Dzienniczek Siostry Faustyny - drugi zeszyt r?kopisu (651-800)
Bo?e Mi?osierdzie - Dzienniczek Siostry Faustyny

Zgromadzenie Sióstr Matki Bo?ej Mi?osierdzia

 

651.

?W. FAUSTYNA WYCHWALA MI?OSIERDZIE BO?E

O Bo?e niepoj?ty. Jak wielkim jest mi?osierdzie Twoje, przechodzi wszelkie poj?cie

ludzkie i anielskie razem; wszyscy Anio?owie i ludzie wyszli z wn?trzno?ci mi?osierdzia

Twego. Mi?osierdzie jest kwiatem mi?o?ci, Bóg jest mi?o?ci?, a mi?osierdzie jest Jego czynem,

w mi?o?ci si? poczyna, w . mi?osierdziu si? przejawia. Na co spojrz?, wszystko mi mówi o

Jego mi?osierdziu, nawet sama sprawiedliwo?? Bo?a mówi mi o Jego niezg??bionym

mi?osierdziu, bo sprawiedliwo?? wyp?ywa z mi?o?ci. (Dz 651)

652.

WOLA BO?A JEST POKARMEM ?W. FAUSTYNA

Na jedno s?owo uwa?am i z tym jednym si? zawsze licz?, to jedno mi jest wszystkim,

tem ?yj? i z tem umieram, a to jest ?wi?ta wola Bo?a. Ona jest mi pokarmem codziennym;

ca?a dusza moja jest ws?uchana w ?yczenia Bo?e, pe?ni? zawsze to, czego Bóg ode mnie ??da,

chocia? nieraz dr?y natura moja i , czuj?, ?e wielko?? ich przechodzi .si?y moje. Wiem

dobrze, czym jestem sama z siebie, ale te? wiem dobrze, czym jest ?aska Bo?a, która mnie

wspiera.

653.

NIEKTÓRZY SPOWIEDNICY L?KAJ? SI? DUSZ PROWADZ?CYCH G??BSZE

?YCIE WEWN?TRZNE

25.IV.I936. Walendów. W dniu tym, cierpienie w duszy mojej by?o tak ci??kie, jak

rzadko kiedy. Od samego rana czu?am jakoby rozdzia? cia?a od duszy, czuj? przenikni?cie

Bo?e na wskro?, czuj? ca?? sprawiedliwo?? Bo?? w sobie, czuj?, ?e jestem sama wobec Boga.

Pomy?la?am, ?e jedno s?owo kierownika uspokoi?oby mnie zupe?nie, ale có?, tutaj go nie ma.

Jednak postanowi?am szuka? ?wiat?a w spowiedzi ?w. Kiedy ods?oni?am sw? dusz?, kap?an

ten ba? si? mnie dalej s?ucha? spowiedzi, a to mnie wprowadzi?o w jeszcze wi?ksze,

cierpienie. Kiedy widz? boja?liwo?? jakiego kap?ana, to w ten czas nie otrzymuj? ??dnego

uspokojenia wewn?trznego, to te? postanowi?am sobie, ?e tylko przed kierownikiem b?d? si?

stara?a ods?ania? sw? dusz? we wszystkim, od rzeczy najwi?kszej do najdrobniejszej i

trzyma? si? ?ci?le jego wskazówek. (Dz 653)

654.

ROZWA?ANIE M?KI PANA JEZUSA POMAGA W PRZYJMOWANIU CIERPIEN

Teraz rozumiem, ?e spowied? jest tylko wyznaniem grzechów, a kierownictwo jest

zupe?nie co innego, ale nie o tem chc? powiedzie?. Pragn? powiedzie? t? rzecz dziwn?, która

mi si? pierwszy raz przydarzy?a; kiedy spowiednik zacz?? do mnie mówi?, nie rozumia?am ani

jednego s?owa jego, wtem nagle ujrza?am Pana Jezusa Ukrzy?owanego, który mi rzek?: - W

M?ce Mojej szukaj si?y i ?wiat?a. Po sko?czonej spowiedzi, rozwa?a?am straszn? M?k?

Jezusa i zrozumia?am, ?e to co ja cierpi?, jest niczym w porównaniu z M?k?, Zbawiciela, a

ka?da nawet najmniejsza niedoskona?o??, by?a przyczyn? tej strasznej M?ki. Wtem dusz?

moj? ogarn??a tak wielka skrucha i dopiero w tym odczu?am, ?e jestem V'{ morzu

niezg??bionego mi?osierdzia Bo?ego. O, jak ma?o mam s?ów, a?eby wyrazi? to, co

prze?ywam. Czuj?, ?e jestem jak kropla rosy poch?oni?ta w g??bie bezdennego oceanu

mi?osierdzia Boga.

655.

?W. FAUSTYNA PRZE?YWA ROZTERK? ZWI?ZAN? Z OPUSZCZENIEM

ZAKONU

+ 11 maj 1936 r. Przyjecha?am do Krakowa ucieszy?am si?, ?e ju? teraz, b?d? mog?a

wszystko spe?ni?, czego ??da Pan Jezus.

W pewnej chwili, kiedy si? widzia?am z Ojcem A. . . . i kiedy ju? wszystko

powiedzia?am, otrzyma?am tak? odpowied?: niech si? Siostra modli do dnia ?wi?ta Serca

Jezusowego i do??czy jakie umartwienie, a w dzie? Serca Jezusowego dam Siostrze

odpowied?. Jednak w pewnym dniu, us?ysza?am w duszy taki g?os: Nie l?kaj si? niczego, Ja

jestem z tob?. - A po tych s?owach; przysz?o mi w duszy tak wielkie przynaglenie, ?e nie

czeka?am ?wi?ta Serca Jezusowego, ale w spowiedzi o?wiadczy?am, ?e ju? opuszczam

Zgromadzenie. Odpowiedzia? mi Ojciec: je?eli Siostra sama zdecydowa?a, to i sama bierze

odpowiedzialno?? za siebie, wi?c niech Siostra idzie. Ucieszy?am si?, ?e ju? wychodz?.

Na drugi dzie? rano, nagle opu?ci?a mnie obecno?? Bo?a, ciemno?? wielka ogarn??a

dusz? moj?, modli? si? nie mog?; wskutek tego nag?ego opuszczenia Bo?ego, postanowi?am

sobie spraw? t? troch? od?o?y?, a? si? wpierw porozumiem z Ojcem.

Odpowiedzia? mi Ojciec A., ?e takie zmiany cz?sto bywaj? w duszach i to nie jest

przeszkod? do dzia?ania. (Dz 655)

656.

MATKA GENERALNA WYRA?A SWOJE ZROZUMIENIE DECYZJI ?W.

FAUSTYNY

Matka Generalna, kiedy rozmawia?am z Matk? o tym wszystkim co zasz?o,

odpowiedzia?a mi te s?owa: Siostro, ja Siostr? zamykam w tabernakulum z Panem Jezusem,

gdziekolwiek si? Siostra stamt?d ruszy, to b?dzie wola Bo?a. (Dz 656)

657.

?W. FAUSTYNA WIDZIA?A PROMIENIE WYP?YWAJACE Z HOSTII ?WI?TEJ

19 czerwiec. Kiedy posz?y?my do Jezuitów na procesj? Serca Jezusowego, w czasie

nieszporów ujrza?am te same promienie wychodz?ce z Przenaj?wi?tszej Hostii, jako s? namalowane

w tym obrazie. Dusz? moj? ogarn??a wielka t?sknota za Bogiem. (Dz 657)

658.

SPOWIEDNIK PROSI ?W. FAUSTYN? O MODLITW? ZA SIEBIE

Czerwiec 1936. Rozmowa z Ojcem A. Wiedz, ?e rzeczy te, s? trudne i ci??kie; twoim

g?ównym kierownikiem jest Duch ?w., my tylko mo?emy pokierowa? tymi natchnieniami, ale

prawdziwym kierownikiem twoim to jest Duch ?w. Je?eli Siostra sama zdecydowa?a wyj?cie

swoje, wi?c ja, ani nie zabraniam, ani nie nakazuj?, tu odpowiedzialno?? bierze Siostra sama

za siebie. Ja to mówi? dla Siostry, ?e mo?e Siostra zacz?? dzia?a?, sta? ci? na to, a wi?c

mo?esz. S? to rzeczy prawdopodobne, to wszystko co? mi powiedzia?a teraz i dawniej, wi?c

przemawia za tym, ale jednak trzeba by? w tym wszystkim bardzo ostro?n? i wiele si? modli?

i prosi?-dla mnie o ?wiat?o. (Dz 658)

659.

?W. FAUSTYNA MA BY? POS?USZNA SPOWIEDNIKOWI

W czasie Mszy ?w., któr? odprawi? Ojciec Andrasz, ujrza?am ma?e Dzieci?tko Jezus,

które mi powiedzia?o, ?e we wszystkim mam zale?e? od niego, ?aden uczynek samowolny

chocia?by? w niego wiele wysi?ków w?o?y?a, nie podoba Mi si?, zrozumia?am t?

zale?no??.(Dz 659)

660.

?W. FAUSTYNA PROSI O ?ASK? SPE?NIENIA WOLI PANA JEZUSA

O Jezu mój, Ty na s?dzie w dzie? ostateczny, za??dasz sprawy z dzie?a tego mi?osierdzia; o

S?dzio sprawiedliwy, ale i Oblubie?cze mój, dopomó? mi do spe?nienia woli Twojej ?w. O

Mi?osierdzie, cnoto Boska.

O Najmi?osierniejsze Serce Jezusa, Oblubie?ca mojego, uczy? serce moje, podobne do

Swego. (Dz 660)

661.

?W. FAUSTYNA ROZWA?A?A M?K? PA?SK?

16 lipiec. Dzi? ca?? noc sp?dzi?am na modlitwie; rozwa?a?am M?k? Pa?sk?, a dusz?

moj? przygniata?a sprawiedliwo?? Bo?a. R?ka Pa?ska dotyka si? mnie. (Dz 661)

662.

IRONICZNY U?MIECH BARDZO RANI DUSZ? SZCZER?

17 lipiec. O Jezu mój, Ty wiesz jak wielkie przeciwno?ci mam w sprawie tej, jak wiele

zarzutów musz? znie??, jak wiele ironicznych u?miechów z równowag? musz? przyj??. O,

sama bym tego nie prze?y?a, ale z Tob? wszystko mog?, Mistrzu mój. O, jak bole?nie rani

u?miech ironiczny wtenczas, kiedy si? mówi z wielk? szczero?ci?. (Dz 662)

663.

WIELKO?? CZ?OWIEKA POTWIERDZAJ? JEGO CZYNY

22 lipiec. O Jezu mój, wiem, ?e o wielko?ci cz?owieka ?wiadczy czyn, a nie s?owo, ani

uczucie, - dzie?a, które z nas wyp?yn??y, te o nas mówi? b?d?, Jezu mój, nie dozwól mi na

marzenia, ale daj mi odwag? i si?? do spe?nienia woli Twojej ?w. Jezu, je?eli chcesz mnie

zostawi? w niepewno?ci, chocia?by do ko?ca ?ycia, niech b?dzie w tym Imi? Twoje b?ogos?awione.

(Dz 663)

Czerwiec.

664.

?W. FAUSTYNA JEST PEWNA, ?E POWSTANIE NOWE ZGROMADZENIE

SIÓSTR MI?OSIERDZIA BO?EGO

+ O Jezu mój, jak si? niezmiernie ciesz? z tego, ?e? mi da? zapewnienie, ?e

Zgromadzenie to b?dzie. Ju? nie mam ?adnej w tym w?tpliwo?ci, ani cienia i widz?, jak

wielk? ono odda chwa?? Bogu; b?dzie odbiciem tego najwi?kszego przymiotu, który jest w

Bogu, to jest mi?osierdzie Bo?e. Nieustannie wyprasza? b?d? dla siebie i ?wiata ca?ego

mi?osierdzie Bo?e, a wszelki uczynek mi?osierdzia wyp?ywa? b?dzie z mi?o?ci Bo?ej, któr? to

mi?o?ci? przepe?nione b?d?. Ten wielki przymiot Bo?y, b?d? si? stara?y przyswoi? sobie i nim

?y? i stara? si?, by inni go poznali i ufali dobroci Bo?ej. Zgromadzenie to, Mi?osierdzia

Bo?ego, b?dzie w Ko?ciele Bo?ym, jako ul we] wspania?ym ogrodzie, ukryte, ciche, Siostry,

jako pszczó?ki pracowa? b?d?, aby mioem karmi? dusze bli?nich, a wosk ma p?yn?? na cze??

Boga.(Dz 664)

+ 29 czerwiec 1936.

665.

?W. FAUSTYNA UPEWNIA SI? O POWSTANIU ZGROMADZENIA

Ojciec Andrasz, poleci? mi odprawi? nowenn? w intencji lepszego poznania woli

Bo?ej. Modli?am si? gor?co, do??czaj?c pewne umartwienie cia?a. Pod koniec nowenny,

otrzyma?am wewn?trzne ?wiat?a i zapewnienie, ?e zgromadzenie to b?dzie i jest mi?e Bogu.

Pomimo trudno?ci i przeciwno?ci, w dusz? moj? wst?pi? zupe?ny spokój i si?a z wysoka.

Pozna?am, ?e woli Bo?ej nic si? nie oprze, ani umorzy; zrozumia?am, ?e powinnam spe?ni? t?

wol? Bo?? pomimo przeciwno?ci, prze?ladowa?, cierpie? wszelkiego rodzaju, pomimo

wstr?tów i l?ku natury.(Dz 665)

666.

34

WYPE?NIENIE WOLI BO?EJ JEST PODSTAW? OSI?GNI?CIA

DOSKONA?O?CI

Zrozumia?am, ?e wszelka d??no?? do doskona?o?ci i ca?a ?wi?to??, jest na wype?nieniu

woli Bo?ej. Doskona?e spe?nienie woli Bo?ej, jest dojrza?o?? w ?wi?to?ci, tu na w?tpliwo?ci

nie ma miejsca. Otrzyma? ?wiat?o Bo?e, poznawa? czego Bóg od nas ??da, a nie czyni? tego,

jest wielk? zniewag? Majestatu Bo?ego. Dusza taka zas?uguje, ?eby j? Bóg opu?? H zupe?nie;

jest podobna do Lucyfera, który mia? .wielkie ?wiat?o, a nie pe?ni? woli Bo?ej. Dziwny spokój

wst?pi? w dusz? moj?, kiedy rozwa?a?am, ?e pomimo wielkich trudno?ci, zawsze sz?am

wiernie (117) za poznan? wol? Bo??. O Jezu, udziel mi ?aski, abym w czyn wprowadzi?a

poznan? wol? Twoj?, Bo?e. (Dz 666)

667.

?W. FAUSTYNA W CIERPIENIU UCIEKA SI? O POMOC DO PANA JEZUSA

14 lipiec. O godzinie trzeciej otrzyma?am list. O Jezu, Ty wiesz jeden co cierpi?, ale

zamilkn? i nie powiem o tym stworzeniu, bo wiem, ?e mnie ?adne nie pocieszy. Ty? mi jest

wszystkim, o Bo?e, a wola Twoja ?w. jest mi pokarmem; ?yj? teraz tym, czym b?d? ?y? w

wiekuisto?ci.

Wielk? mam cze?? dla ?wi?tego Micha?a Archanio?a, on nie mia? przyk?adu w

pe?nieniu woli Bo?ej, a jednak spe?ni? wiernie ?yczenia Bo?e.(Dz 667)

668.

?W. FAUSTYNA ODDAJE SWOJE ?YCIE PANU JEZUSOWI

+ 15 lipiec. W czasie Mszy ?wi?tej ofiarowa?am si? Ojcu Niebieskiemu przez

Najs?odsze Serce Jezusa na wszystko; niech ze mn? robi, co Jemu si? podoba, sama z siebie

jestem nico?ci? i nie mam co by by?o godnego w n?dzy mojej, przeto si? rzucam w morze

mi?osierdzia Twego, Panie. (Dz 668)

669.

CIERPIENIE MIA?O BY? POWO?ANIEM ?W. FAUSTYNY

16 lipiec. Ucz? si? by? dobr? od Jezusa, od Tego, który jest dobroci? sam?, abym

mog?a by? nazwan? córk? Ojca Niebieskiego. Dzi? kiedy mi? spotka?a wielka przykro?? przed

po?udniem, w tym cierpieniu stara?am si? po??czy? wol? swoj? z wol? Bo?? i milczeniem

wielbi?am Boga. Po po?udniu posz?am na pi?? minut adoracji, wtem nagle ujrza?am krzy?yk,

który mam na piersiach, ?ywy, Jezus mi powiedzia?: - Córko Moja, cierpienie b?dzie ci

znakiem, ?e Ja jestem z tob?. Po tych s?owach, wst?pi?o wielkie wzruszenie do mojej duszy.

(Dz 669)

670

?W. FAUSTYNA Z ?ATWO?CI? ROZMAWIA?A Z PANEM JEZUSEM

O Jezu, Mistrzu mój i Kierowniku mój, z Tob? jednym umiem rozmawia?; z nikim nie

jest tak ?atwa rozmowa, jak z Tob?, Bo?e.(Dz 670)

671.

?W. FAUSTYNA POSTANAWIA O PRZE?YCIACH WEWN?TRZNYCH

ROZMAWIA? TYLKO ZE SPOWIEDNIKIEM

W ?yciu duchownym zawsze b?d? si? trzyma? r?ki kap?a?skiej. O ?yciu duszy i jej

potrzebach, mówi? b?d? tylko ze spowiednikiem.(Dz 671)

672.

?W. FAUSTYN? OGARNIA OBECNO?? BO?A PO DWÓCH GODZINACH

DUCHOWEGO KONANIA

+ 4 sierpie? 1936. M?ka wewn?trzna przesz?o dwie godziny. Konanie. . . . .Nagle

przenika mnie obecno?? Bo?a, czuj?, ?e przechodz? pod w?adz? sprawiedliwego Boga,

przenika mnie ta sprawiedliwo?? do szpiku ko?ci, zewn?trznie trac? si?? i przytomno??, Wtem

poznaj? wielk? ?wi?to?? Boga i wielk? n?dz? swoj?, powstaje w duszy straszna m?ka, dusza

widzi wszystkie uczynki swoje nie bez skaz. Wtem w duszy obudza si?a ufno?ci... i dusza ca??

moc? swoj? rwie si? do Boga, ale widzi, jak n?dzn? jest i jak wszystko co j? otacza marnym

jest. I tak wobec tej ?wi?to?ci - o biedna dusza. . . . . (Dz 672) 13 sierpie?.

673-674.

PAN JEZUS UDZIELA ?W. FAUSTYNIE UDR?CZONEJ POKUSAMI ?ASKI

POKOJU

Przez ca?y dzie? by?am dr?czona strasznymi pokusami, blu?nierstwa cisn??y mi si? do

ust, niech?? do wszystkiego co ?wi?te i Bo?e; jednak walczy?am przez dzie? ca?y; wieczorem

zacz??o mi przyt?acza? umys?: - po có? mówi? o tym spowiednikowi? On si? z tego wy?mieje;

jaka? niech?? i zniech?cenie ogarn??o moj? dusz? i zdawa?o mi si?, ?e w takim stanie nie

mog? w ?aden sposób przyst?pi? do Komunii ?w. Kiedy pomy?la?am, ?e mam nie przyst?pi?

do Komunii ?w., tak straszny ból ?cisn?? moj? dusz?, ?e o ma?o nie zakrzykn??am na ca?y g?os

w kaplicy. Jednak spostrzeg?am si?, ?e s? Siostry i postanowi?am pój?? do ogrodu i schroni?

si?, abym mog?a chocia? g?o?no zap?aka?. Wtem nagle stan?? Jezus przy mnie i rzek?: - Gdzie

zamierzasz i??? Nic nie odpowiedzia?am Jezusowi, ale ca?y ból wyla?am przed Nim i ust?pi?y

wszystkie zakusy szatana. Jezus mi powiedzia?, ?e: - Spokój wewn?trzny, który masz, jest

?ask? - i nagle znik?. Ja si? czu?am szcz??liwa i dziwnie uspokojona. Naprawd?, w jednej

chwili ?eby wróci?a taka moc pokoju, to rzeczywi?cie, ?e tylko Jezus mo?e to sprawi?, On -

Pan Najwy?szy. (Dz 673-674)

675.

?W. FAUSTYNA POZNAJE WIELK? MOC ARTYKU?U NAPISANEGO O

MI?OSIERDZIU BO?YM

+ 7 sierpie? 1936 rok.

Kiedy otrzyma?am ten artyku? o Mi?osierdziu Bo?ym z tym obrazkiem, dziwnie

przenikn??a mnie obecno?? Bo?a. Kiedy si? pogr??y?am w modlitwie dzi?kczynnej, nagle

ujrza?am Pana Jezusa w jasno?ci wielkiej, tak jako jest namalowany i u stóp Jezusa widzia?am

Ojca Andrasza i Ks. Sopo?ko, obaj trzymali pióra w r?ku, a z czubków tych obu piór,

wychodzi?y b?yski i ogie? na kszta?t b?yskawicy, który trafia? w wielki t?um ludzi, który by?

zap?dzony nie wiem dok?d w swym biegu. Skoro zosta? tkni?ty tym promieniem, odwraca?

si? od t?umu i wyci?ga? r?ce do Jezusa; jedni wracali z wielk? rado?ci?, a inni z wielkim

bólem i ?alem. Jezus patrzy? si? z wielk? ?askawo?ci? na obu, Po chwili zosta?am tylko z

Jezusem i powiedzia?am: Jezu, zabierz ju? mnie, bo wola Twoja ju? jest spe?niona, a Jezus mi

odpowiedzia?, ?e: - Jeszcze nie wszystka wola Moja si? spe?ni?a w tobie, b?dziesz jeszcze

wiele cierpie?, ale Jam jest z tob?, nie l?kaj si?. (Dz 675)

676.

SPOWIEDNICY ?W. FAUSTYNY S? BARDZO DRODZY PANU JEZUSOWI

Wiele mówi? z Panem o Ojcu Andraszu i tak?e o Ks, Sopo?ko, wiem, ?e o co prosz?

Pana, nie odmówi mi, ale da im to, o co prosz?. Wyczu?am i wiem, jak bardzo ich kocha

Jezus, w szczegó?ach tego nie pisz?, ale wiem o tym, z czego si? niezmiernie ciesz?. (Dz 676)

677.

MATKA BO?A ODDAJE MA?EGO PANA JEZUSA ?W. FAUSTYNIE

+ 15 sierpie? 1936 rok.

W czasie Mszy ?w., któr? odprawi? Ojciec Andrasz, chwil? przed Podniesieniem,

przenikn??a dusz? moj? obecno?? Bo?a, a dusza moja zosta?a poci?gni?ta ku. o?tarzowi. Wtem

ujrza?am Matk? Bo?? z Dzieci?tkiem Jezus. Dzieci? Jezus trzyma?o si? r?ki Matki Bo?ej, w

jednej chwili Dzieci? Jezus pobieg?o na ?rodek o?tarza z rado?ci?, a Matka Bo?a rzek?a do

mnie: Patrz, z jakim spokojem powierzam Jezusa w jego r?ce, tak i ty masz powierza? swoj?

dusz? i by? wobec niego dzieckiem.

- Po tych s?owach, dusza moja zosta?a nape?niona dziwn? ufno?ci?. Matka Bo?a by?a

ubrana w bia?? sukni?, dziwnie bia??, przezroczyst?, na ramionach mia?a przezroczyst?

niebiesk?, czyli jak b??kit zarzutk?, z odkryt? g?ow?, w?osy rozpuszczone, ?liczna i niepoj?cie

pi?kna. Matka Bo?a patrzy?a si? z wielk? ?askawo?ci? na Ojca, jednak po chwili Ojciec

z?ama? to ?liczne Dzieci? i wysz?a prawdziwie krew ?ywa; Ojciec pochyli? si? i wnikn?? w

siebie tego ?ywego i prawdziwego Jezusa; czy Go zjad?, nie wiem, jak si? to dzieje. Jezu,

Jezu, nie mog? pod??y? za Tob?, gdy? Ty mi si? stajesz w jednym momencie niepoj?ty. (Dz

677)

678.

PODSTAW? KA?DEJ CNOTY CHRZE?CIJA?SKIEJ JEST PE?NIENIE WOLI

BO?EJ

Tre?ci? cnót jest wola Bo?a; kto wiernie pe?ni wol? Bo??, ten si? ?wiczy we

wszystkich cnotach. We wszystkich wypadkach i okoliczno?ciach ?ycia, wielbi? i

b?ogos?awi? ?wi?t? wol? Bo??. ?w. wola Bo?a, jest przedmiotem mojej mi?o?ci. W najtajniej

szych g??biach duszy ?yj? wol? Jego, a tyle na zewn?trz dzia?am, o ile poznaj? wewn?trznie,

?e taka jest wola Bo?a; milsze mi s? z woli Bo?ej udr?ki, cierpienia, prze?ladowania i ró?nego

rodzaju przeciwno?ci, ani?eli z woli w?asnej powodzenia, pochwa?y i uznania. (Dz 678)

679.

?W. FAUSTYNA PRZED ZA?NI??CIEM CZULE ?EGNA SI? Z PANEM JEZUSEM

Jezu mój, dobranoc, dzwonek mnie wzywa do snu. Jezu mój, widzisz, ?e konam z

pragnienia za zbawieniem dusz; dobranoc Oblubie?cze mój, ciesz? si?, ?e ju? o jeden dzie?

bli?ej wieczno?ci, a je?eli pozwolisz Jezu, jutro si? zbudzi?, rozpoczn? nowy hymn ku Twojej

chwale.(Dz 679)

680.

?W. FAUSTYNA W SPRAWACH DUCHOWYCH POSTANAWIA CA?KOWICIE

POLEGA? NA ZDANIU SPOWIEDNIKA

+ 13 lipiec. Dzi? w czasie medytacji przysz?o mi zrozumienie, nigdy nie mówi? o

w?asnych wewn?trznych prze?yciach; nic nie mie? ukrytego przed kierownikiem duszy,

szczególnie Boga prosi? b?d? o ?wiat?o dla swego kierownika duszy. Wi?ksz? wag?

przywi?zuj? do s?owa spowiednika, ani?eli do wszystkich razem o?wiece?, które wewn?trznie

otrzymuj?. (Dz 680)

681.

W CIERPIENIU ?W. FAUSTYNA ZATAPIA SI? W M?CE PANA JEZUSA

+ W najci??szych m?kach, wzrok swej duszy zatapiam w Jezusa Ukrzy?owanego; nie

spodziewam si? pomocy od ludzi, ale ufno?? sw? w Bogu mam, w Jego niezg??bionym

mi?osierdziu, jest wszelka nadzieja moja. (Dz 681)

682.

?W. FAUSTYNA W G??BI SERCA DO?WIADCZA PRZEMIENIAJ?CEJ ?ASKI

BO?EJ

+ Im wi?cej czuj?, ?e Bóg mnie przeistacza, tym wi?cej pragn? si? pogr??y? w

milczeniu. Mi?o?? Bo?a dokonywa dzie?a swego w g??bi duszy mojej, widz?, ?e si? zaczyna

misja moja, któr? mi zleci? Pan. (Dz 682)

683.

ANIO? STRÓ? WPROWADZI? ?W. FAUSTYN? PRZED BO?Y TRON, TAM

ZOBACZY?A MIEJSCE DLA NIEJ PRZYGOTOWANE

+ Kiedy si? raz bardzo modli?am do ?wi?tych Jezuitów, nagle ujrza?am Anio?a Stró?a,

który mnie prowadzi? przed tron Bo?y; przechodzi?am przez wielkie zast?py ?wi?tych,

pozna?am wiele znajomych, których zna?am z ich obrazów, wiele widzia?am Jezuitów, którzy

si? pytali mnie, z jakiego zgromadzenia ta dusza. Kiedy im odpowiedzia?am, spytali si?: kto

jest twoim kierownikiem? Odpowiedzia?am, ?e Ojciec A. . . Kiedy chcieli wi?cej mówi?, mój

Anio? Stró? da? znak milczenia i przesz?am przed sam tron Bo?y. Widzia?am jasno?? wielk? i

nieprzyst?pn?, widzia?am miejsce swego przeznaczenia w blisko?ci Boga, ale jakim ono jest -

nie wiem, bo je zakrywa? ob?ok, ale mój Anio? Stró? powiedzia? mi: - tu jest tron twój, za

wierno?? w spe?nianiu woli Bo?ej. (Dz 683)

684.

PAN JEZUS POZWOLI? ?W. FAUSTYNIE UCZESTNICZY? W CZASIE

OSTATNIEJ WIECZERZY; TU OPISUJE POSTA? PANA JEZUSA

KONSEKRUJACEGO CHLEB I WINO

+ Godzina ?w. - Czwartek. W tej godzinie modlitwy, Jezus pozwoli? mi wej?? do

Wieczernika i by?am obecna co si? tam dzia?o. Jednak najg??biej przej??am, (mi? chwila) si?

chwil?, w której Jezus przed konsekracj? wzniós? oczy w niebo i wszed? w tajemnicz?

rozmow? z Ojcem Swoim. Ten moment w wieczno?ci dopiero poznamy nale?ycie. Oczy Jego

by?y jako dwa p?omienie, twarz rozpromieniona, bia?a jak ?nieg, ca?a posta? majestatyczna,

Jego dusza st?skniona, W CHWILI KONSEKRACJI ODPOCZ??A MI?O?? NASYCONA

- ofiara w ca?ej pe?ni dokonana. Teraz tylko zewn?trzna ceremonia ?mierci si? wype?ni

zewn?trzne zniszczenie, istota jest w Wieczerniku. Przez ca?e ?ycie nie mia?am tak

g??bokiego poznania tej tajemnicy, jako w tej godzinie adoracji. O, jak gor?co pragn?, aby

?wiat ca?y pozna? t? niezg??bion? tajemnic?. (Dz 684)

685

?W. FAUSTYNA DWIE GODZINY CIERPI ZA PEWN? OSOB? POPE?NIAJ?C?

GRZECH

Po sko?czonej godzinie, kiedy posz?am do celi, nagle pozna?am jak bardzo jest Bóg

obra?ony przez osob? blisk? serca mojego. Na widok tego, bole?? przeszy?a mi dusz?,

rzuci?am si? w proch przed Panem i ?ebra?am o mi?osierdzie. Przez dwie godziny we ?zach,

modlitwie i biczowaniu, przeszkadza?am grzechowi i pozna?am, ?e Mi?osierdzie Bo?e

ogarn??o t? biedn? dusz?. O, jak wiele kosztuje jeden, jedyny grzech. (Dz 685)

686.

?W. FAUSTYNA WIDZ?C MATK? BO?? BOLESN? OS?ANIAJ?C? POLSK?

PRZED KARAMI BO?YMI, POMNA?A SWOJE OFIARY W INTENCJI

GRZESZNEJ OJCZYZNY

+ Wrzesie?. - Pierwszy pi?tek. Wieczorem ujrza?am Matk? Bo??, z obna?on? piersi? i

zatkni?tym mieczem, rzewnymi ?zami p?acz?c? i zas?ania?a nas przed straszn? kar? Bo??. Bóg

chce nas dotkn?? straszn? kar?, ale nie mo?e, bo nas zas?ania Matka Bo?a. L?k straszny

przeszed? przez moj? dusz?, modl? si? nieustannie za Polsk?, drog? mi Polsk?, która jest tak

ma?o wdzi?czna Matce Bo?ej. Gdyby nie Matka Bo?a, na ma?o by si? przyda?y nasze zabiegi.

Pomno?y?am swoje wysi?ki modlitw i ofiar za drog? Ojczyzn?, ale widz?, ?e jestem kropl?

wobec fali z?a. Jak?e kropla mo?e powstrzyma? fal?? O, tak. Sama z siebie kropla jest

niczym, ale z Tob? Jezu, ?mia?o stawi? czo?o ca?ej fali z?a i nawet piek?u ca?emu, Twoja

wszechmoc wszystko mo?e. (Dz 686)

687

PAN JEZUS WZYWA ?W. FAUSTYN? DO NIEUSTANNEGO ODMAWIANIA

KORONKI DO BO?EGO MI?OSIERDZIA

W pewnej chwili, kiedy przechodzi?am korytarzem do kuchni, us?ysza?am w duszy te

s?owa: odmawiaj nieustannie t? koronk?. której ci? nauczy?em. Ktokolwiek b?dzie j?

odmawia?, dost?pi wielkiego mi?osierdzia w godzin? ?mierci. Kap?ani b?d? podawa?

grzesznikom, jako ostatni? desk? ratunku; chocia?by by? grzesznik najzatwardzialszy,

je?eli raz tylko zmówi t? koronk?, dost?pi ?aski z niesko?czonego mi?osierdzia Mojego.

Pragn?, aby pozna? ?wiat ca?y mi?osierdzie Moje; niepoj?tych ?ask Pragn? udziela?

duszom, które ufaj? Mojemu mi?osierdziu. (Dz 687)

688.

?W. FAUSTYNA PROSI O ?ASK? SPE?NIANIA WOLI PANA JEZUSA

Jezu, ?ywocie i Prawdo, Mistrzu mój, kieruj ka?dym krokiem ?ycia mojego, abym

post?powa?a wed?ug ?w. woli Twojej. (Dz 688)

689.

?W. FAUSTYNA W NIEBIE WIDZIA?A POLSKICH ?WI?TYCH

+ W pewnej chwili, ujrza?am stolic? Baranka Bo?ego i przed tronem trzech ?wi?tych:

Stanis?awa Kostk?, Andrzeja Bobol? i Kazimierza królewicza, którzy si? wstawiali za Polsk?.

W jednej chwili, ujrza?am ksi?g? wielk?, która jest przed stolic?, i podano mi ksi?g?, abym

czyta?a. Ksi?ga ta by?a pisana krwi?; jednak nic nie mog?am przeczyta?, tylko Imi? Jezus. W

tym us?ysza?am g?os, który mi powiedzia?: jeszcze nie przysz?a godzina twoja. - I zabra?

ksi?g? i us?ysza?am te s?owa: - ty ?wiadczy? b?dziesz o niesko?czonym mi?osierdziu Moim.

W ksi?dze tej, s? zapisane dusze, które uwielbi?y mi?osierdzie Moje. Rado?? mnie

ogarn??a, widz?c tak wielk? dobro? Boga. (Dz 689)

690.

SZEMRANIE PRZECIW PRZE?O?ONEJ ODEBRA?O ?ASKI PANA JEZUSA

+ W pewnej chwili, pozna?am stan dwóch Sióstr zakonnych, które na dany rozkaz

prze?o?onej, wewn?trznie szemra?y i wskutek tego, Bóg im zatrzyma? wiele ?ask

szczególnych. Ból mi ?cisn?? serce na ten widok. Je?eli my sami jeste?my przyczyn? utraty

?ask, o Jezu, jakie to smutne. Kto to zrozumie i jest zawsze wierny. (Dz 690)

691.

W CIERPIENIU ?W. FAUSTYNA ODPRAWIA OWOCNIE MODLITW?

CZWARTKOW?

+ Czwartek. Dzi?, chocia? jestem tak bardzo zm?czona, jednak postanowi?am sobie,

?e odprawi? godzin? ?w. Modli? si? nie mog?am, kl?cze? tak?e nie mog?am, ale trwa?am na

modlitwie ca?? godzin? i ??czy?am si? w duchu z tymi duszami, które ju? w sposób doskona?y

wielbi? Boga. Jednak pod koniec godziny, nagle ujrza?am Jezusa, który g??boko i z

niewypowiedzian? s?odycz? spojrza? si? na mnie i rzek?: niezmiernie Mi jest mi?a twoja

modlitwa. - Po tych s?owach, wst?pi?a w dusz? moj? dziwna si?a i rado?? duchowa, obecno??

Bo?a przenika m? dusz? na wskro?. O, co si? dzieje z dusz?, która si? spotka oko w oko z

Panem, tego ?adne pióro nie wyrazi?o, ani nie wyrazi nigdy... (Dz 691)

692.

?W. FAUSTYNIE PRAGNIE STAWA? SI? JAK MI?OSIERDZIE BO?E

+ O Jezu, rozumiem, ?e mi?osierdzie Twoje jest niepoj?te, przeto Ci? b?agam, uczy?

serce moje tak wielkie, aby pomie?ci?o potrzeby wszystkich dusz ?yj?cych na ca?ej kuli

ziemskiej. O Jezu, mi?o?? moja si?ga poza ?wiat, do dusz w czy??cu cierpi?cych i dla nich

chc? czyni? mi?osierdzie przez modlitwy odpustowe. Mi?osierdzie Bo?e jest nigdy niezg??bione

i niewyczerpane, jako jest niezg??biony Sam Bóg. Chocia?bym u?y?a najsilniejszych s?ów

na wypowiedzenie tego mi?osierdzia Boga, niczym to wszystko jest z rzeczywisto?ci?, jakim

ono jest. O Jezu, uczy? me serce czu?e na ka?de cierpienie duszy czy cia?a bli?nich moich. O

Jezu mój, wiem, ?e Ty tak post?pujesz z nami, jak i my post?pujemy z bli?nimi. Jezu mój,

uczy? serce moje podobne do mi?osiernego Serca Swego. Jezu, dopomó? mi przej?? przez

?ycie czyni?c dobrze ka?demu.(Dz 692)

693.

?W. FAUSTYNA ROZMAWIA?A Z ?YCZLIWYM ARCYBISKUPEM WILNA

14 wrzesie? [1936]. Przyjecha? do nas Arcypasterz wile?ski, chocia? tak króciutko

bawi? u nas, jednak mia?am mo?no?? porozmawia? z tym zacnym kap?anem o dziele

mi?osierdzia. Okaza? mi wiele ?yczliwo?ci dla sprawy tego mi?osierdzia: - niech Siostra

b?dzie zupe?nie spokojna, je?eli jest to w rz?dach Opatrzno?ci Bo?ej, to b?dzie. Tymczasem

niech Siostra si? modli o wyra?niejszy znak zewn?trzny; niech Pan Jezus da to Siostrze

wyra?niej pozna?; troch? prosz? jeszcze zaczeka?, Pan Jezus z?o?y tak okoliczno?ci, ?e

wszystko dobrze b?dzie. (Dz 693)

694.

PAN JEZUS ZAPOWIADA ?W. FAUSTYNIE KRES JEJ ZIEMSKICH CIERPIE?

19 wrze?nia [1936]. Kiedy wysz?y?my od lekarza i wst?pi?y?my na chwil? do

kapliczki, która jest w tym sanatorium, us?ysza?am te s?owa w duszy: - dzieci? Moje, jeszcze

par? kropel w kielichu, ju? nied?ugo. - Rado?? zala?a mi dusz?, oto pierwsze wezwanie

Oblubie?ca i Mistrza mojego. Rozrzewni?o si? serce moje i by? moment, gdzie dusza moja

zanurzy?a si? w ca?ym morzu mi?osierdzia Bo?ego, odczu?am, ?e si? zaczyna w ca?ej pe?ni

pos?annictwo moje. ?mier? niczego co dobre nie niszczy; najwi?cej si? modl? za dusze, które

doznaj? cierpie? wewn?trznych. (Dz 694)

695.

?W. FAUSTYNA OTRZYMA?A WEWN?TRZNE ?WIAT?O W SPRAWIE

POST?POWANIA Z SIOSTRAMI

W pewnej chwili, otrzyma?am w duszy ?wiat?o co do dwóch Sióstr, rozumia?am, ?e nie ze

wszystkimi mo?na post?powa? jednakowo, s? osoby, które dziwnie umiej? wej?? w przyja?? i

jako przyjaciele, niby w formie ul?enia, wyci?ga? s?ówko po s?ówku, a w odpowiedniej

chwili u?ywaj? tych samych s?ów, aby robi? przykro?ci. Mój Jezu, jak dziwna jest s?abo??

ludzka. Mi?o?? Twoja Jezu, nadaje duszy t? wielk? roztropno?? w stosunku z drugimi. (Dz

695)

696.

?W. FAUSTYNA OPISUJE SWOJ? CA?ONOCN? PRZED?MIERTN? BOLESN?

M?K?

+ 24 wrzesie? 1936 r. Matka Prze?o?ona poleci?a, ?ebym odmówi?a jedn? tajemnic?

ró?a?ca za wszystkie ?wiczenia i zaraz posz?a si? po?o?y?. Kiedy si? po?o?y?am zaraz

zasn??am, bo by?am bardzo zm?czona. Jednak po chwili zbudzi?o mnie cierpienie. By?o to tak

wielkie cierpienie, które mi nie pozwoli?o uczyni? najmniejszego poruszenia, a nawet ?liny

prze?kn?? nie mog?am. Trwa?o to do jakich trzech godzin, my?la?am zbudzi? Siostr?

nowicjuszk?, z któr? razem mieszkam, ale pomy?la?am sobie, przecie? ona nie przyniesie mi

?adnej pomocy, wi?c niech sobie ?pi, szkoda mi j? budz?. Zda?am si? zupe?nie na wol? Bo?? i

my?la?am, ?e ju? dla mnie nast?pi dzie? ?mierci, dzie? przeze mnie upragniony. Mia?am

mo?no?? ??czenia si? z Jezusem cierpi?cym na krzy?u, inaczej modli? si? nie mog?am. Kiedy

ust?pi?o cierpienie, zacz??am si? poci?, jednak ?adnego poruszenia uczyni? nie mog?am,

poniewa? powraca?o to, co by?o przedtem. Rano czu?am si? bardzo zm?czona, ale ju?

fizycznie nie cierpia?am, jednak na Msz? ?w. podnie?? si? nie mog?am, pomy?la?am sobie,

je?eli po takich cierpieniach nie ma ?mierci, wi?c jak wielkie musz? by? cierpienia ?miertelne.

(Dz 696)

697.

?W. FAUSTYN? OGARN? L?K PRZED CIERPIENIEM

Jezu, Ty wiesz, ?e kocham cierpienie i pragn? kielich cierpie? wys?czy? a? do

kropelki, a jednak natur? moj? lekki dreszcz i l?k przeszed?, i zaraz ufno?? moja w

niesko?czone mi?osierdzie Bo?e, obudzi?a si? z ca?? pot?g? i wszystko przed ni? ust?pi?

musia?o, jak cie? przed promieniem s?o?ca. O Jezu, jak wielka jest dobro? Twoja, ta

niesko?czona dobro? Twoja, któr? znam dobrze, pozwala mi samej ?mierci ?mia?o spojrze? w

oczy, wiem, ?e nic mi si? nie stanie bez zezwolenia Jego. Pragn? wys?awia? niesko?czone

mi?osierdzie Twoje w ?yciu, w godzi nie ?mierci, i w Zmartwychwstaniu i w niesko?czono??.

697a.

?W. FAUSTYNA W MI?OSIERDZIU BO?YM ZNAJDUJE ULG? W CIERPIENIU

+ Jezu mój, si?o moja, pokoju i odpocznienie moje, w Twych promieniach

mi?osierdzia k?pie si? dusza moja codziennie, nie znam momentu w swym ?yciu, w którym

bym nie doznawa?a mi?osierdzia Twego, o Bo?e. Na nic nie licz? w ca?ym ?yciu moim, jedno

Na niesko?czone mi?osierdzie Panie Twoje, ono jest przewodni? ?ycia mojego. Pe?na jest

dusza moja mi?osierdzia Bo?ego.(Dz 697)

698.

NIEWDZI?CZNO?? DUSZ WYBRANYCH RANI SERCE PANA JEZUSA

+ O, jak bardzo Jezusa rani niewdzi?czno?? od duszy wybranej, Jego niepoj?ta mi?o??

doznaje m?cze?stwa. Bóg nas kocha ca?? Swoj? niesko?czon? Istot?, jakim jest, a tu proch

n?dzny gardzi t? mi?o?ci?. Serce mi p?ka z bólu, kiedy poznaj? t? niewdzi?czno??. (Dz 698)

699.

PAN JEZUS ??DA USTANOWIENIE ?WI?TA BO?EGO MI?OSIERDZIA

W pewnej chwili us?ysza?am te s?owa: córko Moja, mów ?wiatu ca?emu o

niepoj?tym mi?osierdziu Moim. Pragn?, a ?wi?to mi?osierdzia, by?o ucieczk? i

schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla, biednych grzeszników. W dniu tym

otwarte s? wn?trzno?ci mi?osierdzia Mego, wylewam ca?e morze ?ask na dusze, które si?

zbli?? do ?ród?a mi?osierdzia Mojego; która dusza przyst?pi do spowiedzi1 Komunii ?w.,

dost?pi zupe?nego odpuszczenia win i kar? w dniu tym, otwarte s? wszystkie upusty

Bo?e, przez które p?yn? ?aski; niech si? nie l?ka zbli?y? do Mnie ?adna dusza, chocia?by

grzechy jej by?y jako szkar?at. Mi?osierdzie Moje jest tak wielkie, ?e przez ca??

wieczno?? nie zg??bi go ?aden umys?, ani ludzki, ani anielski. Wszystko co istnieje wysz?o

z wn?trzno?ci mi?osierdzia Mego. Ka?da dusza w stosunku do Mnie, rozwa?a? b?dzie

przez wieczno?? ca?? mi?o?? i mi?osierdzie Moje. ?wi?to mi?osierdzia wysz?o z

wn?trzno?ci Moich, pragn?, aby, uroczy?cie obchodzone by?o w pierwsz? niedziel? po

Wielkanocy. Nie zazna ludzko?? spokoju, dopok?d nie zwróci si? do ?ród?a Mi?osierdzia

Mojego. (Dz 699)

700.

PRZE?O?ONA POLECA ?W. FAUSTYNIE Z?YCIE SI? Z CIERPIENIEM

+ Kiedy raz by?am tak zm?czona i cierpi?ca, kiedy powiedzia?am o tym Matce

Prze?o?onej, otrzyma?am odpowied?, ?e powinnam si? z?y? z cierpieniem. Wys?ucha?am tego

wszystkiego co mi Matka mówi?a i po chwili wysz?am. Nasza Matka Prze?o?ona ma tyle

mi?o?ci bli?niego, a szczególnie dla chorych Sióstr, ?e wszyscy j? z tego znaj?, a jednak co do

mnie, to dziwnie Pan Jezus dopuszcza?, ?e mnie nie rozumia?a i wiele mnie pod tym

wzgl?dem ?wiczy?a. (Dz 700)

701.

PAN JEZUS NA PRO?B? ?W. FAUSTYNY BIA?YM OB?OKIEM PRZES?ONI?

UPALNE S?O?CE

W dniu tym, kiedy si? tak ?le czu?am i posz?am do pracy, jednak co chwila robi mi si?

niedobrze, a upa? by? tak wielki, ?e si? bez pracy cz?owiek czu? niemo?liwie na tym upale, a

có? powiedzie?, jak si? pracuje i jest si? cierpi?cym, to te? przed po?udniem podnios?am si?

od pracy i spojrza?am w niebo z wielk? ufno?ci? i rzek?am do Pana: Jezu, zas?o? s?o?ce, bo

ju? nie mog? d?u?ej wytrzyma? tego upa?u i dziwna rzecz, w jednym momencie bia?y

ob?oczek zas?oni? s?o?ce i od tej pory ju? nie by?o tak wielkich upa?ów. Kiedy zacz??am po

chwili robi? sobie wyrzuty, ?e nie znios?am tego upa?u, ale prosi?am o ulg?, Jezus mnie w

tym uspokoi? Sam. (Dz 701)

702.

?W. FAUSTYNA OPISUJE WNIKANIE STWORZENIA W NISKO?CZONO??

BOSK?

13 sierpie? 1936. Dzi? wieczorem przenika mnie obecno?? Bo?a, w jednej chwili

poznaj? wielk? ?wi?to?? Boga. O, jak mnie przyt?acza ta wielko?? Boga, wtenczas poznaj?

ca?? przepa?? sw? i nico??. Jest to wielka m?ka, bo za poznaniem idzie mi?o??. Dusza

gwa?townie rwie si? do Boga i staj? wobec siebie dwie mi?o?ci: Stwórca i stworzenie; jedna

kropelka chce si? mierzy? z oceanem. W pierwszej chwili kropla chcia?aby w sobie zamkn??

ten ocean niepoj?ty, ale w tej samej chwili poznaje, ?e jest jedn? kropelk? i wtenczas zostaje

zwyci??ona, przechodzi ca?a w Boga - jak kropla w oceanie. Ten moment w pierwszej chwili

jest m?k?, ale tak s?odk?, ?e dusza doznaj?c jej, jest szcz??liwa. (Dz 702)

703.

?W. FAUSTYNA PRAKTYKUJE RACHUNEK SZCZEGÓ?OWY

Teraz obecnie odprawiam rachunek szczegó?owy, ??czy? si? z Chrystusem

Mi?osiernym; To ?wiczenie daje mi dziwn? moc, serce jest zawsze z??czone z Tym, czego

pragnie - a czyny regulowane mi?osierdziem, które p?ynie z mi?o?ci.(Dz 703)

704.

?W. FAUSTYNA NIEUSTANNIE TRWA W OBECNO?CI BO?EJ

Ka?d? woln? chwil? przep?dzam u stóp Boga utajonego. On jest moim Mistrzem, o

wszystko si? Go pytam, o wszystkim Mu mówi?, tu czerpi? si?? i ?wiat?o, tu ucz? si?

wszystkiego, tu mi przychodz? ?wiat?a, jak post?powa? z bli?nimi. Od chwili kiedy wysz?am

z nowicjatu, zamkn??am si? w Tabernakulum z Jezusem Mistrzem moim. Sam mnie

poci?gn?? w ten ogie? ?ywej mi?o?ci, oko?o którego wszystko si? skupia. (Dz 704)

705.

?W. FAUSTYNA NAPOTKAJ?C DUSZE GRZESZNE OTRZYMUJE DAR

STYGAMTÓW NIEWIDOCZNYCH

25/IX. Doznaj? cierpie? w r?kach, nogach i boku w miejscach tych, gdzie Jezus mia?

przebite. Szczególnie do?wiadczam tych cierpie? wtenczas, kiedy spotykam si? z dusz?, która

jest w stanie nie?aski, wtenczas modl? si? gor?co, aby Mi?osierdzie Bo?e ogarn??o t? dusz?.

(Dz 705)

706.

?W. FAUSTYNA ROZMAWIA?A ZE ?W. MICHA?EM ARCHANIO?EM

29. [IX]. W dzie? ?w. Micha?a Archanio?a, widzia?am tego Wodza przy sobie, który

mi powiedzia? te s?owa: - Zleci? mi Pan, abym mia? o tobie szczególne staranie. Wiedz, ?e

jeste? nienawidzona przez z?o, ale nie l?kaj si?. - Któ? jako Bóg! – I znik?. Jednak czuj? jego

obecno?? i pomoc. (Dz 706)

707.

PAN JEZUS ??CZY SI? ZE ?W. FAUSTYN? W SPOSÓB WYJ?TKOWY

2/X.1936. Pierwszy pi?tek miesi?ca. Po Komunii ?w., nagle ujrza?am Pana Jezusa,

który mi rzek? te s?owa: - teraz wiem, ?e nie dla ?ask, ani darów Mnie mi?ujesz, ale wola

Moja dro?sza ci jest ni? ?ycie; dlatego ??cz? si? z tob? tak ?ci?le, jako z ?adnym

stworzeniem. (Dz 708)

708.

PAN JEZUS POZWALA ?W. FAUSTYNIE ZANURZAC SI? NIEUSTANNIE W

JEGO MI?OSIERDZIU

W tej chwili znik? Jezus: Dusz? moj? zala?a obecno?? Bo?a; wiem, ?e jestem pod

spojrzeniem tego Mocarza. Zanurzy?am si? ca?a w rado?ci, która p?ynie z Boga. Dzie? ca?y

?y?am w tym zanurzeniu w Bogu, bez ?adnej przerwy, wieczorem nagle wesz?am jakoby w

omdlenie i dziwny rodzaj konania; mi?o?? moja pragnie dorówna? mi?o?ci tego Mocarza, jest

tak gwa?tów nie poci?gni?ta ku Niemu, ?e bez szczególniejszej ?aski Bo?ej niepodobna, aby

w tym ?yciu mo?na znie?? ten ogrom ?aski, ale widz? jasno, ?e Jezus mnie Sam utrzymuje i

umacnia i uzdalnia do obcowania z Sob?. W tym dusza jest dziwnie czynna. (Dz 708)

709.

PAN JEZUS POZWALA ?W. FAUSTYNIE POZNA?, ILU DUSZOM WYMODLI?A

NAWRÓCENIE

(144) 3/X.36. Dzi? w czasie ró?a?ca, nagle ujrza?am puszk? z Naj?wi?tszym

Sakramentem. Puszka ta, by?a odkryta i do?? du?o nape?niona hostiami; z puszki wyszed?

g?os: - Te hostie przyj??y dusze nawrócone modlitw? i cierpieniem twoim. – Tu odczu?am

obecno?? Bo?? na sposób dziecka - dziwnie si? czu?am dzieckiem.(Dz 709)

710.

?MIERTELNIE CHOR? ?W. FAUSTYN? POS?DZA SI? O UDAWANIE

Kiedy w jednym dniu czu?am, ?e nie dam rady wychodzi? do dziewi?tej i prosi?am

S.N. o troch? co zje??, bo id? wcze?niej si? po?o?y?, dlatego, ?e si? ?le czuj?, S.N. odpowie

dzia?a mi: a Siostra. nie jest chora, tylko chcieli Siostrze Da? wypoczynek i dlatego

upozorowali chorob?. O mój Jezu, przecie? choroba si? posun??a tak daleko, ?e lekarz mnie

odseparowa? od Sióstr, aby si? nie udzieli?a innym, a tu jednak cz?owiek jest tak s?dzony, ale

to dobrze, to wszystko dla Ciebie, Jezu mój. Nie chc? wiele pisa? o rzeczach zewn?trznych,

bo nie one s? pobudk? mojego pisania, ja szczególnie pragn? zanotowa? ?aski, których mi Pan

udziela, bo te nie s? tylko dla mnie, ale i dla wielu dusz.(Dz 710)

711.

KS. SOPO?KO PRZYGOTOWUJE DO DRUKU OBRAZEK JEZUSA

MI?OSIERNEGO

5/X.[1936]. Dzi? otrzyma?am list od ks. Sopo?ko, w którym si? dowiedzia?am, ?e

zamierza wyda? obrazeczek Chrystusa Mi?osiernego i prosi? mnie o przys?anie pewnej

modlitwy, któr? chce umie?ci? na odwrotnej stronie, je?eli uzyska aprobat? Arcypasterza. O,

jak wielk? rado?ci? nape?nia si? serce moje, ?e mi Bóg pozwoli? ujrze? to dzie?o Swojego

Mi?osierdzia. O, wielkie to dzie?o Boga Najwy?szego, ja tylko jestem Jego narz?dziem. O, jak

gor?co pragn? ujrze? to ?wi?to Mi?osierdzia Bo?ego, którego Bóg ??da przeze mnie, ale je?eli

taka jest wola Bo?a, a je?eli ono po mojej ?mierci dopiero obchodzone uroczy?cie b?dzie, to

jednak ja ju? teraz nim si? ciesz? i wewn?trznie ju? je obchodz? z pozwoleniem spowiednika.

(Dz 711)

712.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYN? O POMOCY, KTÓREJ UDZIELI JEJ O.

ANDRASZ

+ Dzi? ujrza?am Ojca Andrasza w postawie kl?cz?cej, zatopionego w modlitwie i

nagle stan?? Jezus przy nim i wyci?gn?? obie r?ce nad g?ow? jego i rzek? do mnie: - on ci?

przeprowadzi, nie l?kaj si?.(Dz 712)

713

Z?Y DUCH ZAATAKOWA? ?W. FAUSTYN?

11 pa?dziernik. Dzi? wieczorem, kiedy pisa?am o tym wielkim mi?osierdziu Bo?ym, i

o wielkim po?ytku dla dusz, wpad? do celi szatan z wielk? z?o?ci? i furi?, chwyci? parawan i

zacz?? go kruszy? i ?ama?. W pierwszej chwili troch? si? zl?k?am, ale zaraz uczyni?am

krzy?ykiem znak krzy?a ?w., natychmiast bestia si? uspokoi?a i znika. Dzi? nie widzia?am tej

potwornej postaci, ale tylko z?o?? jego, straszna jest z?o?? szatana; jednak ten parawan, nie

by? pokruszony ani po?amany; z ca?ym spokojem pisa?am dalej. Wiem dobrze, ?e bez woli

Bo?ej n?dznik ten nie dotknie si? mnie, ale do czego si? bierze? Jawnie zaczyna napada? na

mnie i to z tak? z?o?ci? i nienawi?ci?, ale ani na chwil? nie m?ci mi spokoju, a ta równowaga

moja, doprowadza go do w?ciek?o?ci. (Dz 713)

714-715

PAN JEZUS PONOWNIE ??DA, BY SIOSTRY ODMAWIA?Y KORONK?

+ Dzi? powiedzia? mi Pan: - Id? do Prze?o?onej i powiedz, ?e ?ycz? sobie, ?eby

wszystkie Siostry i dzieci odmówi?y t? koronk?, której ci? nauczy?em. Odmawia? maj?

przez dziewi?? dni i w kaplicy, w celu przeb?agania Ojca Mojego i uproszenia

mi?osierdzia Bo?ego dla Polski. - Odpowiedzia?am Panu, ?e powiem o tym Prze?o?onej,

ale musz? si? wpierw porozumie? z Ojcem Andraszem i postanowi?am sobie, ?e jak tylko

Ojciec przyjedzie, zaraz si? w tej sprawie porozumiem. Kiedy Ojciec przyjecha?, z?o?y?y si?

okoliczno?ci tak, ?e nie mog?am si? z Ojcem widzie?, jednak nie powinnam by?a zwa?a? na

?adne okoliczno?ci, ale i?? do Ojca i za?atwi? t? spraw?. Pomy?la?am sobie, ?e jak Ojciec

drugi raz przyjedzie. O, jak bardzo si? to nie podoba?o Bogu. W jednej chwili opu?ci?a mnie

obecno?? Bo?a - ta wielka obecno?? Bo?a, która nawet w sposób odczuwalny ustawicznie jest

we mnie. W tej chwili jednak mnie zupe?nie opu?ci?a; jaka? ciemno?? zapanowa?a w duszy

mojej, do tego stopnia, ?e nie wiem czy jestem w stanie ?aski czy nie; wskutek tego, nie

przyst?powa?am do Komunii ?w. cztery dni, po czterech dniach widzia?am si? z Ojcem i

opowiedzia?am wszystko. Ojciec mnie pocieszy?, ?e: - nie utraci?a? ?aski Bo?ej - ale zarazem

powiedzia? - b?d? wierna Bogu. W chwili kiedy odesz?am od konfesjona?u, na powrót

ogarn??a mnie obecno?? Bo?a, tak, jako przedtem; zrozumia?am, ?e ?ask? Bo?? trzeba

przyjmowa? tak, jak j? Bóg zsy?a i w sposób w jaki On chce i trzeba j? przyjmowa? pod tak?

postaci?, pod jak? nam Bóg zsy?a. (Dz 714-715)

716.

?W. FAUSTYNA ZABIEGA O WIERNO?? ?ASCE BO?EJ

O Jezu mój, robi? w tej chwili silne i wieczne postanowienie na mocy ?aski i

mi?osierdzia Twojego, wierno?? najdrobniejszej ?asce Twojej. (Dz 716)

717.

CIERPIENIA ODEBRA?Y ?W. FAUSTYNIE SEN

Przez ca?? noc przygotowywa?am si? do przyj?cia Komunii ?w., bo nie mog?am spa?

wskutek cierpie? fizycznych. Dusza moja ton??a w mi?o?ci i ?alu.(Dz 717)

718.

?W. FAUSTYNA MIA?A SZCZEGÓLNE PRAWO DO SERCA PANA JEZUSA

Po Komunii ?w. us?ysza?am to s?owa: - Widzisz czym jeste? sama z siebie, ale nie

przera?aj si? tym, gdybym ci ods?oni? ca?? n?dz?, jak? jeste?, umar?aby? z przera?enia; jednak

wiedz o tym, czym jeste?. Dlatego, ?e tak wielk? n?dz? jeste?, ods?oni?em ci ca?e morze

mi?osierdzia Mojego. Takich dusz, jak twoja szukam i pragn?, ale ma?o ich jest; twoja wielka

ufno?? ku Mnie, zniewala Mnie do ustawicznego udzielania ci ?ask. Masz wielkie i niepoj?te

prawo do Mojego Serca, bo? córk? pe?nej ufno?ci. Nie znios?aby? ogromu mi?o?ci Mojej, jak?

mam ku tobie, gdybym ci tu na ziemi ods?oni? w ca?ej pe?ni; cz?sto uchylam. r?bka zas?ony

dla ciebie, ale wiedz, ?e to jest tylko wyj?tkow? ?ask? Moj?. - Mi?o?? i mi?osierdzie Moje nie

zna granic. (Dz 718)

719.

PAN JEZUS B?OGOS?AWI CA?EJ OKOLICY ZE WZGL?DU NA ?W. FAUSTYN?

Dzi? us?ysza?am te s?owa: - Wiedz o tym, dzieci? Moje, ?e ze wzgl?du na ciebie,

udzielam ?ask ca?ej okolicy, ale powinna? mi dzi?kowa? za nich, bo oni Mi nie dzi?kuj?

za dobrodziejstwa, które im ?wiadcz?; na mocy twojej wdzi?czno?ci, b?ogos?awi? im

nadal b?d?.(Dz 719)

720.
?YCIE W RODZINIE ZAKONNEJ JEST TRUDNE

O Jezu mój, Ty wiesz, jak ci??kie jest ?ycie wspólne, ile niezrozumie? i nieporozumie?, mimo nieraz 

najszczerszej woli z obu stron, ale jest [to] Twoja tajemnica, o Panie, my j? poznamy w wieczno?ci, 

jednak s?dy nasze powinny by? zawsze. (Dz 720)

721.

?W. FAUSTYNA DZI?KUJE PANU JEZUSOWI ZA STA?EGO SPOWIEDNIKA

Wielka i niezmiernie wielka ?aska Bo?a, mie? kierownika duszy, czuj?, ?e teraz nie

umia?abym sama i?? w ?yciu duchownym, wielka jest moc kap?ana, dzi?kuj? nieustannie

Bogu, ?e mi da? przewodnika duchowego. (Dz 721)

722.

?W. FAUSTYNA ODDAJE PANU JEZUSOWI SWOJ? BEZRADNO??

+ Dzi? us?ysza?am te s?owa: - Widzisz jak jeste? s?aba i kiedy? b?d? móg? liczy? na

ciebie? - Odpowiedzia?am: Jezu, Ty zawsze b?d? ze mn?, bo ja jestem male?kim dzieckiem

Twoim, Jezu, Ty wiesz co dzieci ma?e robi?.(Dz 722)

723.

MI?OSIERDZIE PA?SKIE OGARNIA KA?DE STWORZENIE

+ Dzi? us?ysza?am te s?owa: - ?aski, których ci udzielam, s? nie tylko dla ciebie, ale i

dla wielkiej liczby dusz. . . . . A w sercu twoim, jest ustawiczne mieszkanie Moje, pomimo

n?dzy jak? jeste?, ??cz? si? z tob? i odbieram ci n?dz? twoj?, a daj? ci mi?osierdzie Moje; w

ka?dej duszy dokonywam dzie?a mi?osierdzia, a im wi?kszy grzesznik, tym ma wi?ksze prawa

do mi?osierdzia Mojego. Nad ka?dym dzie?em r?k Moich, jest utwierdzone mi?osierdzie

Moje. Kto ufa mi?osierdziu Mojemu, nie zginie, bo wszystkie sprawy jego Moimi s?, a

nieprzyjaciele rozbij? si? u stóp podnó?ka Mojego.(Dz 723)

724.

SPE?NIANIE WOLI BO?EJ JEST AKTEM NAJWY?SZEGO UWIELBIENIA

STWÓRCY I PRZYNOSI DUSZY NAJWI?KSZY PO?YTEK

W przeddzie? rekolekcji zacz??am si? modli?, ?eby Pan Jezus udzieli? mi cho? troch?

zdrowia, ?ebym mog?a wzi?? udzia? w tych rekolekcjach, bo tak si? ?le czuj?, ?e mo?e one mi

b?d? ostatnie. Jednak skoro si? zacz??am modli?, zaraz uczu?am jakie? dziwne

niezadowolenie, przerwa?am modlitw? pro?by, a zacz??am dzi?kowa? Panu za wszystko co mi

zsy?a, poddaj?c si? zupe?nie Jego ?w. woli, wtem uczu?am w duszy g??boki spokój.

+ Wierne poddawanie si? zawsze i wsz?dzie woli Bo?ej, we wszystkich wypadkach i

okoliczno?ciach ?ycia, oddaje Bogu wielk? chwa??; takie poddanie si? woli Bo?ej, wi?ksz?

ma w Jego oczach wag?, ni? d?ugie posty, umartwienia i najsurowsze pokuty. O, jak wielka

jest nagroda, za jeden akt mi?osnego poddania si? woli Boga. Pisz?c to, w zachwyt dusza

moja wpada, jak j? Bóg mi?uje, a jakim pokojem ju? tu na ziemi dusza si? cieszy. (Dz 724)

+ (153) J.M.J. Kraków – 1936

O Wola Bo?a, b?d? moj? mi?o?ci?.

725.

?W. FAUSTYNA PROSI O ?ASK? S?UCHANIA S?ÓW PANA JEZUSA W

ROZPOCZYNAJ?CYCH SI? REKOLEKCJACH

+ Rekolekcje o?miodniowe 20/X.1936.

Jezu mój, oto dzi? id? na puszcz?, aby rozmawia? tylko z Tob?, Mistrzu mój i Panie.

Niechaj ziemia umilknie, Ty Sam, mów do mnie. Jezu. Ty wiesz, ?e nie rozumiem g?osu

innego tylko Twój - Pasterzu dobry. W mieszkaniu serca mojego jest owa puszcza, gdzie

?adne stworzenie przyst?pu nie ma. Ty? Sam w nim Królem. (Dz 725)

726.

?W. FAUSTYNA PYTA PANA JEZUA, JAK MA ODPRAWIA? REKOLEKCJE

+ Kiedy wesz?am do kaplicy na pi?? minut adoracji, zapyta?am Pana Jezusa, jak mam

odprawia? te rekolekcje? Wtem us?ysza?am taki g?os w duszy: - Pragn?, aby? si? ca?a

przemieni?a w mi?o?? i p?on??a ?arem, jako czysta ofiara mi?o?ci. . . . .(Dz 726)

727.

?W. FAUSTYNA PROSI O ?ASK? POZNANIA MI?OSIERDZIA PA?SKIEGO

Prawdo Wiekuista, udziel mi promienia Twego ?wiata, abym pozna?a Ciebie, Panie i

godnie wys?awia?a niesko?czone mi?osierdzie Twoje i zarazem daj mi pozna? siebie, ca??

przepa?? n?dzy jak? jestem. (Dz 727)

728.

?W. FAUSTYNA WYBIERA PATRONÓW TYCH REKOLEKCJI

+ Obra?am sobie na patronów tych rekolekcji, ?w. Klaudiusza de la Colombiere i ?w.

Gertrud?, aby si? nieustannie za mn? wstawiali do Matki Bo?ej i Mi?osiernego Zbawiciela.

(Dz 728)

729.

?W. FAUSTYNA POZNAJE CEL SWEGO ?YCIA - JEDNOCZY? SI? CORAZ

?CI?LEJ Z PANEM JEZUSEM

W tej medytacji o stworzeniu. . . w jednym momencie dusza moja z??czy?a si? ze

Stwórc? i Panem swoim; w tej ??czno?ci pozna?am cel i przeznaczenie swoje. Celem moim

jest jednoczy? si? ?ci?le z Bogiem przez mi?o??, a przeznaczenie moje jest uwielbi? i

wys?awi? mi?osierdzie Bo?e.

Da? mi Pan jasno to pozna? i prze?y? w sposób nawet fizycznie odczuwalny, nie mog?

wyj?? z podziwu, kiedy poznaj? i do?wiadczam tej niepoj?tej mi?o?ci Boga, któr? mnie Bóg

mi?uje. Kim jest Bóg - a kim ja? Dalej rozmy?la? nie mog?. Mi?o?? tylko rozumie to

spotkanie i z??czenie si? tych dwóch duchów, to jest Bóg - Duch i dusza stworzenia. Nim Go

wi?cej poznaj?, tym ca?? moc? jestestwa swego ton? w Nim.(Dz 729)

730.

PAN JEZUS OBIECUJE ?W. FAUSTYNIE STA?? OBECNO?? W TYCH

REKOLEKCJACH

+ W tych rekolekcjach utrzymywa? ci? b?d? ustawicznie przy Sercu Swoim, aby?

pozna?a lepiej mi?osierdzie Moje, jakie mam ku ludziom, a szczególnie ku biednym

grzesznikom. (Dz 730)

731.

?W. FAUSTYNA POZNAJE, ?E DUSZE WYBRANE NIE MAJ? ODWAGI

CA?KOWICIE ZAUFA? BOGU

W dzie? rozpocz?cia rekolekcji, przysz?a do mnie jedna z. Sióstr, która przyjecha?a na

?luby wieczyste i wypowiedzia?a si? przede mn?, ?e nie ma wcale ufno?ci w Bogu i, ?e byle

co j? zniech?ca. Odpowiedzia?am jej - dobrze, ?e mi Siostra o tym powiedzia?a, b?d? si? za

Siostr? modli?. I powiedzia?am jej par? s?ów, jak bardzo Pana Jezusa boli nieufno?? i to od

duszy wybranej. Powiedzia?a mi, ?e od tych ?lubów wieczystych, b?dzie si? ?wiczy? w

ufno?ci. Teraz wiem, ?e nawet dusze wybrane i posuni?te w ?yciu zakonnym czy

duchownym, nie maj? odwagi ca?kowicie Bogu zaufa?, a to jest dlatego, ?e ma?o dusz zna

niezg??bione mi?osierdzie tego Boga, Jego wielk? dobro?. (Dz 731)

732.

W DUSZY ?W. FAUSTYNY JEST OBECNA „BOJA?? USZANOWANIA”

MAJESTATU BO?EGO

+ Wielki Majestat Boga jaki mnie dzi? przenikn?? i przenika, obudzi? we mnie wielk?

boja??, ale boja?? uszanowania, a nie boja?? niewolnicz?, która jest bardzo ró?na od boja?ni

uszanowania. Boja?? uszanowania, rodzi?a si? dzi? w sercu moim z mi?o?ci i poznania

wielko?ci Boga i to jest wielk? rado?ci? duszy. Dusza dr?y przed najmniejsz? obraz? Boga,

lecz to jej nie m?ci ani przy?miewa szcz??cia. Gdzie mi?o?? przewodniczy, tam jest wszystko

dobrze. (Dz 732)

733.

?W. FAUSTYNA DO?WIADCZA?A NAG?EGO O?WIECENIA DUCHOWEGO

Zdarza mi si? w czasie s?uchania medytacji, ?e jedno s?owo wprowadza mnie w

?ci?lejsz? ??czno?? z Panem i nie wiem, co Ojciec mówi. Wiem, ?e jestem przy

Najmi?osierniejszym Sercu Jezusa, duch mój ca?y tonie w Nim, a poznaj? w jednej chwili

wi?cej, ni? przez d?ugie godziny rozumowego dociekania i rozmy?lania. S? to nag?e ?wiata,

które mi daj? pozna? rzecz tak, jako Bóg na ni? patrzy, tak w materii ?wiata wewn?trznego,

jako te? i materii ?wiata zewn?trznego. (Dz 733)

734.

PAN JEZUS KIERUJE OSOBI?CIE DUSZ? ?W. FAUSTYNY

Widz?, ?e Jezus dzia?a Sam w duszy mojej w tych rekolekcjach, ja tylko staram si?

by? wiern? Jego ?asce. Podda?am ca?? dusz? na wp?yw Bo?y, ten Mocarz Niebieski, wzi??

dusz? moj? w ca?kowite posiadanie swoje, czuj?, ?e jestem uniesiona ponad ziemi? i niebo, w

?ycie wewn?trzne Boga, gdzie poznaj? Ojca, Syna i Ducha ?wi?tego, jednak zawsze w

jedno?ci Majestatu. (Dz 734)

735.

?W. FAUSTYNA POSTANAWIA MODLI? SI? ZA GRZESZNIKÓW

+ Zamkn? si? w kielichu Jezusowym, na to, aby Go ustawicznie pociesza?. Wszystko

czyni?, co tylko b?dzie w mojej mocy dla ratowania dusz, czyni? przez modlitw? i cierpienie.

(Dz 735)

735a

SERCE ?W. FAUSTYNY JEST MIEJSCEM ODPOCZNIENIA PANA JEZUSA, JAK

BETANIA

+ Staram si? dla Jezusa by? zawsze Betani?, aby móg? wypocz?? po wielu trudach. W

Komuniach ?w. jest moja ??czno?? z Jezusem tak ?cis?a i niepoj?ta, ?e chocia?bym chcia?a to

opisa?, nie umiem, bo nie mam wyra?e?. (Dz 735)

736.

?W. FAUSTYNA WIDZIA?A PANA JEZUSA UM?CZONEGO

Dzi? wieczorem, widzia?am Pana Jezusa w takiej postaci jakoby w M?ce Swojej; oczy

mia? wzniesione do Ojca Swego i modli? si? za nas. (Dz 736)

737.

PAN JEZUS OCZEKUJE OD DUSZ, BY ROZWA?A?Y JEGO M?K?

+ Chocia? jestem chora, postanowi?am dzi? odprawi? jak zwykle godzin? ?wi?t?. W

tej godzinie, ujrza?am Pana Jezusa przy s?upie, biczowanego; w tej strasznej katuszy Jezus

modli? si?, po chwili rzek? do mnie: - Ma?o jest dusz, które rozwa?aj? m?k? Moj? z

prawdziwym uczuciem; najwi?cej ?ask udzielam duszom, które pobo?nie rozwa?aj?

m?k? Moj?. (Dz 737)

738.

ABY ZROZUMIE? ?ASKI BO?E, POTRZEBNA JEST DO TEGO SZCZEGÓLNA

POMOC PA?SKA

Nawet ?ask Moich nie jeste? zdolna przyj??, bez szczególnej pomocy Mojej - wiesz

czym jeste?. (Dz 738)

739.

PAN JEZUS OTACZA ?ASK? TYCH, KTÓRCH KOCHAMY

Dzi? po Komunii ?w., mówi?am Panu Jezusowi bardzo wiele o osobach szczególnych

dla mnie. Wtem us?ysza?am te s?owa: - Córko Moja, nie wysilaj si? na takie wielomówstwo.

Tych, których szczególnie kochasz i Ja ich szczególnie mi?uj? i ze wzgl?du na ciebie, ich

obsypuj? ?askami Moimi. Mi?o Mi jest kiedy Mi mówisz o nich, ale nie czy? z nadmiarem

wysi?ków. (Dz 739)

740.

?W. FAUSTYNA ODDAJE SWOJE CIERPIENIA ZA GRZESZNIKÓW

+ O Zbawicielu ?wiata, ??cz? si? z Twoim mi?osierdziem. Jezu mój, ??cz? wszystkie

cierpienia moje z Twoimi i sk?adam do skarbca Ko?cio?a dla po?ytku dusz. (Dz 740)

741.

ANIO? ZAPROWADZI? ?W. FAUSTYN? DO PIEK?A

Dzi? by?am w przepa?ciach piek?a, wprowadzona przez Anio?a. Jest to miejsce

wielkiej ka?ni, jaki? jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje m?k, które widzia?am:

pierwsz? m?k?, która stanowi piek?o, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia;

trzecie - nigdy si? ju? ten los nie zmieni; czwarta m?ka - jest ogie?, który b?dzie przenika?

dusz?, ale nie zniszczy jej, jest to straszna m?ka, jest to ogie? czysto duchowy, zapalony

gniewem Bo?ym; pi?ta m?ka - jest ustawiczna ciemno??, straszny zapach dusz?cy, a chocia?

jest ciemno??; widz? si? wzajemnie szatani i pot?pione dusze, i widz? wszystko z?o innych i

swoje; szósta m?ka jest ustawiczne, towarzystwo szatana; siódma m?ka - jest straszna

rozpacz, nienawi?? Boga, z?orzeczenia, przekle?stwa, blu?nierstwa. S? to m?ki, które

wszyscy pot?pieni cierpi? razem, ale to jest nie koniec m?k, s? m?ki dla dusz poszczególne,

które s? m?ki zmys?ów, ka?da dusza czym grzeszy?a, tym jest dr?czona w straszny, i nie do

opisania sposób. S? straszne lochy, otch?anie ka?ni, gdzie jedna m?ka odró?nia si? od drugiej;

umar?abym na ten widok tych strasznych m?k, gdyby mnie nie utrzymywa?a wszechmoc

Bo?a. Niech grzesznik wie, jakim zmys?em grzeszy, takim dr?czony b?dzie przez wieczno??

ca??; pisz? o tym z rozkazu Bo?ego, aby ?adna dusza nie wymawia?a si?, ?e nie ma piek?a,

albo tym, ?e nikt tam nie by? i nie wie jako tam jest.

Ja, Siostra Faustyna, z rozkazu Bo?ego by?am w przepa?ciach piek?a na to, aby mówi?

duszom i ?wiadczy?, ?e piek?o jest. O tym teraz mówi? nie mog?, mam rozkaz od Boga, abym

to zostawi?a na pi?mie. Szatani mieli do mnie wielk? nienawi??, ale z rozkazu Bo?ego,

musieli mi by? pos?uszni. To com napisa?a, jest s?abym cieniem rzeczy, które widzia?am.

Jedno zauwa?y?am, ?e tam jest najwi?cej dusz, które nie dowierza?y, ?e jest piek?o. Kiedy

przysz?am do siebie, nie mog?am och?on?? z przera?enia, jak strasznie tam cierpi? dusze, tote?

jeszcze si? gor?cej modl? o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam mi?osierdzia

Bo?ego dla nich. O mój Jezu, wol? do ko?ca ?wiata kona? w najwi?kszych katuszach, ani?eli

bym mia?a Ci? obrazi? najmniejszym grzechem. (Dz 741)

742.

PAN JEZUS PODAJE TRZY SPOSOBY OKAZYWANIA MI?OSIERDZIA

+J.M.J.

Córko Moja, je?eli przez, ciebie ??dam od ludzi czci dla Mojego mi?osierdzia, to

ty powinna? si? pierwsza odznacza? t? ufno?ci? w mi?osierdzie Moje. ??dam od ciebie

uczynków mi?osierdzia, które maj? wyp?ywa? z mi?o?ci ku Mnie. Mi?osierdzie masz

okazywa? zawsze i wsz?dzie bli?nim, nie mo?esz si? od tego usun??, ani wymówi?, ani

uniewinni?. Podaj? ci trzy sposoby czynienia mi?osierdzia bli?nim: pierwszy - czyn,

drugi - s?owo, trzeci - modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera si? pe?nia mi?osierdzia i

jest niezbitym dowodem mi?o?ci ku Mnie. W ten sposób dusza wys?awia i oddaje Cze??

mi?osierdziu Mojemu. Tak, pierwsz? niedziela po Wielkanocy jest ?wi?tem Mi?osierdzia,

ale musi by? i czyn i ??dam czci dla Mojego mi?osierdzia przez obchodzenie uroczy?cie

tego ?wi?ta i przez cze?? tego obrazu, który jest namalowany. Przez obraz ten, udziel?

wiele ?ask duszom, on ma przypomina? ??dania Mojego Mi?osierdzia, bo nawet wiara

najsi1niejsza nic nie pomo?e bez uczynków. O Jezu mój, Ty Sam mnie wspomagaj we

wszystkim, bo widzisz, jak male?k? jestem, to jedynie licz? na dobro? Twoj?, Bo?e. (Dz 742)

743.

+ RACHUNEK SZCZEGÓ?OWY ?W. FAUSTYNY

??czenie si? z Chrystusem Mi?osiernym. Sercem ogarniam ?wiat ca?y, a szczególnie

kraje dzikie i prze?ladowane, dla nich prosz? o mi?osierdzie.

Dwa postanowienia ogólne:

Pierwsze - stara? si? o cisz? wewn?trzn? i ?ci?le zachowywa? regu?? milczenia;

Drugie - wierno?? wewn?trznym natchnieniom, wprowadza? je w ?ycie i czyn, wed?ug

uznania kierownika duszy.

743a.

W SWEJ CHOROBIE ?W. FAUSTYNA PRAGNIE UWIELBI? WOL? BO??

W tej chorobie pragn? uwielbi? wol? Bo??, o ile b?dzie w mej mocy, stara? si?

b?d? bra? udzia? (164) we wszystkich ?wiczeniach wspólnych; za ka?d? przykro?? i

cierpienie, podzi?kuj? gor?co Panu Bogu.(Dz 743)

744.

?W. FAUSTYNA OTRZYMUJE POMOC TYLKO OD PANA JEZUSA

+ Cz?sto czuj?, ?e prócz Jezusa znik?d pomocy nie mam, chocia? nieraz potrzebuj?

bardzo wyja?nienia tych ?ycze? Pa?skich. (Dz 344)

744a.

?W. FAUSTYNA 12 LAT CZEKA?A NA ZROZUMIENIE PEWNEJ SPRAWY

Dzi? wieczorem nagle otrzyma?am ?wiat?o Bo?e, co do pewnej sprawy; przez

dwana?cie lat rozwa?a?am pewn? spraw? i nie mog?am zrozumie?; dzi? Jezus mi da? pozna?,

jak bardzo Mu si? to podoba?o.(Dz 744)

?wi?to Chrystusa Króla. [25 .X.1936 ]

745.

MODLITW? I OFIAR? ?W. FAUSTYNA OGARNIA CA?Y GRZESZNY ?WIAT

W czasie Mszy ?w. ogarn?? mnie taki ?ar wewn?trzny mi?o?ci Boga i ratowania dusz,

nie umiem tego wyrazi?. Czuj?, ?e jestem ca?a ogniem, walczy? b?d? z wszelkim z?em, broni?

mi?osierdzia. Pali mnie pragnienie ratowania dusz; przebiegam ca?y ?wiat wszerz i wzd?u? i

zapuszczam si? na kra?ce jego, do najdzikszych miejsc, by ratowa? dusze. Czyni? to, przez

modlitw? i ofiar?. Pragn?, aby ka?da dusza wys?awia?a mi?osierdzie Bo?e, bo ka?dy doznaje

skutków tego mi?osierdzia na sobie. ?wi?ci w niebie wielbi? to mi?osierdzie Pa?skie, ja

pragn? wielbi? je ju? tu na ziemi i szerzy? jego cze??, tak jako Bóg ode mnie tego ??da. (Dz 745)

746

?W. FAUSTYNA WIE, ?E B?DZIE OPUSZCZONA PRZEZ LUDZI

Zrozumia?am, ?e w pewnych i najci??szych momentach b?d? sama, opuszczona od

wszystkich i musz? czo?o stawi? wszystkim burzom i walczy? ca?? moc? duszy, nawet z tymi,

od których si? spodziewa?am pomocy.

Ale nie jestem sama, bo jest ze mn? Jezus, z Nim nie l?kam si? niczego. Dobrze sobie

zdaj? spraw? ze wszystkiego i wiem, czego Bóg ode mnie ??da. Cierpienie, wzgarda,

po?miewisko, prze?ladowanie, upokorzenie, b?dzie sta?ym udzia?em moim, nie znam innej

drogi; za szczer? mi?o?? - niewdzi?czno??. Taka jest ?cie?ka moja, wydeptana ?ladami Jezusa.

Jezu mój, si?o moja i jedyna nadziejo moja, w Tobie jednym ca?a nadzieja moja,

ufno?? moja nie b?dzie zawiedziona.(Dz 746)

747.

?ASKA BO?A PRZENIKA ?W. FAUSTYN? TAK?E FIZYCZNIE

Dzie? odnowienia ?lubów. Obecno?? Bo?a przenika moj? dusz? w sposób nie tylko

duchowy, ale nawet fizycznie to czuj?. (Dz 747)

748.

?W. FAUSTYNA NA CMENTARZU ZAKONNYM MODLI SI? ZA DUSZE

CZY??COWE

2 listopad [1936]. Wieczorem po nieszporach posz?am na cmentarz, modli?am si?

chwil?, wtem ujrza?am jedn? z naszych Sióstr, która mi rzek?a: w kaplicy jeste?my. Rozumia?am,

?e mam i?? do kaplicy i tam si? modli? przez zyskiwanie odpustów. Na drugi dzie? w

czasie Mszy ?w. widzia?am, jak trzy bia?e go??bki unios?y si? z o?tarza do nieba; mia?am

zrozumienie, ?e nie tylko te trzy duszyczki, które widzia?am, przesz?y do nieba, ale wiele

innych, które pomar?y nie w obr?bie naszego zak?adu. O, jak dobry i mi?osierny jest Pan. (Dz

748)

749.

SPOWIEDNIK UDZIELA ?W. FAUSTYNIE OCZEKIWANYCH WYJA?NIE?

Rozmowa z Ojcem Andraszem w ko?cu rekolekcji. Zadziwi?a mnie niezmiernie jedna

rzecz, któr? zauwa?y?am podczas ka?dej rozmowy, w której zasi?ga?am rady i wskazówki

Ojca, a mianowicie: zauwa?y?am to, ?e Ojciec Andrasz na wszystkie moje pytania jakie mu

przedstawia?am, których ??da ode mnie Pan, odpowiada? mi z tak? jasno?ci? i stanowczo?ci?,

jakoby sam to wszystko prze?ywa?. O mój Jezu, gdyby wi?cej by?o takich wodzów

duchownych, dusze pod takim kierownictwem, w krótkim czasie dochodzi?yby do szczytów

?wi?to?ci i nie marnowa?yby tak wielkich ?ask. Ja dzi?kuj? Bogu nieustannie za t? wielk?

?ask?, ?e raczy? w dobroci Swojej na mojej drodze ?ycia duchowego [postawi?] te s?upy

?wietlane, którzy mi o?wiecaj? drog? moj?, abym nie b??dzi?a po manowcach, albo nie

opó?nia?a. w d??eniu do ?cis?ego zjednoczenia z Panem. Wielk? mi?o?? mam dla Ko?cio?a,

który wychowuje i prowadzi dusze do Boga.(Dz 749)

750-751

?W. FAUSTYNA ROZMAWIA?A Z MATK? GENERALN? O PRZEJ?CIU DO

NOWEGO ZAKONU

31/X.36. Rozmowa z Matk? Generaln?. Kiedy rozmawia?am z Matk? Generaln? o tej

sprawie wyst?pienia, otrzyma?am tak? odpowied?: je?eli Pan Jezus ??da, ?eby Siostra

opu?ci?a to Zgromadzenie, to niech mi da jaki znak, ?e On tego ??da. Niech siostra si? o ten

znak modli, bo ja si? obawiam. aby Siostra czasami nie popad?a w jakie? z?udzenie,

aczkolwiek z drugiej strony nie chcia?abym woli Bo?ej kr?powa?, ani si? jej sprzeciwi?, bo

sama pragn? spe?ni? wol? Bo??. A wi?c umówi?y?my si?, ?e jeszcze pozostaj? tak, jako

jestem, a? do chwili kiedy Pan da Matce Generalnej pozna?, ?e On tego ??da, abym opu?ci?a

to Zgromadzenie. A wi?c jeszcze si? troch? ta ca?a sprawa od?o?y?a. Widzisz Jezu, ?e teraz

ju? tylko od Ciebie zale?y. Jestem zupe?nie spokojna, pomimo tych wielkich przynagle?; ja ze

swej strony zrobi?am wszystko, a teraz na Ciebie kolej, mój Jezu, a przez to uwydatni si?

sprawa Twoja. Ja ze swej strony jestem zupe?nie zgodzona z wol? Twoj? zrób ze mn? co Ci

si? podoba, Panie, daj mi tylko ?ask?, abym Ci? coraz gor?cej mi?owa?a, to mi jest najdro?sze,

niczego nie pragn? poza Tob? - Mi?o?ci Wieczna. Mniejsza o to, jakimi drogami mnie

poprowadzisz czy bolesnymi, czy radosnymi. Ja pragn? Ci? kocha? ka?dym momentem ?ycia

mojego. Ka?esz mi pój??, Jezu, pe?ni? wol? Twoj? - pójd?, ka?esz mi pozosta? - pozostan?;

mniejsza o to, co cierpie? b?d?, czy w jednym czy w drugim wypadku. O Jezu mój, je?eli

pójd?, wiem co mam wytrzyma? i znie??, z ca?? ?wiadomo?ci? zgadzam si? na to, i aktem

woli ju? wszystko przyj??am. Mniejsza o to, co w 'tym kielichu jest zawarte dla mnie,

wystarcza mi to, ?e wiem, i? mi go poda?a mi?uj?ca r?ka Boga. Je?eli mnie zawrócisz z drogi

tej i ka?esz mi pozosta? pozostan?, pomimo wszystkich wewn?trznych przynagle?. Je?eli mi

je w duszy w dalszym ci?gu w duszy utrzymywa? b?dziesz i pozostawisz mnie w tym

konaniu wewn?trznym, chocia?by do ko?ca ?ycia - przyjmuj? to z ca?? ?wiadomo?ci? woli i

mi?osnym poddaniem si? Tobie, o Bo?e mój. Je?eli pozostan?, ukryj? si? w mi?osierdziu

Twoim, Bo?e mój, tak g??boko, ?e ju? mnie ?adne oko nie dojrzy. Pragn? by? w ?yciu moim

kadzielnic? nape?nion? ?arem ukrytym, a dym wznosz?cy si? ku Tobie, Hostio ?ywa, niech Ci

mi?ym b?dzie. Czuj? to w sercu w?asnym, ?e ka?da ofiarka rozbudza p?omie? mi?o?ci mojej

ku Tobie, cho? tak cicho i skrycie, ?e jej nikt ni dostrze?e. (Dz 750-751)

752.

?W. FAUSTYNA PROSI MATK? GENERALN?, ABY SIOSTRY ODMAWIA?Y

??DANIE PANA JEZUSA

Kiedy Matce Generalnej powiedzia?am, ?e ??da Pan, aby Zgromadzenie odmówi?o t?

koronk? na przeb?aganie gniewu Bo?ego, Matka mi odpowiedzia?a, ?e na razie nie mo?e

wprowadza? takich nowych modlitw, nieaprobowanych, ale niech Siostra mi da t? koronk?,

mo?e przy jakiej? adoracji da si? odmówi? - zobaczymy. Dobrze by by?o, gdyby ks. dr

Sopo?ko wyda? jak? broszurk? z t? koroneczk?, wi?c by?oby lepiej i ?atwiej, ?eby j? w

Zgromadzeniu odmawia?, bo tak to troch? trudno.(Dz 752)

753.

?W. FAUSTYNA POSTANAWIA UWIELBIA? MI?OSIERDZIE BO?E JU? TU NA

ZIEMI

Mi?osierdzie Pa?skie wys?awiaj? dusze ?w. w niebie, które dozna?y na sobie tego

niesko?czonego mi?osierdzia - co te dusze czyni? w niebie, ja ju? tu zaczn? na ziemi.

Wys?awia? b?d? Boga, za Jego niesko?czon? dobro? i stara? si? b?d?, aby inne dusze pozna?y

i uwielbia?y to niewys?owione i niepoj?te mi?osierdzie Bo?e.(Dz 753)

754.

PAN JEZUS SK?ADA OBIETNIC? DUSZOM ODMAWIAJ?CYM KORONK?

+ Obietnica Pana: dusze, które odmawia? b?d? t? koronk?, mi?osierdzie Moje

ogarnie ich w ?yciu, a szczególnie w ?mierci godzinie.(Dz 754)

755.

?W. FAUSTYNA PRAGNIE WSZYSTKIM DUSZOM OTWIERA? WNETRZNO?CI

MI?OSIERDZIA BO?EGO

O Jezu mój, naucz mnie otwiera? wn?trzno?ci mi?osierdzia i mi?o?ci ka?demu, kto

mnie o to prosi. Jezu, Wodzu mój, Ty mnie naucz, aby wszystkie modlitwy i uczynki. moje

mia?y na sobie wyci?ni?t? piecz?? mi?osierdzia Twojego.(Dz 755)

756

?W. FAUSTYNA Z NATCHNIENIA ?ASKI UDZIELA POMOCY PEWNEJ

SIOSTRZE

18/XI. [1936]. Dzi? stara?am si?, ?eby odprawi? wszystkie swoje ?wiczenia do

benedykcji, bo czu?am si? wi?cej chora ni? zwykle, wi?c zaraz po benedykcji, posz?am si?

po?o?y?, jednak kiedy wesz?am do sypialni, nagle pozna?am wewn?trznie, aby wej?? do celi

S.N., bo potrzebuje pomocy. Wesz?am zaraz do tej celi, a S.N. mówi mi: o, jak to dobrze, ?e

Bóg Siostr? przyprowadzi?. A mówi?a tak cichym g?osem, ?e ledwie j? us?ysze? mog?am.

Mówi mi: Siostro, prosz? mi przynie?? troch? herbaty z cytryn?, bo mam tak wielkie

pragnienie, a poruszy? si? nie mog?, bo cierpi? bardzo i rzeczywi?cie cierpia?a bardzo i

gor?czk? mia?a wysok?. Us?u?y?am jej i t? troch? herbaty, ugasi?a swoje spragnione usta.

Kiedy wesz?am do swej celi, dusz? moj? ogarn??a wielka mi?o?? Bo?? i zrozumia?am, jak

bardzo trzeba uwa?a? na natchnienia wewn?trzne i wiernie i?? za nimi, a wierno?? jednej

?asce, sprowadza nast?pne.(Dz 754)

757.

?W. FAUSTYNA OTRZYMUJE ?ASK? POBYTU W WIECZERNIKU

JEROZOLIMSKIM W CZASIE OSTATNIEJ WIECZERZY

19(XI.[J936]. Dzi? w czasie Mszy ?w. ujrza?am Pana. Jezusa, który mi powiedzia?:

b?d? spokojna, córko Moja, widz? wysi?ki twoje, które Mi s? bardzo mi?e. - I znik? Pan, a

by? czas przyj?cia Komunii ?w. Po przyj?ciu Komunii ?w., nagle ujrza?am Wieczernik, a w

nim Pana Jezusa i Aposto?ów; widzia?am ustanowienie Naj?wi?tszego Sakramentu. Jezus

pozwoli? mi wnikn?? do wn?trza Swego i pozna?am wielki Majestat Jego i zarazem wielkie

uni?enie Jego. To dziwne ?wiat?o, które mi pozwoli?o pozna? Jego Majestat, równocze?nie

ods?oni?o mi, co jest w duszy mojej.(Dz 757)

758.

PAN JEZUS WZYWA ?W. FAUSTYN?, ABY ZDOBYWA?A CNOTY

CHRZE?CIJA?SKIE W STOPNIU HEROICZNYM

Jezus da? mi pozna?, g??bi? Swej cicho?ci pokory i da? mi zrozumie?, ?e wyra?nie tego

ode mnie ??da. Uczu?am Boskie spojrzenie w dusz? swoj?, które nape?ni?o mnie niepoj?t?

mi?o?ci?, ale zrozumia?am, ?e Pan patrzy? si? z mi?o?ci? na cnoty i heroiczne wysi?ki moje i

pozna?am, ?e to Boga ?ci?ga do serca mojego. Dlatego zrozumia?am, ?e nie wystarcza bym

si? stara?a tylko o cnoty zwyk?e, ale staram si? ?wiczy? w cnotach heroicznych, chocia? na

zewn?trz b?dzie rzecz ca?kiem zwyk?a, ale ró?ny sposób, który dosi?ga tylko oko Pa?skie. O

mój Jezu, to com napisa?a, jest tylko cieniem bladym, co rozumiem w duszy, a s? to rzeczy

czysto duchowe, ale ?eby co? napisa? z tego co mi Pan daje pozna?, musz? u?y? takich

wyrazów, z których jestem zupe?nie niezadowolona, poniewa? nie oddaj? rzeczywisto?ci.(Dz

758)

759.

?W. FAUSTYNA OPISUJE OKOLICZNO?CI POJAWIENIA SI? STYGMATÓW

NIEWIDZIALNYCH

Kiedy pierwszy raz otrzyma?am te cierpienia, by?o to tak: po ?lubach rocznych, w

pewnym dniu, w czasie modlitwy ujrza?am wielk? jasno??, a z tej jasno?ci wysz?y promienie,

które mnie ogarn??y i w tym uczu?am straszny ból w r?kach, nogach i boku i ciernie korony

cierniowej. Odczuwa?am te cierpienia w czasie Mszy ?w. w pi?tki, ale by?o to bardzo dziwi?

si? temu. Przez par? pi?tków si? to powtarza?o i pó?niej ju? nie czu?am ?adnych cierpie?, a?

do chwili tera?niejszej, to jest z ko?cem wrze?nia tego roku. W czasie tej choroby w czasie

Mszy ?w. w pi?tek, odczu?am, jak mnie przenikn??y te same cierpienia i powtarza si? co

pi?tek i czasami przy spotkaniu si? z dusz?, która nie jest w stanie ?aski; chocia? to jest

rzadko, cierpienie to trwa bardzo krótko, jednak jest straszne i bez szczególnej ?aski Bo?ej nie

znios?abym, a na zewn?trz nie mam ?adnych znaków tych cierpie?. Co dalej b?dzie - nie

wiem. Wszystko to dla dusz. . . . . . (Dz 759)

760.

MI?O?? WYRÓWNUJE NIEUDOLNO?CI CZYNÓW DUSZ POBO?NYCH

I/XI. [1936]. Jezu, widzisz, ?e jestem ani ci??ko chora, ani te? zdrowa. Wlewasz mi w

dusz? zapa? do czynu, a si? nie mam, pali si? we mnie ?ar Twojej mi?o?ci i czego nie mog?

dokaza? si?? fizyczn?, wyrówna mi?o??.(Dz 760)

761.

?W. FAUSTYNA POZOSTAJE JESZCZE NA ZIEMI, ABY SPE?NI? WOL? BO??

ZWI?ZAN? Z DZIE?EM MI?OSIERDZIA PA?SKIEGO

Jezu, st?skniony jest duch mój i bardzo pragn? si? po??czy? z Tob?, ale wstrzymuj?

mnie dzie?a Twoje. Jeszcze liczba dusz nie jest pe?na, które mam doprowadzi? do Ciebie.

Pragn? trudów, cierpie?, niech si? wszystko we mnie wype?ni co? zamierzy? przed wiekami -

o Stwórco mój i Panie. Rozumiem tylko mow? Twoj?, ona mi jedna daje moc. Duch Twój, o

Panie, jest duchem pokoju i g??bi mojej nie m?ci nic, bo Ty tam mieszkasz, Panie.

Wiem, ?e jestem pod szczególniejszym spojrzeniem Twoim, o Panie. Nie badam

trwo?liwie planów Twoich wzgl?dem mnie, moj? jest rzecz? przyjmowa? wszystko z Twojej

r?ki, nie l?kam si?. niczego, chocia? burza szaleje i straszne gromy uderzaj? woko?o mnie, a

czuj? si? wtenczas sama jedna, jednak serce moje czuje Ciebie, a ufno?? moja pot?guje si? i

widz? ca?? wszechmoc Twoj?, która mnie utrzymuje. Z Tob? Jezu, id? przez ?ycie, w?ród

t?cz i burz, z rado?ci okrzykiem, nuc?c pie?? mi?osierdzia Twego. Nie umilkn? w swym

?piewie mi?o?ci, a? podchwyci j? anielski chór. Nie ma ?adnej mocy, która by mnie

powstrzyma?a w p?dzie do Boga. Widz?, ?e nie zawsze nawet prze?o?eni rozumiej? drog?,

któr? mnie Bóg prowadzi i nie dziwie si? temu.(Dz 761)

762.

?W. FAUSTYNA WIDYWA?A DUCHOWO KS. SOPO?KO TRUDZ?CEGO SI?

NAD DZIE?EM BO?EGO MI?OSIERDZIA

W pewnym momencie widzia?am Ks. Sopo?ko modl?cego si?, który rozwa?a? sprawy

te; ujrza?am, jak nagle zarysowa? - si? kr?g ?wiat?a nad g?ow? jego. Chocia? przestrze? nas

dzieli, cz?sto go widz?, szczególnie jak pracuje przy biurku pomimo zm?czenia. (Dz 762)

763.

PAN JEZUS PRZEMÓWI? DO DUSZY ?W. FAUSTYNY PRZEZ PEWNEGO

SPOWIEDNIKA

22.[19361. Dzi? w spowiedzi ?w. przemówi? Pan Jezus do mnie przez usta pewnego

kap?ana. Kap?an ten, nie zna? mojej duszy, a ja oskar?y?am si? tylko z grzechów, jednak

powiedzia? mi te s?owa: wiernie pe?nij wszystko, czego Jezus od ciebie ??da, pomimo

trudno?ci. Wiedz o tym, ?e chocia?by ludzie si? na ciebie gniewali, Jezus si? na ciebie nie

gniewa i nigdy si? na ciebie gniewa? nie b?dzie. Nie zwa?aj na ?aden wzgl?d ludzki. Zdziwi?a

mnie w pierwszej chwili ta nauka, zrozumia?am, i? Pan przez niego mówi, a on niewiele sobie

zdaje z tego spraw?. O ?wi?ta tajemnico, jak wielkie skarby w sobie zawierasz. - O wiaro

?wi?ta, drogowskazie mój.(Dz 763)

764.

?W. FAUSTYNA POZNA?A, ?E SZATAN NIENAWIDZI MI?OSIERDZIA

BO?EGO

24/XI. - Dzi? otrzyma?am list od Ks. Sopo?ko. Pozna?am z listu tego, i? ca?? t? spraw?

kieruje Bóg Sam, a jako j? Pan zacz??, tak i Pan poprowadzi, a im widz? wi?ksze trudno?ci,

tym jestem spokojniejsza. O, gdyby w tej ca?ej sprawie nie by?o wielkiej chwa?y Bo?ej i

po?ytku dla wielu dusz, nie sprzeciwia?by si? tak szatan, ale on wyczuwa, co przez to utraci.

Teraz pozna?am, ?e szatan najwi?cej nienawidzi mi?osierdzia, jest to dla niego najwi?ksz?

m?k?, jednak s?owo Pa?skie nie przeminie, mowa Bo?a ?yw? jest; trudno?ci dzie? Bo?ych nie

umorz?, ale wykazuj? i? Bo?ymi s?. . . . .(Dz 764)

765.

?W. FAUSTYNA POZNAJE, ?E DZIECI CI??KO OBRA?AJ? PANA JEZUSA

W pewnej chwili, ujrza?am klasztor tego nowego zgromadzenia. Kiedy chodzi?am i

zwiedza?am wszystko, nagle ujrza?am gromad? dzieci, które na wiek wi?cej nie mia?y, jak od

pi?ciu do jedenastu lat. Kiedy mnie ujrza?y, otoczy?y mnie woko?o i zacz??y g?o?no wo?a?:

bro? nas przed z?em i wprowadzi?y mnie do kaplicy, która by?a w tym klasztorze. Kiedy

wesz?am do tej kaplicy, w tej kaplicy ujrza?am Pana Jezusa um?czonego, Jezus spojrza? si?

?askawie na mnie i powiedzia? mi, ?e jest przez dzieci ci??ko obra?any, ty je bro? przed

z?em. Od tej chwili modl? si? za dzieci, ale czuj?, ?e nie wystarcza sama modlitwa(Dz 765)

766.

?W. FAUSTYNA OPISUJE TRUDNO?CI W ODNOSZENIU SI? DO OSÓB,

KTÓRZY ZADALI NAM CIERPIENIE

O Jezu mój, Ty wiesz, jakich trzeba wysi?ków, aby obcowa? szczerze i z prostot? z

tymi, od których natura nasza ucieka, albo z tymi, którzy czy ?wiadomie, czy te?

nie?wiadomie zadali nam cierpienie, po ludzku jest to niemo?liwe. W takich chwilach staram

si? odkry?, wi?cej ni? kiedy indziej w danej osobie Pana Jezusa i dla tego Jezusa, czyni?

wszystko dla danych osób. W takich uczynkach mi?o?? jest czysta, takie ?wiczenie si? w

mi?o?ci daje duszy hart i si??. Niczego si? nie spodziewam od stworze?, dlatego nie doznaj?

?adnych zawodów, wiem, ?e biedne stworzenie samo z siebie i czegó? si? od niego

spodziewa?. Bóg mi jest wszystkim, wszystko ocenia? pragn? wed?ug Boga. (Dz 766)

767-768.

?W. FAUSTYNA OPISUJE ZJEDNOCZENIE MISTYCZNE BOGA Z JEJ DUSZ?

+ Obcowanie moje z Panem, jest obecnie na wskro? duchowe; dusza moja jest

dotkni?ta przez Boga i ca?a si? w Nim pogr??a, a? do zapomnienia o sobie, przesi?kni?ta na

wskro? Bogiem, tonie w Jego pi?kno?ci, tonie ca?a w Nim – nie umiem tego opisa?, bo pisz?c

u?ywam zmys?ów, a tam, w tym zjednoczeniu, zmys?y nie dzia?aj?, jest zlanie Boga i duszy,

jest tak wielkie ?ycie w Bogu, do którego jest dopuszczona dusza, ?e si? nie da j?zykiem to

wyrazi?. Kiedy dusza wraca do zwyk?ego ?ycia, wtenczas widzi, ?e to ?ycie jest mrokiem,

mg??, senn? bez?adno?ci?, spowiciem ma?ej dzieciny. W takich chwilach dusza tylko

przyjmuje od Boga, bo ona sama z siebie nic nie czyni, nie robi najmniejszego wysi?ku,

wszystko sprawia w niej Bóg. Jednak kiedy dusza wraca do zwyk?ego stanu, widzi, ?e nie jest

w jej mocy pozostawa? dalej w tym zjednoczeniu. Chwile te s? krótkie, tego s? trwa?e, dusza

nie mo?e d?ugo by? w tym stanie, bo inaczej si?? rzeczy, wyzwoli?aby si? z wi?zów cia?a na

zawsze, chocia? i tak jest podtrzymywana cudem przez Boga; Bóg daje duszy pozna? w

sposób jasny, jak j? mi?uje jakoby ona jedna by?a przedmiotem Jego upodoba?. Dusza

poznaje to w sposób jasny i jakoby bez zas?ony, rwie si? ca?ym p?dem do Boga, ale czuje si?

dzieckiem, ona wie, ?e nie jest to w jej mocy, dlatego Bóg zni?a si? do niej i ??czy j? z Sob?

w sposób. . . . . tu musz? zamilkn??, bo to co dusza prze?ywa nie umiem tego opisa?. Dziwna

to rzecz, ?e chocia? dusza po?ywaj?c to zjednoczenie z Bogiem, nie umie temu nada?

dok?adnych form i okre?lenia, jednak kiedy si? spotyka z podobn? dusz?, dziwnie si?

rozumiej? wzajemnie w tych rzeczach, chocia? niewiele mówi? ze sob? b?d?. Dusza w ten

sposób zjednoczona z Bogiem, ?atwo poznaje podobn? sobie dusz?, chocia?by tamta nie

ods?oni?a jej swojego wn?trza, ale tylko zwyczajnie z ni? rozmawia?a, jest to jakby

pokrewie?stwo duchowe. W ten sposób dusz zjednoczonych z Bogiem jest niewiele, mniej

ni? my?limy.(Dz 767-768)

769.

?W. FAUSTYNA WYJA?NIA, DLACZEGO PAN UDZIELA ?ASKI

ZJEDNOCZENIA MISTYCZNEGO

Zauwa?y?am, ?e Pan udziela tej ?aski duszom dla dwóch celów: pierwszy to jest, je?eli

dusza ma spe?ni? jakie? wielkie dzie?o, absolutnie s?dz?c po ludzku, przechodz?ce jej si?y. W

drugim wypadku, zauwa?y?am, udziela Bóg dla prowadzenia i uspakajania podobnych dusz,

chocia? Pan mo?e udzieli? tej ?aski, jak Mu si? podoba i komu si? podoba. Jednak t? ?ask?

zauwa?y?am u trzech kap?anów. Jeden z nich jest ?wieckim kap?anem, a dwóch kap?anami

zakonnymi i dwie zakonnice, jednak nie w tym samym stopniu.(Dz 769)

770.

?W. FAUSTYNA ZOSTA?A DOTKNI?TA T? ?ASKA PO RAZ PIERWSZY W 18-

TYM ROKU ?YCIA

Co do mnie, otrzyma?am t? ?ask? po raz pierwszy i to przez bardzo krótk? chwil? w

osiemnastym roku ?ycia, w czasie oktawy Bo?ego Cia?a, podczas nieszporów, kiedy z?o?y?am

Panu Jezusowi ?lub wieczysty czysto?ci. ?y?am jeszcze na ?wiecie, jednak wkrótce wst?pi?am

do klasztoru. ?aska ta trwa?a króciutk? chwil?, ale moc tej ?aski jest wielka.(Dz 770)

770a.

PRZEZ PAR? LAT ?W. FAUSTYNA DO?WIADCZA?A NOCY CIEMNEJ

Po tej ?asce, nast?pi?a d?uga przerwa. Wprawdzie otrzymywa?am od Pana w tej

przerwie wiele ?ask, ale innego rz?du. By? to okres do?wiadcze? i oczyszczenia.

Do?wiadczenia [te] by?y tak bolesne, ?e dusza moja dozna?a zupe?nego opuszczenia przez

Boga, zosta?a pogr??ona w tak wielkich ciemno.(Dz 770)

770b.

OD TEGO PRZE?OMU ?W. FAUSTYNA TRWA?A W MISTYCZNYM

ZJEDNOCZENIU

Jednak i w tym powtórnym zjednoczeniu by?y krótkie przerwy. Jednak obecnie od

pewnego czasu, nie doznaj? ?adnej przerwy, ale coraz g??biej pogr??a mnie w Bogu. Wielkie

?wiat?o, jakim jest o?wiecony rozum, daje pozna? wielko?? Boga, nie jakoby w Nim mia?a

poznawa? poszczególne przymioty, jako dawniej, nie - tu jest inaczej: w jednym momencie

poznaj? ca?? Istot? Boga. Dusza w tym samym momencie tonie ca?a w Nim i doznaje

szcz??cia, dusza tak wielkiego, jak wybrani w niebie, chocia? wybrani w niebie widz? twarz?

w twarz Boga i s? zupe?nie szcz??liwi, absolutnie - jednak ich poznanie Boga nie jest równe,

da? mi to Bóg pozna?. To g??bsze poznanie zapocz?tkowuje si? tu na ziemi miar? ?aski, ale i

w du?ej mierze zale?y od naszej wierno?ci tej ?asce. Jednak dusza doznaj?ca tej niepoj?tej

?aski zjednoczenia, nie mo?e powiedzie?, ?e widzi Boga twarz? w twarz, i tu jest cieniutka

zas?onka wiary, ale tak cieniutka, ?e dusza mo?e mówi? - widzi Boga i mówi z Nim. Jest

przebóstwiona, Bóg daje duszy pozna?, jak bardzo j? mi?uje i dusza widzi, ?e dusze lepsze i

?wi?tsze od niej nie otrzyma?y tej ?aski, dlatego ogarnia j? ?wi?te zdumienie i utrzymuje j? w

g??bokiej pokorze i pogr??a si? w swej nico?ci i zdumieniu ?wi?tym i im ona wi?cej si? uni?a,

tym Bóg ?ci?lej si? jednoczy z ni? i zni?a si? do niej. Dusza w tym momencie jest jakoby

zatajona, zmys?y jej nieczynne, ona w jednym momencie poznaje Boga i tonie w Nim.

Poznaje ca?? g??bi? Niezg??bionego, a im to poznanie jest g??bsze, tym dusza gor?cej po??da

Go. (Dz 770-771)

772-773.

?W. FAUSTYNA OPISUJE STAN DUSZY PO ZJEDNOCZENIU MISTYCZNYM Z

BOGIEM

Wielka jest wzajemno?? duszy z Bogiem. Kiedy dusza wychodzi [z] zatajenia, zmys?y

kosztuj? z tego, czym dusza si? rozkoszowa?a, jednak i to jest wielk? ?ask? Bo??, ale nie jest

czysto duchow?; w pierwszym rz?dzie zmys?y nie bior? udzia?u; ka?da ?aska daje duszy moc i

si?? do czynu, odwag? do cierpie?. Dusza dobrze wie, czego Bóg od niej ??da i pe?ni Jego ?w.

wol?, pomimo przeciwno?ci. Jednak dusza nie mo?e w tych rzeczach post?powa? sama, musi

i?? za rad? ?wiat?ego spowiednika, bo inaczej mo?e zb??dzi?, albo nie odnie?? ?adnego

po?ytku.(Dz 772-773)

774.

CIERPIENIE JEST WYZNACZNIKIEM STOPNIA MI?O?CI KU BOGU

+ Rozumiem to dobrze o mój Jezu, ?e jak chorob? mierzy si? termometrem, a silna

gor?czka mówi nam o wielko?ci choroby, tak w ?yciu duchownym cierpienie jest

termometrem, który mierzy mi?o?? Bo?? w duszy. (Dz 774)

775.

CO JEST CELEM ?YCIA ?W. FAUSTYNY?

+ Celem moim jest Bóg.... A szcz??ciem moim jest spe?nienie woli Bo?ej i nic w

?wiecie tego szcz??cia zam?ci? mi nie zdo?a, ?adna pot?ga, ?adna moc.(Dz 775)

776.

PAN JEZUS ZAPOWIADA RYCH?E ODEJ?CIE ?W. FAUSTYNY Z JEJ

ZGROMADZENIA

Dzi? w celi by? u mnie Pan i powiedzia? mi: córko Moja, ju? nied?ugo ci? pozostawi?

w tym Zgromadzeniu. Mówi? ci dlatego, aby? z wi?ksz? pilno?ci? korzysta?a z ?ask,

których ci udzielam.(Dz 776)

777-778-779.

ANIO? WPROWADZI? ?W. FAUSTYN? DO NIEBA

27/XI.[1936]. Dzi? w duchu by?am w niebie i ogl?da?am te niepoj?te pi?kno?ci i

szcz??cie, jakie nas czeka po ?mierci. Widzia?am, jak wszystkie stworzenia oddaj? cze?? i

chwa?? nieustannie Bogu; widzia?am, jak wielkie jest szcz??cie w Bogu, które si? rozlewa na

wszystkie stworzenia, uszcz??liwiaj?c je i wraca do ?ród?a wszelka chwa?a l cze?? z

uszcz??liwienia, i wchodz? w g??bie Bo?e, kontempluj? ?ycie wewn?trzne Boga, Ojca, Syna i

Ducha ?w., którego nigdy ani pojm?, ani zg??bi?.

T? ?ród?o szcz??cia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskaj?ce

uszcz??liwieniem wszelkiego stworzenia. Rozumiem teraz ?w. Paw?a, który powiedzia?: ani

oko nie widzia?o, ani ucho nie s?ysza?o, ani wesz?o w serce cz?owieka, co Bóg nagotowa? tym,

którzy Go mi?uj?. I da? mi Bóg pozna? jedn? jedyn? rzecz, która ma w oczach Jego

niesko?czon? warto??, a ta jest mi?o?? Bo?a, mi?o??, mi?o?? i jeszcze raz mi?o?? - i z jednym

aktem czystej mi?o?ci Bo?ej, nie mo?e i?? nic w porównanie. O, jakimi niepoj?tymi

wzgl?dami Bóg dany dusz?, która Go szczerze mi?uje. O, szcz??liwa dusza, która si? cieszy

ju? tu na ziemi Jego szczególnymi wzgl?dami, a nimi s? dusze ma?e i pokorne. Ten Wielki

Majestat Bo?y, który g??biej pozna?am, który wielbi? duchy niebieskie, wed?ug stopnia ?aski i

hierarchii na które si? dziel?, widz?c t? pot?g? i wielko?? Boga, dusza moja nie zosta?a

przera?ona groz?, ani l?kiem, nie, nie - wcale nie. Dusza moja zosta?a nape?niona pokojem i

mi?o?ci? i im wi?cej poznaj? wielko?? Boga, tym wi?cej si? ciesz?, ?e takim On jest. I ciesz?

si? niezmiernie Jego wielko?ci?, i ciesz? si?, ?e jestem taka male?ka, bo dlatego, ?e jestem

ma?a nosi mnie na r?ku Swym i trzyma mnie przy Sercu Swoim.(Dz 777-778-779)

780-781.

?W. FAUSTYNA WSPÓ?CZUJE DUSZOM NIEWIERZ?CYM W ?YCIE WIECZNE

O mój Bo?e, jak mi ?al ludzi, którzy nie wierz? w ?ycie wieczne, jak si? modl? za

nich, aby ich promie? mi?osierdzia ogarn?? i przytuli? ich Bóg do ?ona ojcowskiego. O

Mi?o?ci, o królowo. - Mi?o?? nie zna boja?ni, przechodzi przez wszystkie chóry anielskie,

które przed Jego tronem trzymaj? stra?. Ona si? nie zl?knie nikogo; ona dosi?ga Boga i tonie

w Nim, jako w jedynym skarbie swoim. Cherubin z mieczem ognistym, który strze?e raju, nie

ma w?adzy nad ni?. O czysta mi?o?ci Bo?a, jak?e? wielka i nieporównana. O, gdyby dusze

pozna?y moc Twoj?.(Dz 780-781)

782.

W CHOROBIE ?W. FAUSTYNA ODPRAWIA MEDYTACJ? W SWEJ CELI

+ Dzi? jestem bardzo s?aba, nie mog? nawet medytacji odprawi? w kaplicy; ale musz?

si? po?o?y?. O mój Jezu, kocham Ci? i pragn? Ci? wielbi? s?abo?ci? moj?, poddaj?c si?

zupe?nie Twojej ?wi?tej woli.(Dz 782)

783.

W CHOROBIE WZRASTA PRZEWRA?LIWIENIE NA SPRAWY ZEWN?TRZNE

+ Bardzo musz? czuwa? nad sob?, dzi? szczególnie, bo zaczyna mnie ogarnia?

nadmierna wra?liwo?? na wszystko. Rzeczy, na które przy zdrowiu nie zwróci?abym nawet

uwagi, dzi? mnie ra??. O mój Jezu, tarczo i mocy moja, udziel mi ?aski, abym z tych

okoliczno?ci wychodzi?a zwyci?sko. O mój Jezu, przemie?, mnie w Siebie; moc? mi?o?ci

Twojej, abym by?a godnym narz?dziem do g?oszenia mi?osierdzia Twego.(Dz 783)

784.

?W. FAUSTYNA DZI?KUJE ZA DAR CHOROBY

+ Dzi?kuj? Bogu za t? chorob? i niedomagania fizyczne, bo mam czas na rozmow? z

Panem Jezusem. Rozkosz? moj? jest sp?dza? u stóp Boga utajonego d?ugie chwile, a godziny

przesuwaj? mi si? jako minuty, niewiadomo, kiedy. Czuj?, ?e pali si? we mnie ?ar i nie

rozumiem innego ?ycia prócz ofiary, która p?ynie z czystej mi?o?ci.(Dz 784)

785.

MATKA BO?A POUCZA ?W. FAUSTYN?, BY DBA?A O POKOR? SERCA

29/XI.[ 1936]. Matka Bo?a pouczy?a mnie, jak si? przygotowa? mam do ?wi?ta

Bo?ego Narodzenia. Widzia?am J? dzi? bez Dzieci?tka Jezus, powiedzia?a mi: - córko Moja,

staraj si? o cicho?? i pokor?, aby Jezus, który ustawicznie mieszka w sercu twoim, móg?

wypocz??. Adoruj Go w sercu swoim, nie wychod? z wn?trza swego. Uprosz? ci, córko Moja,

?ask? tego rodzaju ?ycia wewn?trzne, aby? nie opuszczaj?c wn?trza swego, na zewn?trz

spe?ni?a wszelkie obowi?zki swoje jeszcze z wi?ksz? dok?adno?ci?. Ustawicznie Przebywaj z

Nim we w?asnym sercu, On ci b?dzie moc?, ze stworzeniami utrzymuj o tyle, o ile

konieczno?? i obowi?zek twój tego wymaga. Jeste? mieszkaniem mi?ym Bogu ?ywemu, w

którym On ustawicznie z mi?o?ci? i upodobaniem przebywa, a ?ywa obecno??' Bo?a, któr?

odczuwasz w sposób ?ywszy i wyra?ny, utwierdzi ci?, córko, Moja w tym, co ci

powiedzia?am. Staraj si? do dnia Bo?ego Narodzenia tak post?powa?, a pó?niej On ci Sam da

pozna?, w jaki sposób przestawa? i jednoczy? si? z Nim b?dziesz.(Dz 785)

786.

CIERPIENIA PONOSZONE PRZEZ ?W. FAUSTYN? POTWIERDZAJ? BOSKIE

POCHODZENIE OBJAWIE? O BO?YM MI?OSIERDZIU

30/XI.[1936]. Dzi? w czasie nieszporów jaki? ból przenikn?? mi dusz?, widz?, ?e

dzie?o to przechodzi si?y moje pod ka?dym wzgl?dem. Jestem ma?ym dzieckiem wobec

ogromu tego zadania i tylko na wyra?ny rozkaz Bo?y przyst?puj? do spe?nienia go, a z drugiej

strony, nawet te wielkie ?aski, sta?y mi si? ci??arem i ledwie je d?wigam. Widz?

niedowierzanie ze strony prze?o?onych i ró?ne pow?tpiewania i nieufne z tego powodu do

mnie si? odnoszenie. Mój Jezu, widz?, ?e i ?aski tak wielkie mog? by? cierpieniem, a jednak

tak jest; nie tylko mog? by? z tego powodu cierpienia, ale i musz? by?, jako cecha dzia?ania

Bo?ego, Rozumiem dobrze, ?e gdyby Bóg Sam nie umacnia? duszy w tych ró?nych

do?wiadczeniach, dusza nie da?aby rady sama z siebie, a wi?c tarcz? jej jest Sam Bóg. Kiedy

w dalszym ci?gu rozwa?a?am w czasie nieszporów t? mieszanin? niejako cierpienia i ?aski,

wtem us?ysza?am g?os Matki Naj?wi?tszej: - wiedz córko Moja, ?e chocia? zosta?am

wyniesiona do godno?ci Matki Boga, jednak siedem mieczów, bole?ci przeszy?o mi serce. Nic

nie czy? na swoj? obron?, zno? wszystko z pokor?, Bóg Sam ci? broni? b?dzie.(Dz 786)

787.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYN?, ?E NIE ZMIENI? SWYCH PLANÓW

WOBEC NIEJ W TEMACIE DZIE?A BO?EGO MI?OSIERDZIA

1/XII. [1936]. Rekolekcje jednodniowe. Dzi? w czasie rannego rozmy?lania da? mi

Pan pozna? i jasno zrozumie? niezmienno?? ?ycze? Swoich. I widz? jasno, ?e nikt mnie z

tego obowi?zku, pe?nienia poznanej woli Bo?ej, zwolni? nie mo?e. Wielki brak zdrowia i si?

fizycznych, nie jest powodem wystarczaj?cym i nie zwalnia mnie od tego dzie?a, które Pan

Sam przeprowadza, a ja mam by? tylko narz?dziem w Jego r?ku, a wi?c o Panie, oto jestem,

abym pe?ni?a wol? Twoj?, rozkazuj mi wed?ug Swych wiecznych zamiarów ? upodoba?, daj

mi tylko ?ask?, abym Ci zawsze wiern? by?a.(Dz 787)

788.

PAN JEZUS USPOKAJA ?W. FAUSTYNY ZANIEPOKOJON? LOSEM JEJ MISJI

Kiedy rozmawia?am z Bogiem utajonym, da? mi pozna? i zrozumie?, ?e nie powinnam

si? wiele zastanawia? i l?ka? trudno?ci, jakie mnie spotka? mog?. - Wiedz o tym, ?e Ja

jestem z tob?, Ja sprawiam trudno?ci i Ja je zwyci??am, a usposobienia nie?yczliwe

mog? zmieni? w jednej chwili na przychylne sprawie tej. - Wiele mi wyja?ni? Pan w

dzisiejszej rozmowie, chocia? nie wszystko pisz?.(Dz 788)

789.

?W. FAUSTYNA POSTANAWIA PANOWA? NAD CIEKAWOSCI?

Dawa? pierwsze?stwo zawsze innym we wszystkich okoliczno?ciach, szczególnie na

rekreacji, s?ucha? spokojnie, nie przerywaj?c, chocia?by dziesi?? razy to samo mi

opowiadano. Nigdy nie zapytam si? o rzecz, która mnie bardzo ciekawi.(Dz 789)

790.

?W. FAUSTYNA PRZYPOMINA SWE POSTANOWIENIA

Postanowienie: w dalszym ci?gu to samo - to jest ??czy? si? z Chrystusem

Mi?osiernym.

Postanowienie ogólne: cisza wewn?trzna, milczenie.(Dz 790)

791.

?W. FAUSTYNA ODDAJE SI? PANU JEZUSOWI

Ukryj mnie Jezu w g??biach mi?osierdzia Swego, a wtenczas niech mnie s?dzi bli?ni,

jak mu si? podoba.(Dz 791)

792.

?W. FAUSTYNA POSTANAWIA DBA? O CISZ? SERCA

Nigdy nie mówi? o w?asnych prze?yciach. W cierpieniach szuka? ulgi w modlitwie, w

najdrobniejszych w?tpliwo?ciach szuka? rady tylko u spowiednika. Mie? zawsze serce

otwarte na przyjmowanie cierpie? innych, a swoje cierpienia topi? w Sercu Bo?ym, aby na

zewn?trz nie by?y dostrze?one, o ile mo?no?ci.

Stara? si? zawsze o równowag?, chocia?by okoliczno?ci nie wiedzie? jak burzliwe

by?y. Nie da? sobie zam?ci? spokoju i ciszy wewn?trznej. ?adna rzecz nie mo?e i?? w

porównanie z pokojem duszy. Kiedy mi co? nies?usznie zarzucano, - nie t?umaczy? si?, je?eli

prze?o?ona b?dzie chcia?a si? dowiedzie? prawdy o mojej s?uszno?ci czy nies?uszno?ci,. to

dowie si? nie koniecznie ode mnie. Moj? rzecz? jest wszystko przyjmowa? z wewn?trznym

usposobieniem pokory.

Adwent ten, prze?ywa? b?d? wed?ug wskaza? ,Matki Bo?ej, przez cicho?? i

pokor?.(Dz 792)

793.

?W. FAUSTYNA PRAGNIE, BY WSZYSCY LUDZIE POZNALI MI?OSIERDZIE

PA?SKIE

Prze?ywam chwile z Matk? Naj?wi?tsz?. Z wielkim ut?sknieniem czekam na przyj?cie

Pana. - Pragnienia moje s? wielkie. Pragn?, aby wszystkie ludy pozna?y Pana, pragn?

przygotowa? wszystkie narody na przyj?cie S?owa Wcielonego. O Jezu, spraw, niech zdrój

mi?osierdzia Twego, wytry?nie z wi?ksz? obfito?ci?, bo bardzo jest schorza?a ludzko??, a

wi?c wi?cej ni? kiedykolwiek potrzebuje lito?ci Twojej. Ty? morzem niezg??bionym

mi?osierdzia ku nam grzesznym, a im wi?ksza n?dza nasza, tym wi?ksze mamy prawo do

mi?osierdzia Twojego. Ty? ?ród?em uszcz??liwiaj?cym wszystkie stworzenia, przez

niesko?czone mi?osierdzie Swoje.(Dz 793)

794-795.

?W. FAUSTYNA UDAJE SI? DO PR?DNIKA NA LECZENIE

Dzi? wyje?d?am na kuracj? na Pr?dnik, zaraz poza Kraków, mam tam pozosta? trzy

miesi?ce. Wielka troskliwo?? prze?o?onych tam mnie umieszcza, a szczególnie nasza kochana

Matka Generalna, która ma tak wielk? troskliwo?? o chore Siostry. Przyj??am t? ?ask? kuracji,

ale jestem zupe?nie zdana na wol? Bo??, niechaj Bóg zrobi ze mn? co Mu si? podoba. Nie

pragn? niczego, prócz spe?nienia Jego ?wi?tej woli. ??cz? si? z Matk? Bo?? i opuszczam

Nazaret, a id? do Betlejem, tam b?d? sp?dza? ?wi?ta Bo?ego Narodzenia w?ród obcych, ale z

Jezusem, Maryj? i Józefem, bo taka jest wola Bo?a. Staram si?, aby we wszystkim spe?ni?

wol? Bo??, nie pragn? wi?cej wyzdrowienia ni? ?mierci, jestem zupe?nie zdana na Jego

niesko?czone mi?osierdzie i jak dzieci? ma?e ?yj? w najwi?kszym spokoju, staram si? tylko o

to, aby mi?o?? moja ku Niemu, by?a coraz g??bsza i czystsza, by by? rozkosz? dla Jego

Boskiego spojrzenia. . .(Dz 794-795)

796.

?W. FAUSTYNA Z POLECENIA PANA JEZUSA ODMAWIA?A PRZEZ 9 DNI

KORONK?

Powiedzia? mi Pan, ?eby t? koronk? odmawia? przez dziewi?? dni przed ?wi?tem

Mi?osierdzia. Rozpoczyna? si? ma w Wielki Pi?tek. W tej nowennie udziel? duszom

wszelkich ?ask.(Dz 796)

797.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYN? STA?? OPIEK?

Kiedy mnie troch? l?k ogarn??, ?e mam tak d?ugo by? poza Zgromadzeniem sama,

Jezus mi powiedzia?: nie b?dziesz sama, bo Ja jestem z tob? zawsze i wsz?dzie; przy Sercu

Moim nie bój si? niczego. Sam jestem sprawc? wyjazdu twojego. Wiedz o tym, ?e oko

Moje ?ledzi ka?dy ruch serca twego z wielk? uwag?. Bior? ci? na t? osobno??, abym Sam

kszta?towa? serce twoje wed?ug przysz?ych zamiarów Swoich. Czego si? l?kasz? Je?eli

jeste? ze Mn?, kto si? o?mieli dotkn?? ciebie? Jednak ciesz? si? niezmiernie, ?e Mi

mówisz swoje obawy, córko Moja, mów Mi o wszystkim tak prosto i po ludzku; sprawisz

mi tym wielk? rado??, Ja ci? rozumiem, bo jestem Bogiem - Cz?owiekiem. Ta prosta

mowa serca twojego milsza Mi jest, ani?eli hymny uk?adane na cze?? Moj?. Wiedz,

córko Moja, ?e im mowa twoja jest prostsza, tym wi?cej Mnie poci?gasz ku sobie. A

teraz b?d? spokojna przy Sercu Moim, po?ó? pióro a szykuj si? do wyjazdu.(Dz 797)

798.

?W. FAUSTYNA ZAMIESZKUJE W PR?DNIKU

9/XII.1936. Dzi? rano wyjecha?am na Pr?dnik. Odwioz?a mnie Siostra Chryzostoma.

Mam separatk? sama jedna, zupe?nie podobna jestem do karmelitanki. Kiedy odesz?a Siostra

Chryzostoma i pozosta?am sama, pogr??y?am si? w modlitwie, oddaj?c si? w szczególn?

opiek? Matce Bo?ej, Ona jedna jest zawsze ze mn?, Ona, jak dobra Matka, patrzy na

wszystkie prze?ycia i wysi?ki moje.(Dz 798)

799.

PAN JEZUS UMACNIA ?W. FAUSTYN? W JEJ SAMOTNO?CI

Nagle ujrza?am Pana Jezusa, który mi powiedzia?: B?d? spokojna, dzieci? Moje,

widzisz, ?e nie jeste? sama. Serce Moje czuwa nad tob?. - Jezu nape?ni? mnie si?? w

stosunku do pewnej osoby, czuj? moc w duszy.(Dz 799)

800.

PAN BÓG PATRZY NA INTENCJE NASZYCH DOBRYCH CZYNÓW

Zasada moralna

Jak si? nie wie co lepsze, trzeba si? zastanowi? i rozwa?y? i zasi?gn?? rady, bo nie

wolno dzia?a? w niepewno?ci sumienia. W niepewno?ci powiedzie? sobie: cokolwiek zrobi?,

b?dzie dobrze, mam intencj? zrobienia dobrze, Pan Bóg przyjmuje co my uwa?amy za dobre,

to i Pan Bóg przyjmuje i uznaje za dobre. Nie martwi? si?, je?eli po czasie sprawy te oka??

si? niedobre, Pan Bóg patrzy na intencj?, z jak? zaczynamy i wed?ug tej b?dzie nagradza?. Jest

to Zasada. której powinni?my si? trzyma?.(Dz 800)

 

Ci?g dalszy >>>

 

Komentarze   

 
+2 #1 Krzysztof 2012-08-01 00:14
to na ko?cu m?dra rada
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 203 goĹ›ci