Dzienniczek Siostry Faustyny - drugi zeszyt rękopisu (651-800)
Boże Miłosierdzie - Dzienniczek Siostry Faustyny

Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia

 

651.

ŚW. FAUSTYNA WYCHWALA MIŁOSIERDZIE BOŻE

O Boże niepojęty. Jak wielkim jest miłosierdzie Twoje, przechodzi wszelkie pojęcie

ludzkie i anielskie razem; wszyscy Aniołowie i ludzie wyszli z wnętrzności miłosierdzia

Twego. Miłosierdzie jest kwiatem miłości, Bóg jest miłością, a miłosierdzie jest Jego czynem,

w miłości się poczyna, w . miłosierdziu się przejawia. Na co spojrzę, wszystko mi mówi o

Jego miłosierdziu, nawet sama sprawiedliwość Boża mówi mi o Jego niezgłębionym

miłosierdziu, bo sprawiedliwość wypływa z miłości. (Dz 651)

652.

WOLA BOŻA JEST POKARMEM ŚW. FAUSTYNA

Na jedno słowo uważam i z tym jednym się zawsze liczę, to jedno mi jest wszystkim,

tem żyję i z tem umieram, a to jest święta wola Boża. Ona jest mi pokarmem codziennym;

cała dusza moja jest wsłuchana w życzenia Boże, pełnię zawsze to, czego Bóg ode mnie żąda,

chociaż nieraz drży natura moja i , czuję, że wielkość ich przechodzi .siły moje. Wiem

dobrze, czym jestem sama z siebie, ale też wiem dobrze, czym jest łaska Boża, która mnie

wspiera.

653.

NIEKTÓRZY SPOWIEDNICY LĘKAJĄ SIĘ DUSZ PROWADZĄCYCH GŁĘBSZE

ŻYCIE WEWNĘTRZNE

25.IV.I936. Walendów. W dniu tym, cierpienie w duszy mojej było tak ciężkie, jak

rzadko kiedy. Od samego rana czułam jakoby rozdział ciała od duszy, czuję przeniknięcie

Boże na wskroś, czuję całą sprawiedliwość Bożą w sobie, czuję, że jestem sama wobec Boga.

Pomyślałam, że jedno słowo kierownika uspokoiłoby mnie zupełnie, ale cóż, tutaj go nie ma.

Jednak postanowiłam szukać światła w spowiedzi św. Kiedy odsłoniłam swą duszę, kapłan

ten bał się mnie dalej słuchać spowiedzi, a to mnie wprowadziło w jeszcze większe,

cierpienie. Kiedy widzę bojaźliwość jakiego kapłana, to w ten czas nie otrzymuję żądnego

uspokojenia wewnętrznego, to też postanowiłam sobie, że tylko przed kierownikiem będę się

starała odsłaniać swą duszę we wszystkim, od rzeczy największej do najdrobniejszej i

trzymać się ściśle jego wskazówek. (Dz 653)

654.

ROZWAŻANIE MĘKI PANA JEZUSA POMAGA W PRZYJMOWANIU CIERPIEN

Teraz rozumiem, że spowiedź jest tylko wyznaniem grzechów, a kierownictwo jest

zupełnie co innego, ale nie o tem chcę powiedzieć. Pragnę powiedzieć tę rzecz dziwną, która

mi się pierwszy raz przydarzyła; kiedy spowiednik zaczął do mnie mówić, nie rozumiałam ani

jednego słowa jego, wtem nagle ujrzałam Pana Jezusa Ukrzyżowanego, który mi rzekł: - W

Męce Mojej szukaj siły i światła. Po skończonej spowiedzi, rozważałam straszną Mękę

Jezusa i zrozumiałam, że to co ja cierpię, jest niczym w porównaniu z Męką, Zbawiciela, a

każda nawet najmniejsza niedoskonałość, była przyczyną tej strasznej Męki. Wtem duszę

moją ogarnęła tak wielka skrucha i dopiero w tym odczułam, że jestem V'{ morzu

niezgłębionego miłosierdzia Bożego. O, jak mało mam słów, ażeby wyrazić to, co

przeżywam. Czuję, że jestem jak kropla rosy pochłonięta w głębie bezdennego oceanu

miłosierdzia Boga.

655.

ŚW. FAUSTYNA PRZEŻYWA ROZTERKĘ ZWIĄZANĄ Z OPUSZCZENIEM

ZAKONU

+ 11 maj 1936 r. Przyjechałam do Krakowa ucieszyłam się, że już teraz, będę mogła

wszystko spełnić, czego żąda Pan Jezus.

W pewnej chwili, kiedy się widziałam z Ojcem A. . . . i kiedy już wszystko

powiedziałam, otrzymałam taką odpowiedź: niech się Siostra modli do dnia święta Serca

Jezusowego i dołączy jakie umartwienie, a w dzień Serca Jezusowego dam Siostrze

odpowiedź. Jednak w pewnym dniu, usłyszałam w duszy taki głos: Nie lękaj się niczego, Ja

jestem z tobą. - A po tych słowach; przyszło mi w duszy tak wielkie przynaglenie, że nie

czekałam święta Serca Jezusowego, ale w spowiedzi oświadczyłam, że już opuszczam

Zgromadzenie. Odpowiedział mi Ojciec: jeżeli Siostra sama zdecydowała, to i sama bierze

odpowiedzialność za siebie, więc niech Siostra idzie. Ucieszyłam się, że już wychodzę.

Na drugi dzień rano, nagle opuściła mnie obecność Boża, ciemność wielka ogarnęła

duszę moją, modlić się nie mogę; wskutek tego nagłego opuszczenia Bożego, postanowiłam

sobie sprawę tę trochę odłożyć, aż się wpierw porozumiem z Ojcem.

Odpowiedział mi Ojciec A., że takie zmiany często bywają w duszach i to nie jest

przeszkodą do działania. (Dz 655)

656.

MATKA GENERALNA WYRAŻA SWOJE ZROZUMIENIE DECYZJI ŚW.

FAUSTYNY

Matka Generalna, kiedy rozmawiałam z Matką o tym wszystkim co zaszło,

odpowiedziała mi te słowa: Siostro, ja Siostrę zamykam w tabernakulum z Panem Jezusem,

gdziekolwiek się Siostra stamtąd ruszy, to będzie wola Boża. (Dz 656)

657.

ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA PROMIENIE WYPŁYWAJACE Z HOSTII ŚWIĘTEJ

19 czerwiec. Kiedy poszłyśmy do Jezuitów na procesję Serca Jezusowego, w czasie

nieszporów ujrzałam te same promienie wychodzące z Przenajświętszej Hostii, jako są namalowane

w tym obrazie. Duszę moją ogarnęła wielka tęsknota za Bogiem. (Dz 657)

658.

SPOWIEDNIK PROSI ŚW. FAUSTYNĘ O MODLITWĘ ZA SIEBIE

Czerwiec 1936. Rozmowa z Ojcem A. Wiedz, że rzeczy te, są trudne i ciężkie; twoim

głównym kierownikiem jest Duch Św., my tylko możemy pokierować tymi natchnieniami, ale

prawdziwym kierownikiem twoim to jest Duch Św. Jeżeli Siostra sama zdecydowała wyjście

swoje, więc ja, ani nie zabraniam, ani nie nakazuję, tu odpowiedzialność bierze Siostra sama

za siebie. Ja to mówię dla Siostry, że może Siostra zacząć działać, stać cię na to, a więc

możesz. Są to rzeczy prawdopodobne, to wszystko coś mi powiedziała teraz i dawniej, więc

przemawia za tym, ale jednak trzeba być w tym wszystkim bardzo ostrożną i wiele się modlić

i prosić-dla mnie o światło. (Dz 658)

659.

ŚW. FAUSTYNA MA BYĆ POSŁUSZNA SPOWIEDNIKOWI

W czasie Mszy św., którą odprawił Ojciec Andrasz, ujrzałam małe Dzieciątko Jezus,

które mi powiedziało, że we wszystkim mam zależeć od niego, żaden uczynek samowolny

chociażbyś w niego wiele wysiłków włożyła, nie podoba Mi się, zrozumiałam tę

zależność.(Dz 659)

660.

ŚW. FAUSTYNA PROSI O ŁASKĘ SPEŁNIENIA WOLI PANA JEZUSA

O Jezu mój, Ty na sądzie w dzień ostateczny, zażądasz sprawy z dzieła tego miłosierdzia; o

Sędzio sprawiedliwy, ale i Oblubieńcze mój, dopomóż mi do spełnienia woli Twojej św. O

Miłosierdzie, cnoto Boska.

O Najmiłosierniejsze Serce Jezusa, Oblubieńca mojego, uczyń serce moje, podobne do

Swego. (Dz 660)

661.

ŚW. FAUSTYNA ROZWAŻAŁA MĘKĘ PAŃSKĄ

16 lipiec. Dziś całą noc spędziłam na modlitwie; rozważałam Mękę Pańską, a duszę

moją przygniatała sprawiedliwość Boża. Ręka Pańska dotyka się mnie. (Dz 661)

662.

IRONICZNY UŚMIECH BARDZO RANI DUSZĘ SZCZERĄ

17 lipiec. O Jezu mój, Ty wiesz jak wielkie przeciwności mam w sprawie tej, jak wiele

zarzutów muszę znieść, jak wiele ironicznych uśmiechów z równowagą muszę przyjąć. O,

sama bym tego nie przeżyła, ale z Tobą wszystko mogę, Mistrzu mój. O, jak boleśnie rani

uśmiech ironiczny wtenczas, kiedy się mówi z wielką szczerością. (Dz 662)

663.

WIELKOŚĆ CZŁOWIEKA POTWIERDZAJĄ JEGO CZYNY

22 lipiec. O Jezu mój, wiem, że o wielkości człowieka świadczy czyn, a nie słowo, ani

uczucie, - dzieła, które z nas wypłynęły, te o nas mówić będą, Jezu mój, nie dozwól mi na

marzenia, ale daj mi odwagę i siłę do spełnienia woli Twojej św. Jezu, jeżeli chcesz mnie

zostawić w niepewności, chociażby do końca życia, niech będzie w tym Imię Twoje błogosławione.

(Dz 663)

Czerwiec.

664.

ŚW. FAUSTYNA JEST PEWNA, ŻE POWSTANIE NOWE ZGROMADZENIE

SIÓSTR MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

+ O Jezu mój, jak się niezmiernie cieszę z tego, żeś mi dał zapewnienie, że

Zgromadzenie to będzie. Już nie mam żadnej w tym wątpliwości, ani cienia i widzę, jak

wielką ono odda chwałę Bogu; będzie odbiciem tego największego przymiotu, który jest w

Bogu, to jest miłosierdzie Boże. Nieustannie wypraszać będą dla siebie i świata całego

miłosierdzie Boże, a wszelki uczynek miłosierdzia wypływać będzie z miłości Bożej, którą to

miłością przepełnione będą. Ten wielki przymiot Boży, będą się starały przyswoić sobie i nim

żyć i starać się, by inni go poznali i ufali dobroci Bożej. Zgromadzenie to, Miłosierdzia

Bożego, będzie w Kościele Bożym, jako ul we] wspaniałym ogrodzie, ukryte, ciche, Siostry,

jako pszczółki pracować będą, aby mioem karmić dusze bliźnich, a wosk ma płynąć na cześć

Boga.(Dz 664)

+ 29 czerwiec 1936.

665.

ŚW. FAUSTYNA UPEWNIA SIĘ O POWSTANIU ZGROMADZENIA

Ojciec Andrasz, polecił mi odprawić nowennę w intencji lepszego poznania woli

Bożej. Modliłam się gorąco, dołączając pewne umartwienie ciała. Pod koniec nowenny,

otrzymałam wewnętrzne światła i zapewnienie, że zgromadzenie to będzie i jest miłe Bogu.

Pomimo trudności i przeciwności, w duszę moją wstąpił zupełny spokój i siła z wysoka.

Poznałam, że woli Bożej nic się nie oprze, ani umorzy; zrozumiałam, że powinnam spełnić tę

wolę Bożą pomimo przeciwności, prześladowań, cierpień wszelkiego rodzaju, pomimo

wstrętów i lęku natury.(Dz 665)

666.

34

WYPEŁNIENIE WOLI BOŻEJ JEST PODSTAWĄ OSIĄGNIĘCIA

DOSKONAŁOŚCI

Zrozumiałam, że wszelka dążność do doskonałości i cała świętość, jest na wypełnieniu

woli Bożej. Doskonałe spełnienie woli Bożej, jest dojrzałość w świętości, tu na wątpliwości

nie ma miejsca. Otrzymać światło Boże, poznawać czego Bóg od nas żąda, a nie czynić tego,

jest wielką zniewagą Majestatu Bożego. Dusza taka zasługuje, żeby ją Bóg opuść H zupełnie;

jest podobna do Lucyfera, który miał .wielkie światło, a nie pełnił woli Bożej. Dziwny spokój

wstąpił w duszę moją, kiedy rozważałam, że pomimo wielkich trudności, zawsze szłam

wiernie (117) za poznaną wolą Bożą. O Jezu, udziel mi łaski, abym w czyn wprowadziła

poznaną wolę Twoją, Boże. (Dz 666)

667.

ŚW. FAUSTYNA W CIERPIENIU UCIEKA SIĘ O POMOC DO PANA JEZUSA

14 lipiec. O godzinie trzeciej otrzymałam list. O Jezu, Ty wiesz jeden co cierpię, ale

zamilknę i nie powiem o tym stworzeniu, bo wiem, że mnie żadne nie pocieszy. Tyś mi jest

wszystkim, o Boże, a wola Twoja św. jest mi pokarmem; żyję teraz tym, czym będę żyć w

wiekuistości.

Wielką mam cześć dla świętego Michała Archanioła, on nie miał przykładu w

pełnieniu woli Bożej, a jednak spełnił wiernie życzenia Boże.(Dz 667)

668.

ŚW. FAUSTYNA ODDAJE SWOJE ŻYCIE PANU JEZUSOWI

+ 15 lipiec. W czasie Mszy świętej ofiarowałam się Ojcu Niebieskiemu przez

Najsłodsze Serce Jezusa na wszystko; niech ze mną robi, co Jemu się podoba, sama z siebie

jestem nicością i nie mam co by było godnego w nędzy mojej, przeto się rzucam w morze

miłosierdzia Twego, Panie. (Dz 668)

669.

CIERPIENIE MIAŁO BYĆ POWOŁANIEM ŚW. FAUSTYNY

16 lipiec. Uczę się być dobrą od Jezusa, od Tego, który jest dobrocią samą, abym

mogła być nazwaną córką Ojca Niebieskiego. Dziś kiedy mię spotkała wielka przykrość przed

południem, w tym cierpieniu starałam się połączyć wolę swoją z wolą Bożą i milczeniem

wielbiłam Boga. Po południu poszłam na pięć minut adoracji, wtem nagle ujrzałam krzyżyk,

który mam na piersiach, żywy, Jezus mi powiedział: - Córko Moja, cierpienie będzie ci

znakiem, że Ja jestem z tobą. Po tych słowach, wstąpiło wielkie wzruszenie do mojej duszy.

(Dz 669)

670

ŚW. FAUSTYNA Z ŁATWOŚCIĄ ROZMAWIAŁA Z PANEM JEZUSEM

O Jezu, Mistrzu mój i Kierowniku mój, z Tobą jednym umiem rozmawiać; z nikim nie

jest tak łatwa rozmowa, jak z Tobą, Boże.(Dz 670)

671.

ŚW. FAUSTYNA POSTANAWIA O PRZEŻYCIACH WEWNĘTRZNYCH

ROZMAWIAĆ TYLKO ZE SPOWIEDNIKIEM

W życiu duchownym zawsze będę się trzymać ręki kapłańskiej. O życiu duszy i jej

potrzebach, mówić będę tylko ze spowiednikiem.(Dz 671)

672.

ŚW. FAUSTYNĘ OGARNIA OBECNOŚĆ BOŻA PO DWÓCH GODZINACH

DUCHOWEGO KONANIA

+ 4 sierpień 1936. Męka wewnętrzna przeszło dwie godziny. Konanie. . . . .Nagle

przenika mnie obecność Boża, czuję, że przechodzę pod władzę sprawiedliwego Boga,

przenika mnie ta sprawiedliwość do szpiku kości, zewnętrznie tracę siłę i przytomność, Wtem

poznaję wielką świętość Boga i wielką nędzę swoją, powstaje w duszy straszna męka, dusza

widzi wszystkie uczynki swoje nie bez skaz. Wtem w duszy obudza siła ufności... i dusza całą

mocą swoją rwie się do Boga, ale widzi, jak nędzną jest i jak wszystko co ją otacza marnym

jest. I tak wobec tej świętości - o biedna dusza. . . . . (Dz 672) 13 sierpień.

673-674.

PAN JEZUS UDZIELA ŚW. FAUSTYNIE UDRĘCZONEJ POKUSAMI ŁASKI

POKOJU

Przez cały dzień byłam dręczona strasznymi pokusami, bluźnierstwa cisnęły mi się do

ust, niechęć do wszystkiego co święte i Boże; jednak walczyłam przez dzień cały; wieczorem

zaczęło mi przytłaczać umysł: - po cóż mówić o tym spowiednikowi? On się z tego wyśmieje;

jakaś niechęć i zniechęcenie ogarnęło moją duszę i zdawało mi się, że w takim stanie nie

mogę w żaden sposób przystąpić do Komunii św. Kiedy pomyślałam, że mam nie przystąpić

do Komunii św., tak straszny ból ścisnął moją duszę, że o mało nie zakrzyknęłam na cały głos

w kaplicy. Jednak spostrzegłam się, że są Siostry i postanowiłam pójść do ogrodu i schronić

się, abym mogła chociaż głośno zapłakać. Wtem nagle stanął Jezus przy mnie i rzekł: - Gdzie

zamierzasz iść? Nic nie odpowiedziałam Jezusowi, ale cały ból wylałam przed Nim i ustąpiły

wszystkie zakusy szatana. Jezus mi powiedział, że: - Spokój wewnętrzny, który masz, jest

łaską - i nagle znikł. Ja się czułam szczęśliwa i dziwnie uspokojona. Naprawdę, w jednej

chwili żeby wróciła taka moc pokoju, to rzeczywiście, że tylko Jezus może to sprawić, On -

Pan Najwyższy. (Dz 673-674)

675.

ŚW. FAUSTYNA POZNAJE WIELKĄ MOC ARTYKUŁU NAPISANEGO O

MIŁOSIERDZIU BOŻYM

+ 7 sierpień 1936 rok.

Kiedy otrzymałam ten artykuł o Miłosierdziu Bożym z tym obrazkiem, dziwnie

przeniknęła mnie obecność Boża. Kiedy się pogrążyłam w modlitwie dziękczynnej, nagle

ujrzałam Pana Jezusa w jasności wielkiej, tak jako jest namalowany i u stóp Jezusa widziałam

Ojca Andrasza i Ks. Sopoćko, obaj trzymali pióra w ręku, a z czubków tych obu piór,

wychodziły błyski i ogień na kształt błyskawicy, który trafiał w wielki tłum ludzi, który był

zapędzony nie wiem dokąd w swym biegu. Skoro został tknięty tym promieniem, odwracał

się od tłumu i wyciągał ręce do Jezusa; jedni wracali z wielką radością, a inni z wielkim

bólem i żalem. Jezus patrzył się z wielką łaskawością na obu, Po chwili zostałam tylko z

Jezusem i powiedziałam: Jezu, zabierz już mnie, bo wola Twoja już jest spełniona, a Jezus mi

odpowiedział, że: - Jeszcze nie wszystka wola Moja się spełniła w tobie, będziesz jeszcze

wiele cierpieć, ale Jam jest z tobą, nie lękaj się. (Dz 675)

676.

SPOWIEDNICY ŚW. FAUSTYNY SĄ BARDZO DRODZY PANU JEZUSOWI

Wiele mówię z Panem o Ojcu Andraszu i także o Ks, Sopoćko, wiem, że o co proszę

Pana, nie odmówi mi, ale da im to, o co proszę. Wyczułam i wiem, jak bardzo ich kocha

Jezus, w szczegółach tego nie piszę, ale wiem o tym, z czego się niezmiernie cieszę. (Dz 676)

677.

MATKA BOŻA ODDAJE MAŁEGO PANA JEZUSA ŚW. FAUSTYNIE

+ 15 sierpień 1936 rok.

W czasie Mszy św., którą odprawił Ojciec Andrasz, chwilę przed Podniesieniem,

przeniknęła duszę moją obecność Boża, a dusza moja została pociągnięta ku. ołtarzowi. Wtem

ujrzałam Matkę Bożą z Dzieciątkiem Jezus. Dziecię Jezus trzymało się ręki Matki Bożej, w

jednej chwili Dziecię Jezus pobiegło na środek ołtarza z radością, a Matka Boża rzekła do

mnie: Patrz, z jakim spokojem powierzam Jezusa w jego ręce, tak i ty masz powierzać swoją

duszę i być wobec niego dzieckiem.

- Po tych słowach, dusza moja została napełniona dziwną ufnością. Matka Boża była

ubrana w białą suknię, dziwnie białą, przezroczystą, na ramionach miała przezroczystą

niebieską, czyli jak błękit zarzutkę, z odkrytą głową, włosy rozpuszczone, śliczna i niepojęcie

piękna. Matka Boża patrzyła się z wielką łaskawością na Ojca, jednak po chwili Ojciec

złamał to śliczne Dziecię i wyszła prawdziwie krew żywa; Ojciec pochylił się i wniknął w

siebie tego żywego i prawdziwego Jezusa; czy Go zjadł, nie wiem, jak się to dzieje. Jezu,

Jezu, nie mogę podążyć za Tobą, gdyż Ty mi się stajesz w jednym momencie niepojęty. (Dz

677)

678.

PODSTAWĄ KAŻDEJ CNOTY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ JEST PEŁNIENIE WOLI

BOŻEJ

Treścią cnót jest wola Boża; kto wiernie pełni wolę Bożą, ten się ćwiczy we

wszystkich cnotach. We wszystkich wypadkach i okolicznościach życia, wielbię i

błogosławię świętą wolę Bożą. Św. wola Boża, jest przedmiotem mojej miłości. W najtajniej

szych głębiach duszy żyję wolą Jego, a tyle na zewnątrz działam, o ile poznaję wewnętrznie,

że taka jest wola Boża; milsze mi są z woli Bożej udręki, cierpienia, prześladowania i różnego

rodzaju przeciwności, aniżeli z woli własnej powodzenia, pochwały i uznania. (Dz 678)

679.

ŚW. FAUSTYNA PRZED ZAŚNIĘŃCIEM CZULE ŻEGNA SIĘ Z PANEM JEZUSEM

Jezu mój, dobranoc, dzwonek mnie wzywa do snu. Jezu mój, widzisz, że konam z

pragnienia za zbawieniem dusz; dobranoc Oblubieńcze mój, cieszę się, że już o jeden dzień

bliżej wieczności, a jeżeli pozwolisz Jezu, jutro się zbudzić, rozpocznę nowy hymn ku Twojej

chwale.(Dz 679)

680.

ŚW. FAUSTYNA W SPRAWACH DUCHOWYCH POSTANAWIA CAŁKOWICIE

POLEGAĆ NA ZDANIU SPOWIEDNIKA

+ 13 lipiec. Dziś w czasie medytacji przyszło mi zrozumienie, nigdy nie mówić o

własnych wewnętrznych przeżyciach; nic nie mieć ukrytego przed kierownikiem duszy,

szczególnie Boga prosić będę o światło dla swego kierownika duszy. Większą wagę

przywiązuję do słowa spowiednika, aniżeli do wszystkich razem oświeceń, które wewnętrznie

otrzymuję. (Dz 680)

681.

W CIERPIENIU ŚW. FAUSTYNA ZATAPIA SIĘ W MĘCE PANA JEZUSA

+ W najcięższych mękach, wzrok swej duszy zatapiam w Jezusa Ukrzyżowanego; nie

spodziewam się pomocy od ludzi, ale ufność swą w Bogu mam, w Jego niezgłębionym

miłosierdziu, jest wszelka nadzieja moja. (Dz 681)

682.

ŚW. FAUSTYNA W GŁĘBI SERCA DOŚWIADCZA PRZEMIENIAJĄCEJ ŁASKI

BOŻEJ

+ Im więcej czuję, że Bóg mnie przeistacza, tym więcej pragnę się pogrążyć w

milczeniu. Miłość Boża dokonywa dzieła swego w głębi duszy mojej, widzę, że się zaczyna

misja moja, którą mi zlecił Pan. (Dz 682)

683.

ANIOŁ STRÓŻ WPROWADZIŁ ŚW. FAUSTYNĘ PRZED BOŻY TRON, TAM

ZOBACZYŁA MIEJSCE DLA NIEJ PRZYGOTOWANE

+ Kiedy się raz bardzo modliłam do świętych Jezuitów, nagle ujrzałam Anioła Stróża,

który mnie prowadził przed tron Boży; przechodziłam przez wielkie zastępy świętych,

poznałam wiele znajomych, których znałam z ich obrazów, wiele widziałam Jezuitów, którzy

się pytali mnie, z jakiego zgromadzenia ta dusza. Kiedy im odpowiedziałam, spytali się: kto

jest twoim kierownikiem? Odpowiedziałam, że Ojciec A. . . Kiedy chcieli więcej mówić, mój

Anioł Stróż dał znak milczenia i przeszłam przed sam tron Boży. Widziałam jasność wielką i

nieprzystępną, widziałam miejsce swego przeznaczenia w bliskości Boga, ale jakim ono jest -

nie wiem, bo je zakrywał obłok, ale mój Anioł Stróż powiedział mi: - tu jest tron twój, za

wierność w spełnianiu woli Bożej. (Dz 683)

684.

PAN JEZUS POZWOLIŁ ŚW. FAUSTYNIE UCZESTNICZYĆ W CZASIE

OSTATNIEJ WIECZERZY; TU OPISUJE POSTAĆ PANA JEZUSA

KONSEKRUJACEGO CHLEB I WINO

+ Godzina św. - Czwartek. W tej godzinie modlitwy, Jezus pozwolił mi wejść do

Wieczernika i byłam obecna co się tam działo. Jednak najgłębiej przejęłam, (mię chwila) się

chwilą, w której Jezus przed konsekracją wzniósł oczy w niebo i wszedł w tajemniczą

rozmowę z Ojcem Swoim. Ten moment w wieczności dopiero poznamy należycie. Oczy Jego

były jako dwa płomienie, twarz rozpromieniona, biała jak śnieg, cała postać majestatyczna,

Jego dusza stęskniona, W CHWILI KONSEKRACJI ODPOCZĘŁA MIŁOŚĆ NASYCONA

- ofiara w całej pełni dokonana. Teraz tylko zewnętrzna ceremonia śmierci się wypełni

zewnętrzne zniszczenie, istota jest w Wieczerniku. Przez całe życie nie miałam tak

głębokiego poznania tej tajemnicy, jako w tej godzinie adoracji. O, jak gorąco pragnę, aby

świat cały poznał tę niezgłębioną tajemnicę. (Dz 684)

685

ŚW. FAUSTYNA DWIE GODZINY CIERPI ZA PEWNĄ OSOBĘ POPEŁNIAJĄCĄ

GRZECH

Po skończonej godzinie, kiedy poszłam do celi, nagle poznałam jak bardzo jest Bóg

obrażony przez osobę bliską serca mojego. Na widok tego, boleść przeszyła mi duszę,

rzuciłam się w proch przed Panem i żebrałam o miłosierdzie. Przez dwie godziny we łzach,

modlitwie i biczowaniu, przeszkadzałam grzechowi i poznałam, że Miłosierdzie Boże

ogarnęło tę biedną duszę. O, jak wiele kosztuje jeden, jedyny grzech. (Dz 685)

686.

ŚW. FAUSTYNA WIDZĄC MATKĘ BOŻĄ BOLESNĄ OSŁANIAJĄCĄ POLSKĘ

PRZED KARAMI BOŻYMI, POMNAŻA SWOJE OFIARY W INTENCJI

GRZESZNEJ OJCZYZNY

+ Wrzesień. - Pierwszy piątek. Wieczorem ujrzałam Matkę Bożą, z obnażoną piersią i

zatkniętym mieczem, rzewnymi łzami płaczącą i zasłaniała nas przed straszną karą Bożą. Bóg

chce nas dotknąć straszną karą, ale nie może, bo nas zasłania Matka Boża. Lęk straszny

przeszedł przez moją duszę, modlę się nieustannie za Polskę, drogą mi Polskę, która jest tak

mało wdzięczna Matce Bożej. Gdyby nie Matka Boża, na mało by się przydały nasze zabiegi.

Pomnożyłam swoje wysiłki modlitw i ofiar za drogą Ojczyznę, ale widzę, że jestem kroplą

wobec fali zła. Jakże kropla może powstrzymać falę? O, tak. Sama z siebie kropla jest

niczym, ale z Tobą Jezu, śmiało stawię czoło całej fali zła i nawet piekłu całemu, Twoja

wszechmoc wszystko może. (Dz 686)

687

PAN JEZUS WZYWA ŚW. FAUSTYNĘ DO NIEUSTANNEGO ODMAWIANIA

KORONKI DO BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

W pewnej chwili, kiedy przechodziłam korytarzem do kuchni, usłyszałam w duszy te

słowa: odmawiaj nieustannie tę koronkę. której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją

odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać

grzesznikom, jako ostatnią deskę ratunku; chociażby był grzesznik najzatwardzialszy,

jeżeli raz tylko zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego.

Pragnę, aby poznał świat cały miłosierdzie Moje; niepojętych łask Pragnę udzielać

duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu. (Dz 687)

688.

ŚW. FAUSTYNA PROSI O ŁASKĘ SPEŁNIANIA WOLI PANA JEZUSA

Jezu, Żywocie i Prawdo, Mistrzu mój, kieruj każdym krokiem życia mojego, abym

postępowała według św. woli Twojej. (Dz 688)

689.

ŚW. FAUSTYNA W NIEBIE WIDZIAŁA POLSKICH ŚWIĘTYCH

+ W pewnej chwili, ujrzałam stolicę Baranka Bożego i przed tronem trzech świętych:

Stanisława Kostkę, Andrzeja Bobolę i Kazimierza królewicza, którzy się wstawiali za Polskę.

W jednej chwili, ujrzałam księgę wielką, która jest przed stolicą, i podano mi księgę, abym

czytała. Księga ta była pisana krwią; jednak nic nie mogłam przeczytać, tylko Imię Jezus. W

tym usłyszałam głos, który mi powiedział: jeszcze nie przyszła godzina twoja. - I zabrał

księgę i usłyszałam te słowa: - ty świadczyć będziesz o nieskończonym miłosierdziu Moim.

W księdze tej, są zapisane dusze, które uwielbiły miłosierdzie Moje. Radość mnie

ogarnęła, widząc tak wielką dobroć Boga. (Dz 689)

690.

SZEMRANIE PRZECIW PRZEŁOŻONEJ ODEBRAŁO ŁASKI PANA JEZUSA

+ W pewnej chwili, poznałam stan dwóch Sióstr zakonnych, które na dany rozkaz

przełożonej, wewnętrznie szemrały i wskutek tego, Bóg im zatrzymał wiele łask

szczególnych. Ból mi ścisnął serce na ten widok. Jeżeli my sami jesteśmy przyczyną utraty

łask, o Jezu, jakie to smutne. Kto to zrozumie i jest zawsze wierny. (Dz 690)

691.

W CIERPIENIU ŚW. FAUSTYNA ODPRAWIA OWOCNIE MODLITWĘ

CZWARTKOWĄ

+ Czwartek. Dziś, chociaż jestem tak bardzo zmęczona, jednak postanowiłam sobie,

że odprawię godzinę św. Modlić się nie mogłam, klęczeć także nie mogłam, ale trwałam na

modlitwie całą godzinę i łączyłam się w duchu z tymi duszami, które już w sposób doskonały

wielbią Boga. Jednak pod koniec godziny, nagle ujrzałam Jezusa, który głęboko i z

niewypowiedzianą słodyczą spojrzał się na mnie i rzekł: niezmiernie Mi jest miła twoja

modlitwa. - Po tych słowach, wstąpiła w duszę moją dziwna siła i radość duchowa, obecność

Boża przenika mą duszę na wskroś. O, co się dzieje z duszą, która się spotka oko w oko z

Panem, tego żadne pióro nie wyraziło, ani nie wyrazi nigdy... (Dz 691)

692.

ŚW. FAUSTYNIE PRAGNIE STAWAĆ SIĘ JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE

+ O Jezu, rozumiem, że miłosierdzie Twoje jest niepojęte, przeto Cię błagam, uczyń

serce moje tak wielkie, aby pomieściło potrzeby wszystkich dusz żyjących na całej kuli

ziemskiej. O Jezu, miłość moja sięga poza świat, do dusz w czyśćcu cierpiących i dla nich

chcę czynić miłosierdzie przez modlitwy odpustowe. Miłosierdzie Boże jest nigdy niezgłębione

i niewyczerpane, jako jest niezgłębiony Sam Bóg. Chociażbym użyła najsilniejszych słów

na wypowiedzenie tego miłosierdzia Boga, niczym to wszystko jest z rzeczywistością, jakim

ono jest. O Jezu, uczyń me serce czułe na każde cierpienie duszy czy ciała bliźnich moich. O

Jezu mój, wiem, że Ty tak postępujesz z nami, jak i my postępujemy z bliźnimi. Jezu mój,

uczyń serce moje podobne do miłosiernego Serca Swego. Jezu, dopomóż mi przejść przez

życie czyniąc dobrze każdemu.(Dz 692)

693.

ŚW. FAUSTYNA ROZMAWIAŁA Z ŻYCZLIWYM ARCYBISKUPEM WILNA

14 wrzesień [1936]. Przyjechał do nas Arcypasterz wileński, chociaż tak króciutko

bawił u nas, jednak miałam możność porozmawiać z tym zacnym kapłanem o dziele

miłosierdzia. Okazał mi wiele życzliwości dla sprawy tego miłosierdzia: - niech Siostra

będzie zupełnie spokojna, jeżeli jest to w rządach Opatrzności Bożej, to będzie. Tymczasem

niech Siostra się modli o wyraźniejszy znak zewnętrzny; niech Pan Jezus da to Siostrze

wyraźniej poznać; trochę proszę jeszcze zaczekać, Pan Jezus złoży tak okoliczności, że

wszystko dobrze będzie. (Dz 693)

694.

PAN JEZUS ZAPOWIADA ŚW. FAUSTYNIE KRES JEJ ZIEMSKICH CIERPIEŃ

19 września [1936]. Kiedy wyszłyśmy od lekarza i wstąpiłyśmy na chwilę do

kapliczki, która jest w tym sanatorium, usłyszałam te słowa w duszy: - dziecię Moje, jeszcze

parę kropel w kielichu, już niedługo. - Radość zalała mi duszę, oto pierwsze wezwanie

Oblubieńca i Mistrza mojego. Rozrzewniło się serce moje i był moment, gdzie dusza moja

zanurzyła się w całym morzu miłosierdzia Bożego, odczułam, że się zaczyna w całej pełni

posłannictwo moje. Śmierć niczego co dobre nie niszczy; najwięcej się modlę za dusze, które

doznają cierpień wewnętrznych. (Dz 694)

695.

ŚW. FAUSTYNA OTRZYMAŁA WEWNĘTRZNE ŚWIATŁO W SPRAWIE

POSTĘPOWANIA Z SIOSTRAMI

W pewnej chwili, otrzymałam w duszy światło co do dwóch Sióstr, rozumiałam, że nie ze

wszystkimi można postępować jednakowo, są osoby, które dziwnie umieją wejść w przyjaźń i

jako przyjaciele, niby w formie ulżenia, wyciągać słówko po słówku, a w odpowiedniej

chwili używają tych samych słów, aby robić przykrości. Mój Jezu, jak dziwna jest słabość

ludzka. Miłość Twoja Jezu, nadaje duszy tę wielką roztropność w stosunku z drugimi. (Dz

695)

696.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE SWOJĄ CAŁONOCNĄ PRZEDŚMIERTNĄ BOLESNĄ

MĘKĘ

+ 24 wrzesień 1936 r. Matka Przełożona poleciła, żebym odmówiła jedną tajemnicę

różańca za wszystkie ćwiczenia i zaraz poszła się położyć. Kiedy się położyłam zaraz

zasnęłam, bo byłam bardzo zmęczona. Jednak po chwili zbudziło mnie cierpienie. Było to tak

wielkie cierpienie, które mi nie pozwoliło uczynić najmniejszego poruszenia, a nawet śliny

przełknąć nie mogłam. Trwało to do jakich trzech godzin, myślałam zbudzić Siostrę

nowicjuszkę, z którą razem mieszkam, ale pomyślałam sobie, przecież ona nie przyniesie mi

żadnej pomocy, więc niech sobie śpi, szkoda mi ją budzę. Zdałam się zupełnie na wolę Bożą i

myślałam, że już dla mnie nastąpi dzień śmierci, dzień przeze mnie upragniony. Miałam

możność łączenia się z Jezusem cierpiącym na krzyżu, inaczej modlić się nie mogłam. Kiedy

ustąpiło cierpienie, zaczęłam się pocić, jednak żadnego poruszenia uczynić nie mogłam,

ponieważ powracało to, co było przedtem. Rano czułam się bardzo zmęczona, ale już

fizycznie nie cierpiałam, jednak na Mszę św. podnieść się nie mogłam, pomyślałam sobie,

jeżeli po takich cierpieniach nie ma śmierci, więc jak wielkie muszą być cierpienia śmiertelne.

(Dz 696)

697.

ŚW. FAUSTYNĘ OGARNĄ LĘK PRZED CIERPIENIEM

Jezu, Ty wiesz, że kocham cierpienie i pragnę kielich cierpień wysączyć aż do

kropelki, a jednak naturę moją lekki dreszcz i lęk przeszedł, i zaraz ufność moja w

nieskończone miłosierdzie Boże, obudziła się z całą potęgą i wszystko przed nią ustąpić

musiało, jak cień przed promieniem słońca. O Jezu, jak wielka jest dobroć Twoja, ta

nieskończona dobroć Twoja, którą znam dobrze, pozwala mi samej śmierci śmiało spojrzeć w

oczy, wiem, że nic mi się nie stanie bez zezwolenia Jego. Pragnę wysławiać nieskończone

miłosierdzie Twoje w życiu, w godzi nie śmierci, i w Zmartwychwstaniu i w nieskończoność.

697a.

ŚW. FAUSTYNA W MIŁOSIERDZIU BOŻYM ZNAJDUJE ULGĘ W CIERPIENIU

+ Jezu mój, siło moja, pokoju i odpocznienie moje, w Twych promieniach

miłosierdzia kąpie się dusza moja codziennie, nie znam momentu w swym życiu, w którym

bym nie doznawała miłosierdzia Twego, o Boże. Na nic nie liczę w całym życiu moim, jedno

Na nieskończone miłosierdzie Panie Twoje, ono jest przewodnią życia mojego. Pełna jest

dusza moja miłosierdzia Bożego.(Dz 697)

698.

NIEWDZIĘCZNOŚĆ DUSZ WYBRANYCH RANI SERCE PANA JEZUSA

+ O, jak bardzo Jezusa rani niewdzięczność od duszy wybranej, Jego niepojęta miłość

doznaje męczeństwa. Bóg nas kocha całą Swoją nieskończoną Istotą, jakim jest, a tu proch

nędzny gardzi tą miłością. Serce mi pęka z bólu, kiedy poznaję tę niewdzięczność. (Dz 698)

699.

PAN JEZUS ŻĄDA USTANOWIENIE ŚWIĘTA BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

W pewnej chwili usłyszałam te słowa: córko Moja, mów światu całemu o

niepojętym miłosierdziu Moim. Pragnę, a święto miłosierdzia, było ucieczką i

schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla, biednych grzeszników. W dniu tym

otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się

zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego; która dusza przystąpi do spowiedzi1 Komunii św.,

dostąpi zupełnego odpuszczenia win i karę w dniu tym, otwarte są wszystkie upusty

Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby

grzechy jej były jako szkarłat. Miłosierdzie Moje jest tak wielkie, że przez całą

wieczność nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski. Wszystko co istnieje wyszło

z wnętrzności miłosierdzia Mego. Każda dusza w stosunku do Mnie, rozważać będzie

przez wieczność całą miłość i miłosierdzie Moje. Święto miłosierdzia wyszło z

wnętrzności Moich, pragnę, aby, uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po

Wielkanocy. Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do Źródła Miłosierdzia

Mojego. (Dz 699)

700.

PRZEŁOŻONA POLECA ŚW. FAUSTYNIE ZŻYCIE SIĘ Z CIERPIENIEM

+ Kiedy raz byłam tak zmęczona i cierpiąca, kiedy powiedziałam o tym Matce

Przełożonej, otrzymałam odpowiedź, że powinnam się zżyć z cierpieniem. Wysłuchałam tego

wszystkiego co mi Matka mówiła i po chwili wyszłam. Nasza Matka Przełożona ma tyle

miłości bliźniego, a szczególnie dla chorych Sióstr, że wszyscy ją z tego znają, a jednak co do

mnie, to dziwnie Pan Jezus dopuszczał, że mnie nie rozumiała i wiele mnie pod tym

względem ćwiczyła. (Dz 700)

701.

PAN JEZUS NA PROŚBĘ ŚW. FAUSTYNY BIAŁYM OBŁOKIEM PRZESŁONIŁ

UPALNE SŁOŃCE

W dniu tym, kiedy się tak źle czułam i poszłam do pracy, jednak co chwila robi mi się

niedobrze, a upał był tak wielki, że się bez pracy człowiek czuł niemożliwie na tym upale, a

cóż powiedzieć, jak się pracuje i jest się cierpiącym, to też przed południem podniosłam się

od pracy i spojrzałam w niebo z wielką ufnością i rzekłam do Pana: Jezu, zasłoń słońce, bo

już nie mogę dłużej wytrzymać tego upału i dziwna rzecz, w jednym momencie biały

obłoczek zasłonił słońce i od tej pory już nie było tak wielkich upałów. Kiedy zaczęłam po

chwili robić sobie wyrzuty, że nie zniosłam tego upału, ale prosiłam o ulgę, Jezus mnie w

tym uspokoił Sam. (Dz 701)

702.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE WNIKANIE STWORZENIA W NISKOŃCZONOŚĆ

BOSKĄ

13 sierpień 1936. Dziś wieczorem przenika mnie obecność Boża, w jednej chwili

poznaję wielką świętość Boga. O, jak mnie przytłacza ta wielkość Boga, wtenczas poznaję

całą przepaść swą i nicość. Jest to wielka męka, bo za poznaniem idzie miłość. Dusza

gwałtownie rwie się do Boga i stają wobec siebie dwie miłości: Stwórca i stworzenie; jedna

kropelka chce się mierzyć z oceanem. W pierwszej chwili kropla chciałaby w sobie zamknąć

ten ocean niepojęty, ale w tej samej chwili poznaje, że jest jedną kropelką i wtenczas zostaje

zwyciężona, przechodzi cała w Boga - jak kropla w oceanie. Ten moment w pierwszej chwili

jest męką, ale tak słodką, że dusza doznając jej, jest szczęśliwa. (Dz 702)

703.

ŚW. FAUSTYNA PRAKTYKUJE RACHUNEK SZCZEGÓŁOWY

Teraz obecnie odprawiam rachunek szczegółowy, łączyć się z Chrystusem

Miłosiernym; To ćwiczenie daje mi dziwną moc, serce jest zawsze złączone z Tym, czego

pragnie - a czyny regulowane miłosierdziem, które płynie z miłości.(Dz 703)

704.

ŚW. FAUSTYNA NIEUSTANNIE TRWA W OBECNOŚCI BOŻEJ

Każdą wolną chwilę przepędzam u stóp Boga utajonego. On jest moim Mistrzem, o

wszystko się Go pytam, o wszystkim Mu mówię, tu czerpię siłę i światło, tu uczę się

wszystkiego, tu mi przychodzą światła, jak postępować z bliźnimi. Od chwili kiedy wyszłam

z nowicjatu, zamknęłam się w Tabernakulum z Jezusem Mistrzem moim. Sam mnie

pociągnął w ten ogień żywej miłości, około którego wszystko się skupia. (Dz 704)

705.

ŚW. FAUSTYNA NAPOTKAJĄC DUSZE GRZESZNE OTRZYMUJE DAR

STYGAMTÓW NIEWIDOCZNYCH

25/IX. Doznaję cierpień w rękach, nogach i boku w miejscach tych, gdzie Jezus miał

przebite. Szczególnie doświadczam tych cierpień wtenczas, kiedy spotykam się z duszą, która

jest w stanie niełaski, wtenczas modlę się gorąco, aby Miłosierdzie Boże ogarnęło tę duszę.

(Dz 705)

706.

ŚW. FAUSTYNA ROZMAWIAŁA ZE ŚW. MICHAŁEM ARCHANIOŁEM

29. [IX]. W dzień św. Michała Archanioła, widziałam tego Wodza przy sobie, który

mi powiedział te słowa: - Zlecił mi Pan, abym miał o tobie szczególne staranie. Wiedz, że

jesteś nienawidzona przez zło, ale nie lękaj się. - Któż jako Bóg! – I znikł. Jednak czuję jego

obecność i pomoc. (Dz 706)

707.

PAN JEZUS ŁĄCZY SIĘ ZE ŚW. FAUSTYNĄ W SPOSÓB WYJĄTKOWY

2/X.1936. Pierwszy piątek miesiąca. Po Komunii św., nagle ujrzałam Pana Jezusa,

który mi rzekł te słowa: - teraz wiem, że nie dla łask, ani darów Mnie miłujesz, ale wola

Moja droższa ci jest niż życie; dlatego łączę się z tobą tak ściśle, jako z żadnym

stworzeniem. (Dz 708)

708.

PAN JEZUS POZWALA ŚW. FAUSTYNIE ZANURZAC SIĘ NIEUSTANNIE W

JEGO MIŁOSIERDZIU

W tej chwili znikł Jezus: Duszę moją zalała obecność Boża; wiem, że jestem pod

spojrzeniem tego Mocarza. Zanurzyłam się cała w radości, która płynie z Boga. Dzień cały

żyłam w tym zanurzeniu w Bogu, bez żadnej przerwy, wieczorem nagle weszłam jakoby w

omdlenie i dziwny rodzaj konania; miłość moja pragnie dorównać miłości tego Mocarza, jest

tak gwałtów nie pociągnięta ku Niemu, że bez szczególniejszej łaski Bożej niepodobna, aby

w tym życiu można znieść ten ogrom łaski, ale widzę jasno, że Jezus mnie Sam utrzymuje i

umacnia i uzdalnia do obcowania z Sobą. W tym dusza jest dziwnie czynna. (Dz 708)

709.

PAN JEZUS POZWALA ŚW. FAUSTYNIE POZNAĆ, ILU DUSZOM WYMODLIŁA

NAWRÓCENIE

(144) 3/X.36. Dziś w czasie różańca, nagle ujrzałam puszkę z Najświętszym

Sakramentem. Puszka ta, była odkryta i dość dużo napełniona hostiami; z puszki wyszedł

głos: - Te hostie przyjęły dusze nawrócone modlitwą i cierpieniem twoim. – Tu odczułam

obecność Bożą na sposób dziecka - dziwnie się czułam dzieckiem.(Dz 709)

710.

ŚMIERTELNIE CHORĄ ŚW. FAUSTYNĘ POSĄDZA SIĘ O UDAWANIE

Kiedy w jednym dniu czułam, że nie dam rady wychodzić do dziewiątej i prosiłam

S.N. o trochę co zjeść, bo idę wcześniej się położyć, dlatego, że się źle czuję, S.N. odpowie

działa mi: a Siostra. nie jest chora, tylko chcieli Siostrze Dać wypoczynek i dlatego

upozorowali chorobę. O mój Jezu, przecież choroba się posunęła tak daleko, że lekarz mnie

odseparował od Sióstr, aby się nie udzieliła innym, a tu jednak człowiek jest tak sądzony, ale

to dobrze, to wszystko dla Ciebie, Jezu mój. Nie chcę wiele pisać o rzeczach zewnętrznych,

bo nie one są pobudką mojego pisania, ja szczególnie pragnę zanotować łaski, których mi Pan

udziela, bo te nie są tylko dla mnie, ale i dla wielu dusz.(Dz 710)

711.

KS. SOPOĆKO PRZYGOTOWUJE DO DRUKU OBRAZEK JEZUSA

MIŁOSIERNEGO

5/X.[1936]. Dziś otrzymałam list od ks. Sopoćko, w którym się dowiedziałam, że

zamierza wydać obrazeczek Chrystusa Miłosiernego i prosił mnie o przysłanie pewnej

modlitwy, którą chce umieścić na odwrotnej stronie, jeżeli uzyska aprobatę Arcypasterza. O,

jak wielką radością napełnia się serce moje, że mi Bóg pozwolił ujrzeć to dzieło Swojego

Miłosierdzia. O, wielkie to dzieło Boga Najwyższego, ja tylko jestem Jego narzędziem. O, jak

gorąco pragnę ujrzeć to święto Miłosierdzia Bożego, którego Bóg żąda przeze mnie, ale jeżeli

taka jest wola Boża, a jeżeli ono po mojej śmierci dopiero obchodzone uroczyście będzie, to

jednak ja już teraz nim się cieszę i wewnętrznie już je obchodzę z pozwoleniem spowiednika.

(Dz 711)

712.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ŚW. FAUSTYNĘ O POMOCY, KTÓREJ UDZIELI JEJ O.

ANDRASZ

+ Dziś ujrzałam Ojca Andrasza w postawie klęczącej, zatopionego w modlitwie i

nagle stanął Jezus przy nim i wyciągnął obie ręce nad głową jego i rzekł do mnie: - on cię

przeprowadzi, nie lękaj się.(Dz 712)

713

ZŁY DUCH ZAATAKOWAŁ ŚW. FAUSTYNĘ

11 październik. Dziś wieczorem, kiedy pisałam o tym wielkim miłosierdziu Bożym, i

o wielkim pożytku dla dusz, wpadł do celi szatan z wielką złością i furią, chwycił parawan i

zaczął go kruszyć i łamać. W pierwszej chwili trochę się zlękłam, ale zaraz uczyniłam

krzyżykiem znak krzyża św., natychmiast bestia się uspokoiła i znika. Dziś nie widziałam tej

potwornej postaci, ale tylko złość jego, straszna jest złość szatana; jednak ten parawan, nie

był pokruszony ani połamany; z całym spokojem pisałam dalej. Wiem dobrze, że bez woli

Bożej nędznik ten nie dotknie się mnie, ale do czego się bierze? Jawnie zaczyna napadać na

mnie i to z taką złością i nienawiścią, ale ani na chwilę nie mąci mi spokoju, a ta równowaga

moja, doprowadza go do wściekłości. (Dz 713)

714-715

PAN JEZUS PONOWNIE ŻĄDA, BY SIOSTRY ODMAWIAŁY KORONKĘ

+ Dziś powiedział mi Pan: - Idź do Przełożonej i powiedz, że życzę sobie, żeby

wszystkie Siostry i dzieci odmówiły tę koronkę, której cię nauczyłem. Odmawiać mają

przez dziewięć dni i w kaplicy, w celu przebłagania Ojca Mojego i uproszenia

miłosierdzia Bożego dla Polski. - Odpowiedziałam Panu, że powiem o tym Przełożonej,

ale muszę się wpierw porozumieć z Ojcem Andraszem i postanowiłam sobie, że jak tylko

Ojciec przyjedzie, zaraz się w tej sprawie porozumiem. Kiedy Ojciec przyjechał, złożyły się

okoliczności tak, że nie mogłam się z Ojcem widzieć, jednak nie powinnam była zważać na

żadne okoliczności, ale iść do Ojca i załatwić tę sprawę. Pomyślałam sobie, że jak Ojciec

drugi raz przyjedzie. O, jak bardzo się to nie podobało Bogu. W jednej chwili opuściła mnie

obecność Boża - ta wielka obecność Boża, która nawet w sposób odczuwalny ustawicznie jest

we mnie. W tej chwili jednak mnie zupełnie opuściła; jakaś ciemność zapanowała w duszy

mojej, do tego stopnia, że nie wiem czy jestem w stanie łaski czy nie; wskutek tego, nie

przystępowałam do Komunii św. cztery dni, po czterech dniach widziałam się z Ojcem i

opowiedziałam wszystko. Ojciec mnie pocieszył, że: - nie utraciłaś łaski Bożej - ale zarazem

powiedział - bądź wierna Bogu. W chwili kiedy odeszłam od konfesjonału, na powrót

ogarnęła mnie obecność Boża, tak, jako przedtem; zrozumiałam, że łaskę Bożą trzeba

przyjmować tak, jak ją Bóg zsyła i w sposób w jaki On chce i trzeba ją przyjmować pod taką

postacią, pod jaką nam Bóg zsyła. (Dz 714-715)

716.

ŚW. FAUSTYNA ZABIEGA O WIERNOŚĆ ŁASCE BOŻEJ

O Jezu mój, robię w tej chwili silne i wieczne postanowienie na mocy łaski i

miłosierdzia Twojego, wierność najdrobniejszej łasce Twojej. (Dz 716)

717.

CIERPIENIA ODEBRAŁY ŚW. FAUSTYNIE SEN

Przez całą noc przygotowywałam się do przyjęcia Komunii św., bo nie mogłam spać

wskutek cierpień fizycznych. Dusza moja tonęła w miłości i żalu.(Dz 717)

718.

ŚW. FAUSTYNA MIAŁA SZCZEGÓLNE PRAWO DO SERCA PANA JEZUSA

Po Komunii św. usłyszałam to słowa: - Widzisz czym jesteś sama z siebie, ale nie

przerażaj się tym, gdybym ci odsłonił całą nędzę, jaką jesteś, umarłabyś z przerażenia; jednak

wiedz o tym, czym jesteś. Dlatego, że tak wielką nędzą jesteś, odsłoniłem ci całe morze

miłosierdzia Mojego. Takich dusz, jak twoja szukam i pragnę, ale mało ich jest; twoja wielka

ufność ku Mnie, zniewala Mnie do ustawicznego udzielania ci łask. Masz wielkie i niepojęte

prawo do Mojego Serca, boś córką pełnej ufności. Nie zniosłabyś ogromu miłości Mojej, jaką

mam ku tobie, gdybym ci tu na ziemi odsłonił w całej pełni; często uchylam. rąbka zasłony

dla ciebie, ale wiedz, że to jest tylko wyjątkową łaską Moją. - Miłość i miłosierdzie Moje nie

zna granic. (Dz 718)

719.

PAN JEZUS BŁOGOSŁAWI CAŁEJ OKOLICY ZE WZGLĘDU NA ŚW. FAUSTYNĘ

Dziś usłyszałam te słowa: - Wiedz o tym, dziecię Moje, że ze względu na ciebie,

udzielam łask całej okolicy, ale powinnaś mi dziękować za nich, bo oni Mi nie dziękują

za dobrodziejstwa, które im świadczę; na mocy twojej wdzięczności, błogosławić im

nadal będę.(Dz 719)

720.
ŻYCIE W RODZINIE ZAKONNEJ JEST TRUDNE

O Jezu mój, Ty wiesz, jak ciężkie jest życie wspólne, ile niezrozumień i nieporozumień, mimo nieraz 

najszczerszej woli z obu stron, ale jest [to] Twoja tajemnica, o Panie, my ją poznamy w wieczności, 

jednak sądy nasze powinny być zawsze. (Dz 720)

721.

ŚW. FAUSTYNA DZIĘKUJE PANU JEZUSOWI ZA STAŁEGO SPOWIEDNIKA

Wielka i niezmiernie wielka łaska Boża, mieć kierownika duszy, czuję, że teraz nie

umiałabym sama iść w życiu duchownym, wielka jest moc kapłana, dziękuję nieustannie

Bogu, że mi dał przewodnika duchowego. (Dz 721)

722.

ŚW. FAUSTYNA ODDAJE PANU JEZUSOWI SWOJĄ BEZRADNOŚĆ

+ Dziś usłyszałam te słowa: - Widzisz jak jesteś słaba i kiedyż będę mógł liczyć na

ciebie? - Odpowiedziałam: Jezu, Ty zawsze bądź ze mną, bo ja jestem maleńkim dzieckiem

Twoim, Jezu, Ty wiesz co dzieci małe robią.(Dz 722)

723.

MIŁOSIERDZIE PAŃSKIE OGARNIA KAŻDE STWORZENIE

+ Dziś usłyszałam te słowa: - Łaski, których ci udzielam, są nie tylko dla ciebie, ale i

dla wielkiej liczby dusz. . . . . A w sercu twoim, jest ustawiczne mieszkanie Moje, pomimo

nędzy jaką jesteś, łączę się z tobą i odbieram ci nędzę twoją, a daję ci miłosierdzie Moje; w

każdej duszy dokonywam dzieła miłosierdzia, a im większy grzesznik, tym ma większe prawa

do miłosierdzia Mojego. Nad każdym dziełem rąk Moich, jest utwierdzone miłosierdzie

Moje. Kto ufa miłosierdziu Mojemu, nie zginie, bo wszystkie sprawy jego Moimi są, a

nieprzyjaciele rozbiją się u stóp podnóżka Mojego.(Dz 723)

724.

SPEŁNIANIE WOLI BOŻEJ JEST AKTEM NAJWYŻSZEGO UWIELBIENIA

STWÓRCY I PRZYNOSI DUSZY NAJWIĘKSZY POŻYTEK

W przeddzień rekolekcji zaczęłam się modlić, żeby Pan Jezus udzielił mi choć trochę

zdrowia, żebym mogła wziąć udział w tych rekolekcjach, bo tak się źle czuję, że może one mi

będą ostatnie. Jednak skoro się zaczęłam modlić, zaraz uczułam jakieś dziwne

niezadowolenie, przerwałam modlitwę prośby, a zaczęłam dziękować Panu za wszystko co mi

zsyła, poddając się zupełnie Jego św. woli, wtem uczułam w duszy głęboki spokój.

+ Wierne poddawanie się zawsze i wszędzie woli Bożej, we wszystkich wypadkach i

okolicznościach życia, oddaje Bogu wielką chwałę; takie poddanie się woli Bożej, większą

ma w Jego oczach wagę, niż długie posty, umartwienia i najsurowsze pokuty. O, jak wielka

jest nagroda, za jeden akt miłosnego poddania się woli Boga. Pisząc to, w zachwyt dusza

moja wpada, jak ją Bóg miłuje, a jakim pokojem już tu na ziemi dusza się cieszy. (Dz 724)

+ (153) J.M.J. Kraków – 1936

O Wola Boża, bądź moją miłością.

725.

ŚW. FAUSTYNA PROSI O ŁASKĘ SŁUCHANIA SŁÓW PANA JEZUSA W

ROZPOCZYNAJĄCYCH SIĘ REKOLEKCJACH

+ Rekolekcje ośmiodniowe 20/X.1936.

Jezu mój, oto dziś idę na puszczę, aby rozmawiać tylko z Tobą, Mistrzu mój i Panie.

Niechaj ziemia umilknie, Ty Sam, mów do mnie. Jezu. Ty wiesz, że nie rozumiem głosu

innego tylko Twój - Pasterzu dobry. W mieszkaniu serca mojego jest owa puszcza, gdzie

żadne stworzenie przystępu nie ma. Tyś Sam w nim Królem. (Dz 725)

726.

ŚW. FAUSTYNA PYTA PANA JEZUA, JAK MA ODPRAWIAĆ REKOLEKCJE

+ Kiedy weszłam do kaplicy na pięć minut adoracji, zapytałam Pana Jezusa, jak mam

odprawiać te rekolekcje? Wtem usłyszałam taki głos w duszy: - Pragnę, abyś się cała

przemieniła w miłość i płonęła żarem, jako czysta ofiara miłości. . . . .(Dz 726)

727.

ŚW. FAUSTYNA PROSI O ŁASKĘ POZNANIA MIŁOSIERDZIA PAŃSKIEGO

Prawdo Wiekuista, udziel mi promienia Twego świata, abym poznała Ciebie, Panie i

godnie wysławiała nieskończone miłosierdzie Twoje i zarazem daj mi poznać siebie, całą

przepaść nędzy jaką jestem. (Dz 727)

728.

ŚW. FAUSTYNA WYBIERA PATRONÓW TYCH REKOLEKCJI

+ Obrałam sobie na patronów tych rekolekcji, św. Klaudiusza de la Colombiere i św.

Gertrudę, aby się nieustannie za mną wstawiali do Matki Bożej i Miłosiernego Zbawiciela.

(Dz 728)

729.

ŚW. FAUSTYNA POZNAJE CEL SWEGO ŻYCIA - JEDNOCZYĆ SIĘ CORAZ

ŚCIŚLEJ Z PANEM JEZUSEM

W tej medytacji o stworzeniu. . . w jednym momencie dusza moja złączyła się ze

Stwórcą i Panem swoim; w tej łączności poznałam cel i przeznaczenie swoje. Celem moim

jest jednoczyć się ściśle z Bogiem przez miłość, a przeznaczenie moje jest uwielbić i

wysławić miłosierdzie Boże.

Dał mi Pan jasno to poznać i przeżyć w sposób nawet fizycznie odczuwalny, nie mogę

wyjść z podziwu, kiedy poznaję i doświadczam tej niepojętej miłości Boga, którą mnie Bóg

miłuje. Kim jest Bóg - a kim ja? Dalej rozmyślać nie mogę. Miłość tylko rozumie to

spotkanie i złączenie się tych dwóch duchów, to jest Bóg - Duch i dusza stworzenia. Nim Go

więcej poznaję, tym całą mocą jestestwa swego tonę w Nim.(Dz 729)

730.

PAN JEZUS OBIECUJE ŚW. FAUSTYNIE STAŁĄ OBECNOŚĆ W TYCH

REKOLEKCJACH

+ W tych rekolekcjach utrzymywał cię będę ustawicznie przy Sercu Swoim, abyś

poznała lepiej miłosierdzie Moje, jakie mam ku ludziom, a szczególnie ku biednym

grzesznikom. (Dz 730)

731.

ŚW. FAUSTYNA POZNAJE, ŻE DUSZE WYBRANE NIE MAJĄ ODWAGI

CAŁKOWICIE ZAUFAĆ BOGU

W dzień rozpoczęcia rekolekcji, przyszła do mnie jedna z. Sióstr, która przyjechała na

śluby wieczyste i wypowiedziała się przede mną, że nie ma wcale ufności w Bogu i, że byle

co ją zniechęca. Odpowiedziałam jej - dobrze, że mi Siostra o tym powiedziała, będę się za

Siostrę modlić. I powiedziałam jej parę słów, jak bardzo Pana Jezusa boli nieufność i to od

duszy wybranej. Powiedziała mi, że od tych ślubów wieczystych, będzie się ćwiczyć w

ufności. Teraz wiem, że nawet dusze wybrane i posunięte w życiu zakonnym czy

duchownym, nie mają odwagi całkowicie Bogu zaufać, a to jest dlatego, że mało dusz zna

niezgłębione miłosierdzie tego Boga, Jego wielką dobroć. (Dz 731)

732.

W DUSZY ŚW. FAUSTYNY JEST OBECNA „BOJAŹŃ USZANOWANIA”

MAJESTATU BOŻEGO

+ Wielki Majestat Boga jaki mnie dziś przeniknął i przenika, obudził we mnie wielką

bojaźń, ale bojaźń uszanowania, a nie bojaźń niewolniczą, która jest bardzo różna od bojaźni

uszanowania. Bojaźń uszanowania, rodziła się dziś w sercu moim z miłości i poznania

wielkości Boga i to jest wielką radością duszy. Dusza drży przed najmniejszą obrazą Boga,

lecz to jej nie mąci ani przyćmiewa szczęścia. Gdzie miłość przewodniczy, tam jest wszystko

dobrze. (Dz 732)

733.

ŚW. FAUSTYNA DOŚWIADCZAŁA NAGŁEGO OŚWIECENIA DUCHOWEGO

Zdarza mi się w czasie słuchania medytacji, że jedno słowo wprowadza mnie w

ściślejszą łączność z Panem i nie wiem, co Ojciec mówi. Wiem, że jestem przy

Najmiłosierniejszym Sercu Jezusa, duch mój cały tonie w Nim, a poznaję w jednej chwili

więcej, niż przez długie godziny rozumowego dociekania i rozmyślania. Są to nagłe świata,

które mi dają poznać rzecz tak, jako Bóg na nią patrzy, tak w materii świata wewnętrznego,

jako też i materii świata zewnętrznego. (Dz 733)

734.

PAN JEZUS KIERUJE OSOBIŚCIE DUSZĄ ŚW. FAUSTYNY

Widzę, że Jezus działa Sam w duszy mojej w tych rekolekcjach, ja tylko staram się

być wierną Jego łasce. Poddałam całą duszę na wpływ Boży, ten Mocarz Niebieski, wziął

duszę moją w całkowite posiadanie swoje, czuję, że jestem uniesiona ponad ziemię i niebo, w

życie wewnętrzne Boga, gdzie poznaję Ojca, Syna i Ducha Świętego, jednak zawsze w

jedności Majestatu. (Dz 734)

735.

ŚW. FAUSTYNA POSTANAWIA MODLIĆ SIĘ ZA GRZESZNIKÓW

+ Zamknę się w kielichu Jezusowym, na to, aby Go ustawicznie pocieszać. Wszystko

czynić, co tylko będzie w mojej mocy dla ratowania dusz, czynić przez modlitwę i cierpienie.

(Dz 735)

735a

SERCE ŚW. FAUSTYNY JEST MIEJSCEM ODPOCZNIENIA PANA JEZUSA, JAK

BETANIA

+ Staram się dla Jezusa być zawsze Betanią, aby mógł wypocząć po wielu trudach. W

Komuniach św. jest moja łączność z Jezusem tak ścisła i niepojęta, że chociażbym chciała to

opisać, nie umiem, bo nie mam wyrażeń. (Dz 735)

736.

ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA PANA JEZUSA UMĘCZONEGO

Dziś wieczorem, widziałam Pana Jezusa w takiej postaci jakoby w Męce Swojej; oczy

miał wzniesione do Ojca Swego i modlił się za nas. (Dz 736)

737.

PAN JEZUS OCZEKUJE OD DUSZ, BY ROZWAŻAŁY JEGO MĘKĘ

+ Chociaż jestem chora, postanowiłam dziś odprawić jak zwykle godzinę świętą. W

tej godzinie, ujrzałam Pana Jezusa przy słupie, biczowanego; w tej strasznej katuszy Jezus

modlił się, po chwili rzekł do mnie: - Mało jest dusz, które rozważają mękę Moją z

prawdziwym uczuciem; najwięcej łask udzielam duszom, które pobożnie rozważają

mękę Moją. (Dz 737)

738.

ABY ZROZUMIEĆ ŁASKI BOŻE, POTRZEBNA JEST DO TEGO SZCZEGÓLNA

POMOC PAŃSKA

Nawet łask Moich nie jesteś zdolna przyjąć, bez szczególnej pomocy Mojej - wiesz

czym jesteś. (Dz 738)

739.

PAN JEZUS OTACZA ŁASKĄ TYCH, KTÓRCH KOCHAMY

Dziś po Komunii św., mówiłam Panu Jezusowi bardzo wiele o osobach szczególnych

dla mnie. Wtem usłyszałam te słowa: - Córko Moja, nie wysilaj się na takie wielomówstwo.

Tych, których szczególnie kochasz i Ja ich szczególnie miłuję i ze względu na ciebie, ich

obsypuję łaskami Moimi. Miło Mi jest kiedy Mi mówisz o nich, ale nie czyń z nadmiarem

wysiłków. (Dz 739)

740.

ŚW. FAUSTYNA ODDAJE SWOJE CIERPIENIA ZA GRZESZNIKÓW

+ O Zbawicielu świata, łączę się z Twoim miłosierdziem. Jezu mój, łączę wszystkie

cierpienia moje z Twoimi i składam do skarbca Kościoła dla pożytku dusz. (Dz 740)

741.

ANIOŁ ZAPROWADZIŁ ŚW. FAUSTYNĘ DO PIEKŁA

Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce

wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam:

pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia;

trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał

duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony

gniewem Bożym; piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż

jest ciemność; widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i

swoje; szósta męka jest ustawiczne, towarzystwo szatana; siódma męka - jest straszna

rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które

wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne,

które są męki zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny, i nie do

opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej;

umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc

Boża. Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność

całą; piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła,

albo tym, że nikt tam nie był i nie wie jako tam jest.

Ja, Siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić

duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym

to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego,

musieli mi być posłuszni. To com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam.

Jedno zauważyłam, że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. Kiedy

przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż

jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia

Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli

bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem. (Dz 741)

742.

PAN JEZUS PODAJE TRZY SPOSOBY OKAZYWANIA MIŁOSIERDZIA

+J.M.J.

Córko Moja, jeżeli przez, ciebie żądam od ludzi czci dla Mojego miłosierdzia, to

ty powinnaś się pierwsza odznaczać tą ufnością w miłosierdzie Moje. Żądam od ciebie

uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie. Miłosierdzie masz

okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć, ani wymówić, ani

uniewinnić. Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy - czyn,

drugi - słowo, trzeci - modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i

jest niezbitym dowodem miłości ku Mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje Cześć

miłosierdziu Mojemu. Tak, pierwszą niedziela po Wielkanocy jest świętem Miłosierdzia,

ale musi być i czyn i żądam czci dla Mojego miłosierdzia przez obchodzenie uroczyście

tego święta i przez cześć tego obrazu, który jest namalowany. Przez obraz ten, udzielę

wiele łask duszom, on ma przypominać żądania Mojego Miłosierdzia, bo nawet wiara

najsi1niejsza nic nie pomoże bez uczynków. O Jezu mój, Ty Sam mnie wspomagaj we

wszystkim, bo widzisz, jak maleńką jestem, to jedynie liczę na dobroć Twoją, Boże. (Dz 742)

743.

+ RACHUNEK SZCZEGÓŁOWY ŚW. FAUSTYNY

Łączenie się z Chrystusem Miłosiernym. Sercem ogarniam świat cały, a szczególnie

kraje dzikie i prześladowane, dla nich proszę o miłosierdzie.

Dwa postanowienia ogólne:

Pierwsze - starać się o ciszę wewnętrzną i ściśle zachowywać regułę milczenia;

Drugie - wierność wewnętrznym natchnieniom, wprowadzać je w życie i czyn, według

uznania kierownika duszy.

743a.

W SWEJ CHOROBIE ŚW. FAUSTYNA PRAGNIE UWIELBIĆ WOLĘ BOŻĄ

W tej chorobie pragnę uwielbić wolę Bożą, o ile będzie w mej mocy, starać się

będę brać udział (164) we wszystkich ćwiczeniach wspólnych; za każdą przykrość i

cierpienie, podziękuję gorąco Panu Bogu.(Dz 743)

744.

ŚW. FAUSTYNA OTRZYMUJE POMOC TYLKO OD PANA JEZUSA

+ Często czuję, że prócz Jezusa znikąd pomocy nie mam, chociaż nieraz potrzebuję

bardzo wyjaśnienia tych życzeń Pańskich. (Dz 344)

744a.

ŚW. FAUSTYNA 12 LAT CZEKAŁA NA ZROZUMIENIE PEWNEJ SPRAWY

Dziś wieczorem nagle otrzymałam światło Boże, co do pewnej sprawy; przez

dwanaście lat rozważałam pewną sprawę i nie mogłam zrozumieć; dziś Jezus mi dał poznać,

jak bardzo Mu się to podobało.(Dz 744)

Święto Chrystusa Króla. [25 .X.1936 ]

745.

MODLITWĄ I OFIARĄ ŚW. FAUSTYNA OGARNIA CAŁY GRZESZNY ŚWIAT

W czasie Mszy św. ogarnął mnie taki żar wewnętrzny miłości Boga i ratowania dusz,

nie umiem tego wyrazić. Czuję, że jestem cała ogniem, walczyć będę z wszelkim złem, bronią

miłosierdzia. Pali mnie pragnienie ratowania dusz; przebiegam cały świat wszerz i wzdłuż i

zapuszczam się na krańce jego, do najdzikszych miejsc, by ratować dusze. Czynię to, przez

modlitwę i ofiarę. Pragnę, aby każda dusza wysławiała miłosierdzie Boże, bo każdy doznaje

skutków tego miłosierdzia na sobie. Święci w niebie wielbią to miłosierdzie Pańskie, ja

pragnę wielbić je już tu na ziemi i szerzyć jego cześć, tak jako Bóg ode mnie tego żąda. (Dz 745)

746

ŚW. FAUSTYNA WIE, ŻE BĘDZIE OPUSZCZONA PRZEZ LUDZI

Zrozumiałam, że w pewnych i najcięższych momentach będę sama, opuszczona od

wszystkich i muszę czoło stawić wszystkim burzom i walczyć całą mocą duszy, nawet z tymi,

od których się spodziewałam pomocy.

Ale nie jestem sama, bo jest ze mną Jezus, z Nim nie lękam się niczego. Dobrze sobie

zdaję sprawę ze wszystkiego i wiem, czego Bóg ode mnie żąda. Cierpienie, wzgarda,

pośmiewisko, prześladowanie, upokorzenie, będzie stałym udziałem moim, nie znam innej

drogi; za szczerą miłość - niewdzięczność. Taka jest ścieżka moja, wydeptana śladami Jezusa.

Jezu mój, siło moja i jedyna nadziejo moja, w Tobie jednym cała nadzieja moja,

ufność moja nie będzie zawiedziona.(Dz 746)

747.

ŁASKA BOŻA PRZENIKA ŚW. FAUSTYNĘ TAKŻE FIZYCZNIE

Dzień odnowienia ślubów. Obecność Boża przenika moją duszę w sposób nie tylko

duchowy, ale nawet fizycznie to czuję. (Dz 747)

748.

ŚW. FAUSTYNA NA CMENTARZU ZAKONNYM MODLI SIĘ ZA DUSZE

CZYŚĆCOWE

2 listopad [1936]. Wieczorem po nieszporach poszłam na cmentarz, modliłam się

chwilę, wtem ujrzałam jedną z naszych Sióstr, która mi rzekła: w kaplicy jesteśmy. Rozumiałam,

że mam iść do kaplicy i tam się modlić przez zyskiwanie odpustów. Na drugi dzień w

czasie Mszy św. widziałam, jak trzy białe gołąbki uniosły się z ołtarza do nieba; miałam

zrozumienie, że nie tylko te trzy duszyczki, które widziałam, przeszły do nieba, ale wiele

innych, które pomarły nie w obrębie naszego zakładu. O, jak dobry i miłosierny jest Pan. (Dz

748)

749.

SPOWIEDNIK UDZIELA ŚW. FAUSTYNIE OCZEKIWANYCH WYJAŚNIEŃ

Rozmowa z Ojcem Andraszem w końcu rekolekcji. Zadziwiła mnie niezmiernie jedna

rzecz, którą zauważyłam podczas każdej rozmowy, w której zasięgałam rady i wskazówki

Ojca, a mianowicie: zauważyłam to, że Ojciec Andrasz na wszystkie moje pytania jakie mu

przedstawiałam, których żąda ode mnie Pan, odpowiadał mi z taką jasnością i stanowczością,

jakoby sam to wszystko przeżywał. O mój Jezu, gdyby więcej było takich wodzów

duchownych, dusze pod takim kierownictwem, w krótkim czasie dochodziłyby do szczytów

świętości i nie marnowałyby tak wielkich łask. Ja dziękuję Bogu nieustannie za tę wielką

łaskę, że raczył w dobroci Swojej na mojej drodze życia duchowego [postawić] te słupy

świetlane, którzy mi oświecają drogę moją, abym nie błądziła po manowcach, albo nie

opóźniała. w dążeniu do ścisłego zjednoczenia z Panem. Wielką miłość mam dla Kościoła,

który wychowuje i prowadzi dusze do Boga.(Dz 749)

750-751

ŚW. FAUSTYNA ROZMAWIAŁA Z MATKĄ GENERALNĄ O PRZEJŚCIU DO

NOWEGO ZAKONU

31/X.36. Rozmowa z Matką Generalną. Kiedy rozmawiałam z Matką Generalną o tej

sprawie wystąpienia, otrzymałam taką odpowiedź: jeżeli Pan Jezus żąda, żeby Siostra

opuściła to Zgromadzenie, to niech mi da jaki znak, że On tego żąda. Niech siostra się o ten

znak modli, bo ja się obawiam. aby Siostra czasami nie popadła w jakieś złudzenie,

aczkolwiek z drugiej strony nie chciałabym woli Bożej krępować, ani się jej sprzeciwić, bo

sama pragnę spełnić wolę Bożą. A więc umówiłyśmy się, że jeszcze pozostaję tak, jako

jestem, aż do chwili kiedy Pan da Matce Generalnej poznać, że On tego żąda, abym opuściła

to Zgromadzenie. A więc jeszcze się trochę ta cała sprawa odłożyła. Widzisz Jezu, że teraz

już tylko od Ciebie zależy. Jestem zupełnie spokojna, pomimo tych wielkich przynagleń; ja ze

swej strony zrobiłam wszystko, a teraz na Ciebie kolej, mój Jezu, a przez to uwydatni się

sprawa Twoja. Ja ze swej strony jestem zupełnie zgodzona z wolą Twoją zrób ze mną co Ci

się podoba, Panie, daj mi tylko łaskę, abym Cię coraz goręcej miłowała, to mi jest najdroższe,

niczego nie pragnę poza Tobą - Miłości Wieczna. Mniejsza o to, jakimi drogami mnie

poprowadzisz czy bolesnymi, czy radosnymi. Ja pragnę Cię kochać każdym momentem życia

mojego. Każesz mi pójść, Jezu, pełnić wolę Twoją - pójdę, każesz mi pozostać - pozostanę;

mniejsza o to, co cierpieć będę, czy w jednym czy w drugim wypadku. O Jezu mój, jeżeli

pójdę, wiem co mam wytrzymać i znieść, z całą świadomością zgadzam się na to, i aktem

woli już wszystko przyjęłam. Mniejsza o to, co w 'tym kielichu jest zawarte dla mnie,

wystarcza mi to, że wiem, iż mi go podała miłująca ręka Boga. Jeżeli mnie zawrócisz z drogi

tej i każesz mi pozostać pozostanę, pomimo wszystkich wewnętrznych przynagleń. Jeżeli mi

je w duszy w dalszym ciągu w duszy utrzymywać będziesz i pozostawisz mnie w tym

konaniu wewnętrznym, chociażby do końca życia - przyjmuję to z całą świadomością woli i

miłosnym poddaniem się Tobie, o Boże mój. Jeżeli pozostanę, ukryję się w miłosierdziu

Twoim, Boże mój, tak głęboko, że już mnie żadne oko nie dojrzy. Pragnę być w życiu moim

kadzielnicą napełnioną żarem ukrytym, a dym wznoszący się ku Tobie, Hostio żywa, niech Ci

miłym będzie. Czuję to w sercu własnym, że każda ofiarka rozbudza płomień miłości mojej

ku Tobie, choć tak cicho i skrycie, że jej nikt ni dostrzeże. (Dz 750-751)

752.

ŚW. FAUSTYNA PROSI MATKĘ GENERALNĄ, ABY SIOSTRY ODMAWIAŁY

ŻĄDANIE PANA JEZUSA

Kiedy Matce Generalnej powiedziałam, że żąda Pan, aby Zgromadzenie odmówiło tę

koronkę na przebłaganie gniewu Bożego, Matka mi odpowiedziała, że na razie nie może

wprowadzać takich nowych modlitw, nieaprobowanych, ale niech Siostra mi da tę koronkę,

może przy jakiejś adoracji da się odmówić - zobaczymy. Dobrze by było, gdyby ks. dr

Sopoćko wydał jaką broszurkę z tą koroneczką, więc byłoby lepiej i łatwiej, żeby ją w

Zgromadzeniu odmawiać, bo tak to trochę trudno.(Dz 752)

753.

ŚW. FAUSTYNA POSTANAWIA UWIELBIAĆ MIŁOSIERDZIE BOŻE JUŻ TU NA

ZIEMI

Miłosierdzie Pańskie wysławiają dusze św. w niebie, które doznały na sobie tego

nieskończonego miłosierdzia - co te dusze czynią w niebie, ja już tu zacznę na ziemi.

Wysławiać będę Boga, za Jego nieskończoną dobroć i starać się będę, aby inne dusze poznały

i uwielbiały to niewysłowione i niepojęte miłosierdzie Boże.(Dz 753)

754.

PAN JEZUS SKŁADA OBIETNICĘ DUSZOM ODMAWIAJĄCYM KORONKĘ

+ Obietnica Pana: dusze, które odmawiać będą tę koronkę, miłosierdzie Moje

ogarnie ich w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie.(Dz 754)

755.

ŚW. FAUSTYNA PRAGNIE WSZYSTKIM DUSZOM OTWIERAĆ WNETRZNOŚCI

MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

O Jezu mój, naucz mnie otwierać wnętrzności miłosierdzia i miłości każdemu, kto

mnie o to prosi. Jezu, Wodzu mój, Ty mnie naucz, aby wszystkie modlitwy i uczynki. moje

miały na sobie wyciśniętą pieczęć miłosierdzia Twojego.(Dz 755)

756

ŚW. FAUSTYNA Z NATCHNIENIA ŁASKI UDZIELA POMOCY PEWNEJ

SIOSTRZE

18/XI. [1936]. Dziś starałam się, żeby odprawić wszystkie swoje ćwiczenia do

benedykcji, bo czułam się więcej chora niż zwykle, więc zaraz po benedykcji, poszłam się

położyć, jednak kiedy weszłam do sypialni, nagle poznałam wewnętrznie, aby wejść do celi

S.N., bo potrzebuje pomocy. Weszłam zaraz do tej celi, a S.N. mówi mi: o, jak to dobrze, że

Bóg Siostrę przyprowadził. A mówiła tak cichym głosem, że ledwie ją usłyszeć mogłam.

Mówi mi: Siostro, proszę mi przynieść trochę herbaty z cytryną, bo mam tak wielkie

pragnienie, a poruszyć się nie mogę, bo cierpię bardzo i rzeczywiście cierpiała bardzo i

gorączkę miała wysoką. Usłużyłam jej i tą trochą herbaty, ugasiła swoje spragnione usta.

Kiedy weszłam do swej celi, duszę moją ogarnęła wielka miłość Bożą i zrozumiałam, jak

bardzo trzeba uważać na natchnienia wewnętrzne i wiernie iść za nimi, a wierność jednej

łasce, sprowadza następne.(Dz 754)

757.

ŚW. FAUSTYNA OTRZYMUJE ŁASKĘ POBYTU W WIECZERNIKU

JEROZOLIMSKIM W CZASIE OSTATNIEJ WIECZERZY

19(XI.[J936]. Dziś w czasie Mszy św. ujrzałam Pana. Jezusa, który mi powiedział:

bądź spokojna, córko Moja, widzę wysiłki twoje, które Mi są bardzo miłe. - I znikł Pan, a

był czas przyjęcia Komunii św. Po przyjęciu Komunii św., nagle ujrzałam Wieczernik, a w

nim Pana Jezusa i Apostołów; widziałam ustanowienie Najświętszego Sakramentu. Jezus

pozwolił mi wniknąć do wnętrza Swego i poznałam wielki Majestat Jego i zarazem wielkie

uniżenie Jego. To dziwne światło, które mi pozwoliło poznać Jego Majestat, równocześnie

odsłoniło mi, co jest w duszy mojej.(Dz 757)

758.

PAN JEZUS WZYWA ŚW. FAUSTYNĘ, ABY ZDOBYWAŁA CNOTY

CHRZEŚCIJAŃSKIE W STOPNIU HEROICZNYM

Jezus dał mi poznać, głębię Swej cichości pokory i dał mi zrozumieć, że wyraźnie tego

ode mnie żąda. Uczułam Boskie spojrzenie w duszę swoją, które napełniło mnie niepojętą

miłością, ale zrozumiałam, że Pan patrzył się z miłością na cnoty i heroiczne wysiłki moje i

poznałam, że to Boga ściąga do serca mojego. Dlatego zrozumiałam, że nie wystarcza bym

się starała tylko o cnoty zwykłe, ale staram się ćwiczyć w cnotach heroicznych, chociaż na

zewnątrz będzie rzecz całkiem zwykła, ale różny sposób, który dosięga tylko oko Pańskie. O

mój Jezu, to com napisała, jest tylko cieniem bladym, co rozumiem w duszy, a są to rzeczy

czysto duchowe, ale żeby coś napisać z tego co mi Pan daje poznać, muszę użyć takich

wyrazów, z których jestem zupełnie niezadowolona, ponieważ nie oddają rzeczywistości.(Dz

758)

759.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE OKOLICZNOŚCI POJAWIENIA SIĘ STYGMATÓW

NIEWIDZIALNYCH

Kiedy pierwszy raz otrzymałam te cierpienia, było to tak: po ślubach rocznych, w

pewnym dniu, w czasie modlitwy ujrzałam wielką jasność, a z tej jasności wyszły promienie,

które mnie ogarnęły i w tym uczułam straszny ból w rękach, nogach i boku i ciernie korony

cierniowej. Odczuwałam te cierpienia w czasie Mszy św. w piątki, ale było to bardzo dziwię

się temu. Przez parę piątków się to powtarzało i później już nie czułam żadnych cierpień, aż

do chwili teraźniejszej, to jest z końcem września tego roku. W czasie tej choroby w czasie

Mszy św. w piątek, odczułam, jak mnie przeniknęły te same cierpienia i powtarza się co

piątek i czasami przy spotkaniu się z duszą, która nie jest w stanie łaski; chociaż to jest

rzadko, cierpienie to trwa bardzo krótko, jednak jest straszne i bez szczególnej łaski Bożej nie

zniosłabym, a na zewnątrz nie mam żadnych znaków tych cierpień. Co dalej będzie - nie

wiem. Wszystko to dla dusz. . . . . . (Dz 759)

760.

MIŁOŚĆ WYRÓWNUJE NIEUDOLNOŚCI CZYNÓW DUSZ POBOŻNYCH

I/XI. [1936]. Jezu, widzisz, że jestem ani ciężko chora, ani też zdrowa. Wlewasz mi w

duszę zapał do czynu, a sił nie mam, pali się we mnie żar Twojej miłości i czego nie mogę

dokazać siłą fizyczną, wyrówna miłość.(Dz 760)

761.

ŚW. FAUSTYNA POZOSTAJE JESZCZE NA ZIEMI, ABY SPEŁNIĆ WOLĘ BOŻĄ

ZWIĄZANĄ Z DZIEŁEM MIŁOSIERDZIA PAŃSKIEGO

Jezu, stęskniony jest duch mój i bardzo pragnę się połączyć z Tobą, ale wstrzymują

mnie dzieła Twoje. Jeszcze liczba dusz nie jest pełna, które mam doprowadzić do Ciebie.

Pragnę trudów, cierpień, niech się wszystko we mnie wypełni coś zamierzył przed wiekami -

o Stwórco mój i Panie. Rozumiem tylko mowę Twoją, ona mi jedna daje moc. Duch Twój, o

Panie, jest duchem pokoju i głębi mojej nie mąci nic, bo Ty tam mieszkasz, Panie.

Wiem, że jestem pod szczególniejszym spojrzeniem Twoim, o Panie. Nie badam

trwożliwie planów Twoich względem mnie, moją jest rzeczą przyjmować wszystko z Twojej

ręki, nie lękam się. niczego, chociaż burza szaleje i straszne gromy uderzają wokoło mnie, a

czuję się wtenczas sama jedna, jednak serce moje czuje Ciebie, a ufność moja potęguje się i

widzę całą wszechmoc Twoją, która mnie utrzymuje. Z Tobą Jezu, idę przez życie, wśród

tęcz i burz, z radości okrzykiem, nucąc pieśń miłosierdzia Twego. Nie umilknę w swym

śpiewie miłości, aż podchwyci ją anielski chór. Nie ma żadnej mocy, która by mnie

powstrzymała w pędzie do Boga. Widzę, że nie zawsze nawet przełożeni rozumieją drogę,

którą mnie Bóg prowadzi i nie dziwie się temu.(Dz 761)

762.

ŚW. FAUSTYNA WIDYWAŁA DUCHOWO KS. SOPOĆKO TRUDZĄCEGO SIĘ

NAD DZIEŁEM BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

W pewnym momencie widziałam Ks. Sopoćko modlącego się, który rozważał sprawy

te; ujrzałam, jak nagle zarysował - się krąg światła nad głową jego. Chociaż przestrzeń nas

dzieli, często go widzę, szczególnie jak pracuje przy biurku pomimo zmęczenia. (Dz 762)

763.

PAN JEZUS PRZEMÓWIŁ DO DUSZY ŚW. FAUSTYNY PRZEZ PEWNEGO

SPOWIEDNIKA

22.[19361. Dziś w spowiedzi św. przemówił Pan Jezus do mnie przez usta pewnego

kapłana. Kapłan ten, nie znał mojej duszy, a ja oskarżyłam się tylko z grzechów, jednak

powiedział mi te słowa: wiernie pełnij wszystko, czego Jezus od ciebie żąda, pomimo

trudności. Wiedz o tym, że chociażby ludzie się na ciebie gniewali, Jezus się na ciebie nie

gniewa i nigdy się na ciebie gniewać nie będzie. Nie zważaj na żaden wzgląd ludzki. Zdziwiła

mnie w pierwszej chwili ta nauka, zrozumiałam, iż Pan przez niego mówi, a on niewiele sobie

zdaje z tego sprawę. O święta tajemnico, jak wielkie skarby w sobie zawierasz. - O wiaro

święta, drogowskazie mój.(Dz 763)

764.

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA, ŻE SZATAN NIENAWIDZI MIŁOSIERDZIA

BOŻEGO

24/XI. - Dziś otrzymałam list od Ks. Sopoćko. Poznałam z listu tego, iż całą tą sprawą

kieruje Bóg Sam, a jako ją Pan zaczął, tak i Pan poprowadzi, a im widzę większe trudności,

tym jestem spokojniejsza. O, gdyby w tej całej sprawie nie było wielkiej chwały Bożej i

pożytku dla wielu dusz, nie sprzeciwiałby się tak szatan, ale on wyczuwa, co przez to utraci.

Teraz poznałam, że szatan najwięcej nienawidzi miłosierdzia, jest to dla niego największą

męką, jednak słowo Pańskie nie przeminie, mowa Boża żywą jest; trudności dzieł Bożych nie

umorzą, ale wykazują iż Bożymi są. . . . .(Dz 764)

765.

ŚW. FAUSTYNA POZNAJE, ŻE DZIECI CIĘŻKO OBRAŻAJĄ PANA JEZUSA

W pewnej chwili, ujrzałam klasztor tego nowego zgromadzenia. Kiedy chodziłam i

zwiedzałam wszystko, nagle ujrzałam gromadę dzieci, które na wiek więcej nie miały, jak od

pięciu do jedenastu lat. Kiedy mnie ujrzały, otoczyły mnie wokoło i zaczęły głośno wołać:

broń nas przed złem i wprowadziły mnie do kaplicy, która była w tym klasztorze. Kiedy

weszłam do tej kaplicy, w tej kaplicy ujrzałam Pana Jezusa umęczonego, Jezus spojrzał się

łaskawie na mnie i powiedział mi, że jest przez dzieci ciężko obrażany, ty je broń przed

złem. Od tej chwili modlę się za dzieci, ale czuję, że nie wystarcza sama modlitwa(Dz 765)

766.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE TRUDNOŚCI W ODNOSZENIU SIĘ DO OSÓB,

KTÓRZY ZADALI NAM CIERPIENIE

O Jezu mój, Ty wiesz, jakich trzeba wysiłków, aby obcować szczerze i z prostotą z

tymi, od których natura nasza ucieka, albo z tymi, którzy czy świadomie, czy też

nieświadomie zadali nam cierpienie, po ludzku jest to niemożliwe. W takich chwilach staram

się odkryć, więcej niż kiedy indziej w danej osobie Pana Jezusa i dla tego Jezusa, czynię

wszystko dla danych osób. W takich uczynkach miłość jest czysta, takie ćwiczenie się w

miłości daje duszy hart i siłę. Niczego się nie spodziewam od stworzeń, dlatego nie doznaję

żadnych zawodów, wiem, że biedne stworzenie samo z siebie i czegóż się od niego

spodziewać. Bóg mi jest wszystkim, wszystko oceniać pragnę według Boga. (Dz 766)

767-768.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE ZJEDNOCZENIE MISTYCZNE BOGA Z JEJ DUSZĄ

+ Obcowanie moje z Panem, jest obecnie na wskroś duchowe; dusza moja jest

dotknięta przez Boga i cała się w Nim pogrąża, aż do zapomnienia o sobie, przesiąknięta na

wskroś Bogiem, tonie w Jego piękności, tonie cała w Nim – nie umiem tego opisać, bo pisząc

używam zmysłów, a tam, w tym zjednoczeniu, zmysły nie działają, jest zlanie Boga i duszy,

jest tak wielkie życie w Bogu, do którego jest dopuszczona dusza, że się nie da językiem to

wyrazić. Kiedy dusza wraca do zwykłego życia, wtenczas widzi, że to życie jest mrokiem,

mgłą, senną bezładnością, spowiciem małej dzieciny. W takich chwilach dusza tylko

przyjmuje od Boga, bo ona sama z siebie nic nie czyni, nie robi najmniejszego wysiłku,

wszystko sprawia w niej Bóg. Jednak kiedy dusza wraca do zwykłego stanu, widzi, że nie jest

w jej mocy pozostawać dalej w tym zjednoczeniu. Chwile te są krótkie, tego są trwałe, dusza

nie może długo być w tym stanie, bo inaczej siłą rzeczy, wyzwoliłaby się z więzów ciała na

zawsze, chociaż i tak jest podtrzymywana cudem przez Boga; Bóg daje duszy poznać w

sposób jasny, jak ją miłuje jakoby ona jedna była przedmiotem Jego upodobań. Dusza

poznaje to w sposób jasny i jakoby bez zasłony, rwie się całym pędem do Boga, ale czuje się

dzieckiem, ona wie, że nie jest to w jej mocy, dlatego Bóg zniża się do niej i łączy ją z Sobą

w sposób. . . . . tu muszę zamilknąć, bo to co dusza przeżywa nie umiem tego opisać. Dziwna

to rzecz, że chociaż dusza pożywając to zjednoczenie z Bogiem, nie umie temu nadać

dokładnych form i określenia, jednak kiedy się spotyka z podobną duszą, dziwnie się

rozumieją wzajemnie w tych rzeczach, chociaż niewiele mówić ze sobą będą. Dusza w ten

sposób zjednoczona z Bogiem, łatwo poznaje podobną sobie duszę, chociażby tamta nie

odsłoniła jej swojego wnętrza, ale tylko zwyczajnie z nią rozmawiała, jest to jakby

pokrewieństwo duchowe. W ten sposób dusz zjednoczonych z Bogiem jest niewiele, mniej

niż myślimy.(Dz 767-768)

769.

ŚW. FAUSTYNA WYJAŚNIA, DLACZEGO PAN UDZIELA ŁASKI

ZJEDNOCZENIA MISTYCZNEGO

Zauważyłam, że Pan udziela tej łaski duszom dla dwóch celów: pierwszy to jest, jeżeli

dusza ma spełnić jakieś wielkie dzieło, absolutnie sądząc po ludzku, przechodzące jej siły. W

drugim wypadku, zauważyłam, udziela Bóg dla prowadzenia i uspakajania podobnych dusz,

chociaż Pan może udzielić tej łaski, jak Mu się podoba i komu się podoba. Jednak tę łaskę

zauważyłam u trzech kapłanów. Jeden z nich jest świeckim kapłanem, a dwóch kapłanami

zakonnymi i dwie zakonnice, jednak nie w tym samym stopniu.(Dz 769)

770.

ŚW. FAUSTYNA ZOSTAŁA DOTKNIĘTA TĄ ŁASKA PO RAZ PIERWSZY W 18-

TYM ROKU ŻYCIA

Co do mnie, otrzymałam tę łaskę po raz pierwszy i to przez bardzo krótką chwilę w

osiemnastym roku życia, w czasie oktawy Bożego Ciała, podczas nieszporów, kiedy złożyłam

Panu Jezusowi ślub wieczysty czystości. Żyłam jeszcze na świecie, jednak wkrótce wstąpiłam

do klasztoru. Łaska ta trwała króciutką chwilę, ale moc tej łaski jest wielka.(Dz 770)

770a.

PRZEZ PARĘ LAT ŚW. FAUSTYNA DOŚWIADCZAŁA NOCY CIEMNEJ

Po tej łasce, nastąpiła długa przerwa. Wprawdzie otrzymywałam od Pana w tej

przerwie wiele łask, ale innego rzędu. Był to okres doświadczeń i oczyszczenia.

Doświadczenia [te] były tak bolesne, że dusza moja doznała zupełnego opuszczenia przez

Boga, została pogrążona w tak wielkich ciemno.(Dz 770)

770b.

OD TEGO PRZEŁOMU ŚW. FAUSTYNA TRWAŁA W MISTYCZNYM

ZJEDNOCZENIU

Jednak i w tym powtórnym zjednoczeniu były krótkie przerwy. Jednak obecnie od

pewnego czasu, nie doznaję żadnej przerwy, ale coraz głębiej pogrąża mnie w Bogu. Wielkie

światło, jakim jest oświecony rozum, daje poznać wielkość Boga, nie jakoby w Nim miała

poznawać poszczególne przymioty, jako dawniej, nie - tu jest inaczej: w jednym momencie

poznaję całą Istotę Boga. Dusza w tym samym momencie tonie cała w Nim i doznaje

szczęścia, dusza tak wielkiego, jak wybrani w niebie, chociaż wybrani w niebie widzą twarzą

w twarz Boga i są zupełnie szczęśliwi, absolutnie - jednak ich poznanie Boga nie jest równe,

dał mi to Bóg poznać. To głębsze poznanie zapoczątkowuje się tu na ziemi miarą łaski, ale i

w dużej mierze zależy od naszej wierności tej łasce. Jednak dusza doznająca tej niepojętej

łaski zjednoczenia, nie może powiedzieć, że widzi Boga twarzą w twarz, i tu jest cieniutka

zasłonka wiary, ale tak cieniutka, że dusza może mówić - widzi Boga i mówi z Nim. Jest

przebóstwiona, Bóg daje duszy poznać, jak bardzo ją miłuje i dusza widzi, że dusze lepsze i

świętsze od niej nie otrzymały tej łaski, dlatego ogarnia ją święte zdumienie i utrzymuje ją w

głębokiej pokorze i pogrąża się w swej nicości i zdumieniu świętym i im ona więcej się uniża,

tym Bóg ściślej się jednoczy z nią i zniża się do niej. Dusza w tym momencie jest jakoby

zatajona, zmysły jej nieczynne, ona w jednym momencie poznaje Boga i tonie w Nim.

Poznaje całą głębię Niezgłębionego, a im to poznanie jest głębsze, tym dusza goręcej pożąda

Go. (Dz 770-771)

772-773.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE STAN DUSZY PO ZJEDNOCZENIU MISTYCZNYM Z

BOGIEM

Wielka jest wzajemność duszy z Bogiem. Kiedy dusza wychodzi [z] zatajenia, zmysły

kosztują z tego, czym dusza się rozkoszowała, jednak i to jest wielką łaską Bożą, ale nie jest

czysto duchową; w pierwszym rzędzie zmysły nie biorą udziału; każda łaska daje duszy moc i

siłę do czynu, odwagę do cierpień. Dusza dobrze wie, czego Bóg od niej żąda i pełni Jego św.

wolę, pomimo przeciwności. Jednak dusza nie może w tych rzeczach postępować sama, musi

iść za radą światłego spowiednika, bo inaczej może zbłądzić, albo nie odnieść żadnego

pożytku.(Dz 772-773)

774.

CIERPIENIE JEST WYZNACZNIKIEM STOPNIA MIŁOŚCI KU BOGU

+ Rozumiem to dobrze o mój Jezu, że jak chorobę mierzy się termometrem, a silna

gorączka mówi nam o wielkości choroby, tak w życiu duchownym cierpienie jest

termometrem, który mierzy miłość Bożą w duszy. (Dz 774)

775.

CO JEST CELEM ŻYCIA ŚW. FAUSTYNY?

+ Celem moim jest Bóg.... A szczęściem moim jest spełnienie woli Bożej i nic w

świecie tego szczęścia zamącić mi nie zdoła, żadna potęga, żadna moc.(Dz 775)

776.

PAN JEZUS ZAPOWIADA RYCHŁE ODEJŚCIE ŚW. FAUSTYNY Z JEJ

ZGROMADZENIA

Dziś w celi był u mnie Pan i powiedział mi: córko Moja, już niedługo cię pozostawię

w tym Zgromadzeniu. Mówię ci dlatego, abyś z większą pilnością korzystała z łask,

których ci udzielam.(Dz 776)

777-778-779.

ANIOŁ WPROWADZIŁ ŚW. FAUSTYNĘ DO NIEBA

27/XI.[1936]. Dziś w duchu byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i

szczęście, jakie nas czeka po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają cześć i

chwałę nieustannie Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na

wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je i wraca do źródła wszelka chwała l cześć z

uszczęśliwienia, i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga, Ojca, Syna i

Ducha Św., którego nigdy ani pojmą, ani zgłębią.

Tą źródło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskające

uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia. Rozumiem teraz św. Pawła, który powiedział: ani

oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani weszło w serce człowieka, co Bóg nagotował tym,

którzy Go miłują. I dał mi Bóg poznać jedną jedyną rzecz, która ma w oczach Jego

nieskończoną wartość, a ta jest miłość Boża, miłość, miłość i jeszcze raz miłość - i z jednym

aktem czystej miłości Bożej, nie może iść nic w porównanie. O, jakimi niepojętymi

względami Bóg dany duszę, która Go szczerze miłuje. O, szczęśliwa dusza, która się cieszy

już tu na ziemi Jego szczególnymi względami, a nimi są dusze małe i pokorne. Ten Wielki

Majestat Boży, który głębiej poznałam, który wielbią duchy niebieskie, według stopnia łaski i

hierarchii na które się dzielą, widząc tę potęgę i wielkość Boga, dusza moja nie została

przerażona grozą, ani lękiem, nie, nie - wcale nie. Dusza moja została napełniona pokojem i

miłością i im więcej poznaję wielkość Boga, tym więcej się cieszę, że takim On jest. I cieszę

się niezmiernie Jego wielkością, i cieszę się, że jestem taka maleńka, bo dlatego, że jestem

mała nosi mnie na ręku Swym i trzyma mnie przy Sercu Swoim.(Dz 777-778-779)

780-781.

ŚW. FAUSTYNA WSPÓŁCZUJE DUSZOM NIEWIERZĄCYM W ŻYCIE WIECZNE

O mój Boże, jak mi żal ludzi, którzy nie wierzą w życie wieczne, jak się modlę za

nich, aby ich promień miłosierdzia ogarnął i przytulił ich Bóg do łona ojcowskiego. O

Miłości, o królowo. - Miłość nie zna bojaźni, przechodzi przez wszystkie chóry anielskie,

które przed Jego tronem trzymają straż. Ona się nie zlęknie nikogo; ona dosięga Boga i tonie

w Nim, jako w jedynym skarbie swoim. Cherubin z mieczem ognistym, który strzeże raju, nie

ma władzy nad nią. O czysta miłości Boża, jakżeś wielka i nieporównana. O, gdyby dusze

poznały moc Twoją.(Dz 780-781)

782.

W CHOROBIE ŚW. FAUSTYNA ODPRAWIA MEDYTACJĘ W SWEJ CELI

+ Dziś jestem bardzo słaba, nie mogę nawet medytacji odprawić w kaplicy; ale muszę

się położyć. O mój Jezu, kocham Cię i pragnę Cię wielbić słabością moją, poddając się

zupełnie Twojej świętej woli.(Dz 782)

783.

W CHOROBIE WZRASTA PRZEWRAŻLIWIENIE NA SPRAWY ZEWNĘTRZNE

+ Bardzo muszę czuwać nad sobą, dziś szczególnie, bo zaczyna mnie ogarniać

nadmierna wrażliwość na wszystko. Rzeczy, na które przy zdrowiu nie zwróciłabym nawet

uwagi, dziś mnie rażą. O mój Jezu, tarczo i mocy moja, udziel mi łaski, abym z tych

okoliczności wychodziła zwycięsko. O mój Jezu, przemień, mnie w Siebie; mocą miłości

Twojej, abym była godnym narzędziem do głoszenia miłosierdzia Twego.(Dz 783)

784.

ŚW. FAUSTYNA DZIĘKUJE ZA DAR CHOROBY

+ Dziękuję Bogu za tę chorobę i niedomagania fizyczne, bo mam czas na rozmowę z

Panem Jezusem. Rozkoszą moją jest spędzać u stóp Boga utajonego długie chwile, a godziny

przesuwają mi się jako minuty, niewiadomo, kiedy. Czuję, że pali się we mnie żar i nie

rozumiem innego życia prócz ofiary, która płynie z czystej miłości.(Dz 784)

785.

MATKA BOŻA POUCZA ŚW. FAUSTYNĘ, BY DBAŁA O POKORĘ SERCA

29/XI.[ 1936]. Matka Boża pouczyła mnie, jak się przygotować mam do święta

Bożego Narodzenia. Widziałam Ją dziś bez Dzieciątka Jezus, powiedziała mi: - córko Moja,

staraj się o cichość i pokorę, aby Jezus, który ustawicznie mieszka w sercu twoim, mógł

wypocząć. Adoruj Go w sercu swoim, nie wychodź z wnętrza swego. Uproszę ci, córko Moja,

łaskę tego rodzaju życia wewnętrzne, abyś nie opuszczając wnętrza swego, na zewnątrz

spełniła wszelkie obowiązki swoje jeszcze z większą dokładnością. Ustawicznie Przebywaj z

Nim we własnym sercu, On ci będzie mocą, ze stworzeniami utrzymuj o tyle, o ile

konieczność i obowiązek twój tego wymaga. Jesteś mieszkaniem miłym Bogu Żywemu, w

którym On ustawicznie z miłością i upodobaniem przebywa, a żywa obecność' Boża, którą

odczuwasz w sposób żywszy i wyraźny, utwierdzi cię, córko, Moja w tym, co ci

powiedziałam. Staraj się do dnia Bożego Narodzenia tak postępować, a później On ci Sam da

poznać, w jaki sposób przestawać i jednoczyć się z Nim będziesz.(Dz 785)

786.

CIERPIENIA PONOSZONE PRZEZ ŚW. FAUSTYNĘ POTWIERDZAJĄ BOSKIE

POCHODZENIE OBJAWIEŃ O BOŻYM MIŁOSIERDZIU

30/XI.[1936]. Dziś w czasie nieszporów jakiś ból przeniknął mi duszę, widzę, że

dzieło to przechodzi siły moje pod każdym względem. Jestem małym dzieckiem wobec

ogromu tego zadania i tylko na wyraźny rozkaz Boży przystępuję do spełnienia go, a z drugiej

strony, nawet te wielkie łaski, stały mi się ciężarem i ledwie je dźwigam. Widzę

niedowierzanie ze strony przełożonych i różne powątpiewania i nieufne z tego powodu do

mnie się odnoszenie. Mój Jezu, widzę, że i łaski tak wielkie mogą być cierpieniem, a jednak

tak jest; nie tylko mogą być z tego powodu cierpienia, ale i muszą być, jako cecha działania

Bożego, Rozumiem dobrze, że gdyby Bóg Sam nie umacniał duszy w tych różnych

doświadczeniach, dusza nie dałaby rady sama z siebie, a więc tarczą jej jest Sam Bóg. Kiedy

w dalszym ciągu rozważałam w czasie nieszporów tę mieszaninę niejako cierpienia i łaski,

wtem usłyszałam głos Matki Najświętszej: - wiedz córko Moja, że chociaż zostałam

wyniesiona do godności Matki Boga, jednak siedem mieczów, boleści przeszyło mi serce. Nic

nie czyń na swoją obronę, znoś wszystko z pokorą, Bóg Sam cię bronić będzie.(Dz 786)

787.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ŚW. FAUSTYNĘ, ŻE NIE ZMIENIŁ SWYCH PLANÓW

WOBEC NIEJ W TEMACIE DZIEŁA BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

1/XII. [1936]. Rekolekcje jednodniowe. Dziś w czasie rannego rozmyślania dał mi

Pan poznać i jasno zrozumieć niezmienność życzeń Swoich. I widzę jasno, że nikt mnie z

tego obowiązku, pełnienia poznanej woli Bożej, zwolnić nie może. Wielki brak zdrowia i sił

fizycznych, nie jest powodem wystarczającym i nie zwalnia mnie od tego dzieła, które Pan

Sam przeprowadza, a ja mam być tylko narzędziem w Jego ręku, a więc o Panie, oto jestem,

abym pełniła wolę Twoją, rozkazuj mi według Swych wiecznych zamiarów ł upodobań, daj

mi tylko łaskę, abym Ci zawsze wierną była.(Dz 787)

788.

PAN JEZUS USPOKAJA ŚW. FAUSTYNY ZANIEPOKOJONĄ LOSEM JEJ MISJI

Kiedy rozmawiałam z Bogiem utajonym, dał mi poznać i zrozumieć, że nie powinnam

się wiele zastanawiać i lękać trudności, jakie mnie spotkać mogą. - Wiedz o tym, że Ja

jestem z tobą, Ja sprawiam trudności i Ja je zwyciężam, a usposobienia nieżyczliwe

mogę zmienić w jednej chwili na przychylne sprawie tej. - Wiele mi wyjaśnił Pan w

dzisiejszej rozmowie, chociaż nie wszystko piszę.(Dz 788)

789.

ŚW. FAUSTYNA POSTANAWIA PANOWAĆ NAD CIEKAWOSCIĄ

Dawać pierwszeństwo zawsze innym we wszystkich okolicznościach, szczególnie na

rekreacji, słuchać spokojnie, nie przerywając, chociażby dziesięć razy to samo mi

opowiadano. Nigdy nie zapytam się o rzecz, która mnie bardzo ciekawi.(Dz 789)

790.

ŚW. FAUSTYNA PRZYPOMINA SWE POSTANOWIENIA

Postanowienie: w dalszym ciągu to samo - to jest łączyć się z Chrystusem

Miłosiernym.

Postanowienie ogólne: cisza wewnętrzna, milczenie.(Dz 790)

791.

ŚW. FAUSTYNA ODDAJE SIĘ PANU JEZUSOWI

Ukryj mnie Jezu w głębiach miłosierdzia Swego, a wtenczas niech mnie sądzi bliźni,

jak mu się podoba.(Dz 791)

792.

ŚW. FAUSTYNA POSTANAWIA DBAĆ O CISZĘ SERCA

Nigdy nie mówić o własnych przeżyciach. W cierpieniach szukać ulgi w modlitwie, w

najdrobniejszych wątpliwościach szukać rady tylko u spowiednika. Mieć zawsze serce

otwarte na przyjmowanie cierpień innych, a swoje cierpienia topić w Sercu Bożym, aby na

zewnątrz nie były dostrzeżone, o ile możności.

Starać się zawsze o równowagę, chociażby okoliczności nie wiedzieć jak burzliwe

były. Nie dać sobie zamącić spokoju i ciszy wewnętrznej. Żadna rzecz nie może iść w

porównanie z pokojem duszy. Kiedy mi coś niesłusznie zarzucano, - nie tłumaczyć się, jeżeli

przełożona będzie chciała się dowiedzieć prawdy o mojej słuszności czy niesłuszności,. to

dowie się nie koniecznie ode mnie. Moją rzeczą jest wszystko przyjmować z wewnętrznym

usposobieniem pokory.

Adwent ten, przeżywać będę według wskazań ,Matki Bożej, przez cichość i

pokorę.(Dz 792)

793.

ŚW. FAUSTYNA PRAGNIE, BY WSZYSCY LUDZIE POZNALI MIŁOSIERDZIE

PAŃSKIE

Przeżywam chwile z Matką Najświętszą. Z wielkim utęsknieniem czekam na przyjście

Pana. - Pragnienia moje są wielkie. Pragnę, aby wszystkie ludy poznały Pana, pragnę

przygotować wszystkie narody na przyjęcie Słowa Wcielonego. O Jezu, spraw, niech zdrój

miłosierdzia Twego, wytryśnie z większą obfitością, bo bardzo jest schorzała ludzkość, a

więc więcej niż kiedykolwiek potrzebuje litości Twojej. Tyś morzem niezgłębionym

miłosierdzia ku nam grzesznym, a im większa nędza nasza, tym większe mamy prawo do

miłosierdzia Twojego. Tyś źródłem uszczęśliwiającym wszystkie stworzenia, przez

nieskończone miłosierdzie Swoje.(Dz 793)

794-795.

ŚW. FAUSTYNA UDAJE SIĘ DO PRĄDNIKA NA LECZENIE

Dziś wyjeżdżam na kurację na Prądnik, zaraz poza Kraków, mam tam pozostać trzy

miesiące. Wielka troskliwość przełożonych tam mnie umieszcza, a szczególnie nasza kochana

Matka Generalna, która ma tak wielką troskliwość o chore Siostry. Przyjęłam tę łaskę kuracji,

ale jestem zupełnie zdana na wolę Bożą, niechaj Bóg zrobi ze mną co Mu się podoba. Nie

pragnę niczego, prócz spełnienia Jego świętej woli. Łączę się z Matką Bożą i opuszczam

Nazaret, a idę do Betlejem, tam będę spędzać święta Bożego Narodzenia wśród obcych, ale z

Jezusem, Maryją i Józefem, bo taka jest wola Boża. Staram się, aby we wszystkim spełnić

wolę Bożą, nie pragnę więcej wyzdrowienia niż śmierci, jestem zupełnie zdana na Jego

nieskończone miłosierdzie i jak dziecię małe żyję w największym spokoju, staram się tylko o

to, aby miłość moja ku Niemu, była coraz głębsza i czystsza, by być rozkoszą dla Jego

Boskiego spojrzenia. . .(Dz 794-795)

796.

ŚW. FAUSTYNA Z POLECENIA PANA JEZUSA ODMAWIAŁA PRZEZ 9 DNI

KORONKĘ

Powiedział mi Pan, żeby tę koronkę odmawiać przez dziewięć dni przed świętem

Miłosierdzia. Rozpoczynać się ma w Wielki Piątek. W tej nowennie udzielę duszom

wszelkich łask.(Dz 796)

797.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ŚW. FAUSTYNĘ STAŁĄ OPIEKĘ

Kiedy mnie trochę lęk ogarnął, że mam tak długo być poza Zgromadzeniem sama,

Jezus mi powiedział: nie będziesz sama, bo Ja jestem z tobą zawsze i wszędzie; przy Sercu

Moim nie bój się niczego. Sam jestem sprawcą wyjazdu twojego. Wiedz o tym, że oko

Moje śledzi każdy ruch serca twego z wielką uwagą. Biorę cię na tę osobność, abym Sam

kształtował serce twoje według przyszłych zamiarów Swoich. Czego się lękasz? Jeżeli

jesteś ze Mną, kto się ośmieli dotknąć ciebie? Jednak cieszę się niezmiernie, że Mi

mówisz swoje obawy, córko Moja, mów Mi o wszystkim tak prosto i po ludzku; sprawisz

mi tym wielką radość, Ja cię rozumiem, bo jestem Bogiem - Człowiekiem. Ta prosta

mowa serca twojego milsza Mi jest, aniżeli hymny układane na cześć Moją. Wiedz,

córko Moja, że im mowa twoja jest prostsza, tym więcej Mnie pociągasz ku sobie. A

teraz bądź spokojna przy Sercu Moim, połóż pióro a szykuj się do wyjazdu.(Dz 797)

798.

ŚW. FAUSTYNA ZAMIESZKUJE W PRĄDNIKU

9/XII.1936. Dziś rano wyjechałam na Prądnik. Odwiozła mnie Siostra Chryzostoma.

Mam separatkę sama jedna, zupełnie podobna jestem do karmelitanki. Kiedy odeszła Siostra

Chryzostoma i pozostałam sama, pogrążyłam się w modlitwie, oddając się w szczególną

opiekę Matce Bożej, Ona jedna jest zawsze ze mną, Ona, jak dobra Matka, patrzy na

wszystkie przeżycia i wysiłki moje.(Dz 798)

799.

PAN JEZUS UMACNIA ŚW. FAUSTYNĘ W JEJ SAMOTNOŚCI

Nagle ujrzałam Pana Jezusa, który mi powiedział: Bądź spokojna, dziecię Moje,

widzisz, że nie jesteś sama. Serce Moje czuwa nad tobą. - Jezu napełnił mnie siłą w

stosunku do pewnej osoby, czuję moc w duszy.(Dz 799)

800.

PAN BÓG PATRZY NA INTENCJE NASZYCH DOBRYCH CZYNÓW

Zasada moralna

Jak się nie wie co lepsze, trzeba się zastanowić i rozważyć i zasięgnąć rady, bo nie

wolno działać w niepewności sumienia. W niepewności powiedzieć sobie: cokolwiek zrobię,

będzie dobrze, mam intencję zrobienia dobrze, Pan Bóg przyjmuje co my uważamy za dobre,

to i Pan Bóg przyjmuje i uznaje za dobre. Nie martwić się, jeżeli po czasie sprawy te okażą

się niedobre, Pan Bóg patrzy na intencję, z jaką zaczynamy i według tej będzie nagradzał. Jest

to Zasada. której powinniśmy się trzymać.(Dz 800)

 

Ciąg dalszy >>>

 

Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po łacinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

Naszą witrynę przegląda teraz 337 gości