Dzienniczek Siostry Faustyny - drugi zeszyt r?kopisu (522-650)
Bo?e Mi?osierdzie - Dzienniczek Siostry Faustyny

Zgromadzenie Sióstr Matki Bo?ej Mi?osierdzia

 Zeszyt II (522 – 1000)

Mi?osierdzie Pa?skie wy?piewywa? na wieki b?d?
Mi?osierdzie Bo?e w duszy mojej

S. M. Faustyna Dzienniczek

 

+

J.M.J.

522.

PIE?? WIELBI?CA MI?OSIERDZIE BO?E

+ Mi?osierdzie Pa?skie wy?piewywa? na wieki

B?d? przed wszystkim ludem,

Bo ono jest najwi?kszym przymiotem Boga,

A dla nas nieustannym cudem.

Wytryskujesz z Troisto?ci Bo?ej

Lecz z jednego mi?osnego ?ona,

Mi?osierdzie Pa?skie oka?e si? w duszy

W ca?ej pe?ni, gdy spadnie zas?on?.

Z ?ród?a mi?osierdzia Twego, o Panie,

P?ynie wszelkie szcz??cie i ?ycie,

A wi?c wszystkie stworzenia i twory

Wy?piewujcie pie?? mi?osierdzia w zachwycie.

Wn?trzno?ci mi?osierdzia Bo?ego otwarte dla nas,

Przez ?ywot Jezusa na Krzy?u rozpi?ty,

Nie powiniene? w?tpi?, ani rozpacza? grzeszniku,

Ale ufa? mi?osierdziu, bo i ty mo?esz zosta? ?wi?ty.

Dwa zdroje wytrys?y w kszta?cie promieni

Z Serca Jezusowego,

Nie dla Anio?ów, ani Cherubów, Serafinów,

Ale dla zbawienia cz?owieka grzesznego. (Dz 522)

523.

?W. FAUSTYNA WYZNAJE, DLACZEGO PISZE DZIENNIK DUSZY

O Wolo Bo?a, b?d? moja mi?o?ci?.

Jezu mój, Ty wiesz, ?e nie napisa?am ani jednej litery sama z siebie, a je?eli pisz?, to

tylko na wyra?ny rozkaz ?wi?tego pos?usze?stwa.

Bóg i dusze

S.M. Faustyna

Od Naj?wi?tszego Sakramentu

524.

?W. FAUSTYNA MI?UJE PANA JEZUSA UTAJONEGO W NAJ?WI?TSZYM

SAKRAMENCIE

+ O Jezu, Bo?e utajony,

Serce moje Ci? czuje,

Cho? kryj? Ci?. zas?ony,

Ty wiesz, ?e Ci? mi?uj?.

525.

?W. FAUSTYNA UWIELBIA TRÓJC? PRZENAJ?WI?TSZ?

+ Wilno 24/XI.1935.

J.M.J. + Drugi Brulionik

Niech b?dzie Bóg uwielbiony

O Trójco ?wi?ta, w której zawarte jest ?ycie wewn?trzne Boga Ojca, Syna i Ducha

?wi?tego, wiekuista rado?ci, niepoj?ta g??bio mi?o?ci sp?ywaj?ca na wszystkie stworzenia i

uszcz??liwiaj?ca je, cze?? i chwa?a Imieninowi Twemu, na wieki wieków – Amen.

Kiedy poznaj? Twoj? wielko?? i pi?kno?? , o Bo?e mój, ciesz? si? niewymownie z

tego, ?e tak wielkim jest Pan, któremu s?u??; z mi?o?ci? i weselem spe?niam Jego ?w. wol?, a

im Go lepiej poznaj?, tym gor?cej mi?owa? Go pragnie. Pali mnie pragnienie, bym go

mi?owa?a coraz wi?cej. (Dz 525).

526.

PAN JEZUS UKAZUJE ?W. FAUSTYNIE STRÓJ NOWEGO ZGROMADZENIA

+ 14-go. w ten czwartek, kiedy odprawia?y?my adoracje nocna, z pocz?tku nie

mog?am si? modli?, jaka? osch?o?? opanowywa?a mnie; nie mog?am rozwa?a? Bolesnej M?ki

Jezusa, ale po?o?y?am si? krzy?em i ofiarowa?am Bolesn? M?k? Pana Jezusa Ojcu

Przedwiecznemu na zado?? uczynienie za grzechy ?wiata ca?ego. Kiedy si? podnios?am z

ziemi od tej modlitwy i posz?am do swego kl?cznika, nagle ujrza?am Jezusa przy moim

kl?czniku. Pan Jezus wygl?da? tak, jako jest w biczowaniu, w r?kach trzyma? szat? bia?? i

przyodzia? ni? mnie i sznurek, którym mnie przepasa? i okry? mnie p?aszczem czerwonym

takim, jak by? okryty w M?ce i welon tego samego koloru i rzek? do mnie: - takie b?dziesz

mie? ubranie ty i towarzyszki twoje; ?ycie Moje b?dzie dla was regu?? od narodzenia, a?

do skonania na Krzy?u. Wpatruj si? we Mnie i wed?ug tego zyj, pragn?, aby? g??biej

wnikn??a w ducha Mojego i em. jest cichy i pokornego serca. (Dz 526)

527.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYNE O POMOCY W REALIZACJI JEGO

PLANÓW

W pewnej chwili uczulam w duszy przynaglenie, abym si? zabra?a do czynu i

wype?ni?a wszystko, czego Bóg ??da ode mnie. Wesz?am na chwil? do kaplicy, us?ysza?am

taki glos w duszy: czemu? si? l?kasz? Czy my?lisz, ?e zabraknie Mi wszechmocy, abym

ci? wspiera?? – I w pewnej chwili uczulam w duszy dziwna si?? i niczym mi si? wydawa?

Wszystkie przeciwno?ci, jakie by mi si? w wype?nieniu tej woli Bo?ej przytrafi? mog?y. (Dz

527)

528.

WSZELKIE ?ASKI P?YN? PRZEZ SERCE PA?SKIE

W pi?tek w czasie Mszy ?w., kiedy dusza moja by?a zalana szcz??ciem Boga,

us?ysza?am w duszy te s?owa: - Mi?osierdzie Moje przesz?o do dusz przez Serce Boskoludzkie

Jezusa, jako promie? s?o?ca przez kryszta?. Uczu?am w duszy i zrozumia?am, ?e

wszelkie zbli?enie si? do Boga jest nam dane przez Jezusa, w Nim i przez Niego. (Dz 528)

529.

3

MATKA BO?A POLECA ?W. FAUSTYNIE, ABY WYPE?NI?A ??DANIA PANA

JEZUSA

W dzie? zako?czenia nowenny w Ostrej Bramie wieczorem, po prze?piewaniu litanii,

jeden z kap?anów przyniós? Naj?wi?tszy Sakrament w monstrancji, kiedy postawi? na o?tarzu,

zaraz ujrza?am ma?e Dzieci? Jezus, które wyci?ga?o naprzód r?cz?ta do Matki Swojej, która

wtenczas mia?a posta? ?yw?. Kiedy Matka Bo?a mówi?a do mnie – Jezus Swe r?cz?ta

wyci?ga? do ludu zebranego. Matka Naj?wi?tsza mówi?a mi, abym wszystkie ??dania Bo?e

przyjmowa?a jak dziecko ma?e, bez ?adnych docieka?, inaczej nie podoba si? to Bogu. W tej

chwili znik?o Dzieci? Jezus i Matka Bo?? traci?a ?ywo??, a obraz pozosta? takim jako by?

przedtem, jednak dusza moja zosta?a zape?niona rado?ci? i weselem wielkim i rzek?am do

Pana: czy? ze mn? co si? Tobie podoba, na wszystko jestem gotowa. Ale Ty o Panie, nie

odst?puj ode mnie ani na moment. (Dz 529)

530.

?W. FAUSTYNA OTRZYMUJE ZGOD? NA POST ?CIS?Y

Na cze?? Trójcy ?wi?tej

Prosi?am Matk? Prze?o?on? o post czterdziestodniowy, raz dziennie przyjmuj?c

kromk? chleba i szklank? wody; jednak Matka Prze?o?ona nie zgodzi?a si? na czterdzie?ci dni,

ale na siedem dni, zgodnie ze zdaniem spowiednika. Nie mog? Siostry zupe?nie usun?? od

obowi?zków, a to ze wzgl?du na siostry, które by mog?y co? zauwa?y?; ja daje Siostrze

pozwolenie, o ile Siostra mo?e oddawa? si? modlitwie i notowaniu tych niektórych rzeczy,

ale gorzej mi b?dzie uchroni? Siostr? co do postu, tu naprawd? nie mog? wymy?le i

powiedzia?a: niech siostra idzie, a mnie mo?e przyjdzie jakie ?wiat?o. W niedziel? rano

zrozumialam wewn?trznie, ?e kiedy mnie Matka Przeznaczy?a do furty w czasie posi?ku,

my?la?a o tym, aby mi da? sposobno?? do postu. Rano nie by?am na ?niadaniu, ale po chwili

posz?am do Matki Prze?o?onej i zapyta?am, je?eli mam furt?, to b?dzie bardzo dobrze unikn??

zwrócenia na siebie uwagi, a Matka mi odpowiedzia?: kiedy Siostr? zak?adam, my?la?am o

tym. Teraz zrozumia?am, ?e t? sama my?l odczu?am wewn?trznie. (Dz 530)

531.

CELEM NOWEGO ZGROMADZENIA B?DZIE MODLITWA ZA KAP?ANÓW I

DUSZE ZAKONNE

24/XI.1935. niedziela, dzie? pierwszy. Zaraz posz?am przed Naj?wi?tszy Sakrament i

ofiarowa?am si? z Jezusem, który jest w Naj?wi?tszym Sakramencie, Ojcu Przedwiecznemu.

Wtem us?ysza?am w duszy te s?owa: - Celem twoim jest i towarzyszek twoich ??czy? si? ze

Mn? jak naj?ci?lej przez mi?o??, jedna? b?dziesz ziemie z niebem, ?agodzi? b?dziesz

s?uszny gniew Bo?y, a wyprasza? b?dziesz mi?osierdzie dla ?wiata. Oddaj? ci w opiek?

dwie per?y drogocenne Sercu Mojemu, a nimi s? dusze kap?anów i dusze zakonne, za

nich szczególnie modli? si? b?dziesz, ich moc b?dzie w wyniszczeniu wasze, modlitwy,

posty, umartwienia, prace i wszystkie cierpienia, ??czy? b?dziesz z modlitw?, postem,

umartwieniem, prac?, cierpieniem Moim, a wtenczas b?d? mia?y moc przed Ojcem

Moim. (Dz 532)

532.

PAN JEZUS MA UPODOBANIE W SERCACH PROSTYCH

Po Komunii ?w. ujrza?am Pan Jezusa, który mi rzek? te s?owa: - Dzi? wniknij w

ducha ubóstwa Mojego i tak urz?d? wszystko, aby najubo?si nie mieli ci czego

zazdro?ci?. – Nie w gmachach i we wspania?ych urz?dzeniach, ale w sercu czystym i

pokornym podobam sobie. (Dz 532)

533.

?YCIE PANA JEZUSA WZOREM UBÓSTWA

Kiedy pozosta?am sama, zacz??am si? zastanawia? nad duchem ubóstwa. Widz? jasno,

?e Jezus nic nie mia?, chocia? jest Panem wszechrzeczy. ??obek po?yczony, idzie przez ?ycie

czyni?c dobrze, a Sam nie ma gdzie by g?ow? sk?oni?. A na krzy?u, widz? szczyt Jego

ubóstwa, bo nawet i szaty nie ma na Sobie. O Jezu, przez uroczysty ?lub ubóstwa, pragn? si?

upodobni? do Ciebie, ubóstwo b?dzie mi matka. Jak zewn?trznie nic nie posiada? i nie

rozporz?dza? jako w?asno?ci?, tak i wewn?trznie niczego nie pragn??. A w Naj?wi?tszym

Sakramencie jak wielkie Twoje ubóstwo. Czy by?a kiedy dusza tak opuszczona – jak Ty Jezu

na krzy?u? (Dz 533)

534.

PAN JEZU CHCE, ABY CZYSTO?? ?W. FAUSTYNY BY?A WI?CEJ NI?

ANIELSKA

Czysto?? – ?lub ten rozumie si? sam przez si?, ?e zabrania wszystkiego, co jest

zakazane szóstym i dziewi?tym przykazaniem Bo?ym, naturalnie – czyn, my?l i s?owo,

uczucie i... Rozumiem, ?e ?lub uroczysty ró?ni si? od ?lubu prostego, rozumiem to w ca?ej

ci?g?o?ci. Kiedy si? nad tym zastanawia?am, us?ysza?am w duszy te s?owa: - Jeste?

oblubienic? Moja na wieki, czysto?? twoja ma by? wi?cej ni? anielska, bo z ?adnym

anio?em nie wchodz? w tak ?cis?? za?y?o?? jak z tob?. Najdrobniejszy czyn oblubienicy

Mojej ma warto?? niesko?czon?, dusza czysta ma moc niepoj?t? przed Bogiem. (Dz 534)

535.

PAN JEZUS PRZYPOMINA ?W. FAUSTYNIE O SWYM POS?USZE?STWIE

Pos?usze?stwo. Przeszed?em pe?ni? wol? Ojca Swego. Pos?uszny by?em rodzicom,

pos?uszny katom, pos?uszny jestem kap?anom. Rozumiem o Jezu, ducha pos?usze?stwa i na

czym ono polega, nie tylko ono obejmuje wykonanie zewn?trzne, ale dotyka rozumu, woli i

sadu. S?uchaj?c prze?o?onych, Bogu jeste?my pos?uszni; mniejsza o to, czy anio?, czy

cz?owiek w zast?pstwie Boga b?dzie mi rozkazywa?, pos?uszna zawsze by? musze. Nie b?d?

wiele pisa? o ?lubach, bo te same przez si? s? jasne i konkretnie uj?te, tu raczej przyst?puje do

ogólnego rzucenia my?li na zgromadzenie to. (Dz 535)

536.

?W. FAUSTYNA PODAJE OGÓLNE ZASADY ?YCIA NOWEGO ZAKONU

+ Ogólne streszczenie

Nigdy nie b?dzie wystawnych domów, ale niedu?y ko?cio?ek, a przy nim ma?e

zgromadzenie, ma?e gronko dusz, które b?dzie si? sk?ada? nie wi?cej jak z dziesi?ciu dusz;

oprócz tych, b?d? dwie dusze, które b?d? za?atwia? na zewn?trz ró?ne potrzeby zgromadzenia

i obs?ugiwa? ko?ció?. Nie b?d? nosi? habitu, ale ubranie ?wieckie, b?d? mia? ?luby, ale proste

i podlega? b?d? ?ci?le prze?o?onej, która jest za krat?. B?d? mia?y udzia? we wszystkich

dobrach duchowych ca?ego zgromadzenia, jednak wi?cej nigdy nie mo?e by? ja dwie, raczej

jedna. Ka?dy dom b?dzie niezale?ny od drugiego, chocia? regu?? i ?lubami i duchem b?d? z

sob? jak naj?ci?lej. Jednak w wypadkach nadzwyczajnych mo?na przes?a? Siostr? z jednego

domu do drugiego, tak?e mo?na przy za?o?eniu domu, wzi?? niektóre zakonnice w razie jakiej

potrzeby. Ka?dy dom podlega? b?dzie Ordynariuszowi miejscowemu. (Dz 536)

537.

PRZEPISY ODNOSZ?CE SI? DO KA?DEJ SIOSTRY

Ka?da zakonnica b?dzie mieszka? w oddzielnej celi, ale jednak ?ycie b?dzie

zachowane wspólne, schodzi? si? b?d? razem na modlitwy, posi?ek i rekreacje. Ka?da z

zakonnic, która z?o?y profesje ju? nigdy nie ujrzy ?wiata, nawet przez kraty, bo ta b?dzie

zasuni?ta ciemnym suknem, a nawet co do rozmów b?dzie ?ci?le ograniczone. B?dzie ona

jako osoba umar?a, której ?wiat nie rozumie, a ona ?wiata. Ma wsta? pomi?dzy niebem a

ziemi? i b?aga? nieustannie Boga o mi?osierdzie dla ?wiata i moc dla kap?anów, aby ich s?owa

pró?no nie przebrzmiewa?y i by mogli si? sami utrzyma? w tej niepoj?tej godno?ci – a tak

nara?eni – bez ?adnej skazy ... Dusz tych chocia? b?dzie niewiele, ale b?d? duszami

heroicznymi. Dla dusz tchórzliwych i zniewie?cia?ych, miejsca nie b?dzie. (Dz 537)

538.

WSZYSTKIE SIOSTRY NOWEGO ZAKONU B?D? SOBIE RÓWNE

Pomi?dzy sob? nie b?d? si? dzieli? na ?adne chóry, ani na ?adne matki i mateczki, ani

na wielebne, ani na przewielebne, wszystkie b?d? sobie równe, chocia?by ich ró?ni?o

pochodzenie bardzo wielkie. Wiemy kim by? Jezus, a jak si? nu?y? i z kim przestawa?. Nosi?

b?d? szat?, jaka On mia? w m?ce, ale nie tylko szat?, ale maja wycisn?? na sobie p?ta jakimi

On by? naznaczony, a te s?: cierpienie i wzgarda. Ka?da d??y? b?dzie do najwy?szego

zaparcia siebie i do zmi?owania pokory i ta, która si? najwi?cej t? cnot? odznaczy, ta b?dzie

zdolna do przewodniczenia innym. (Dz 538)

539.

SIOSTRY PO?WI?C? SI? STA?EJ MODLITWIE ZA KO?CIÓ?

Kiedy nas Bóg uczyni? towarzyszkami mi?osierdzia Swego, wi?cej nawet, bo

szafarkami, a wiec mi?o?? nasza ma by? wielka dla ka?dej duszy, pocz?wszy od wybranych, a

sko?czywszy na duszy, która jeszcze nie zna Boga. Modlitw? i umartwieniem dociera?

b?dziemy do najdzikszych krajów, toruj?c drog? misjonarzom. Pami?ta? b?dziemy o tym, ?e

jak na froncie ?o?nierz nie mo?e d?ugo wytrwa?, je?eli nie b?dzie wspierany przez si?y

zewn?trzne, które nie bior? udzia?u bezpo?redniego w walce, ale s? dostawcami wszystkiego,

czego potrzebuje – a to uzupe?nia modlitwa – a wiec ka?da ma si? odznacza? duchem

apostolstwa. (Dz 539)

540.

Z?E DUCHY NAK?ANIAJ? ?W. FAUSTYN?, BY ODRZUCI?A MY?L O

WST?PIENIU DO NOWEGO ZAKONU

Kiedy pisa?am wieczorem, us?ysza?am g?os w celi taki: nie wychod? ze Zgromadzenia

tego, miej mi?osierdzie nad sob?, jak wielkie ci? czekaj? cierpienia. Kiedy si? spojrza?am w

stron? g?osu, nic nie widzia?am i pisze dalej. Wtem us?ysza?am szum i te s?owa: jak widzisz,

zniszczymy ci?. Nie m?cz nas. Kiedy si? spojrza?am i zobaczy?am wiele brzydkich potworów,

kiedy uczyni?am my?l? znak krzy?a, prys?y wszystkie natychmiast. Jak strasznie jest brzydki

szatan, biedne dusze pot?pione, ze musz? ?y? w jego towarzystwie, sam widok jego jest

wstr?tniejszy ni? ca?a m?ka piek?a. (Dz 540.)

541.

PAM JEZUS USPOKAJA ?W. FAUSTYN?

Po chwili us?ysza?am g?os w duszy taki: nie l?kaj si? niczego, nic nie dotknie si?

ciebie bez woli Mojej. Dziwna si?a wst?pi?a w dusze moj?, po tych s?owach Pana, ciesz? si?

niezmiernie jak dobrym jest Bóg. (Dz 541)

542.

ZASADY OBOWI?ZUJ?CE W POSTULACIE NOWEGO ZAKONU

Postulat. Wiek przyj?cia. Ka?da osoba mo?e by? przyj?ta od pi?tnastu do trzydziestu

lat. Na pierwszym miejscu trzeba uwa?a? na ducha, jakim jest przej?ta dana osoba i na

charakter, czy ma silna wole i odwag? i?? ?ladami Jezusa, i to z weselem i rado?ci?, bo

weso?ego dawc? Bóg mi?uje; musi mie? wzgard? ?wiata i samej siebie. Brak posagu nie

b?dzie nigdy przeszkod? w przyj?ciu; tak?e musza by? wszystkie formalno?ci jasne, zawik?a?

nie przyjmowa?. (Dz 542)

543.

ILE CZASU MA TRWA? POSTULAT

Trwanie postulatu. Postulat b?dzie jeden rok. W tym czasie powinna si? dana osoba

bada?, czy ten rodzaj ?ycia jej si? podoba i nadaje, czy te? nie, a tak?e i mistrzyni powinna

pilnie bada?, czy dana osoba nadaje si? do takiego sposobu ?ycia, czy nie. Po roku, jak si?

oka?e, ?e maja dobr? wol? i szczer? ch?? s?u?enia Bogu, trzeba ja przyj?? do nowicjatu. (Dz

543)

544.

CEL NOWICJATU

Nowicjat ma trwa? rok bez ?adnej przerwy w tym czasie. Nowicjuszk? trzeba pouczy?

o cnotach odnosz?cych si? do ?lubów i o wa?no?ci jakie zawieraj? ?luby. Mistrzyni powinna

usilnie si? stara? o ich gruntowne wyrobienie. Niech je ?wiczy w pokerze, bo tylko serce

pokorne z ?atwo?ci? zachowuje ?luby i doznaje wielkich rado?ci, które p?yn? z Boga dla

duszy wiernej.

Nie b?d? obci??one prac? odpowiedzialn?, aby si? swobodnie mog?y odda? w?asnemu

uduchowieniu. S? ?ci?le do zachowywania regu? i ustaw obowi?zane, tak?e i postulantki. (Dz

544)

545.

DOPUSZCZENIE DO PROFESJI

Po roku nowicjatu, je?eli nowicjuszka oka?e si? wierna, mo?na j? przypu?ci? do

z?o?enia profesji na jeden rok; to si? ma powtarza? przez trzy lata; wtenczas mo?e ju? mie?

obowi?zki odpowiedzialne, jednak nale?e? b?dzie do nowicjatu i raz w tygodniu, musi by?

razem z nowicjuszkami na wyk?adach, a ostatnie sze?? miesi?cy, przejdzie zupe?nie do

nowicjatu, aby si? dobrze przygotowa? do z?o?enia uroczystej profesji. (Dz 545).

546.

ZASADY OD?YWIANIA

Co do posi?ku, nie b?dziemy u?ywa? mi?sa; posi?ek b?dzie taki, aby i tu ubodzy nie

mieli nam czego zazdro?ci?, jednak ?wi?ta mo?na troch? odró?ni? od dni powszechnych. Trzy

razy b?d? si? posila? na dzie?, ?ci?le zachowywa? b?d? posty w pierwotnym duchu, a

szczególnie te dwa wielkie. Niech po?ywienie b?dzie dla wszystkich sióstr jednakowe, z

wykluczeniem wszelkich wyj?tków, aby ?ycie wspólne by?o w ca?ej czysto?ci zachowane, jak

pod wzgl?dem po?ywienia, tak ubrania i urz?dzenia celi, jednak je?eli która z sióstr

zachoruje, powinna mie? wszelkie wzgl?dy. (Dz 546)

547.

PORZ?DEK DUCHOWY

Co do modlitw. Medytacja godzin?, Msz ?w. I Komu ni ?w., pacierze, dwa rachunki

sumienia, oficjum, ró?aniec, czytanie duchowne, godzina modlitwy w nocy. Co do rozk?adu

dnia wed?ug godzin, uczyni? mo?na lepiej, jak si? zacznie tym sposobem ?y?. (Dz 547)

548.

PAN JEZUS ZAPEWNIA STA?? POMOC MATERIALN?

Wtem us?ysza?am w duszy te s?owa: - Córko Moja, zapewniam ci sta?y dochód, z

którego ?y? b?dziesz. Twoim obowi?zkiem jest zupe?na ufno?? w dobro? Moj?, a Moim

obowi?zkiem jest da? ci wszystko, czego potrzebujesz. Czynie si? Sam zale?ny od twoje

ufno?ci, je?eli ufno?? twoja b?dzie wielka, to hojno?? Moja nie b?dzie zna? miary. (Dz

548)

549-550-551.

OBOWI?ZEK PRACY. MI?O?? WZAJEMNA. MI?O?? DO KO?CIO?A

O pracy. Jako osoby ubogie, same b?d? wykonywa? wszelkie prace, jakie s? w

klasztorze. Ka?da powinna si? cieszy?, je?eli jej si? dostanie obowi?zek upokarzaj?cy, lub

przeciwny naturze, bo to b?dzie pomoc? do wewn?trznego wyrobienia. Prze?o?ona b?dzie

cz?sto zmienia? obowi?zki sióstr, a w ten sposób dopomo?e im do oderwania si? zupe?nego

od tych drobiazgów, do których niewiasty maja wielka sk?onno??. Naprawd?, nieraz mnie to

?mieszy, jak widz? na w?asne oczy, ?e dusze opu?ci?y rzeczy naprawd? wielkie, a przywi?zuj?

si? do fata?aszków, czyli drobiazgów. Ka?da z sióstr b?dzie po miesi?cu w kuchni, nie

wy??czaj?c nawet prze?o?onej. Niech wszystkie si? dotykaj? ka?dego trudu, jaki mo?e by? w

klasztorze, niech wszystkie maja intencj? czysta zawsze, we wszystkim, bo bardzo nie podoba

si? Bogu mieszanina. Niech si? same oskar?aj? z uchybie? zewn?trznych i prosz? prze?o?ona

o pokut?, niech to czyni? w duchu pokory. Niech si? kochaj? wzajemnie mi?o?ci? wy?sz?,

mi?o?ci? czyst?, widz?c w ka?dej siostrze obraz Bo?y. Szczególn? cecha tego ma?ego

zgromadzenia jest mi?o??, a wiec niech nie zacie?niaj? serca swego, ale niech obejmuj? ?wiat

ca?y, ?wiadcz?c ka?dej duszy mi?osierdzie, przez modlitw? wed?ug powo?ania swego. Je?eli w

tym duchu mi?osierne b?dziemy, to i same mi?osierdzia dost?pimy. Jak wielk? powinna ka?da

mie? mi?o?? do Ko?cio?a, jak dobre dziecko kochaj?ce matk?, modli si? za ni?, tak ka?da

dusza chrze?cija?ska powinna si? modli? za Ko?ció?, który jest dla niej Matka, a co dopiero

powiedzie? o nas, zakonnicach, gdzie szczególnie zobowi?za?y?my si? modli? za Ko?ció?, a

wiec jak wielkie jest nasze apostolstwo, chocia? tak ukryte. Te codzienne drobiazgi b?d? si?

sk?ada? u stóp Pana Jezusa, jako ofiara b?agalna za ?wiat, ale aby ofiara by?a mila Bogu, musi

by? czysta, musi serce wyzwoli? si? z wszelkich przywi?za? naturalnych, a wszystkie uczucia

zwróci? do Stwórcy swego, kochaj? w Nim wszystkie stworzenia, wed?ug Jego ?wi?tej woli, a

tak post?puj?c, ka?da w duchu gorliwo?ci, przeniesie rado?? Ko?cio?owi. (Dz 549-550-551)

552.

ZNACZENIE MILCZENIA

Poza ?lubami, widz? jedna najwa?niejsz? regule, chocia? wszystkie s? wa?ne, jednak

t? wysuwam na pierwsze miejsce, a ni? jest milczenie. Zaprawd?, gdyby ta regu?a ?ci?le

zachowana by?a?, to o inne jestem spokojna. Wielka jest sk?onno?? u niewiast do mówienia;

zaprawd?, duch ?wi?ty nie mówi do duszy rozproszonej i gadatliwej, ale przemawia przez

swe ciche natchnienia do duszy skupionej, do duszy milcz?cej. Gdyby by?o ?ci?le zachowane

milczenie, nie by?oby szemra?, rozgorycze? obmów, plotek, nie by?aby szarpana mi?o??

bli?niego, jednym s?owem, wiele b??dów by upad?o. Usta milcz?ce s? czystym zlotem i

?wiadcz? o ?wi?to?ci wewn?trznej. (Dz 552)

553.

SIOSTRY MAJ? ZACHOWYWA? MILCZENIE

Ale zaraz pragn? mówi? o drugiej regule, to jest o mówieniu. Milcze? kiedy powinno

si? mówi?, jest niedoskona?o?ci?, a nawet i nieraz grzechem. A wi?c niech wszystkie bior?

udzia? w rekreacji, a prze?o?ona niech nie zwalnia sióstr z rekreacji, chyba, ?e co? zachodzi

bardzo wa?nego. Rekreacje niech b?d? weso?e w duchu Bo?ym. W rekreacjach mamy

mo?no?? wzajemnego si? poznania, niech ka?da wypowiada swoje zdanie w prostocie dla

zbudowania innych, a nie w duchu jakiej? wy?szo?ci, albo co nie daj Bo?e jakich sprzeczek;

to by si? nie zgadza?o z doskona?o?ci? i z duchem naszego powo?ania, które ma si? odznacza?

mi?o?ci?. Dwa razy dziennie b?dzie rekreacja po pó? godziny, ale natomiast, która siostra

przerwie milczenie jest obowi?zana zaraz oskar?y? si? prze?o?onej i poprosi? o pokut?, a

prze?o?ona za to uchybienie niech nak?ada pokuty publiczne, bo je?eliby by?o inaczej, to sama

odpowie przed Panem. (Dz 553)

554.

O KLAUZURZE W NOWYM ZAKONIE

O klauzurze. Za klauzur? nikt nie b?dzie wchodzi? bez szczególnego pozwolenia

Ordynariusza i to w razach nadzwyczajnych, to jest udzielania Sakramentów chorym, lub

wspierania czyli dysponowania na ?mier?, lub w obrz?dach pogrzebowych, albo mo?e si?

zdarzy? konieczna potrzeba wpu?ci? za klauzur? jakiego robotnika w celu naprawek w

klasztorze, jednak tu musi by? wpierw wyra?ne pozwolenie. Drzwi. prowadz?ce za klauzur?

maj? by? stale zamkni?te, a klucz ma mie? tylko prze?o?ona. (Dz 554)

555.

O WYCHODZENIU SIÓSTR DO ROZMÓWNICY

O wychodzeniu do rozmównicy. ?adna siostra nie wyjdzie do rozmównicy bez

szczególnego pozwolenia prze?o?onej, a prze?o?ona nie powinna ?atwo udziela? pozwolenia

na cz?ste wychodzenie do rozmównicy, te które umar?y dla ?wiata, nie powinny do niego

wraca? nawet przez rozmow? ale je?eli prze?o?ona uzna za stosowne, aby jaka? siostra wysz?a

do rozmównicy, to niech si? trzyma nast?puj?cych wskazówek: niech ,sama towarzyszy danej

siostrze, w razie by nie mog?a sama, niech wyznaczy zast?pczyni?, a ta jest obowi?zana do

dyskrecji, nie b?dzie powtarza? co s?ysza?a w rozmównicy, ale prze?o?on? powiadomi o

wszystkim. Rozmowy powinny by? krótkie, chyba, ?e wzgl?d na osob? zatrzyma je d?u?ej,

jednak nigdy nie b?d? odsuwa? sukna,. chyba w nadzwyczajnych wypadkach, jak si? to

zdarzy? mo?e na pro?b? usiln? ojca lub rodzonej matki. (Dz 555)

566.

O PISANIU LISTÓW PRZEZ SIOSTRY

O listach. Ka?da siostra mo?e pisa? listy zapiecz?towane do Ordynariusza, któremu

dom podlega, poza tym, na ka?dy list prosi? b?d? o pozwolenie i otwarty oddadz?

prze?o?onej, a prze?o?ona ma si? kierowa? duchem mi?o?ci i roztropno?ci? ma prawo wys?a?

albo zatrzyma?, wed?ug tego co b?dzie z wi?ksz? chwa?? Bo??, ale bardzo bym pragn??a, aby

te pisania by?y jak najrzadziej; nie?my pomoc duszom przez modlitw? i umartwienie, a nie

przez pisma. (Dz 556)

557.

O SPOWIEDZI I SPOWIEDNIKACH

O spowiedzi. Spowiedników dla zgromadzenia wyznaczy Ordynariusz, jak

zwyczajnego, tak i nadzwyczajnego. Spowiednik zwyczajny b?dzie jeden i s?ucha? b?dzie

spowiedzi ca?ego zgromadzenia raz w tygodniu. Spowiednik nadzwyczajny b?dzie

przychodzi? raz na .kwarta?, przed którym jest obowi?zana ka?da siostra si? stawi?, chocia?by

nie czyni?a w?a?ciwej spowiedzi. Spowiednik zwyczajny jak i nadzwyczajny, d?u?ej nie

b?dzie sprawowa? swego urz?du nad trzy lata; w ko?cu trzechlecia, odb?dzie si? tajne

g?osowanie i wed?ug tego prze?o?ona przed?o?y pro?b? sióstr Ordynariuszowi, jednak mo?e

by? spowiednik zatwierdzony na drugie a nawet i na trzecie trzechlecie. Zakonnice spowiada?

si? b?d? przy zamkni?tej kracie, konferencje, które b?d? mówione do zgromadzenia, tak?e

przez. krat? zasuni?t? ciemnym suknem. Siostry nigdy nie b?d? mówi? pomi?dzy sob? o

spowiedzi i spowiednikach, a raczej niech si? modl? za nich, aby im Bóg udzieli? ?wiat?a do

kierowania ich duszami. (Dz 557)

558.

O KOMUNII ?WI?TEJ

O Komunii ?w. Niech siostry nie mówi? o tym, która rzadziej, a która cz??ciej

przyst?puje do Komunii ?w., niech si? powstrzymuj? od wydawania s?du w tym przedmiocie,

do którego nie maj? prawa; wszelki s?d pod tym wzgl?dem, nale?y wy??cznie do

Spowiednika. Mo?e prze?o?ona zapyta? dan? siostr?, ale nie w tym celu, aby si? dowiedzie?

przyczyny, dla której nie chodzi do Komunii ?w., ale raczej dlaczego, aby jej u?atwi?

Spowied?. Niech si? nie wa?? prze?o?one wchodzi? w dziedzin? sumie? sióstr. Prze?o?ona

mo?e nieraz zarz?dzi?, aby zgromadzenie ofiarowa?o Komuni? na pewn? intencj?. Ka?da

powinna si? stara? o jak najwi?ksz? czysto?? duszy, aby mog?a codziennie przyjmowa?

Boskiego Go?cia. (Dz 558)

559.

?W. FAUSTYNA WIDZI RUINY KLASZTORU, KTÓRE MA ODBUDOWA?

W pewnej chwili kiedy wesz?am do kaplicy, ujrza?am mury jakiego? budynku jakoby

rozrzuconego, okna by?y bez szyb, nie wyko?czone drzwi bez drzwi, ale same futryny, wtem,

us?ysza?am w duszy te s?owa: - Tu ma by? ten klasztor. - Jednak troch? mi si? nie podoba?o,

?e to na tych gruzach ma by?. (Dz 559)

560.

PAN JEZUS PRZYPOMINA ?W. FAUSTYNIE O OBOWI?ZKU POS?USZE?STWA

WOBEC SPOWIEDNIKA

Czwartek. Czu?am si? tak przynaglona, ?eby jak najpr?dzej przyst?pi? do czynu,

wed?ug ?ycze? Pa?skich. Kiedy przyst?pi?am do spowiedzi ?w., jedno zdanie przed?o?y?am

nad zdanie spowiednika. W pierwszej chwili nie zda?am sobie z tego sprawy, jednak kiedy

odprawia?am godzin? ?w. ujrza?am Pana Jezusa w takiej postaci, jak jest na tym obrazie i

powiedzia? mi, ?ebym o wszystkim co do mnie mówi i czego ??da, mówi?a spowiednikowi i

prze?o?onym, - a czy? tylko to, na co otrzymasz pozwolenie. I da? mi Jezus pozna?, jak

bardzo Mu si? nie podoba dusza samowolna; pozna?am w tej duszy sam? siebie. Dostrzeg?am

w sobie ten cie? samowoli, rzuci?am si? w proch przed Majestatem Jego i sercem rozdartym

przeprasza?am Go; ale Jezus nie pozwoli? mi d?ugo na trwanie w tym usposobieniu, ale Jego

Boskie spojrzenie nape?ni?o dusz? moj? tak wielk? rado?ci?, ?e nie mam s?ów aby o

wypowiedzie? i da? mi Jezus pozna?, abym Go wi?cej pyta?a i radzi?a si? Jego. Naprawd?, jak

s?odkie spojrzenie jest Pana mojego, wzrok Jego przenika dusz? moj? do najtajniejszych

g??bin, rozumie si? duch mój z Bogiem bez ?adnego s?owa mówienia, czuj?, ?e On ?yje we

mnie, a ja w Nim. (Dz 560)

 

 

561.

MATKA BO?A POLECA ?W. FAUSTYNIE, BY ZAWSZE SPOGL?DA?A NA

KRZY?

W jednej chwili ujrza?am ten obraz w jakiej? ma?ej kapliczce, i w jednej chwili

ujrza?am, jak z tej ma?ej kapliczki sta?a si? wielka i pi?kna ?wi?tynia i w tej ?wi?tyni ujrza?am

Matk? Bo?? z Dzieci?tkiem na r?ku. W jednej chwili znik?o Dzieci?tko Jezu z r?ki Matki

Bo?ej, a ujrza?am ?ywy wizerunek Jezusa ukrzy?owanego. Powiedzia?a mi Matka Bo?a,

abym post?powa?a tak jak Ona, pomimo rado?ci zawsze wpatrywa?a si? w krzy? i

powiedzia?a, ?e ?aski; których mi Bóg udziela, nie s? tylko dla mnie, ale i dla innych dusz.

(Dz 561)

562.

PAN JEZUS RADUJE SI?, GDY MSZ? ?W. ODPRAWIA SPOWIEDNIK ?W.

FAUSTYNY

Jak widz? Dzieci?tko Jezus w czasie Mszy ?w. jednak nie zawsze jednakowe, czasami

bardzo radosne, a czasami wcale si? nie patrzy na kaplic?, najwi?cej jest teraz weso?e, jak

nasz spowiednik odprawia Msz? ?w. Ogromnie mnie to zdziwi?o, ?e tak go kocha ma?e

Dzieci? Jezus, czasami je widz? w kolorowej zapaseczce. (Dz 562)

563.

?W. FAUSTYNA OPISUJE WIZJ? PRZYSZ?EGO KLASZTORU

Nim przyjecha?am do Wilna, i nim pozna?am tego spowiednika, jednak widzia?am w

pewnej chwili niedu?y ko?ció?, a przy nim to zgromadzenie. Klasztor ten mia? dwana?cie cel,

ka?da zakonnica mia?a mieszka? oddzielnie. Widzia?am kap?ana, który mi dopomaga? w

urz?dzaniu tego klasztoru, a którego pozna?am o par? lat pó?niej, jednak w widzeniu ju? go

zna?am. Z wielkim po?wi?ceniem widzia?am, jak wszystko urz?dza? w tym klasztorze, i

pomaga? mu jeszcze jeden kap?an, ale jeszcze do rej pory go nie pozna?am. Widzia?am kraty

?elazne, zasuni?te suknem ciemnym i do ko?cio?a tego siostry nie wychodzi?y. (Dz 563)

564.

MATKA BO?A ZACH?CA ?W. FAUSTYN? DO UWIELBIANIA TRÓJCY

?WI?TEJ

Dzie? Niepokalanego Pocz?cia Matki Bo?ej, w czasie Mszy ?w. us?ysza?am szelest

szat i ujrza?am Matk? Naj?wi?tsz? w dziwnej pi?knej jasno?ci. Szata Jej bia?a z szarf?

niebiesk? - która mi powiedzia?a: - wielk? mi rado?? sprawiasz, kiedy wielbisz Trójc? ?w. za

udzielone mi ?aski i przywileje - i znik?a zaraz. (Dz 564)

565.

O POKUTACH I UMARTWIENIACH

Na pierwszy miejscu s? umartwienia wewn?trzne. Ale poza tem praktykowa?

umartwienia zewn?trzne, ?ci?le okre?lone, aby je wszystkie praktykowa?y. Tymi s?: trzy dni

w tygodniu zachowywa? b?dziemy ?cis?y post, dniami tymi s?: pi?tek, sobota, ?roda. W

ka?dy pi?tek odprawi? dyscyplin?, przez czas odmówienia. pi??dziesi?tego psalmu, wszystkie

o jednej godzinie, we w?asnych celach, godzina wyznaczona trzecia - za konaj?cych

grzeszników. Dwa wielkie posty, jako i dni kwartalne, wili?, b?dzie taki posi?ek: raz dziennie

kawa?ek chleba i troch? wody.

Niech ka?da stara si? o wype?nienie tych umartwie?, które s? przepisane dla

wszystkich, ale je?eli która siostra pragnie co? ponadto, niech prosi prze?o?on? o pozwolenie.

Jeszcze jedno umartwienie ogólne: ?adnej siostrze nie wolno wej?? do celi drugiej, bez

szczególnego pozwolenia prze?o?onej, ale prze?o?ona powinna nawet nieraz niespostrze?enie

wchodzi? do cel sióstr, nie w jakiej? formie szpiegostwa, ale w duchu mi?o?ci. i

odpowiedzialno?ci, jak? ma przed Bogiem; ?adna nie b?dzie nic zamyka? na klucz, regu?a

b?dzie ogólnym kluczem dla wszystkich. (Dz 565)

566.

DZIECI?TKO JEZUS UKAZUJE SI? ?W. FAUSTYNIE

W pewnym dniu po Komunii ?w., nagle ujrza?am Dzieci?tko Jezus, które sta?o przy

moim kl?czniku, trzymaj?c si? obiema r?cz?tami kl?cznika. Chocia? to ma?e Dzieci?, jednak

przenikn??a dusz? moj? boja?? i l?k, widz? w Nim swego s?dziego, Pana i Stwórc?, przed

którego ?wi?to?ci? dr?? Anio?owie, a z drugiej strony dusz? moj? zalewa mi?o?? (34)

niepoj?ta, gdzie mi si? wydaje, ?e konam pod jej wp?ywem. Widz? teraz, ?e Jezus wpierw.

umacnia moj? dusz? i czyni j? zdoln? do obcowania z Sob?, bo inaczej nie znios?abym tego,

co w danej chwili prze?ywam. (Dz 566)

567.

STOSUNEK SIÓSTR DO PRZE?O?ONEJ

Niech wszystkie siostry szanuj? prze?o?on? jako samego Pana Jezusa, jak to ju? w

?lubie o pos?usze?stwie wspomnia?am; niech si? do niej odnosz? z dzieci?cym zaufaniem,

niech nigdy nie szemrz?, ani gani? jej rozkazów, bo to si? bardzo nie podoba Bogu. Ka?da

niech si? kieruje duchem wiary. W stosunku do prze?o?onych, niech z prostot? prosi o

wszystko czego potrzebuje, niech Bóg zachowa i oby si? to nigdy nie powtórzy?o i nigdy nie

zdarzy?o, aby która z was mia?a by? przyczyn? smutku, albo ?ez prze?o?onej. Niech ka?da

wie, jak czwarte przykazanie obowi?zuje dziecko do czci wzgl?dem rodziców, tak zakonnic?

Wzgl?dem prze?o?onej. Niedobra to zakonnica, je?eli sobie pozwala i o?miela si? s?dzi?

prze?o?on?. Niech b?d? szczere do prze?o?onej i niech jej mówi? o wszystkim i o swoich

potrzebach z dzieci?c? prostot?.

Siostry b?d? mówi?y do swej prze?o?onej w ten sposób: prosz? Siostry Prze?o?onej

Nie b?d? jej nigdy ca?owa? w r?k?, ale przy ka?dym spotkaniu na korytarzu, czy te? kiedy si?

udadz? do celi prze?o?onej, b?d? mówi?: niech b?dzie pochwalony Jezus Chrystus, sk?aniaj?c

lekko g?ow?.

Siostry wzajemnie do siebie b?d? mówi?: prosz? siostry dodaj?c imi?. Niech si?

.kieruj? w stosunku do prze?o?onej duchem wiary, a nie czu?ostkowo?ci?, albo pochlebstwem,

bo to niegodne zakonnicy i bardzo by j? poni?a?o. Zakonnica powinna by? wolna, jak królowa

i b?dzie ni? tylko wtenczas, kiedy b?dzie ?y? duchem wiary; nie dlatego powinni?my s?ucha?

i szanowa? prze?o?on?, ?e jest dobra, ?wi?ta, roztropna, nie, nie dlatego, ale tylko dlatego,' ?e

mi miejsce Boga zast?puje, a s?uchaj?c jej, Bogu samemu jestem pos?uszna. (Dz 567)

568.

STOSUNEK PRZE?O?ONEJ DO SIÓSTR

Prze?o?ona powinna si? odznacza? pokor? i mi?o?ci? dla ka?dej siostry, bez ?adnych

wyj?tków, niech si? nie kieruje sympati?, albo antypati?, ale duchem Chrystusowym. Niech

wie o tym, ?e Bóg b?dzie od niej ??da? rachunku za ka?d? siostr?; niech nie prawi siostrom

mora?ów, ale niech da przyk?ad g??bokiej pokory i zaparcia siebie, to b?dzie najskuteczniejsz?

nauk? dla podw?adnych. Niech b?dzie stanowcza, ale nigdy szorstka, niech ma cierpliwo??,

je?eli j?' nudzi? b?d? tymi samymi pytaniami, chocia?by jej przysz?o powtórzy? sto razy to

samo, jednak zawsze z t? sam? równowag?; niech si? stara wyczu? potrzeby sióstr I niech nie

czeka, a? j? b?d? o to, czy owo prosi?, bo ró?ne s? usposobienia dusz; je?eli zauwa?y, ?e

która siostra jest smutna, albo cierpi?ca, niech si? stara wszelkimi sposobami 'jej dopomóc i

pocieszy?, niech si? du?o modli i prosi o ?wiat?o, jak ma post?powa? z ka?d?, bo ka?da dusza

to inny ?wiat. Bóg ma ró?ne sposoby obcowania z duszami, dla nas one s? nieraz

niezrozumia?e i niepoj?te, dlatego prze?o?ona niech b?dzie ostro?na, aby nie przeszkodzi?

dzia?aniu Bo?emu w której duszy. Nigdy niech nie upomina sióstr, kiedy jest zdenerwowana,

ale upomnienia zawsze powinny by? zaprawione zach?t?, trzeba duszy da? pozna?, aby

uzna?a swój b??d, ale nie. trzeba jej ?ama?. Prze?o?ona powinna si? odznacza? mi?o?ci?

czynn? dla sióstr, niech bierze wszelki trudna swoje barki, aby ul?y? siostrom, niech nie ??da

?adnych us?ug od sióstr, niech je szanuje jako oblubienice Jezusa i niech b?dzie gotowa na ich

us?ugi czy w dzie? czy w nocy, raczej niech prosi, a. nie. rozkazuje. Niech ma serce otwarte

na cierpienia sióstr, a sama niech si? uczy i wpatruje w ksi?g? otwart?, to jest w Jezusa

Ukrzy?owanego. Niech si? zawsze gor?co modli o ?wiat?o, a szczególnie wtenczas, kiedy ma

co? wa?niejszego za?atwi? z któr? siostr?. Niech si? strze?e wchodzi? w dziedzin? ich sumie?,

bo tu ma ?ask? tylko kap?an, ale zdarza si?, ?e niektóra dusza czuje jakby potrzeb?

wypowiedzenia si? przed prze?o?on?, a wi?c prze?o?ona mo?e przyj?? takie wypowiedzenie

si? przez jak?? dusz?, ale jednak niech pami?ta o tajemnicy, bo niczym si? wi?cej dusza nie

zrazi, jak tym, ?e si? co? wypowie, co ona powiedzia?a w zaufaniu, czyli w tajemnicy.

Niewiasty maj? zawsze s?abe g?owy pod tym wzgl?dem, rzadko si? spotyka niewiast? z

umys?em m?skim. Niech si? stara o g??bokie zjednoczenie z Bogiem, a Bóg b?dzie rz?dzi?

przez ni?. Matka Naj?wi?tsza b?dzie prze?o?on?308 tego klasztoru, a my b?dziemy wiernymi

Jej córkami.(Dz 568)

569.

?W. FAUSTYNA WYZNAJE SWOJ? S?ABO??

15/XII. Dzi? od samego rana jaka? dziwna moc zmusza mnie do czynu, nie daje mi

spokoju ani na chwil?; jaki? dziwny ?ar zapali? si? w sercu moim do czynu, nie umiem go

opanowa?, jest to ciche m?cze?stwo Bogu tylko znane, ale niech czyni ze mn? to, co Jemu si?

podoba, na wszystko jest gotowe serce moje. O Jezu, Mistrzu mój najdro?szy, ani na moment

nie odst?puj mnie. Jezu, przecie? Ty wiesz dobrze, jak s?aba jestem sama z siebie, dlatego

wiem, ?e s?abo?? moja zmusza Ci?, aby? ustawiczne by? ze mn?. (Dz 569)

570.

PAN JEZUS NAZYWA ?W. FAUSTYN? SZAFARK? SWEGO MI?OSIERDZIA

W pewnej chwili, ujrza?am Pana Jezusa w szacie jasnej, by?o to w oran?erii. Pisz to,

co ci powiem: Rozkosz? Moj? jest ??czy? si? z tob?, z wielkim pragnieniem czekam i

t?skni? do tej chwili, w której sakramentalnie zamieszkam w klasztorze twoim. Duch

Mój spocznie w klasztorze tym, b?ogos?awi? b?d? szczególnie okolicy tej, gdzie klasztor

ten b?dzie. Z mi?o?ci do was, oddal? wszelkie kary, które sprawiedliwo?? Ojca Mojego

s?usznie wymierza. Córko Moja, schyli?em Serce Swoje do pró?b twoich, zadaniem

twoim i obowi?zkiem jest tu na ziemi wyprasza? mi?osierdzie dla ?wiata ca?ego. Nie

znajdzie ?adna dusza usprawiedliwienia, dopok?d si? nie zwróci z ufno?ci? do

mi?osierdzia Mojego i dlatego pierwsza niedziela po Wielkanocy, ma by? ?wi?tem

Mi?osierdzia, a kap?ani maj? w dniu tym mówi? duszom o tym wielkim i niezg??bionym

mi?osierdziu Moim. Czyni? ci? szafark? mi?osierdzia Swego. Powiedz spowiednikowi,

aby obraz ten by? w ko?ciele wystawiony, a nie za klauzur? w klasztorze tym. Przez

obraz ten, udziela? b?d? wiele ?ask dla dusz, a przeto niech ma przyst?p wszelka dusza

do niego. (Dz 570)

571.

?W. FAUSTYNA PRAGNIE NIGDY NIE OBRA?A? GRZECHEM PANA JEZUSA

Jezu mój, Prawdo wiekuista, nie l?kam si? niczego, ?adnych trudów, ?adnych cierpie?,

jednego si? tylko l?kam, to jest obrazi? Ciebie. Jezu mój, wola?abym nie istnie?, ni? Ciebie

zasmuci?. Jezu, Ty wiesz, ?e nie zna mi?o?? moja nikogo, tylko Ciebie, w Tobie uton??a dusza

moja. (Dz 571)

572.

?W. FAUSTYNA OCZEKUJE OD SIÓSTR WIELKIEJ GORLIWO?CI

O, jak wielka powinna by? gorliwo?? ka?dej duszy w tym klasztorze ?yj?cej, je?eli

Bóg pragnie z nami zamieszka?. Ka?da niech pami?ta o tym, ?e je?eli my, dusze zakonne, nie

przeb?agamy Boga, to któ? Go przeb?aga? Ka?da niech p?onie jako czysta ofiara mi?o?ci

przed Majestatem Bo?ym, ale aby by?a mi?? Bogu, niech si? ?ci?le jednoczy z Jezusem; z

Nim, w Nim i przez Niego tylko, mo?emy si? podoba? Bogu. (Dz 572)

573.

SPOWIEDNIK POLECA ?W. FAUSTYNIE OGL?DN?? RUINY DOMU

21/X.II.193S. W [pewnej] chwili powiedzia? spowiednik, ?ebym zobaczy?a ten dom,

czy to jest ten sam, jaki widzia?am w widzeniu. Kiedy posz?am razem ze swym spowiednikiem

zobaczy? ten dom, a raczej te gruzy, jednym rzutem oka pozna?am wszystko, takie

same jako widzia?am w widzeniu. Kiedy Si? dotkn??am desek, które by?y zbite jakoby drzwi,

w tej samej chwili, jako b?yskawica, jaka? moc przenikn??a dusz? moj?, daj?c mi pewno??

niez?omn?. Pr?dko si? oddali?am od miejsca tego, z dusz? przepe?nion? rado?ci?, zdaje mi si?,

jakoby moc jaka? przykuwa?a mi? do miejsca tego. Ciesz? si? niezmiernie z tego, ?e widz?

zupe?n? zgodno?? rzeczy tych, które widzia?am w widzeniu. Kiedy mówi? spowiednik o

urz?dzeniu cel i innych rzeczy, pozna?am wszystko to samo, co mi mówi? Jezus; ciesz? si?

niezmiernie, ?e Bóg dzia?a przez niego, ale si? wcale temu nie dziwi?, ?e mu Bóg daje tyle

?wiat?a, bo przecie? w sercu czystym i pokornym mieszka Bóg, który jest ?wiat?o?ci? sam?, a

wszystkie cierpienia i przeciwno?ci s? na to, aby si? okaza?a ?wi?to?? duszy. Kiedy wróci?am

do domu, wesz?am zaraz do naszej kaplicy, aby chwil? odpocz??, wtem us?ysza?am w duszy

te s?owa: - Nie l?kaj si? niczego, Ja jestem z tob?, sprawy te w r?ku Moim s? i

przeprowadz? je wed?ug mi?osierdzia Swego, a woli Mojej nic si? sprzeciwi? nie mo?e.

(Dz 573)

574.

1935 ROK. DZIE? WIGILIJNY

Od samego rana duch mój by? pogr??ony w Bogu. Jego obecno?? przenika?a mnie na

wskro?. Wieczorem przed wieczerz?, wesz?am na chwil? do kaplicy, a?eby u stóp Pana Jezusa

podzieli? si? op?atkiem z tymi, którzy s? z daleka, a których Jezus bardzo kocha, a ja mam im

wiele do zawdzi?czenia. Kiedy si? w duchu dzieli?am tym op?atkiem z pewn? osob?,

us?ysza?am w duszy te, s?owa: - serce jego jest Mi niebem na ziemi. - Kiedy wychodzi?am z

kaplicy, w jednej chwili ogarn??a mnie wszechmoc Bo?a. Wtem pozna?am, jak bardzo Bóg

nas mi?uje; o, gdyby dusze cho? w cz?stce mog?y to poj?? i zrozumie?. (Dz 574)

575.

DZIE? BO?EGO NARODZENIA

Pasterka. W czasie Mszy ?w. znowu? ujrza?am ma?e Dzieci?tko Jezus, niezmiernie

pi?kne, które z rado?ci? wyci?ga?o r?cz?ta do mnie. (44) Po Komunii ?w. us?ysza?am te

s?owa: Ja zawsze jestem w sercu twoim, nie tylko w chwili kiedy Mnie przyjmujesz w

Komunii ?w., ale zawsze. - W rado?ci wielkiej prze?ywa?am ?wi?ta te. (Dz 575)

576.

MI?O?? SPROWADZI?A PANA JEZUSA NA ZIEMI?

O Trójco ?wi?ta, Bo?e wiekuisty, tonie duch mój w pi?kno?ci Twojej, niczem s?

wieki przed Tob?, Ty? zawsze ten sam. O, jak wielki jest Majestat Twój. Jezu, co jest

powodem, ?e taisz swój Majestat, ?e opu?ci?e? tron nieba, a przebywasz z nami?

Odpowiedzia? mi Pan: - Córko Moja, mi?o?? mi? sprowadzi?a i mi?o?? mi? zatrzymuje.

Córko Moja, o gdyby? wiedzia?a jak wielk? zas?ug? i nagrod? ma jeden akt czystej

mi?o?ci ku Mnie, umar?aby? z rado?ci. Mówi? to dlatego, aby? si? ustawicznie ??czy?a ze

Mn? przez mi?o??, bo to jest cel ?ycia duszy twojej; akt ten polega na akcie woli; wiedz o

tym, Ze dusza czysta jest pokorna; kiedy si? uni?asz i wyniszczasz przed Majestatem

Moim, wtenczas ?cigam ci? ?askami swoimi, u?ywam wszechmocy, aby ci? wywy?szy?.

(Dz 576)

577.

?W. FAUSTYNIE Z TRUDEM ODMAWIA MODLITW? CHWA?A OJCU

W pewnej chwili, kiedy mi spowiednik za pokut? kaza? odmówi? Chwa?a Ojcu, to mi

zabiera?o bardzo du?o czasu i nieraz zaczyna?am, a nie sko?czy?am, bo duch mój ??czy? si? z

Bogiem i nie mog?am si? utrzyma?; ale jestem nieraz mimo woli ogarni?ta przez wszechmoc

Bo?? i ca?a jestem w Nim pogr??ona przez mi?o??, a wtenczas nie wiem, co si? woko?o mnie

dzieje. Kiedy o tym posiedzia?am spowiednikowi, ?e ta krótka modlitwa zabiera mi nieraz

bardzo du?o czasu i nie mog? jej nieraz odmówi?, spowiednik mi kaza? j? odmówi? zaraz

przy konfesjonale. Jednak duch mój tonie w Bogu i nieraz nog? my?le? tego co chc?, pomimo

wysi?ku, jednak spowiednik powiedzia? - prosz? mówi? za mn?. Ka?de s?owo powtórzy?am,

jednak kiedy wymawia?am ka?de s?owo, duch mój pogr??a? si? w Osobie, któr?

wymawia?am. (Dz 577)

578.

DNI CIERPIENIE? SZYBKO MIJAJ?

W pewnej chwili powiedzia? mi Jezus o pewnym kap?anie, ?e - lata te b?d? ozdob? lat

jego kap?a?skich; dni cierpie? zawsze wydaj? si? d?u?sze, ale i one przejd?, chocia? tak

powoli id?, ?e nam si? nieraz wydaje, ?e si? raczej wstecz cofaj?, a jednak pr?dki ich koniec,

a potem wieczna i niepoj?ta rado??. Wieczno?? - kto pojmie i zrozumie chocia?by to jedno

s?owo, które od Ciebie pochodzi, o niepoj?ty Bo?e, to jest wieczno??. (Dz 578)

579.

NIEKTÓRE ?ASKI PAN JEZUS PRZEZNACZA TYLKO NIEKTÓRYM DUSZOM

Wiem o tym, ?e ?aski, których mi udziela Bóg, s? nieraz wy??cznie dla niektórych

dusz, ta ?wiadomo?? nape?nia mnie wielk? rado?ci?, zawsze ciesz? si? dobrem innych dusz,

jako bym je sama posiada?a. (Dz 579)

580.

NIEDOSKONA?O?CI DUSZ WYBRANYCH RANI? SERCE PANA JEZUSA

BARDZIEJ, NI? GRZECHY INNYCH

W pewnej chwili powiedzia? mi Pan: - ?e wi?cej Mnie rani? drobne niedoskona?o?ci

dusz wybranych, ani?eli grzechy dusz w ?wiecie ?yj?cych. - Bardzo si? tym zasmuci?am, ?e

Jezus doznaje cierpieli od dusz wybranych, a Jezus mi powiedzia?: - Nie koniec na tych

drobnych niedoskona?o?ciach, ods?oni? ci tajemnic? Serca Swego, co cierpi? ,od dusz

wybranych. niewdzi?czno?? za tyle ?ask jest sta?ym pokarmem - dla Serca Mego od

duszy wybranej. Mi?o?? ich jest letnia. Serce Moje znie?? tego nie mo?e, te dusze

zmuszaj? Mnie, abym je od Siebie odrzuci?. Inne niedowierzaj? Mojej dobroci i nigdy

nie chc?c zazna? s?odkiej poufa?o?ci we w?asnym sercu, ale szukaj? Mnie gdzie? daleko i

nie znajduj?.. to niedowierzanie Mojej dobroci, najwi?cej Mnie rani. Je?eli nie

przekona?a was o mi?o?ci Mojej ?mier? Moja, to có? was przekona? Cz?sto rani Mnie

dusza ?miertelnie, tu Mnie nikt nie pocieszy. U?ywaj? ?ask Moich na to, aby Mnie

obra?a?. S? dusze, które gardz? . Moimi ?askami i wszelkimi dowodami Mojej mi?o?ci;

nie chc? us?ysze? wo?ania Mojego, ale id? w przepa?? piekieln?. Ta utrata dusz, pogr??a.

Mnie w smutku ?miertelnym. Tu duszy nic pomóc nie mog?, chocia? Bogiem jestem, bo

ona Mn? gardzi; maj?c woln? wol? mo?e Mn? gardzi?, albo mi?owa? Mnie. Ty, szafarko

Mojego mi?osierdzia, mów ?wiatu ca?emu ó Mojej dobroci, a tym pocieszysz Serce Moje.

(Dz 580)

581.

PAN JEZUS PRZEMAWIA DO ?W. FAUSTYNY W JEJ SERCU

Najwi?cej ci powiem, kiedy rozmawiasz ze Mn? w g??bi serca swego; tu nikt

przeszkodzi? nie mo?e dzia?aniu Mojemu, tu odpoczywam, jako w ogrodzie zamkni?tym. (Dz

581)

582.

PRZEMIANY W DUSZY ?W. FAUSTYNY DZIA?Y SI? Z ?ASKI PANA JEZUSA

Wn?trze duszy moje jest jakoby wielkim i wspania?ym ?wiatem, w którym mieszka

Bóg i ja. Poza Bogiem, nikt tam wst?pu nie ma. W pocz?tku tego ?ycia z Bogiem, przenika?a

mnie boja?? i o?lepienie. Jego jasno?? o?lepia?a mnie i my?la?am, ?e Go nie ma w sercu

moim, a jednak by?y to chwile, w których Bóg pracowa? w duszy mojej, a mi?o?? stawa?a si?

czysta i silniejsza i doprowadzi? Pan wol? moj? do naj?ci?lejszego zjednoczenia z ?wi?t? wol?

Swoj?. Nikt nie pojmie, co prze?ywam w tym wspania?ym pa?acu duszy swojej, gdzie

przebywam ustawicznie z Umi?owanym swoim. ?adne rzeczy zewn?trzne, nie przeszkadzaj?

mi w obcowaniu z Bogiem, chocia?bym u?y?a najsilniejszych wyrazów, to i to, nie b?dzie

nawet cieniem tego, jak jest dusza upojona szcz??ciem i mi?o?ci? niepoj?t? - tak wielk? i

czyst?, jak ?ród?o z którego wyp?ywa, to jest Sam Bóg. Dusza jest tak przesi?kni?ta Bogiem

na, wskro?, czuj? to fizycznie i cia?o bierze udzia? w tych rado?ciach; chocia? si? to zdarza, ?e

tchnienia Bo?e s? ró?ne w tej samej duszy, jednak pochodz? z tego samego ?ród?a. (Dz 582)

583.

PAN JEZUS PROSI ?W. FAUSTYN? O WOD?

W pewnej chwili ujrza?am Jezusa spragnionego i omdlewaj?cego rzek? do mnie: -

Pragn?. - Kiedy poda?am Panu wody, przyj??, ale nie pi? i znik? zaraz; by? ubrany tak, jako w

m?ce. (Dz 583)

584.

PAN JEZUS SWOIM S?OWEM WYPE?NIA SERCE ?W. FAUSTYNY

Kiedy rozwa?asz to, co ci powiem w g??bi serca twego, wi?ksz? odnosisz korzy??

ni?bym przeczyta?a wiele ksi?g. O, gdyby dusze chcia?y s?ucha? g?osu Mego, kiedy

przemawiam w g??bi ich. serca, w krótkim czasie dosz?yby do szczytu ?wi?to?ci. (Dz 584)

585.

?W. FAUSTYNA OPISUJE PRZEBIEG ROZMOWY Z ARCYBISKUPEM WILNA

8/1:1936. Kiedy by?am u Arcypasterza i prosi?am go, ?e Pan Jezus ??da ode mnie,

?ebym si? modli?a wypraszaj?c mi?osierdzie Bo?e dla ?wiata i ?eby by?o zgromadzenie takie,

które by wyprasza?o dla ?wiata mi?osierdzie Bo?e i prosi?am, aby mi udzieli? pozwolenia na to

wszystko, co ??da ode mnie Pan Jezus, Arcypasterz odpowiedzia? mi te s?owa: - Co do

modlitwy, to Siostrze pozwalam i nawet zach?cam, jak najwi?cej si? modli? za ?wiat i

wyprasza? dla niego mi?osierdzie Bo?e, bo wszyscy mi?osierdzia potrzebujemy, a i

spowiednik na pewno Siostrze nie zabrania si? modli? w tej intencji. A co si? tyczy tego

zgromadzenia, to niech Siostra troch? zaczeka, niech si? wszystko troch? pomy?lniej u?o?y;

rzecz ta, sama w sobie dobra jest, ale nie trzeba si? spieszy?; je?eli to jest wol? Bo??, to czy

troch? wcze?niej, czy troch? pó?niej, to b?dzie. Dlaczegó? by nie mia?o by?, przecie? tyle jest

ró?nych zgromadze?, to i to b?dzie, je?eli Bóg tak ??da. Prosz? by? zupe?nie spokojn?, Pan

Jezus wszystko mo?e; staraj si? o ?cis?e zjednoczenie z Bogiem i b?d? dobrej my?li. S?owa te,

nape?ni?y mnie wielk? rado?ci?. (Dz 585)

586.

PAN JEZUS ZAPOWIADA ?W. FAUSTYNIE NADCHODZ?CE TRUDNO?CI

Kiedy wysz?am od Arcypasterza, us?ysza?am w duszy te s?owa: dla utwierdzenia

ducha twego przemawiam przez zast?pców Swoich, zgodnie z tym, czego ??dam od ciebie,

ale wiedz o tym, ?e nie zawsze tak b?dzie; sprzeciwia? ci si? b?d? w wielu rzeczach, a przez

to, oka?e si? w tobie ?aska Moja i, ?e sprawa ta Moj? jest, ale ty nie l?kaj si? niczego, Ja

jestem zawsze z tob?. Wiedz jeszcze o tym, córko Moja, ?e wszystkie stworzenia. czy wiedz?,

czy bezwiednie, czy chc? czy me chc?, zawsze pe?ni? wol? Moj?. (Dz 586)

587.

PAN JEZUS TAK ?CISLE ??CZY SI? Z DUSZ? ?W. FAUSTYNY, PONIEWA?

JEST POKORNA

W pewnej chwili nagle ujrza?am Pana Jezusa w Majestacie wielkim, Który mi

powiedzia? te s?owa: - Córko Moja, je?eli chcesz, stworz? w tej chwili nowy ?wiat

pi?kniejszy od tego, a reszt? dni w nim prze?yjesz. - Odpowiedzia?am: nie chc? ?adnych

?wiatów, ja pragn? Ciebie Jezu, pragn? Ci? kocha? tak? mi?o?ci?, jak? Ty mnie kochasz, o

jedno Ci? b?agam, uczy? serce moje zdolne do kochania Ciebie. Dziwi mnie to bardzo, Jezu

mój, ?e dajesz mi takie pytanie, bo i có? mi po tych ?wiatach, chocia?by? mi ich da? tysi?c,

có? rni po nich, Ty wiesz Jezu dobrze, ?e serce moje kona z t?sknoty za Tob?; wszystko co

jest poza Tob?, niczym jest dla mnie. - W tej chwili nic ju? nie widzia?am, ale jaka? moc

ogarn??a dusz? moj? i dziwny ogie? zapali? si? w sercu moim i wesz?am jakoby w rodzaj

konania za Nim, wtem us?ysza?am te s?owa: - Z ?adn? dusz? nie ??cz? si? tak ?ci?le i w ten

sposób, jako z tob?, a to dla g??bokiej pokory i ognistej mi?o?ci jak? masz ku Mnie. (Dz

587)

588.

PAN JEZUS JEST ZAZDROSNY O SW? OBLUBIENIC?

W pewnej chwili us?ysza?am w duszy te s?owa: - Ka?dy, ruch serca twego jest Mi

przytomny; wiedz o tym córko Moja, ?e jedno spojrzenie twoje na kogo? innego,

zrani?oby Mnie wi?cej, ni? wiele grzechów przez dusz? inn? pope?nionych. (Dz 588)

589.

MI?O?? UWALNIA OD L?KU

Mi?o?? wyp?dza z duszy boja??. Odk?d umi?owa?am Boga ca?? istot? swoj?, ca??

moc? swego serca, od tej chwili ust?pi?a boja?? i chocia?by mi nie wiem ju? jak mówiono o

Jego sprawiedliwo?ci, to nie l?kam si? Go wcale, bo pozna?am Go dobrze; Bóg jest Mi?o??, a

Duch Jego - jest. spokój. I widz? teraz, ?e czyny moje, które wyp?yn??y z mi?o?ci,

doskonalsze s?, ni? czyny, które spe?niam z boja?ni. Zaufa?am Bogu i nie l?kam si? niczego,

zdana jestem na Jego ?wi?t? wol?; niech czyni ze mn? co chce, a ja Go i tak kocha? b?d?. (Dz

589)

590.

?W. FAUSTYNA PROSI O UZDROWIENIE Z WAD J?ZYKA

Kiedy przyjmuj? Komuni? ?w. prosz? i b?agam Zbawiciela, aby uleczy? j?zyk mój,

bym nigdy nie obrazi?a mi?o?ci bli?niego.(Dz 590)

591-592.

?W. FAUSTYNA CHCE BY? MA?? JAK FIO?EK

Jezu, Ty wiesz, jak gor?co pragn? si? ukry?, aby mnie nikt nie zna?, tylko Twoje

Najs?odsze Serce. Pragn? by? fio?kiem male?kim ukrytym w trawie, nieznanym w?ród

wspania?ego ogrodu zamkni?tego, gdzie rosn? pi?kne ró?e, lilie. Pi?kn? ró?? i cudn? lili?

wida? z daleka, ale ma?ego fio?ka, aby zobaczy?, trzeba si? nisko schyli? - zdradza go tylko

zapach. O, jak si? ciesz?, ?e mog? si? tak ukry?. O Boski mój Oblubie?cze, dla Ciebie jest

kwiat serca mego i wo? czystej mi?o?ci. Uton??a dusza moja w Tobie, wiekuisty Bo?e; od

chwili, w której Sam mnie poci?gn??e? ku Sobie, o Jezu mój, nim Ci? wi?cej poznaj?, tym

gor?cej Ci? po??dam. Pozna?am w Sercu Jezusa, ?e dla dusz wybranych jest w samym niebie

niebo, gdzie nie wszyscy wst?p maj?, ale tylko dusze, wybrane. Niepoj?te szcz??cie, w

którym dusza zatopiona b?dzie. O, mój Bo?e, ?e te? nie mog? tego opisa?, chocia? w

najdrobniejszej cz?stce. Dusze s? przenikni?te Jego Bóstwem, przechodz? z jasno?ci w

jasno??, ?wiat?o?? niezmienna, ale nigdy monotonna, zawsze nowa, a nigdy nie maj?ca zmian.

O Trójco ?wi?ta. daj pozna? si? duszom. (Dz 591-592)

593.

UPOKORZENIA DAJ? DUSZY WIELKIE DOBRO

O, Jezu mój, nie ma nic lepszego dla duszy, jak upokorzenia. We wzgardzie jest

tajemnica szcz??cia, kiedy dusza poznaje, ?e jest nico?ci? i n?dz? sama z siebie, a wszystko

co ma dobrego w sobie, jest tylko darem Bo?ym, kiedy dusza widzi w sobie wszystko darmo

dane, a jej w?asno?ci? jest tylko n?dza, to j? utrzymuje w ustawicznym korzeniu si? przed

Majestatem Bo?ym, a Bóg widz?c dusz? w takim usposobieniu, ?ciga j? Swymi ?askami.

Kiedy dusza zag??bia si? w przepa?ci swej n?dzy, Bóg u?ywa Swej wszechmocy, aby j?

wywy?szy?; je?eli jest na ziemi dusza prawdziwie szcz??liwa, to tylko dusza prawdziwie

pokorna; w pocz?tku wiele cierpi z tego powodu mi?o?? w?asna, ale Bóg po m??nym

potykaniu si?, udziela duszy wiele ?wiat?a, którym ona poznaje jak n?dzne jest wszystko i

pe?ne z?udy. Bóg Sam jest tylko w sercu jej; dusza pokorna nie dowierza sama sobie, ale

ufno?? swoj? w Bogu pok?ada. Bóg broni duszy pokornej i Sam si? wtajemnicza w sprawy

jej, a wtenczas dusza pozostaje w najwi?kszym szcz??ciu, jakiego nikt poj?? nie mo?e. (Dz

593)

594.

?W. FAUSTYNA ROZMAWIA ZE ZMAR?? SIOSTR? ZAKONN?

W pewnej chwili wieczorem przysz?a do mnie jedna ze zmar?ych Sióstr, która ju?

przedtem by?a u mnie par? razy; jak j? widzia?am pierwszy raz w stanie bardzo cierpi?cym, a

pó?niej stopniowo w mniejszych cierpieniach, a w ten wieczór ujrza?am j? szcz??ciem

promieniuj?c? i powiedzia?a mi, ?e ju? jest w niebie i powiedzia?a mi, ?e Bóg do?wiadczy?

tym utrapieniem dom ten dlatego, ?e Matka Generalna podda?a si? w?tpliwo?ciom jakoby nie

dowierzaj?c o tym, com powiedzia?a o duszy tej. Ale teraz na znak, ?e dopiero teraz jest w

niebie, Pan Bóg b?dzie b?ogos?awi? domowi temu, potem zbli?y?a si? do mnie i u?cisn??a

mnie serdecznie i powiedzia?a - ju? musz? odej??. Zrozumia?am, jak ?cis?a jest ??czno?? tych

trzech etapów ?ycia dusz, to jest ziemia, czy?ciec, niebo. (Dz 594)

595

PANU JEZUSOWI NIE PODOBA SI? NIEDOWIERZANIE KAP?ANÓW W

SPRAWACH DUCHOWYCH

Zauwa?y?am to wiele razy, ?e Bóg do?wiadcza niektóre osoby ze wzgl?du na to, co

mówi do mnie, bo nie podoba si? Jemu niedowierzanie. Kiedy raz zauwa?y?am, ?e Bóg

do?wiadczy? pewnego Arcykap?ana, ?e mia? niech??, i nie dowierza? sprawie tej ?al mnie

ogarn?? i prosi?am Boga za nim i ul?y? mu Pan. Bardzo si? Bogu me podoba niedowierzanie

Jemu i przez to niektóre dusze trac? wiele ?ask; niedowierzanie duszy rani Jego Najs?odsze

Serce, które jest, pe?ne dobroci i mi?o?ci niepoj?tej ku nam: bo wielka jest ró?nica mi?dzy

obowi?zkiem, gdzie kap?an powinien nieraz nie dowierza?, ale dlatego, aby si? g??biej

przekona? o prawdziwo?ci darów czy ?ask w pewnej duszy; i kiedy to czyni w tym' celu, by

móc lepiej dusz? pokierowa? i posun?? j? do g??bszego zjednoczenia z Bogiem, wielk? i

niepoj?t? ma za to nagrod?;, ale lekcewa?enie i niedowierzanie ?askom Bo?ym w duszy

dlatego, ?e si? nie mo?e swoim rozumem zg??bi? i poj??, nie podoba si? Panu; bardzo mi ?al

tych dusz, które trafiaj? na niedo?wiadczonych kap?anów. (Dz 595)

596.

SW. FAUSTYNA PRZEJMUJE NA SIEBIE CIERPIENIA PEWNEGO KAP?ANA

W pewnej chwili prosi? mnie jeden kap?an, ?ebym si? pomodli?a na jego intencj?;

obieca?am si? pomodli? i poprosi? o umartwienie. Kiedy otrzyma?am pozwolenie na pewne

umartwienie, uczu?am w duszy jego poci?g taki, aby w dniu tym odst?pi? wszystkie ?aski,

jakie dobro? Bo?a mnie przeznaczy?a, dla tego kap?ana i prosi?am Pana 1ezusa, by raczy?

wszystkie cierpienia i utrapienia zewn?trzne i wewn?trzne, jakie w dniu tym mia? ten kap?an

cierpie?, aby Bóg raczy? na mnie to dopu?ci?. Bóg przyj?? w cz??ci to moje-pragnienie i zaraz

nie wiadomo sk?d, zacz??y wyrasta? ró?ne trudno?ci i przeciwno?ci do tego stopnia, ?e jedna

z Sióstr powiedzia?a g?o?no te s?owa, te Pan Jezus ma co? w tym, ?e wszyscy ?wicz? Siostr?

Faustyn?, a fakta by?y podnoszone tak bezpodstawne, ?e jedne Siostry to podnosi?y, a drugie

przeczy?y temu, a ja w milczeniu ofiarowywa?am si? za tego kap?ana. Jednak nie na tym

koniec, dozna?am cierpie? wewn?trznych. Najpierw ogarn??o mnie zniech?cenie i niech?? 40

Sióstr, pó?niej jaka? niepewno?? zacz??a mnie m?czy?, nie mog?am si? skupi? do modlitwy:

g?ow? moj? zacz??y zaprz?ta? ró?ne sprawy.. Kiedy zm?czona wesz?am do kaplicy, jaki?

dziwny ból ?cisn?? moj? dusz? i zacz??am cicho p?aka?; wtem us?ysza?am w duszy g?os taki: -

Córko Moja, czemu? p?aczesz, przecie? sama si? ofiarowa?a? na to cierpienie; wiedz, te

jest to male?ka cz?stka, co ty? przyj??a za dusz? t?. On wi?cej jeszcze cierpi. - l

zapyta?am si? Pana, dlaczego tak z nim post?pujesz? Odpowiedzia? mi Pan, ?e dla potrójnej

korony, która mu jest przeznaczona: dziewictwa, kap?a?stwa i m?cze?stwa. W tej chwili

rado?? zapanowa?a w duszy mojej na widok tak wielkiej chwa?y, jak? otrzyma w niebie. W tej

chwili zmówi?am Te Deum za t? szczególn? ?ask? Bo??, ?e si? dowiedzia?am, ?e Bóg tak

post?puje z tymi, których ma mie? blisko Siebie wi?c niczym s? wszystkie cierpienia w

porównaniu z tym, co nas czeka w niebie. (Dz 596)

597.

MATKA BO?A UMACNIA SPOWIEDNIKA ?W. FAUSTYNY

W pewnym dniu po naszej Mszy ?w., nag?e ujrza?am swego spowiednika, który mia?

Msz? ?w. w ko?ciele ?w. Micha?a, przed obrazem Matki Bo?ej. By?a cz??? Mszy ?w.

ofiarowania i widzia?am ma?e Dzieci?tko Jezus, które si? garn??o do niego, jakoby przed

czym? ucieka?o, szukaj?c schronienia u niego. Jednak kiedy przyszed? czas Komunii znik?o

jak zwykle. Wtem ujrza?am Matk? Naj?wi?tsz?, która go os?oni?a Swym p?aszczem i rzek?a: -

Odwagi synu mój, odwagi synu mój, i mówi?a jeszcze co?, czego ja nie dos?ysza?am. (Dz

597)

598.

DO MI?OSIERDZIA BO?EGO MAJ? PRAWO WSZYSCY GRZESZNICY

O, jak gor?co pragn?, aby mi?osierdzie Twoje wys?awia?a ka?da dusza. Szcz??liwa

dusza, która wzywa mi?osierdzia Pa?skiego, do?wiadczy tego, co powiedzia? Pan, ?e broni? jej

b?dzie jako Swej chwa?y, a któ? si? o?mieli walczy? z Bogiem? Wszelka duszo, wys?awiaj

mi?osierdzie Pa?skie przez sw? ufno?? w mi?osierdzie jego, przez ?ycie ca?e, a szczególnie w

godzin? ?mierci i nie l?kaj si? niczego duszo droga, kimkolwiek jeste?, a im wi?kszy

grzesznik, tym ma wi?ksze prawo do mi?osierdzia Twego, Panie. O, niepoj?ta dobroci, Bóg

pierwszy si? zni?a do grzesznika. O Jezu, pragn? wys?awia? mi?osierdzie Twoje za dusz

tysi?ce. Wiem dobrze, o Jezu mój, ?e mam mówi? duszom o Twojej dobroci, o niepoj?tym

mi?osierdziu Twoim. (Dz 598)

599.

PAN JEZU UDZIELA? ?ASK DUSZOM, ZA KTÓRE MODLI?A SI? ?W.

FAUSTYNA

Pewnej chwili, kiedy mnie prosi?a pewna osoba o modlitw?, kiedy si? spotka?am z

Panem, powiedzia?am Mu te s?owa: Jezu, ja kocham szczególnie te dusze, które Ty mi?ujesz,

a Jezus mi odpowiedzia? te s?owa: - A Ja udzielam szczególnych ?ask tym duszom, za

którymi si? wstawiasz do Mnie. (Dz 599)

600.

PAN JEZUS OBRO?C? ?W. FAUSTYNY

Dziwnie mnie Jezus broni, naprawd? jest to wielka ?aska Bo?a, której do?wiadczam od

dawniejszego czasu. (Dz 600)

601.

?WI?CONA WODA PRZYNOSI POMOC DUSZOM UMIERAJ?CYCH

W pewnej chwili, kiedy zaniemog?a ?miertelnie jedna z naszych Sióstr, i zesz?o si?

ca?e Zgromadzenie, a by? tak?e i kap?an, który udzieli? chorej absolucji, wtem ujrza?am

mnóstwo duchów ciemno?ci. W tej chwili zapominaj?c si?. ?e jestem w towarzystwie Sióstr,

chwyci?am za kropi?o i po?wi?ci?am ich i znik?y zaraz; jednak kiedy Siostry przysz?y do

refektarza, Matka Prze?o?ona zrobi?a mi uwag?, ?e nie powinnam ?wi?ci? chorej w obecno?ci

kap?ana, ?e do niego naje?y ta czynno??. Przyj??am to upomnienie w duchu pokuty, ale

wielk? przynosi ulg? ?wi?cona woda dla umieraj?cych. (Dz 601)

602.

?W. FAUSTYNA ODDAJE PANU JEZUSOWI PROWADZENIE JEJ SPRAW

Jezus mój, Ty widzisz, jak s?aba jestem sama z siebie, dlatego kieruj Sam wszystkimi

sprawami moimi. Wiedz Jezu, ?e ja bez Ciebie ani si? rusz? do ?adnej sprawy, ale z Tob?

przyst?pi? do rzeczy najtrudniejszych. (Dz 602)

603.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYN?, ?E DOSKONALE PE?NI JEGO WOL?

29/1.1936. Wieczorem, kiedy by?am w celi, nagle ujrza?am jasno?? wielk?, a wysoko

w tej jasno?ci wielki, ciemno szary krzy? i nagle zosta?am pochwycona w blisko?? tego

krzy?a, jednak wpatruj?c si? w niego nic nie rozumia?am i modli?am si?, co to ma znaczy??

W tej chwili ujrza?am Pana Jezusa, a znik? mi krzy?. Pan Jezus siedzia? 'w jasno?ci wielkiej;

stopy i nogi do kolan ton??y w tej jasno?ci tak, ?e ich nie widzia?am. Jezus pochyli? si? do

mnie i spojrza? ?askawie i mówi? mi o woli Ojca Niebieskiego. Mówi? mi, ?e ta dusza jest

najdoskonalsza i ?wi?ta, która pe?ni wol? Ojca Mojego, ale nie wiele jest takich dusz.

Szczególn? mi?o?ci? patrzy na dusz?, która ?yje wol? Jego i powiedzia? mi Jezus, ?e ja w

doskona?y sposób, czyli doskonale pe?ni? wol? Bo?? i dlatego w tak szczególny i ?cis?y

sposób ??cz? si? z tob? i obcuj?. Niepoj?t? mi?o?ci? ogarnia Bóg t? dusz?, która ?yje Jego

wol?. Zrozumia?am, jak bardzo Bóg nas mi?uje, jak jest prostym cho? niepoj?tym, jak ?atwo z

Nim obcowa?, cho? tak wielki Majestat Jego. Z nikim nie mam takiej ?atwo?ci i swobody, jak

z I Nim, nawet rodzona matka ze szczerze kochaj?cym dzieckiem nie rozumiej? si? tak, jak

dusza moja z Bogiem. Kiedy by?am w tej ??czno?ci z Panem, ujrza?am dwie pewne osoby i

nie by?o mi tajne wn?trze ich; smutny stan tych dusz, ale ufam, ?e i one mi?osierdzie Bo?e

wys?awia? b?d?. (Dz 603)

604-605.

NA ZIEMI MAMY UPODOBNI? SI? DO PANA JEZUSA

Tak?e w tej samej chwili widzia?am pewn? osob?, i w cz??ci stan jego duszy i wielkie

do?wiadczenia, jakie Bóg zsy?a na t? dusz?; cierpienia te dotyczy?y umys?u jego i tak w ostrej

formie; ?e ?al mi si? zrobi?o i rzek?am do Pana: czemu tak z nim post?pujesz? I odpowiedzia?

mi Pan: dla jego potrójnej korony, ale i da? mi Pan pozna?, jak niepoj?ta chwa?a czeka

dusz?, która jest podobna do Jezusa cierpi?cego tu na ziemi, b?dzie dusza taka mia?a

podobie?stwo do Jezusa w Jego chwale. Ojciec Niebieski o tyle dusze nasze uwielbi i uzna je,

o ile b?dzie w nas widzia? podobie?stwo do Syna Swego. Zrozumia?am to, ?e to upodobnienie

si? do Jezusa jest nam dane tu na ziemi. Widz? dusze czyste i niewinne, na które Bóg

wywiera sw? sprawiedliwo?? i dusze te s? ofiarami, które podtrzymuj? ?wiat i uzupe?niaj? to,

co nie dostawa?o M?ce Jezusa; takich dusz jest niewiele. Ciesz? si? niezmiernie, ?e mi Bóg

dozwoli? pozna? takie dusze. O Trójco ?wi?ta, Bo?e Wiekuisty, dzi?kuj? Tobie. ?e? mi da?

pozna? wielko?? i ró?nic? stopni chwa?y, która dzieli dusze. O, jak wielka ró?nica jest

pomi?dzy jednym stopniem g??bszego poznania Boga. - O, gdyby to dusze wiedzie? mog?y. O

Bo?e mój, gdybym mog?a uzyska? jeden z nich wi?cej, ch?tnie bym ponios?a wszystkie m?ki

jakie wycierpieli m?czennicy razem. Naprawd?. wszystkie te m?ki wydaj? mi si? niczym w

porównaniu z chwa??, która nas czeka przez ca?? wieczno??. O Panie, zanurz dusz? moj? w

oceanie Bóstwa Swego i udziel mi ?aski poznania Ciebie, bo im Ci? lepiej poznaj?, tym Ci?

gor?cej pragn?, a mi?o?? moja pot?guje si? ku Tobie: czuj? w swej duszy otch?a?

niezg??bion?, któr? wype?nia tylko Bóg; rozp?ywam si? w Nim, jako jedna kropla w oceanie;

zni?y? si? Pan do n?dzy mojej. jako promie? s?o?ca do ziemi pustej i skalistej, a jednak Pod

wp?ywem Jego promieni, pokry?a si? dusza moja zieleni?, kwieciem i owocami i sta?a si?

ogrodem pi?knym dla Jego odpocznienia. (Dz 604-605)

606.

?W. FAUSTYNA Z POMOC? ?ASKI PRACUJE NAD NIEDOSKONA?O?CI?

Jezu mój, pomimo Twych ?ask, jednak czuj? i widz? ca?? n?dz? swoj?. Zaczynam

dzie? walk? i ko?cz? go walk?, zaledwie si? uprz?tn? z jedn? trudno?ci?, to na jej miejsce

powstaje dziesi?? do zwalczenia, ale nie martwi? si? tym, bo wiem dobrze, ?e to jest czas

wa?ki, a nie pokoju. Kiedy ci??ko?? walki przechodzi si?y moje, rzucam si? jak dzieci? w

obj?cia Ojca Niebieskiego i ufam, ?e nie zgin?. O Jezu mój, jak bardzo jestem sk?onna do

z?ego i to mi? zmusza do ustawicznego czuwania nad sob?, ale nie zra?am si? niczym, ufam

?asce Bo?ej, która w najwi?ksze n?dzy obfituje. (Dz 606)

607.

CIERPLIWO?? W PRZECIWNO?CIACH DAJE MOC DUSZY

Po?ród najwi?kszych trudno?ci i przeciwno?ci. nie trac? wewn?trznego spokoju, ani na

zewn?trz równowagi, i to doprowadza przeciwników do zniech?cenia. Cierpliwo?? w

przeciwno?ci daje moc duszy. (Dz 607)

608-609.

?W. FAUSTYNA TRZYMA?A NA R?KACH DZIECI?TKO JEZUS

2 luty [1936]. Z rana kiedy si? przebudzi?am na g?os dzwonka, opanowa?a mnie tak

wielka senno??, a nie mog?c przyj?? do przytomno?ci. skoczy?am1io zimnej wody, a po

dwóch minutach opu?ci?a mnie senno??. Kiedy przysz?am na medytacj?, ca?y rój my?li

niedorzecznych cisn?? mi si? do g?owy i ca?? medytacj? przewalczy?am. To samo by?o w

czasie pacierzy, jednak. kiedy wysz?a Msza ?w., w duszy mojej zapanowa?a dziwna cisza i.

rado??. Wtem ujrza?am Matk? Naj?wi?tsz? z Dzieci?tkiem Jezus i Dziadunia ?w., który sta? za

Matk? Bo??. Matka Naj?wi?tsza rzek?a do mnie: - Oto masz najdro?szy Skarb,. - l poda?a mi

Dzieci? Jezus, kiedy przyj??am Dzieci? Jezus na r?ce, znik?a mi Matka Bo?a i ?w. Józef,

zosta?am sama z Dzieci?tkiem Jezus. Powiedzia?am Mu: ja wiem, ?e? Ty Pan i Stwórca mój,

chocia? jeste? taki male?ki. Jezus wyci?gn?? Swoje r?cz?ta i z u?miechem patrzy? na mnie;

duch mój by zape?niony rado?ci? nieporównan? i nagle znik? mi Jezus, a czas Mszy ?w. by?,

aby przyst?pi? do Komunii ?w. Zaraz wysz?am razem z Siostrami do Komunii ?w. z dusz?

przenikni?t?. Po Komunii ?w. us?ysza?am w duszy te s?owa: - Ja jestem w sercu twoim ten

Sam, którego? mia?a na r?ku. Wtem prosi?am Pana za pewn? dusz?. aby udzieli? Pan ?aski

do walki i odj?? to do?wiadczenie. - Jak prosisz. Tak si? stanie. ale zas?uga jego nie

zmniejszy si?. – Rado?? zapanowa?a w duszy mojej, ?e Bóg jest tak dobry i mi?o?ciwy,

wszystko Bóg daje, o co Go z ufno?ci? prosimy.(Dz 608-609)

610.

ROZMOWA ?W. FAUSTYNY Z PANEM JEZUSEM PRZYNOSI JEJ MOC DUSZY

Po ka?dej rozmowie z Panem, dziwnie umocniona jest dusza moja. jaki? g??boki

spokój panuje w duszy mojej j czyni mnie odwa?n? tak, ?e si? nie l?kam niczego na ?wiecie,

jedn? mam tylko obaw?, aby nie zasmuci? Jezusa. (610)

611.

?W. FAUSTYNA WZYWA MI?OSIERDZIA NAD CA?YM ?WIATEM

O Jezu mój, b?agam Ci?, przez dobro? Najs?odszego. Serca Twojego, niech si? uciszy

gniew Twój i oka? nam mi?osierdzie Swoje. Rany Twoje niech nam b?d? zas?on? przed

sprawiedliwo?ci? Ojca Twojego. Pozna?am Ci? o Bo?e, jako ?ród?o mi?osierdzia, którym

o?ywia si? i karmi wszelka dusza. O, jak wielkie jest Mi?osierdzie Pa?skie, ponad wszystkie

przymioty Jego; mi?osierdzie jest najwi?kszym przymiotem Boga, wszystko co mnie otacza, o

tym mi mówi. Mi?osierdzie jest ?ywotem dusz, lito?? Jego jest nieprzebrana. O Panie, patrz na

nas i post?puj z nami wed?ug lito?ci Twych niepoliczonych, wed?ug wielkiego mi?osierdzia

Twego. (Dz 611)

612.

?W. FAUSTYNA BEZ WA?NEJ PRZYCZYNY OPU?CI?A KOMUNI? ?WI?T?

W pewnej chwili mia?am w?tpliwo?ci czy ta rzecz, która mi si? przydarzy?a, nie

obrazi?a Pana Jezusa ci??ko; poniewa? nie mog?am sobie zda? sprawy z rzeczy tej, tote?

postanowi?am nie przyst?powa? do Komunii ?w., a? si? wpierw wyspowiadam, chocia?

skruch?. obudzi?am natychmiast, bo mam. to przyzwyczajenie, ?e po najmniejszym

uchybieniu, ?wicz? si? w skrusze. W dniach, w których nie przyjmowa?am Komunii ?w., nie

odczuwa?am obecno?ci Bo?ej, cierpia?am z tego powodu niewymownie, ale znosi?am to jako

kar? za grzech. Jednak w spowiedzi ?w. otrzyma?am nagan?, ?e mog?am przyst?powa? do

Komunii ?w., ?e to, co mi si? przydarzy?o, nie by?o przeszkod? do przyj?cia Komunii ?w. Po

spowiedzi przyj??am Komuni? ?w., nag?e ujrza?am Pana Jezusa, który mi powiedzia? te

S?owa: wiedz córko Moja, ?e wi?ksz? Mi sprawi?a? przykro?? tym, ?e? si? nie ??czy?a ze

Mn? w Komunii ?w., ani?eli to drobne uchybienie. (Dz 612)

613.

NA PRO?B? ?W. FAUSTYNY PAN JEZUS B?OGOS?AWI PRZYSZ?EMU

ZGROMADZENIU

W pewnym dniu, widzia?am kapliczk? i w niej sze?? Sióstr, które przyjmowa?y

Komuni? ?w., której udziela? nasz spowiednik, ubrany w kom?? i stu??. W kaplicy tej, nie

by?o ani ozdób, ani kl?czników; po Komunii ?w. ujrza?am Pana Jezusa w takiej postaci, jako

jest na tym obrazie. Jezus szed? i zawo?a?am: Jak mo?esz Panie, przechodzi? i nic mi nie

mówi?? Ja nic sama bez Ciebie nie uczyni?, musisz zosta? ze mn? i b?ogos?aw mi i

Zgromadzeniu temu, i Ojczy?nie mojej. Jezu uczyni? znak krzy?a i rzek?: - Nie l?kaj si?

niczego, Ja jestem zawsze z tob?. (Dz 613)

614.

?W. FAUSTYNA WIDZIA?A PANA JEZUSA UBICZOWANEGO

Dwa ostatnie dni przed Wielkim Postem, mia?y?my wspólnie z wychowankami,

godzin? adoracji wynagradzaj?cej. W obu godzinach widzia?am Pana Jezusa w takiej postaci,

jak jest po ubiczowaniu; ból mi ?cisn?? dusz? tak wielki, ?e zdaje mi si?, ?e te wszystkie m?ki

odczuwam we w?asnym ciele i we w?asnej duszy.(Dz 614)

615.

?W. FAUSTYNA CIERPI PRZYNAGLANA DO SPE?NIANIA WOLI PANA JEZUSA

1/3.1936. W dniu tym, w czasie Mszy ?w. ogarn??a mnie dziwna moc i przynaglenie,

abym przyst?pi?a do wykonania ?ycze? Bo?ych, przychodzi?y mi tak jasne zrozumienia

rzeczy tych, które ??da Pan ode mnie, ?e naprawd? gdybym powiedzia?a czyli t?umaczy?a si?,

?e czego? nie rozumiem, w tym, co ??da Pan ode mnie, k?amstwo bym pope?ni?a, bo Pan mi

daje pozna? wol? Swoj? wyra?nie i jasno, i nie mam w rzeczach tych ani cienia w?tpliwo?ci. I

zrozumia?am, ?e by?oby najwi?ksz? niewdzi?czno?ci? d?u?ej odk?ada? spraw? t?, któr? Pan

chce przeprowadzi? na chwa?? Swoj? i dla po?ytku wielkiej liczby dusz, a mnie u?ywa jako

n?dznego narz?dzia, przez które ma przeprowadzi? swoje wieczyste plany mi?osierdzia.

Naprawd?, co za niewdzi?czn? by by?a dusza moja, gdyby d?u?ej mia?a si? opiera? woli

Bo?ej. Nic mnie od tego ju? nie powstrzyma, ani prze?ladowanie, ani cierpienie, ani

szyderstwa, ani gro?by, ani pro?by, ani g?ód, ani ch?ód, ani pochlebstwa, ani przyja?nie, ani

przeciwno?ci, ani przyjaciele, ani nieprzyjaciele, ani rzeczy te, które prze?ywam, ani rzeczy

przysz?e, ani nienawi?? piekielna - nic mnie nie oderwie od spe?nienia woli Bo?ej. Nie na

w?asnych si?ach si? opieram, ale na Jego wszechmocy, bo kiedy mi da? ?ask? poznania woli

Swojej ?wi?tej, to te? i udzieli mi ?aski wykonania. Nie mog? pomin?? tego, jak mi stawia

opór w tym d??eniu moja w?asna ni?sza natura, która wyst?puje ze swoimi wymogami i

powstaje nieraz walka w duszy tak wielka, ?e jak Pan Jezus w Ogrójcu, tak i ja wo?am do

Boga Ojca Przedwiecznego: „Je?eli mo?na, niech odejdzie ode mnie ten kielich, ale nie jako

ja chc?, ale jako Ty o Panie, niech si? stanie wola Twoja". Nie jest mi tajne wszystko, co

przechodzi? b?d?, ale z ca?? ?wiadomo?ci? rzeczy przyjmuj? wszystko, co mi ze?lesz, o Panie.

Ufam Tobie Bo?e mi?osierny i pragn? okaza? pierwsza, okaza? t? ufno??, której ??dasz od

'dusz. Z Prawdo wiekuista, wspomagaj mnie i o?wiecaj na drogach ?ycia i spraw, aby si? we

mnie spe?ni?a wola Twoja.

Niczego nie pragn?, tylko spe?nienia woli Twojej, Bo?e mój; mniejsza o to, czy b?dzie

mi ?atwo, czy te? trudno, czuj?, ?e jaka? moc dziwna nagli mnie do czynu, jedno mnie tylko

wstrzymuje, to ?wi?te pos?usze?stwo. O Jezu mój, naglisz mnie, a z drugiej strony

podtrzymujesz i wstrzymujesz mnie. O Jezu mój, ale i w tym niech si? stanie wola Twoja. W

takim stanie trwa?am przez par? dni bez przerwy, si?y fizyczne zmniejszy?y mi si? i chocia?

nie. mówi?am nic o tym nikomu, jednak jak Matka Prze?o?ona zauwa?y?a moje cierpienie i

powiedzia?a, ?e zauwa?y?am, ?e Siostra jest zmieniona i bardzo przyblad?a; poleci?a, ?ebym

chodzi?a wcze?niej na spoczynek i d?u?ej sypia?a, a wieczorem kaza?a mi przynosi? kubek

gor?cego mleka. Jej troskliwe k prawdziwe matki serce, chcia?a mi dopomóc, jednak nie maj?

na cierpienia ducha rzeczy zewn?trzne wp?ywu i niewiele przynosz? ulgi. W konfesjonale

czerpa?am si?? i pociech?, ?e ju? nied?ugo b?d? czeka? na to, aby przyst?pi? do czynu. (Dz

615)

616.

?W. FAUSTYNA CZERPA?A MOC ZE ?WI?TEJ HOSTII

W czwartek kiedy sz?am do celi, ujrza?am nad sob? Hosti? ?w. w wielkich jasno?ciach.

Wtem us?ysza?am g?os, który mi si? dawa?, ?e wychodzi znad Hostii: - w Niej twoja si?a,

Ona ci? broni? b?dzie. - Po s?owach tych znik?o widzenie, ale dziwna moc wst?pi?a w dusz?

moj? i jakie? dziwne ?wiat?o, na czym polega nasza mi?o?? ku Bogu, a to jest na pe?nieniu

woli Bolej. (Dz 616)

617.

?W. FAUSTYNA PI?KNO SWEJ DUSZY ZAWDZI?CZA ?ASCE TRÓJCY

?WI?TEJ

O Trójco ?wi?ta, Bo?e Wiekuisty, pragn? b?yszcze? w koronie mi?osierdzia Twego,

jako malutki kamie?, którego pi?kno?? zale?y od Twego promienia ?wiat?a i niepoj?tego

mi?osierdzia. Wszystko, co pi?kne jest w duszy mojej, Twoim jest, o Bo?e, ja zawsze sama z

siebie jestem nico?ci?. (Dz 617)

618.

?W. FAUSTYNA ROZWA?A?A GORYCZ PANA JEZUSA, GDY PODANO MU

OCET I ?Ó??

Na pocz?tku postu, prosi?am swego spowiednika, o umartwienie na ten okres postu i

otrzyma?am takie, abym nie ujmowa?a sobie pokarmów, ale kiedy b?d?, spo?ywa? - mam

rozwa?a?, tak Pan Jezus przyj?? na krzy?u ocet z ?ó?ci?: to b?dzie jako umartwienie. Nie

wiedzia?am, ?e tak wielk? korzy?? b?d? czerpa? dla duszy swojej. Korzy?? ta jest, ?e

ustawicznie rozwa?am Jego bolesn? M?k?, i wtenczas kiedy spo?ywam pokarmy, nie,

rozró?niam co spo?ywam, ale jestem zaj?ta ?mierci? Pana Swego. (Dz 619)

619.

?W. FAUSTYNA POSTANAWIA WSZYSTKO CZYNI? DLA ZBAWIENIA DUSZ

Tak?e prosi?am na pocz?tku postu, o zmian? rachunku szczegó?owego i otrzyma?am

taki szczegó?, ?e wszystko co b?d? czyni? – w czystej intencji zado??uczynienia za grzeszników,

to mnie utrzymuje w ustawicznym ??czeniu z Bogiem i ta intencja udoskonala czyny

moje, bo wszystko co czyni?, czyni? dla dusz nie?miertelnych. Wszystkie trudy i zm?czenia

niczym mi s? kiedy pomy?l?, ?e jednaj? dusze grzeszne z Bogiem. (Dz 619)

620.

MATKA BO?A UCZY ?W. FAUSTYN? POKORY

Maryja, ma Mistrzyni, która mnie poucza zawsze jak ?y? dla Boga. Rozpromienia si?

duch mój w Twojej cicho?ci i pokorze, o Maryjo. (Dz 620)

621.

PAN JEZUS PRZEZNCZA ?ASKI DUSZOM, ZA KTÓRE SI? MODLIMY,

WED?UG SWEGO UZNANIA

W pewnej chwili, kiedy wesz?am na pi?? minut na adoracj? i modli?am si? za pewn?

dusz?, zrozumia?am, ?e nie zawsze modlitwy nasze Bóg przyjmuje za te dusze, za które my

si? modlimy, ale przeznacza za inne dusze i nie przynosimy im ulgi, jakie cierpi? w ogniu

czy??cowym; jednak modlitwa nasza nie ginie. (Dz 621)

622.

PAN BÓG SAM DECYDUJE O STOPNIU ZJEDNOCZENIA Z DUSZ? WYBRAN?

Poufne obcowanie duszy z Bogiem. Bóg zbli?a si? do duszy w sposób szczególny,

wiadomy tylko Bogu i duszy. Nikt nie dostrzega tej tajemniczej ??czno?ci, w tej ??czno?ci

przewodniczy mi?o?? i dokonywuje wszystkiego tylko mi?o??. Jezus udziela si? duszy w

sposób ?agodny, s?odki, a w g??bi Jego jest spokój. Jezus udziela jej wiele ?ask i czyni j?

zdoln? do podzielenia Jego my?li wieczystych i ods?ania duszy nieraz Swe Boskie zamiary.

(Dz 622)

623.

O.ANDRASZ ROZUMIE POTRZEB? POWSTANIA ZAKONU POKUTNEGO

Kiedy mi Ojciec Andrasz powiedzia?, ?e dobrze by by?o, aby w Ko?ciele Bo?ym

istnia?a grupa dusz, które by wyprasza?y mi?osierdzie Bo?e, bo naprawd? my wszyscy tego

mi?osierdzia potrzebujemy, po tych jego s?owach, dziwne ?wiat?o wst?pi?o w dusz? moj?. O,

jak dobry jest Pan. (Dz 623)

624.

?W. FAUSTYNA DO?WIADCZA GORYCZY POS?USZE?STWA

18/3.1936. W pewnej chwili prosi?am Pana Jezusa, a?eby Sam zacz?? pierwszy krok

przez jak?? zmian?, albo jaki? czyn zewn?trzny, albo niech mnie wydal?, bo sama nie jestem

w stanie opu?ci? tego Zgromadzenia i tak kona?am wi?cej ni? trzy godziny. Nie mog?am si?

modli?, ale wol? swoj? poddawa?am woli Bo?ej. Na drugi dzie? rano Matka Prze?o?ona mówi

mi, ?e Matka Generalna zabiera Siostr? do Warszawy; odpowiedzia?am Matce, ?e mo?e ju?

nie pojad?, ale od razu tu wyst?pi?. Uwa?a?am, ?e to jest ten znak zewn?trzny, o który Boga

prosi?am. Matka Prze?o?ona [nie] odpowiedzia?a na to, ale jednak po chwili zawo?a?a mnie

znowu i powiedzia?a: - wie Siostra co, jednak niech Siostra jedzie, niech si? Siostra nie liczy

ze strat? podró?y, chocia?by Siostra mia?a zaraz wróci? z powrotem. Odpowiedzia?am dobrze,

pojad? i chocia? mi ból przedziera? dusz?, bo wiedzia?am, ?e przez to wyje?d?anie odci?gnie

si? ta sprawa, jednak zawsze staram si? by? pos?uszna pomimo wszystkiego. (Dz 624)

625.

?YCIE W NOWYM ZAKONIE MA BY? POKORNE, JAK ?YCIE MATKI BO?EJ

Wieczorem, kiedy si? modli?am, powiedzia?a mi Matka Bo?a: - ?ycie wasze ma by?

podobne do ?ycia Mojego, ciche i ukryte, nieustannie si? jednoczy? z Bogiem i prosi? za

ludzko?ci? i przygotowa? ?wiat, na powtórne przyj?cie Boga.(Dz 625)

626

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYN? O SWEJ POMOCY

Wieczorem w czasie benedykcji, chwil? dusza moja obcowa?a z Bogiem Ojcem,

czu?am, ?e jestem na Jego r?ku, jako, dzieci? i us?ysza?am w duszy te s?owa: - Nie l?kaj si?,

córko Moja niczego, wszyscy przeciwnicy rozbij? si? u nóg Moich. - Po tych s?owach

wst?pi? w dusz? moj? tak g??boki spokój i taka dziwna cisza wewn?trzna. (Dz 626)

627.

PAN JEZUS PONOWNIE ZAPEWNI? ?W. FAUSTYN? O SWEJ POMOCY

Kiedy si? skar?y?am Panu, ?e mi odbiera t? pomoc i znowu? b?d? Sama i nie b?d?

wiedzia?a jak post?powa?, us?ysza?am te s?owa: - Nie l?kaj si?, Ja zawsze jestem z tob?. Po

tych s?owach znowu? g??bia spokoju wst?pi?a w dusz? moj?. Jego obecno?? przenikn??a mnie

na wskro? w sposób odczuwalny. Duch mój by? zalany ?wiat?em, a i cia?o bra?o w tym udzia?.

(Dz 627)

628.

PAN JEZUS PRZEZ ?W. FAUSTYN? ROZPRASZA W?TPLIWO?CI PEWNEJ

SIOSTRZE

Wieczorem w ostatnim dniu, jak mia?am wyjecha? z Wilna, jedna Siostra, starsza ju?

wiekiem, odkry?a mi stan swojej duszy; powiedzia?a mi, ?e ju? od paru lat cierpi

wewn?trznie, ?e zdaje jej si?, ?e wszystkie spowiedzi jej s? ?le odprawiane i, ?e ma

w?tpliwo?ci czy te? jej Pan Jezus przebaczy?. Zapyta?am si? jej, czy kiedy mówi?a o tym

spowiednikowi, odpowiedzia?a mi, ?e ju? wiele razy o tym mówi?a spowiednikowi i zawsze

mi mówi? spowiednicy, ?ebym by?a spokojna, a jednak cierpi? bardzo i nic mi nie przynosi

ulgi i wci?? zdaje mi si?, ?e mi Bóg nie przebaczy?. Odpowiedzia?am jej, niech Siostra b?dzie

pos?uszna spowiednikowi i by? zupe?nie spokojna, bo to jest na pewno pokusa. Ona jednak ze

?zami w oczach b?aga?a, ?ebym si? zapyta?a Pana Jezusa, czy jej przebaczy? i czy jej

spowiedzi s? dobre czy nie. Odpowiedzia?am jej energicznie, niech si? Siostra sama pyta,

je?eli nie wierzy spowiednikom, ona jednak uchwyci?a mnie za r?k? i nie chcia?a pu?ci? a? jej

powiem i ?ebym si? za ni? pomodli?a i powiedzia?a jej, co Pan Jezus mi o niej powie, p?acz?c

gorzko i nie chcia?a mnie pu?ci? i mówi mi: ja wiem, ?e Pan Jezus do Siostry mówi, a nie

mog?c si? od niej wyrwa?, bo mnie chwyci?a za r?ce, wi?c przyrzek?am jej, ?e si? za ni?

pomodl?. Wieczorem w czasie benedykcji, us?ysza?am w duszy te s?owa: - powiedz jej, ?e

wi?cej rani Moje Serce jej niedowierzanie, ani?eli grzechy, które pope?ni?a. - Kiedy jej o

tym powiedzia?am, rozp?aka?a si? jak dziecko i rado?? wielka wst?pi?a w jej dusz?.

Zrozumia?am, ?e Bóg pragn?? t? dusz? pocieszy? przeze mnie, a wi?c chocia? mnie to wiele

kosztowa?o, spe?ni?am ?yczenie Bo?e. (Dz 628)

629.

PAN JEZUS PO RAZ KOLEJNY ZAPEWNIA ?W. FAUSTYNE O SWEJ POMOCY

Kiedy wesz?am na chwil? do kaplicy w ten sam wieczór, a?eby podzi?kowa? Bogu za

wszystkie ?aski jakich mi udzieli? w domu tym, nagle ogarn??a mnie obecno?? Bo?a. Czuj?

[si?] jako dziecko na r?ku najlepszego Ojca i us?ysza?am' te s?owa: Nie l?kaj si? niczego, Ja

jestem zawsze z tob?. - Jego mi?o?? przenikn??a mnie na wskro?, czuj?, ?e wchodz? z Nim w

za?y?o?? tak ?cis??, na której wyra?enie nie mam s?ów. (Dz 629)

630.

ANIO?, JEDEN Z SIEDMIU DUCHÓW, OPIEKOWA? SI? ?W. FAUSTYN? W

CZASIE PODRÓ?Y

Wtem ujrza?am przy sobie jednego z siedmiu duchów, tak jak dawniej

rozpromienionego, w postaci ?wietlanej; stale go widzia?am przy sobie, kiedy jecha?am

poci?giem, widzia?am. Widzia?am jak na ka?dym z mijanych ko?cio?ów sta? Anio?, jednak w

bledszym ?wietle od ducha tego, który mi towarzyszy? w podró?y. A ka?dy z duchów, którzy

strzegli ?wi?ty?, sk?ania? si? duchowi temu, który by? przy mnie.

Kiedy wesz?am do furty w Warszawie, duch ten znik?; dzi?kowa?am Bogu za Jego

dobro?, ?e nam daje Anio?ów za towarzyszy. Ach, jak ma?o si? nad tym ludzie zastanawiaj?,

?e zawsze maj? przy sobie takiego go?cia i zarazem ?wiadka wszystkiego. Grzesznicy,

pami?tajcie, ?e macie ?wiadka czynów swoich.(Dz 630)

631.

W MI?OSIERDZIU BO?YM JEST NASZE ZBAWIENIE

O Jezu mój, wszelki umys? przechodzi dobro? Twoja, a mi?osierdzia Twego nie

wyczerpie nikt. Dla tej duszy zatr?cenie, która chce si? zatraci?, bo kto pragnie zbawienia, dla

tego jest morze niewyczerpane mi?osierdzia Pa?skiego; sk?d ma?e naczynie pomie?ci w sobie

morze niezg??bione? . . . (Dz 631)

632.

?W. FAUSTYNA ?EGNA WSPÓ?SIOSTR?, KTÓRA CELOWO JEJ DOKUCZA?A

Kiedy si? ?egna?am z Siostrami i ju? mia?am odjecha?, jedna z Sióstr bardzo mnie

przeprasza?a, ?e mi tak ma?o dopomaga?a w obowi?zku i, ?e nie tylko mi nie dopomaga?a, ale

?e si? stara?a zawsze utrudnia?. Jednak ja j? w duszy uwa?a?am za dobrodziejk? wielk?, bo

wy?wiczy?a mnie w cierpliwo?ci; do tego stopnia mnie ?wiczy?a, ?e jedna ze starszych Sióstr

wyrazi?a si? tak, ?e Siostra Faustyna to albo g?upia, albo ?wi?ta, bo naprawd? przeci?tny

cz?owiek nie zniós?by tego, ?eby tak kto? stale robi? na przekór. Ja jednak zawsze zbli?a?am

si? do niej z ?yczliwo?ci?. Stara?a si? ta pewna Siostra tak utrudnia? mi prac? w obowi?zku,

tak, ?e pomimo mojego wysi?ku, uda?o si? jej nieraz co? zepsu? z tego, co by?o dobrze

zrobione, jako mi sama przy po?egnaniu zezna?a, przepraszaj?c mnie bardzo. Nie chcia?am

wnika? w intencje jej, ale bra?am to, jako do?wiadczenie Bo?e... (Dz 632)

633.

?W. FAUSTYNA DZIWI SI? LUDZIOM ZAZDROSNYM O DOBRO PRZEZ

INNYCH PODEJMOWANE

Dziwi? si? niezmiernie, jak mo?na mie? tak wielk? zazdro??, ja widz?c czyje dobro,

ciesz? si? tym, jakobym sama to posiada?a, rado?? innych jest moj? rado?ci?, a cierpienie

innych jest cierpieniem moim, bo inaczej nie ?mia?abym obcowa? z Panem Jezusem. Duch

Jezusa jest zawsze prosty, ?agodny, szczery, wszelka z?o?liwo??, zazdro??, nie?yczliwo??

pokrywa na u?miechem ?yczliwo?ci jest diabe?kiem inteligentnym; s?owo surowe, ale p?yn?ce

z mi?o?ci szczerej nie rani serca. (Dz 633)

634.

PAN JEZUS WYJA?NIA ?W. FAUSTYNIE CELOWO?? TRUDNO?CI

22/3. {1936] . Kiedy przyjecha?am do Warszawy, wesz?am na chwil? do ma?ej

kapliczki, aby podzi?kowa? Panu za szcz??liw? podró? i prosi?am Pana o pomoc i ?ask? we

wszystkim, co mnie tu czeka, poddaj? si? we wszystkim Jego ?w. woli. Us?ysza?am te s?owa:

- Nie l?kaj si? niczego, wszystkie utrudnienia pos?u?? na to, aby si? urzeczywistni?a wo?a

Moja. (Dz 634)

635.

MATKA BO?A POLECA ?W. FAUSTYNIE, BY MÓWI?A LUDZIOM TAK?E O

BO?EJ SPRAWIEDLIWO?CI

Dzie? 25 marca. Rano w czasie rozmy?lania, ogarn??a mnie obecno?? Bo?a w sposób

szczególny, widz?c wielko?? niezmiern? Boga i zarazem Jego zni?enie si? do stworzenia.

Wtem ujrza?am Matk? Bo??, która mi powiedzia?a: - O, jak bardzo mi?a dusza jest Bogu,

która idzie wiernie za tchnieniem Jego ?aski; Ja da?am Zbawiciela ?wiatu, a ty masz mówi?

?wiatu o Jego wielkim mi?osierdziu i przygotowa? ?wiat na powtórne przyj?cie Jego, który

przyjdzie nie jako Mi?osierny Zbawiciel, ale jako S?dzia Sprawiedliwy. O, on dzie? jest

straszny. Postanowiony jest dzie? sprawiedliwo?ci, dzie? gniewu Bo?ego, dr?? przed nim

Anio?owie. Mów duszom o tym wielkim mi?osierdziu, póki czas zmi?owania; je?eli ty teraz

milczysz, b?dziesz odpowiada? w on dzie? straszny za wielk? liczb? dusz. Nie l?kaj si?

niczego, b?d? wierna do ko?ca, Ja wspó?czuj? z tob?. (Dz 635)

636.

PEWNA SIOSTRA WYRA?A RADO?? Z PRZYJAZDU ?W. FAUSTYNY DO DOMU

ZAKONNEGO PRZE?YWAJ?CEGO POWA?NE BRAKI

Który przyjecha?am do Walendowa, jedna z Sióstr przy powitaniu powiedzia?a mi, ?e

Siostra do nas przyjecha?a, to Ju? teraz b?dzie wszystko dobrze; zapyta?am j? - dlaczego

Siostra tak mówi? A ona mi odpowiedzia?a, ?e tak czuje w duszy. Duszyczka ta, jest pe?na

prostoty i bardzo mi?a Sercu Jezusowemu. Dom ten rzeczywi?cie by? w wyj?tkowych

brakach, . . Nie b?d? tu o wszystkim wspomina?. (Dz 636)

637.

PAN JEZUS NA PRO?B? ?W. FAUSTYNY PRZEMÓWI? DO NIEJ PRZEZ

SPOWIEDNIKA

Spowied?. Kiedy si? przygotowywa?am do spowiedzi, rzek?am do Pana Jezusa

utajonego w Naj?wi?tszym Sakramencie: Jezu, prosz?, przemów do mnie przez usta tego

kap?ana, a znak mi b?dzie ten, ?e przecie? on nic nie wie o tym, ?e Ty Jezu ??dasz ode mnie

tego za?o?enia Mi?osierdzia; niech mi powie co? o tym Mi?osierdziu. Kiedy przyst?pi?am do

konfesjona?u i zacz??am spowied?, kap?an ten przerywa mi spowied? i zaczyna mi mówi? o

wielkim Mi?osierdziu Bo?ym i z tak wielkim naciskiem, ?e jeszcze nigdy tak nie s?ysza?am i

pyta si? mnie, czy ty wiesz, ?e Mi?osierdzie Pa?skie jest nad wszystkie dzie?a Jego, ?e jest

koron? dzie? Jego? I ws?uchiwa?am si? w te s?owa, które mi Pan przez usta tego kap?ana

mówi?. Chocia? wierz?, ?e zawsze przez usta w konfesjonale kap?a?skie przemawia Bóg, to

jednak tu do?wiadczy?am tego w sposób szczególny. Chocia? nie ods?oni?am wcale co do

?ycia Bo?ego, jakie jest w mojej duszy, ale oskar?y?am si? tylko z uchybie?, jednak kap?an

ten wiele mi powiedzia? sam, co jest w duszy mojej i zobowi?zywa? mnie do wierno?ci

natchnieniom Bo?ym. Powiedzia? mi: idziesz przez ?ycie z Matk? Bo??, która wiernie

odpowiada?a ka?demu natchnieniu Bo?emu. O Jezu mój, kto pojmie dobro? Twoj?? Jezu,

odp?d? ode mnie my?li, które nie s? zgodne z wol? a Twoj?. Poznaj?, ?e nic ju? mnie nie

??czy z t? ziemi?, tylko to dzie?o Mi?osierdzia.(Dz 638)

639.

PAN JEZUS PRZYPOMINA ?W. FAUSTYNIE WARTO?? OFIAR

PODEJMOWANYCH ZA ZGOD? SPOWIEDNIKA

Czwartek. W czasie adoracji wieczornej, ujrza?am Pana Jezusa ubiczowanego i

um?czonego, który mi powiedzia?: Córko Moja, pragn?, a?eby? w najdrobniejszych rzeczach

by?a zale?na od spowiednika. Najwi?ksze ofiary twoje nie podobaj?. Mi si?, je?eli je spe?niasz

bez pozwolenia spowiednika i znowu? przeciwnie - najdrobniejsza ofiarka w oczach Moich

ma wielkie znaczenie, je?eli jest z pozwoleniem spowiednika. Najwi?ksze dzie?a w oczach

Moich s? bez znaczenia, je?eli s? samowolne, a cz?sto s? niezgodne z wol? Moj? i

zas?uguj? raczej na kar?, a nie na nagrod?; i znowu? najdrobniejszy czyn twój z

pozwolenie spowiednika jest mi?y oczom Moim i jest Mi niezmiernie drogi; utwierd? si?

w tym na zawsze, czuwaj nieustannie, bo piek?o ca?e wysila si? przeciw tobie z powodu

dzie?a tego, albowiem wiele dusz odwróci si? od wrót piek?a i b?d? uwielbia? mi?osierdzie

Moje; ale nie l?kaj si? niczego, bo Jam jest z tob?; wiedz, ?e sama z siebie nic nie mo?esz.

(Dz 639)

640.

?W. FAUSTYNA WIDZIA?A 1000 ?YWYCH HOSTII OZNACZAJ?CYCH

NAWRÓCOWNE DUSZE

W pierwszy pi?tek miesi?ca przed Komuni?, ujrza?am du?? puszk? nape?nion?

Hostiami ?wi?tymi; jaka? r?ka postawi?a mi t? puszk? i wzi??am j? w r?k?, a by?o w niej

tysi?c Hostii ?ywych. Wtem us?ysza?am g?os: - te Hostie s? przyj?te przez dusze, którym

wyprosi?a? ?ask? szczerego nawrócenia w czasie tego Wielkiego Postu, a by?o to na tydzie?

przed Wielkim Pi?tkiem. Dzie? ten przep?dzi?am w wielkim skupieniu wewn?trznym,

wyniszczaj?c si? na korzy?? dusz. (Dz 640)

641.

?YCIE ?W. FAUSTYNY BY?O OFIAR? DLA DUSZ

Co za rado?? wyniszcza? si? na korzy?? dusz nie?miertelnych; wiem o tym, ?e

ziarenko pszeniczne, aby mog?o by? pokarmem, musi by? zniszczone i starte w kamieniach,

tak i ja, abym by?a po?yteczna Ko?cio?owi i duszom musz? by? zniszczona, chocia? na

zewn?trz nikt nie dostrze?e mojej ofiary. O Jezu, chc? by? na zewn?trz utajona, tak jak ten

op?atek, gdzie oko nic nie dostrze?e, a jestem hosti? Tobie zakonsekrowan?.(Dz 641)

642.

?W. FAUSTYNA OPISUJE WYDARZENIA Z NIEDZIELI PALMOWEJ

Niedziela Palmowa. W t? niedziel? prze?ywa?am w szczególny sposób uczucia

Najs?odszego Serca Jezusowego; duch mój by? tam gdzie by? Jezus, widzia?am Pana Jezusa

siedz?cego na o?l?tku i uczniów i wielkie rzesze, które sz?y razem z Panem Jezusem

rozradowane z ga??ziami w r?ku i jedni rzucali je pod nogi, gdzie jecha? Pan Jezus, a inni

trzymali ga??zki w górze skacz?c i wyskakuj?c przed Panem i nie wiedzieli co czyni? z

rado?ci. I widzia?am drug? rzesz?, która wysz?a na przeciw Jezusowi, tak samo z

rozradowanym obliczem i z ga??ziami w r?kach i nieustannie wykrzykiwali z rado?ci 'i dzieci

ma?e, ale Jezus by? bardzo powa?ny i da? mi pozna? Pan, jak cierpia? w tym czasie. l w tej

chwili nic nie widzia?am, tylko Jezusa, który mia? Serce przesycone niewdzi?czno?ci?. (Dz

642)

643.

SPOWIEDNIK DOPATRZY? SI? W PRZE?YCIACH ?W. FAUSTYNY Z?UDZE?

Spowied? kwartalna. Ociec Bukowski. Kiedy znowu? mnie przynagli?a jaka? si?a

wewn?trzna, abym ju? d?u?ej nie odk?ada?a tej sprawy, nie znajduj?c spokoju, powiedzia?am

o tym spowiednikowi Ojcu Bukowskiemu, ?e jednak ju? d?u?ej nie mog? czeka?. Ojciec mi

odpowiedzia?: Siostro, to jest z?udzenie, tego Pan Jezus ??da? nie mo?e, Siostra ma ?luby

wieczyste, to wszystko jest z?uda, Siostra jak?? herezj? wymy?la i krzyczy na mnie prawie na

ca?y g?os. Zapyta?am si?, czy wszystko jest z?udzeniem, odpowiedzia? mi, ?e- wszystko, a

wi?c jak mam nadal post?powa?, prosz? mi powiedzie?. - A wi?c Siostra nie mo?e i?? za

?adnym natchnieniem, ma by? rozproszona, nic nie zwa?a? co b?dzie w duszy s?ysze?: a

stara? si? na zewn?trz spe?ni? dobrze swoje obowi?zki, a o tych rzeczach wcale nie my?le?,

?y? w zupe?nym rozproszeniu. Odpowiedzia?am: dobrze, bo dotychczas post?powa?am

wed?ug w?asnego sumienia, a teraz, jak mi Ojciec ka?e nie zwa?a? na wn?trze w?asne, wi?c

nie b?d?, i powiedzia?: je?eli ci Pan Jezus co? znowu powie, prosz? mi powiedzie?, a Siostrze

tego czyni? nie wolno. Odpowiedzia?am - dobrze, b?d? si? stara?a by? pos?uszna. Nie wiem

sk?d si? Ojcu wzi??a taka surowo??. (Dz 643)

644a.

?W. FAUSTYNA OPISUJE STAN SWEJ DUSZY PO OSTATNIEJ SPOWIEDZI W

WIELK? ?ROD?

Kiedy odesz?am od konfesjona?u, ca?y rój my?li przy t?oczy? moj? dusz?; po co to by?

szczerym, przecie? to, com powiedzia?a, nie s? grzechy, wi?c nie mam obowi?zku o tym

mówi? spowiednikowi, to znowu?, ?e jak to dobrze, ju? nie potrzebuj? uwa?a? na w?asne

wn?trze, byle na zewn?trz by?o dobrze, nie potrzebuj? teraz na nic uwa?a?, rzeczywi?cie, i??

za tymi g?osami wewn?trznymi, które mnie nieraz tyle kosztuj? upokorzenia, ju? teraz b?d?

swobodna, to znowu? jaki? dziwny ból ?cisn?? moj? dusz?, - to mi nie wolno obcowa? z Tym,

którego jak gor?co pragn?? Który jest ca?? si?? mojej duszy? Zacz??am wo?a?: do kogó?

pójd?, o Jezu. Ale z t? chwil? zakazu spowiednika zapad?a w dusz? moj? ciemno?? wielka,

l?kam si?, aby nie us?ysze? jakiego g?osu wewn?trz, aby przez to, nie z?ama? zakazu

spowiednika, to znowu? konam z t?sknoty za Bogiem. Wn?trze moje rozszarpane, nie maj?c

w?asnej woli, ale zupe?nie zdana na Boga. (Dz 644)

644b.

?W. FAUSTYNA OPISUJE KONANIE SWEJ DUSZY

By?o to w Wielk? ?rod?, cierpienie to wzmog?o si? wi?cej w Wielki Czwartek. Kiedy

przysz?am na rozmy?lanie. wesz?am w rodzaj konania, nie czu?am obecno?ci Bo?ej, ale ca?a

sprawiedliwo?? Bo?a zaci??y?a nade mn?, widzia?am si? jakoby ubita za grzechy ?wiata.

Szatan zacz?? szydzi? ze mnie: widzisz, ju? teraz nie b?dziesz si? stara?a o dusze, patrz, jak?

masz zap?at?, nikt ci nie b?dzie wierzy?, ?e, tego ??da Jezus, patrz, jak cierpisz teraz, a co

jeszcze cierpie? b?dziesz, przecie? ju? ci? teraz zwolni? spowiednik z tego wszystkiego. Teraz

mog? ?y?, jak mi si? podoba, byle na zewn?trz by?o dobrze. Te straszne "my?li dr?czy?y omie

ca?? godzin?. Kiedy si? zbli?a?a Msza ?w. ból mi ?cisn?? serce, to ja mam wyj?? z Zakonu? A

je?eli Ojciec mi powiedzia?, ?e to jaka? herezja, to mam odpa?? od Ko?cio?a? - zawo?a?am

g?osem wewn?trznym i bolesnym do Pana: Jezu, ratuj mnie. Jednak ani jeden promie? ?wiat?a

nie wchodzi? do duszy mojej i czuj?, ?e mnie si?y opuszczaj?, jakoby rozdzia? cia?a od duszy.

Poddaj? si? woli Bo?ej i powtarzam: niech si? stanie o Bo?e, ze mn? to, co? postanowi?, nie

ma ju? nic we mnie mojego. Wtem nagle ogarn??a mnie obecno?? Bo?a i przenikn??a mnie na

wskro?, do szpiku ko?ci. By? to czas przyj?cia Komunii ?w. W chwil? po Komunii ?w.

straci?am wszystko co mnie otacza i gdzie jestem. (Dz 644)

645.

PAN JEZUS POLECA ?W. FAUSTYNIE POS?USZE?STWO SPOWIEDNIKOWI

Wtem ujrza?am Pana Jezusa w takiej postaci, jak jest namalowany na tym obrazie i

powiedzia? mi: - Powiedz spowiednikowi, ?e dzie?o to, Moim jest, a ciebie, u?ywam jako

n?dznego narz?dzia. - I powiedzia?am: - Jezu, ja nie mog? nic czyni? co mi ka?esz, bo mi

spowiednik powiedzia?, ?e to wszystko jest z?udzeniem i nie wolno mi s?ucha? Twojego,

?adnego rozkazu, ja nic nie b?d? czyni? co mi teraz b?dziesz poleca?. Przepraszam Ci? Panie,

mnie nic nie wolno, ja musz? by? pos?uszna spowiednikowi. Jezu, przepraszam Ci?

najmocniej, Ty wiesz, co cierpi? z tego powodu, ale trudno, Jezu, mnie spowiednik nie

pozwoli? i?? za rozkazami Twoimi. Jezus s?ucha? z ?askawo?ci? i zadowoleniem tych moich

wywodów i ?alów. Ja my?la?am, ?e to bardzo obrazi Pana Jezusa, a tymczasem przeciwnie,

Jezus by? zadowolony i rzek? do mnie ?askawie: - O wszystkim mów zawsze spowiednikowi

co Ja ci polecam i co mówi? do ciebie, a czy? tylko to, na co otrzymasz pozwolenie, nie

trwó? si? i nie l?kaj niczego, Ja jestem z tob?. - Dusza moja nape?niona rado?ci? i pierzch?y

wszystkie my?li dr?cz?ce, a pewno?? i odwaga wst?pi?y do duszy mojej. (Dz 645)

646.

SPOWIEDNIK USPOKOI? ?W. FAUSTYN?

Jednak po chwili wesz?am w m?k?, jak? cierpia? Jezus w ogrodzie Oliwnym. Trwa?o

to do pi?tku rana. W pi?tek prze?ywa?am M?k? Jezusa, ale ju? w inny sposób. W tym dniu

przyjecha? do nas z Derd Ojciec Bukowski. Jaka? dziwna moc mnie popchn??a, abym posz?a

do spowiedzi i powiedzia?a o wszystkim co mi si? przydarzy?o i co mi Jezus powiedzia?.

Kiedy o tym powiedzia?am Ojcu - Ojciec by? ca?kiem inny i powiedzia? mi: Niech si? Siostra

nie l?ka niczego, nic si? Siostrze z?ego nie stanie, bo Pan Jezus nie dopu?ci. Jak Siostra jest

pos?uszna i w takim usposobieniu, prosz? si? niczym nie martwi?. Bóg znajdzie sposób do

przeprowadzenia tego dzie?a, prosz? mie? zawsze tak? prostot? i szczero?? i o wszystkim

mówi? Matce Generalnej. Ja to co powiedzia?em, to dlatego, aby Siostr? przestrzec, bo

bywaj? z?udzenia nawet u osób ?wi?tych, do tego mo?e si? nieraz przy??czy? jaki? podszept

szata?ski, a czasami od nas samych, wi?c trzeba by? ostro?n?; niech Siostra w dalszym ci?gu

post?puje tak, jak dot?d, widzi Siostra, ?e Pan Jezus si? za to nie gniewa. Mo?e Siostra

powtórzy? te niektóre rzeczy, które teraz zasz?y, sta?emu spowiednikowi.(Dz 646)

647.

PRZED SPOWIEDZI? NALE?Y POMODLI? SI? ZA SPOWIEDNIKA

Jedn? rzecz zrozumia?am, ?e musz? si? wiele modli? za ka?dego spowiednika o

?wiat?o Ducha ?wi?tego, bo kiedy przyst?puj? do konfesjona?u, a najpierw nie pomodli?am

si? gor?co, to niewiele mnie zrozumie spowiednik. Ojciec ten zach?ca? mnie do gor?cej

modlitwy w tych intencjach, aby Bóg lepiej da? pozna? i zrozumie? rzeczy te, które ??da ode

mnie: niech Siostra odprawia nowenn? po nowennie, a Bóg ?ask nie odmówi. (Dz 647)

642.

?W. FAUSTYNA OPISUJE WYDARZENIA Z NIEDZIELI PALMOWEJ

Niedziela Palmowa. W t? niedziel? prze?ywa?am w szczególny sposób uczucia

Najs?odszego Serca Jezusowego; duch mój by? tam gdzie by? Jezus, widzia?am Pana Jezusa

siedz?cego na o?l?tku i uczniów i wielkie rzesze, które sz?y razem z Panem Jezusem

rozradowane z ga??ziami w r?ku i jedni rzucali je pod nogi, gdzie jecha? Pan Jezus, a inni

trzymali ga??zki w górze skacz?c i wyskakuj?c przed Panem i nie wiedzieli co czyni? z

rado?ci. I widzia?am drug? rzesz?, która wysz?a na przeciw Jezusowi, tak samo z

rozradowanym obliczem i z ga??ziami w r?kach i nieustannie wykrzykiwali z rado?ci i dzieci

ma?e, ale Jezus by? bardzo powa?ny i da? mi pozna? Pan, jak cierpia? w tym czasie. l w tej

chwili nic nie widzia?am, tylko Jezusa, który mia? Serce przesycone niewdzi?czno?ci?. (Dz

642)

649.

DUSZA ?W. FAUSTYNA ZATON??? W BOGU

Rezurekcja. [12.?V.1936.] Kiedy wesz?am do kaplicy duch mój zaton?? w Bogu,

jedynym Skarbie swoim; obecno?? Jego zala?a mnie. (Dz 649)

650.

?W. FAUSTYNA ODDAJE SWE ?YCIE W R?CE PANA JEZUSA

O Jezu mój, Mistrzu i Kierowniku mój, umacniaj mnie, o?wiecaj mnie w tych ci??kich

chwilach ?ycia mojego, nie spodziewam si? pomocy od ludzi, w Tobie ca?a nadzieja moja.

Czuj?, ?e jestem sama wobec ??da? Twoich, Panie. Pomimo l?ków i wstr?t6w natury, pe?ni?

wol? Twoj? ?w. i pragn? j? spe?ni?, jak najwierniej w ca?ym ?yciu i w ?mierci swojej. Jezu, z

Tob? wszystko mog?, czy? ze mn? co si? Tobie. podoba, daj mi tylko Swoje mi?osierne

Serce, a do?? mi na tym.

O Jezu i Panie mój, dopomó?, niech si? ze mn? stanie to, co? zamierzy? przed

wiekami, jestem gotowa na wszelkie skinienie woli Twojej ?wi?tej. Udziel ?wiat?a rozmowni

mojemu, abym mog?a pozna? co jest wol?. Twoj?. O Bo?e, który przenikasz dusz? moj?, Ty

wiesz, ?e niczego nie pragn?, prócz chwa?y Twojej.

O wolo Bo?a, rozkoszy serca mojego, pokarmie duszy mojej, ?wiat?o?? umys?u

mojego, si?o wszechmocna woli mojej, bo kiedy si? jednocz? z wol? Twoj? Panie, wtenczas

moc Twoja dzia?a przeze mnie i zajmuje miejsce s?abej woli mojej. Na ka?dy dzie? staram si?

spe?ni? ?yczenie Bo?e.(Dz 650)

 

 Ci?g dalszy >>>

 

Komentarze   

 
+2 #8 Ella 2014-04-24 07:35
Pragne umiec tak kochac Pana Jezusa jak swieta Faustyna. Jezu Ufam Tobie.
Cytować
 
 
+3 #7 Krystyna 2012-08-10 11:38
Cytować
 
 
0 #6 Krzysztof 2012-08-07 19:48
nie chc? byc ?wi?ty ani doskona?y
Amen
Cytować
 
 
+2 #5 Krzysztof 2012-08-04 15:25
jestem zaskoczony mog? by? ?wi?ty? Ja bym wola? okochana kobiet? i m?l?e?swo i dzieci
Amen
Cytować
 
 
+2 #4 Krzysztof 2012-08-03 20:24
Cytować
 
 
+3 #3 Krzysztof 2012-07-21 23:41
Cytować
 
 
+2 #2 Gosha 2012-01-20 17:08
Cytować
 
 
0 #1 marcin 2010-11-21 19:29
czytal ktos calosc czy tylko pierwszych pare stron
????
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 65 goĹ›ci