Dzienniczek Siostry Faustyny - szósty zeszyt rękopisu (1590-1699)
Boże Miłosierdzie - Dzienniczek Siostry Faustyny

 Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia

ZESZYT VI

1590-1803

 

S. M.. Faustyna od Najśw. Sakramentu

ze Zgromadzenia ss. Matki Bożej Miłosierdzia

 

Miłosierdzie Boże wysławiać

na wieki będę

 

+ J.M.J.

1590.

Wysławiaj duszo moja niepojęte

miłosierdzie Boże, wszystko

na Jego cześć. . .

Kraków, dnia 10.11.1938.

Szósty brulionik.

S. Faustyna od Najświętszego Sakramentu

ze Zgromadzenia SS. M. B. Miłosierdzia.

1591.

ŚW. FAUSTYNA MIŁOWAŁA NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT

Me serce ciągnie gdzie mój Bóg ukryty

Gdzie dzień i noc pozostaje z nami

Białą Hostią spowity,

Kieruje całym światem, obcuje z duszami.

Me serce ciągnie gdzie mój Pan się ukrywa,

Gdzie Jego miłość wyniszczona,

Lecz serce me czuje, że tu jest woda żywa

To mój Bóg żywy, choć kryje Go zasłona.(Dz 1591)

1592.

ZBAWIENI CIESZĄ SIĘ NASZYM PRZYJŚCIEM DO NIEBA

1O.II.l938 W czasie medytacji, dał mi Pan poznać radości nieba i świętych, którzy się

cieszą z naszego przyjścia; kochają Boga, jako jedyny przedmiot swej miłości, ale i kochają nas

czule i serdecznie; lecz na wszystkich spływa ta radość z Oblicza Bożego, bo Go widzimy twarzą

w twarz. To Oblicze jest tak słodkie, że dusza wpada, w nowy zachwyt.(Dz 1592)

1593.

ŚW. FAUSTYNA PISAŁA HYMNY NA CZEŚĆ MIŁOSIERDZIA Z WEWNĘTRZNEGO

NATCHNIENIA

Pobudza mnie sam Pan, abym napisała modlitwy i hymny o Jego miłosierdziu i te

uwielbienia cisną mi się na usta. Spostrzegłam, że wchodzą do umysłu mojego sformułowane

słowa, na cześć miłosierdzia Bożego, toteż postanowiłam, o ile będzie w mej mocy przelewać je

na papier, czuję przynaglenie Boże do tego.(Dz 1593)

1594.ŚW. FAUSTYNA WYJAŚNIŁA PEWNEJ SIOSTRZE ZANCZENIE

POSŁUSZEŃSTWA

Weszła do mnie na chwilę jedna z sióstr, po krótkiej rozmowie o posłuszeństwie

odpowiedziała mi: ach, teraz rozumiem, jak postępowali święci. Dziękuję Siostrze, wielkie

światło wstąpiło mi do duszy, wiele skorzystałam.(Dz 1594)

1595.

WIELKA JEST MOC SŁOWA WYPOWIEDZIANEGO Z NATCHNIENIA BOŻEGO

O mój Jezu, to dzieło Twoje, to Tyś przemówił do tej duszy, bo Siostra ta weszła do mnie

wtenczas, kiedy całkowicie byłam pogrążona w Bogu, akurat w tej chwili opuściło mnie wyższe

skupienie. O mój Jezu, wiem o tym, że aby być pożyteczną duszą trzeba się starać o jak

najściślejsze zjednoczenie z Tobą, Miłości wiekuista. Jedno słowo duszy zjednoczonej z Bogiem,

więcej robi dobrego w duszach, aniżeli wymowne rozprawy i kazania duszy niedoskonałej.(Dz

1595)

1596.

ŚW. FAUSTYNA BYŁA WDZIĘCZNA ZA DAR SPOWIEDNIKA

+ Widziałam zdziwienie Ojca Andrasza moim postępowaniem, lecz wszystko, na chwałę

Bożą. O, wielka jest łaska Twoja Panie, która duszę dźwiga do wyżyn. Wielka jest wdzięczność

moja dla Boga, że mi dał światłego kapłana, wszak mógłbyś mnie nadal pozostawić w

niepewnościach i wahaniach, ale dobroć Twoja zaradziła temu. O mój Jezu, nie jestem w stanie

policzyć dobrodziejstw Twoich. . .(Dz 1596)

1597.

PAN JEZUS POWIEDZIAŁ ŚW. FAUSTYNIE, ŻE BĘDZIE WALCZYŁA DO ŚMIERCI

- Córko Moja, walka trwać będzie do śmierci, ostatnie tchnienie [ukończy] ją,

zwyciężysz cichością.(Dz 1597)

1598.

PAN JEZUS ŻALI SIĘ NA DUSZE PRZYJMUJĄCE NIEGODNIE KOMUNIĘ ŚW.

13.11.1938 Widziałam, jak niechętnie Pan Jezus szedł do niektórych dusz w Komunii św.

i powtórzył mi te słowa: - Idę do niektórych serc, jakoby na powtórną mękę.(Dz 1598)

1599.

DUSZA POBOŻNA MA ZWRACAĆ UWAGĘ NA SAMĄ ŁASKĘ

Podczas godziny świętej, którą starałam się odprawić, ujrzałam Jezusa cierpiącego, Który

mi powiedział te słowa: Córko Moja, nie zwracaj tak dużo uwagi na samo naczynie łaski, ale

więcej na łaskę, którą ci podaję, bo naczynie nie zawsze ci się podoba, a i łaski wtenczas

szwankują. Chcę cię ustrzec od tego i pragnę, abyś nigdy nie zwracała uwagi na naczynie, w

jakim ci przysyłam swoją łaskę, niech cała uwaga twej duszy zwrócona będzie na to, aby

jak najwierniej odpowiedzieć łasce Mojej.(Dz 1599)

1600.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE SWOJĄ TESKNOTĘ ZA NIEBIAŃSKIM

ZJEDNOCZENIEM Z PANEM JEZSUEM

+ O mój Jezu, jeżeli Ty sam nie ukoisz tęsknoty mojej duszy, to nikt jej ani pocieszy, ani

ukoi. Każde Twoje zbliżenie się do mnie wywołuje w mej duszy nowy zachwyt miłości, ale i

nowe konanie; bo pomimo Twych nawet tak wyjątkowych zbliżeń się do duszy mojej, jednak

kocham Cię w oddaleniu i kona me serce w miłości zachwycie; bo jeszcze nie jest to wieczne i

całkowite zjednoczenie, chociaż tak często obcujesz ze mną bez żadnej zasłony; jednak otwierasz

przez to w mej duszy i sercu otchłań kochania i pożądania Ciebie Boże, a ta otchłań bezdenna,

pragnienia w całej pełni Boga, na ziemi wypełniona całkowicie być nie może.(Dz 1600)

1601.

PAN JEZUS BARDZO PRAGNIE DOSKONAŁOŚCI DUSZ WYBRANYCH

Dał mi Pan poznać, jak bardzo pragnie doskonałości dusz wybranych.

- Dusze wybrane są w Moim ręku światłami, które rzucam w ciemność świata i

oświecam go. Jak gwiazdy oświecają noc, tak dusze wybrane oświecają ziemię, a im dusza

doskonalsza, tym większe światło roztacza wokoło siebie i dalej sięga; może być ukryta i

nieznana nawet najbliższym, a jednak jej świętość odbija się w duszach na najodleglejszych

krańcach świata.(Dz 1601)

1602.

DO SPOWIEDZI MAMY PODCHODZIĆ Z NACZYNIEM UFNOŚCI

Dziś powiedział mi Pan: - Córko, kiedy przystępujesz do spowiedzi św., do tego źródła

miłosierdzia Mojego, zawsze spływa na twoją duszę Moja Krew i Woda, która wyszła z

Serca Mojego i uszlachetnia twą duszę. Za każdym razem, jak się zbliżasz do spowiedzi św.

zanurzaj się cała w Moim miłosierdziu z wielką ufnością, abym mógł zlać na duszę twoją

hojność Swej łaski. Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale

czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu nędza duszy

spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze

czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności Mojej nie

ma granic. Strumienie Mej łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni zawsze są w ubóstwie i

nędzy, gdyż łaska Moja odwraca się od nich do dusz pokornych.(Dz 1602)

1603.

ŚW. FAUSTYNA Z POLECENIA PANA JEZUSA MODLIŁA SIĘ ZA PEWNĄ

WYCHOWANKĘ

14.11.[38]. W czasie adoracji usłyszałam te słowa: - Módl się za jedną z wychowanek,

która bardzo potrzebuje Mojej łaski. I poznałam duszę N. - modliłam się bardzo i miłosierdzie

Boże ogarnęło duszę tę.(Dz 1603)

1604.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA SWÓJ POBYT W NIEBIE

Kiedy podczas adoracji odmawiałam Święty Boże, kilkakrotnie, wtem ogarnęła mnie

żywsza obecność Boża i zostałam w duchu porwana przed Majestat Boży. I ujrzałam jak oddają

chwałę Bogu Aniołowie i Święci Pańscy. Tak wielka jest ta chwała Boża, te nie chcę się kusić

opisywać, bo nie podołam, a przez to aby dusze nie myślały, że to już wszystko com napisała; -

Święty Pawle, rozumiem cię teraz, żeś nie chciał opisywać nieba, aleś tylko powiedział, że - ani

oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce człowieka nie wstąpiło, co Bóg nagotował

tym co Go miłują, - Tak jest, a wszystko, jak od Boga wyszło, tak też i do Niego wraca, i oddaje

Mu doskonałą chwałę. A teraz, gdy spojrzałam na moje uwielbienie Boga - o, jak ono nędzne! A,

jaką jest kroplą w porównaniu do tej doskonałej niebieskiej chwały. O, jak dobry jesteś Boże, że

przyjmujesz i moje uwielbienie i zwracasz łaskawie ku mnie Swoje Oblicze i dajesz poznać; że

miła Ci jest modlitwa nasza.(Dz 1604)

1605.

PAN JEZU ZAŻĄDAŁ OD ŚW. FAUSTYNY, ABY JAKO SEKRETARKA

MIŁOSIERDZIA JAK NAJWIĘCEJ O NIM PISAŁA

- Pisz o Mojej dobroci co ci przyjdzie na myśl. Odpowiedziałam: jak to, Panie, a jak

napiszę za wiele? – I odpowiedział mi Pan: - Córko Moja, chociaż byś mówiła naraz

wszystkimi językami ludzkimi i anielskimi, to i tak nie wypowiedziałabyś za wiele, ale

owszem, dopiero byś w cząstce wysławiła dobroć Moją - Moje niezgłębione miłosierdzie.

O mój Jezu, wkładaj Sam słowa w usta moje, abym mogła Cię godnie uwielbiać.

- Córko Moja, bądź spokojna, czyń co ci każę. Myśl twoja jest złączona z myślą

Moją, więc pisz co ci na myśl przyjdzie. Jesteś sekretarką Mojego Miłosierdzia; wybrałem

cię na ten urząd w tym i przyszłym życiu. Tak chcę, pomimo wszystkich przeciwności, jakie

ci stawiać będą; wiedz, że upodobanie Moje nie zmieni się.

W tej chwili pogrążyłam się w wielkim upokorzeniu przed Majestatem Bożym. Jednak im

więcej się upokarzałam, tym więcej przenikała mnie obecność Boża. . . (Dz 1605)

1606.

ŚW. FAUSTYNA ŻYŁA W GĄSZCZU TRUDNOŚCI

O Jezu, pociecho moja jedyna. O, jak straszne jest wygnanie, o jaka to puszcza, którą

mam przebyć. Przedziera się moja dusza przez straszne gąszcze różnych trudności. Gdybyś mnie

nie wspierał Sam, Panie, to nie ma mowy, abym szła naprzód.(Dz 1606)

1607.

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ ZA PEWNEGO KAPŁANA

16 (1I.1938). Kiedy się modliłam w intencji pewnego kapłana do żywego Serca Jezusa,

który jest w Najświętszym Sakramencie, w jednej chwili dał mi Jezus poznać swoją dobroć i

powiedział mi: - Nie dam mu ponad siły.(Dz 1607)

1608.

PAN JEZUS USPOKOIŁ WĄTLIWOŚCI POJAWIAJĄCE SIĘ W DUSZY ŚW.

FAUSTYNY

+ Kiedy się dowiedziałam o pewnych cierpieniach i trudnościach pewnej osoby, jakich

doznawała w całym tym dziele Bożym, przed Komunią św. prosiłam Pana Jezusa, aby mi dał

poznać, czy czasami te cierpienia nie są z mojego powodu. - Jezu mój najsłodszy, błagam Cię

przez Twoją nieskończoną dobroć i miłosierdzie, daj mi poznać, jeżeli Ci się co nie podoba w tej

sprawie, albo czy jest jakaś wina moja, jeżeli tak, to proszę Cię, kiedy przyjdziesz do mojego

serca, napełnij je niepokojem i daj mi poznać Swoje niezadowolenie. A jeżeli nie jestem w tym

winna, utwierdź mnie w pokoju. Kiedy przyjęłam Pana, dusza moja została napełniona wielkim

pokojem i dał mi Pan poznać, że jest dotknięte dzieło to próbą, ale przez to nie jest mniej miłe

Bogu. Ucieszyło mnie to bardzo, ale podwoiłam modlitwy swoje, aby dzieło to wyszło cało z

ognia próby.(Dz 1608)

1609.

DOBRZE JEST CIERPIEĆ W JEDNOŚCI Z MĘKĄ PAŃSKĄ

O mój Jezu, jak dobrze być na krzyżu, ale z Tobą. Z Tobą, miłości moja, dusza moja jest

stale rozpięta na krzyżu i napawa się goryczą. Ocet i żółć dotyka się ust moich, ale dobrze,

dobrze że tak jest, bo przecież Twe Serce Boże w ciągu życia całego poiło się goryczą, a za

miłość otrzymywałeś niewdzięczność. Tak bardzo byłeś zbolały, że z ust Twoich wyrwała się ta

bolesna skarga, że szukałeś kto by Cię pocieszył, a nie znalazłeś.(Dz 1609)

1610.

PAN JEZUSEM KIERUJE DOŚWIADCZENIAMI DUSZ WYBRANYCH

+ Kiedy prosiłam Pana, aby raczył wejrzeć na pewną duszę, która tak walczy sama jedna

przeciw wielu trudnościom, w jednej chwili dał mi Pan poznać, że wszyscy są jako proszek pod

stopą Jego, a więc nie trap się - widzisz, że oni sami z siebie nic nie mogą, a jeżeli im

pozwalam jakoby tryumfowali, czynię to dla niezbadanych wyroków Swoich. Wielkiego

doznałam uspokojenia, widząc Jak wszystko jest zależne od Pana.(Dz 1610)

1611.

KOMUNIA ŚW. GŁADZI GRZECHY POWSZEDNIE

+ Kiedy przychodzi ksiądz Kapelan z Panem Jezusem, są chwile, że ogarnia mnie tak

żywa obecność Boża i daje mi Pan poznać świętość Swoją, a wtenczas widzę najdrobniejszy

pyłek swej duszy i pragnęłabym przed każdą Komunią św. oczyścić swą duszę. Zapytałam

spowiednika, odpowiedział że nie ma potrzeby spowiadać się przed każdą Komunią św. Te

drobiazgi gładzi Komunia św. i jest to pokusa, aby w chwili przyjęcia Komunii św. myśleć o

spowiedzi. Nie wyjaśniałam dalej stanu swej duszy, ponieważ nie jest to kierownik, ale

spowiednik, a poznanie to nie zajmuje mi czasu, bo jest szybsze niż błyskawica, zapala mi

miłość, pozostawiając poznanie siebie. . .(Dz 1611)

1612-1613.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA, JAK W NOCY STRACILA PRZYTOMNOŚĆ

+ 20.II. [38] . Dziś odpowiedział mi Pan, że – Potrzeba Mi cierpień twoich dla

ratowania dusz.

O mój Jezu, czyń ze mną co Ci się podoba. Nie miałam odwagi prosić Pana Jezusa o

większe cierpienia, bo ostatniej nocy tak bardzo cierpiałam, że ani kropli nie zniosłabym więcej

nad to, co mi sam Pan Jezus dał. Prawie, że noc całą miałam tak gwałtowne boleści, że zdawało

mi się jakobym miała poszarpane wszystkie wnętrzności. Lekarstwo przyjęte zrzucałam z

torsjami. Kiedy się pochyliłam na ziemię, straciłam przytomność i tak głowę oparłam o ziemię

trwałam jakiś czas. Kiedy mi wróciła przytomność, spostrzegłam, że całym ciałem przycisnęłam

sobie twarz i głowę, zalana torsjami, myślałam że to już będzie koniec. Kochana Matka

Przełożona i S. Tarcyzja ratowały mnie jak mogły. Jezus żądał cierpień, a nie śmierci. O mój

Jezu, czyń ze mną co Ci się podoba. Daj mi tylko .moc cierpieć. Kiedy mnie Twoja moc wspiera,

wszystko wytrzymam. O dusze, jak was kocham.(Dz 16112-1613)

1614.

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA, ŻE PO ŚMIERCI BĘDZIE MOGŁA POMAGAĆ

ŻYJĄCYM NA ZIEMI

Dziś przyszła do mnie jedna z sióstr i mówi mi: proszę Siostry, ja dziwnie czuję, coś

jakby mi mówiło, aby przyjść do Siostry i polecić Siostrze swoje różne sprawy nim siostra

umrze, że Siostra może mi to uprosić i załatwić u Pana Jezusa, tak mi wciąż coś mówi, że Siostra

może mi to uprosić. Odpowiedziałam jej też szczerze, że tak, czuję to w duszy, że po śmierci

więcej będę mogła u Pana Jezusa uprosić niż teraz. Będę pamiętać o Siostrze przed Jego

tronem.(Dz 1614)

1615.

KAŻDA DUSZA MA SWOJE TAJEMNICE ZNANE TYLKO BOGU

Kiedy weszłam na chwilę do sypialni sąsiedniej, aby odwiedzić chore siostry jedna z

sióstr powiedziała: Siostro, jak Siostra umrze, nic się Siostry nie będę bała, niech Siostra do mnie

przyjdzie po śmierci, bo mam Siostrze powierzyć jedną tajemnicę duszy, aby Siostra u Pana

Jezusa mi to załatwiła, ja wiem, że Siostra może mi to u Pana Jezusa uprosić. Ponieważ mówiła

publicznie, więc odpowiedziałam jej w ten sposób: Pan Jezus jest bardzo dyskretny, a więc jakie

ma tajemnice, które są pomiędzy Nim a duszą, nie zdradza nikomu ich.(Dz 1615)

1616.

ŚW. FAUSTYNA DZIĘKUJĘ ZA ZBLIŻAJĄCĄ SIĘ ŚMIERĆ

+ O Panie mój, dziękuję Ci za to, że mnie upodabniasz do siebie przez wyniszczenie.

Widzę, że się zaczyna kruszyć moja ziemska powłoka; cieszę się tym, bo już niedługo znajdę się

w domu Ojca mego. (Dz 1616)

1617.

PROSTOTA JEST MIŁA PANU JEZUSOWI

27.11.[38]. Dziś byłam u spowiedzi u Ojca Andrasza, postąpiłam tak, jak Jezus tego sobie

życzył. Po spowiedzi św. głębia światła zalała mi duszę. Wtem usłyszałam głos: - a iżeś

dzieckiem, dlatego pozostaniesz przy Sercu Moim; milsza Mi jest prostota twoja, aniżeli

umartwienia.(Dz 1617)

1618.

SPOWIEDNIK POLECIŁ ŚW. FAUSTYNIE, BY WOLNY CZAS POŚWIĘCAŁA

NOTOWANIU SWYCH PRZEŻYĆ DUCHOWYCH

Słowa Ojca Ąndrasza: żyj więcej wiarą; módl się, aby to miłosierdzie Boże więcej się

rozpowszechniło i aby to dzieło w dobre ręce było ujęte, aby dobrze nim pokierowali. Sama

staraj się być tu dobrą zakonnicą, choć mogłoby być i tak, ale staraj się być tu dobrą zakonnicą. A

teraz jeżeli czujesz te pociągnięcia Boże i poznasz, że to Pan jest, to idź za nimi. Czas

przeznaczony na modlitwę poświęć cały na zanotowania uczyń po modlitwie. . . .(Dz 1618)

1619.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA CIERPIENIA, KTÓRE PRZECHODZIŁA W OSTATNIE

DNI KARNAWAŁU

+ Ostatnie dwa dni karnawału. Cierpienia moje fizyczne zwiększyły się. Złączyłam się

ściślej z cierpiącym Zbawicielem, prosząc Go o miłosierdzie dla świata całego, który szaleje w

swej złości. Przez dzień cały czułam ból korony cierniowej. Kiedy się położyłam, nie mogłam

głowy położyć na poduszce, jednak po dziesiątej ustąpiły bóle i zasnęłam, czując jednak na drugi

dzień wielkie wyniszczenie.(Dz 1619)

1620.

Z POMOCA BOŻĄ MOŻNA PRZETRWAĆ WSZELKIE PRZECIWNOŚCI

+ Jezu Hostio, gdybyś mnie Ty sam nie wspierał, nie umiałabym wytrwać na krzyżu, nie

umiałabym wytrzymać tyle cierpień, ale moc łaski Twojej utrzymuje mnie na wyższym poziomie

i czyni zasługującymi moje cierpienia. Dajesz mi moc, aby iść zawsze naprzód i gwałtem

zdobywać niebo i mieć w sercu miłość do tych, od których doznaje się przeciwności i wzgardy.

Można wszystko z łaską Twoją.(Dz 1620)

1621-1622.

ŚW. FAUSTYNA ODDAŁA SWE ŻYCIE W OFIERZE ZA GRZESZNIKÓW

(18) 1.111.1938. Rekolekcje jednodniowe.

W medytacji poznałam, aby się jak najgłębiej ukryć w Sercu Jezusa. Rozważać Jego

bolesną Mękę i wnikać w uczucia Jego Bożego Serca, które jest pełne miłosierdzia dla grzeszników;

aby im uprosić to miłosierdzie, będę się wyniszczać na każdy moment, żyjąc wolą Bożą.

Przez cały ten post jestem hostią w ręku Twoim, Jezu, posługuj się mną, abyś sam mógł

wejść do grzeszników. Żądaj co Ci się podoba; żadna ofiara nie wyda mi się za wielka, kiedy się

rozchodzi o dusze.(Dz 1621-1622)

1623.

ŚW. FAUSTYNA MODLIŁA SIĘ ZA SPOWIEDNIKA

+ Cały ten miesiąc Msza św. i Komunia św. w intencji Ojca Andrasza, by mu Bóg dał

jeszcze głębiej poznać swą miłość i miłosierdzie.(Dz 1623)

1624.

ŚW. FAUSTYNA PODJĘŁA PRACĘ NAD TRZEMA CNOTAMI

W tym miesiącu ćwiczyć się będę w tych trzech cnotach, które mi zaleciła Matka Boża:

pokorze, czystości i miłości Bożej, przyjmując z głębokim poddaniem się woli Bożej wszystko

cokolwiek mi ześle.(Dz 1624)

1625.

W WIELKIM POŚCIE ŚW. FAUSTYNA ŁĄCZYŁA SWE CIERPIENIE Z MĘKĄ

PAŃSKĄ

2.III.[38]. Rozpoczęłam post święty tak, jak sobie życzył Jezus, zdając się całkowicie na

Jego św. wolę i przyjmując wszystko z miłością cokolwiek mi poda. Nie mogę praktykować

większych umartwień, bo jestem bardzo słaba. Dłuższa choroba wyniszczyła mi zupełnie siły.

Łączę się z Jezusem przez cierpienie. Kiedy rozważam Jego bolesną Mękę, to zmniejszają się

moje fizyczne cierpienia.(Dz 1625)

1626.

PAN JEZUS POZWOLIŁ ŚW. FAUSTYNIE PIĆ Z KIELICHA JEGO MĘKI

Powiedział mi Pan: - zabieram cię na cały post do Swej szkoły, chcę cię nauczyć

cierpieć. Odpowiedziałam: z Tobą Panie jestem gotowa na wszystko, i usłyszałam głos: - Wolno

ci pić z kielicha z którego Ja piję; ten wyłączny zaszczyt daję ci dziś...(Dz 1626)

1627.

ŚW. FAUSTYNA ODCZUŁA W SWYM CIELE MĘKĘ BOŻĄ

Dziś uczułam Mękę Jezusa w całym ciele swoim i dał mi Pan poznać nawrócenie

pewnych dusz.(Dz 1627)

1628.

MODLITWA ZA KRZYWDZICIELI JEST ZNAKIEM MIŁOŚCI PRZEBACZAJĄCEJ

Podczas Mszy św. ujrzałam Jezusa rozciągniętego na krzyżu i powiedział mi: -

Uczennico Moja, miej wielką miłość do tych, którzy ci zadają cierpienie, czyń dobrze tym,

którzy ci nienawidzą. Odpowiedziałam: o mój Mistrzu, przecież Ty widzisz, że nie mam

uczucia miłości dla nich i to mnie martwi. Jezus mi odpowiedział: - uczucie nie zawsze jest w

twej mocy, poznasz po tym czy masz miłość, jeżeli po doznanych przykrościach i

przeciwnościach nie tracisz spokoju, ale modlisz się za tych, od których doznałaś cierpienia

i życzysz im dobrze. Kiedy wróciłam757 [...](Dz 1628)

1629.

ŚW. FAUSTYNA BYŁA JAKO HOSTIA W DŁONIACH PAŃSKICH

+

J.M.J.

Jestem hostią w Twym ręku,

O Jezu, Stwórco. mój i Panie,

Cicha, ukryta, bez krasy i wdzięku,

Bo cała piękność mej duszy we wnętrzu odbita została.

Jestem hostią w Twym ręku, o Boski Kapłanie,

Czyń ze mną co Tobie się podoba.

Jestem cała zdana na wolę Twą Panie,

Bo ona jest mej duszy rozkosz i ozdoba.

Jestem w Twym ręku o Boże, jak hostia biała,

Błagam, przeistocz mnie Sam w Siebie,

Niech ukryta w Tobie cała,

Zamknięta Twym miłosiernym Sercu, jak w niebie.

Jestem W Twym ręku, jako hostia, o Wiekuisty Kapłanie,

Niechaj opłatek ciała mego kryje mnie przed okiem ludzkim,

Niech tylko Twoje oko mierzy mą miłość i oddanie,

Bo moje serce zawsze jest złączone z Twym Sercem Boskim.

Jestem w Twym ręku, o Boski Pośredniku, jako hostia ofiarna,

l płonę na ołtarzu całopalenia,

Zmielona i starta cierpieniem, jak pszeniczne ziarna,

A to wizytko dla Twojej chwały, dla dusz zbawienia.

Jestem hostią, która przebywa w tabernakulum Serca Twego,

Idę przez życie w miłości Twej zatopiona,

I nie lękam się na świecie niczego,

Boś Ty mi Sam tarczą, moc i obrona.

Jestem hostią złożoną na ołtarzu Serca Twego,

By płonąć ogniem miłości przez wieki całe,

Bo wiem, żeś mnie wywyższył jedynie z miłosierdzia Swego,

A więc wszystkie dary i łaski obracam-na Twoją chwałę.

Jestem hostią w Twym ręku, o Sędzio i Zbawicielu,

W ostatniej życia mego godzinie,

Niech wszechmoc Twej łaski doprowadzi mnie do celu,

Niechaj Twa litość nad naczyniem miłosierdzia zasłynie.(Dz 1629)

1630.

ŚW. FAUSTYNA WYZNAŁA SWOJĄ NĘDZĘ

Jezu mój wzmocnij me siły duszy, aby nic nie zyskał nieprzyjaciel. Bez Ciebie jestem

słabością samą, bez łaski Twojej czym jestem, jak nie otchłanią nędzy mojej. Nędza jest moją

własnością.(Dz 1630)

1631.

ŚW. FAUSTYNA UKRYWAŁA SIĘ W RANIE MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

O Rano Miłosierdzia, Serce Jezusa, ukryj mnie w Swej głębi, jako jedną kropelkę Krwi

własnej i nie wypuszczaj mnie z niego na wieki. Zamknij mnie w swych głębiach i naucz mnie

Sam kochać Ciebie. Miłości wieczna, urabiaj Sam moją duszę, aby była zdolna do wzajemnej

miłości Ciebie. O Żywa miłości, uczyń, mnie zdolną do wiecznego kochania Ciebie, chcę

wiecznie odpowiadać wzajemnością na Twoją miłość. O Chryste, jedno spojrzenie Twoje

droższe mi jest niżeli światów tysiące, niżeli niebo całe. Ty możesz Panie uczynić mą duszę tak,

aby umiała zrozumieć Ciebie w całej pełni, jakim jesteś. Wiem i wierzę, że Ty wszystko możesz;

jeżeli raczyłeś się mi tak hojnie udzielić to wiem, że możesz jeszcze być hojniejszy; wprowadź

mnie do zażyłości ze Sobą tak daleko, dokąd natura ludzka wprowadzona być może. . .(Dz 1631)

1632.

OBLUBIEŃCEM ŚW. FAUSTYNY JEST PAN JEZUS UKRZYŻOWANY

+

J.M.J.

Tak niepojęte i wielkie są mego serca pragnienia,

Że nic otchłani mego serca wypełnić nie może,

Choćby zebrane z całego świata najpiękniejsze istnienia

Nie zastąpiłyby mi ani na chwilę Ciebie, o Boże.

Jednym spojrzeniem przenikłam na wskroś świat cały,

I nie znalazłam podobnej miłości do serca swego,

Dlatego spojrzałam w świat wiekuisty - bo ten jest mi za mały,

Me serce zapragnęło miłości Nieśmiertelnego.

Poczuło me serce, że jestem dzieckiem królewskim,

Że znalazłam się na wygnaniu, na obczyźnie,

Poznałam, że dom mój, to pałac niebieski:

Tam się dopiero czuć będę jako we własnej ojczyźnie.

Pociągnąłeś Sam ku Sobie mą duszę, o Panie,

O przedwieczny Panie, Tyś się Sam do mnie zniżył,

Dając mej duszy Siebie Samego głębsze poznanie,

Oto tajemnica miłości, dla której żeś mnie stworzył.

Miłość czysta uczyniła mnie silną i odważną,

Nie lękam się ani Serafinów, ani Cherubina stojącego z mieczem,

I przechodzę swobodna tam, gdzie inni drżą,

Bo nie ma się czego lękać tam, gdzie miłość przewodnią.

I nagle wzrok mej duszy zatrzymał się na Tobie,

O Panie - Jezu Chryste na krzyżu rozpięty,

Oto moja miłość, z którą spocznę w grobie,

To mój Oblubieniec - Pan i Bóg mój niepojęty.(Dz 1632)

/ Dłuższa przerwa/

1633.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA SWOJE UKRZYŻOWANIE I NIEZROZUMIENIE ZE

STRONY PRZEŁOŻONEJ

 10.III. [381 Ustawiczne cierpienia fizyczne. Jestem na krzyżu z Jezusem. Kiedy mi raz

powiedziała M. Przełożona, że to też jest u Siostry brak miłości bliźniego, że Siostra coś zje, a

później dopiero cierpi i innym przeszkadza w spoczynku nocnym. Choć wiem na pewno, że te

cierpienia, które się pojawiają w moich wnętrznościach, wcale nie są spowodowane jedzeniem, to

samo stwierdził lekarz, ale są to cierpienia z organizmu, a raczej z dopustu Bożego. Jednak po tej

uwadze postanowiłam więcej cierpieć w ukryciu i nie prosić o pomoc, bo i tak ona jest

bezskuteczna, bo przyjęte zabiegi zrzucam w torsjach i udało mi się parę przecierpieć ataków, o

których wie tylko Jezus. Cierpienia te są tak gwałtowne i silne, że aż odbierają mi przytomność.

Wtenczas kiedy zemdleję pod ich naporem i obleje mnie zimny pot, wtenczas zaczynają mnie

opuszczać stopniowo. Trwają nieraz do trzech i więcej godzin. O mój Jezu, niech się dzieje

święta wola Twoja, przyjmuję wszystko z Twej ręki. Jeżeli przyjmuję zachwyty i uniesienia

miłości aż do zapomnienia co się wokoło mnie dzieje, to też słuszna jest, abym z miłością

przyjęła te cierpienia, które mi aż przytomność umysłu odbierają. (Dz1633)

1634.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE WĄTPLIWĄ „FACHOWOŚĆ” LEKARZY

Kiedy przyszedł lekarz, a ja nie mogłam, jako inne siostry zejść do niego do rozmównicy,

ale prosiłam aby przyszedł do mnie, bo nie mogłam zejść dla pewnej przeszkody, po chwili

przyszedł lekarz do celi i po zbadaniu powiedział - powiem wszystko siostrze infirmerce. Kiedy

przyszła Siostra infirmerka po odjeździe lekarza, powiedziałam jej przyczynę dla której zejść nie

mogłam do rozmównicy, jednak okazała mi wielkie niezadowolenie. A kiedy się zapytałam -

Siostro, a co lekarz powiedział na te boleści, odpowiedziała mi, że nic nie powiedział, że to nic

nie jest. Powiedział, że chora fochy stawia i odeszła. Wtem rzekłam do Boga: Chryste, daj mi siły

i moc do cierpień, daj mi miłość czystą w sercu dla tej siostry. Potem już przez cały tydzień nie

zajrzała do mnie wcale. Jednak cierpienia te powtórzyły się z wielką gwałtownością i trwały

prawie noc całą i zdawało się, że już będzie koniec. Przełożeni zadecydowali pójść do innego

lekarza a ten stwierdził, że jest to ciężki stan i mówi do mnie: zdrowia już się nie da nowego

wstawić. Można jeszcze coś podleczyć, ale o zupełnym zdrowiu nie ma mowy. Przepisał

lekarstwo na te boleści i po zażyciu tego większe ataki się nie powtórzyły, ale jeżeli siostra tu

przyjedzie - no, to będziemy się starać jakoś to zdrowie połatać, o ile się jeszcze da. Bardzo

chciał lekarz ten, abym tam przyjechała na kurację. O mój Jezu, jak dziwne są wyroki Twoje.(Dz

1634)

1635.

DLACZEGO PAN JEZUS POLECIŁ ŚW. FAUSTYNIE OPISYWAĆ TE ZDARZENIA

To wszystko każe mi pisać Jezus dla pociechy innych dusz, które będą nieraz na podobne

cierpienia narażone.(Dz 1635)

1636-1637.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA CIERPIENIA ZADANE JEJ W DRODZE DO LEKARZA

ORAZ W PODEJŚCIU DO SPOWIEDZI

Chociaż czułam się bardzo słaba, jednak wybrałam się do tego lekarza, bo taka była wola

przełożonych. Siostra, która była mi za towarzyszkę, z niezadowoleniem jechała ze mną. Okazała

mi to po wiele razy, nareszcie - mówi mi - co to będzie, mam mało pieniędzy na dorożkę. Nic na

to nie odpowiedziałam. – A może dorożki nie będzie? Jak się taki kawał drogi dostaniemy.

Mówiła to i wiele innych rzeczy jedynie dlatego, aby mnie niepokoić, bo na wszystko kochani

przełożeni pieniędzy dali dosyć i nie brakło. A poznawszy w duchu tę całą sprawę, ośmieliłam

się i powiedziałam owej, siostrze, że jestem zupełnie spokojna, ufajmy Bogu. Jednak poznałam,

że mój głęboki spokój drażnił ją. Wtem zaczęłam się modlić na jej intencję. - O mój Panie, to

wszystko dla Ciebie, dla wyproszenia miłosierdzia biednym grzesznikom. Kiedy wróciłam,

byłam tak bardzo zmęczona, że musiałam się zaraz położyć, jednak była spowiedź kwartalna,

starałam się, aby jeszcze pójść do spowiedzi, ponieważ miałam potrzebę nie tylko spowiedzi, ale

zasięgnięcia rady, jako u kierownika duszy. Zaczęłam się przygotowywać, jednak czułam się tak

słaba, że postanowiłam prosić Matkę Przełożoną, aby mi pozwoliła przejść przed nowicjuszkami,

bo się czuję słaba. M. Przełożona odpowiedziała: niech siostra poszuka Mistrzyni jeżeli ona

siostrze pozwoli przejść przed nowicjuszkami - to dobrze. Jednak były już tylko trzy siostry do

spowiedzi, dlatego poczekałam, ponieważ nie miałam siły na szukanie Siostry Mistrzyni. Jednak

kiedy weszłam do spowiedzi, czułam się tak źle, że nie mogłam zdać sprawy swej duszy,

zaledwie się wyspowiadałam. Tu poznałam, jak bardzo potrzeba, brak ducha; sama litera nie daje

wzrostu miłości.(Dz 1636)

1638.

ŚW. FAUSTYNA CIERPIAŁA, PONIEWAŻ NIE MOGLA WYJAWIĆ PEWNEJ

TAJEMNICY

W dniu tym wynikły pewne nieporozumienia pomiędzy Przełożoną a mną. Ani jej winy,

ani mojej w tym nie było; jednak cierpienie moralne pozostało, bo rzeczy tej nie mogłam

wyjaśnić, ponieważ była tajemnica, dlatego cierpiałam, choć jednym słowem mogłabym wykazać

prawdę.(Dz 1636)

1639.

ŚW. FAUSTYNA WYPROSIŁA KONAJĄCEMU SZCZĘŚLIWĄ ŚMIERĆ

20. Dziś towarzyszyłam w duchu pewnej duszy konającej. Wyprosiłam jej ufność w

miłosierdzie Boże. Dusza ta była bliska rozpaczy.(Dz 1638)

1640

ŚW. FAUSTYNA OFIAROWAŁA CIERPIENIA ZA GRZESZNIKÓW

Dzisiejsza noc jest tylko wiadoma Tobie, o Panie. Ofiarowałam za biednych;

zatwardziałych grzeszników, aby im uprosić miłosierdzie Twoje. Tu mnie siecz, tu mnie pal,

abyś mi dal dusze grzeszników, a szczególnie. . O Jezu, u Ciebie nic nie ginie, masz wszystko, a

daj mi dusze. . . grzeszników.(Dz 1640)

1641.

DOBROWOLNE UCHYBIENIA TAMUJĄ PRZEPŁYW ŁASKI BOŻEJ

Na adoracji, w czasie czterdziestogodzinnego nabożeństwa, powiedział mi Pan: - Córko

Moja, napisz, że uchybienia dusz mimowolne nie powstrzymują miłości Mojej względem

nich, ani nie przeszkadzają Mi jednoczyć się z nimi, ale uchybienia chociażby

najdrobniejsze, dobrowolne, te tamują łaski Moje i takich dusz nie mogę obsypywać Swymi

darami.(Dz 1641)

1642.

WSZYSTKO ZALEŻY OD WOLI BOŻEJ

+ Jezus dał mi poznać, jak wszystko jest od Jego woli zależne, dając mi głęboki spokój o

całość dzieła tego.(Dz 1642)

12

1643.

DZIEŁO MIŁOSIERDZIA PRZEJŚĆ MUSI NAJWIĘKSZE TRUDNOŚCI

Słuchaj, córko Moja, choć wszystkie dzieła z woli Mojej powstające, są narażone na

wielkie cierpienia, to jednak rozważ czy było z nich które narażone na większe trudności, jak

dzieło bezpośrednio Moje - dzieło Odkupienia. Nie powinnaś się zbyt przejmować

przeciwnościami. Świat nie jest tak silny, jak się wydaje, jego siła jest ściśle ograniczona. Wiedz

o tym, córko Moja. że jeżeli dusza twoja jest napełniona żarem czystej Mojej miłości, wtenczas

wszystkie trudności pierzchają jak mgła przed promieniem słońca i boją się takiej duszy

zaczepić, a wszyscy przeciwnicy boją się z nią zaczynać, bo czują, że ta dusza jest silniejsza

ponad świat cały. . .(Dz 1643)

1644.

ŚW. FAUSTYNA MIAŁA BYĆ WE WSZYSTKIM POSŁUSZNA SPOWIEDNIKOWI

- Córko Moja, rób tyle w całym tym dziele miłosierdzia, na ile ci posłuszeństwo

pozwoli,. ale najmniejsze życzenie Moje wyraźnie przedłóż spowiednikowi, a co on

zadecyduje, nie wolno ci się od tego uchylać, spełnić wiernie, inaczej nie miałbym w tobie

upodobania. . .(Dz 1644)

1645.

ŚW. FAUSTYNA CIERPIENIEM POMAGAŁA ZBAWIAĆ GRZESZNIKÓW

25.111.[38]. Dziś ujrzałam Pana Jezusa cierpiącego, Który pochylił się nade mną i cichym

szeptem wypowiedział: Córko Moja, pomóż mi zbawić grzeszników. Wtem wstąpił w duszę

moją żar miłości ratowania dusz. Kiedy przyszłam do siebie, wiedziałam w jaki sposób mam

ratować dusze i przygotowałam się na większe cierpienia.(Dz 1645)

1646.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA ZWIĘKSZAJĄCE SIĘ CIERPIENIE

+ Dziś Cierpienie się zwiększyło, nadto odczułam rany w rękach, nogach i boku, znosiłam

to z cierpliwością. Czułam złość nieprzyjaciela dusz, ale nie dotknął się mnie.(Dz 1646)

1647.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA NIEPOJĘTĄ OBOJĘTNOŚĆ SIÓSTR NA JEJ

CIERPIENIE;

NAWET WODY W DZBANKU ŚW. FAUSTYNIE ZABRAKŁO, A GORĄCZKA JĄ

TRAWIŁA BOLEŚNIE

1.lV.[38]. Dziś znowuż czuję się gorzej. Gorączka wysoka zaczyna mnie trawić. Nie

mogę przyjmować pokarmów, pragnę czegoś ożywczego do napicia, a nawet tak wypadło, że i

wody w swym dzbanku nie miałam. Wszystko, o Jezu, dla wyproszenia miłosierdzia dla dusz.

1647a.

TYLKO MATKA MISTRZYNI PRZESŁAŁA ŚW. FAUSTYNIE KILKA RAZY

POMARAŃCZĘ.

Kiedy sobie z większą miłością odnowiłam intencję, wtem wchodzi jedna z nowicjuszek i

daje mi jedną wielką pomarańcz, przysłaną od M. Mistrzyni. Widziałam w tym rękę Bożą.

Powtórzyło się to jeszcze parę razy. W czasie tym, choć wiedziano o moich potrzebach, jednak ja

nigdy jakiejś ożywczej rzeczy do spożycia nie dostawałam, pomimo że prosiłam, jednak

widziałam, że Bóg żąda cierpień i ofiary. W szczegółach nie piszę tych odmówień, bo są bardzo

drażliwe i trudne do uwierzenia, a jednak Bóg zażądać może i takich ofiar.(Dz 1647)

1648.

CHORA ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA SZOKUJĄCE ZACHOWANIE PRZEŁOŻONEJ

Kiedy zamierzyłam poprosić Matkę Przełożoną, że mam wielkie pragnienie, aby mi

pozwoliła mieć w celi coś do ugaszenia tego pragnienia, jednak nim poprosiłam, Matka sama

zaczęła mówić, że Siostro, niech się już raz skończy z tą chorobą, albo w lewo, albo w prawo.

Trzeba będzie przeprowadzić albo kurację, albo co - tak dłużej być nie może. Kiedy po chwili

zostałam sama, rzekłam: Chryste, co począć? Prosić Cię o zdrowie czy śmierć, nie mam

wyraźnego rozkazu, a więc uklękłam i rzekłam: niech się ze mną stanie święta wola Twoja, czyń

ze mną Jezu, co Tobie się podoba. W tej chwili poczułam się jakoby sama, a różne pokusy

uderzały na mnie, jednak w gorącej modlitwie znalazłam ukojenie i światło i poznałam, że

Przełożona mnie tylko doświadczyła.(Dz 1648)

1649.

ŚW. FAUSTYNA LEŻAŁA W POKOJU NIEPOSPRZĄTANYM I ZIMNYM

Nie wiem, jak się to dzieje, ale że pokój, w którym leżałam był tak opuszczony, że nieraz

więcej niż dwa tygodnie nie był wcale sprzątnięty. Często nikt nie zapalił w piecu, a z tego

powodu kaszel się zwiększał, nieraz prosiłam, a nieraz nie miałam odwagi prosić. Kiedy mnie raz

odwiedziła Matka Przełożona i zapytała czy może tu więcej palić, odpowiedziałam, że nie,

ponieważ było już ciepło na dworze i okno miałyśmy otwarte.(Dz 1649)

1650.

ŚW. FAUSTYNA OPŁAKIWAŁA NIEOBECNOŚĆ W JEJ ZAKONIE DUSZ

ŚWIĘTYCH

Pierwszy piątek. Kiedy wzięłam Posłańca Serca Bożego do ręki i przeczytałam o

kanonizacji św. Andrzeja Boboli, w jednej chwili ogarnęła duszę moją tak wielka tęsknota, żeby i

u nas była święta i rozpłakałam się jak dziecko, czemu u nas nie ma świętej i rzekłam do Pana:

znam hojność Twoją, a wydaje się jakbyś był dla nas mniej hojny i znowuż się rozpłakałam, jak

małe dziecko. I rzekł Pan Jezus do mnie: Nie płacz, ty nią jesteś. Wtem duszę moją zalało

światło Boże i dano mi poznać ile cierpieć będę i rzekłam do Pana: jak się to stanie, przecież mi

mówiłeś o innym zgromadzeniu. I odpowiedział mi Pan: - Nie twoją jest rzeczą wiedzieć, jak

się to stanie, ale być wierną łasce Mojej i czynić zawsze to, co jest w twej mocy i na co ci

posłuszeństwo pozwala. . .(Dz 1650)

1651.

ŚW. FAUSTYNA WYPROSTOWAŁA PEWNEJ SIOSTRZE JEJ MYŚLENIE

+ Dziś weszła do mnie jedna z sióstr i mówi mi, że ta a ta siostra tak się pieści w tej

chorobie i mówi mi, że tak ją drażni, wsypała bym jej tak wielką burę tylko, że nie jestem z tego

domu. Odpowiedziałam jej; że się tym zdziwiłam, jak Siostra może tak nawet myśleć, niech

tylko Siostra wspomni ile ta chora ma nocy bezsennych i łez... Dana siostra zmieniła swoje

zdanie.(Dz 1651)

1652.

SZCZĘŚIWĄ JEST DUSZA UFAJĄCA MIŁOSIERDZIU BOŻEMU

+

14

J. M. J.

Uwielbiaj duszo moja miłosierdzie Pana,

Raduj się w Nim serce moje całe,

Boś na to przez Niego wybrana,

By szerzyć miłosierdzia Jego chwałę;

Dobroci Jego nikt nie zgłębił, nikt nie zmierzy,

Litość Jego jest niepoliczona,

Doznaje tego każda dusza, która się do Niego zbliży,

On ją osłoni i przytuli do miłosiernego łona.

Szczęśliwa dusza, która zaufała Twej dobroci,

I zdała się całkowicie na miłosierdzie Twoje,

Dusza jej napełniona pokojem miłości,

Wszędzie jej bronisz, jako dziecię Swoje.

O duszo, ktokolwiek ty jesteś na świecie,

Choćby grzechy twoje były czarne jak noc,

Nie lękaj się Boga, ty słabe dziecię,

Bo wielka jest miłosierdzia Bożego moc.(Dz 1652)

1653.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA TĘSKNOTĘ ZA NIEBEM

+

J.M.J.

W górnej światłości, gdzie mój Bóg króluje,

Tam tęskni ma dusza,

Tam me serce czuje,

I cała istota moja ku Tobie się wzrusza.

Dążę w zaświaty, do Boga samego,

W jasność niepojętą, w sam żar miłości,

Bo ma dusza i serce są stworzone dla Niego

I ukochało Go me serce od pierwszej młodości.

Tam w blaskach jasności Twego Oblicza,

Odpocznie ma miłość stęskniona,

Bo kona na wygnaniu za Tobą dziewica,

Bo jej życie jest wtenczas, gdy z Tobą jest zjednoczona.(Dz 1653)

1653a.

ŚW. FAUSTYNA WYCZUWAŁA ZBLIŻAJĄCĄ SIĘ ŚMIERĆ

+

J. M. J.

Już dzień mój ma się ku schyłkowi,

Już czuję wieczne odblaski Twe Boże,

Co czuje me serce, nikt się nie dowie,

Zamilkną me usta w wielkiej pokorze.

Już idę na wieczne gody,

W wiekuiste niebo, w niepojęte przestworza,

Nie wzdycham do odpocznienia, ani nagrody,

Pociąga mnie w niebo czysta miłość Boża.

Już idę na spotkanie się z Tobą, wieczna Miłości,

Sercem stęsknionym, które pragnie Ciebie,

Czuję, że Twa miłość czysta, Boże, w mym sercu gości,

I czuję swe wieczne przeznaczenie w niebie.

Już idę do Ojca Swego w niebo wiekuiste,

Z ziemi wygnania, z tej łez doliny,

Ziemia nie zdolna jest dłużej zatrzymać me serce czyste,

I pociągnęły mnie do siebie nieba wyżyny.

Już idę o mój Oblubieńcze, by ujrzeć chwałę,

Która już teraz napełnia mą duszę radością,

Gdzie w adoracji Ciebie pogrąża się niebo całe.

Czuję, ze miłym Ci jest moje uwielbienie, choć jestem nicością.

W Wiekuistym szczęściu nie zapomnę o ludziach na ziemi,

Wypraszać będę miłosierdzie Boże dla wszystkich,

A szczególnie pamiętać będę, o tych, którzy dla serca' byli drogimi,

I największe zatopienie w Bogu nie pozwoli mi zapomnieć o nich.

W tych ostatnich chwilach z ludźmi rozmawiać nie umiem,

W milczeniu tylko czekam na Ciebie, Panie.

Wiem, że przyjdzie chwila, że dzieło Boże w mej duszy każdy zrozumie,

Wiem, że taka Twa wola - i tak się stanie.(Dz 1653)

1654.

ŻYCIE JEST BOJOWANIEM, ALE OPARTE NA PANU JEZUSIE PRZYNOSI

ZWYCIĘSTWO

+

J.M.J.

O prawdo, o życie cierniste,

By przejść przez ciebie zwycięsko,

Trzeba się oprzeć o Ciebie, Chryste,

I z Tobą być zawsze blisko.

Bez Ciebie, Chryste, nie umiałabym cierpieć,

Sama z siebie nie umiałabym się zmierzyć z przeciwnościami,

Sama nie miałabym odwagi z Twego kielicha pić,

Aleś Ty, Panie, zawsze jest ze mną - i wiedziesz mnie tajemniczymi drogami.

I rozpoczęłam walkę, słabe dziecię w Imię Twoje.

Walczyłam mężnie, choć nieraz bezskutecznie,

I wiem, że miłe Ci były wysiłki moje,

I wiem, że tylko wysiłek nagradzasz wiecznie.

O prawdo, o walko na śmierć i życie,

Gdym stanęła do walki, jako rycerz niedoświadczony,

Uczułam, że mam krew rycerza, alem jeszcze dziecię, .

Dlatego, o Chryste, Twej mi było potrzeba pomocy i obrony.

Nie spocznie me serce w wysiłku i walce,

Aż mnie wezwiesz Sam z placu boju,

Stanę przed Tobą nie po nagrodę i kobierce,

Ale po to, by w Tobie zatonąć na wieki w pokoju. (Dz 1654)

1655.

ŁATWIEJ WYPIĆ KIELICH GORYCZY PO KROPELCE

+ O Chryste, gdyby dusza wiedziała naraz to, co przez całe życie cierpieć będzie,

umarłaby z przerażenia pod tym widokiem; nie przyłożyłaby do ust kielicha goryczy, ale że jej

dano po kropelce, wysączyła do dna. O Chryste, gdybyś Ty Sam nie wspierał duszy, to cóż ona

sama może? Jesteśmy silni, ale siłą Twoją; jesteśmy święci, ale świętością Twoją; a sami czym? -

Niżej nicości.(Dz 1655)

1656.

W WIELKIM CIERPIENIU ŚW. FAUSTYNA ZNAJDYWAŁA UKOJENIE W SERCU

BOŻYM

+ Jezu mój, Ty mi wystarczasz za wszystko na świecie. Chociaż cierpienia są wielkie, Ty

mnie wspierasz. Chociaż opuszczenia są straszne, Ty mi je osładzasz. Chociaż słabość jest

wielka, Ty mi ją odmieniasz na moc. Nie umiem opisać tego wszystkiego co cierpię i to com do

tej pory napisała, jest zaledwie jedną kroplą. Są chwile cierpień, o których naprawdę napisać nie

umiem. Ale są też chwile w mym życiu takie, że kiedy usta moje milczą i nie mają ani jednego

słowa na swoją obronę i poddają się całkowicie woli Boga, wtenczas Sam Pan mnie broni i

upomina się za mną, a są to upomnienia, które można dostrzec nawet zewnętrznie. Jednak kiedy

spostrzegę te Jego upomnienia większe, które się objawiają w karze, wtenczas gorąco błagam Go

o miłosierdzie i przebaczenie. Lecz nie zawsze jestem wysłuchana, dziwnie Pan ze mną

postępuje. Są chwile gdzie Sam dopuszcza straszne cierpienia, a znowu są chwile, gdzie cierpieć

nie pozwala i usuwa wszystko co by duszę zasmucić mogło. Oto są Jego drogi dla nas

niezbadane i niepojęte, naszą rzeczą jest poddawać się zawsze Jego św. woli. Są tajemnice,

których rozum ludzki nigdy tu na ziemi nie. (Dz 1656)

1657.

ŚW. FAUSTYNA POZNAŁA MĘKĘ PAŃSKĄ W NIEDZIELĘ PALMOWĄ

1O.IV.[1938] Niedziela Palmowa. Byłam na Mszy św. ale po palmę iść nie miałam siły,

Czułam się tak słaba, że zaledwie mogłam wytrwać na Mszy świętej. Podczas Mszy św. Jezus dał

mi poznać ból swej duszy i odczułam to wyraźnie, jak te hymny, Hosanna, bolesnym echem

odbijały się w Jego Najświętszym Sercu. Dusza moja została zalana także morzem goryczy, a

każde Hosanna przebijało mi serce na wskroś. Cała dusza moja została pociągnięta w bliskość

Jezusa. Usłyszałam głos Jezusa; - Córko Moja, współczucie twoje dla Mnie jest Mi ochłodą,

dusza twoja nabiera odrębnej piękności przez rozważanie Męki Mojej.(Dz 1657)

1658.

PAN JEZUS WYJAŚNIŁ ŚW. FAUSTYNIE, DLACZEGO OTRZYMAŁA W KOMUNII

ŚW. DWIE HOSTIE

Komunię św. przyjmowałam na górze, bo nie było mowy, aby zejść na dół do kaplicy, bo

byłam bardzo osłabiona silnymi potami, a kiedy trochę przeszły poty, to znowu dreszcze i

gorączka. Czułam się zupełnie słaba. Dziś przyniósł nam Komunię św. jeden z Ojców Jezuitów.

Kiedy podał Pana trzem siostrom, a później mnie, więc myślał, że ja ostatnia, więc podał mi dwie

Hostie, a jedna z nowicjuszek leżała w drugiej celi i dla niej brakło. Kapłan ten poszedł drugi raz

i przyniósł jej Pana, jednak Jezus mi powiedział, że: - z niechęcią wchodzę do tego serca,

dlategoś przyjęła te dwie Hostie, że się ociągam z przyjściem do tej duszy, która się opiera

łasce Mojej. Nie jest Mi miła gościna u takiej duszy. W tej chwili dusza moja została

pociągnięta w Jego bliskość i otrzymałam głębokie wewnętrzne światło zrozumienia w duchu

całego miłosierdzia. Był to lot błyskawicy, a wyraźniejszy niżeli bym godzinami całymi oglądała

oczyma ciała.(Dz 1658)

1659-1660-1661.

ŚW. FAUSTYNA MIAŁA PEWNOŚĆ, ŻE DZIEŁO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

PRZETRWA WSZELKIE TRUDNOŚCI

Jednak, aby choć cośkolwiek napisać muszę użyć słów, choć nie oddadzą w całości tego,

czym cieszyła się dusza moja widząc chwałę miłosierdzia Bożego. Chwała miłosierdzia Bożego

już rozbrzmiewa mimo wysiłków nieprzyjaciół i samego szatana, który tak bardzo nienawidzi

Miłosierdzia Bożego, a dzieło to najwięcej mu wydrze dusz, dlatego duch ciemności, kusi nieraz

gwałtownie osoby dobre, aby utrudniały dziełu temu. Jednak poznałam jasno, że wola Boża już

się pełni – i spełni się aż do ostatniej kropli. Największe wysiłki nieprzyjaciół nie udaremnią

najmniejszego szczegółu z tego co Pan postanowił. Mniejsza o to, że są momenty, jakoby dzieło

to było zupełnie zniszczone - ono wtenczas się gruntuje. Duszę moją napełnił tak głęboki spokój,

jakiego nigdy nie doznałam. To upewnienie Boże, które niczym się zatrzeć nie da, ten głęboki

spokój, który niczym się zamącić nie da, choćbym największe doświadczenia przechodzić miała,

jestem spokojna, - Bóg Sam tym kieruje. Dzień cały pozostałam na dziękczynieniu, a

wdzięczność mi zalewała duszę. O Boże, jakżeś dobry, jak wielkie jest miłosierdzie Twoje,

nawiedzasz mnie tak wielkimi łaskami - mnie proch najnędzniejszy, jaką jestem. Padając na

twarz u stóp Twoich, o Panie, wyznaję w szczerości serca, że niczym sobie nie zasłużyłam

choćby na najmniejszą łaskę Twoją, a że mi się tak hojnie udzielasz, jest to niepojęta dobroć

Twoja, dlatego serce moje, nim większych. doznaje łask - pogrąża się w głębszej pokorze.(Dz

1659-1660-1661)

1662.

ŚW. FAUSTYNA BŁOGOSŁAWIŁA PANA JEZUSA ZA SWE CIERPIENIE

+ O Chryste, dla Ciebie cierpieć, to rozkosz dla serca i duszy. Przedłużajcie się cierpienia

moje w nieskończoność, abym mogła dać Ci dowód swej miłości. Oto przyjmuję wszystko, co mi

poda Twa dłoń. Twa miłość Jezu mi wystarcza. Wysławiać Cię będę w opuszczeniu i ciemności,

w udręczeniu i trwodze, w boleści i goryczy, w udręce ducha i goryczy serca - we wszystkim

bądź błogosławiony. Serce moje jest tak oderwane od ziemi, że Ty mi Sam zupełnie wystarczasz.

Już nie ma chwili w życiu moim na zajmowanie się sobą.(Dz 1662)

1663.

PAN JEZUS POZWOLIŁ ŚW. FAUSTYNIE PRZEŻYĆ SWOJĄ MĘKĘ

Wielki Czwartek. Dziś uczułam się na tyle silna, że mogłam wziąć udział w ceremoniach

kościelnych. W czasie Mszy św. - stanął [Jezus] i rzekł mi: Patrz w Moje miłości i pełne

miłosierdzia Serce, jakie mam dla ludzi, a szczególnie dla grzeszników. Patrz i wnikaj w

Mękę Moją. W jednym momencie odczułam i przeżyłam całą mękę Jezusa we własnym sercu,

zdziwiłam się, że te katusze nie pozbawiły mnie życia.(Dz 1663)

1664.

MIŁOŚĆ ŚW. FAUSTYNY PRZYNIOSŁA ULGĘ PANU JEZUSOWI CIERPIĄCEMU W

OGRÓJCU

W czasie adoracji rzekł do mnie Jezus: - Córko Moja wiedz, że miłość twa żywa i

współczucie jakie masz dla Mnie, były Mi pociechą w Ogrójcu.(Dz 1664)

1665.

PAN JEZUS POLECIŁ ŚW. FAUSTYNIE SZERZENIE PRAWDY O JEGO

MIŁOSIERDZIU

W czasie godziny św. wieczorem usłyszałam te słowa: - Widzisz Moje miłosierdzie dla

grzeszników, które się w tej chwili w całej mocy objawia. Patrz jak małoś napisała o nim,

jest to dopiero jedną kroplą. Czyń co jest w twej mocy, aby grzesznicy poznali Moją

dobroć.(Dz 1665)

1666.

PAN JEZUS NAZWAŁ ŚW. FAUSTYNĘ SWOIM SERCEM

Wielki Piątek. Ujrzałam Pana Jezusa umęczonego, ale nie przybitego do krzyża. Jeszcze

przed ukrzyżowaniem i powiedział mi: - tyś sercem Moim, mów grzesznikom o miłosierdziu

Moim. - I dał mi Pan wewnętrznie poznać całą przepaść Swego miłosierdzia dla dusz i poznałam,

że to com napisała jest prawdziwie kroplą.(Dz 1666)

1667.

ŚW. FAUSTYNA WIERNIE SPISYWAŁA BOŻE NATCHNIENIA

Wielka Sobota. W czasie adoracji powiedział mi Pan: - Bądź spokojna, córko Moja, to

dzieło miłosierdzia Moim jest, nic nie ma w nim twego, podoba Mi się, że wiernie spełniasz

to, com ci polecił, ani jednego słowa nie dodałaś, ani ujęłaś. I dał mi wewnętrzne światło i

poznałam, że ani jednego słowa nie ma mojego, mimo trudności i przeciwności, zawsze, zawsze

poznaną Jego wolę pełniłam.(Dz 1667)

1668.

PAN JEZUS POZWOLIŁ ŚW. FAUSTYNIE UCZESTNICZYĆ W REZUREKCJI

` Rezurekcja. Przed Rezurekcją uczułam się tak słaba, że straciłam nadzieję, aby wziąć

udział w procesji, która chodzi po kościele i rzekłam do Pana: Jezu, jeżeli Ci są miłe modlitwy

moje, wzmocnij mnie na ten moment, abym mogła wziąć udział w procesji. W tej samej chwili

uczułam się silna i pewna, że mogę iść razem z Siostrami.(Dz 1668)

1669.

ŚW. FAUSTYNA ZOBACZYŁA PANA JEZUSA ZMARTWYCHWSTAŁEGO

Kiedy ruszyła procesja, ujrzałam Jezusa w jasności większej niżeli blask słońca. Jezus

spojrzał na mnie z miłością i rzekł: serce Mojego Serca, napełnij się radością. - W tej samej

chwili duch mój zatonął w Nim. . . Kiedy przyszłam do siebie, szłam razem z Siostrami w

procesji, dusza moja cała była pogrążona w Nim...(Dz 1669)

1670-1671.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA ŁASKĘ ZJEDNOCZENIA Z TRÓJCĄ

PRZENAJŚWIETSZĄ

+ Wielkanoc. W czasie Mszy św. dziękowałam Panu Jezusowi, że raczył nas odkupić i za

ten największy dar, to jest, że raczył nam dać Swą miłość w Komunii św., to jest Sam Siebie. W

tym samym momencie zostałam pociągnięta w łono Trójcy Przenajświętszej i pogrążona

zostałam w miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego. Tych momentów trudno opisać. W tym

momencie prosiłam Pana za pewną osobę i odpowiedział mi Pan: Dusza ta jest Mi szczególnie

drogą. - Ucieszyłam się tym niezmiernie. Szczęście innych dusz napełnia mnie nową radością, a

kiedy spostrzegę w jakiejś duszy wyższe dary, serce moje nowym uwielbieniem wzbija się do

Pana.(Dz 1670-1671)

1672.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA ROZMOWĘ SIÓSTR NA TEMAT JEJ ŚMIERCI I

ŚWIĘTOŚCI

19.1V.[l938. W czasie rekreacji jedna z Sióstr powiedziała: S. Faustyna jest tak licha, że

ledwie chodzi, ale niech jak najprędzej umrze, bo będzie świętą. Wtem się odzywa jedna z S.

Dyrektorek, że umrze - to wiemy, ale czy będzie świętą - to pytanie. Zaczęły się ostre przycinki

na ten temat. Ja milczałam, wypowiedziałam jedno słowo, ale widziałam, że się rozmowa

zaostrza, dlatego powróciłam do milczenia.(Dz 1672)

1673.

ŚW. FAUSTYNA PRZEDSTAWIŁA TREŚCI LISTÓW RÓŻNYCH SIÓSTR

Obecnie mam takie listy od współsióstr, które są w innych domach, a z którymi razem

byłam w nowicjacie, że nieraz się z nich wiele uśmieję i ubawię. Są one takie: kochana Siostro

Faustyno, bardzo nam smutno, że Siostra jest tak ciężko chora, ale cieszymy się bardzo, bo jak

Pan Jezus Siostrę zabierze, to Siostra będzie się za nas modliła, bo Siostra wiele u Pana może.

Jedna się Siostra wyraziła w ten sposób: jak Siostra umrze, to niech Siostra otoczy mnie

szczególną opieką, bo na pewno to mi uczynić, Siostra może. Jedna z Sióstr się wyraziła: - ja tak

czekam, kiedy też Pan Jezus Siostrę zabierze, bo wiem co to będzie i bardzo pragnę śmierci dla

Siostry. Jednak chciałam się zapytać, co ona myśli o mojej śmierci, ale umartwiłam się i -

odpowiedziałam: to będzie, ze mną grzesznicą, co ze wszystkimi grzesznikami, jeżeli mnie nie

osłoni miłosierdzie Boże.(Dz 1673)

1674.

PAN JEZUS ZAPEWNIŁ ŚW. FAUSTYNE, ŻE W PRĄDNIKU OTRZYMA

SEPARATKĘ

20.lV.[38] Wyjazd na Prądnik. Bardzo się martwiłam, że będę leżeć na wspólnej sali, że

będę narażona na różne rzeczy; gdyby to był tydzień, dwa - ale to taki długi czas, bo dwa

miesiące, a może i więcej. Wieczorem poszłam do Pana Jezusa na dłuższą rozmowę. Kiedy

ujrzałam Jezusa, wylałam całe serce, wszystkie trudności, lęki i obawy. Jezus słuchał mnie z

miłością, a później rzekł: Bądź spokojna, dziecię Moje, Ja jestem z tobą, jedź z największym

spokojem. Jest wszystko gotowe, kazałem w sposób Mnie właściwy przyrządzić dla ciebie

separatkę. Uspokojona, przejęta wdzięcznością, udałam się na spoczynek.(Dz 1674)

1675-1676.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA SERDECZNE PRZYJĘCIE W SANATARIUM, ORAZ W

JAKI SPOSÓB SERAFIN PRZYNOSIŁ PRZEZ 13 DNI KOMUNIĘ ŚW.

Na drugi dzień odwiozła mnie S. Felicja. Jechałam z tak głębokim spokojem i swobodą

ducha. Gdyśmy zajechały, mówią nam, że jest dla Siostry Faustyny separatka. Kiedy weszłyśmy

do tej separatki, zdziwiłyśmy się, że tak wszystko było ładnie przygotowane, czyściuteńko,

ponakrywane obrusami, ubrane kwiatami, ładnego baranka wielkanocnego postawiły Siostry na

szafeczce. Zaraz przyszły trzy Siostry Sercanki, które pracują w tym sanatorium, a dawniejsze

moje znajome, przywitały się serdecznie. Siostra Felicja była tym wszystkim zdziwiona,

pożegnałyśmy się serdecznie i pojechała. Kiedy pozostałam sama, sam na sam z Panem Jezusem,

dziękowałam Mu za tę wielką łaskę. Rzekł do mnie Jezus: - Bądź spokojna, Ja jestem z tobą.

Zmęczona zasnęłam. Wieczorem przyszła Siostra, pod która byłam opieką - jutro Siostra Pana

Jezusa mieć nie będzie, bo jest bardzo zmęczona, a później zobaczymy, jak to będzie. Zabolało

mnie to niezmiernie, ale odpowiedziałam z wielkim spokojem - dobrze - zdając się całkowicie na

Pana, starałam się zasnąć. Rano odprawiłam medytację i przygotowałam się do Komunii św.,

choć nie miałam mieć Pana Jezusa. Kiedy pragnienie moje i miłość doszła do najwyższego

stopnia, wtem ujrzałam przy łóżku Serafina, który mi podał Komunię św. wymawiając te słowa:

Oto Pan Aniołów. - Kiedy przyjęłam Pana, duch mój zatonął w miłości Bożej i w zdumieniu.

Powtórzył się to przez 13 dni, jednak nie miałam tej pewności, czy jutro mi przyniesie, ale zdając

się na Boga, ufam Bożej dobroci, ale nie śmiałam nawet pomyśleć, czy jutro będę mieć Komunię

św. w ten sposób.

Serafina otaczała wielka jasność, odbijało się przebóstwienie, miłość Boża. Był w złotej

szacie, a na to, naciągnięta przeźroczysta komża i przeźroczysta stuła. Kielich był kryształowy,

zarzucony przeźroczystym welonem. Kiedy mi podał Pana natychmiast znikł.(Dz 1675-1676)

1677.

DUCHY NIEBIAŃSKIE NIE MAJĄ WŁADZY SPOWIADANIA

Kiedy raz miałam pewną wątpliwość, która mi się obudziła na niedługo przed Komunią

św. wtem stanął znów Serafin z Panem Jezusem. Ja jednak zapytałam się Pana Jezusa, a nie

mając odpowiedzi rzekłam do Serafina: czy byś mnie nie wyspowiadał? A on mi odpowiedział:

żaden duch na niebie nie ma tej władzy. W tej samej chwili Hostia święta spoczęła na mych

wargach.(Dz 1677)

1678.

KSIĄDZ PRZYNIÓSŁ ŚW. FAUSTYNIE KOMUNIĘ ŚW.

W niedzielę Siostra pielęgnująca powiedziała mi: no, dziś Siostrze przyniesie ksiądz Pana

Jezusa - odpowiedziałam, że dobrze - i przyniósł mi. Po jakimś czasie otrzymałam pozwolenie

podnieść się z łóżka, a więc chodziłam na Mszę św. i do Pana.(Dz 1678)

1679.

LEKARZ POTWIERDZIŁ CIĘŻKOŚĆ CHOROBY ŚW. FAUSTYNY

Po pierwszym badaniu lekarz stwierdził ciężki stan. Jest Siostra w podejrzeniu o to, co się

Siostra pyta, no, ale Bóg wszechmogący wszystko może.

1679a.

SW. FAUSTYNA W MODLITWIE ODDAŁA SWE LOSY WOLI PAŃSKIEJ

Kiedy weszłam do swej separatki, pogrążyłam się w modlitwie dziękczynnej za wszystko,

co mi Pan zsyłał przez życie całe, poddając się zupełnie Jego Najświętszej woli. Głębia radości i

pokoju zalała mi duszę. Czułam tak głęboki spokój, że gdyby śmierć w tej chwili nastąpiła, nie

powiedziałabym jej, - poczekaj, bo mam jeszcze sprawy do załatwienia. Nie, ale z radością

powitała bym ją, bo jestem gotowa na spotkanie się z Panem, nie tylko dziś, ale od chwili, w

której całkowicie zaufałam miłosierdziu Bożemu, zdając się zupełnie na Jego Najświętszą wolę,

pełną miłosierdzia i litości. Wiem czym jestem sama z siebie. . . (Dz 1679)

1680.

ŚW.

FAUSTYNA ZŁOŻYŁA SIEBIE JAKO OFIARĘ CAŁOPALNĄ ZA ROZWÓJ DZIEŁA

MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

Niedziela przewodnia. Dziś ofiarowałam się Panu powtórnie, jako całopalna ofiara za

grzeszników. Jezu mój, jeże1i już się zbliża koniec mojego życia - błagam Cię najpokorniej,

przyjmij śmierć moją w zjednoczeniu z Tobą, jako ofiarę całopalną, którą Ci dziś w

przytomności umysłu i całą świadomością woli składam w potrójnym celu:

Pierwsze - aby dzieło miłosierdzia Twego rozeszło się na świat cały i aby święto

miłosierdzia Bożego zostało uroczyście zatwierdzone i obchodzone.

Drugie - aby grzesznicy uciekali się do miłosierdzia Twego, doznając niewysłowionych

skutków tego miłosierdzia, a szczególnie dusze konające.

Trzecie - aby całość dzieła miłosierdzia Twego była wykonana według życzeń Twoich i

za pewną osobę, która dziełem tym kieruje. . .

Przyjmij najlitościwszy Jezu tę nieudolną ofiarę moją, którą Ci dziś złożyłam wobec

nieba i ziemi. Niech Twoje Najświętsze Serce pełne miłosierdzia uzupełni co mi w niej

niedostawa i ofiaruje Ojcu Swemu za nawrócenie grzeszników. Pragnę dusz, o Chryste.(Dz 1680)

1681.

PAN JEZUS PRZYJĄŁ OFIARĘ ŚW. FAUSTYNY

+ W tym momencie przeniknęło mnie światło Boże i uczułam się wyłączną własnością

Boga i uczułam wolność ducha najwyższą, o jakiej przed tym pojęcia nie miałam i w tym

samym-momencie ujrzałam chwałę miłosierdzia Bożego i niepojęte rzesze dusz, które

wysławiały dobroć Jego. Dusza moja cała zatonęła w Bogu i usłyszałam te słowa: - Tyś jest

najmilsza córka Moja. - Żywa obecność Boża trwała przez dzień cały.(Dz 1681)

1682.

Z DARAMI BOŻYMI DUSZE POWINNY WSPÓŁPRACOWAĆ W PEŁNYM

ZAUFANIU

+ IV. [1938] Dziś wieczorem powiedział mi Jezus: Córko Moja, czy ci czego nie brak?

- Odpowiedziałam: O Miłości moja, gdy mam Ciebie, mam wszystko. I odpowiedział Pan: -

Gdyby dusze całkowicie zdały się na Mnie, Sam bym się podjął uświęcenia ich i

obsypywałbym ich jeszcze większymi łaskami. Są dusze, które usiłowania Moje w niwecz

obracają, ale się nie zniechęcam, ile razy zwrócą się do Mnie, śpieszę im z pomocą,

osłaniając je miłosierdziem i daję im pierwsze miejsce w litościwym Sercu Moim.(Dz 1682)

1683.

PAN JEZUS JEST ZAZDROSNY O DUSZE ZAKONNE

Napisz to dla dusz zakonnych, że Moją rozkoszą jest przychodzić do ich serc w Komunii

św., ale jeżeli w tym sercu jest ktoś inny, Ja znieść tego nie mogę i czym prędzej z niego

wychodzę, zabierając z Sobą wszystkie dary i łaski, które przygotowałem dla niej, a dusza nawet

nie spostrzega wyjścia Mojego. Po czasie zwróci jej uwagę wewnętrzna pustka i niezadowolenie.

O, gdyby wtenczas zwróciła się do Mnie, dopomógłbym jej do oczyszczenia serca, dokonałbym

wszystkiego w jej duszy, ale bez jej wiedzy i zgody nie mogę w sercu gospodarzyć.(Dz 1683)

1684.

KAŻDA DUSZA KONAJĄCA DOŚWIADCZA NIEPOJĘTEJ TAJEMNICY

MIŁOSIERDZIA

+ Często obcuję z duszami konającymi, wypraszając im miłosierdzie Boże. O, jak wielka

jest dobroć Boża, większa niżeli my pojąć możemy. Są momenty i tajemnice miłosierdzia

Bożego, nad którymi zdumiewają się Niebiosa. Niechaj sądy nasze umilkną o duszach, bo

przedziwne jest z nimi miłosierdzie Boże.(Dz 1684)

1685.

PAN JEZUS OCZEKIWAŁ OD ŚW. FAUSTYNY CAŁKOWITEGO UWOLNIENIA OD

SPRAW ZIEMSKICH

Dziś w czasie godziny świętej prosiłam Pana Jezusa, aby raczył mnie pouczać o życiu

wewnętrznym. Jezus mi odpowiedział: - Córko Moja, przestrzegaj wiernie tych słów, które ci

powiem nie ceń za wiele żadnej rzeczy zewnętrznej, choćby ci się wydawała bardzo droga.

Opuść sama siebie, a ustawicznie pozostawaj ze Mną. Wszystko Mi powierzaj, a nic nie

czyń na swoją rękę, a będziesz zawsze' w wielkiej swobodzie ducha, żadne okoliczności, ani

wypadki nie zdołają ci go zamącić. Nie wiele zważaj na powiedzenia ludzkie, pozwól, niech

cię każdy sądzi według swego upodobania. Nie tłumacz się, to ci nic nie zaszkodzi. Oddaj

wszystko na pierwszy znak żądania, choćby to były rzeczy najpotrzebniejsze; nie proś o nic

nie poradziwszy się Mnie. Pozwól, niech ci odbiorą nawet to, co ci się należy - uznanie,

dobre imię; ponad to wszystko niech będzie wyższym duch twój. A tak wyzwolona ze

wszystkiego spoczywaj przy Sercu Moim, nie pozwól sobie zamącić spokoju niczym.

Uczennico, rozważaj słowa Moje, które ci powiedziałem.(Dz 1685)

1686.

POSŁUSZEŃSTWO PEWNĄ DROGĄ DO ZBAWIENIA

O Miłości moja, mój wiekuisty Mistrzu, jak dobrze słuchać, bo [z posłuszeństwem]

wstępuje moc w duszę i siła do spełnienia czynów.(Dz 1686)

1687.

ŚW. FAUSTYNA WIDZIAŁA PERŁY I BRYLANTY WYSPYPUJĄCE SIĘ Z SERCA

JEZUSOWEGO

Dziś widziałam Pana Jezusa ukrzyżowanego. Z rany Serca. Jego sypały się drogocenne

perły i brylanty. Widziałam jak mnóstwo dusz zbierały te dary, ale była tam dusza, która jest

najbliżej Jego Serca, a ta z wielką hojnością zbierała nie tylko dla siebie, ale i dla innych, znając

wielkość daru. Rzekł do mnie Zbawiciel: - Oto są skarby łask, które spływają na dusze, lecz

nie wszystkie dusze umieją korzystać z hojności Mojej.(Dz 1687)

1688.

PAN JEZUS OCZEKIWAŁ, BY W ŚW. FAUSTYNIE ODBIŁO SIĘ JEGO

MIŁOSIERDZIE

Dziś powiedział mi Pan: - Córko Moja, patrz w miłosierne Serce Moje i odbij litość

Jego we własnym sercu i czynie, abyś ty, która głosisz światu miłosierdzie Moje, sama nim

płonęła.(Dz 1688)

1689.

ŚW. FAUSTYNA OPISAŁA WIZJE WYBUDOWANEJ BAZYLIKI

8.Y.[1938] Dziś widziałam zatknięte w ziemi dwa słupy, bardzo wielkie, jeden zatknęłam

ja, a drugi pewna osoba S.M. z niepojętym wysiłkiem, zmęczeniem i usiłowaniem; a gdy

postawiłam ów słup, dziwiłam się sama sobie, skąd miałam tyle siły. I poznałam, że nie własną

siłą dokonałam tego, ale mocą z wysoka. Te dwa słupy były blisko siebie na przestrzeni tego

obrazu i ujrzałam ten obraz zawieszony na tych dwóch słupach, bardzo wysoko. W jednej chwili

na tych dwóch słupach stanęła wielka świątynia i wewnątrz i na zewnątrz. Widziałam rękę, która

wykańczała tę świątynię, ale osoby nie widziałam. Wielkie mnóstwo ludzi było na zewnątrz i w

świątyni, a strumienie wychodzące z Najlitościwszego Serca Jezusa spływały na wszystkich.(Dz

1689)

1690.

MISJĄ ŚW. FAUSTYNY BYŁA TROSKA O DUSZE

Dziś po Komunii św. powiedział Jezus: - Córko Moja, daj Mi dusze, wiedz, że

zadaniem twoim jest zdobywać Mi dusze modlitwą i ofiarą, zachęcaniem do ufności w

miłosierdzie Moje.(Dz 1690)

1691.

ŚW. FAUSTYNA WSZYSTKIE SWOJE DOBRA POŚWIĘCIŁA DLA CHWAŁY

BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

O, jak bardzo pragnę chwały ma osierdzia Twego - dla mnie gorycz i cierpienie. Gdy

widzę chwałę miłosierdzia Twego, jestem szczęśliwa nad miarę. Wszystka hańba, upokorzenie i

poniżenie, niech spadną na mnie, byle by rozbrzmiewała chwała i cześć miłosierdzia Twego -

dość mi na tym.(Dz 1691)

1692.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE SWOJĘ SERDECZNĄ ROZMOWĘ ZE STWÓRCĄ

Stwórca i stworzenie.

Uwielbiam Cię Stwórco i Panie, utajony w Najświętszym Sakramencie. Uwielbiam Cię

za wszystkie dzieła rąk Twoich, w których mi się ukazuje tyle mądrości, dobroci i miłosierdzia, o

Panie, rozsiałeś tyle piękna po ziemi, a ono mi mówi o piękności Twojej, choć są tylko słabym

odbiciem Ciebie, Niepojęta Piękności. A choć żeś się ukrył i zataił, i zataił piękność Swą, oko

moje oświecone wiarą dosięga Ciebie i dusza moja poznaje Stwórcę swego, najwyższe swe dobro

i serce moje całe tonie w modlitwie uwielbienia. Stwórco mój i Panie, Twoja dobroć ośmieliła

mnie mówić z Tobą - miłosierdzie Twoje sprawia to, że znika pomiędzy nami przepaść, która

dzieli Stwórcę od stworzenia. Rozmawiać z Tobą o Panie, to rozkosz dla mojego serca, w Tobie

znajduję wszystko, czego serce moje zapragnąć może. Tu światło Twoje oświeca mój umysł i

czyni go zdolnym do coraz głębszego poznawania Ciebie. Tu na serce moje spływają łask

strumienie, tu dusza moja czerpie życie wiekuiste. O Stwórco mój i Panie, Ty jeden ponad te dary

dajesz mi Sam Siebie i jednoczysz się ściśle ze Swym nędznym stworzeniem. Tu się rozumieją

serca nasze bez doborów słów; tu nikt mowy naszej przerwać nie jest w stanie. O czym mówię z

Tobą, o Jezu, jest to nasza tajemnica, o której stworzenia wiedzieć nie będą i Aniołowie nie śmią

się zapytać. Są to tajemne przebaczenia, o których wie tylko Jezus i ja - jest to tajemnica

miłosierdzia Jego, które ogarnia każdą oddzielnie duszę. Za tę niepojętą dobroć Twoją,

uwielbiam Cię, o Stwórco i Panie, całym sercem i duszą moją. A choć to uwielbienie moje jest

tak nędzne i małe, jednak jestem spokojna, bo wiem, że Ty wiesz, że ono jest szczere, choć tak

nieudolne...(Dz 1692)

1693.

PAN JEZUS OSOBIŚCIE POMAGAŁ ŚW. FAUSTYNIE PROWADZIĆ ZAPISKI

DUCHOWE

Kiedy pisałam powyższe słowa, ujrzałam Pana Jezusa pochylonego nade mną i zapytał: -

Córko Moja, co ty piszesz? - Odpowiedziałam: piszę o Tobie, Jezu, o Twoim utajeniu w

Najświętszym Sakramencie, o Twojej niepojętej miłości i miłosierdziu ku ludziom. I powiedział

mi Jezus: - Sekretarko najgłębszej tajemnicy Mojej, wiedz o tym, że jesteś w wyłącznej

poufałości ze Mną, twoim zadaniem jest napisać wszystko, co ci daję poznać o Moim

miłosierdziu dla pożytku dusz, które czytając te pisma doznają w duszy pocieszenia i

nabiorą odwagi zbliżać się do Mnie. A więc życzę Sobie, abyś wszystkie chwile wolne

poświęciła pisaniu. O Panie, ale czy zawsze mieć będę choćby niedługą chwilę na to, aby coś

zapisać? - I odpowiedział Jezus: - Nie twoją jest rzeczą myśleć o tym, czyń tylko tyle ile

możesz, Ja złożę zawsze okoliczności tak, iż to czego żądam z łatwością wypełnisz. . .(Dz

1693)

1694.

ŚW. FAUSTYNA Z ŁAGODNOŚCIĄ ODNIOSŁA SIĘ DO PEWNEJ OSOBY, KTÓRA

JEJ ZAWINIŁA KŁAMSTWEM

Dziś odwiedziła mnie pewna świecka osoba, przez którą miałam wielkie przykrości, która

nadużyła mojej dobroci kłamiąc wiele rzeczy. W pierwszej chwili, gdy ją zobaczyłam, ścięła mi

się krew w żyłach, gdyż stanęło mi wszystko przed oczyma co przez nią wycierpieć musiałam,

choć jednym słowem od nich uwolnić bym się mogła. I przyszła mi myśl, aby jej dać poznać

prawdę stanowczo i natychmiast. Ale w jednej chwili stanęło mi miłosierdzie Boże przed oczyma

i postanowiłam. tak z nią postępować, jakby postąpił Jezus, będąc na moim miejscu. Zaczęłam z

nią rozmawiać łagodnie, a kiedy zapragnęła rozmawiać ze mną sam na sam, wtenczas dałam jej

jasno poznać jej smutny stan duszy, w sposób bardzo delikatny. Widziałam jej głębokie

wzruszenie, choć kryła przede mną. W tej chwili weszła osoba trzecia, a więc rozmowa nasza

sam na sam została skończona. Osoba ta prosi mnie o szklankę wody i jeszcze dwie rzeczy inne,

a to chętnie jej uczyniłam zadość. Jednak gdyby nie łaska Boża, nie w stanie bym była tak z nią

postąpić. Kiedy odeszły, dziękowałam Bogu za łaskę, która mnie wspierała w tym czasie.(Dz

1694)

1695.

PAN JEZUS POCHWALIŁ ŚW. FAUSTYNĘ ZA OPISANE WYŻEJ ZACHOWANIE

Wtem usłyszałam te słowa: - Cieszę się, żeś postąpiła jako prawdziwa córka Moja.

Bądź zawsze miłosierna, jako Ja miłosierny jestem. Kochaj wszystkich z miłości ku Mnie,

choćby największych wrogów, aby się mogło w całej pełni odbić w sercu twoim miłosierdzie

Moje.(Dz 1695)

1696.

Z ŁASKĄ BOŻĄ WSZYSTKO JEST MOŻLIWE

O Chryste, choć tak wielkich wysiłków trzeba, ale z łaską, Twoją wszystko można.(Dz

1696)

1697.

ŚW. FAUSTYNA W CIERPIENIU UPODABNIAŁA SIĘ DO PANA JEZUSA

Dziś czuję się dość dobrze i cieszyłam się, że będę mogła odprawić godzinę świętą. Kiedy

zaczęłam godzinę św. w tej samej chwili spotęgowały się cierpienia fizyczne tak, że nie byłam

zdolna do modlitwy. Kiedy przeszła godzina św. ustały też i moje cierpienia i skarżyłam się

Panu, że tak bardzo pragnęłam zatopić się w Jego gorzkiej męce, a cierpienie moje nie pozwoliło

mi. Wtem odpowiedział mi Jezus: - Córko Moja, wiedz o tym, że jeżeli ci daję odczuć i głębiej

poznać Moje cierpienia, jest to łaska Moja; ale kiedy doznajesz zaćmienia umysłu, a

cierpienia twoje są wielkie, wtenczas bierzesz żywy udział w Mojej męce i upadabniam cię

zupełnie do Siebie; twoją jest rzeczą poddawać się woli Mojej, więcej w tych właśnie

chwilach, aniżeli kiedykolwiek. . .(Dz 1697)

1698.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE ZACHOWANIE DUSZ KONAJĄCYCH W RÓŻNYCH

STANACH GRZESZNOŚCI

Często towarzyszę duszom konającym i wypraszam im ufność w miłosierdzie Boże i

błagam Boga o wielkość łaski Bożej, która zawsze zwycięża. Miłosierdzie Boże dosięga nieraz

grzesznika w ostatniej chwili, w sposób dziwny i tajemniczy. Na zewnątrz widzimy, jakoby było

wszystko stracone, lecz nie tak jest; dusza oświecona promieniem silnej łaski Bożej ostatecznej,

zwraca się do Boga w ostatnim momencie z taką siłą miłości, że w jednej chwili otrzymuje od

Boga [przebaczenie] i win i kar, a na zewnątrz nie daje nam żadnego znaku, ani żalu, ani skruchy,

ponieważ już na zewnętrzne rzeczy oni nie reagują. O, jak niezbadane jest miłosierdzie Boże. Ale

o zgrozo - są też dusze, które dobrowolnie i świadomie tę łaskę odrzucają i nią gardzą. Chociaż

już w samym skonaniu, Bóg miłosierny daje duszy ten moment jasny wewnętrzny, że jeżeli

dusza chce, ma możność wrócić do Boga. Lecz nieraz u dusz jest zatwardziałość tak wielka, że

świadomie wybierają piekło, udaremnią wszystkie modlitwy, jakie inne dusze za nimi do Boga

zanoszą i nawet same wysiłki Boże...(Dz 1698)

1699.

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE WIELKĄ WARTOŚĆ SAMOTNOŚCI

J. M. J.

Samotność - ulubione moje chwile,

Samotność - lecz zawsze z Tobą Jezu i Panie,

Przy Twym Sercu przechodzi mi czas mile,

I przy Nim dusza moja znajduje odpocznienie.

Gdy serce przepełnione Tobą i pełne miłości,

A dusza czystym żarem płonie,

Wtenczas pośród największego opuszczenia nie dozna dusza samotności,

Bo spoczywa na Twym łonie.

O samotności - chwile najwyższego towarzystwa,

Choć opuszczona od wszystkich stworzeń,

Nurzam się cała w oceanie Twego Bóstwa,

A Ty słodko słuchasz mych zwierzeń.(Dz 1699)

 

Ciąg dalszy >>> 

 

Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po łacinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

Naszą witrynę przegląda teraz 340 gości