuj? si? samotna, chocia? jestem w odosobnieniu. Jezu Hostio, znamy si? - to mi

wystarcza.(Dz 877)

878.

PAN JEZUS NA PRO?B? ?W. FAUSTYNY ODJ?? JEJ GOR?CZK?, BY MOG?A

PRZYST?PI? DO KOMUNII ?W.

12/1.37. Dzi? kiedy wszed? lekarz z wizyt?, jako? mu si? nie podoba?am! Naturalnie

by?am wi?cej cierpi?ca i temperatura znacznie si? podnios?a. Naturalnie zadecydowa?, abym

nie chodzi?a do Komunii ?w. a? temperatura zupe?nie spadnie. Odpowiedzia?am, ?e dobrze,

chocia? ból mi ?cisn?? serce, ale powiedzia?am, ?e jak nie b?d? mia?a temperatury, to pójd?.

Wi?c zgodzi? si? na to. Kiedy odszed? lekarz, rzek?am do Pana: Jezu, teraz od Ciebie zale?y,

czy mam pój?? czy nie i wcale ju? o tym nie my?la?am, chocia? co chwila przychodzi?a mi

my?l: ja mam nie mie? Jezusa - nie, to niemo?liwe - i to nie jeden raz, ale par? dni, a? spadnie

temperatura. Ale wieczorem rzek?am do Pana: Jezu, je?eli Ci s? mi?e moje Komunie ?w., to

prosz? Ci? pokornie, spraw, abym jutro nie mia?a rano ani jednej kreski gor?czki. Rano

mierz? temperatur? i pomy?la?am sobie: ?e je?eli b?dzie chocia? jedna kreska, to ju? nie

wstan?, poniewa? sprzeciwia?oby si? to pos?usze?stwu. Jednak wyjmuj? termometr i ani

jednej kreski gor?czki. Zerwa?am si? natychmiast i posz?am do Komunii ?w. Kiedy przyszed?

lekarz i powiedzia?am, te ani kreski nie mia?am gor?czki i posz?am do Komunii ?w. - zdziwi?

si? i prosi?am, aby mi nie utrudnia? pój?? do Komunii ?w., bo to ujemnie wp?ynie na kuracj?.

Lekarz odrzek?: ?e abym by? w sumieniu spokojny i zarazem nie przeszkadza? Siostrze, to si?

u?o?ymy tak: ?e kiedy b?dzie ?adnie, nie b?dzie pada? i Siostra b?dzie si? dobrze czu?, no to

prosz? chodzi?, tak niech Siostra w sumieniu na to uwa?a. Ucieszy?am si? tym, ?e jest lekarz

tak wzgl?dny dla mnie. Widzisz Jezu, co do mnie nale?a?o ju? zrobi?am, teraz licz? na Ciebie

i jestem zupe?nie spokojna.(Dz 878)

879

?W. FAUSTYNA W CZASIE MSZY ?W. WIDZIA?A MALE?KIEGO PANA

JEZUSA

Dzi? widzia?am, jak Ojciec Andrasz odprawia? Msz? ?w., przed Podniesieniem

ujrza?am Male?kiego Jezusa, który by? bardzo rozradowany z r?cz?tami wyci?gni?tymi i po

chwili ju? nic nie widzia?am. By?am w swojej separatce i w dalszym ci?gu odprawia?am

dzi?kczynienie. Jednak pó?niej pomy?la?am sobie - czemu? Dzieci? Jezus by?o tak weso?e?

Przecie? nie zawsze jest tak weso?e, jak widz?. - Wtem us?ysza?am te s?owa wewn?trz: o

dobrze Mi jest w sercu jego. - I nie zdziwi?o mnie to wcale, bo wiem, ?e bardzo kocha

Jezusa. (Dz 879)

880.

?W. FAUSTYNA MODLI?A SI? CZ?STO ZA KONAJ?CYCH

??czno?? moja z konaj?cymi jest w dalszym ci?gu tak ?cis?a. O, jak niepoj?te jest

mi?osierdzie, Bo?e, ?e mi Pan pozwala przychodzi? z pomoc? swoj? niegodn? modlitw?

konaj?cym. O ile tylko mog?, staram si? by? przy ka?dym konaj?cym. Ufajcie Bogu, bo

dobry i niepoj?ty jest, mi?osierdzie Jego przechodzi poj?cie nasze. . .(Dz 880)

881.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYN?, ?E SAM ZADBA O ROZWÓJ DZIE?A

MI?OSIERDZIA SWEGO

14/1.37. Dzi? wszed? Jezus do separatki w szacie jasnej, przepasany z?otym pasem;

wielki majestat bi? od ca?ej postaci Jego i powiedzia?: - córko Moja, czemu? si? oddajesz

my?lom trwo?liwym? - Odpowiedzia?am: o Panie, Ty wiesz czemu. - I rzek? mi: - Czemu? -

Dzie?o to trwo?y mnie, Ty wiesz, ?e jestem do spe?nienia go niezdolna. I rzek? mi: Czemu? -

Widzisz, jestem niezdrowa, nie mam wykszta?cenia, nie mam pieni?dzy, jestem przepa?ci?

n?dzy, boj? si? obcowa? z lud?mi. Jezu, ja Ciebie tylko pragn?, Ty mo?esz mnie uwolni? od

tego. - I powiedzia? mi Pan: Córko Moja, co? powiedzia?a prawd? jest. Jeste? bardzo

n?dzn? i spodoba?o Mi si? przeprowadzi? dzie?o mi?osierdzia w?a?nie przez ciebie, krat

jeste? n?dz? sam?. Nie bój si?, nie pozostawi? ci? sam?. Czy? w sprawie tej co mo?esz, Ja

dokonam wszystkiego co ci nie dostawa, ty wiesz co jest w mocy twojej, to czy?. Spojrza?

si? Pan w g??b istoty mojej z wielk? ?askawo?ci?, my?la?am, ?e skonani pod tym wejrzeniem

z rado?ci. Znik? Pan, pozosta?a w duszy mojej rado??, si?a i moc do czynu, ale zdziwi?am si?,

?e Pan mnie nie chce zwolni? i nic nie zmienia co raz powiedzia? i pomimo tych wszystkich

rado?ci, zawsze jest cie? bole?ci. Widz?, ?e mi?o?? i bole?? id? w parze.(Dz 881)

882.

?W. FAUSTYNA OPISUJE SWOJE G?EBOKIE ZJEDNOCZENIE Z PANEM

JEZUSEM

Takich widze? mam niewiele: ale cz??ciej obcuj? z Panem w sposób g??bszy. Zmys?y

pozostaj? w u?pieniu i cho? niedostrzegalnie, jednak rzeczywi?cie i ja?niej mi s? wszystkie

rzeczy, ani?eli bym je oczami widzia?a. Umys? poznaje w jednym momencie wi?cej, ni? przez

d?ugie lata gruntownego zastanawiania si? i rozmy?lania, jak co do istoty Bo?ej, tak samo i co

do prawd objawionych, a tak?e samo co do poznania w?asnej n?dzy.(Dz 882)

883.

NIC NIE PRZESZKADZA ?W. FAUSTYNIE TRWA? W G??BOKIM

ZJEDNOCZENIU Z PANEM JEZUSEM

Do tego ??czenia si? i Panem, nic mi nie przeszkadza, ani rozmowa z bli?nimi, ani

obowi?zki ?adne, chocia?bym mia?a nawet za?atwi? nie wiem jak wa?ne sprawy, to mi wcale

nie przeszkadza; duch mój jest z Bogiem, wn?trzno?ci moje s? pe?ne Boga, a wi?c nie szukam

Go poza sob?, On, Pan przenika dusz? moj? jak promie? s?o?ca czyste szk?o. Z rodzon?

matk?, jak by?am w jej ?ywocie zamkniona, to nie by?am tak z??czona, ani?eli z Bogiem

moim; tam by?a nie?wiadomo??, a tu pe?nia rzeczywisto?ci i ?wiadomo?? zjednoczenia.

Widzenia moje s? czysto wewn?trzne, ale wi?cej je rozumiem, a za to mniej umiem w

s?owach wypowiedzie?.(Dz 883)

884.

?W. FAUSTYNA MÓWI O PI?KNIE ?WIATA DUCHOWEGO

O, jak pi?kny jest ?wiat ducha. I jak rzeczywisty, ?e to ?ycie zewn?trzne jest w

porównaniu do niego marn? u?ud?, bezsilno?ci?.(Dz 884)

885.

?W. FAUSTYNA OPISUJE SWOJ? DUCHOW? ZA?Y?O?? Z PANEM JEZUSEM

Jezu, daj mi moc i m?dro??, abym przebrn??a t? straszn? puszcz?, aby serce moje

umia?o znie?? cierpliwie t?sknot? za Tob?, o Panie mój. Trwam zawsze w ?wi?tym

zdziwieniu, kiedy czuj?, ?e si? zbli?asz do mnie, Ty, Pan tronu straszliwego, spuszczasz si? w

n?dzne wygnanie i przychodzisz do ubogiej ?ebraczki, która nic nie ma, prócz n?dzy, nie

umiem Ci? ugo?ci?, mój Królewiczu, ale Ty wiesz, ?e Ci? kocham ka?dym drgnieniem serca.

Widz?c Twe uni?enie, jednak nie zmniejsza si? w oczach moich Majestat Twój, wiem, ?e

mnie mi?ujesz mi?o?ci? Oblubie?ca, a to mi wystarcza, cho? nas dzieli przepa?? wielka, bo?

Ty Stwórca, a ja stworzenie Twoje. Jednak mi?o?? jest tylko wyt?umaczeniem naszej

??czno?ci, poza ni? wszystko jest niepoj?te, mi?o?? tylko jest zrozumieniem tych niepoj?tych

poufa?o?ci z jak? przestajesz ze mn?. O Jezu, Twa wielko?? przera?a mnie i by?abym w

ustawicznym zdziwieniu i l?ku, gdyby? mnie Sam nie uspakaja?; czynisz mnie zdoln? do

obcowania z Sob? przed ka?dym zbli?eniem si?.(Dz 885)

886.

?W. FAUSTYNA WYZNAJE, ?E W SERCU KOCHAJ?CYM WOL? BO?? NIE

MO?E ZAGO?CI? SMUTEK

15/1.37. Nie zago?ci smutek w sercu kochaj?cym wol? Bo??. St?sknione serce moje

za Bogiem, odczuwa ca?? n?dz? wygnania. Id? odwa?nie - cho? rani? si? stopy - do ojczyzny

swojej, a w tej drodze posilam si? wol? Bo??, ona mi jest pokarmem. Wspierajcie mnie

szcz??liwi mieszka?cy ojczyzny niebieskiej, by siostra wasza nie usta?a w drodze. Chocia?

jest straszna pustynia, jednak id? z czo?em wzniesionym i patrz? w s?o?ce to jest w mi?osierne

Serce Jezusa.(Dz 886)

887.

?W. FAUSTYNA MA ?WIADOMO?? STA?EJ OBECNO?CI BOGA W JEJ DUSZY

19/1.37. ?ycie w obecnej chwili up?ywa mi w cichej ?wiadomo?ci Boga. Nim ?yje

moja dusza milcz?ca, a to ?wiadome ?ycie Boga w mej duszy, jest mi ?ród?em szcz??cia i

mocy. Nie szukam szcz??cia poza g??bi? swej duszy, w której mieszka Bóg, jestem tego

?wiadoma. Czuj?, jakoby potrzeb? udzielania si? innym, odkry?am w duszy ?ród?o szcz??cia,

to jest Boga. O, mój Bo?e, widz? wszystko co mnie otacza, ?e jest przepe?nione Bogiem, a

najwi?cej dusza moja, któr? zdobi ?aska Bo?a. Tym czym b?d? ?y? w wieczno?ci, ju? zaczn?

teraz.(Dz 887)

888.

W MILCZENIU DUSZA JEDNOCZY SI? Z BOGIEM

Milczenie jest mow? tak pot??n?, ?e si?ga tronu Boga ?ywego, milczenie jest mow?

Jego, cho? tajemn?, lecz pot??n? i ?yw?.(Dz 888)

889-890.

WARTO?? CZYNU ZALE?Y OD G??BI MI?O?CI

Jezu, dajesz mi pozna? i rozumie?, na czym polega wielko?? duszy: nie na czynach

wielkich, ale na wielkiej mi?o?ci. Mi?o?? ma warto?? i ona nadaje wielko?? czynom naszym,

chocia? uczynki nasze s? drobne i pospolite same z siebie, to wskutek mi?o?ci staj? si? wielkie

i pot??ne przed Bogiem, wskutek mi?o?ci. Mi?o?? jest tajemnic?, która przekszta?ca wszystko,

czego si? dotknie w rzeczy pi?kne i mi?e Bogu. Mi?o?? Bo?a czyni dusz? swobodn?. - Jest jak

królowa, nie zna niewolniczego przymusu, do wszystkiego zabiera si? z wielk? swobod?

duszy, gdy? mi?o?? która mieszka w niej, jest pobudk? do czynu. Wszystko co j? otacza, daje

jej pozna?, ?e tylko Bóg Sam jest godzien jej mi?o?ci. Dusza rozmi?owana w Bogu i w Nim

zatopiona, idzie do obowi?zku z tym samym usposobieniem, jak do Komunii ?w. i najprostsz?

czynno?? wykonuje z wielk? staranno?ci?, pod mi?osnym spojrzeniem Boga; nie miesza si?,

gdy rzecz jaka oka?e si? po czasie mniej udana, ona jest spokojna, bo w chwili dzia?ania,

zrobi?a co by?o w jej mocy. Kiedy si? zdarza, ?e j? opuszcza ?ywa obecno?? Bo?a, któr?

prawie si? ustawicznie cieszy, to ona wtenczas stara. si? ?y? wiar? ?yw?, jej dusza rozumie,

?e s? chwile odpocznienia i chwile walki. Wol? jest zawsze z Bogiem. Jej dusza jest, jak

rycerz wy?wiczona w boju, z daleka spostrzega gdzie wróg si? ukrywa i jest gotowa do walki,

ona wie, ?e nie jest sama Bóg jest jej moc?.(Dz 889-890)

891.

?W. FAUSTYNA OPISUJE STAN SWEJ DUSZY Z??CZONEJ Z PANEM JEZUSEM

21/I.[1937J. Dzi? od samego rana, jestem z Panem dziwnie z??czona. Wieczorem

odwiedzi? mnie ksi?dz szpitalny, po chwili rozmowy, czuj?, ?e duch mój zaczyna si? wi?cej

pogr??a? w Bogu i zacz??am traci? wra?liwo??, co si? dzieje woko?o mnie. Prosi?am gor?co

Jezusa: daj mi mo?no?? rozmawiania, i da? Pan, ?e mog?am z nim mówi? swobodnie, ale by?a

chwila, gdzie nie rozumia?am co mówi, g?os jego s?ysza?am, ale nie by?o w mej mocy

rozumienie i przeprasza?am, ?e nie rozumiem mowy jego, chocia? g?os s?ysz?. To jest chwila

?aski z??czenia si? z Bogiem, ale niedoskona?a, poniewa? na zewn?trz zmys?y dzia?aj? w

sposób te? niedoskona?y, nie ma ca?kowitego zanurzenia w Bogu, czyli zawieszenia zmys?ów,

jak to cz?sto si? zdarza, ?e na zewn?trz nic si? nie s?yszy, ani widzi, dusza ca?a swobodnie jest

pogr??ona w Bogu. Kiedy mnie ta ?aska nawiedza, pragn? by? sama, prosz? Jezusa, aby mnie

chroni? przed wzrokiem stworze?. Naprawd?, ?e si? bardzo wstydzi?am tego kap?ana, ale

uspokoi?am si?, poniewa? pozna? troch? moj? dusz? w spowiedzi ?w.(Dz 891)

892.

?W. FAUSTYNA WIDZIA?A PRZYSZ?Y KLASZTOR MI?OSIERDZIA BO?EGO

Dzi? da? mi Pan pozna? w duchu klasztor Mi?osierdzia Bo?ego; widzia?am w nim

wielkiego ducha, ale wszystko ubogie i bardzo skromne. O mój Jezu, dajesz mi duchowo

obcowa? z tymi duszami, a mo?e stopa moja tam nie stanie, ale niech Imi? Twoje b?dzie

b?ogos?awione i niech si? stanie to, co? zamierzy?.(Dz 892)

893.

?W. FAUSTYNA OFIAROWUJE CIERPIENIA ZA GRZESZNIKÓW

22/1.[1937J. Dzi? pi?tek. Dusza moja jest w morzu cierpie?, wszystko mi zabrali

grzesznicy, ale dobrze, dla nich wszystko odda?am, aby Ciebie poznali ?e? dobry i

niesko?czenie mi?osierny, ja Ci i tak wiern? b?d? w?ród t?cz i burz.(Dz 893)

894.

STAN ZDROWIA UNIEMO?LIWI? ?W. FAUSTYNIE PRZYCHODZENIA DO

KAPLICY SZPITALNEJ

Dzi? lekarz zdecydowa?, ?e mam nie chodzi? na Msz? ?w. tylko do Komunii ?w.,

gor?co pragn??am by? na Mszy ?w., jednak spowiednik zgodnie z lekarzem powiedzia?, aby

by? pos?uszn?. Wol? Bo?? jest, aby Siostra by?a zdrowa i nie wolno Siostrze si? w niczym

umartwia?, niech Siostra b?dzie pos?uszna, a Bóg Siostrze to wynagrodzi. Czu?am, ?e te

s?owa spowiednika, to s? s?owa Pana Jezusa i chocia? mi ?al by?o opuszcza? Mszy ?w., gdy?

mi Bóg udziela? ?aski, ?e mog?am widzie? ma?e Dzieci? Jezus, ale jednak pos?usze?stwo

przek?adam ponad wszystko.

Pogr??y?am si? w modlitwie i odprawi?am pokut?, wtem nagle ujrza?am Pana, który

mi rzek?: - córko Moja, wiedz, ?e wi?ksz? chwa?? oddajesz Mi przez jeden aktpos?usze?stwa,

ni?eli przez d?ugie modlitwy i umartwienia. O, jak dobrze jest ?y? pod

pos?usze?stwem. ?y? w ?wiadomo?ci, ?e wszystko co czyni? jest mi?e Bogu.(Dz 894)

895.

PAN JEZUS PRZYPOMINA ?W. FAUSTYNIE O OBOWI?ZKU PROWADZENIA

NOTATEK W DZIENNICZKU DUCHOWYM

23/1.[1937]. Dzi? nie mia?am ch?ci do pisania. wtem us?ysza?am g?os w duszy: -

córko Moja, nie ?yjesz dla siebie, ale dla dusz, pisz dla ich po?ytku, wiesz, ?e wol? Moj?

co do pisania. to ju? ci tyle razy potwierdzili spowiednicy, ty wiesz: co Mi jest milsze. a

je?eli masz w?tpliwo?? w mowie Mojej, to wiesz kogo masz pyta?, udzielam mu ?wiat?a,

aby s?dzi? spraw? Moj?, strze?e go oko Moje. Córko Moja, masz by? jak dziecko wobec

niego, pe?na prostoty i szczero?ci, przeno? zdanie jego nad wszystkie ??dania Moje. on

ci? poprowadzi wed?ug woli Mojej; je?eli ci nie pozwoli wykona? ??da? Moich. - b?d?

spokojna. nie b?d? wchodzi?' w s?dy z tob?, sprawa ta pozostanie mi?dzy Mn? a nim - ty

masz by? pos?uszna.(Dz 895)

896.

?W. FAUSTYNA PRZYJMUJE GORYCZE BLI?NICH I PROSI PANA JEZUSA O

POMOC

25/B7. Dzi? dusza moja jest pogr??ona w goryczy. O Jezu. o Jezu mój, wolno dzi?

dolewa? ka?demu do mojego kielicha goryczy, mniejsza o to, czy przyjaciel, czy wróg,

ka?demu wolno jest zadawa? mi cierpienie, a Ty, o Jezu, obowi?zany jeste? dawa? mi moc i

si?? w tych chwilach ci??kich. Hostio ?w. utrzymuj mnie i zamknij wargi moje na szemranie i

u?alanie si?, kiedy milcz?, to wiem, ?e zwyci???.(Dz 896)

897-898.

PAN JEZUS UWALNIA ?W. FAUSTYN? OD CHOROBY

27/1.37. Czuj? znaczne polepszenie zdrowia; Jezus przyprowadza mnie od bram

?mierci do ?ycia, przecie? ju? mi niewiele brakowa?o, aby umrze?, a tu znowu Pan udziela mi

pe?ni ?ycia, chocia? jeszcze mam pozosta? w sanatorium. ale jestem prawie ju? zupe?nie

zdrowa. Widz?. ?e jeszcze si? nie spe?ni?a we mnie ca?kowicie wola Bo?a, dlatego ?y? musz?,

bo przecie? wiem, ?e je?eli spe?ni? wszystko, co Bóg wzgl?dem mnie postanowi? na ziemi, to

d?u?ej mnie nie pozostawi na wygnaniu, bo domem moim jest niebo, ale nim pójdziemy do

Ojczyzny, musimy spe?ni? wol? Bo?? na ziemi, to jest – musz? si? w nas dokona? próby i

walki. O mój Jezu, przywracasz mi zdrowie i ?ycie, daj mi moc do walki, bo bez Ciebie nic

uczyni? nie jestem w stanie, daj mi moc, bo Ty wszystko mo?esz, widzisz, ?e jestem

dzieckiem s?abym i có? mog?.

Znam ca?? moc mi?osierdzia Twego i ufam, ?e mi dasz wszystko co potrzebuje s?abe

dzieci? Twoje. (Dz 897-898)

899.

?W. FAUSTYNA BARDZO T?SKNI ZA NIEBEM

Jak bardzo pragn??am ?mierci, nie wiem, czy kiedy w ?yciu b?d? mie? tak wielk?

t?sknot? za Bogiem. By?y chwile, ?e wpada?am w omdlenie za Nim. O, jak brzydka ziemia,

gdy si? zna niebo, musz? sobie gwa?t zada?, aby ?y?, o wolo Bo?a, ty? moim pokarmem.(Dz

99)

900.

CODZIENNO?? UBOGACA ?W. FAUSTYN?

O ?ycie szare i pe?ne niezrozumie?, ?wiczy si? cierpliwo?? moja, a za tem idzie

do?wiadczenie, wiele poznaj? i ucz? si? codziennie i widz?, ?e ma?o umiem i wci??

odkrywam b??dy w swym post?powaniu, ale nie Zniech?cam si? tym, tylko dzi?kuj? Bogu,

?e mi' raczy udziela? Swego ?wiat?a w poznaniu samej siebie.(Dz 900)

901.

PEWNA ZAK?AMANA OSOBA ?WICZY?A ?W. FAUSTYN? W CIERPLIWO?CI

+ Mam pewn? osob?, która mnie ?wiczy w cierpliwo?ci, musz? dla niej po?wi?ca?

wiele czasu. Kiedy z ni? rozmawiam, czuj?, ?e ona k?amie i to ustawicznie, a poniewa? mówi

mi rzeczy dalekie, których nie mog? stwierdzi?, wi?c uchodzi jej to k?amstwo, jednak

wewn?trznie jestem prze?wiadczona, ?e nie ma w tym co mi mówi prawdy. Kiedy raz mi

przysz?y w?tpliwo?ci, ?e i ja si? myli? mog?, a ona mo?e mówi prawd?, prosi?am Pana

Jezusa, aby mi da? znak taki, ?e je?eli ona prawdziwie tak k?amie, to niech mi si? sama

przyzna w czymkolwiek z tego, com mia?a wewn?trznie o niej przekonanie, ?e k?ama?a, a

je?eli ona mówi prawd?, to niech Pan Jezus odejmie ode mnie to prze?wiadczenie, ?e ona

k?amie; za jak?? chwil? przychodzi do mnie znowu? i mówi mi: Siostro, przepraszam bardzo

ale k?ama?am ci tej a tej rzeczy i zrozumia?am, ?e ?wiat?o, które mia?am wewn?trz co do tej

osoby, nie myli?o mnie.(Dz 901)

902.

?W. FAUSTYNA W ?NIE?NY PORANEK UDA?A SI? DO KAPLICY SZPITALNEJ

29/1.37. Dzi? zaspa?am, nam tylko króciutk? chwil?, aby si? nie spó?ni? do Komunii

?w., bo kapliczka jest spory kawa?ek od naszego oddzia?u. Kiedy wysz?am na dwór, ?nieg pod

kolana,, ale nim pomy?la?am, ?e lekarz by mi me pozwoli? pój?? po takim ?niegu, by?am ju? u

Pana w kaplicy, przyj??am Komuni? ?w. i zaraz by?am z powrotem. Us?ysza?am w duszy te

s?owa: - córko Moja, odpocznij przy Sercu Moim, znane mi s? wysi?ki twoje. - Dusza

moja jest rozradowana wi?cej, kiedy jestem przy Sercu Boga swego.(Dz 902)

903.

?W. FAUSTYNA BARDZIEJ POZNAJE WIELKO?? BOGA

30/1.37. Rekolekcje jednodniowe. Poznaj? coraz wi?cej wielko?? Boga i ciesz? si?

Nim, ustawicznie z Nim przebywam w g??bi serca swego, naj?atwiej mi odnale?? Boga we

w?asnej duszy.(Dz 903)

904.

PODDAJ?C SI? WOLI BO?EJ ?W. FAUSTYNA DOSKONALE WIELBI BOGA

W czasie rozmy?lania us?ysza?am te s?owa: - córko Moja, najwi?ksz? oddajesz Mi

chwa??, przez cierpliwe poddawanie si? woli Mojej, a sobie skarbisz tak wielk? zas?ug?,

?e ani postami, ani ?adnymi umartwieniami nie osi?gn??aby? tego. Wiedz o tym, córko

Moja, ?e je?eli wol? swoj? poddajesz pod wol? Moj?, ?ci?gasz na siebie wielkie

upodobanie Moje, ta ofiara jest Mi mi?a i pe?na s?odko?ci, w niej sobie podobam, ona ma

moc.(Dz 904)

905.

?W. FAUSTYNA POSTANAWIA WCI?? ??CZY? SI? Z PANEM JEZUSEM

+ Rachunek sumienia: w dalszym ci?gu to samo, ??czenie si? z Chrystusem

Mi?osiernym. Praktyka: cisza wewn?trzna; czyli ?cis?e zachowanie milczenia.(Dz 905)

906.

W CHWILACH CIERPIE? ?W. FAUSTYNA POSTANAWIA ADOROWA? M?KE

PA?SK?

+ W chwilach ci??kich, wpatrywa? si? b?d? w rozpi?te i ciche Serce Jezusa na krzy?u,

a w buchaj?cych p?omieniach z mi?osiernego Jego Serca, sp?ynie mi moc i si?a do walki.(Dz

906)

907.

MIMO PORY ZIMOWEJ POD OKNO SZPITALNEJ SALI PRZYLATYWA?

?PIEWAJ?CY KANAREK

Dziwna rzecz, ?e w zimie przychodzi pod moje okno kanarek i przez chwil? ?licznie

?piewa, chc?c si? przekona? czy moje jest tutaj gdzie w klatce, ale nie, nigdzie nie ma, ani na

drugim nawet oddziale nie ma; jedna z pacjentek te? s?ysza?a, ale raz tylko i dziwi?a si?, jak to

mo?e o tej mro?nej porze ?piewa? kanarek.(Dz 907)

908.

?W. FAUSTYNA OFIAROWUJE SI? ZA GRZESZNIKÓW

+ O Jezu, jak mi ?al biednych grzeszników. Jezu, udziel im skruchy i ?alu, pomnij na

bolesn? M?k? Swoj?; znam niesko?czone mi?osierdzie Twoje, nie mog? znie?? tego, aby

dusza, która Ci? tak Wiele kosztowa?a, mia?a gin??. Jezu, daj mi dusze grzeszników, niech

mi?osierdzie Twoje odpocznie w nich, zabierz mi wszystko; a daj mi dusze; pragn? si? sta?

hosti? ofiarn? za grzeszników, pow?oka cia?a niech kryje ofiar? moj?, gdy? i Twoje

Naj?wi?tsze Serce ukryte w op?atku. a przecie? jeste? ?yw? ofiar?.

Przeistocz mnie w Siebie ? Jezu, abym by?a ?yw? ofiar? i mi?? Tobie, pragn? Ci

czyni? w ka?dym momencie zado?? za biednych grzeszników, ofiara mojego ducha kryje si?

pod os?on? cia?a, oko ludzkie nie dosi?ga jej, dlatego jest czysta i mi?a Tobie. O Stwórco mój

i Ojcze wielkiego mi?osierdzia: ufam Tobie, bo Dobro? sama. Nie l?kajcie si? dusze Boga, ale

ufajcie Mu, bo dobry jest i na wieki mi?osierdzie Jego.(Dz 908)

909.

NA ZIEMI ?W. FAUSTYNA PRZYJMUJE DO SWEGO SERCA PANA JEZUSA

+ Znamy si? wzajemnie z Panem w mieszkaniu serca mojego. Tak, teraz ja Ciebie

przyjmuj? w go?cin? w domku serca mojego, ale zbli?a si? czas, kiedy mnie wezwiesz do

mieszkania Swego, które? mi zgotowa? od za?o?enia ?wiata. O, có? ja jestem ,wobec Ciebie

Panie.(Dz 909)

910.

?W. FAUSTYNA OCZEKUJE POTWIERDZENIA ?ASK U SPOWIEDNIKA

Pan prowadzi mnie w ?wiat mi nieznany, daje mi pozna? wielk? ?ask? Swoj?, ale ja

l?kam si? jej i nie poddam si? jej wp?ywowi, o ile to b?dzie w mej mocy, a? si? upewni? u

kierownika duszy, co to za ?aska.(Dz 910)

911.

?W. FAUSTYNA OPISA?A ZJEDNOCZENIE TRÓJCY PRZENAJ?WI?TSZEJ Z

JEJ DUSZ?

W pewnym momencie, obecno?? Bo?a przenikn??a moj? ca?a istot?, umys? mój zosta?

o?wiecony w poznaniu Jego Istoty, przypu?ci? mnie do poznania Swego ?ycia wewn?trznego.

Widzia?am w duchu Trzy Osoby Boskie, ale jedna Ich Istota, On jest Sam, jeden, ale w

Trzech Osobach, ani mniejsza, ani wi?ksza jedna z Nich, ani w pi?kno?ci, ani w ?wi?to?ci nie

ma ró?nicy, bo jedno s?. Jedno, absolutnie jedno s? . mi?o?? Jego przenios?a mnie w to

poznanie i z??czy?a mnie ze Sob?. Kiedy by?am z??czona z jedn?, to tak?e by?am z??czona z

drug? i trzeci?, tak, ?e jak si? ??czymy z jedn?, przez to samo ??czymy si? z tym dwiema

Osobami – tak samo jak z jedn?. Jedna ich jest wola, jeden Bóg, chocia? w Trzech Osobach

Troisty. Kiedy si? duszy udziela Jedna z Trzech Osób, to moc? tej jednej woli jest z??czona z

Trzema Osobami i jest zalana szcz??ciem, które sp?ywa z Trójcy Przenaj?wi?tszej; tym

szcz??ciem karmi? si? ?wieci. Szcz??cie jakie tryska z Trójcy Przenaj?wi?tszej uszcz??liwia

wszystko co jest stworzone, tryska ?ycie, które o?ywia i daje wszelkie ?ycie, które z Niego

bierze pocz?tek. W tych chwilach dusza moja dozna?a tak wielkich rozkoszy Bo?ych, których

trudno mi wyrazi?. (Dz 911)

912.

PAN JEZUS ZAPOWIEDZIA? MISTYCZNE ZA?LUBINY Z DUSZ? ?W.

FAUSTYNY

Wtem us?ysza?am s?owa sformu?owane, s?owa te s? takie: - chc? ci? po?lubi? Sobie. –

Jednak l?k przeszed? moja dusz?, lecz bez niepokoju rozwa?a?am, co by to za za?lubiny by?y,

jednak za ka?dy raz lek przenika dusze moja, ale jest spokój w duszy utrzymywany wy?sz?

si??.

Przecie? ?luby wieczyste mam i przecie? z?o?y?am ze szczer? i ca?kowit? wol? i wci??

rozwa?am Co to ma znaczy?, czuj? i przenikam, ?e to jest jaka? ?aska wyj?tkowa. Kiedy j?

rozwa?am, omdlenie mnie ogarnia za Bogiem, lecz w tym omdleniu jest umys? jasny i

przenikni?ty ?wiat?em. Kiedy jestem z Nim z??czona, mdlej? z nadmiaru szcz??cia, lecz

umys? mój jest jasny i czysty, bez przymieszek. Zni?asz Swój Majestat, aby obcowa? z

biednym stworzeniem. Dzi?kuj? Ci, o Panie, za t? wielk? ?ask?, która mnie czyni zdoln? do

obcowania z Tob?. Jezu, Twoje Imi? jest mi rozkosz?, wyczuwam z daleka swego

Umi?owanego, a st?skniona moja dusza odpoczywa w obj?ciach Jego, nie umiem ?y? bez

Niego, wol? z Nim by? w m?kach i cierpieniu, ani?eli bez Niego w najwi?kszych rozkoszach

nieba.(Dz 912)

913-914.

?W. FAUSTYNA WIDZIA?A W CZASIE MSZY ?W. PANA JEZUSA

UKRZY?OWANEGO; MSZA ?W. JEST ?MIERCI? ZBAWICIELA

2/1I.1937. Dzi? skupienie Bo?e od rana przenika moj? dusz?; w czasie Mszy ?w.

my?la?am, ?e zobacz? ma?ego Jezusa, ja[k] cz?sto widz?, jednak dzi? widzia?am w czasie

Mszy ?w. Jezusa Ukrzy?owanego. Jezus by? przybity do krzy?a i w wielkich m?kach. Dusza

moja zosta?a przenikni?ta cierpieniem Jezusa, w duszy i ciele moim, chocia? w sposób

niewidzialny, ale równie bolesny. O, jak straszne tajemnice dziej? si? w czasie Mszy ?w.

Wielka tajemnica si? dokonywuje w czasie Mszy ?w. Z jak? pobo?no?ci? powinni?my

s?ucha? i bra? udzia? w tej ?mierci Jezusa. Poznamy kiedy? co Bóg czyni dla nas w ka?dej

Mszy ?w. i jaki w niej dla nas gotuje dar. Jego Boska mi?o??, tylko na taki dar zdoby? si?

mog?a. O Jezu, Jezu mój, jak. wielkim bólem przenikni?ta jest dusza moja, widz?c tryskaj?cy

zdrój ?ywota z tak? s?odycz? i moc? dla ka?dej duszy. - A jednak widz? dusze zwi?dnia?e i

usychaj?ce z w?asnej winy. O Jezu mój, spraw, niech moc mi?osierdzia ogarnie te dusze.(Dz

913-914)

915.

?W. FAUSTYNA PROSI MATK? BO??, BY Z??CZY?A JEJ DUSZ? Z SERCEM

PANA JEZUSA

+ O Maryjo, dzi? miecz straszny przenikn?? Tw? ?wi?t? dusz?, prócz Boga nikt nie

wie o Twoim cierpieniu. Twa dusza nie ?amie si?, ale jest m??na, bo jest z Jezusem. Matko

s?odka, z??cz moj? dusz? z Jezusem, bo tylko wtenczas przetrwam wszystkie próby i.

do?wiadczenia i tylko w z??czeniu z Jezusem, moje ofiarki b?d? mi?e Bogu. Matko

najs?odsza, pouczaj mnie o ?yciu wewn?trznym, niech miecz cierpieli nigdy mnie nie ?amie.

O, czysta Dziewico, wlej w serce moje m?stwo i strze? go.(Dz 915)

916.

?W. FAUSTYNA WYPROSI?A ?ASK? CHRZTU UMIERAJ?CEJ ?YDÓWCE

+Dzie? dzisiejszy jest dla mnie talk] wyj?tkowy, pomimo, ?e dozna?am tyle cierpie?,

ale dusza moja op?ywa w rado?? wielk?. W s?siedniej separatce le?a?a ci??ko chora

?ydówka, przed trzema dniami by?am j? odwiedzi?, odczu?am w duszy ból, ?e ju? nied?ugo

umrze i ?aska chrztu ?w. nie obmyje jej duszy. Pomówi?am z Siostr? piel?gnuj?c?, ?e jak

b?dzie si? zbli?a? ostatnia chwila, ?eby jej udzieli? chrztu ?w., ale by?a ta trudno??, ?e zawsze

?ydzi byli przy niej. Jednak uczu?am w duszy natchnienie, aby si? pomodli? przed tym

obrazem, który mi Jezus kaza? wymalowa?; mam broszurk?, a na ok?adce jest odbitka z tego

obrazu Mi?osierdzia Bo?ego. I rzek?am do Pana: - Jezu, Sam mi powiedzia?e?, ?e udziela?

b?dziesz wiele ?ask przez obraz ten, wi?c prosz? Ci? o ?ask? chrztu dla tej ?ydówki, mniejsza

o to, kto j? ochrzci, byle zosta?a ochrzczona. Po tych s?owach dziwnie zosta?am uspokojona i

mam zupe?n? pewno??, ?e pomimo trudno?ci woda chrztu ?w. sp?ynie na jej dusz?. I w nocy,

kiedy by?a bardzo s?aba, trzy razy do niej wstawa?am, aby czuwa? na stosowny moment, w

którym aby jej tej ?aski udzieli?. Rano czu?a si? jakby lepiej, po po?udniu zacz??a si? zbli?a?

ostatnia chwila; Siostra piel?gnuj?ca mówi, ?e trudno b?dzie jej udzieli? tej ?aski, poniewa? s?

przy niej. I nadszed? moment, ?e chora zacz??a traci? przytomno??, a wi?c zacz?li biega? jedni

po lekarza, inni znowu? gdzie indziej, aby chor? ratowa? i tak, ?e pozosta?a sama chora i

Siostra piel?gnuj?ca udzieli?a jej chrztu ?w. I nim si? wszyscy zbiegli, to jej dusza by?a

pi?kna, ozdobiona ?ask? Bo?? i zaraz nast?pi?o konanie; krótko trwa?o konanie, zupe?nie

jakby usn??a. Nagle ujrza?am jej dusz? wst?puj?c? do nieba w cudnej pi?kno?ci. O, jak pi?kna

jest dusza w ?asce po?wi?caj?cej; rado?? zapanowa?a w mojej duszy, ?e przed obrazem tym,

otrzyma?am tak wielk? ?ask? dla tej duszy.(Dz 916)

917.

?W. FAUSTYNA WYZNAJE, JAK WIELKIEJ ?ASKI DO?WIADCZY?A PRZED

OBRAZEM MI?OSIRDZIA BO?EGO

O, jak wielkie jest mi?osierdzie Bo?e, niech je wys?awia dusza wszelka. O Jezu mój,

dusza ta b?dzie Ci przez ca?? wieczno?? ?piewa? hymn mi?osierdzia. Nie zapomn? wra?enia

tego dnia, które mia?am w duszy, jest to ju? druga wielka ?aska, któr? tutaj otrzyma?am dla

dusz przed obrazem tym.

O jak dobry jest Pan i pe?en lito?ci. Jezu, jak bardzo Ci dzi?kuj? za te ?aski.(Dz 917)

918.

?W. FAUSTYNA PRAGNIE ?MIERCI, BY ZJEDNOCZY? SI? Z PANEM JEZUSEM

5/II.37. Jezu mój, pomimo wszystko, ja bardzo pragn? po??czy? si? z Tob?. Jezu,

je?eli mo?na, zabierz mnie do Siebie, bo zdaje mi si?, ?e serce p?knie mi z t?sknoty za Tob?.

O jak bardzo odczuwam, ?e jestem na wygnaniu, Kiedy? si? znajd? w domu Ojca

naszego i napawa? si? b?d? szcz??ciem, które sp?ywa z Trójcy Przenaj?wi?tszej. Ale, je?eli

jest wol? Twoj?, ?eby jeszcze ?y? i cierpie?, to pragn? tego co? dla mnie przeznaczy?, trzymaj

mnie na ziemi dok?d ci si? podoba, chocia?by i do ko?ca ?wiata. O wolo mojego Pana, b?d?

moj? rozkosz? i zachwytem duszy mojej; chocia? ziemia jest tak' zaludniona, to ja czuj? si?

sama jedna, a ziemia mi jest straszn? pustyni?. O, Jezu, Jezu, Ty wiesz i znasz upa?y serca

mojego, Ty, o Panie, tylko nape?ni? mnie mo?esz.(Dz 918)

919. ?W. FAUSTYNA OSTRZEG?A M?OD? KOBIET?-PAJCENTK? PRZED

TOWARZYSTWEM M??CZYZN

+ Dzi?, kiedy zwróci?am uwag? pewnej panience, ?eby nie przestawa?a godzinami na

korytarzu z m??czyznami, bo to nie przystoi na porz?dn? panienk?, przeprosi?a mnie i

obieca?a popraw?; rozp?aka?a si?, kiedy pozna?a swój nierozs?dek, Kiedy mówi?am jej te par?

s?ów o moralno?ci, m??czy?ni zbiegli si? z ca?ej sali i s?uchali tej nauki. ?ydzi nawet troch?

us?yszeli i na siebie. Mówi?a mi pó?niej pewna osoba, ?e poprzyk?adali uszy do ?ciany i w

skupieniu s?ucha1i; ja dziwnie wyczu?am, ?e oni s?uchaj?, ale powiedzia?am com mia?a

powiedzie?. Tutaj s? ?ciany tak cienkie, ?e chocia? si? cicho mówi, to i tak s?ycha?.(Dz 919)

920.

?W. FAUSTYN? ODWIEDZA CODZIENNIE BY?A WYCHOWANKA SIÓSTR

+ Jest tutaj u nas pewna osoba, która kiedy? by?a nasz? wychowank?, naturalnie

?wiczy mnie w cierpliwo?ci; odwiedza mnie po kilka razy na dzie?, po ka?dych odwiedzinach

jestem zm?czona, ale widz?, ?e Pan Jezus mi przys?a? t? dusz?. Niech wszystko Ci? chwali o

Panie. Cierpliwo?? oddaje chwa?? Bogu, o jak biedne s? dusze.(Dz 920)

921.

PAN JEZUS OCZEKUJE, BY ?W. FAUSTYNA OPOWIADA?A MU O

WSZYSTKICH JEJ SPRAWACH

6/11.[1937]. Dzi? powiedzia? mi Pan: - córko Moja, mówi? Mi, ?e masz du?o

prostoty, a wi?c czemu Mi nie mówisz o wszystkim co ci? dotyczy - nawet szczegó?y

najdrobniejsze. Mów o wszystkim Mi, wiedz, ?e tym sprawisz Mi rado?? wielk?. -

Odpowiedzia?am - przecie? Ty wiesz o Wszystkim, Panie. odpowiedzia? mi Jezus: - tak, Ja

wiem, ale ty nie t?umacz si? tym, ?e Ja wiem, ale z prostot? dziecka mów Mi o

wszystkim, bo mam sk?onione ucho i serce ku tobie, a mowa twoja jest Mi mi?a.(Dz 921)

922.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYN?, ?E TROSZCZY SI? O KA?DE

STWORZENIE

+Kiedy zacz??am t? wielk? nowenn? w trzech intencjach, ujrza?am na ziemi ma?ego

robaczka i pomy?la?am: sk?d on si? wzi?? w?ród zimy? Wtem us?ysza?am w duszy te s?owa: -

Widzisz, Ja my?l? i utrzymuj? go, a có? on jest w porównaniu do ciebie? Czemu?

zatrwo?y?a si? dusza twoja na chwil?. - Przeprosi?am Pana za ten moment; Jezus chce, abym

zawsze, by?a dzieckiem i ca?? trosk? na Niego z?o?y?a i ?lepo podda?a si? Jego ?wi?tej woli;

wszystko wzi?? na Siebie.(Dz 922)

923.

PAN JEZUS ??DA OD ?W. FAUSTYNY CA?KOWITEJ OFIARY

7/II.[1937]. Dzi? powiedzia? mi Pan: - ??dam od ciebie ofiary doskona?ej i

ca?opalnej - ofiary woli, z t? ofiar? nie mo?e i?? w porównanie ?adna inna. Sam kieruj?

?yciem twoim i wszystko tak urz?dzam, aby? Mi by?a ustawiczn? ofiar? i czyni? b?dziesz

zawsze wol? Moj?, a dla dope?nienia tej ofiary ??czy? si? b?dziesz ze Mn? na krzy?u.

Wiem co mo?esz. B?d? ci wiele rzeczy nakazywa? wprost od Siebie, a mo?no??

wykonania opó?ni? i uzale?ni? od innych, lecz czego Prze?o?eni nie osi?gn?, Ja dope?ni?

Sam bezpo?rednio w duszy twojej i w najtajniejszej g??bi duszy twojej b?dzie ofiara

doskona?a i ca?opalna i to nie na jaki? czas, ale wiedz, córko Moja, ?e ta ofiara trwa?

b?dzie a? do ?mierci. Ale jest czas, ?e Ja Pan spe?ni? wszelkie ?yczenia twoje, mam w

tobie upodobanie, jak w ?ywej hostii; niczem si? nie przera?aj, Ja jestem z tob?.(Dz 923)

924.

PRZE?O?ONA ZAKAZA?A ?W. FAUSTYNIE PRZEBYWANIA PRZY

KONAJ?CYCH

Dzi? otrzyma?am sekretnik (male?ki list bez koperty) od Prze?o?onej, ?e mi nie wolno

by? przy umieraj?cych, a wi?c po?l? za siebie do konaj?cych pos?usze?stwo i ono b?dzie

wspiera? dusze konaj?ce. Taka jest wola Bo?a, to mi wystarcza, czego nie rozumiem teraz,

dowiem si? potem.(Dz 924)

925.

?W. FAUSTYNA MODLI?A SI? ZA OJCA ?W. I KAP?ANÓW

7/II.1937. Dzi? gor?cej ni? kiedykolwiek modli?am si? w intencji Ojca ?wi?tego i

trzech kap?anów, aby ich Bóg natchn?? tym, czego ??da ode mnie, bo od nich zale?y

urzeczywistnienie tego. O, jak si? ucieszy?am, ?e Ojcu ?w. Jest lepiej ze zdrowiem. Dzi?

s?ysza?am, jak przemawia? do Kongresu Eucharystycznego i przenios?am si? tam duchem, aby

otrzyma? b?ogos?awie?stwo apostolskie.(Dz 925)

926-927.

W OSTATNIE DNI KARNAWA?U ?W. FAUSTYNA POZNA?A GRZECHY

CA?EGO ?WIATA; MODLI?A SI? ZA BIEDNYCH GRZESZNIKÓW; DUSZE

WYBRANE PODTRZYMUJ? ?WIAT W ISTNIENIU

9/1I.[1937]. Ostatki. Ostatnie te dwa dni karnawa?u, pozna?am wielki nawa? kar i

grzechów. Da? mi Pan pozna? w jednym momencie grzechy ?wiata ca?ego w dniu tym

pope?nione. Zemdla?am z przera?enia i pomimo, ?e znam ca?? g??bi? mi?osierdzia Bo?ego,

zdziwi?am si?, ?e Bóg pozwala istnie? ludzko?ci. I da? mi Pan pozna?, kto podtrzymuje

istnienie tej ludzko?ci: to s? dusze wybrane, Kiedy dope?ni si? miara wybranych, ?wiat istnia?

nie b?dzie. Przez te dwa dni przyjmowa?am Komuni? ?w. wynagradzaj?c? i rzek?am do Pana:

- Jezu, dzi? wszystko ofiaruj? za grzeszników, niech ciosy Twej sprawiedliwo?ci uderzaj? we

mnie, a morze mi?osierdzia niech ogarnie biednych grzeszników. I wys?ucha? Pan pro?by

mojej; wiele dusz wróci?o do Pana, a1e ja kona?am pod brzemieniem sprawiedliwo?ci Bo?ej;

czu?am, ?e jestem przedmiotem gniewu Boga Najwy?szego. Wieczorem cierpienie moje

dosz?o do tak wielkiego opuszczenia wewn?trznego, ?e j?ki wyrywa?y, mi si? z piersi mimo

woli. Zamkn??am si? na klucz w swojej separatce i zacz??am adoracj? czyli godzin? ?wi?t?.

Wewn?trzne opuszczenie i odczuta sprawiedliwo?? Bo?a – to by?a moja modlitwa; a j?k i ból,

który mi si? wyrywa? z duszy, to zaj??o miejsce s?odkiej rozmowy z Panem.(Dz 926-927)

928.

PAN JEZUS PRZYTULI? ?W. FAUSTYN? DO SERCA

Wtem nagle ujrza?am Pana, który przytuli? mnie do Serca Swego i rzek? mi - córko

Moja, nie p?acz, bo ?ez twoich znie?? nie mog?; dam im wszystko o co prosisz, ale

przesta? p?aka?. I nape?ni?a mnie wielka rado??, a duch mój, jak zwykle zaton?? w Nim, jako

w jedynym skarbie swoim. W tym dniu rozmawia?am wi?cej z Jezusem, o?mielona Jego

dobroci?.(Dz 928)

929.

?W. FAUSTYNA WYPOWIEDZIA?A PANU JEZUSOWI WSZYSTKIE SWOJE

SMUTKI

A kiedy spocz??am przy Jego Najs?odszym Sercu, powiedzia?am Mu: - Jezu, tak wiele

mam Ci powiedzie?. I rzek? mi Pan ?askawie: - Mów, córko Moja. - I zacz??am wywodzi?

bóle serca swego, to jest, ?e tak bardzo mi na sercu le?y ca?a ludzko??, ?e Ci? nie wszyscy

znaj?, a ci, co znowu? znaj? Ciebie, nie kochaj? Ci? tak, jak godzien jeste? mi?o?ci; to znów

widz?, jak Ci? strasznie obra?aj? grzesznicy, to znowu? widz? wielkie uci?nienie i

prze?ladowanie wiernych, szczególnie s?ug Twoich, to znów widz? wiele dusz, które lec? na

o?lep w straszn? przepa?? piekieln?. Widzisz Jezu, oto jest ból, który w?era mi si? w serce i

ko?ci moje i chocia? mnie darzysz szczególn? mi?o?ci? Swoj? i zalewasz mi serce potokami

rado?ci Swoich, to jednak nie przyg?usza mi cierpie?, które Ci wymieni?am. ale raczej ?ywiej

mi przenikaj? moje biedne serce. O, jak gor?co pragn?, aby si? ludzko?? ca?a z ufno?ci?

zwróci?a do mi?osierdzia Twojego, a wtenczas ul?y si? sercu mojemu, widz?c chwa?? Imienia

Twego. Jezus wys?ucha? tych moich wylewów serca z powag? i zainteresowaniem, jakoby o

nich nie wiedzia?, niejako taj?c przede mn? Sw? o nich wiedz?, a ja wtenczas by?am jakoby

swobodniejsza w mówieniu. I rzek? mi Pan: - córko Moja, mi?a Mi jest mowa serca

twojego, a przez odmawianie tej koronki zbli?asz ludno?? do Mnie. - Po tych s?owach.

ujrza?am si? sama, ale obecno?? Bo?a jest zawsze w duszy mojej.(Dz 929)

931.

?W. FAUSTYNA ODCZU?A BÓL STYGMATÓW NIEWIDZIALNYCH

10/II.[1937]. Dzi? ?roda popielcowa.

W czasie Mszy ?w. uczu?am m?k? Jezusa w cz?onkach swoich przez krótk? chwil?.

Wielki Post, to sposób szczególny prac kap?a?skich, trzeba i?? im na pomoc w ratowaniu

dusz.(Dz 931)

932.

SPOWIEDNIK WYRA?A ZGOD? NA PRAKTYKI POKUTNE, KTÓRE ?W.

FAUSTYNA PODJ??A W WIELKIM PO?CIE

Przed paru dniami napisa?am list do swego kierownika, z pro?b? o udzielenie mi

pozwolenia na pewne drobne praktyki na czas postu, poniewa? nie mia?am pozwolenia od

lekarza na przyjazd do miasta wi?c musia?am listownie za?atwi?; jednak dzi? ?roda

popielcowa, a ja nie mam odpowiedzi. Rano po Komunii ?w. zacz??am prosi? Pana Jezusa,

aby go natchn?? Swym ?wiat?em, ?eby mi odpisa? i pozna?am w duszy, ?e Ojciec nie jest

przeciwny tym praktykom, o które go prosi?am, i ?e udziela mi swego pozwolenia i ze

spokojem zacz??am si? ?wiczy? w tych praktykach, o które prosi?am. Tego samego dnia, po

po?udniu otrzyma?am list od Ojca i ?e ch?tnie mi udziela na ??dane praktyki swego

pozwolenia, ucieszy?am si? niezmiernie, ?e poznanie moje wewn?trzne jest zgodne ze

zdaniem Ojca duchownego.(Dz 932)

933.

PAN JEZUS PRZYPOMNIA? ?W. FAUSTYNIE WIELK? WARTO?? CZYNÓW

PODJ?TYCH Z POS?USZE?STWA SPOWIEDNIKOWI

Wtem us?ysza?am te s?owa w duszy: - wi?ksz? nagrod? otrzymasz ta pos?usze?stwo i

zale?no?? od spowiednika: ani?eli za sam? praktyk?, w której si? ?wiczy? b?dziesz. Córko

Moja, wiedz o tym i wed?ug tego post?puj, ?e chocia?by to by?a rzecz najdrobniejsza, ale ma

na sobie piecz?? pos?usze?stwa zast?pcy Mojego, jest mi?a i wielka w oczach Moich.(Dz 933)

934.

?W. FAUSTYNA WYMIENIA SWOJE PRAKTYKI POSTNE

Drobne praktyki na post. Nie mog? ?wiczy? si? w wielkich umartwieniach, jak

dawniej, pomimo gor?cej ch?ci i pragnienia, poniewa? jestem pod ?cis?? obserw? lekarza, ale

w drobniejszych rzeczach ?wiczy? si? mog?: pierwsze - sypia? bez poduszki, troch? czu? si?

g?odna, codziennie odmówi? koronk?, której mnie nauczy? Pan z rozkrzy?owanymi r?kami,

czasem si? pomodli? z rozkrzy?owanymi r?kami przez. czas nieokre?lony i modlitw?

niesformu?owan?. Intencja: aby uprosi? mi?osierdzie Bo?e dla biednych grzeszników, a dla

kap?anów moc kruszenia sen; grzesznych.(Dz 934)

935.

?W. FAUSTYNA DUCHOWO BYWA?A OBECNA PRZY KONAJ?CYCH

??czno?? moja z duszami konaj?cymi jest, tak jak dawniej, ?cis?a; cz?sto towarzysz?

duszy konaj?cej na wielk? odleg?o??, ale najwi?ksza rado??, jak widz?, ?e obietnica

mi?osierdzia spe?nia si? na tych duszach; wierny jest Pan, co raz wypowie dotrzymuje.(Dz

935)

936.

?W. FAUSTYNA WYPRASZA PEWNEJ OSOBIE KONAJ?CEJ LEKK? ?MIER?

+ Pewna dusza, która le?a?a na naszym oddziale, zacz??a umiera?, strasznie si?

m?czy?a, przez trzy dni kona?a, to znowu chwilami odzyskiwa?a przytomno??. Ca?a sal? si?

modli?a za ni?. Zapragn??am i ja pój??, ale przecie? mi Matka Prze?o?ona zabroni?a chodzi?

do konaj?cych, wi?c modli?am si? w swojej separatce za t? duszyczk?, ale kiedy s?ysz?, ?e

jeszcze si? m?czy i nie wiadomo kiedy sko?czy, wtem nagle co? mnie tkn??o w duszy i

rzek?am do Pana: - Jezu, je?eli Ci wszystko to co czyni? mi?e jest, to prosz? Ci?, jako o

?wiadectwo, niech duszyczka ta nie m?czy si?, ale natychmiast przejdzie do wiecznej

szcz??liwo?ci., W par? minut pó?niej dowiedzia?am si?, ?e duszyczka ta zasn??a tak spokojnie

i pr?dko, ?e nawet nie zd??ono ?wiecy zapali?.(Dz 936)

937-938-939-940-941.

?W. FAUSTYNA PODKRE?LA ROL? DOBREGO SPOWIEDNIKA

+ Wspomn? jeszcze jedno s?owo o kierowniku swej duszy. Dziwna rzecz, ?e jest tak

ma?o takich kap?anów, którzy umiej? w dusz? wla? moc i odwag? i si??, ?e dusza nie m?cz?c

si? idzie zawsze naprzód. Pod takim kierownictwem, dusza, nawet przy s?abych si?ach, wiele

mo?e dla chwa?y Bo?ej uczyni?. I pozna?am w tym jedn? tajemnic?, to jest, ?e spowiednik,

czyli kierownik nie lekcewa?y drobnych rzeczy, które mu dusza przedstawia. A kiedy dusza

spostrze?e, ?e jest w tym kontrolowana, zaczyna si? ?wiczy? i nie opuszcza najdrobniejszej

sposobno?ci do cnoty i tak?e unika najdrobniejszych b??dów i z tego, jako z drobnych

kamyczków powstaje ?liczna ?wi?tynia duszy i przeciwnie. Je?eli dusza spostrze?e, ?e

spowiednik lekcewa?y te drobne rzeczy, wi?c i ona zaczyna je lekcewa?y?, przestanie z nich

zdawa? spraw? spowiednikowi, co gorsza, zacznie si? zaniedbywa? w drobnych rzeczach i

tak zamiast naprzód, idzie si? poma?u wstecz. I dusza si? dopiero spostrze?e, jak ju? wpadnie

w rzeczy powa?niejsze i teraz zachodzi powa?ne pytanie - czyja jest w tym wina? Czy jej, czy

spowiednika czyli kierownika? Tu raczej mówi? o kierowniku. Mnie si? zdaje, ?e ca?? win?

trzeba przypisa? nieroztropnemu kierownikowi; a duszy nale?y przypisa? tylko ten b??d, ?e

sama zabra?a si? do wyboru kierownika. Kierownik móg? dobrze dusz? prowadzi? po drogach

woli Bo?ej do ?wi?to?ci. Dusza powinna gor?co si? modli? o kierownika przez d?u?szy czas i

prosi? Boga, aby Sam raczy? wybra? jej kierownika duszy. Co si? rozpocz??o z Bogiem -

Bo?e b?dzie, a co si? rozpocz??o czysto po ludzku - ludzkie b?dzie. Bóg jest tak mi?osierny,

?e aby duszy dopomóc, Sam przeznacza dla duszy takiego wodza duchownego i duszy da

?wiat?o, ?e to ten jest, przed którym ona powinna si? ods?oni? - najtajniejsze g??bie swej

duszy, tak jako jest przed Panem Jezusem. A kiedy dusza rozwa?y i pozna, ?e tym wszystkim

kierowa? Bóg, niech gor?co Boga prosi, aby mu Bóg udzieli? wiele ?wiat?a w poznaniu jej

duszy i niech nie zmienia takiego kierownika, chyba, ?eby zasz?a rzecz powa?na; jak przed

wyborem kierownika modli?a si? wiele i gor?co o poznanie woli Bo?ej, tak i gdy go chce

zmieni?, niech si? modli wiele i gor?co, czy jest naprawd? wol? Bo??, aby go opu?ci?, a

wybiera? drugiego. Je?eli nie ma wyra?nej woli Bo?ej, aby pod tym wzgl?dem, to niech nie

zmienia, bo dusza sama niedaleko zajdzie, a szatan tylko tego chce, aby dusza d???ca do

?wi?to?ci sama sob? kierowa?a, a wtenczas nie ma mowy, aby do niej dosz?a. Stanowi

wyj?tek ta dusza, któr? Bóg Sam bezpo?rednio kieruje, ale to kierownik zaraz spostrzeg?, ?e

dana duszyczka jest prowadzona przez Samego Boga, Bóg da mu to pozna? jasno i wyra?nie,

a dusza taka powinna by? pod ?ci?lejsz? jeszcze kontrol? kierownika ni? inna. W tym

wypadku kierownik nie tyle kieruje i wskazuje drogi, po których i?? winna dusza, ale raczej

s?dzi i zatwierdza, ?e dusza dobr? drog? idzie i dobry duch ni? kieruje. W tym wypadku

kierownik nie tylko powinien by? ?wi?ty, ale i do?wiadczony i roztropny, a dusza zdanie jego

powinna prze?o?y? nad zdanie samego Boga, bo wtenczas b?dzie bezpieczna od z?udze? i

zbocze?. Dusza, która by nie podda?a tych natchnie? pod ?cis?? kontrol? Ko?cio?a, czyli

kierownika, tym samym daje pozna?, ?e nie dobry duch j? prowadzi. Kierownik powinien by?

bardzo ostro?ny pod tym wzgl?dem i do?wiadcza? dusz? w pos?usze?stwie. Szatan mo?e si?

okrywa? nawet p?aszczem pokory, ale p?aszcza pos?usze?stwa nie umie na siebie naci?gn?? i

tu si? wydaje jego ca?a robota; ale przesadnie spowiednik nie powinien si? ba? takiej duszy,

bo je?eli Bóg daje mu pod opiek? tak? wyj?tkow? dusz?, to daje mu wielkie ?wiat?o Bo?e

wzgl?dem niej, bo inaczej jak?eby móg? dobrze s?dzi? tak wielkie tajemnice, jakie s?

pomi?dzy dusz? a Bogiem. Sama wycierpia?am wiele i bardzo by?am do?wiadczana pod tym

wzgl?dem. Dlatego co pisz?, to tylko to, com sama w sobie do?wiadczy?a. Wiele nowenn i

modlitw i pokut odprawi?am, nim mi Bóg przys?a? kap?ana, który zrozumia? dusz? moj?; o

wiele wi?cej by?oby dusz ?wi?tych, gdyby by?o wi?cej kierowników do?wiadczonych i

?wi?tych. Niejedna dusza szczerze d???ca do ?wi?to?ci, nie umie sobie poradzi? sama, gdy

przyjd? chwile do?wiadcze? i opuszcza drog? doskona?o?ci. O Jezu, daj nam kap?anów

gorliwych i ?wi?tych. O wielka godno?ci kap?ana, ale i o wielka odpowiedzialno?ci kap?ana.

Wiele ci dano, o kap?anie, ale i wiele od ciebie ??da? b?d?. . . . .(Dz 937-941)

942.

?W. FAUSTYNA UDCZU?A BÓL NIEWIDOCZNYCH STYGAMTÓW

11 /II. [I 937]. Dzi? pi?tek. W czasie Mszy ?w. odczu?am cierpienie w ciele swoim: w

r?kach, nogach i boku, te cierpienia Jezus Sam dopuszcza na mnie, dla zado??uczynienia za

grzeszników. Krótka jest chwila, ale cierpienie wielkie, nie cierpi? wi?cej nad par? minut, ale

wra?enie pozostaje d?ugo i bardzo ?ywo.(Dz 942)

943.

NIKT NIE ZROZUMIE SERCA ZRANIONEGO MI?O?CI? BO??

+ Dzi? czuj? si? tak opuszczona w duszy, ?e nie umiem sobie tego wyt?umaczy?.

Skry?abym si? przed lud?mi i p?aka?a bez ko?ca; nikt nie zrozumie serca zranionego mi?o?ci?,

a kiedy ono doznaje opuszcze? wewn?trznych, nikt go nie pocieszy. O dusze grzeszników,

zabrali?cie mi Pana, ale dobrze, dobrze, poznajcie jak s?odki jest Pan, a ca?e morze goryczy

niech zalewa serce moje, wszystkie pociechy Bo?e odda?am wam.(Dz 943)

944.

CIERPLIWO??, MODLITWA I MILCZENIE WZMACNIAJ? DUSZ? W JEJ

N?DZY

+ S? chwile, w których nie dowierzam sama sobie, jestem prze?wiadczona do dna o

swojej s?abo?ci i n?dzy i pozna?am, ?e w tych chwilach mog? wytrwa? tylko ufaj?c

niesko?czonemu mi?osierdziu Bo?emu. Cierpliwo??, modlitwa i milczenie - te wzmacniaj?

dusz?. S? chwile, w których dusza powinna milcze? i nie godzi si? jej rozmawia? ze

stworzeniami; s? to chwile niezadowolenia z samej siebie, a dusza czuje si? s?aba, jak ma?e

dziecko. Wtedy trzyma si? ca?? si?? Boga, w takich chwilach ?yj? wy??cznie wiar? i kiedy si?

uczuj? wzmocniona ?ask? Bo??, wtenczas jestem ?mielsza w mowie i obcowaniu z

bli?nimi.(Dz 944)

945.

PAN JEZUS UDZIELA ?W. FAUSTYNIE DUCHOWEJ POCIECHY

Wieczorem powiedzia? mi Pan: - odpocznij dzieci? Moje przy Sercu Moim, widz?

wielkie upracowanie twoje w winnicy Mojej - i zosta?a dusza moja zalana rado?ci?

Bo??.(Dz 945)

946-947.

?W. FAUSTYNA OPISUJE CHWILE SWEGO ZJEDNOCZENIA Z BOGIEM

12/1I.[l937]. Dzi? obecno?? Bo?a przenika mnie jak promie? s?o?ca, na wskro?.

T?sknota mojej duszy za Bogiem jest tak wielka, ?e co chwila wprowadza mnie w omdlenie.

Czuj?, ?e wiekuista Mi?o?? dotyka si? serca mojego, male?ko?? moja nie umie znie?? tego,

ale wprowadza mnie w omdlenie; lecz si?a wewn?trzna jest wielka. Dusza chce dorówna?

kochaj?cej j? Mi?o?ci. Dusza w tych momentach ma tak g??bokie poznanie Boga, a nim Go

wi?cej poznaje, tym mi?o?? jej ku Niemu jest gor?tsza, czystsza. O, niepoj?te s? tajemnice

duszy z Bogiem. S? nieraz ca?e godziny, gdzie dusza moja jest pogr??ona w zdumieniu,

widz?c Majestat niesko?czony, a tak uni?aj?cy si? do duszy mojej. Nieustanne jest

wewn?trzne zdziwienie moje, ?e Pan Najwy?szy ma we mnie Swoje upodobanie, a Sam mi

mówi o tym, a ja pogr??am si? jeszcze wi?cej w swej nico?ci, bo wiem czym jestem sama z

siebie. Jednak musz? powiedzie?, ?e kocham nawzajem swego Stwórc? do szale?stwa,

ka?dym drgnieniem serca, ka?dym nerwem; moja dusza bezwiednie tonie, tonie... w Nim.

Czuj?, ?e nic mnie nie od??czy od Pana, ani ,niebo, ani ziemia, ani tera?niejszo??, ani

przysz?o??, wszystko si? odmieni? mo?e, ale mi?o?? nigdy, nigdy, ona zawsze ta sama. On,

Mocarz nie?miertelny, daje mi. pozna? Sw? wol?, abym Go szczególnie mi?owa?a i sam

wlewa w dusz? moj? zdolno?? do takiej mi?o?ci, jak pragnie, bym Go kocha?a. Pogr??am si?

coraz wi?cej w Nim i nie l?kam si? niczego. Mi?o?? zaj??a ca?e serce moje i chocia?by mi

mówiono o sprawiedliwo?ci Bo?ej i jak dr?? przed Nim nawet duchy czyste i zas?aniaj? swoje

oblicza i mówi?: ?wi?ty, nieustannie, a z tego wynika, jakoby takie poufa?e moje obcowanie z

Panem by?oby uszczerbkiem dla Jego czci i Majestatu - o nie, nie, jeszcze raz nie. W mi?o?ci

czystej mie?ci si? wszystko - najwy?sza cze?? i najg??bsze uwielbienie, ale w najg??bszym

pokoju [dusza] jest zanurzona w Nim przez mi?o??, a zewn?trzne powiedzenie stworze? nie

ma wp?ywu na ni?. To co jej mówi? o Bogu jest bladym cieniem w porównaniu z tym, co ona

wewn?trznie prze?ywa z Bogiem i dziwi si? nieraz, jak si? dusze zachwycaj? czyim?

powiedzeniem o Bogu: gdy? dla niej jest to chleb powszedni, bo ona wie, ?e to co si? da

wypowiedzie? nie jest jeszcze tak wielkim - przyjmuje i s?ucha wszystkiego z uszanowaniem,

ale ona ma swoje ?ycie odr?bne w Bogu.(Dz 946-947)

948.

?W. FAUSTYNA OPISUJE BICZOWANIE PANA JEZUSA

13/II.[1937]. Dzi? w czasie Pasji ujrza?am Jezusa um?czonego, w ciernie

ukoronowanego, a w r?ku trzyma kawa?ek trzciny. Milcza? Jezus, a ?o?dacy uwijali si? na

wy?cigi, aby Go m?czy?. Jezus nic nie mówi?, tylko si? spojrza? na mnie, w tym spojrzeniu

wyczu?am tak straszn? m?k? Jego, ?e my nie mamy nawet poj?cia co ucierpia? Jezus dla nas

przed ukrzy?owaniem. Dusza moja jest pe?na bólu j t?sknoty; odczu?am w duszy wielk?

nienawi?? grzechu, a najmniejsza niewierno?? moja, zdaje mi si? gór? wielk? i czyni? zado??

przez umartwienie i pokuty. Kiedy widz? Jezusa um?czonego, serce mi si? rwie w strz?py,

my?l? co b?dzie z grzesznikami, je?eli nie skorzystaj? z M?ki Jezusa. W M?ce Jego widz?

ca?e morze mi?osierdzia.(Dz 948)

949.

LITANIA DO MI?OSIERDZIA BO?EGO

+J.M.J. 12/11.1937

+ Mi?o?? Bo?a kwiatem - a mi?osierdzie owoc.

Niech dusza w?tpi?ca czyta te wywody mi?osierdzia i stanie si? ufaj?ca.

Mi?osierdzie Bo?e, wytryskuj?ce z ?ona Ojca - ufam Tobie.

Mi?osierdzie Bo?e, najwi?kszy przymiocie Boga - ufam Tobie.

Mi?osierdzie Bo?e, tajemnico niepoj?ta - ufam Tobie.

Mi?osierdzie Bo?e, ?ród?o tryskaj?ce z tajemnicy Trójcy Przenaj?wi?tszej - ufam Tobie.

Mi?osierdzie Bo?e, niezg??bione przez ?aden umys? ludzki, ni anielski - ufam Tobie.

Mi?osierdzie Bo?e, z którego tryska wszelkie ?ycie i szcz??cie - ufam Tobie.

Mi?osierdzie Bo?e, ponad niebiosa.

Mi?osierdzie Bo?e, ?ród?o cudów i dziwów.

Mi?osierdzie Bo?e, ogarniaj?ce wszech?wiat ca?y.

Mi?osierdzie Bo?e, zst?puj?ce na ?wiat w Osobie S?owa Wcielonego.

Mi?osierdzie Bo?e, które wyp?yn??o z. otwartej rany Serca Jezusowego.

Mi?osierdzie Bo?e, zawarte w Sercu Jezusa dla nas, a szczególnie dla grzeszników.

Mi?osierdzie Bo?e, niezg??bione w ustanowieniu Hostii ?wi?tej.

Mi?osierdzie Bo?e, W ustanowieniu Ko?cio?a ?wi?tego.

Mi?osierdzie Bo?e, w sakramencie chrztu ?wi?tego.

Mi?osierdzie Bo?e, w usprawiedliwieniu nas przez Jezusa Chrystusa.

Mi?osierdzie Bo?e, towarzysz?ce nam przez ca?e ?ycie.

Mi?osierdzie Bo?e, ogarniaj?ce nas szczególnie w ?mierci godzinie.

Mi?osierdzie Bo?e, darz?ce nas ?yciem nie?miertelnym.

Mi?osierdzie Bo?e, towarzysz?ce nam w ka?dym momencie ?ycia.

Mi?osierdzie Bo?e, chroni?ce nas od ognia piekielnego.

Mi?osierdzie Bo?e, w nawróceniu grzeszników zatwardzia?ych.

Mi?osierdzie Bo?e, zdziwienie dla Anio?ów, niepoj?te dla ?wi?tych.

Mi?osierdzie Bo?e, niezg??bione we wszystkich tajemnicach Bo?ych.

Mi?osierdzie Bo?e, d?wigaj?ce nas z wszelkiej n?dzy.

Mi?osierdzie Bo?e, ?ród?o naszego szcz??cia i wesela.

Mi?osierdzie Bo?e, W powo?aniu nas z nico?ci do bytu.

Mi?osierdzie Bo?e, ogarniaj?ce wszystkie dzie?a r?k Jego.

Mi?osierdzie Bo?e, koronuje wszystko co jest i co istnie b?dzie.

Mi?osierdzie Bo?e, wszyscy jeste?my zanurzeni.

Mi?osierdzie Bo?e, s?odkie ukojenie dla serc udr?czonych.

Mi?osierdzie Bo?e, jedyna nadziejo dusz zrozpaczonych.

Mi?osierdzie Bo?e, serc odpocznienie, pokoju po?ród trwogi.

Mi?osierdzie Bo?e, rozkoszy i zachwycie dusz ?wi?tych.

Mi?osierdzie Bo?e, budz?ce ufno?? wbrew nadziei.(Dz 949)

950.

MODLITWA DO MI?OSIERDZIA BO?EGO

+ O Bo?e Wiekuisty, w którym mi?osierdzie jest niezg??bione - a lito?ci skarb jest

nieprzebrany, wejrzyj na nas ?askawie i pomnó? w nas mi?osierdzie Swoje, aby?my w

chwilach ci??kich nie rozpaczali, ani upadali na duchu, ale z wielk? ufno?ci? poddali si? woli

Twojej ?wi?tej, która jest mi?o?ci? i mi?osierdziem samym.(Dz 950)

951.

?W. FAUSTYNA UWIELBIA MI?OSIERDZIE PA?SKIE

+ O niepoj?te i niezg??bione Mi?osierdzie Bo?e,

Kto Ci? godnie uwielbi? i wystawi? mo?e,

Najwi?kszy przymiocie Boga Wszechmocnego,

Ty? s?odka nadziejo dla cz?owieka grzesznego.

W jeden hymn z??czcie si? gwiazdy, ziemio i morze, i zgodnie, wdzi?cznie

wy?piewujcie niepoj?te Mi?osierdzie Bo?e.(Dz 951)

952.

?W. FAUSTYNA CA?KOWICIE ODDAJE SWE ?YCIE WOLI BO?EJ

Jezu mój, Ty widzisz, ?e wola Twoja ?w. jest mi wszystkim. Jest mi oboj?tne co ze

mn? zrobisz: ka?esz mi bra? si? do dzie?a - zabieram si? ze spokojem, cho? wiem, ?e jestem

do tego niezdolna; ka?esz mi czeka? przez zast?pców Swoich wi?c czekam z cierpliwo?ci?;

nape?niasz dusz? moj? zapa?em, a nie dajesz mo?no?ci czynu; poci?gasz mnie za Sob? w

niebiosa, a pozostawiasz mnie na ziemi; wlewasz w dusz? moj? t?sknot? za Tob?, a kryjesz

si? przede mn?. Umieram z pragnienia, by po??czy? si? na wieki z Tob?, a ?mierci nie

pozwalasz, by si? zbli?y?a do mnie. O wolo Bo?a, ty? mi pokarmem i rozkosz? duszy, kiedy

poddaj? si? ?wi?tej woli Boga mojego, to g??bia pokoju zalewa dusz? moj?.

O Jezu mój, Ty nie nagradzasz za pomy?lno?? czynu, ale za szczer? wol? i trud

podj?ty, dlatego jestem zupe?nie spokojna, chocia?by by?y wszystkie poczynania i wysi?ki

moje zniweczone, albo nigdy nieurzeczywistnione. Je?eli zrobi? wszystko, co jest w mej

mocy, reszta nie do mnie nale?y i dlatego najwi?ksze burze nie zam?caj? g??bi spokoju. W

sumieniu moim mieszka wola Bo?a.(Dz 952)

953.

?W. FAUSTYNA ODCZUWA BÓLE W P?UCACH I WE WN?TRZNO?CIACH

+ 15/11.37. Dzi? cierpienia moje troch? si? zwi?kszy?y, nie tylko odczuwam wi?ksze

bóle w ca?ych p?ucach, ale i jakie? dziwne bóle w kiszkach. Tyle cierpi?, ile s?aba natura moja

ud?wign?? mo?e, wszystko dla dusz nie?miertelnych, aby wyprosi? mi?osierdzie Bo?e

biednym grzesznikom, by wyprosi? moc dla kap?anów. O, jak wielk? mam cze?? dla

kap?anów i prosz? Jezusa, Najwy?szego Kap?ana, o wiele ?ask dla nich. (Dz 953)

954.

PAN JEZUS CH?TNIE JEDNOCZY SI? ZE ?W. FAUSTYN?

Dzi? po Komunii ?w. powiedzia? mi Pan: - córko Moja, rozkosz? Moj? jest ??czy? si?

z tob?; najwi?ksz? chwa?? oddaje mi, kiedy si? poddajesz woli Mojej, a na siebie ?ci?gasz

przez to morze b?ogos?awie?stwa. Nie mia?bym w tobie szczególniejszego upodobania,

gdyby? nie ?y?a wol? Moj?. – O s?odki mój Go?ciu, dla Ciebie jestem gotowa na wszystkie

ofiary, jednak Ty wiesz, ?e jestem s?abo?ci? sam?, ale z Tob? wszystko mog?. O Jezu mój,

b?agam Ci?, b?d? ze mn? na ka?dy moment.(Dz 954)

955.

BÓG MA UPODOBANIE W ?W. FAUSTYNIE, PONIEWA? ?YJE JEGO WOL?

15/II.1937. Dzi? us?ysza?am te s?owa w duszy: - hostio mi?a Ojcu Mojemu; wiedz o

tym, córko Moja, ?e ca?a Trójca, ?w. ma w tobie szczególne upodobanie Swoje, dlatego, i?

?yjesz wy??cznie wol? Bo??. ?adna dusza nie idzie z t? w porównanie.(Dz 955)

956.

?W. FAUSTYNA PRZYJMUJE WSZYSTKIE ZDARZENIA W WY?SZYM

?WIETLE

+ Po tych s?owach przysz?o mi w duszy poznanie woli Bo?ej, to jest ?e na wszystko

patrz? z punktu wy?szego, a wszystkie wydarzenia i rzeczy przykre, czy mi?e, przyjmuj? z

mi?o?ci?, jako dowody szczególnego upodobania Ojca Niebieskiego.(Dz 956)

957.

?W. FAUSTYNA JEST GOTOWA SPE?NIA? TYLKO WOL? BO??

Na o?tarzu mi?o?ci b?dzie p?on?? czysta ofiara woli mojej; aby ofiara moja by?a

doskona?a, ??cz? si? ?ci?le z ofiar? Jezusa na krzy?u. A kiedy pod wp?ywem wielkich cierpie?

zadr?y natura moja, a si?y fizyczne i duchowe zmniejsz? si?, wtenczas ukryj? si? g??boko w

otwartej Ranie Serca Jezusowego, milcz?c jak go??bica, nie skar??c si?. Niech wszystkie

upodobania moje chocia?by naj?wi?tsze i najpi?kniejsze i najszlachetniejsze, niech zawsze

b?d? na ostatnim planie, a na pierwszym miejscu Twoja ?wi?ta wola. Najdrobniejsze ?yczenie

Twoje, o Panie, dro?sze mi jest ni? niebo z ca?ymi skarbami. Wiem dobrze, ?e stworzenie nie

zrozumie mnie, dlatego ofiara moja czystsz? b?dzie w oczach Twoich.(Dz 957)

958.

?W. FAUSTYNA PRZENIKA TAJEMNIC? PEWNEJ OSOBY

Przed paru dniami, przysz?a do mnie pewna osoba z pro?b?, ?ebym si? bardzo za ni?

pomodli?a w jej intencji, bo ma tak wa?ne i pilne sprawy. Nagle uczu?am w duszy, ?e nie jest

to mi?e Bogu i odpowiedzia?am jej, ?e nie b?d? si? modli? w tej intencji - pomodl? si? za

pani? ogólnie. Za par? dni ta pani przysz?a do mnie i podzi?kowa?a mi, ?e si? nie modli?am na

jej intencj?, ale za ni?, poniewa? mia?a zamiar pe?en m?ciwo?ci wzgl?dem pewnej osoby, dla

której winna by?a cze?? i uszanowanie na mocy czwartego przykazania. Pan Jezus zmieni? jej

wn?trze i sama uzna?a swoj? win?, jednak zdziwi?a si?, ?e przenik?am jej tajemnice.(Dz 958)

959.

?W. FAUSTYNA OTRZYMA?A WA?NY LIST OD KS. SOPO?KO

+ Dzi? otrzyma?am list od ks. Sopo?ka z ?yczeniami na dzie? imienin. Ucieszy?am si?

tymi ?yczeniami, ale zasmuci ?am si? brakiem zdrowia jego. Wiedzia?am o tym przez

wewn?trzne poznanie, ale nie dowierza?am, ale skoro mi odpisa?, ?e tak jest, to inne rzeczy, o

których mi nie napisa? prawd? s?, a moje wewn?trzne poznanie nie myli mnie. I poleca mi,

abym podkre?li?a to wszystko co wiem, ?e nie jest pochodzenia mojego. To jest wszystko to,

co Jezus mówi do mnie, to co s?ysz? w duszy. Par? razy ju? mnie o to prosi?, ale ja nie,

mia?am czasu i nawet co prawda, nie bardzo si? spieszy?am, ale zarazem sk?d wie, ?e tego nie

uzupe?ni?am. Zdziwi?o mnie to ogromnie, lecz teraz zabieram si? ca?ym sercem do tej pracy.

O Jezu mój, wola zast?pców Twoich jest ?wi?t? wol? Twoj? Wyra?n?, bez cienia

w?tpliwo?ci.(Dz 959)

960.

?W. FAUSTYNA ZBYT WIELE MY?LALA O STWORZENIU

16/II.37. Dzi? kiedy wesz?am przez pomy?k? do s?siedniej separatki, wi?c chwil?

porozmawia?am z t? osob?; kiedy wróci?am do siebie, chwil? my?la?am o tej osobie, nagle

stan?? Jezus przy mnie i rzek? mi: - córko Moja, o czym my?lisz w tej chwili? Bez namys?u

przytuli?am si? do Jego Serca, bo pozna?am, ?e za wiele my?la?am o stworzeniu.(Dz 960)

961.

?W. FAUSTYYNA OFIAROWUJE ZA GRZESZNIKÓW SWOJE ZWYK?E PRACE

+Dzi? rano, kiedy odprawi?am swoje ?wiczenia duchowne, zaraz wzi??am si? do

roboty szyde?kiem. Czu?am cicho w sercu swoim czu?am, ?e Jezus odpoczywa w nim, ta

g??boka, a s?odka ?wiadomo?? obecno?ci Bo?ej, pobudzi?a mnie do tego, ?e rzek?am do Pana:

o Trójco Przenaj?wi?tsza, mieszkaj?ca w sercu moim, prosz? Ci?, daj ?ask? nawrócenia tylu

duszom, ile dzi? ?ciegów zrobi? tym szyde?kiem. Wtem us?ysza?am w duszy te s?owa: - córko

Moja, za wielkie s? ??dania twoje. Jezu, przecie? Tobie jest ?atwiej da? wiele ni? ma?o, -

Tak jest, ?atwiej Mi jest da? duszy wiele ni? ma?o, ale ka?de nawrócenie grzesznej duszy

wymaga ofiary. A wi?c Jezu, ofiaruj? Ci t? szczer? prac? swoj?; nie wydaje mi si? ta ofiara

za ma??, za tak wielk? liczb? dusz, przecie? Ty, Jezu, przez trzydzie?ci lat zbawia?e? dusze

tak? prac?, a poniewa? ?w. pos?usze?stwo zabrania mi pokut i umartwie? wielkich, dlatego

prosz? Ci?, Panie, przyjmij te drobiazgi z piecz?ci? pos?usze?stwa. jako rzeczy wielkie. Wtem

us?ysza?am g?os w duszy: - córko Moja mi?a, czyni? zado?? pro?bie twojej.(Dz 961)

962.

?W. FAUSTYNA OPISUJE PEWN? OSOB? MI?? BOGU

+ Widz? cz?sto pewn? osob? mi?? Bogu. Wielkie upodobanie ma Pan w niej, nie tylko

dlatego, ?e stara si? o cze?? mi?osierdzia Bo?ego, ale dla mi?o?ci, jak? ma ku Panu Bogu,

chocia? nie zawsze czuje t? mi?o?? ta dusza w sercu swoim w sposób odczuwalny, a

przebywa prawie stale w Ogrójcu; jednak zawsze jest mi?a Bogu, a wielka cierpliwo?? jego

zwyci??y wszystkie przeciwno?ci.(Dz 962)

963.

?W. FAUSTYNA PODKRE?LA WARTO?? CIERPIE?

+ O, gdyby dusza cierpi?ca wiedzia?a, jak j? Bóg mi?uje, to skona?aby z rado?ci i

nadmiaru szcz??cia; poznamy kiedy? czym jest cierpienie, ale ju? b?dziemy w niemo?no?ci

cierpienia: - Chwila obecna jest nasza.(Dz 963)

964-965.

W CZASIE MSZY ?W. FAUSTYNA ZOBACZY?A PANA JEZUSA CIERPI?CEGO

17/11.37. Dzi? rano widzia?am w czasie Mszy ?w. Jezusa cierpi?cego. M?ka Jego

odbi?a si? w ciele moim, cho? w sposób niewidzialny, ale niemniej bolesny. Jezus spojrza? si?

na mnie i rzek?: - dusze gin? mimo Mojej gorzkiej m?ki. Daj? im ostatni? desk? ratunku.

to jest ?wi?to mi?osierdzia Mojego. Je?eli nie uwielbi? mi?osierdzia Mojego, zgin? na

wieki, Sekretarko Mojego mi?osierdzia. pisz, mów duszom o tym wielkim mi?osierdziu

Moim. bo blisko jest dzie? straszliwy dzie? Mojej sprawiedliwo?ci.(Dz 964-965)

966.

PAN JEZUS ZAPOWIADA ?W. FAUSTYNIE PRZYSZ?E CIERPIENIA

+ Dzi? us?ysza?am w duszy te s?owa: - córko Moja, przyst?pi? do czynu, Ja jestem z

tob?. Prze?ladowania i cierpienia czekaj? ci? wielkie, ale niech ci? pociesza my?l, ?e wiele

dusz zbawi si? i u?wi?ci przez dzie?o to.(Dz 966)

967-968.

PAN JEZUS DOMAGA SI? OD ?W. FAUSTYNY SZCZERO?CI WOBEC

SPOWIEDNIKA

+ Kiedy si? wzi??am do tej pracy i podkre?la?am s?owa Pa?skie, no i z kolei

przegl?da?am wszystko, kiedy dosz?am do karty, na której mam zapisane rady i wskazówki

Ojca Andrasza, nie wiedzia?am co zrobi?, czy podkre?li?, czy nie, wtem us?ysza?am w duszy

te s?owa: - podkre?l, bo s?owa te Moimi s?, po?yczy?em ust przyjaciela Serca Mojego

abym przemówi? do ciebie, dla twojego uspokojenia i tych wskazówek do ?mierci masz

si? trzyma?. Nie podoba?oby Mi si? bardzo, gdyby? odst?pi?a od wskazówek tych, wiedz

o tym, ?e Sam go postawi?em mi?dzy Mn?, a dusz? twoj?, czyni? to dla twego

uspokojenia i aby? nie b??dzi?a. Kiedy Ci? odda?em pod szczególn? opiek? kap?a?sk?,

tym samym zwolnion? jeste? od szczegó?owego zdawania sprawy Prze?o?onym z tego,

jak obcuj? z tob?. Poza tym b?d? dzieckiem wobec prze?o?onych, ale to, co dokonywam

w g??bi twej duszy, mów szczerze o wszystkim tylko kap?anom. - I zauwa?y?am, ?e od tej

chwili kiedy mi Bóg da? kierownika, nie ??da?, abym jak dawniej o wszystkim mówi?a

prze?o?onym, z wyj?tkiem tego, co dotyczy?o rzeczy zewn?trznych, poza tym, zna dusz? moj?

tylko kierownik. Wyj?tkowa ?aska Bo?a jest, mie? kierownika duszy. O, jak ma?o dusz ma t?

?ask?. Po?ród najwi?kszych trudno?ci. dusza ?yje w ustawicznym pokoju; codziennie po

Komunii ?w. dzi?kuj? Panu Jezusowi za t? ?ask?, i codziennie prosz? Ducha ?wi?tego. o

?wiat?o dla niego. Naprawd? sama na duszy to odczu?am, jak wielk? moc maj? s?owa

kierownika. - Niech. b?dzie uwielbione mi?osierdzie Bo?e za t? ?ask?.(Dz 967-968)

969-970.

?W. FAUSTYNA Z T?SKNOTY ZA PANEM JEZUSEM NIEMAL SKONA?A

+ Dzi? medytacj? posz?am odprawi? przed Naj?wi?tszym Sakramentem. Jak si?

zbli?y?am do o?tarza, obecno?? Bo?a przenikn??a dusz? moj?, zosta?am pogr??ona w oceanie

Jego Bóstwa i powiedzia? mi Jezus: - córko Moja, wszystko co istnieje twoim jest. - I

odpowiedzia?am Panu: niczego nie ??da serce moje, tylko Ciebie jednego, o Skarbie serca

mojego; za wszystkie dary, które mi dajesz, dzi?kuj? Ci o Panie, ale ja ??dam tylko Serca

Twego. Cho? wielkie s? niebiosa, niczym s? dla mnie bez Ciebie, Ty dobrze wiesz, o Jezu, ?e

ustawicznie omdlewam z t?sknoty za Tob?. - Wiedz o tym, córko Moja, ?e co inne dusze

dost?pi? w wieczno?ci, ty ju? teraz tego kosztujesz. - I nagle dusza moja zosta?a zalana

?wiat?em poznania Boga. O, czy mog? cho? troch? wyrazi?, co dusza moja prze?ywa przy

Sercu niepoj?tego Majestatu. Nie umiem tego wypowiedzie?, pozna tylko dusza t? ?ask?,

która podobn? cho? raz w ?yciu prze?y?a. Kiedy wróci?am do swej separatki, zdawa?o mi si?,

?e wróci?am z ?ycia prawdziwego do ?mierci. Kiedy lekarz przyszed? mi mierzy? t?tno,

zdziwi? si?, co si? Siostrze sta?o, podobnego t?tna nigdy Siostra nie mia?a. Jednak chcia?bym

wiedzie?, co spowodowa?o tak silne przyspieszenie t?tna? Co mu mog?am powiedzie?, kiedy

sama nie wiedzia?am, ?e mam tak silne t?tno. Wiem tylko to, ?e konam z t?sknoty za Bogiem,

ale przecie? mu o tym nie mówi?am, bo có? mi na to pomo?e medycyna.(Dz 969-970).

971.

KONAJ?CY WZYWAJ? MODLITEWNEJ POMOCY ?W. FAUSTYNY

19/11.37. ??czno?? z konaj?cymi. Prosz? mnie o modlitw?, modli? si? mog?, dziwnie

mi Pan daje ducha modlitwy; jestem ustawicznie z Nim z??czona, czuj? w ca?ej pe?ni, ?e ?yj?

dla dusz, aby ich przyprowadzi? do mi?osierdzia Twego o Panie; w tym kierunku ?adna ofiara

nie jest za ma?a.(Dz 971)

972.

?W. FAUSTYNA DOWIADUJE SI? OD LEKARZA O PRZED?U?ENIU POBYTU W

SZPITALU DO KWIETNIA

Dzi? Pan doktor zadecydowa?, ?e mam jeszcze pozosta? do kwietnia, wola Bo?a,

chocia? pragn??am, aby ju? wróci? do grona Sióstr. Dzi? dowiedzia?am si? o ?mierci jednej z

naszych Sióstr, która umar?a w P?ocku, ale u mnie by?a wpierw, nim mi powiedzieli o jej

?mierci.(Dz 972)

974.

?W. FAUSTYNA WZI??A UDZIA? W REKLOKECJACH G?OSZONYCH

POS?UGUJ?CYCM W SZPITALU

22/1I.l937. Dzi? u nas w szpitalnej kaplicy, zacz??y si? rekolekcje dla pos?ugaczek, ale

mo?e ka?dy w nich bra? udzia?, kto chce. Jedna jest nauka dziennie, O. Bonawentura Pijar,

przemawia ca?? godzin?, przemawia wprost do dusz. Wzi??am udzia? w tych rekolekcjach, bo

bardzo pragn? g??biej pozna? Boga i gor?cej ukocha?, bo zrozumia?am, ?e im wi?ksze

poznanie, tym pot??niejsza mi?o??.(Dz 974)

975.

PAN JEZUS WZYWA ?W. FAUSTYN? DO MODLITWY ZA GRZESZNIKÓW

Dzi? us?ysza?am te s?owa: - módl si? za te dusze, aby si? nie l?ka?y zbli?y? do

trybuna?u mi?osierdzia Mojego. Nie ustawaj za grzesznikami. Ty wiesz, jak Mi bardzo na

Sercu ci??? dusze ich, ul?yj ?miertelnemu smutkowi Mojemu, szafuj mi?osierdziem

Moim.(Dz 975)

976.

?W. FAUSTYNA WIDZIA?A W CZASIE MSZY ?W. PANA JEZUSA

KONAJ?CEGO

24/II.37 Dzi? w czasie Mszy ?w.. widz? Jezusa konaj?cego, cierpienia Pana

przeszywaj? moj? dusz? i cia?o, cho? w sposób niewidzialny, ale ból jest wielki, trwa bardzo

krótko.(Dz 976)

977.

?W. FAUSTYNA CIERPI S?UCHAJ?C OPISU M?KI PA?SKIEJ

W czasie ?piewanych pasji, ogarnia mnie tak ?ywo przej?cie Jego M?k?, ?e nie mog?

si? od ?ez powstrzyma?. Pragn??abym si? gdzie? ukry?, aby si? swobodnie odda? bole?ci,

która p?yn??a z rozwa?ania Jego M?ki.(Dz 977)

978.

?W. FAUSTYNA POZNA?A, JAK MI?Y PANU JEZUSOWI JEST JEJ

SPOWIEDNIK

Kiedy si? modli?am w intencji O. Andrasza, pozna?am jak bardzo jest mi?y Bogu. Od

tej chwili jeszcze wi?kszy mam dla niego szacunek, jak dla ?wi?tego; jak si? tym ciesz?,

gor?co Bogu za to z?o?y?am dzi?kczynienie.(Dz 978)

979.

PAN JEZUS PRZYPOMINA ?W. FAUSTYNIE O POS?USZE?STWIE WOBEC

SPOWIEDNIKA

Dzi? ujrza?am Jezusa w czasie benedykcji, który mi powiedzia? te s?owa: - b?d?

pos?uszna we wszystkim kierownikowi swemu, jego s?owo jest Moj? wol?, utwierd? si? w

g??bi duszy, i? Ja mówi? przez usta jego i ?ycz? sobie, aby? z t? sam? prostot? i szczero?ci?

ods?ania?a mu stan swej duszy, jak czynisz przede Mn?; jeszcze ci raz powtarzam córko Moja,

wiedz o tym, ?e s?owo jego, Moj? wol? jest dla ciebie.(Dz 979)

980.

PAN JEZUS WZYWA ?W. FAUSTYN? W CZASIE ?NIW DO MODLITWY ZA

KAP?ANÓW

Dzi? ujrza?am Pana w wielkiej pi?kno?ci i powiedzia? mi: - hostio mi?a Moja, módl

si? za kap?anów, szczególnie w tym czasie ?niw; w tobie upodoba?o sobie Serce Moje i

dla ciebie b?ogos?awi? ziemi.(Dz 980)

981.

DWA LATA DUCHOWYCH CIERPIE? BARDZO POMOG?Y ?W. FAUSTYNIE

POST?PI? W DOSKONA?O?CI

Zrozumia?am przez te dwa lata cierpie? wewn?trznych, które cierpi? poddaj?c si? woli

Bo?ej, dla lepszego poznania tej woli Bo?ej - wi?cej mnie posun??o w doskona?o?ci, ni?

poprzednie dziesi?? lat. Od dwóch lat jestem na krzy?u, pomi?dzy niebem a ziemi?, to jest, ?e

jestem zwi?zana ?lubem pos?usze?stwa, s?ucha? mam Prze?o?onej, jako samego Boga. A z

drugiej strony Bóg daje mi Sam bezpo?rednio pozna? Swoj? wol? i dlatego jest moja m?ka

wewn?trzna tak wielka, której nikt nie pojmie i nie zrozumie, tych cierpie? duchowych.

L?ejszym mi si? wydaje, oddanie ?ycia, ni? prze?y? nieraz jedn? godzin? w takiej m?ce. Nie

b?d? nawet o tym wiele pisa?, bo to jest nie do opisania, poznawa? bezpo?rednio wo1? Boga,

a by? znowu?' doskonale pos?uszn? woli Boga po?rednio w zast?pstwie prze?o?onych. -

Dzi?ki Panu, ?e mi da? kierownika, bo inaczej nie zrobi?abym ani kroku naprzód.(Dz 981)

982.

RODZONA SIOSTRA ?W. FAUSTYNY LISTOWNIE POWIADAMIA O

PRAGNIENIU ?YCIA ZAKONNEGO

+ W tych dniach mia?am bardzo mi?y li?cik od mojej rodzonej siostrzyczki 17 letniej,

która mnie b?aga i zaklina, abym jej dopomog?a wst?pi? do klasztoru. Jest gotowa na

wszystkie ofiary dla Boga. Poznaj? z jej pisma, ?e j? sam Pan 'prowadzi, ciesz? si? wielkim

mi?osierdziem. Bo?ym.(Dz 982)

983.

?W. FAUSTYNA POGR??ONA ZOSTA?A W WIELKO?CI BOGA

+ Dzi? Majestat Bo?y ogarn?? i przenikn?? moj? dusz? na wskro?. Wie1ko?? Boga

pogr??a mnie i zalewa tak, i? ton? ca?a w wielko?ci Jego; rozp?ywam si? i nikn? ca?a w Nim,

jako w ?ywocie swoim i ?yciu doskona?ym.(Dz 983)

984.

WIELKO?? DUSZY POLEGA NA WIELKIEJ MI?O?CI WOBEC PANA JEZUSA

Jezu mój, ja rozumiem dobrze, ?e moja doskona?o?? nie polega na tym, ?e polecasz

mi przeprowadzi? te wielkie dzie?a - o nie, nie na tym polega wielko?? duszy, ale na wielkiej

mi?o?ci ku Tobie. O Jezu, ja rozumiem to w g??bi swej duszy, ?e najwi?ksze dzie?a nie mog?

si? porówna? z jednym aktem czystej mi?o?ci ku Tobie. Pragn? by? Ci wiern? i spe?nia?

Twoje ?yczenie i przyk?adam si?y i rozum, aby wszystko spe?ni? co mi polecasz, o Panie, ale

ani cienia nie mam do tego przywi?zania. Pe?ni? to wszystko, bo taka jest wola Twoja. Mi?o??

moja ca?a uton??a nie w dzie?ach Twoich, ale w Tobie Samym, o Stwórco mój i Panie.(Dz

984)

985.

?W. FAUSTYNA WYPROSI?A PEWNEJ OSOBIE SZCZ??LIW? ?MIER?

25/1I.37 Modli?am si? gor?co o ?mier? szcz??liw? dla pewnej osoby, która si? bardzo

m?czy?a. Dwa tygodnie by?a mi?dzy ?yciem a ?mierci?; ?al mi si? zrobi?o tej osoby i rzek?am

do Pana: Jezu s?odki, je?eli Ci s? mi?e sprawy moje, które ku Twej chwale podejmuj?, to

prosz? Ci?, zabierz j? do siebie, niech odpocznie w Mi?osierdziu Twoim, i dziwnie by?am

spokojna. Za chwil? przyszli mi powiedzie?, ?e ta osoba, która si? tak strasznie m?czy?a - ju?

skona?a. (Dz 985).

986.

?W. FAUSTYNA MODLI?A SI? ZA PEWNEGO KAP?ANA

Widzia?am w potrzebie pewnego kap?ana i modli?am si? za niego, a? Jezus spojrza? si?

na niego ?askawie i udzieli? mu swej mocy.(Dz 986)

987.

?W. FAUSTYNA MODLI?A SI? ZA PEWNEGO GRZESZNIKA

Dzi? pozna?am, jak jedna osoba z mojej rodziny obra?a Boga i ?e jest w wielkim

niebezpiecze?stwie ?mierci. Poznanie to przebi?o dusz? moj? takim wielkim cierpieniem, ?e

my?la?am, ?e nie znios? tej obrazy Bo?ej. Bardzo przeprasza?am Boga, ale widzia?am Jego

wielkie zagniewanie.(Dz 987)

988.

?W. FAUSTYNA MODLI?A SI? ZA PEWNEGO KAP?ANA UKRZY?OWANEGO

CIERPIENIEM

Modli?am si? w intencji jednego kap?ana, aby mu Bóg udzieli? Pomocy w pewnych

sprawach. Nagle ujrza?am Pana Jezusa ukrzy?owanego; Jezus oczy mia? zamkni?te i by?

pogr??ony w m?kach. Pozdrowi?am Jego pi?? Ran, ka?d? z osobna i prosi?am o

b?ogos?awie?stwo dla niego. Jezus da? mi wewn?trznie pozna?, jak bardzo mu jest mi?a ta

dusza i czu?am, ?e sp?yn??a z Ran Jezusa ?aska dla tej duszy, która jest jak Jezus rozpi?ta na

krzy?u.(Dz 988)

989-990.

UMI?OWANIE BOGA NAJWI?KSZYM SZCZ??CIEM DUSZY

Panie mój i Bo?e, Ty wiesz, ?e Ciebie jednego umi?owa?a dusza moja. Ca?a dusza

moja zaton??a w Tobie Panie. Chocia?bym nic nie spe?ni?a z tego co mi dawa?e? pozna?, o

Panie, to jestem zupe?nie spokojna, bo robi?am co by?o w mej mocy w tym kierunku. Ja wiem

dobrze, ?e Ty, o Panie, dzie? naszych nie potrzebujesz, Ty ??dasz mi?o?ci. Mi?o??, mi?o?? i

jeszcze raz mi?o?? Boga, ponad to nie ma nic wi?kszego ani w niebie, ani na ziemi.

Najwi?ksza wielko?? to jest - mi?owa? Boga, prawdziwa wielko?? jest w mi?o?ci Bo?ej,

prawdziwa m?dro?? - jest mi?owa? Boga. Wszystko co jest wielkie i pi?kne w Bogu jest, poza

Bogiem nie ma pi?kna ani wielko?ci. O m?drcy ?wiata i umys?y wielkie - poznajcie, ?e

prawdziwa wielko?? jest w mi?owaniu Boga. O, jak bardzo si? dziwi?, ?e ludzie niektórzy

sami siebie oszukuj?, którzy mówi?: nie ma wieczno?ci.(Dz 989-990)

991.

?W. FAUSTYNA OPISUJE WIZJ? NABO?E?STW ODPRAWIANYCH BEZ SZAT

LITURGICZNYCH (na przyk?ad tak by?o w ZSRR)

26/11.37. Dzi? ujrza?am, jak ?wi?te tajemnice by?y spe?niane bez szat liturgicznych i

po domach prywatnych, dla chwilowej burzy i ujrza?am s?o?ce, które wysz?o z Naj?wi?tszym

Sakramentu i zgas?y, czyli zosta?y przy?mione inne ?wiat?a i wszyscy mieli zwrócone oczy ku

temu ?wiat?u; lecz znaczenia nie rozumiem w tej chwili.(Dz 991)

992.

?W. FAUSTYNA UFNO?? Z?O?Y?A W MI?OSIERDZIU BO?YM

+ Id? przez ?ycie w?ród t?cz i burz; ale z czo?em dumnie wzniesionym, bo jestem

dzieckiem królewskim, bo czuj?, ?e krew Jezusa kr??y w ?y?ach moich, a ufno?? swoj?

z?o?y?am w wielkim mi?osierdziu Pa?skim.(Dz 992)

993.

NA PRO?B? ?W. FAUSTYNY PRZYSZ?A DO NIEJ PEWNA OSOBA

+ Prosi?am Pana, aby pewna osoba przysz?a dzisiaj do mnie, abym mog?a si? z ni?

jeszcze raz widzie?, a to b?dzie mi znak, ?e ona jest powo?ana do tego klasztoru, który Jezus

ka?e mi za?o?y?. I dziwna rzecz, ?e ta osoba przysz?a i stara?am si? j? troch? wewn?trznie

wyrobi?. Zacz??am jej wskazywa? drog? zaparcia i po?wi?cenia, co ch?tnie przyj??a. Jednak

ca?? t? spraw? odda?am, w r?ce Pana, aby wszystkim pokierowa?, jak Jemu si? podoba.(Dz

993)

994.

PIE?? WIELKOPOSTNA ROZPALI?A W SERCU ?W. FAUSTYNY MI?O??

BO??

Dzi? kiedy przez radio us?ysza?am pie??; "Dobranoc G?owo ?wi?ta Jezusa mojego",

nag?e duch mój zaton?? w Bogu i mi?o?? Bo?a zapali?a dusz? moj?, chwil? obcowa?am z

Ojcem Niebieskim.(Dz 994)

995.

ZAS?UG? JEST MI?OWA? BOGA W NIEPOWODZENIACH

+ Chocia? nie jest to ?atwe ?y? w ustawicznym konaniu,

By? przybit? do krzy?a ró?nych bole?ci,

Jednak rozpalam si? mi?o?ci? w kochaniu,

I jak Serafin, kocham Boga, cho? jestem s?abo?ci?.

O, wielka to dusza, gdy w?ród cierpienia,

Stoi wiernie przy Bogu i pe?ni Jego wol?,

I w?ród, najwi?kszych t?cz i burz, jest bez pocieszenia,

Bo czysta mi?o?? Bo?a s?odzi jej dol?.

Niewielka to rzecz, kocha? Boga w pomy?lno?ci

I dzi?kowa? Mu, jak wszystko si? nam dobrze dzieje,

Ale wielbi? Go w?ród najwi?kszych przeciwno?ci

I kocha? Go, dla Niego Samego, i po?o?y? w Nim na4ziej?.

Gdy dusza przebywa w cieniach ogrójcowych,

W?ród bólu goryczy samotna,

Wznosi si? do wy?yn Jezusowych,

A cho? stale pije gorycz – nie jest smutna.

Gdy dusza pe?ni wol? Boga Najwy?szego,

Cho?by w?ród ustawicznych m?k i katuszy,

Przy?o?y?a usta swe do kielicha jej podanego,

Staje si? mocarna i nic jej nie wzruszy.

Cho? udr?czona, ale powtarza: sta? si? wola Twoja,

Czeka cierpliwie na chwil?, g4y b?dzie przemieniona,

Bo cho? w najwi?kszych mrokach, s?yszy g?os Jezusa: ty? Moja,

I pozna to w ca?ej pe?ni gdy spadnie zas?ona.(Dz 995)

996.

?W. FAUSTYNA MODLI?A SI? O MI?OSIERDZIE DLA DUSZ

28/11.1937. Dzi? przez d?u?sz? chwil? odczu?am m?k? Pana Jezusa, wtem pozna?am,

jak wiele dusz potrzebuje modlitwy. Czuj?, ?e si? przemieniam ca?a w modlitw?, by wyprosi?

mi?osierdzie Bo?e ka?dej duszy. O Jezu mój, przyjmuj? Ci? do serca, jako zak?ad mi?osierdzia

dla dusz.(Dz 996)

997.

WIELKO?? DUSZY POLEGA NA UMI?OWANIU BOGA

Kiedy dzi? wieczorem us?ysza?am przez radio pie??: "Dobranoc Ci G?owo ?w. Jezusa

mojego", nag?e duch mój zosta? porwany w tajemnicze ?ono Boga i pozna?am na czym polega

wielko?? duszy i co ma wobec Boga znaczenie: mi?o?? i mi?o?? i jeszcze raz mi?o?? i

pozna?am, jak wszystko co istnieje jest przesi?kni?te Bogiem i tak wielka zala?a mnie mi?o??

Bo?a, ?e nie podobna tego opisa?. Szcz??liwa dusza, która umie kocha? bez zastrze?e?, bo w

tym jej wielko??.(Dz 997)

998.

MI?OSIERDZIE BO?E JEST OSTATNI? NADZIEJ? GRZESZNIKÓW

Dzi? wzi??am sobie jednodniowe rekolekcje. Kiedy by?am na ostatniej nauce, kap?an

ten przemówi?, jak bardzo ?wiat potrzebuje mi?osierdzia Bo?ego; jest to czas jakby

wyj?tkowy, ?e ludzko?? potrzebuje tak bardzo mi?osierdzia Bo?ego i modlitwy. Wtem

us?ysza?am g?os w duszy: oto s? s?owa dla ciebie, rób wszystko co jest w twej mocy w

dziele mi?osierdzia Mojego. Pragn?, aby czczono mi?osierdzie Moje, daj? ludzko?ci

ostatni? desk? ratunku - to jest ucieczk? do mi?osierdzia Mojego, raduje si? Serce Moje z

?wi?ta tego. Po tych s?owach zrozumia?am, ?e nic mnie zwolni? nie mo?e z obowi?zku tego,

czego ode mnie ??da Pan.(Dz 998)

999.

?W. FAUSTYNA PRZE?Y?A ?MIERTELNE PRZESILENIE W SWEJ CHOROBIE

Dzi? w nocy by?am tak cierpi?ca, ?e my?la?am, ?e ju? b?dzie koniec ?ycia. Lekarze nie

mogli nic zbada? co za choroba. Czu?am, jakobym mia?a ca?e wn?trzno?ci porwane, jednak po

paru godzinach takich cierpie? jestem zdrowa. To wszystko za grzeszników. Niech zst?pi na

nich mi?osierdzie Twoje, o Panie. (Sz 999)

1000.

?W. FAUSTYNA WY?PIEWUJE PIE?? KU CZCI MI?OSIERDZIA BO?GO,

KTÓRE OGARNIA J? NIEUSTANNIE

W?ród strasznej puszczy ?ycia,

O najs?odszy Jezu mój,

Bro? dusze od rozbicia,

Bo? jest Mi?osierdzia zdrój.

Niech jasno?? Twych promieni,

O s?odki Wodzu naszych dusz,

Niech mi?osierdzie ?wiat odmieni,

A doznawszy tej ?aski, Jezusowi s?u?.

Wielki mam przeby? go?ciniec skalisty,

Ale nie l?kam si? niczego,

Bo tryska mi zdrój mi?osierdzia czysty,

A z nim sp?ywa moc dla pokornego.

Jestem um?czona i upracowana,

Ale sumienie daje mi ?wiadectwo,

?e wszystko czyni?, ku wi?kszej chwale Pana,

Pan moje odpocznienie i moje dziedzictwo.(Dz 1000)

/ Koniec drugiego zeszytu r?kopisu Dzienniczka./

 




Ci?g dalszy >>>

 

Komentarze   

 
+1 #7 Józef 2013-05-31 16:37
czyta? dzielo Mistyczki, pisane d?oni? Pana, to wieki DAR MI?OSIERDZIA :-)

POLECAM MOJ? STRONE: http://homilezycie.wordpress.com/
Cytować
 
 
+3 #6 Gosia 2012-12-07 21:19
Cytować
 
 
+2 #5 Dobra 2012-08-08 19:14
Cytować
 
 
0 #4 Krzysztof 2012-08-04 10:30
Mam zamilkn?? na pewien czas
i odpocz?? od inernetu
Amen
Cytować
 
 
0 #3 Krzysztof 2012-08-03 20:39
obrobiny szc?e?cia teraz
Amen
Cytować
 
 
0 #2 Krzysztof 2012-08-03 20:37
Cytować
 
 
+1 #1 BG. 2012-02-19 00:16
Rany, jak ja zazdroszcz? Faustynie takiego mi?osierdzia od Samego Syna Bo?ego. Co? niesamowitego. Przepi?kny pami?tnik :-)))
B?D? UWIELBIONY PANIE JEZU, BO ?ADEN UMYS? NIE JEST W STANIE POJ?? POT?GI TWOJEJ MI?O?CI!!!
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 238 goĹ›ci