Ksi?ga Syracha
Pismo ?wi?te - Stary Testament

Prolog

1 Prawo, Prorocy i ci, którzy po nich przyszli, zostawili nam liczne i wielkie dzie?a w dziedzinie nauki i m?dro?ci, za co Izraelowi nale?y si? chwa?a. Potrzeba przeto, by nie tylko ci, co umiej? czyta?, byli o nich dobrze pouczeni, 5 ale te? ?eby i uczniowie dla obcych stali si? po?yteczni przez mowy i pisma. Dziadek mój, Jezus, kiedy odda? si? pe?niejszemu poznaniu Prawa, Proroków oraz innych ksi?g ojczystych 10 i nabra? w nich doskona?ej bieg?o?ci, sam te? zapragn?? napisa? co? z dziedziny nauki i m?dro?ci, aby ludzie ??dni wiedzy sami przez to wszystko si? wzbogacili, a jeszcze bardziej, aby co? dodali do niej przez ?ycie zgodne z Prawem. 15 Prosz? wi?c z ?yczliwo?ci? i uwag? zabiera? si? do czytania, a wybaczy? w tych miejscach, gdzie by si? komu wydawa? mog?o, 20 ?e mimo naszej usilnej pracy nad t?umaczeniem, nie mogli?my dobra? odpowiedniego wyra?enia: albowiem nie maj? tej samej mocy s?owa czytane w j?zyku hebrajskim, co prze?o?one na inn? mow?. Nie tylko ta ksi?ga, ale nawet samo Prawo i Proroctwa, 25 i inne ksi?gi czytane w swoim j?zyku wykazuj? niema?? ró?nic?. Gdy w trzydziestym ósmym roku panowania króla Euergetesa przyby?em do Egiptu i tam zamieszka?em, znalaz?em odpis ksi?gi, zawieraj?cy nieprzeci?tn? nauk?. 30 Czu?em si? zmuszony do?o?y? usilnego starania i rzetelnej pracy, aby t? ksi?g? przet?umaczy?. Po?wi?ci?em wiele bezsennych nocy i nauki, aby w takim przeci?gu czasu, jaki by? potrzebny, wyda? wyko?czon? ksi?g? dla tych, w?ród których przebywam i którzy chcieliby si? czego? nauczy?, a s? przygotowani do ?ycia wed?ug Prawa w dziedzinie obyczajów.

1

1 Ca?a m?dro?? od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki. 2 Piasek morski, krople deszczu i dni wieczno?ci któ? mo?e policzy?? 3 Wysoko?? nieba, szeroko?? ziemi, przepa?? i m?dro?? któ? potrafi zbada?? 4 Jako pierwsza przed wszystkim stworzona zosta?a m?dro??, rozum roztropno?ci od wieków. 5p Zdrojem m?dro?ci jest s?owo Bo?e na wysoko?ci, a drogi jej - to przykazania wieczne. 6 Korze? m?dro?ci komu? si? objawi?, a dzie?a jej wszechstronnej umiej?tno?ci któ? pozna?? 7p Wiedza m?dro?ci komu? zosta?a objawiona i któ? poj?? jej mnogie do?wiadczenie. 8 Jest Jeden m?dry, co bardzo l?kiem przejmuje, siedz?cy na swym tronie. 9 To Pan j? stworzy?, przejrza?, policzy? i wyla? na wszystkie swe dzie?a, 10 na wszystkie stworzenia wed?ug swego daru, a tych, co Go mi?uj?, hojnie ni? wyposa?y?. 11 Boja?? Pa?ska to chwa?a i chluba, wesele i korona radosnego uniesienia. 12 Boja?? Pa?ska zadowala serca, daje wesele, rado?? i d?ugie ?ycie. 13 Temu, kto si? Pana boi, dobrze b?dzie na ko?cu, a w dniu swej ?mierci b?dzie b?ogos?awiony. 14 Pocz?tkiem m?dro?ci jest boja?? Pana, i dla tych, którzy s? Mu wierni, wraz z nimi zosta?a stworzona w ?onie matki. 15 Za?o?y?a u ludzi fundament wieczny, a u ich potomstwa znajdzie zaufanie. 16 Pe?nia m?dro?ci to ba? si? Pana, który upoi ich owocami swoimi. 17 Ca?y ich dom nape?ni po??danymi dobrami, a spichlerze swymi p?odami. 18 Koron? m?dro?ci - boja?? Pa?ska, daj?ca pokój i czerstwe zdrowie. 19 A Pan j? przejrza?, policzy?. Wiedz? i poznanie rozumu jak deszcz wyla?, i wywy?szy? chwa?? tych, co j? posiadaj?. 20 Korze? m?dro?ci to ba? si? Pana, a ga??zie jej - d?ugie ?ycie. 21p Boja?? Pa?ska oddala grzechy, a kto si? jej trzyma odwraca gniew. 22 Nies?uszny gniew nie mo?e by? usprawiedliwiony , przebranie miary w gniewie jest jego upadkiem. 23 Cierpliwy do czasu dozna przykro?ci, ale pó?niej rado?? dla niego zakwitnie. 24 Do czasu b?dzie ukrywa? swoje s?owa, a wargi wielu wychwala? b?d? jego rozum. 25 W skarbcach m?dro?ci s? przypowie?ci wiedzy, w grzeszniku za? pobo?no?? budzi odraz?. 26 Je?eli po??dasz m?dro?ci, chowaj przykazania, a Pan ci? ni? obdarzy. 27 Albowiem m?dro?? i wykszta?cenie to boja?? Pana, a w wierno?ci i ?agodno?ci ma On upodobanie. 28 B?d? pos?uszny boja?ni Pana i nie przyst?puj do Niego z sercem dwoistym! 29 Nie b?d? ob?udnikiem wobec ludzi i zwró? uwag? na swoje wargi! 30 Nie wywy?szaj siebie, aby? nie upad? i nie sprowadzi? ha?by na swoj? dusz?. Pan odkryje wszystkie twe tajniki i po?ród zgromadzenia ci? poni?y, dlatego ?e nie zbli?y?e? si? do boja?ni Pa?skiej, a serce twe pe?ne jest zdrady.

2

1 Synu, je?eli masz zamiar s?u?y? Panu, przygotuj sw? dusz? na do?wiadczenie! 2 Zachowaj spokój serca i b?d? cierpliwy, a nie tra? równowagi w czasie utrapienia! 3 Przylgnij do Niego, a nie odst?puj, aby? by? wywy?szony w twoim dniu ostatnim. 4 Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach utrapienia b?d? wytrzyma?y! 5 Bo w ogniu do?wiadcza si? z?oto, a ludzi mi?ych Bogu - w piecu utrapienia. 6 B?d? Mu wierny, a On zajmie si? tob?, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj! 7 Którzy boicie si? Pana, oczekujcie Jego zmi?owania, nie zbaczajcie z drogi, aby?cie nie upadli. 8 Którzy boicie si? Pana, zawierzcie Mu, a nie przepadnie wasza zap?ata. 9 Którzy boicie si? Pana, spodziewajcie si? dobra, wiecznego wesela i zmi?owania! 10 Popatrzcie na dawne pokolenia i zobaczcie: któ? zaufa? Panu, a zosta? zawstydzony? Albo któ? trwa? w boja?ni Pa?skiej i by? opuszczony? Albo któ? wzywa? Go, a On nim wzgardzi?? 11 Dlatego ?e Pan jest lito?ciwy i mi?osierny, odpuszcza grzechy i zbawia w czasie utrapienia. 12 Biada sercom tchórzliwym, r?kom opuszczonym i grzesznikowi chodz?cemu dwiema ?cie?kami. 13 Biada sercu zniech?conemu: poniewa? nie ma ufno?ci, nie dozna opieki. 14 Biada wam, którzy stracili?cie cierpliwo??: có? uczynicie, kiedy Pan nawiedzi? 15 Którzy si? Pana boj?, b?d? pos?uszni Jego s?owom, a mi?uj?cy Go pójd? Jego drogami. 16 Którzy si? Pana boj?, b?d? szuka? Jego upodobania, a mi?uj?cy Go w Prawie znajd? nasycenie. 17 Którzy si? Pana boj?, przygotuj? swe serca, a przed obliczem Jego uni?? swe dusze. 18 Wpadnijmy raczej w r?ce Pana ni? w r?ce ludzi: jaka jest bowiem Jego wielko??, takie te? i mi?osierdzie.

3

1 Mnie, ojca, pos?uchajcie, dzieci, i tak post?pujcie, aby?cie by?y zbawione. 2 Albowiem Pan uczci? ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdzi?. 3 Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, 4 a kto szanuje matk?, jakby skarby gromadzi?. 5 Kto czci ojca, rado?? mie? b?dzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej b?dzie wys?uchany. 6 Kto szanuje ojca, d?ugo ?y? b?dzie, a kto pos?uszny jest Panu, da wytchnienie swej matce: 7 jak panom s?u?y tym, co go zrodzili. 8 Czynem i s?owem czcij ojca swego, aby spocz??o na tobie jego b?ogos?awie?stwo. 9 Albowiem b?ogos?awie?stwo ojca podpiera domy dzieci, a przekle?stwo matki wywraca fundamenty. 10 Nie przechwalaj si? nies?aw? ojca, albowiem ha?ba ojca nie jest dla ciebie chwa??. 11 Chwa?a dla ka?dego cz?owieka p?ynie ze czci ojca, a matka w nies?awie jest ujm? dla dzieci. 12 Synu, wspomagaj swego ojca w staro?ci, nie zasmucaj go w jego ?yciu. 13 A je?liby nawet rozum straci?, miej wyrozumia?o??, nie pogardzaj nim, cho? jeste? w pe?ni si?. 14 Mi?osierdzie wzgl?dem ojca nie pójdzie w zapomnienie, w miejsce grzechów zamieszka u ciebie. 15 W dzie? utrapienia wspomni si? o tobie, jak szron w pi?kn? pogod?, tak rozp?yn? si? twoje grzechy. 16 Kto porzuca ojca swego, jest jak blu?nierca, a przekl?ty przez Pana, kto pobudza do gniewu sw? matk?. 17 Synu, w sposób ?agodny prowad? swe sprawy, a ka?dy, kto jest prawy, b?dzie ci? mi?owa?. 18 O ile wielki jeste?, o tyle si? uni?aj, a znajdziesz ?ask? u Pana. 19p Wielu jest wynios?ych i pysznych, lecz On objawia swe tajemnice cichym. 20 Wielka jest bowiem pot?ga Pana i przez pokornych bywa chwalony. 21 Nie szukaj tego, co jest zbyt ci??kie, ani nie badaj tego, co jest zbyt trudne dla ciebie. 22 O tym rozmy?laj, co ci nakazane, bo rzeczy zakryte nie s? ci potrzebne. 23 Nie trud? si? niepotrzebnie nad tym, co si?y twoje przechodzi - wi?cej, ni? zniesie rozum ludzki, zosta?o ci objawione. 24 Wielu bowiem domys?y ich w b??d wprowadzi?y i o z?e przypuszczenia potkn??y si? ich rozumy. 25p Nie maj?c ?renic, b?dziesz pozbawiony ?wiat?a, nie maj?c udzia?u w m?dro?ci nie chwal si? ni?. 26 Serce twarde na ko?cu dozna kl?ski, a mi?uj?cy niebezpiecze?stwo w nim zginie. 27 Serce twarde obci??y si? utrapieniami, a zuchwalec b?dzie dodawa? grzech do grzechu. 28 Na chorob? pysza?ka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie z?a w nim zapu?ci?o korzenie. 29 Serce rozumnego rozwa?a przypowie?ci, a ucho s?uchacza jest pragnieniem m?drca. 30 Woda gasi p?on?cy ogie?, a ja?mu?na g?adzi grzechy. 31 Kto dobrodziejstwami za dobrodziejstwa odp?aca, pami?ta o przysz?o?ci, a w chwili potkni?cia si? znajdzie podpor?.

4

1 Synu, nie odmawiaj biedakowi rzeczy niezb?dnych do ?ycia i oczu potrzebuj?cego nie m?cz zwlekaniem! 2 Nie dr?cz duszy g?odnego i nie pobudzaj do gniewu cz?owieka w jego niedostatku! 3 Serca rozgniewanego w wi?kszy zam?t nie wprowadzaj i nie zwlekaj z datkiem dla potrzebuj?cego! 4 Nie odpychaj ?ebrz?cego w strapieniu, a od ubogiego nie odwracaj swej twarzy! 5 Nie odwracaj oka od prosz?cego i nie dawaj cz?owiekowi sposobno?ci, aby ci? przeklina?. 6 Gdy bowiem przeklnie ci? w gorzko?ci duszy, Ten, co go stworzy?, wys?ucha jego ?yczenia. 7 Czy? siebie godnym kochania w zgromadzeniu, a przed w?adc? sk?aniaj g?ow?! 8 Nak?o? ucha swego biednemu i ?agodnie odpowiedz mu spokojnymi s?owami! 9 Wyrwij krzywdzonego z r?ki krzywdz?cego, a gdy s?dzi? b?dziesz, nie b?d? ma?odusznym! 10 B?d? ojcem dla sierot, jakby m??em dla ich matki, a staniesz si? jakby synem Najwy?szego, i mi?owa? ci? On b?dzie bardziej ni? twoja matka. 11 M?dro?? wywy?sza swych synów i ma piecz? o tych, którzy jej szukaj?. 12 Kto j? mi?uje, mi?uje ?ycie, a kto dla niej rano wstaje, b?dzie nape?niony weselem. 13 Kto j? posi?dzie, odziedziczy chwa??, a gdzie ona wejdzie, tam Pan b?ogos?awi. 14 Którzy jej s?u??, oddaj? cze?? ?wi?temu, a mi?uj?cych j? Pan b?dzie mi?owa?. 15 Kto jej s?ucha, s?dzi? b?dzie narody, a kto do niej si? przyk?ada, mieszka? b?dzie spokojnie. 16 Kto jej zaufa, ten j? odziedziczy i posiada? j? b?d? jego pokolenia. 17 W pocz?tkach powiedzie go trudnymi drogami, boja?ni? i strachem go przejmie, dr?czy? go b?dzie swoj? nauk?, a? nabierze zaufania do jego duszy i wypróbuje go przez swe nakazy; 18 nast?pnie powróci do niego po drodze g?adkiej i rozraduje go, i odkryje mu swe tajemnice. 19 A je?liby zszed? na bezdro?a, opu?ci go i odda w moc jego upadku. 20 Uwa?aj na okoliczno?ci i strze? si? z?ego, a nie b?dziesz si? wstydzi? samego siebie. 21 Jest bowiem wstyd, co grzech sprowadza, i wstyd, który jest chwa?? i ?ask?. 22 Nie miej wzgl?du na osob? ze szkod? dla swej duszy i nie wstyd? si? a? tak, by to by?o twoim upadkiem. 23 Nie powstrzymuj mowy, gdy jej potrzeba, 24 m?dro?? bowiem poznaje si? z mowy, a nauk? - ze s?ów j?zyka. 25 Nie sprzeciwiaj si? prawdzie, ale wstyd? si? swej nieumiej?tno?ci! 26 Nie wstyd? si? wyzna? swych grzechów, a nie zmagaj si? z pr?dem rzeki! 27 Nie p?aszcz si? przed cz?owiekiem g?upim i nie kieruj si? wzgl?dem na osob? w?adcy. 28 A? do ?mierci stawaj do zapasów o prawd?, a Pan Bóg b?dzie walczy? o ciebie. 29 Nie b?d? odwa?ny w j?zyku, a gnu?ny i leniwy w swych czynach. 30 Nie b?d? jak lew we w?asnym domu: nie podejrzewaj domowników z urojonych przyczyn. 31 Nie miej r?ki wyd?u?onej do brania, a do dawania - skróconej.

5

1 Nie polegaj na swoich bogactwach i nie mów: Jestem samowystarczalny. 2 Nie daj si? uwie?? ??dzom i sile, by i?? za zachciankami swego serca. 3 Nie mów: Któ? mi ma co? do rozkazywania? Albowiem Pan z ca?? pewno?ci? wymierzy ci sprawiedliwo??. 4 Nie mów: Zgrzeszy?em i có? mi si? sta?o? Albowiem Pan jest cierpliwy. 5 Nie b?d? tak pewny darowania ci win, by? mia? dodawa? grzech do grzechu. 6 Nie mów: Jego mi?osierdzie zg?adzi mnóstwo moich grzechów. U Niego jest mi?osierdzie, ale i zapalczywo??, a na grzeszników spadnie Jego gniew karz?cy. 7 Nie zwlekaj z nawróceniem do Pana ani nie odk?adaj tego z dnia na dzie?: nagle bowiem gniew Jego przyjdzie i zginiesz w dniu wymiaru sprawiedliwo?ci. 8 Nie polegaj na bogactwach niesprawiedliwie nabytych, nic ci bowiem nie pomog? w nieszcz??ciu. 9 Nie przewiewaj zbo?a przy ka?dym wietrze ani nie chod? po ka?dej ?cie?ce - takim jest bowiem grzesznik dwuj?zyczny. 10 Twardo stój przy swym przekonaniu i jedno miej tylko s?owo! 11 B?d? skory do s?uchania, a odpowiadaj po namy?le! 12 Je?li znasz si? na rzeczy, odpowiedz bli?niemu, a je?li nie, r?k? tw? po?ó? na ustach! 13 W mowie jest chwa?a i ha?ba cz?owieka, a j?zyk mo?e sprowadzi? jego upadek. 14 Bacz, aby? nie by? nazwany oszczerc? i nie czy? swym j?zykiem zasadzek. Bo z?odziej doznaje ha?by, a dwuj?zyczny najgorszego napi?tnowania. 15 Nie uchybiaj ani w wielkich, ani w ma?ych rzeczach, i nie stawaj si? wrogiem zamiast by? przyjacielem; jak bowiem z?e imi? odziedziczy ha?b? i nagan?, tak równie? grzesznik dwuj?zyczny.

6

2 Nie oddawaj siebie na wol? swych ??dz, aby? jak bawó? nie by? [nimi] miotany. 3 Li?cie zmarnujesz, owoce zniszczysz i pozostawisz siebie jak usch?e drzewo. 4 Z?a ??dza zgubi tego, kto jej naby?, i uczyni go uciech? dla wrogów. 5 Mi?a mowa pomna?a przyjació?, a j?zyk uprzejmy pomna?a mi?e pozdrowienia. 6 ?yj?cych z tob? w pokoju mo?e by? wielu, ale gdy idzie o doradców, [ niech b?dzie] jeden z tysi?ca! 7 Je?eli chcesz mie? przyjaciela, posi?d? go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj! 8 Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny, nie pozostanie nim w dzie? twego ucisku. 9 Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyja?ni i wyjawia wasz spór na twoj? ha?b?. 10 Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz sto?u, nie wytrwa on w dniu twego ucisku. 11 W powodzeniu twoim b?dzie jak [drugi] ty, z domownikami twymi b?dzie w za?y?o?ci. 12 Je?li za? zostaniesz poni?ony, stanie przeciw tobie i skryje si? przed twym obliczem. 13 Od nieprzyjació? b?d? z daleka i miej si? na baczno?ci przed twymi przyjació?mi. 14 Wierny bowiem przyjaciel pot??n? obron?, kto go znalaz?, skarb znalaz?. 15 Za wiernego przyjaciela nie ma odp?aty ani równej wagi za wielk? jego warto??. 16 Wierny przyjaciel jest lekarstwem ?ycia; znajd? go boj?cy si? Pana. 17 Kto si? boi Pana, dobrze pokieruje swoj? przyja?ni?, bo jaki jest on, taki i jego bli?ni. 18 Synu, od m?odo?ci swej staraj si? o nauk?, a b?dziesz j? nabywa? a? do siwizny. 19 Jak oracz i siewca przyst?puj do niej i czekaj na dobry jej plon; troch? si? utrudzisz pracuj?c nad ni?, ale wnet b?dziesz spo?ywa? jej owoce. 20 Jak?e bardzo twarda jest dla nieuków, a lekkoduch w niej nie wytrwa. 21 Jak pot??ny kamie? próby go przyt?oczy i nie b?dzie zwleka? z jej odrzuceniem. 22 M?dro?? bowiem, zgodnie ze sw? nazw?, nie dla wielu jest dostrzegalna. 23 S?uchaj, synu, przyjmij me zasady, a rady mojej nie odrzucaj! 24 W?ó? nogi w jej dyby, a szyj? sw? w jej obro??! 25 Poddaj ramiona swe i d?wignij j?, a nie z?ymaj si? na jej wi?zy! 26 Ca?? dusz? zbli? si? do niej i strze? jej dróg ze wszystkich si?! 27 Ubiegaj si? o ni?, szukaj, a da ci si? pozna?, a gdy j? posi?dziesz, nie wypuszczaj z obj??! 28 Na koniec bowiem znajdziesz miejsce jej odpoczynku, a to ci si? w rado?? obróci. 29 Dyby jej b?d? ci waln? obron?, a obro?a jej strojem zaszczytnym. 30 Z?ota bowiem jest na niej szata, a wi?zy jej s? z nici purpurowych. 31 Jak strój wspania?y j? przywdziejesz, jak wieniec radosnego uniesienia w?o?ysz na siebie. 32 Je?eli jej b?dziesz po??da?, posi?dziesz nauk?, je?li do?o?ysz uwagi, zdatny b?dziesz do zrobienia wszystkiego. 33 Je?eli b?dziesz lubi? s?ucha?, nauczysz si?, i je?li nak?onisz ucha swego, b?dziesz m?dry. 34 Sta? na zgromadzeniu starszych: a [je?li] kto jest m?dry, przy??cz si? do niego! 35 Ch?tnie s?uchaj wszelkiego wyk?adu rzeczy Bo?ych, a przys?owia rozumne niech nie ujd? twojej uwagi! 36 Je?eli ujrzysz kogo? m?drego, ju? od wczesnego rana id? do niego, a stopa twoja niech ?ciera progi drzwi jego! 37 Rozmy?laj nad zarz?dzeniami Pana, a przykazaniami Jego zawsze pilnie si? zajmuj! On sam umocni twe serce, a po??dana m?dro?? b?dzie ci dana.

7

1 Nie czy? z?a, aby ci? z?o nie poch?on??o. 2 Odst?p od nieprawo?ci, a ona odst?pi od ciebie. 3 Synu, nie siej [przest?pstw] w bruzdy niesprawiedliwo?ci, a nie b?dziesz ??? jej siedmiokrotnych plonów. 4 Nie szukaj u Pana w?adzy ani u króla zaszczytnego miejsca! 5 Nie usprawiedliwiaj si? przed Panem i nie staraj si? uchodzi? za m?drego przed królem! 6 Nie staraj si? by? s?dzi?, bo mo?e nie zdo?asz wykorzeni? niesprawiedliwo?ci lub zl?kniesz si? oblicza w?adcy i dasz zgorszenie, wbrew swej uczciwo?ci. 7 Nie wyst?puj przeciw ludowi miasta ani nie uni?aj si? przed pospólstwem! 8 Nie dodawaj ponownie grzechu do grzechu, albowiem i za jeden nie b?dziesz wolny od kary. 9 Nie mów: Wejrzy na wielk? liczb? mych darów i kiedy z?o?? ofiar? Bogu Najwy?szemu, przyjmie j?. 10 Niech ci nie zabraknie ufno?ci w czasie twej modlitwy i nie zaniedbuj czyni? ja?mu?ny! 11 Nie na?miewaj si? z cz?owieka, który w duszy jest rozgoryczony, jest bowiem Kto?, kto poni?a ale i wywy?sza. 12 Przeciw bratu nie uprawiaj k?amstwa ani nie czy? podobnie wobec przyjaciela! 13 Nie mów ?adnego k?amstwa, albowiem trwanie w nim wcale nie prowadzi do dobrego. 14 Na zgromadzeniu starszych nie b?d? gadatliwy, a w modlitwie swej nie powtarzaj [tylko] s?ów! 15 Nie czuj wstr?tu do pracy uci??liwej i do uprawy roli, której Twórc? jest Najwy?szy. 16 Nie doliczaj siebie do mnóstwa grzeszników, pami?taj, ?e gniew karz?cy nie zwleka. 17 Upokórz bardzo sw? dusz?, albowiem kar? dla bezbo?nych ogie? i robak. 18 Nie wymieniaj przyjaciela za pieni?dze ani brata prawdziwego za z?oto z Ofiru. 19 Nie odchod? od ?ony m?drej i dobrej, albowiem mi?o?? jej cenniejsza ni? z?oto. 20 Nie krzywd? s?ugi rzetelnie pracuj?cego ani najemnika oddaj?cego si? zaj?ciu z ca?ej duszy! 21 Dusza twa niech mi?uje rozumnego s?ug? i nie pozbawiaj go wolno?ci! 22 Posiadasz stada? Dogl?daj ich, a je?li masz z nich po?ytek, niech zostan? przy tobie! 23 Masz dzieci? Wychowuj je, zginaj im karki od m?odo?ci! 24 Córki posiadasz? Czuwaj nad ich cia?em, a nie u?miechaj si? do nich! 25 Wydaj za m?? córk?, a dokonasz wielkiego dzie?a, ale daj j? m?dremu m??owi! 26 Masz ?on? wed?ug twego upodobania, nie odrzucaj jej, ale znienawidzonej nie obdarzaj zaufaniem. 27 Z ca?ego serca czcij swego ojca, a bole?ci rodzicielki nie zapominaj! 28 Pami?taj, ?e oni ci? zrodzili, a có? im zwrócisz za to, co oni tobie dali? 29 Z ca?ej swej duszy czcij Pana i szanuj Jego kap?anów! 30 Z ca?ej si?y mi?uj Tego, co ci? stworzy?, i nie porzucaj s?ug Jego o?tarza! 31 Bój si? Pana i oddawaj cze?? kap?anowi, oddaj cze?? mu nale?n?, jak ci nakazano: pierwociny z ofiary przeb?agalnej, dar ?opatek z ofiary oczyszczenia i pierwociny rzeczy ?wi?tych. 32 Wyci?gnij r?k? do ubogiego, aby twoje b?ogos?awie?stwo by?o pe?ne. 33 Miej dar ?askawy dla ka?dego, kto ?yje, nawet umar?ym nie odmawiaj oznak przywi?zania! 34 Nie usuwaj si? od p?acz?cych i smu? si? ze smuc?cymi! 35 Nie oci?gaj si? z odwiedzeniem chorego cz?owieka, albowiem za to b?d? ci? mi?owa?. 36 We wszystkich sprawach pami?taj o swym kresie, a nigdy nie zgrzeszysz.

8

1 Nie sprzeczaj si? z cz?owiekiem pot??nym, aby? przypadkiem nie wpad? w jego r?ce. 2 Nie spieraj si? z cz?owiekiem bogatym, by nie przeciwstawi? ci ci??aru [z?ota]. Z?oto bowiem zgubi?o wielu i serca królów uwiod?o. 3 Nie sprzeczaj si? z cz?owiekiem gadatliwym i nie dorzucaj drew do jego ognia! 4 Unikaj poufa?o?ci z prostakiem, aby twoi przodkowie nie byli zniewa?ani. 5 Nie czy? wyrzutów cz?owiekowi, co si? odwraca od grzechu, pami?taj, ?e wszyscy jeste?my godni kary. 6 Nie uw?aczaj cz?owiekowi w jego staro?ci, albowiem i z nas niektórzy si? zestarzej?. 7 Nie okazuj rado?ci nad zmar?ym, pami?taj, ?e wszyscy pomrzemy. 8 Nie gard? opowiadaniem m?drców, a zajmuj si? ich przypowie?ciami, albowiem od nich zdob?dziesz nauk?, aby? móg? urz?dowa? u w?adców. 9 Nie odsuwaj od siebie opowiadania starców, albowiem i oni nauczyli si? go od swoich ojców; od nich i ty nauczysz si? rozumu, by w czasie potrzeby da? odpowied?. 10 Nie podpalaj w?gli grzesznika, aby? nie sp?on?? w ogniu ich p?omienia. 11 Nie cofaj si? przed zuchwalcem, aby si? nie zasadzi? jak sid?o przeciw tobie. 12 Nie po?yczaj cz?owiekowi mo?niejszemu od siebie, a je?liby? po?yczy?, uwa?aj to za stracone! 13 Nie r?cz ponad swoj? mo?liwo??, a je?li? por?czy?, troszcz si? jako p?atnik! 14 Nie prawuj si? ze s?dzi?, poniewa? wed?ug jego uznania wydadz? mu wyrok. 15 Nie wyruszaj w drog? z cz?owiekiem nieroztropnie odwa?nym, aby ci nie by? ci??arem: on bowiem wed?ug swej woli b?dzie post?powa? i móg?by? zgin?? przez jego szale?stwo. 16 Nie wad? si? z pop?dliwym i nie w?druj z nim przez pustyni?, albowiem krew w oczach jego jest niczym, a zabije ci? tam, gdzie nie b?dzie pomocy. 17 Nie naradzaj si? z g?upim, bo nie potrafi rozmowy zachowa? w tajemnicy. 18 Wobec obcego nie zdradzaj tajemnic, nie wiesz bowiem, co wymy?li. 19 Nie otwieraj swego serca ka?demu cz?owiekowi, aby? nie usun?? od siebie szcz??cia.

9

1 Nie podejrzewaj swej ?ony, by? nie nauczy? jej z?ego post?powania przeciw sobie. 2 Nie zaprzedawaj kobiecie swej duszy, by si? nie wynios?a nad twoj? w?adz?. 3 Nie wychod? na spotkanie kobiety rozpustnej, by? nie wpad? w jej sid?a. 4 Nie wchod? w za?y?o?? ze ?piewaczk?, by jej zamiary ci? nie usidli?y. 5 Nie wpatruj si? w dziewic?, aby? przypadkiem nie wpad? w sid?a kar z jej powodu. 6 Nie oddawaj si? nierz?dnicom, aby? nie straci? swego dziedzictwa. 7 Nie rozgl?daj si? po ulicach miasta ani nie wa??saj si? po jego pustych zau?kach. 8 Odwró? oko od pi?knej kobiety, a nie przygl?daj si? obcej pi?kno?ci: przez pi?kno?? kobiety wielu zesz?o na z?e drogi, przez ni? bowiem mi?o?? nami?tna rozpala si? jak ogie?. 9 Z kobiet? zam??n? nigdy razem nie siadaj ani nie ucztuj z ni? przy winie, aby przypadkiem twa dusza nie sk?oni?a si? ku niej, by? przez sw? nami?tno?? nie potkn?? si? a? do zag?ady. 10 Nie porzucaj starego przyjaciela; nowego nie mo?na postawi? wy?ej niego. Wino nowe, przyjaciel nowy - je?li si? zestarzeje - z przyjemno?ci? wypijesz. 11 Nie zazdro?? chwa?y grzesznikowi, nie wiesz bowiem, jaka b?dzie jego zguba. 12 Nie miej upodobania w tym, co si? podoba bezbo?nym, pami?taj, ?e nie b?d? usprawiedliwieni - a? do Otch?ani. 13 Daleko b?d? od cz?owieka, co ma w?adz? zabijania, a nie doznasz obawy ?mierci, a je?li si? do? zbli?ysz, nie pope?niaj zdro?no?ci, by nie odebra? ci ?ycia. Pami?taj, ?e chodzisz w?ród side? i na kraw?dzi murów miasta si? przechadzasz. 14 Wed?ug mo?no?ci staraj si? zyskiwa? ?yczliwo?? bli?nich, a naradzaj si? z m?drymi! 15 Wied? rozmow? z rozumnymi, a ka?da przemowa twoja niech b?dzie o Prawie Najwy?szego. 16 M??owie sprawiedliwi niech b?d? twoimi wspó?biesiadnikami, a w boja?ni Pa?skiej niech b?dzie twoja rado??! 17 R?ka rzemie?lników czyni dzie?o godne pochwa?y, a rz?dca ludu oka?e m?dro?? przez swoj? mow?. 18 B?d? si? bali w mie?cie cz?owieka, co umie w?ada? j?zykiem, a porywczy w mowie ?ci?gnie na siebie nienawi??.

10

1 M?dry w?adca dobrze swój lud poprowadzi, a rz?dy rozumnego b?d? dobrze uporz?dkowane. 2 Jaki w?adca ludu, tacy i jego ministrowie, jaki w?adca miasta, tacy i jego mieszka?cy. 3 Król bez nauki zgubi swój lud, a m?dro?? w?adców zbuduje miasto. 4 W r?ku Pana s? rz?dy na ziemi, w swoim czasie wzbudzi On dla niej odpowiedniego w?adc?. 5 W r?ku Pana spoczywa powodzenie m??a, On osobie prawodawcy udziela swej chwa?y. 6 Za ka?dy z?y czyn nie uno? si? gniewem na bli?niego i nie czy? nic, co jest dzie?em zuchwalstwa. 7 Pycha jest obmierz?a Panu i ludziom, a ciemi??enie [innych] uwa?aj? oni za [wielkie] przest?pstwo. 8 Panowanie przechodzi od narodu do narodu przez krzywdy, bezprawia, pieni?dze. 9 Dlaczego pyszni si? ziemia i popió?, skoro za ?ycia jeszcze wyrzuca swe wn?trzno?ci? 10 Ma?a choroba, ?artuje lekarz, a kto dzi? królem - jutro umiera. 11 Gdy cz?owiek ?ycie zako?czy, odziedziczy zgnilizn?, bestie i robaki. 12 Pocz?tkiem pychy cz?owieka jest odst?pstwo od Pana, gdy odst?pi? sercem od swego Stworzyciela. 13 Albowiem pocz?tkiem pychy - grzech, a kto si? da jej opanowa?, zalany b?dzie obrzydliwo?ci?. Dlatego Pan zes?a? przedziwne kary i takich doszcz?tnie zatraci?. 14 Pan wywróci? trony w?adców, a na ich miejscu posadzi? pokornych. 15 Pan wysuszy? korzenie narodów, a na ich miejscu zasadzi? pobo?nych. 16 Pan spustoszy? kraje narodów i zniszczy? je a? do fundamentów ziemi. 17 Wyrwa?, zatraci? i wymaza? na ziemi ich pami??. 18 Nie dla ludzi stworzona jest pycha ani szalony gniew dla zrodzonych z niewiasty. 19 Jakie pokolenie jest powa?ne? Pokolenie cz?owieka. Jakie pokolenie jest szanowane? Boj?ce si? Pana. Jakie pokolenie jest wzgardzone? Pokolenie cz?owieka. Jakie pokolenie jest wzgardzone? Przekraczaj?ce przykazania. 20 W?ród braci jest powa?any ich zwierzchnik, a w oczach Pana - s? ci, którzy si? Go boj?. 21p Pocz?tkiem dobrego przyj?cia jest boja?? Pa?ska, a pocz?tkiem odrzucenia jest zatwardzia?o?? i pycha. 22 Czy to bogaty, czy godzien s?awy, czy biedny - chlub? ich boja?? Pana. 23 Nie jest s?uszn? rzecz? odmawia? czci ubogiemu, ale m?dremu, i nie godzi si? szanowa? cz?owieka grzesznego. 24 Zwierzchnik, s?dzia, w?adca s? powa?ani, ale ?aden z nich nie jest wi?kszy od tego, który si? boi Pana. 25 S?udze m?dremu s?u?y? b?d? wolni, a ten, który posiada wiedz?, nie b?dzie narzeka?. 26 Nie szukaj wymówek, gdy masz spe?ni? swój obowi?zek, i nie przechwalaj si?, gdy przyszed? czas twego poni?enia. 27 Lepszy jest ten, który pracuje, a op?ywa we wszystko, ni? ten, co przechadza si? powa?any, a nie ma chleba. 28 Synu, ze skromno?ci? dbaj o cze?? dla swej osoby i oceniaj siebie w sposób nale?yty. 29 Tego, kto wykracza przeciw samemu sobie, któ? usprawiedliwi, i któ? b?dzie powa?a? tego, kto ha?bi swe ?ycie? 30 Ubogi b?dzie powa?any z powodu swej wiedzy, a bogaty dzi?ki swej zamo?no?ci. 31 Ten, kto jest powa?anym w ubóstwie, o ile? bardziej nim b?dzie w bogactwie, a kto jest bez czci w bogactwie, o ile? bardziej b?dzie nim w ubóstwie.

11

1 M?dro?? biednego podniesie mu g?ow? i posadzi go mi?dzy mo?nymi. 2 Nie wychwalaj m??a z powodu jego pi?knej postawy ani si? nie brzyd? cz?owiekiem z powodu jego wygl?du. 3 Ma?a jest pszczo?a w?ród lataj?cych stworze?, lecz owoc jej ma pierwsze?stwo po?ród s?odyczy. 4 Nie chlub si? ubraniem, które ci? okrywa, a w dniu twej chwa?y nie b?d? zarozumia?y: zdumiewaj?ce s? bowiem dzie?a Pana i zakryte sprawy Jego przed lud?mi. 5 Wielu poni?onych zasiad?o na tronie, i ten, o którym nikt nie my?la?, nosi? koron?. 6 Wielu panuj?cych bardzo zel?ono i w?adców wydano w r?ce obcych. 7 Nie oskar?aj, zanim dok?adnie nie zbadasz, najpierw zastanów si?, a dopiero potem udzielaj nagany. 8 Nie odpowiadaj, zanim nie wys?uchasz, a w ?rodek mów nie wpadaj! 9 Nie wad? si? o rzecz, która ci nie jest konieczna, i nie mieszaj si? do sporów grzeszników! 10 Synu, nie bierz na siebie za wiele spraw, bo je?li b?dziesz je mno?y?, nie unikniesz szkody. I cho?by? p?dzi?, nie dop?dzisz, a uciekaj?c nie uciekniesz. 11 Niejeden pracuje, trudzi si? i spieszy, a tym bardziej pozostaje w tyle. 12 Niejeden s?aby potrzebuje pomocy, brak mu si? i obfituje w bied?, lecz gdy tylko oczy Pana ?askawie na niego spojrz?, wyd?wignie On go z n?dzy 13 i podniesie mu g?ow?, a wielu zdumieje si? tym, co go spotka?o. 14 Dobra i niedole, ?ycie i ?mier?, ubóstwo i bogactwo pochodz? od Pana. 15p M?dro??, wiedza i znajomo?? Prawa s? od Pana, mi?o?? drogi dobrych czynów s? od Niego. 16p B??d i mrok stworzone s? dla grzeszników, a dla tych, którzy s? dumni z niegodziwo?ci, nieszcz??cia b?d? towarzyszami staro?ci, 17 Dar Pana spocznie na ludziach bogobojnych, a upodobanie Jego na zawsze zapewni im szcz??cie. 18 Niejeden wzbogaci? si? mozo?em i swoj? chciwo?ci?, a oto udzia? jego w nagrodzie: 19 gdy powie: Znalaz?em odpoczynek i teraz mog? ?y? z moich dostatków - nie wie, ile czasu minie, a zostawi je innym i umrze. 20 Trwaj w przymierzu twoim i b?d? mu oddany, a wype?niaj?c je zestarzej si?! 21 Niech ci? w podziw nie wprawiaj? czyny grzesznika, ufaj Panu i wytrwaj w twym trudzie, albowiem ?atw? jest rzecz? w oczach Pana natychmiast i niespodziewanie wzbogaci? ubogiego. 22 B?ogos?awie?stwo Pana nagrod? bogobojnych i pr?dko zakwitnie Jego b?ogos?awie?stwo. 23 Nie mów: Czego potrzebuj? i jakie dobra mam mie? od tej chwili? 24 Nie mów: Wystarczam sam sobie i jakie? z?o mo?e mnie obecnie spotka?? 25 W czasie pomy?lno?ci zapomina si? o przykro?ciach, a w czasie przykro?ci nie pami?ta si? o pomy?lno?ci. 26 A dla Pana ?atw? jest rzecz? w dzie? ?mierci odda? cz?owiekowi wed?ug jego post?powania. 27 Godzina nieszcz??cia pokrywa zapomnieniem dobrobyt, a przy ko?cu ?ycia wychodz? na jaw sprawy cz?owieka. 28 Przed ?mierci? nikogo nie nazywaj szcz??liwym, gdy? dopiero w ostatniej chwili poznaje si? m??a. 29 Nie wprowadzaj do domu swego ka?dego cz?owieka, ró?norodne s? bowiem podst?py oszusta. 30 Jak z?owiona kuropatwa w klatce, tak serce pysznego: jak szpieg wypatruje on s?abe strony, 31 podaj?c dobre rzeczy za z?e, przygotowuje zasadzk? i najlepszym twym zaletom przygania. 32 Przez iskr? w?giel nape?nia si? ogniem, a cz?owiek niegodziwy czyha na krew. 33 Strze? si? cz?owieka z?ego, który knuje niegodziwo?ci, by nie sprowadzi? na ciebie ha?by niezatartej. 34 Przyjmij obcego do domu, a wtr?ci ci? w zamieszanie i oddali ci? od twoich najbli?szych.

12

1 Je?li chcesz dobrze czyni?, zwa?, komu masz czyni?, a b?d? ci wdzi?czni za twe dobrodziejstwa. 2 Czy? dobrze bogobojnemu, a otrzymasz nagrod?, je?li nie od niego, to na pewno od Najwy?szego. 3 Dobroczynno?? nie jest dla tego, kto trwa w z?u, ani kto nie udziela ja?mu?ny. 4 Dawaj bogobojnemu, a nie wspomagaj grzesznika. 5 Dobrze czy? biednemu, a nie dawaj bezbo?nemu, odmów mu chleba swego i nie u?yczaj mu, aby przypadkiem nie wzi?? góry nad tob?. Znajdziesz w dwójnasób z?o za wszystko dobro, które by? mu wy?wiadczy?. 6 Gdy? i u Najwy?szego budz? odraz? grzesznicy, wymierzy On te? kar? bezbo?nym. 7 Dawaj dobremu, a nie pomagaj grzesznikowi. 8 Przyjaciela nie poznaje si? w pomy?lno?ci, wróg za? nie zdo?a si? ukry? w czasie niepowodzenia. 9 Wobec pomy?lno?ci cz?owieka nawet wrogowie s? mu przyjació?mi, a w niepowodzeniu oddala si? nawet przyjaciel. 10 Nie wierz nigdy twemu nieprzyjacielowi, jak bowiem spi? ?niedzieje, tak i jego przewrotno??. 11 Chocia?by si? uni?y? i chodzi? schylony, uwa?aj na siebie i strze? si? go. B?d? wzgl?dem niego jak ten, co wyczy?ci? zwierciad?o, a poznasz, ?e nie do ko?ca by?o zardzewia?e. 12 Nie stawiaj go przy sobie, aby ci? nie odepchn??, a sam nie stan?? na twym miejscu. Nie sadzaj go po twojej prawej stronie, aby nie stara? si? zaj?? twego miejsca, dopiero wówczas zrozumia?by? mowy moje, a z powodu s?ów moich dozna?by? wyrzutów. 13 Któ? si? litowa? b?dzie nad zaklinaczem uk?szonym przez ?mij? i nad tymi wszystkimi, którzy si? zbli?aj? do dzikich zwierz?t? 14 Podobnie - nad tym, który przebywa z grzesznikiem i bierze udzia? w jego grzechach. 15 Przez pewien czas trwa z tob?, a je?li si? potkniesz, nie wytrwa. 16 Nieprzyjaciel ma s?odycz na swoich wargach, a w sercu zamy?la wtr?ci? ci? do do?u; nieprzyjaciel ?zy b?dzie mia? w oczach, a je?li znajdzie sposobno??, krwi? si? nie nasyci. 17 Je?eli przeciwno?ci przyjd? na ciebie, znajdziesz go wtedy pierwszego przy sobie i niby pomagaj?c, podbije ci pi?t?. 18 G?ow? potrz?sa? b?dzie, klaska? r?kami, wiele szepta? i zmienia? wyraz twarzy.

13

1 Kto si? dotyka smo?y, ten si? pobrudzi, a kto z pysznym przestaje - - do niego si? upodobni. 2 Nie bierz ci??aru ponad swoje si?y i nie szukaj towarzystwa z mo?niejszym i bogatszym od siebie. Có? za towarzystwo mo?e mie? garnek gliniany z metalowym kot?em? Gdy ten uderzy, skruszy tamtego. 3 Gdy bogaty wyrz?dzi krzywd?, z?yma? si? b?dzie, gdy biedny poniesie krzywd?, jeszcze sam poprosi o przebaczenie. 4 Je?li b?dziesz tamtemu po?yteczny, wykorzysta ciebie, a je?li popadniesz w bied?, to ci? opu?ci. 5 Je?li co? masz, b?dzie ?y? z tob? w przyja?ni i wyniszczy ci?, a sam si? nawet nie zmartwi. 6 Je?li b?dziesz mu potrzebny, b?dzie ci? zwodzi?, u?miecha? si? do ciebie, dawa? nadziej?, przemawia? pi?knymi s?owami, owszem spyta: Czego potrzebujesz? 7 Zawstydzi ci? przez swoje uczty, a? ci? ogo?oci dwa lub trzy razy, na koniec wy?mieje si? z ciebie, a potem, gdy ci? zobaczy, nie zwróci na ciebie uwagi i nad tob? b?dzie kiwa? g?ow?. 8 Miej si? na baczno?ci, by nie da? si? oszuka? ani poni?y? przez sw? bezmy?lno??. 9 Gdy jaki? mo?ny pan ciebie wzywa, ty si? ukryj, a tym usilniej b?dzie ci? wzywa?. 10 Nie pchaj si?, aby ci? nie odsuni?to, ani nie stój za daleko, ?eby ci? nie zapomniano. 11 Nie zamierzaj rozmawia? z nim, jakby z równym sobie, ani nie dowierzaj jego wielu s?owom; przez swoje wielomówstwo wystawi ci? na prób? i niby u?miechaj?c si?, dok?adnie ci? wybada. 12 Bez mi?osierdzia jest i nie zachowuje dla siebie zwierze?, nie oszcz?dzi ci ani razów, ani wi?zów. 13 Zapami?taj to sobie, uwa?aj pilnie, bo si? przechadzasz w towarzystwie swej zguby. 14p S?uchaj?c tego, zbud? si? z twego snu. Przez ca?e swe ?ycie mi?uj Pana i wzywaj Go, aby ci? zbawi?. 15 Ka?da istota ?yj?ca lubi podobn? do siebie, a ka?dy cz?owiek tego, kto jest mu równy. 16 Ka?da istota ?yj?ca ??czy si? wed?ug swego gatunku, a cz?owiek przystaje do podobnego sobie. 17 Czy wspó??y? b?dzie wilk z jagni?ciem? Podobnie grzesznik ze sprawiedliwym? 18 Jaki? pokój by? mo?e mi?dzy hien? a psem i jaki? pokój by? mo?e mi?dzy bogatym a ubogim? 19 Dziki osio? na pustyni jest ?erem dla lwów, a biedni s? ?upem dla bogatego. 20 Jak obrzydliwo?ci? jest dla pysznego pokora, tak obmierz?ym dla bogatego jest biedny. 21 Kiedy bogaty si? potknie, przyjaciele go podepr?, kiedy biedny upadnie, odepchn? go nawet przyjaciele. 22 Gdy bogaty wpadnie w nieszcz??cie, wielu ma takich, którzy mu pomog?, gdy wstr?tnie mówi? b?dzie, jeszcze uniewinnia? go b?d?. Gdy natomiast biedny w nieszcz??cie wpadnie, b?d? go ganili, a gdy mówi? b?dzie m?drze, nie znajdzie uznania. 23 Gdy bogaty przemówi, wszyscy zamilkn? i mow? jego wynosi? b?d? pod ob?oki. Gdy biedny przemówi, spytaj?: Któ? to taki?, a je?liby si? potkn??, ca?kiem go obal?. 24 To bogactwo jest dobre, które jest bez grzechu, a ubóstwo jest z?em w ustach bezbo?nego. 25 Serce cz?owieka zmienia jego twarz, raz na dobro, to znów na z?o. 26 Wyrazem serca w pomy?lno?ci - twarz weso?a, ale wynajdywanie przypowie?ci - to trudne my?lenie.

14

1 Szcz??liwy m??, który nie potkn?? si? ustami i nie jest przybity smutkiem grzechów. 2 Szcz??liwy, którego w?asna dusza nie pot?pia i kto nie straci? swojej nadziei. 3 Dla cz?owieka sk?pego bogactwa nie s? dobrem, a sknerze na co pieni?dze? 4 Ten, który gromadzi od ust sobie odejmuj?c, dla innych gromadzi, a z jego dostatków inni wystawnie ?y? b?d?. 5 Kto jest z?y dla siebie, czy? b?dzie dobry dla innych? - nie ucieszy si? on swoimi pieni?dzmi. 6 Nie ma gorszego cz?owieka ni? ten, który jest skner? dla siebie samego, i to jest odp?at? za jego przewrotno??: 7 je?li co? dobrego zrobi, przez zapomnienie to uczyni, a na ostatek oka?e sw? przewrotno??. 8 Z?y jest, kto zazdrosnym okiem patrzy, odwraca oblicze i z góry spogl?da na innych. 9 Oko chciwca nie zadowoli si? tym, co posiada, a niegodziwa przewrotno?? wysusza dusz?. 10 Oko z?e zazdro?ci chleba, i brakuje go na jego stole. 11 Synu, stosownie do swej zamo?no?ci, staraj si? o siebie, a ofiary Panu godnie przyno?! 12 Pami?taj, ?e ?mier? nie zwleka, a przymierze Szeolu nie zosta?o ci odkryte. 13 Zanim umrzesz, czy? dobrze przyjacielowi i wed?ug swej mo?no?ci wydob?d? co? i daj mu! 14 Nie pozbawiaj si? dobra dzisiejszego, a przedmiot szlachetnego po??dania niech ci? nie mija! 15 Czy? zostawisz drugiemu owoc swoich prac i trudy twoje na podzia? losem? 16 Dawaj, bierz i staraj si? o rozrywki dla siebie, albowiem w Szeolu na pró?no szuka? przyjemno?ci. 17 Wszelkie cia?o starzeje si? jak odzienie, i to jest odwieczne prawo: Na pewno umrzesz. 18 Jak g?ste li?cie na bujnym drzewie, jedne spadaj?, a drugie wyrastaj?, podobnie pokolenia cia?a i krwi, jedno umiera a drugie si? rodzi. 19 Ka?de dzie?o podlegaj?ce zepsuciu przepadnie i razem z nim pójdzie jego wykonawca. 20 Szcz??liwy m??, który si? ?wiczy w m?dro?ci i który si? radzi swego rozumu, 21 który rozwa?a drogi jej w swym sercu i zastanawia si? nad jej ukrytymi sprawami. 22 Wyjd? za ni? jak tropiciel i na drogach jej przygotuj zasadzk?! 23 Kto zagl?da? b?dzie przez jej okna, kto s?ucha przy jej drzwiach; 24 kto zamieszka blisko jej domu i wbije ko?ek w jej ?ciany; 25 kto postawi namiot swój przy jej boku - ten zajmie miejsce w szcz??liwym mieszkaniu, 26 postawi swe dzieci pod jej dachem i pod jej ga??ziami b?dzie przebywa?. 27 Ona zas?oni go przed ?arem i odpoczywa? b?dzie w jej chwale.

15

1 Ten, co Pana si? boi, b?dzie tak czyni?, a kto trzyma si? Prawa, posi?dzie m?dro??. 2 Jak matka wyjdzie ona naprzeciw niego i jak m?oda ma??onka go przyjmie. 3 Nakarmi go chlebem rozumu i napoi go wod? m?dro?ci. 4 Oprze si? on na niej i nie upadnie, zbli?y si? do niej i nie b?dzie zawstydzony. 5 Wywy?szy ona go ponad jego bliskich i po?ród zgromadzenia otworzy mu usta. 6 Znajdzie on wesele i wieniec uniesienia, i wieczne imi? odziedziczy. 7 Bezrozumni ludzie jej nie posi?d? i nie b?d? jej widzieli grzesznicy. 8 Daleka jest od pychy, a k?amcy o niej nie przypomn? sobie. 9 W ustach grzesznika hymn pochwalny nie jest stosowny, poniewa? nie od Pana pochodzi. 10 Albowiem tylko m?drzec hymn pochwalny wypowie, a Pan nim pokieruje. 11 Nie mów: Pan sprawi?, ?e zgrzeszy?em, czego On nienawidzi, tego On nie b?dzie czyni?. 12 Nie mów: On mnie w b??d wprowadzi?, albowiem On nie potrzebuje grzesznika. 13 Pan nienawidzi wszystkiego, co wstr?tne, i nie pozwala, by ci, którzy si? Go boj?, mieli z tym styczno??. 14 On na pocz?tku stworzy? cz?owieka i zostawi? go w?asnej mocy rozstrzygania. 15 Je?eli zechcesz, zachowasz przykazania: a dochowa? wierno?ci jest Jego upodobaniem. 16 Po?o?y? przed tob? ogie? i wod?, co zechcesz, po to wyci?gniesz r?k?. 17 Przed lud?mi ?ycie i ?mier?, co ci si? podoba, to b?dzie ci dane. 18 Poniewa? wielka jest m?dro?? Pana, pot??ny jest w?adz? i widzi wszystko. 19 Oczy Jego patrz? na boj?cych si? Go - On sam poznaje ka?dy czyn cz?owieka. 20 Nikomu On nie przykaza? by? bezbo?nym i nikomu nie zezwoli? grzeszy?.

16

1 Nie pragnij wielkiej liczby dzieci, je?liby mia?y by? przewrotne, ani nie chwal si? synami bezbo?nymi! 2 I chocia?by byli liczni, nie che?p si? nimi, je?li boja?ni Pa?skiej nie maj?. 3 Nie licz na ich ?ycie ani nie zwracaj uwagi na wielk? ich liczb?! Wi?cej bowiem mo?e znaczy? jeden ni? tysi?c i lepiej umrze? bezdzietnym, ni? mie? dzieci bezbo?ne. 4 Przez jednego m?drego miasto si? zaludnia, a pokolenie ?yj?cych bez Prawa zmarnieje. 5 Wiele takich rzeczy widzia?o moje oko, a jeszcze wi?cej s?ysza?o me ucho. 6 W zgromadzeniu grzeszników zapali? si? ogie? i przeciw narodowi buntowniczemu gniew si? roz?arzy?. 7 Nie przepu?ci? {Pan} dawnym olbrzymom, którzy si? zbuntowali ufni w sw? si??. 8 Nie darowa? wspó?mieszka?com Lota, których zatraci? z powodu ich pychy. 9 Nie mia? mi?osierdzia nad narodem zatracenia, co zosta? zg?adzony z powodu swych grzechów. 10 Podobnie post?pi? z sze?ciuset tysi?cami pieszych, którzy zebrali si? w twardo?ci swego serca. 11 I chocia?by by? tylko jeden twardego karku, by?oby dziwne, gdyby zosta? bez kary. Ma Pan mi?osierdzie, ale i zapalczywo??, hojny w zmi?owania, ale i gniew wylewa. 12 Jak wielkie mi?osierdzie, tak wielka i Jego surowo??, s?dzi cz?owieka wed?ug jego uczynków. 13 Nie ucieknie grzesznik z rzecz? skradzion? ani cierpliwo?? bogobojnego nie dozna zawodu. 14 Ka?dej ja?mu?nie bowiem wyznaczy miejsce i ka?dy wed?ug uczynków swych znajdzie [odp?at?]. 15p Pan uczyni? twardym faraona, tak i? Go nie pozna?, aby poznano wszystkie Jego dzie?a pod niebem. 16p Jego mi?osierdzie jawne jest wszelkiemu stworzeniu, a ?wiat?o i mrok rozdzieli? mi?dzy ludzi. 17 Nie mów: Ukryj? si? przed Panem i któ? z wysoka o mnie pami?ta? b?dzie? W wielkim t?umie nie b?d? rozpoznany i czym?e jest moja dusza w bezmiarze stworzenia? 18 Oto niebo i niebo niebios, przepa?? i ziemia trz?s? si? od Jego wejrzenia, 19 góry te? i fundamenty ziemi, gdy na nie popatrzy, dr?? z przera?enia. 20 Ale serce nie zastanawia si? nad tym i któ? uwa?a na Jego drogi? 21 Huragan, którego cz?owiek nie zobaczy, i bardzo wiele dzie? Jego pozostaje w ukryciu. 22 Któ? obwie?ci dzie?a sprawiedliwo?ci albo kto si? ich doczeka? Dalekie jest bowiem przymierze. 23 Tak s?dzi ten, co ma?o posiada umiej?tno?ci, i g?upio my?li m?? bezrozumny i oszukany. 24 S?uchaj mi?, synu, zdob?d? wiedz? i do s?ów moich przy?ó? swe serce! 25 Z umiarem objawi? nauk? i z troskliwo?ci? wy?o?? wiedz?. 26 Na rozkaz Pana, na pocz?tku, sta?y si? Jego dzie?a i gdy tylko je stworzy?, dok?adnie okre?li? ich zadanie. 27 Uporz?dkowa? je na zawsze, od pocz?tku a? w dalek? przysz?o??. Nie odczuwaj? g?odu ani zm?czenia i nigdy nie porzuc? swego zadania, 28 ?adne nie zderzy si? z drugim i Jego s?owom nigdy nie odmówi? pos?uchu. 29 Nast?pnie zwróci? Pan wzrok swój na ziemi? i nape?ni? j? dobrami swoimi. 30 Pokry? jej oblicze wszelkiego rodzaju istotami ?ywymi, które do niej powróc?.

17

1 Pan stworzy? cz?owieka z ziemi i znów go jej zwróci. 2 Odliczy? ludziom dni i wyznaczy? czas odpowiedni, oraz da? im w?adz? nad tym wszystkim, co jest na niej. 3 Przyodzia? ich w moc podobn? do swojej i uczyni? ich na swój obraz. 4 Uczyni? ich gro?nymi dla wszystkiego stworzenia, aby panowali nad zwierz?tami i ptactwem. 5p Otrzymali u?ywanie pi?ciu w?adz Pana, jako szósty darowa? im po cz??ci umys?, a jako siódmy - rozum t?umacz?cy u?ycie w?adz Jego. 6 Da? im woln? wol?, j?zyk i oczy, uszy i serce zdolne do my?lenia. 7 Nape?ni? ich wiedz? i rozumem, o z?u i dobru ich pouczy?. 8 Po?o?y? oko swoje w ich sercu, aby im pokaza? wielko?? swoich dzie?. 9p I da? im przez wieki che?pi? si? swoimi dziwami. 10 Imi? ?wi?to?ci wychwala? b?d? i wielko?? Jego dzie? opowiada?. 11 Doda? im wiedzy i prawo ?ycia da? im w dziedzictwo. 12 Przymierze wieczne zawar? z nimi i objawi? im swoje prawa. 13 Wielko?? majestatu widzia?y ich oczy i uszy ich s?ysza?y okaza?o?? Jego g?osu. 14 Rzek? im: Trzymajcie si? z dala od wszelkiej niesprawiedliwo?ci! I da? ka?demu przykazania co do jego bli?niego. 15 Przed Nim s? zawsze ich drogi, nie skryj? si? przed Jego oczami. 16p Ich drogi od m?odo?ci prowadz? do z?ego, i nie zdo?ali uczyni? swych serc cielesnymi zamiast kamiennych. 17 Dla ka?dego narodu ustanowi? rz?dc?, ale Izrael jest dzia?em Pana. 18p Jego to jako pierworodnego karmi karno?ci?, a udzielaj?c ?wiat?a mi?o?ci nie opuszcza go. 19 Wszystko, co czyni?, jest przed Nim jak s?o?ce, a oczy Jego s? ustawicznie na ich drogach. 20 Przed Nim nie zakryj? si? z?e ich czyny i wszystkie ich grzechy s? przed Panem. 22 Ja?mu?na m??a jest u Niego jak piecz??, a dobrodziejstwa cz?owieka chowa jak ?renic? oka. 23 Potem wreszcie powstanie i odda im, sprawi te?, ?e odp?ata ka?demu z nich b?dzie dana. 24 Tym za?, którzy si? nawracaj?, daje drog? powrotu i pociesza tych, którym brak?o wytrwa?o?ci. 25 Nawró? si? do Pana, porzu? grzechy, b?agaj przed obliczem [Jego], umniejsz zgorszenie! 26 Wró? do Najwy?szego, a odwró? si? od niesprawiedliwo?ci i miej wyst?pek w wielkiej nienawi?ci! 27 Któ? w Szeolu wielbi? b?dzie Najwy?szego, zamiast ?yj?cych, którzy mog? oddawa? Mu chwa??? 28 Zmar?y, jako ten, którego nie ma, nie mo?e sk?ada? dzi?kczynienia, ?yj?cy i zdrowy wychwala Pana. 29 Jak?e wielkie jest mi?osierdzie Pana i przebaczenie dla tych, którzy si? do Niego nawracaj?, 30 albowiem ludzie nie wszystko mog? i ?aden cz?owiek nie jest nie?miertelny. 31 Có? bardziej ?wiec?cego nad s?o?ce? A przecie? i ono ulega za?mieniu; tak te? cia?o i krew sk?ania si? do z?ego. 32 On odbywa przegl?d si? nieba wysokiego, a wszyscy ludzie s? ziemi? i prochem.

18

1 Ten, co ?yje wiecznie, stworzy? wszystko bez wyj?tku, 2 Sam tylko Pan uznany b?dzie za sprawiedliwego 2p i prócz Niego nie ma innego. 3p D?oni? swej r?ki rz?dzi On ?wiatem i wszystko s?ucha Jego woli, bo On sam przez sw? pot?g? jest królem wszystkich rzeczy, oddzielaj?c w nich rzeczy ?wi?te od nie?wi?tych. 4 Nikt nie potrafi opisa? Jego czynów, a któ? b?dzie móg? zbada? Jego wspania?e dzie?a? 5 Któ? zdo?a zmierzy? pot?g? Jego wielko?ci i któ? potrafi dok?adnie opowiedzie? dzie?a Jego mi?osierdzia? 6 Nie ma tu nic do zmniejszenia ani do dodania, ani nie mo?na zbada? cudownych dzie? Pa?skich. 7 Kiedy cz?owiek my?li, ?e sko?czy?, to nawet nie rozpocz??, a kiedy si? zatrzyma, nie wie, co robi? dalej. 8 Kim?e jest cz?owiek i jakie? jest jego znaczenie? Có? jest jego dobrem i có? z?em jego? 9 Liczba dni cz?owieka - je?li wiek jego jest d?ugi - dosi?ga stu lat. 10 Jak kropla wody zaczerpni?ta z morza lub ziarnko piasku, tak jest [tych] troch? lat wobec dnia wieczno?ci. 11 Dlatego Pan cierpliwy jest dla ludzi i wyla? na nich swoje mi?osierdzie. 12 Zobaczy? On i wie, ?e koniec ich godny lito?ci i dlatego pomno?y? swoje przebaczenie. 13 Mi?osierdzie cz?owieka - nad jego bli?nim, a mi?osierdzie Pana - nad ca?? ludzko?ci?: On karci, wychowuje, poucza i zawraca jak pasterz swoj? trzod?. 14 Lituje si? nad tymi, którzy przyjmuj? Jego pouczenie i którzy si? spiesz? do Jego przykaza?. 15 Synu, do dobrych uczynków nie dodawaj przygany ani przykrego s?owa do ka?dego daru. 16 Czy? upa?u nie ?agodzi rosa? Tak lepsze jest s?owo ni? podarunek. 17 Oto, czy nie jest lepsze s?owo ni? dobry datek? A jedno z drugim [??czy si?] u cz?owieka ?yczliwego. 18 Nierozumny za? robi wymówki niezgodnie z mi?o?ci?, a dar zazdrosnego wyciska ?zy z oczu. 19 Uczy si?, zanim ci przyjdzie przemawia?, i miej staranie o siebie, zanim zas?abniesz. 20 Zanim s?d wydasz, zbadaj siebie samego, a w godzin? obrachunku znajdziesz przebaczenie. 21 Nim wpadniesz w chorob?, upokórz si?, a gdy zgrzeszysz, daj dowód nawrócenia! 22 Niech ci nic nie stanie na przeszkodzie, by wykona? ?lub w nale?nym czasie, ani nie czekaj a? do ?mierci, by z d?ugów si? ui?ci?. 23 Zanim z?o?ysz ?lub, przygotuj siebie, a nie b?d? jak cz?owiek, który Pana wystawia na prób?. 24 Pami?taj o gniewie Jego w dniach ostatnich, o chwili pomsty, gdy odwróci oblicze. 25 Pami?taj o chwili g?odu, gdy jeste? w obfito?ci, o biedzie i niedostatku - w dniach pomy?lno?ci. 26 Od rana do wieczora okoliczno?ci si? zmieniaj? i wszystko pr?dko biegnie przed Panem. 27 Cz?owiek m?dry we wszystkim zachowa ostro?no??, a w dniach, kiedy grzechy panuj?, powstrzyma si? od b??du. 28 Ka?dy rozumny uzna m?dro??, a temu, kto j? znalaz?, wyrazi uznanie. 29 Rozumni w mowach sami jako m?drcy wyst?pi? i niby deszcz wylej? przys?owia doskona?e. 30 Nie id? za twymi nami?tno?ciami: powstrzymaj si? od po??da?! 31 Je?eli pozwolisz duszy swej na upodobanie w nami?tno?ciach, uczynisz z siebie po?miewisko dla twych nieprzyjació?. 32 Nie miej upodobania w ?yciu wystawnym, aby? si? nie uwik?a? w jego wydatki. 33 Nie czy? si? biednym, urz?dzaj?c uczty za po?yczone pieni?dze, gdy nie masz nic w kieszeni.

19

1 Robotnik pijak nie wzbogaci si?, a kto ma za nic ma?e rzeczy, wnet podupadnie. 2 Wino i kobiety wykolej? m?drych, a kto przylgnie do nierz?dnic, b?dzie bardziej bezwstydny; 3 padnie ?upem zgnilizny i robaków i zatraci si? dusza zuchwa?a. 4 Cz?owiek ?atwowierny jest lekkomy?lny, a kto grzeszy, wyrz?dza krzywd? swej duszy. 5 Kto ma zadowolenie ze swych nami?tno?ci, b?dzie pot?piony, 6 a kto nienawidzi wielomówstwa, uniknie nieszcz??cia. 7 Nigdy nie powtarzaj s?ów zas?yszanych, a nic na tym nie stracisz. 8 Nie mów ich ani przyjacielowi, ani wrogowi, i je?li to nie b?dzie grzechem dla ciebie, nie wyjawiaj! 9 Gdy? wys?uchaj?, ale unika? ci? b?d?, a w swoim czasie oka?? ci nienawi??. 10 Pos?ysza?e? s?owo? Niech umrze z tob?! Nie obawiaj si? - nie rozsadzi ciebie. 11 G?upi z powodu s?owa us?yszanego czu? b?dzie bole?ci jak rodz?ca z powodu dzieci?cia. 12 Jak strza?a tkwi?ca w mi?sistym udzie, tak s?owa we wn?trzu g?upiego. 13 Upomnij przyjaciela, aby tak nie czyni?, a je?liby uczyni?, by ju? nie powtórzy? czynu. 14 Upomnij bli?niego, aby tak nie mówi?, a je?liby ju? powiedzia?, aby nie powtarza?. 15 Upomnij przyjaciela, cz?sto bowiem rzuca si? oszczerstwa, i nie wierz ka?demu s?owu! 16 Czasem si? kto? po?lizgn??, ale nie?wiadomie, i któ? nie zgrzeszy? swym j?zykiem? 17 Upomnij bli?niego swego, zanim mu grozi? b?dziesz, i daj miejsce Prawu Najwy?szego. 18p Boja?? Pa?ska jest pocz?tkiem przygarni?cia, a m?dro?? od Niego zdobywa mi?o??. 19p Znajomo?? przykaza? Pa?skich jest nauk? ?ycia, a ci, którzy czyni?, co Mu si? podoba, zbieraj? owoce drzewa nie?miertelno?ci. 20 Ca?a m?dro?? - boja?? Pana, a w ca?ej m?dro?ci jest wype?nienie Prawa 20p i znajomo?? Jego wszechmocy. 21p S?uga mówi Panu: Nie zrobi? tego, co ci si? podoba, cho?by potem to wykona?, dra?ni swego ?ywiciela. 22 Nie jest m?dro?ci? znajomo?? z?ego i nie ma roztropno?ci, gdzie si? s?ucha rady grzeszników. 23 Jest przemy?lno??, a jednak budzi wstr?t, i bywa g?upi, który ?le na m?dro?ci wychodzi. 24 Lepszy jest mniej zdolny, ale boj?cy si? Pana, ni? bardzo m?dry, co przekracza Prawo. 25 Jest wybitna przemy?lno??, a jednak jest niegodziwa, a bywa te? taki, co u?ywa podst?pu, by ujawni? s?uszno??. 26 Jest przewrotny, skrzywiony ze smutku, a wewn?trz pe?en fa?szu, 27 ukrywa twarz, udaje g?uchego, aby, gdy nie b?dzie poznany, wzi?? gór? nad tob?; 28 a je?li s?abo?? si? powstrzymuje go od grzeszenia, gdy znajdzie sposobno??, b?dzie ?le czyni?. 29 M?? bywa poznany z wejrzenia, z wygl?du twarzy poznaje si? rozumnego. 30 Ubranie m??a, u?miech ust i chód jego mówi? o nim, kim jest.

20

1 Bywa upomnienie, ale nie w por?, niejeden milczy, a jednak jest m?dry. 2 O ile? lepiej jest upomnie?, ni? trwa? w gniewie. 3 Kto uznaje swój b??d, ustrze?e si? szkody. 4 Czym jest po??danie eunucha, by dziewczyn? pozbawi? dziewictwa, tym jest przeprowadzanie sprawiedliwo?ci przemoc?. 5 Niejeden milcz?cy zosta? uznany za m?drego, a innego skutkiem wielomówstwa znienawidzono. 6 Jeden milczy, bo nie wie, co odpowiedzie?, a drugi milczy, gdy? umie czeka? na stosown? chwil?. 7 Cz?owiek m?dry milcze? b?dzie do chwili odpowiedniej, a che?pliwy i g?upi j? lekcewa?y. 8 Kto w mówieniu miar? przebiera, odraz? budzi? b?dzie, a ten, co na wszystko sobie pozwala, popadnie w nienawi??. 9 Czasem powodzenie przynosi cz?owiekowi nieszcz??cie, a niespodziewany zysk wychodzi na szkod?. 10 Bywa podarunek, który ci nie daje po?ytku, i bywa te? taki, który podwójn? przyniesie ci korzy??. 11 Zdarza si? poni?enie z powodu chwa?y, a znajdzie si? taki, który po uni?eniu podniesie g?ow?. 12 Czasem kto? kupuje wiele za ma?e pieni?dze, a p?aci za to siedem razy wi?cej. 13 M?drzec s?owami zdobywa sobie mi?o??, a uprzejmo?ci g?upich b?d? wzgardzone. 14 Podarunek nierozumnego nie przyniesie ci po?ytku, ma on bowiem wiele oczu, zamiast jednego; 15 ma?o on daje, a wymawia wiele, otwiera swe usta jak herold, dzisiaj po?ycza, a jutro ??da? b?dzie zwrotu: obrzyd?y jest taki cz?owiek! 16 G?upiec powiada: Nie mam przyjaciela i nie ma wdzi?czno?ci za moje dobrodziejstwa, 17 ci, którzy jedz? mój chleb, maj? z?o?liwy j?zyk. Ile? razy i jak?e wielu ?mia? si? z niego b?dzie! 18 Lepiej si? potkn?? na gruncie pod nogami ni? o wybryk j?zyka; tak wi?c na z?ych upadek przyjdzie pr?dko. 19 Jak cz?owiek niemi?y, tak opowiadanie w niestosownym czasie, b?dzie ono stale na ustach ludzi bez wychowania. 20 Przys?owie us?yszane z ust g?upiego b?dzie odrzucone, nie wypowie go bowiem w chwili stosownej. 21 Niejednego niedostatek powstrzymuje od grzeszenia i nie ma on wyrzutów sumienia w czasie swego odpoczynku. 22 Niejeden z powodu wstydu gubi swoj? dusz? i zatraca j? przez wzgl?d na g?upiego. 23 Niejeden te? z powodu wstydu zrobi? obietnic? przyjacielowi i niepotrzebnie uczyni? go sobie wrogiem. 24 K?amstwo jest z?ym nawykiem cz?owieka i jest ono stale na ustach ludzi ?le wychowanych. 25 Lepszy z?odziej ni? ten, co stale k?amstwem si? pos?uguje, obydwaj za? zgub? odziedzicz? w spadku. 26 Wzgarda zazwyczaj towarzyszy k?amcy, a ha?ba stale ci??y na nim. 27 M?drzec ws?awia si? swoj? mow?, a cz?owiek rozumny podoba si? w?adcom. 28 Kto uprawia ziemi?, podwy?szy swe sterty, a kto si? podoba w?adcom, zma?e przest?pstwa. 29 Upominki i dary za?lepiaj? oczy m?drych i jak kaganiec na ustach t?umi? nagany. 30 M?dro?? ukryta i skarb niewidoczny, jaki? po?ytek z obojga? 31 Lepiej post?puje cz?owiek, co ukrywa swoj? g?upot?, ni? ten, co tai sw? m?dro??.

21

1 Synu zgrzeszy?e?? Nie czy? tego wi?cej i za poprzednie swe grzechy pro? o przebaczenie! 2 Uciekaj od grzechu jak od w??a, je?li si? bowiem zbli?ysz, uk?si ci?: jego z?by to z?by lwa, co porywaj? ?ycie ludzkie. 3 Ka?de przekroczenie Prawa jest jak miecz obosieczny, a na ran? przez nie zadan? nie ma lekarstwa. 4 Gwa?t i przemoc pustosz? bogate posiad?o?ci, tak te? mieszkanie wynios?ego b?dzie zrujnowane. 5 Pro?ba z ust ubogiego dociera do uszu Pana, a s?d Jego pr?dko przychodzi. 6 Kto nienawidzi upomnienia, idzie ?ladem grzesznika, ale kto Pana si? boi, z serca si? nawróci. 7 Daleko znany jest mocny w j?zyku, ale rozumny wie, kiedy on si? potkn??. 8 Kto buduje dom za cudze pieni?dze, podobny jest do gromadz?cego kamienie na w?asny grobowiec. 9 Stos pa?dzierzy - zgromadzenie bezbo?nych, a ich wspólny koniec - p?omie? ognia. 10 Droga grzeszników g?adka, bez kamieni, lecz u jej ko?ca - przepa?? Szeolu. 11 Kto zachowuje Prawo, panuje nad swymi my?lami, uwie?czeniem za? boja?ni Pa?skiej jest m?dro??. 12 Nie mo?e zdoby? wykszta?cenia ten, komu brak zdolno?ci, ale jest zdolno??, która przymna?a goryczy. 13 Wiedza m?drca jak potop rozlewa? si? b?dzie, a rada jego jak ?ywe ?ród?o. 14 Jak naczynie st?uczone jest wn?trze g?upiego: nie zatrzyma ?adnej wiedzy. 15 Je?li rozumny cz?owiek us?yszy s?owo m?dre, pochwali je i dorzuci do? swoje; gdy g?upi pos?yszy, nie spodoba mu si? i odrzuci je za plecy. 16 Wyja?nienia g?upiego s? jak tobo?y w drodze, na wargach za? m?drego znajdzie si? wdzi?k. 17 Usta roztropnego b?d? poszukiwane na zgromadzeniu, a mowy jego b?d? rozwa?ane w sercu. 18 Jak dom zniszczony, tak m?dro?? g?upiego, a wiedza nierozumnego to s?owa niesk?adne. 19 Nauka dla nierozumnego to p?ta na nogi i jakby wi?zy na prawej r?ce. 20 G?upi przy ?miechu podnosi swój g?os, natomiast cz?owiek m?dry ledwie troch? si? u?miechnie. 21 Nauka dla rozumnego jest jak ozdoba z?ota i jak bransoleta na prawym ramieniu. 22 Noga g?upiego jest skora, by wej?? do domu, cz?owiek z og?ad?, przeciwnie, kr?powa? si? b?dzie. 23 Nierozumny przez drzwi zagl?da do wn?trza, natomiast m?? dobrze wychowany sta? b?dzie na zewn?trz. 24 Jest brakiem wychowania pods?uchiwa? pod drzwiami, cz?owieka rozumnego za? okrywa?oby to ha?b?. 25 Wargi g?upich obficie wylewa? b?d? g?upstwa, s?owa za? m?drych odwa?one b?d? na wadze. 26 Na ustach g?upich jest ich serce, w sercu m?drych s? ich usta. 27 Bezbo?ny, kiedy przeklina swego przeciwnika, przeklina siebie samego. 28 Potwarca ubli?a sobie samemu i znienawidz? go s?siedzi.

22

1 Leniwiec przyrównany b?dzie do ob?oconego kamienia, a ka?dy zagwi?d?e nad jego ha?b?. 2 Leniwiec przyrównany b?dzie do krowiego nawozu, ka?dy, kto go podniesie, otrz??nie r?k?. 3 Ha?ba dla ojca, je?li ma syna ?le wychowanego, a je?li córk?, to wstyd mu ona przyniesie. 4 Córka roztropna jest bogactwem dla swego m??a, a córka, która wstyd przynosi, zgryzot? dla swego ojca. 5 Nieobyczajna córka zawstydza ojca i m??a i przez obydwóch b?dzie wzgardzona. 6 Jak muzyka w czas smutku, tak nauka w niew?a?ciwym czasie, natomiast ch?osta i upomnienie s? zawsze m?dre. 9 Uczy? g?upiego - to klei? skorupy lub budzi? ?pi?cego z g??bokiego snu. 10 Naucza? g?upiego - to jakby naucza? drzemi?cego, który jeszcze w ko?cu zapyta: A o co chodzi? 11 P?acz nad zmar?ym, straci? bowiem ?wiat?o, p?acz nad g?upim, bo rozum zgubi?. Ciszej p?acz nad zmar?ym, bo znalaz? odpoczynek, ?ycie za? g?upiego gorsze jest od ?mierci. 12 ?a?oba po zmar?ym trwa siedem dni, po g?upim i bezbo?nym za? przez wszystkie dni jego ?ycia. 13 Nie wdawaj si? z g?upim w d?ugie rozmowy i nie chod? do tego, kto nie ma rozumu. Strze? si? go, by? nie mia? przykro?ci i by? si? nie splami? przez zetkni?cie z nim. Unikaj go, a znajdziesz wytchnienie i nie doznasz rozgoryczenia z powodu jego nierozumu. 14 Có? jest ci??szego nad o?ów? a jak mu na imi?? G?upi. 15 Piasek, sól i bry?? ?elaza ?atwiej unie??, ni? znie?? cz?owieka nierozumnego. 16 Jak drewniana belka, wprawiona w budow?, nie rozpadnie si? w czasie trz?sienia ziemi, tak serce umocnione dojrza?ym zastanowieniem, gdy nadejdzie chwila, nie stchórzy. 17 Serce wsparte na m?drym my?leniu jest jak ozdoba z piasku na murze wyg?adzonym. 18 Postawione na szczytach gór cienkie tyczki nie opr? si? wiatrowi, tak serce zal?knione przez niem?dre my?li nie ostoi si? wobec byle jakiego strachu. 19 Kto urazi oko, wyciska ?zy, kto urazi serce, odkrywa uczucie. 20 Kto rzuca kamieniem na ptaki, wyp?asza je, a kto l?y przyjaciela, zrywa przyja??. 21 Je?liby? wyci?gn?? miecz na przyjaciela, nie martw si?, jest bowiem droga powrotu; 22 je?liby? otworzy? usta na niego, nie martw si?, jest bowiem mo?no?? pojednania; wyj?wszy obelg?, wzgard?, wyjawienie tajemnicy i cios zdradliwy - to wszystko oddali ka?dego przyjaciela. 23 Zachowaj wierno?? bli?niemu twemu w biedzie, aby? z nim razem wzbogaci? si? w jego pomy?lno?ci. W czasie niepowodzenia trwaj przy nim, aby?, gdy przyjdzie do dziedziczenia, i ty mia? w nim udzia?. 24 Przed ogniem - para w piecu i dym, a przed wylaniem krwi - obelgi. 25 Nie b?d? si? wstydzi? os?oni? przyjaciela i nie b?d? si? przed nim ukrywa?; 26 a je?liby mnie nawet co? z?ego spotka?o z jego przyczyny, to ka?dy, kto o tym us?yszy, strzec si? jego b?dzie. 27 Któ? postawi stra? na moich ustach i po?o?y na wargach piecz?? przemy?ln?, abym nie upad? przez nie, aby nie zgubi? mnie mój j?zyk?

23

1 Panie, Ojcze i W?adco ?ycia mojego, nie zdawaj mi? na ich zachciank?, i nie dozwól, bym przez nie upad?. 2 Któ? zastosuje rózgi na moje my?li, a do serca mego - karno?? m?dro?ci, by nie oszcz?dzi? mnie w moich b??dach, nie przepu?? moich grzechów, 3 aby si? nie mno?y?y moje winy i aby moje grzechy si? nie wzmaga?y; abym nie upad? wobec przeciwników i nie sprawi? uciechy mojemu wrogowi? 4 Panie, Ojcze i Bo?e mego ?ycia, nie dawaj mi wynios?ego oka, 5 a ??dz? odwró? ode mnie! 6 Niech nie panuj? nade mn? ??dze zmys?owe i grzechy cielesne, nie wydawaj mi? bezwstydnej nami?tno?ci! 7 O karno?ci ust pos?uchajcie, dzieci: kto j? zachowa, nie da si? pochwyci?. 8 Grzesznika odkryj? jego w?asne wargi i do upadku doprowadz? szyderc? i zuchwalca. 9 Nie przyzwyczajaj ust swoich do wypowiadania przysi?gi i nie przywykaj wzywa? imienia ?wi?tego. 10 Jak bowiem niewolnik cz?sto brany na m?ki nie mo?e by? wolny od si?ców, tak ten, co byle kiedy przysi?ga i wzywa imienia Pa?skiego, nie b?dzie wolny od grzechu. 11 Cz?owiek cz?sto przysi?gaj?cy pomna?a bezprawia i rózga nie odejdzie od jego domu. Je?liby wykroczy? mimo woli przeciw przysi?dze, to grzech jego spadnie na niego, a je?liby j? zlekcewa?y?, zgrzeszy podwójnie, a je?liby krzywoprzysi?ga?, nie b?dzie mu darowane i dom jego nape?ni si? nieszcz??ciem. 12 Bywa taki sposób mówienia, który do ?mierci mo?na przyrówna?, niech?e si? on nie znajdzie w dziedzictwie Jakuba! To wszystko dalekie jest od bogobojnych: niech si? nie pogr??aj? w nieprawo?ciach! 13 Nie przyzwyczajaj ust swoich do grubia?skiej nieczysto?ci, gdy? s? w niej grzeszne s?owa. 14 Wspomnij na ojca i matk? swoj?, gdy b?dziesz razem z mo?nymi, ?eby? przypadkiem nie zapomnia? si? w ich obecno?ci i ?eby? z przyzwyczajenia jakiego? g?upstwa nie pope?ni?: bo wtedy wola?by? nie by? zrodzonym lub przeklina?by? dzie? swego narodzenia. 15 Cz?owiek przyzwyczajony do mów haniebnych nie poprawi si? przez wszystkie dni swego ?ycia. 16 Dwa rodzaje ludzi mno?? grzechy, a trzeci ?ci?ga gniew karz?cy: 17 nami?tno?? gor?ca, jak ogie? p?on?cy, nie zga?nie, a? b?dzie zaspokojona; cz?owiek nieczysty wobec swego cia?a, nie zazna spokoju, a? go ogie? spali; rozpustnik, dla którego ka?dy chleb s?odki, nie uspokoi si? a? do ?mieci. 18 Cz?owiek pope?niaj?c cudzo?óstwo mówi do swej duszy: Któ? na mnie patrzy? Wokó? mnie ciemno?ci, a mury mnie zakrywaj?, nikt mnie nie widzi: czego mam si? l?ka?? Najwy?szy nie b?dzie pami?ta? moich grzechów. 19 Tylko oczy ludzkie s? postrachem dla niego, a zapomina, ?e oczy Pana, nad s?o?ce dziesi?? tysi?cy razy ja?niejsze, patrz? na wszystkie drogi cz?owieka i widz? zak?tki najbardziej ukryte. 20 Wszystkie rzeczy s? Mu znane, zanim powsta?y, tym wi?c bardziej - po ich stworzeniu. 21 Takiego cz?owieka spotka kara na ulicach miasta, tam gdzie nie b?dzie si? spodziewa? niczego - zostanie schwytany. 22 Podobnie i kobieta, która zdradzi?a m??a i podrzuca spadkobierc? pocz?tego z innym: 23 najpierw sta?a si? niepos?uszna prawu Najwy?szego, nast?pnie przeciw m??owi swemu post?pi?a niegodziwie, a po trzecie pope?ni?a cudzo?óstwo nieczysto?ci? i pocz??a dzieci z m??czyzny obcego. 24 Poprowadz? j? przed zgromadzenie i b?dzie ?ledztwo nad jej dzie?mi. 25 Dzieci jej nie zapuszcz? korzeni, ga??zki te pozbawione b?d? owocu. 26 Pami?? o niej zostanie jako wzór przekle?stwa, a ha?ba jej nie b?dzie wymazana. 27 A nast?pne pokolenie pozna, ?e nie ma nic lepszego nad boja?? Pana i nic s?odszego nad wype?nianie Jego przykaza?.

24

1 M?dro?? wychwala sama siebie, chlubi si? po?ród swego ludu. 2 Otwiera swe usta na zgromadzeniu Najwy?szego i ukazuje si? dumnie przed Jego pot?g?: 3 Wysz?am z ust Najwy?szego i niby mg?a okry?am ziemi?. 4 Zamieszka?am na wysoko?ciach, a tron mój na s?upie z ob?oku. 5 Okr?g nieba sama obesz?am i przechadza?am si? po g??bi przepa?ci. 6 Na falach morza, na ziemi ca?ej, w ka?dym ludzie i narodzie zdoby?am panowanie. 7 Pomi?dzy nimi wszystkimi szuka?am miejsca, by spocz?? - szuka?am w czyim dziedzictwie mam si? zatrzyma?. 8 Wtedy przykaza? mi Stwórca wszystkiego, Ten, co mnie stworzy?, wyznaczy? mi mieszkanie i rzek?: W Jakubie rozbij namiot i w Izraelu obejmij dziedzictwo! 9 Przed wiekami, na samym pocz?tku mi? stworzy? i ju? nigdy istnie? nie przestan?. 10 W ?wi?tym Przybytku, w Jego obecno?ci, zacz??am pe?ni? ?wi?t? s?u?b? i przez to na Syjonie mocno stan??am. 11 Podobnie w mie?cie umi?owanym da? mi odpoczynek, w Jeruzalem jest moja w?adza. 12 Zapu?ci?am korzenie w s?awnym narodzie, w posiad?o?ci Pana, w Jego dziedzictwie. 13 Wyros?am jak cedr na Libanie i jak cyprys na górach Hermonu. 14 Wyros?am jak palma w Engaddi, jak krzewy ró?y w Jerychu, jak wspania?a oliwka na równinie, wyros?am w gór? jak platan. 15 Wszystko przepoi?am wonno?ci? jak cynamon i aspalat pachn?cy, i mi?? wo? wyda?am jak mirra wyborna, jak galbanum, onyks, wonna ?ywica i ob?ok kadzid?a w przybytku. 16 Jak terebint ga??zie swe roz?o?y?am, a ga??zie moje - ga??zie chwa?y i wdzi?ku. 17 Jak szczep winny wypu?ci?am pe?ne krasy latoro?le, a kwiat mój wyda owoc s?awy i bogactwa. 18p Jam matka pi?knej mi?o?ci i bogobojno?ci, i poznania, i nadziei ?wi?tej. We mnie wszelka ?aska drogi i prawdy. We mnie wszystka nadzieja ?ywota i cnoty. 19 Przyjd?cie do mnie, którzy mnie pragniecie, nasy?cie si? moimi owocami! 20 Pami?? o mnie jest s?odsza nad miód, a posiadanie mnie - nad plaster miodu. 21 Którzy mnie spo?ywaj?, dalej ?akn?? b?d?, a którzy mnie pij?, nadal b?d? pragn??. 22 Kto mi jest pos?uszny, nie dozna wstydu, a którzy przeze mnie dzia?a? b?d?, nie zb??dz?. 23 Tym wszystkim jest ksi?ga przymierza Boga Najwy?szego, Prawo, które da? nam Moj?esz, jako dziedzictwo plemionom Jakuba. 24p Nie przestawajcie by? mocni w Panu, przylgnijcie za? do Niego, aby was umocni?. Pan wszechmocny jest Bogiem jedynym, a poza Nim nie ma Zbawcy. Przyobieca? Dawidowi, s?udze swemu, wzbudzi? z niego króla bardzo mocnego i na stolicy majestatu siedz?cego na wieki. 25 Zalewa ono m?dro?ci? jak Piszon i jak Tygrys w dniach nowych p?odów; 26 obficie nape?nia rozumem jak Eufrat i jak Jordan w czasie ?niw; 27 wylewa nauk? jak Nil lub Gichon w czasie winobrania. 28 Pierwszy nie sko?czy? go poznawa?, podobnie ani ostatni do dna go nie zg??bi?, 29 gdy? my?l jego pe?niejsza jest ni? morze, a rada g??bsza ni? Wielka Otch?a?. 30 Ja za? jestem jak odnoga rzeki i jak wodoci?g, co sprowadza wod? do ogrodu. 31 Powiedzia?em: Nawodni? mój ogród i nasyc? moj? rol?. Oto moja odnoga sta?a si? rzek?, a rzeka moja - morzem. 32 Nadto sprawi?, ?e nauka ?wieci? b?dzie jak zaranie i uka?e si? jak najdalej. 33 Owszem, wylej? nauk? jak proroctwo i przeka?? j? pokoleniom na wieki. 34 Patrzcie, ?e nie tylko dla siebie samego si? natrudzi?em, lecz tak?e i dla tych wszystkich, którzy jej szukaj?.

25

1 W trzech rzeczach upodoba?em sobie, które s? przyjemne Panu i ludziom: zgoda w?ród braci, przyja?? mi?dzy s?siadami oraz ?ona i m?? dobrze zgadzaj?cy si? wzajemnie. 2 Trzech rodzajów ludzi znienawidzi?a moja dusza, a ?ycie ich szczególnie mnie gniewa: ?ebraka pysznego, bogacza k?amcy, starca cudzo?o?nego, ogo?oconego z rozumu. 3 Je?li w m?odo?ci nie nazbiera?e?, jakim sposobem znajdziesz na staro??? 4 Jak s?d przystoi siwym w?osom, tak starszym umie? doradza?. 5 Jak starcom przystoi m?dro??, tak tym, co maj? powa?anie - my?l i rada. 6 Wie?cem starców jest wielkie do?wiadczenie, a chlub? ich boja?? Pa?ska. 7 Dziewi?? my?li uzna?em w sercu za b?ogos?awione, a dziesi?t? s?owami wypowiem: cz?owiek, który ma rado?? z dzieci i ju? za ?ycia patrzy na upadek wrogów; 8 szcz??liwy, kto mieszka z ?on? rozumn?, kto si? j?zykiem nie po?lizgn??, kto nie s?u?y? innemu, niegodnemu siebie, 9 szcz??liwy, kto znalaz? roztropno??, kto mo?e przemawia? do uszu tych, którzy go s?uchaj?; 10 jak?e wielki jest ten, kto znalaz? m?dro??, ale nikt nie jest wi?kszy od tego, kto boi si? Pana. 11 Boja?? Pana wszystko przewy?sza, a kto j? posiad?, do kogo b?dzie przyrównany? 12p Boja?? Pana jest pocz?tkiem umi?owania Go, wiara za? pocz?tkiem zjednoczenia z Nim. 13 Ka?da rana, byle nie rana serca, wszelka z?o??, byle nie z?o?? ?ony. 14 Ka?de prze?ladowanie, byle nie prze?ladowanie przez nienawidz?cych nas, ka?da zemsta, byle nie zemsta nieprzyjació?. 15 Nie ma bowiem g?owy nad g?ow? w??a i nie ma gniewu nad gniew nieprzyjaciela. 16 Wola?bym mieszka? z lwem i smokiem, ni? mieszka? z ?on? przewrotn?. 17 Z?o?? kobiety zmienia wyraz je twarzy, zeszpeca jej oblicze na kszta?t nied?wiedzia. 18 M?? jej zasi?dzie do sto?u po?ród swoich bliskich i wbrew woli przykro wzdycha? b?dzie. 19 Ma?e jest wszelkie z?o wobec przewrotno?ci kobiety, tote? spadnie na ni? los grzesznika. 20 Czym dla nóg starca wspinanie si? po zboczu piaszczystym, tym ?ona gadatliwa dla spokojnego m??a. 21 Nie pozwól si? doprowadzi? do upadku pi?kno?ci? kobiety, ani nawet jej nie po??daj! 22 Z?em jest, bezwstydem i wielk? ha?b?, je?li ?ona utrzymuje swego m??a. 23 Duch przygn?biony, twarz zasmucona i rana serca - ?ona przewrotna; r?ce bezw?adne i kolana bez si?y - taka, która unieszcz??liwia swojego m??a. 24 Pocz?tek grzechu przez kobiet? i przez ni? te? wszyscy umieramy. 25 Nie dawaj uj?cia wodzie ani mo?no?ci rz?dzenia przewrotnej ?onie. 26 Je?eli nie trzyma si? r?k twoich, odsu? j? od siebie.

26

1 Szcz??liwy m??, który ma dobr? ?on?, liczba dni jego b?dzie podwójna. 2 Dobra ?ona radowa? b?dzie m??a, który osi?gnie pe?ni? wieku w pokoju. 3 Dobra ?ona to dobra cz??? dziedzictwa i jako taka b?dzie dana tym, którzy si? boj? Pana: 4 wtedy to serce bogatego czy ubogiego b?dzie zadowolone i oblicze jego weso?e w ka?dym czasie. 5 Serce moje ma si? na baczno?ci przed trzema rzeczami, a czwartej si? obawiam: oszczerczych zarzutów w mie?cie, zbiegowiska pospólstwa i k?amliwych doniesie?; te rzeczy s? przykrzejsze od ?mierci. 6 Zgryzot? serca i smutkiem jest kobieta zazdrosna o kobiet?, a to jest bicz j?zyka, co wszystkich dosi?ga. 7 Jarzmo dla wo?ów ?le dopasowane - to ?ona niegodziwa, kto j? sobie bierze, jakby uchwyci? gar?ci? skorpiona. 8 Wielkie z?o - kobieta pijaczka, i nie ukryje ona swej ha?by. 9 Bezwstyd kobiety mo?na pozna? po niespokojnym podnoszeniu oczu i po rzucaniu spojrze?. 10 Nad córk? zuchwa?? wzmocnij czuwanie, aby czuj?c ulg?, nie wyzyska?a sposobno?ci. 11 Strze? si? oka bezwstydnego i nie dziw si?, je?li ci? przywiedzie do upadku. 12 Jak spragniony podró?ny otwiera usta i pije ka?d? wod?, która jest blisko, tak ona siada naprzeciw ka?dego pala i na strza?y otwiera ko?czan. 13 Wdzi?k ?ony rozwesela jej m??a, a m?dro?? jej orze?wia jego ko?ci. 14 Dar Pana - ?ona spokojna i za osob? dobrze wychowan? nie ma odp?aty. 15 Wdzi?k nad wdzi?kami skromna kobieta i nie masz nic równego osobie pow?ci?gliwej. 16 Jak s?o?ce wschodz?ce na wysoko?ciach Pana, tak pi?kno?? dobrej kobiety mi?dzy ozdobami jej domu. 17 Jak ?wiat?o b?yszcz?ce na ?wi?tym ?wieczniku, tak pi?kno?? oblicza na ciele dobrze zbudowanym. 18 Jak kolumny z?ote na podstawach srebrnych, tak pi?kne nogi na kszta?tnych stopach. 19p Synu zachowaj w zdrowiu kwiat twego wieku i si?y twej nie oddawaj obcym. 20p Odszukawszy ?yzny grunt w ca?ym kraju, zasiewaj na nim twe ziarno, ufny w twe dobre urodzenie. 21p W ten sposób odro?le, jakie pozostawisz po sobie, równie? dumne ze szlachectwa, b?d? ci? s?awi?y. 22p Kobiet? sprzedajn? uznaje si? za wart? spluni?cia, a m??atk? - za wie?? ?mierci dla ?yj?cych z ni?. 23p Bezbo?na ?ona dostanie si? jako dzia? grzesznikowi, a pobo?n? otrzyma m?? bogobojny. 24p ?ona bezwstydna dozna ha?by, córka za? wstydliwa uczci tak?e m??a. 25p ?on? hard? ocenia si? jak psa, skromna za? boi si? Pana. 26p ?ona, która czci swego m??a, u wszystkich uchodzi za m?dr?, a która nie szanuje - za bezbo?n? w swej pysze. Szcz??liwy m?? dobrej ?ony, bo liczba dni jego b?dzie podwójna. 27p ?on? krzykliw?, nieopanowan? w j?zyku, uwa?a si? za tr?b? wojenn?, sygna? do natarcia. Dusza ka?dego cz?owieka w tych okoliczno?ciach p?dzi ?ycie w?ród wojennego zam?tu. 28 Dwie rzeczy zasmuci?y moje serce, a trzecia wzbudza we mnie gniew: wojownik, któremu n?dza odebra?a si??; m??owie roztropni, odrzuceni jako nic nie znacz?cy; cz?owiek, który od sprawiedliwo?ci przechodzi do grzechu, Pan przeznacza go pod miecz. 29 Trudno jest kupcowi ustrzec si? przest?pstw, a handlarz nie b?dzie wolny od grzechu.

27

1 Bardzo wiele zgrzeszy?o dla zysku, a ten, kto stara si? wzbogaci?, odwraca oko. 2 Jak ko?ek wbija si? mi?dzy kamienie ze sob? spojone, tak grzech si? wdziera mi?dzy sprzeda? a kupno. 3 Je?li kto boja?ni Pa?skiej pilnie trzyma? si? nie b?dzie, wnet jego dom si? obali. 4 Gdy sitem si? przesiewa, zostaj? odpadki, podobnie okazuj? si? b??dy cz?owieka w jego rozumowaniu. 5 Piec wystawia na prób? naczynia garncarza, a sprawdzianem cz?owieka jest jego wypowied?. 6 Hodowl? drzewa poznaje si? po jego owocach, podobnie serce cz?owieka - po rozumnym s?owie. 7 Nie chwal cz?owieka, zanim poznasz, jak przemawia, to bowiem jest prób? dla ludzi. 8 Je?li stara? si? b?dziesz o to, co jest sprawiedliwe, osi?gniesz je i wdziejesz jak wspania?? szat?. 9 Ptaki trzymaj? si? razem z podobnymi sobie, a prawda powróci do tych, którzy j? w czyn wprowadzaj?. 10 Jak lew zasadza si? na zdobycz, tak grzech na tych, którzy czyni? niegodziwo?ci. 11 Mowa bogobojnego jest zawsze m?dro?ci?, g?upi za? zmienia si? jak ksi??yc. 12 Skracaj czas przebywania mi?dzy nierozumnymi, a w?ród m?drych przed?u?aj! 13 Opowiadanie g?upich budzi odraz?, a ?miech ich p?ynie z grzesznej przyjemno?ci. 14 Gadanie cz?owieka, co cz?sto przysi?ga, stawia w?osy d?bem, a k?ótnia takich ludzi ka?e zatyka? uszy. 15 Wylanie krwi - k?ótnia pysza?ków, i przykro s?ucha? ich wyzwisk. 16 Kto zdradza tajemnic?, traci zaufanie i nie znajdzie sobie przyjaciela. 17 Kochaj przyjaciela i b?d? mu wierny, a je?liby? zdradzi? tajemnice jego, nie usi?uj nawet biec za nim! 18 Jak bowiem cz?owiek straci? tego, kto mu umar?, tak straci?e? przyja?? bli?niego, 19 i jakby? wypu?ci? ptaka trzymanego w r?ce, tak oddali?e? bli?niego i ju? go nie odzyskasz. 20 Nawet nie biegnij za nim, bo jest daleko i uciek? jak sarna z side?. 21 Rana mo?e by? opatrzona, obelga darowana, ale ten, kto wyjawi? tajemnic?, nie ma ju? nadziei. 22 Kto mruga okiem - knuje z?o i nikt go od tego nie odwiedzie. 23 Wobec ciebie usta jego s? s?odkie i podziwia? b?dzie twoje s?owa; ale pó?niej zmieni swoje usta i ze s?ów twoich ukuje zarzut przeciw tobie: 24 wiele znienawidzi?em, ale nic tak bardzo, jak takiego, a i Pan go nienawidzi. 25 Kto rzuca kamie? w gór?, rzuca go na swoj? g?ow?, a cios podst?pem zadany zrani tak?e uderzaj?cego. 26 Ten, kto kopie dó?, sam w niego wpadnie, a kto zastawia sid?a, sam w nie zostanie schwytany. 27 Kto ?le czyni, na tego spadnie z?o, a nawet nie pozna, sk?d na niego przyjdzie. 28 Drwiny i obelgi s? dla pysza?ka, a pomsta jak lew czyha na niego. 29 W sid?a dali si? schwyta? ci, którzy si? ciesz? z upadku bogobojnych, i ogarnie ich bole?? jeszcze przed ?mierci?. 30 Z?o?? i gniew s? obrzydliwo?ciami, których pe?en jest grzesznik.

28

1 Tego, który si? m?ci, spotka zemsta Pana: On grzechy jego dok?adnie zachowa w pami?ci. 2 Odpu?? przewin? bli?niemu, a wówczas, gdy b?aga? b?dziesz, zostan? ci odpuszczone grzechy. 3 Gdy cz?owiek ?ywi z?o?? przeciw drugiemu, jak?e u Pana szuka? b?dzie uzdrowienia? 4 Nie ma on mi?osierdzia nad cz?owiekiem do siebie podobnym, jak?e b?aga? b?dzie o odpuszczenie swoich w?asnych grzechów? 5 Sam b?d?c cia?em trwa w nienawi?ci, któ? wi?c odpokutuje za jego przewinienia? 6 Pami?taj na ostatnie rzeczy i przesta? nienawidzi?; - na rozk?ad cia?a, na ?mier?, i trzymaj si? przykaza?! 7 Pami?taj na przykazania i nie miej w nienawi?ci bli?niego, - na przymierze Najwy?szego, i daruj obraz?! 8 Unikaj wa?ni, a umniejszysz grzechy, cz?owiek bowiem pop?dliwy wszczyna? b?dzie k?ótnie. 9 Grzesznik szerzy niezgod? mi?dzy przyjació?mi i rzuca oszczerstwo mi?dzy tych, co ?yj? w zgodzie. 10 Jakie jest paliwo, tak si? ogie? rozpala, jaka jest zapami?ta?o?? w k?ótni, tak si? ona wzmaga; jaka si?a cz?owieka, taka b?dzie jego zapalczywo??, i zale?nie od zamo?no?ci, gniew jego b?dzie rosn??. 11 Gwa?towna sprzeczka roznieca ogie?, a gwa?towna k?ótnia wylewa krew. 12 Je?li dmucha? b?dziesz na iskr? - zap?onie, a je?li spluniesz na ni? - zga?nie, a jedno i drugie pochodzi z ust twoich. 13 Przeklinajcie potwarc? i dwuj?zycznego: wielu bowiem zgubili ?yj?cych w zgodzie. 14 Trzeci j?zyk wielu uczyni? nieszcz??liwymi i skaza? ich na tu?aczk? od narodu do narodu, zburzy? miasta pot??ne i domy mo?nych obali?. 15 Trzeci j?zyk oddali? ?ony od m??ów i pozbawi? je owocu ich trudów. 16 Kto nastawia mu ucha, nie znajdzie spoczynku ani nie b?dzie mieszka? spokojnie. 17 Uderzenie rózgi wywo?uje si?ce, uderzenie j?zyka ?amie ko?ci. 18 Wielu pad?o od ostrza miecza, ale nie tylu, co od j?zyka. 19 Szcz??liwy, kto przed nim by? zas?oni?ty, kto nie do?wiadczy? jego z?o?ci, kto nie d?wiga? jego jarzma i nie by? zwi?zany jego p?tami. 20 Jarzmo jego to jarzmo ?elazne, a p?ta jego - p?ta z br?zu. 21 Straszna jest ?mier?, któr? on sprowadzi?, nawet Szeol jest lepszy od niego. 22 Nie b?dzie on panowa? nad bogobojnymi i nie b?d? si? palili w jego p?omieniu. 23 Natomiast ci, którzy Pana porzucaj?, we? wpadn?, zapali si? w nich i nie b?dzie wygaszony; jak lew b?dzie przeciw nim wys?any i rozszarpie ich jak pantera. 24 Uwa?aj! Otocz posiad?o?? sw? p?otem z cierni, srebro swoje i z?oto mocno zawi??; 25 s?owom twoim spraw wag? i ci??arki, a ustom drzwi i zasuw?! 26 Uwa?aj, aby? si? w nim nie potkn??, i by? nie upad? przed tym, kto ci gotuje zasadzk?.

29

1 Kto jest mi?osierny, po?ycza bli?niemu, a kto wspomaga go sw? r?k?, wype?nia przykazania. 2 Po?ycz bli?niemu, gdy jest w potrzebie, a tak?e oddaj mu w swoim czasie; 3 dotrzymaj s?owa, b?d? godny jego zaufania, a zawsze znajdziesz to, czego b?dziesz potrzebowa?. 4 Wielu uwa?a po?yczk? za rzecz znalezion? i sprawia k?opot tym, którzy ich wspomogli. 5 Do czasu, zanim otrzyma, ca?uje jego r?ce i o bogactwach bli?niego mówi cichym g?osem; ale si? oci?ga, gdy przyjdzie pora zwrotu, i oddaje w zamian s?owa niezadowolenia i na z?e czasy si? skar?y. 6 Je?li za? zdo?a, zwróci zaledwie po?ow?, i nale?y uwa?a? to za rzecz znalezion?; a je?li nie b?dzie móg?, pozbawi go pieni?dzy, uczyni go sobie bez powodu wrogiem, odda mu przekle?stwa i obelgi i zamiast czci, zap?aci mu zel?ywo?ci?. 7 Wielu si? wi?c powstrzymuje nie z powodu z?ego usposobienia, ale z obawy, by nie traci? na pró?no. 8 Poza tym b?d? dla biednego ?askawy i nie daj mu d?ugo czeka? na ja?mu?n?! 9 Zgodnie z przykazaniem przyjd? z pomoc? biednemu i stosownie do jego potrzeby nie odsy?aj go z pustymi r?kami! 10 Stra? raczej pieni?dze dla brata i przyjaciela, ni?by mia?y zardzewie?, zmarnowa? si? pod kamieniem. 11 Umie?? skarb twój wed?ug przykaza? Najwy?szego, a korzystniejsze to b?dzie dla ciebie ni? z?oto. 12 Zamknij ja?mu?n? w spichlerzach twoich, a ona wybawi ci? z ka?dego nieszcz??cia. 13 Lepiej ni? tarcza mocna, ni?eli ci??ka w?ócznia za ciebie walczy? b?dzie z wrogiem. 14 Cz?owiek dobry r?czy? b?dzie za bli?niego, i by?by bezwstydny, gdyby go odtr?ci?. 15 Nie zapominaj dobrodziejstw por?czyciela, da? bowiem ?ycie swoje za ciebie. 16 Grzesznik za nic sobie ma dobrodziejstwa por?czyciela i bez wdzi?czno?ci w sercu odtr?ca swego wybawc?. 17 R?czenie zgubi?o wielu uczciwych i wstrz?sn??o nimi jak morska fala. 18 Ludzi mo?nych wyp?dzi?o z kraju, tak ?e zab??dzili mi?dzy obce narody. 19 Grzesznik, który narzuca si? z r?czeniem, goni?c za zyskiem, popadnie pod wyroki s?dowe. 20 Pomagaj bli?niemu wed?ug swej mo?no?ci, a uwa?aj na siebie, aby? i ty nie upad?. 21 Pierwsze potrzeby ?ycia: woda, chleb, odzienie i dom, by os?oni? nago??. 22 Lepsze jest ?ycie biednego pod dachem z tarcic ni? wspania?e uczty u obcych. 23 B?d? zadowolony, czy masz ma?o czy du?o, a nie pos?yszysz wymówek, ?e jeste? przybyszem. 24 Przykre to ?ycie chodzi? od domu do domu, a tam, gdzie mieszkasz jako obcy, ust nie otworzysz. 25 Cho? przyjmiesz kogo? do sto?u i dasz pi?, bez otrzymania podzi?ki pos?yszysz przykre s?owa: 26 Chod?, przybyszu, przygotuj stó?, a je?li co masz w r?ku, nakarm mnie! 27 Przybyszu, zrób miejsce godniejszemu, brat w go?cin? przyby? do mnie, potrzebuj? mieszkania. 28 Ci??kie s? dla cz?owieka rozumnego obelgi wierzyciela i wymawianie go?ciny.

30

1 Kto mi?uje swego syna, cz?sto u?ywa na niego rózgi, aby na ko?cu móg? si? nim cieszy?. 2 Kto wychowuje swego syna, b?dzie mia? z niego pociech? i dumny b?dzie z niego mi?dzy znajomymi. 3 Kto kszta?ci swego syna, budzi zazdro?? u wroga, a wobec przyjació? b?dzie nim si? cieszy?. 4 Sko?czy? ?ycie jego ojciec, ale jakby nie umar?, gdy? podobnego sobie zostawi?. 5 W czasie ?ycia swego widzia? go i dozna? rado?ci, a i przy ?mierci swej nie zosta? zasmucony. 6 Przeciwnikom zostawi? m?ciciela, a przyjacio?om tego, który im oka?e wdzi?czno??. 7 Rozpieszcza syna swego ten, kto opatruje ka?d? jego ran? i komu na ka?dy jego g?os wzruszaj? si? wn?trzno?ci. 8 Ko? nieuje?d?ony jest narowisty, a syn zostawiony samemu sobie staje si? zuchwa?y. 9 Pie?? dziecko, a wprawi ci? w os?upienie, baw si? nim, a sprawi ci smutek. 10 Nie ?miej si? razem z nim, aby? nie zosta? wraz z nim zasmucony i aby? na koniec nie zgrzyta? z?bami. 11 W m?odo?ci nie dawaj mu zbytniej swobody, 12 ok?adaj razami boki jego, gdy jest jeszcze m?ody, aby, gdy zm??nieje, nie odmówi? ci pos?uchu. 13 Wychowuj syna swego i u?ywaj do pracy, aby? nie zosta? zaskoczony jego bezczelno?ci?. 14 Wi?cej wart biedny a zdrowy o silnej postawie, ni? bogaty a ukarany na swym ciele [chorob?]. 15 Zdrowie i si?a lepsze s? ni? wszystko z?oto, a mocne cia?o ni? niezmierny maj?tek. 16 Nie ma wi?kszego bogactwa nad zdrowie cia?a i nie ma zadowolenia nad rado?? serca. 17 Lepsza jest ?mier? ni? przykre ?ycie i lepszy wieczny odpoczynek ni? sta?a choroba. 18 ?akocie po?o?one przed zamkni?tymi ustami to stosy ?ywno?ci le??ce na grobie. 19 Na có? si? przyda ofiara z owoców bo?kowi? Nie b?dzie przecie? jad? ani czu? zapachu - tak jest z tym, kogo Pan do?wiadcza. 20 Patrzy oczami i wzdycha, jak wzdycha eunuch obejmuj?cy dziewic?. 21 Nie wydawaj duszy swej smutkowi ani nie dr?cz siebie my?lami. 22 Rado?? serca jest ?yciem cz?owieka, a weso?o?? m??a przed?u?a dni jego. 23 Wyt?umacz sobie samemu, pociesz swoje serce, i oddal d?ugotrwa?y smutek od siebie; bo smutek zgubi? wielu i nie ma z niego ?adnego po?ytku. 24 Zazdro?? i gniew skracaj? dni, a zmartwienie sprowadza przedwczesn? staro??. 25 Gdy serce pogodne - dobry apetyt, zatroszczy si? ono o pokarmy.

31

1 Bezsenno?? z powodu bogactwa wyczerpuje cia?o, a troska o nie oddala sen. 2 Troska nocnego czuwania oddala drzemk?, bardziej ni? ci??ka choroba wybija ze snu. 3 Bogacz si? trudzi, aby zbiera? pieni?dze, a gdy przestaje, syci si? rozkoszami. 4 Biedak si? trudzi, nie maj?c ?rodków do ?ycia, a gdy przestaje, popada w n?dz?. 5 Ten, kto z?oto mi?uje, nie ustrze?e si? winy, a ten, kto goni za zyskami, przez nie zostanie oszukany. 6 Wielu z?oto doprowadzi?o do upadku, a zguba ich sta?a si? jawna. 7 Jest ono zasiekami z drzewa na drodze tych, co za nim szalej?, a kto jest g?upi, w nich uwi??nie. 8 B?ogos?awiony bogacz, którego znaleziono bez winy, który nie goni? za z?otem. 9 Któ? to jest? Wychwala? go b?dziemy, uczyni? bowiem rzeczy podziw wzbudzaj?ce mi?dzy swoim ludem. 10 Któ? poddany pod tym wzgl?dem próbie zosta? doskona?y? Poczytane mu to b?dzie za chlub?. Kto móg? zgrzeszy?, a nie zgrzeszy?, uczyni? ?le, a nie uczyni?? 11 Dobra jego zostan? utwierdzone, a zgromadzenie opowiada? b?dzie jego dobrodziejstwa. 12 Zaj??e? miejsce przy stole suto zastawionym? Nie otwieraj nad nim gardzieli i nie wo?aj: Jak?e wiele na nim! 13 Pami?taj, ?e ?le jest mie? oko chciwe. Có? mi?dzy rzeczami stworzonymi gorszego nad takie oko, które z powodu ka?dej rzeczy nape?nia si? ?zami. 14 Po to, co kto? sobie upatrzy?, nie wyci?gaj r?ki i nie pchaj si? wraz z nim do pó?miska! 15 Os?dzaj sprawy bli?niego wed?ug swoich w?asnych i nad ka?d? spraw? si? namy?l! 16 Jedz, co le?y przed tob?, jak cz?owiek, nie b?d? ?ar?oczny, aby? nie wzbudzi? odrazy. 17 Przez dobre wychowanie pierwszy zaprzesta? [jedzenia], nie b?d? nienasycony, by? kogo nie zrazi?. 18 Je?li zajmiesz miejsce mi?dzy wieloma, nie wyci?gaj r?ki jako pierwszy spomi?dzy nich. 19 Jak?e ma?o wystarcza cz?owiekowi dobrze wychowanemu, na ?ó?ku swym nie b?dzie ci??ko oddycha?. 20 Zdrowy jest sen [cz?owieka], gdy ma umiarkowanie syty ?o??dek, wstaje on wcze?nie, jest panem samego siebie. Udr?ka bezsenno?ci, bóle ?o??dka i kolki w brzuchu - u ?akomego cz?owieka. 21 A je?li by?by? zmuszony do jedzenia, wsta?, zrzu? to na uboczu, a ul?ysz sobie. 22 S?uchaj mnie, synu, i nie gard? mn?, w ko?cu uznasz s?owa moje za s?uszne. We wszystkich czynach swych b?d? uwa?ny, a ?adna choroba nie zbli?y si? do ciebie. 23 Wargi wychwala? b?d? tego, kto hojny jest na ucztach, i prawdziwe jest ?wiadectwo o jego szlachetno?ci. 24 Miasto b?dzie szemra? przeciw sk?pemu na ucztach i ?wiadectwo o jego sknerstwie jest prawdziwe. 25 Przy piciu wina nie b?d? zbyt odwa?ny, albowiem ono zgubi?o wielu. 26 Jak w ku?ni próbuje si? twardo?? stali zanurzaj?c j? w wodzie, tak wino do?wiadcza przez bójk? serca zuchwalców. 27 Wino dla ludzi jest ?yciem, je?eli pi? je b?dziesz w miar?. Jakie? ma ?ycie ten, który jest pozbawiony wina? Stworzone jest ono bowiem dla rozweselenia ludzi. 28 Zadowolenie serca i rado?? duszy daje wino pite w swoim czasie i z umiarkowaniem. 29 Udr?czeniem dla duszy jest za? wino pite w nadmiernej ilo?ci, w?ród podniecenia i zwady. 30 Pija?stwo powi?ksza sza? g?upiego na jego zgub?, os?abia si?y i sprowadza rany. 31 Na uczcie przy piciu nie rób wymówek bli?niemu ani nie lekcewa? go z powodu jego weso?o?ci; nie mów mu s?ów obel?ywych ani nie dra?nij go ??daniem zwrotu [d?ugu]!

32

1 Je?li posadzono ci? na pierwszym miejscu, nie wbijaj si? w pych?, b?d? mi?dzy nimi jak jeden z nich, miej staranie o nich, a dopiero potem usi?d?! 2 Gdy wykonasz wszystko, co do ciebie nale?y, zajmij swoje miejsce, aby? si? radowa? wraz z nimi i otrzyma? wieniec za umiej?tno?? kierowania uczt?. 3 Mów, starcze, tobie to bowiem przystoi, jednak z dok?adnym wyczuciem, aby? nie przeszkadza? muzyce. 4 A kiedy jej s?uchaj?, nie rozwód? si? mow? ani nie okazuj swej m?dro?ci w niestosownym czasie! 5 Czym piecz?? z rubinu w z?otej oprawie, tym koncert muzyków na uczcie przy winie. 6 Jak piecz?? szmaragdowa w z?otym obramowaniu tak melodia muzyków przy s?odkim winie. 7 Przemów, m?odzie?cze, je?li ju? musisz, skoro ci? o to usilnie dwa razy proszono. 8 Mów zwi??le, w niewielu s?owach [zamknij] wiele tre?ci, oka?, ?e jeste? taki, który co? wie, a zarazem umie milcze?. 9 Nie wywy?szaj si? mi?dzy dostojnikami, a gdy inny mówi, wiele nie gadaj! 10 Przed grzmotem przelatuje b?yskawica, a przed skromnym cz?owiekiem idzie przychylno??. 11 Gdy przyjdzie czas, powsta?, nie b?d? ostatni, id? szybko do domu i nie post?puj lekkomy?lnie! 12 Tam mo?esz si? zabawi? i czyni?, co ci si? podoba, ale nie grzesz mow? zuchwa??! 13 Za wszystko wys?awiaj Tego, który ci? stworzy? i który ci? upaja swoimi dobrami. 14 Kto si? boi Pana, otrzyma wychowanie, a którzy od wczesnego rana Go szukaj?, znajd? [Jego] upodobanie. 15 Ten, kto bada Prawo, ?ycie swe nim wype?ni, ale ob?udnik znajdzie w nim sposobno?? do upadku. 16 Którzy si? Pana boj?, zrozumiej? Prawo, a ich sprawiedliwo?? jak ?wiat?o zab?y?nie. 17 Cz?owiek grzeszny unika nagany i wed?ug swej woli t?umaczy Prawo. 18 Cz?owiek roztropny nie gardzi my?l? [obc?], a g?upi i pyszny niczym si? nie przejmuje. 19 Nic nie czy? bez zastanowienia, a nie b?dziesz ?a?owa? swego czynu. 20 Na drog? wyboist? nie wchod?, aby? nog? nie uderzy? o kamie?. 21 Nie czuj si? bezpieczny na drodze bez przeszkód 22 i miej si? na baczno?ci na swoich ?cie?kach! 23 We wszystkich czynach uwa?aj na siebie samego, przez to zachowasz przykazania. 24 Albowiem kto wierzy Prawu, zachowuje przykazania, a kto zaufa? Panu, nie poniesie szkody.

33

1 Nie spadnie z?o na boj?cego si? Pana, a je?li b?dzie do?wiadczany, dozna wybawienia. 2 Cz?owiek m?dry nie b?dzie nienawidzi? Prawa, ale kto ob?udnie wobec niego post?puje, jest jak okr?t w czasie burzy. 3 Cz?owiek m?dry zawierzy Prawu, ono b?dzie dla? niezawodne jak wyrocznia urim i tummim. 4 Przygotuj mow?, a s?ucha? ci? b?d?, zbierz sw? wiedz? i odpowiadaj! 5 Wn?trze g?upiego jest jak ko?o u ci??kiego wozu i jak o? obracaj?ca si? - jego my?lenie. 6 Przyjaciel niesta?y podobny jest do ogiera, który r?y pod ka?dym je?d?cem. 7 Dlaczego jeden dzie? góruje nad drugim, chocia? ?wiat?o wszystkich dni roku pochodzi od s?o?ca? 8 W my?li swej Pan je wyodr?bni? i On rozró?ni? czasy i ?wi?ta. 9 Jedne z nich wywy?szy? i u?wi?ci?, a inne zaliczy? do dni zwyczajnych. 10 Wszyscy ludzie s? z mu?u, i z ziemi Adam zosta? stworzony. 11 Pan rozdzieli? ich w pe?ni swej m?dro?ci i ró?ne wyznaczy? im drogi. 12 Jednych pob?ogos?awi? i wywy?szy?, u?wi?ci? i do siebie zbli?y?, innych przekl??, poni?y? i wygna? ich z miejsc pobytu. 13 Jak glina w r?ce garncarza, który j? kszta?tuje wed?ug swego upodobania, tak ludzie s? w r?ku Tego, który ich stworzy?, i odda im wed?ug swego s?du. 14 Jak obok z?a - dobro, a obok ?mierci - ?ycie, tak obok bogobojnego - grzesznik. 15 Patrz na wszystkie dzie?a Najwy?szego, jak wyst?puj? parami, jedno obok drugiego. 16 I ja, ostatni, do?o?y?em starania jak ten, kto zbiera resztki po dokonuj?cych winobrania. 17 Dzi?ki b?ogos?awie?stwu Pana post?pi?em, i jak ten, co zbiera winogrona, nape?ni?em t?oczni?. 18 Zwa?cie, ?e nie dla siebie samego si? trudzi?em, ale dla tych wszystkich, którzy szukaj? umiej?tno?ci w dzia?aniu. 19 S?uchajcie mnie, naczelnicy ludu, i nadstawcie uszu, przewodnicz?cy zgromadzeniu! 20 Ani synowi, ani ?onie, ani bratu, ani przyjacielowi nie dawaj w?adzy nad sob? za ?ycia, nie oddawaj te? twoich dostatków komu innemu, aby? po?a?owawszy tego, nie musia? o nie prosi?. 21 Póki ?yjesz i tchnienie jest w tobie, nikomu nie dawaj nad sob? w?adzy. 22 Lepsz? jest bowiem rzecz?, ?eby dzieci ciebie prosi?y, ni? ?eby? ty patrzy? na r?ce swych synów. 23 W ka?dym czynie b?d? tym, który góruje, i nie przyno? ujmy swej s?awie! 24 W dniu ko?cz?cym dni twego ?ycia i w chwili ?mierci rozdaj [swoje] dziedzictwo! 25 Dla os?a - pasza, kij i ci??ary; chleb, ?wiczenie i praca - dla niewolnika. 26 Spraw, by s?uga pracowa?, a znajdziesz odpoczynek, zostaw mu r?ce bez zaj?cia, a szuka? b?dzie wolno?ci. 27 Jarzmo i rzemie? zginaj? kark, a s?udze krn?brnemu wa?ek i dochodzenia. 28 Wy?lij go do pracy, by nie by? bez zaj?cia, lenistwo bowiem nauczy?o wiele z?ego. 29 Daj go do pracy jemu odpowiedniej, a je?liby ci? nie s?ucha?, zakuj go w ci??sze kajdany, 30 ale nie przebieraj miary wzgl?dem ?adnego cz?owieka i nie czy? nic bez zastanowienia! 31 Je?li masz s?ug?, niech ci b?dzie jak ty sam sobie, poniewa? za krew go naby?e?. 32 Je?li masz s?ug?, post?puj z nim jak z bratem, poniewa? potrzebowa? go b?dziesz jak siebie samego. 33 Je?li go skrzywdzisz, a on ucieknie, na jakiej drodze szuka? go b?dziesz?

34

1 M?? g?upi miewa czcze i zwodnicze nadzieje, a marzenia senne uskrzydlaj? bezrozumnych. 2 Podobny do chwytaj?cego cie? i goni?cego wiatr jest ten, kto si? opiera na marzeniach sennych. 3 Marzenia senne podobne s? do obrazów w zwierciadle, naprzeciw oblicza - odbicie oblicza. 4 Co mo?na oczy?ci? rzecz? nieczyst?? Z k?amstwa jaka? mo?e wyj?? prawda? 5 Wró?biarstwo, przepowiednie z lotu ptaków i marzenia senne s? bez warto?ci, jak urojenia, które tworzy serce rodz?cej. 6 Poza wypadkiem, gdy Najwy?szy przysy?a je jako nawiedzenie, nie przyk?adaj do nich serca! 7 Marzenia senne bardzo wielu w b??d wprowadzi?y, którzy zawierzywszy im upadli. 8 Prawo wype?ni si? bez k?amstwa, a m?dro?? jest wype?nieniem tego, co mówi? usta godne zaufania. 9 M??, który podró?owa?, zna wiele rzeczy i m?drze przemawia? b?dzie, kto ma wielkie do?wiadczenie. 10 Kto nie ma do?wiadczenia, wie ma?o, a ten, kto podró?owa?, wzbogaci? sw? roztropno??. 11 Wiele widzia?em w moich podró?ach i wi?cej wiem, ni? wypowiedzie? potrafi?. 12 Cz?sto by?em w niebezpiecze?stwie ?mierci i dzi?ki temu [do?wiadczeniu] zosta?em ocalony. 13 Duch boj?cych si? Pana ?y? b?dzie, albowiem ich nadzieja jest w Tym, który ich zbawia. 14 Ten, kto boi si? Pana, niczego l?ka? si? nie b?dzie ani obawia?, albowiem On sam jest jego nadziej?. 15 Szcz??liwa dusza tego, który si? boi Pana. Kogó? si? on trzyma i któ? jest jego podpor?? 16 Oczy Pana s? nad tymi, którzy Go mi?uj? - tarcza pot??na i podpora silna, ochrona przed gor?cym wichrem i os?ona przed ?arem po?udnia, zabezpieczenie przed potkni?ciem si? i pomoc w upadku. 17 Podnosi On dusz? i o?wieca oczy, daje zdrowie, ?ycie i b?ogos?awie?stwo. 18 Kto przynosi na ofiar? rzecz niesprawiedliwie nabyt?, ofiaruje szyderstwo: dary bezbo?nych nie s? bowiem przyjemne Panu. 19 Nie ma upodobania Najwy?szy w ofiarach ludzi bezbo?nych, a grzechy przebacza nie przez wzgl?d na mnóstwo ofiar. 20 Jakby na ofiar? zabija? syna w obecno?ci jego ojca, tak czyni ten, co sk?ada w ofierze [rzecz wzi?t?] z w?asno?ci ubogich. 21 N?dzny chleb jest ?yciem biednych, a kto go zabiera, jest zabójc?. 22 Zabija bli?niego, kto mu zabiera ?rodki do ?ycia, i krew wylewa, kto pozbawia zap?aty robotnika. 23 Je?li jeden buduje, a drugi rozwala, jaki? po?ytek im zostaje, poza trudem? 24 Jeden si? modli, a drugi przeklina: czyjego wo?ania Pan wys?ucha? 25 Ten, kto si? umy? po dotkni?ciu trupa i znów si? go dotkn??, z jaki? po?ytek odniós? ze swego obmycia? 26 Taki jest cz?owiek, który po?ci za swoje grzechy, a wraca i czyni znów to samo. Któ? wys?ucha jego modlitwy i jaki? po?ytek z jego uni?enia?

35

1 Kto zachowuje Prawo, mno?y ofiary, a kto zwa?a na przykazania, sk?ada ofiary dzi?kczynne. 2 Kto ?wiadczy dobrodziejstwa, przynosi ofiary z najczystszej m?ki, a kto daje ja?mu?n?, sk?ada ofiar? uwielbienia. 3 Oddalenie si? od z?a jest upodobaniem Pana, a oddalenie si? od niesprawiedliwo?ci jest jak ofiara przeb?agalna. 4 Nie ukazuj si? przed Panem z pró?nymi r?kami, wszystko to bowiem [dzieje si?] wed?ug przykazania. 5 Dar ofiarny sprawiedliwego namaszcza o?tarz t?usto?ci?, a przyjemny jej zapach unosi si? przed Najwy?szego. 6 Ofiara m??a sprawiedliwego jest przyjemna, a pami?? o niej nie pójdzie w zapomnienie. 7 Chwal Pana hojnym darem i nie zmniejszaj ofiary z pierwocin r?k twoich! 8 Przy ka?dym darze twarz twoj? rozpogód? i z weselem po?wi?? dziesi?cin?! 9 Dawaj Najwy?szemu tak, jak On ci daje, hojny dar wed?ug swej mo?no?ci! 10 poniewa? Pan jest tym, kto odp?aca, i siedmiokro? razy wi?cej odda tobie. 11 Nie staraj si? przekupi? Go darem, bo nie b?dzie przyj?ty, ani nie pok?adaj nadziei w ofierze niesprawiedliwej, 12 poniewa? Pan jest S?dzi?, który nie ma wzgl?du na osoby. 13 Nie b?dzie mia? On wzgl?du na osob? przeciw biednemu, owszem, wys?ucha pro?by pokrzywdzonego. 14 Nie lekcewa?y b?agania sieroty i wdowy, kiedy si? skar?y. 15 Czy? ?zy wdowy nie sp?ywaj? po policzkach, a jej lament nie ?wiadczy przeciw temu, kto je wyciska? 16 Kto s?u?y Bogu, z upodobaniem b?dzie przyj?ty, a b?aganie jego dosi?gnie ob?oków. 17 Modlitwa biednego przeniknie ob?oki i nie ustanie, a? dojdzie do celu. 18 Nie odst?pi ona, a? wejrzy Najwy?szy i ujmie si? za sprawiedliwymi, i wyda s?uszny wyrok. 19 Pan nie b?dzie zwleka? i nie b?dzie d?u?ej okazywa? tym cierpliwo?ci, 20 a? zetrze biodra tych, co s? bez lito?ci, we?mie pomst? na poganach, 21 wytraci t?um pysza?ków i skruszy ber?a niesprawiedliwych; 22 odda cz?owiekowi wed?ug jego czynów, dzie?a za? ludzi os?dzi wed?ug ich zamiarów, 23 wyda sprawiedliwy wyrok swojemu ludowi i uraduje go swym mi?osierdziem. 24 Pi?kne jest mi?osierdzie przychodz?ce w czasie utrapie ia, jak chmury deszczowe - w czasie posuchy.

36

1 Zmi?uj si? nad nami, Panie, Bo?e wszystkich rzeczy, i spojrzyj, ze?lij boja?? przed Tob? na wszystkie narody, 2 wyci?gnij r?k? przeciw obcym narodom, aby widzia?y Twoj? pot?g?. 3 Tak jak przez nas wobec nich okaza?e? si? ?wi?tym, tak przez nich wobec nas oka? si? wielkim! 4 Niech Ci? uznaj?, jak my uznali?my, ?e nie ma Boga prócz Ciebie, o Panie! 5 Odnów znaki i powtórz cuda, ws?aw r?k? i prawe rami?! 6 Wzbud? gniew i wylej oburzenie, zniszcz przeciwnika i zetrzyj wroga! 7 Przyspiesz czas i pomnij na przysi?g?, aby wys?awiano wielkie Twoje dzie?a. 8 Ogie? gniewu niech strawi tego, kto si? ratuje, a ci, którzy krzywdz? Twój lud, niech znajd? zag?ad?! 9 Zetrzyj g?owy panuj?cych wrogów, którzy mówi?: Prócz nas nie ma nikogo! 10 Zgromad? wszystkie pokolenia Jakuba i we? je w posiadanie, jak by?o od pocz?tku. 11 Panie, zlituj si? nad narodem, który jest nazwany Twoim imieniem, nad Izraelem, którego przyrówna?e? do pierworodnego. 12 Miej mi?osierdzie nad Twoim ?wi?tym miastem, nad Jeruzalem, miejsce Twego odpoczynku! 13 Nape?nij Syjon wys?awianiem Twej mocy i lud Twój chwa?? swoj?! 14 Daj ?wiadectwo tym, którzy od pocz?tku s? Twoimi stworzeniami, i wype?nij proroctwa, dane w Twym imieniu! 15 Daj zap?at? tym, którzy oczekuj? Ciebie, i prorocy Twoi niech si? oka?? prawdomówni! 16 Wys?uchaj, Panie, b?agania Twych s?ug, zgodnie z b?ogos?awie?stwem Aaronowym nad Twoim ludem. 17 Niech wszyscy na ziemi poznaj?, ?e jeste? Panem i Bogiem wieków. 18 ?o??dek przyjmuje ka?de po?ywienie, ale jeden pokarm jest lepszy od drugiego. 19 Jak podniebienie rozró?ni pokarm z dziczyzny, tak serce m?dre - mowy k?amliwe. 20 Serce przewrotne wyrz?dza przykro?ci, ale cz?owiek z wielkim do?wiadczeniem b?dzie umia? mu odp?aci?. 21 Kobieta przyjmie ka?dego m??a, lecz jedna dziewczyna jest lepsza od drugiej. 22 Pi?kno?? kobiety rozwesela oblicze i przewy?sza wszystkie po??dania cz?owieka; 23 a je?li w s?owach swych mie? b?dzie ona wspó?czucie i s?odycz, m?? jej nie jest ju? jak inni ludzie. 24 Kto zdob?dzie ?on?, ma pocz?tek pomy?lno?ci, pomoc podobn? do siebie i s?up oparcia. 25 Gdzie nie ma ogrodzenia, rozdrapi? posiad?o??, a gdzie brakuje ?ony, tam m?? wzdycha zb??kany. 26 Któ? b?dzie ufa? gromadzie ?o?nierzy, co chodzi od miasta do miasta? 27 Tak samo - cz?owiekowi, który nie ma gniazda i zatrzymuje si? tam, gdzie go mrok zastanie.

37

1 Ka?dy przyjaciel mówi: Jestem i ja twoim przyjacielem, ale zdarza si? przyjaciel tylko z imienia. 2 Czy? nie jest ?mierteln? udr?k?, gdy towarzysz i przyjaciel zmienia si? w nieprzyjaciela? 3 O przewrotna sk?onno?ci! Czemu zosta?a? stworzona, by okry? ziemi? podst?pem? 4 W pomy?lno?ci towarzysz cieszy si? wraz z przyjacielem, a w czasie utrapienia staje przeciw niemu. 5 Towarzysz z przyjacielem trudzi si?, by mie? pokarm, a w razie wojny chwyci za tarcz?. 6 Nie zapomnij w duszy swej o przyjacielu i nie tra? pami?ci o nim w?ród bogactw! 7 Ka?dy doradca wysoko ceni sw? rad?, a przecie? bywa i taki, który doradza na swoj? korzy??. 8 Strze? si? doradcy, a najpierw poznaj, jakie s? jego potrzeby, - albowiem taki na swoj? korzy?? doradza - czy czasem nie zyska on czego? na tobie, jakby losem, 9 i aby, mówi?c ci: Dobra jest twoja droga, nie stan?? z przeciwka, by patrze? na to, co przyjdzie na ciebie. 10 Nie naradzaj si? z tym, kto na ci? patrzy krzywym okiem, a przed tymi, co ci zazdroszcz?, ukryj zamiary! 11 [Nie naradzaj si?] z kobiet? co do jej rywalki, z tchórzliwym co do wojny, z kupcem co do zamiany towarów, z handlarzem co do sprzeda?y, z zawistnym co do wdzi?czno?ci, z niemi?osiernym co do dobroczynno?ci, z leniwym co do jakiejkolwiek pracy, z okresowym najemnikiem co do zako?czenia zaj?cia, z niewolnikiem opiesza?ym co do wielkiej pracy - gdy 12 Natomiast z cz?owiekiem pobo?nym podtrzymuj znajomo??, a tak?e z tym, o którym wiesz, ?e strze?e przykaza?, którego dusza podobna do twej duszy, i kto je?liby? upad?, b?dzie wspó?czu? tobie. 13 Nast?pnie trzymaj si? rady twego serca, gdy? nad ni? nie masz nic godniejszego wiary. 14 Dusza bowiem cz?owieka zwyk?a czasem wi?cej objawi? ni? siedem czat siedz?cych wysoko dla wypatrywania. 15 A ponad to wszystko pro? Najwy?szego, aby po drodze prawdy kierowa? twoimi krokami. 16 Pocz?tkiem ka?dego dzie?a - s?owo, a przed ka?dym dzia?aniem - my?l. 17 Korzeniem zamierze? jest serce, sk?d wyrastaj? cztery ga??zie: 18 dobro i z?o, ?ycie i ?mier?, a nad tym wszystkim j?zyk ma pe?n? w?adz?. 19 Bywa m?drzec, który jest m?dry dla wielu innych, a dla siebie samego jest niczym; 20 bywa m?drzec, który przez swe mowy jest znienawidzony i wyklucz? go z ka?dej wspania?ej uczty, 21 nie da mu Pan uznania u innych, gdy? nie ma on ?adnej m?dro?ci. 22 Bywa m?drzec, który jest m?dry dla siebie samego, a owoce jego wiedzy okazuj? si? na jego ciele. 23 Bywa m?drzec, który naród swój wychowuje, a owoce jego rozumu s? niezawodne. 24 Kto jest m?dry dla siebie, nape?niony b?dzie zadowoleniem, a wszyscy, którzy go widzie? b?d?, nazw? go szcz??liwym. 25 ?ycie cz?owieka ma dni ograniczone, lecz nieprzeliczone s? dni Izraela. 26 M?dry uzyska chwa?? u swego narodu, a imi? jego ?y? b?dzie na wieki. 27 Synu, w ?yciu do?wiadczaj siebie samego, patrz, co jest z?em dla ciebie, i tego sobie odmów! 28 Nie wszystko s?u?y wszystkim i nie ka?dy we wszystkim ma upodobanie. 29 Na ?adnej uczcie nie b?d? nienasycony i nie rzucaj si? na potrawy! 30 Z przejedzenia powstaje choroba, a nieumiarkowanie powoduje rozstrój ?o??dka. 31 Z przejedzenia wielu umar?o, ale umiarkowany przed?u?y swe ?ycie.

38

1 Czcij lekarza czci? nale?n? z powodu jego pos?ug, albowiem i jego stworzy? Pan. 2 Od Najwy?szego pochodzi uzdrowienie, i od Króla dar si? otrzymuje. 3 Wiedza lekarza podnosi mu g?ow?, nawet i wobec mo?now?adców b?d? go podziwia?. 4 Pan stworzy? z ziemi lekarstwa, a cz?owiek m?dry nie b?dzie nimi gardzi?. 5 Czy? to nie drzewo wod? uczyni?o s?odk?, aby moc Jego poznano? 6 On da? ludziom wiedz?, aby si? ws?awili dzi?ki Jego dziwnym dzie?om. 7 Dzi?ki nim si? leczy i ból usuwa, z nich aptekarz sporz?dza leki, 8 aby si? nie ko?czy?o Jego dzia?anie i pokój od Niego by? po ca?ej ziemi. 9 Synu, w chorobie swej nie odwracaj si? od Pana, ale módl si? do Niego, a On ci? uleczy. 10 Usu? przewrotno?? - wyprostuj r?ce i oczy?? serce z wszelkiego grzechu! 11 Ofiaruj kadzid?o, z?ó? ofiar? dzi?kczynn? z najczystszej m?ki, i hojne dary, na jakie ci? tylko sta?. 12 Potem sprowad? lekarza, bo jego te? stworzy? Pan, nie odsuwaj si? od niego, albowiem jest on ci potrzebny. 13 Jest czas, kiedy w ich r?kach jest wyj?cie z choroby: 14 oni sami b?d? b?aga? Pana, aby da? im moc przyniesienia ulgi i uleczenia, celem zachowania ?ycia. 15 Grzesz?cy przeciw Stwórcy swemu niech wpadnie w r?ce lekarza! 16 Synu, wylewaj ?zy nad zmar?ym i jako bardzo cierpi?cy zacznij lament, wed?ug tego, co mu przystoi, pochowaj cia?o i nie lekcewa? jego pogrzebu! 17 P?acz gorzko i z przej?ciem uderzaj si? w piersi, zarz?d? ?a?ob? odpowiednio do jego godno?ci, dzie? jeden lub dwa, dla unikni?cia potwarzy, potem ju? daj si? pocieszy? w smutku! 18 Ze smutku bowiem ?mier? nast?puje: smutek serca ?amie si??. 19 Tylko do chwili pogrzebu niechaj trwa smutek, bo ?ycie udr?czone - przekle?stwem dla serca. 20 Nie oddawaj smutkowi swego serca, odsu? go, pomn?c na swój koniec. 21 Nie zapominaj, ?e nie ma on powrotu, tamtemu nie pomo?esz, a sobie zaszkodzisz. 22 Pami?taj o moim losie, który b?dzie te? twoim: mnie wczoraj, tobie dzisiaj. 23 Gdy spocz?? zmar?y, niech spocznie i pami?? o nim, pociesz si? po nim, skoro ju? wyszed? duch jego. 24 Uczony w Pi?mie zdobywa m?dro?? w czasie wolnym od zaj??, i kto ma mniej dzia?ania, ten stanie si? m?dry. 25 Jak?e mo?e po?wi?ci? si? m?dro?ci ten, kto trzyma p?ug, kto chlubi si? tylko ostrzem w?óczni, kto wo?y pogania i ca?kowicie zaj?ty jest ich prac?, a rozmawia tylko o ciel?tach? 26 Serce przyk?ada? b?dzie do tego, by wyorywa? bruzdy, a w czasie nocy bezsennej my?li o paszy dla ja?ówek. 27 Tak ka?dy rzemie?lnik i artysta, który noce i dnie na pracy przep?dza, i ten, co rze?bi wizerunki na piecz?ciach, którego wytrwa?o?? urozmaica kszta?ty rze?b, serce swe przyk?ada do tego, by obraz uczyni? ?ywym, a po nocach nie ?pi, by wyko?czy? dzie?o. 28 Tak kowal siedz?cy blisko kowad?a, pilnie zastanawia si? nad prac? z ?elaza, wyziewy ognia niszcz? jego cia?o, a on walczy z ?arem pieca - huk m?ota przyt?pia jego s?uch, a oczy jego s? zwrócone tylko na wzorzec przedmiotu; serce swe przyk?ada do wyko?czenia robót, a po nocach nie ?pi, by dzie?o doskonale przyozdobi?. 29 Tak garncarz, siedz?cy przy swej pracy i obracaj?cy nogami ko?o, stale jest poch?oni?ty trosk? o swoje dzie?o, a ca?a jego praca - [pogo?] za ilo?ci?. 30 R?kami swymi kszta?tuje glin?, a nogami pokonuje jej opór, stara si? pilnie, aby wyko?czy? polew?, a po nocach nie ?pi, by piec wyczy?ci?. 31 Ci wszyscy zaufali swym r?kom, ka?dy z nich jest m?dry w swoim zawodzie; 32 bez nich miasto nie b?dzie zbudowane, a gdzie oni zamieszkaj?, nie odczuwa si? niedostatku. 33 Tych jednak do rady ludu nie b?dzie si? szuka? ani na zgromadzeniu nie posunie si? na wy?sze miejsce. Ani nie zasi?d? oni na krze?le s?dziowskim, ani nie b?d? zna? si? na Prawie Przymierza. 34 Nie zab?ysn? ani nauk?, ani s?dem, ani si? nie znajd? mi?dzy [tymi, co uk?adaj?] przypowie?ci, ale podtrzymuj? oni odwieczne stworzenie, a modlitwa ich prac dotyczy [ich] zawodu.

39

1 Inaczej rzecz si? ma z tym, co dusz? swoj? przyk?ada do rozwa?ania Prawa [Boga] Najwy?szego. Bada? on b?dzie m?dro?? wszystkich staro?ytnych, a czas wolny po?wi?ci proroctwom. 2 Zachowa opowiadania ludzi znakomitych i wnika? b?dzie w tajniki przypowie?ci - 3 wyszukiwa? b?dzie ukryte znaczenie przys?ów i zajmowa? si? b?dzie zagadkami przypowie?ci. 4 Znakomito?ciom b?dzie oddawa? us?ugi i poka?e si? przed panuj?cymi. Przebiega? b?dzie ziemi? obcych narodów, bo zechce do?wiadczy? dobra i z?a mi?dzy lud?mi. 5 Postara si? pilnie, by od samego ranka zwróci? si? do Pana, który go stworzy?, i przed Najwy?szego zaniesie sw? pro?b?. Otworzy usta swe w modlitwie i b?aga? b?dzie za swoje grzechy. 6 Je?eli Pan Wielki zechce, nape?ni go duchem rozumu, on za? s?owa m?dro?ci swej jakby deszcz wyleje i w modlitwie wychwala? Go b?dzie. 7 Sam pokieruje swoj? rad? i rozumem, nad ukrytymi Jego tajemnicami zastanawia? si? b?dzie. 8 Wy?o?y sw? nauk? o umiej?tno?ci post?powania i Prawem Przymierza Pana chlubi? si? b?dzie. 9 Wielu chwali? b?dzie jego rozum i na wieki nie b?dzie zapomniany, nie zatrze si? pami?? o nim, a imi? jego ?y? b?dzie z pokolenia w pokolenie. 10 M?dro?? jego opowiada? b?d? narody, a zgromadzenie wychwala? go b?dzie. 11 Za ?ycia zostawi imi? [wi?ksze] ni? tysi?c [innych], które po ?mierci jeszcze wzro?nie. 12 Jeszcze, zastanowiwszy si?, mówi? b?d?, albowiem mam wiele my?li, jak ksi??yc w pe?ni. 13 Pos?uchajcie mnie, pobo?ni synowie, rozwijajcie si? jak ró?a rosn?ca nad strumieniem wody! 14 Wydajcie przyjemn? wo? jak kadzid?o, rozwi?cie si? jak kwiat lilii, podnie?cie g?os i ?piewajcie pie??, wychwalajcie Pana z powodu wszystkich dzie? Jego! 15 Oddajcie chwa?? Jego imieniu! Podzi?kujcie Mu przez wys?awianie przy d?wi?ku harf i wszelkich instrumentów muzycznych! A tak powiecie w dzi?kczynieniu: 16 Wszystkie dzie?a Pana s? bardzo pi?kne, a ka?dy rozkaz Jego w swoim czasie jest wykonany. Nie mo?na mówi?: Có? to? Dlaczego tamto? Wszystko bowiem si? pozna w swoim czasie. 17 Na Jego wezwanie woda stan??a jak spi?trzony wa?, a na s?owo ust Jego powsta?y niezmierzone oceany. 18 Na Jego rozkaz stanie si? to wszystko, co Mu si? podoba, i nikt nie mo?e przeszkodzi?, gdy spieszy z pomoc?. 19 Czyny wszystkich ludzi s? przed Nim i nic nie mo?e si? ukry? przed Jego oczami. 20 On wzrokiem si?ga od wieku do wieku i nic nie jest dla Niego dziwne. 21 Nie mo?na mówi?: Có? to? Dlaczego tamto? Wszystko bowiem zosta?o stworzone w zamierzonym celu. 22 B?ogos?awie?stwo Jego jak rzeka pokry?o such? ziemi? i napoi?o j? jak potop. 23 Gniew za? Jego wyp?dzi? narody i obróci? miejsca nawodnione w s?on? pustyni?. 24 Jak dla sprawiedliwych drogi Jego s? proste, tak dla bezbo?nych pe?ne przeszkód. 25 Jak od pocz?tku dobro zosta?o przeznaczone dla dobrych, tak z?o - dla grzeszników. 26 Rzeczy pierwszej potrzeby dla ?ycia cz?owieka - to: woda, ogie?, ?elazo i sól, m?ka pszenna, mleko i miód, krew winogron, oliwa i odzienie: 27 wszystko to s?u?y bogobojnym ku dobremu, grzesznikom za? obróci si? na nieszcz??cie. 28 S? wichry, które stworzone zosta?y jako narz?dzie pomsty, gniewem swym wzmocni? On ich smagania, w czasie zniszczenia wywieraj? sw? si?? i u?mierzaj? gniew Tego, który je stworzy?. 29 Ogie?, grad, g?ód i ?mier? - wszystko to w celu pomsty zosta?o stworzone. 30 K?y dzikich zwierz?t, skorpiony i ?mije, miecz m?ciwy - ku zag?adzie bezbo?nych - 31 raduj? si? Jego rozkazem, gotowe s? na ziemi s?u?y? wed?ug potrzeby - i gdy przyjdzie czas, nie przekrocz? polecenia. 32 Dlatego od pocz?tku by?em o tym przekonanyprzemy?la?em i na pi?mie zostawi?em: 33 wszystkie dzie?a Pana s? dobre, w odpowiedniej chwili dostarcza On wszystkiego, czego potrzeba. 34 Nie mo?na mówi?: To od tamtego gorsze, albowiem wszystko uznane b?dzie za dobre w swoim czasie. 35 A teraz ustami i z ca?ego serca ?piewajcie i wychwalajcie imi? Pana!

40

1 Wielka udr?ka sta?a si? udzia?em ka?dego cz?owieka i ci??kie jarzmo [spocz??o] na synach Adama, od dnia wyj?cia z ?ona matki, a? do dnia powrotu do matki wszystkich. 2 Przedmiotem ich rozmy?la? i obaw? serca jest my?l o tym, co ich czeka, jest dzie? ?mierci. 3 Poczynaj?c od tego, który siedzi na wspania?ym tronie, a? do tego, który siedzi na ziemi i w popiele, 4 od tego, który nosi fioletow? purpur? i wieniec, do tego, który si? okrywa zgrzebnym p?ótnem: [wci??] gniew, zazdro??, przera?enie i niepokój, boja?? ?mierci, nienawi?? i k?ótnia. 5 Nawet w czasie odpoczynku na ?ó?ku sen nocny zmienia mu wyobra?enia: 6 zaznaje ma?o spoczynku, jakby nic, a ju? w snach [ma takie wra?enie], jakby w dzie? sta? na czatach, jest przera?ony widzeniem swego serca, jakby ucieka? przed bitw? - 7 budzi si? w chwili swego ocalenia i dziwi si?, ?e strach ten by? niczym. 8 Dla ka?dego stworzenia, od cz?owieka do zwierz?cia, a dla grzeszników siedem razy wi?cej: 9 ?mier?, krew, k?ótnia i miecz, kl?ski, g?ód, ucisk i ci?gi. 10 Przeciw bezbo?nym to wszystko zosta?o stworzone i przez nich przysz?o ca?kowite zniszczenie. 11 Wszystko, co jest z ziemi, do ziemi si? wróci, a co z wody, powróci do morza. 12 Ka?de przekupstwo i niesprawiedliwo?? zostan? starte, a uczciwo?? na wieki trwa? b?dzie. 13 Bogactwa niesprawiedliwych wyschn? jak potok i przemin? jak wielki grzmot, co si? rozlega w czasie ulewy. 14 Jak [sprawiedliwy] raduje si?, gdy otwiera r?ce, tak grzesznicy ulegn? zatraceniu. 15 Potomkowie bezbo?nych nie wypuszcz? lataro?li, bo ich nieczyste korzenie s? na urwistej skale, 16 jak trzcina rosn?ca nad ka?d? wod? i brzegiem rzeki przed ka?d? inn? traw? b?d? zerwani. 17 Dobroczynno?? jest jak raj we wszystko obfituj?cy, a ja?mu?na - trwa na wieki. 18 Cz?owiek samowystarczalny i pracuj?cy - wiod? ?ycie przyjemne, ale wy?ej od obydwóch [stoi] ten, co skarb znajduje. 19 Dzieci i zbudowanie miasta uwieczniaj? imi?, ale wy?ej od tych obu rzeczy [stoi] kobieta nienaganna. 20 Wino i muzyka rozweselaj? serce, ale wy?ej od tych obu rzeczy [stoi] umi?owanie m?dro?ci. 21 Flet i cytra umilaj? ?piewy, a bardziej ni? jedno i drugie - mowa przyjemna. 22 Wdzi?k i pi?kno?? poci?gaj? oko, a bardziej ni? jedno i drugie - ?wie?a ziele? zasiewów. 23 Przyjaciel i towarzysz spotykaj? si? w chwili stosownej, a cz??ciej ni? obaj - ?ona z m??em. 24 Bracia i opiekunowie [s? pomoc?] w czasie utrapienia, a bardziej ni? jedni i drudzy wybawia ja?mu?na. 25 Z?oto i srebro umacniaj? stop?, a bardziej ni? jedno i drugie cenna jest rada. 26 Bogactwo i si?a podnosz? na duchu, a bardziej ni? jedno i drugie - boja?? Pana. Przy boja?ni Pa?skiej nie ma niedostatku, a [?yj?c] w niej nie potrzeba szuka? pomocy. 27 Boja?? Pana jest jak raj b?ogos?awie?stwa, a jej os?ona przewy?sza wszelk? s?aw?. 28 Synu, nie prowad? ?ycia ?ebraczego, lepiej umrze?, ni? ?ebra?. 29 Gdy cz?owiek musi patrze? na stó? drugiego, jego istnienia nie uwa?a si? za ?ycie, zbrudzi dusz? swoj? potrawami obcych: cz?owiek wi?c rozumny i dobrze wychowany tego si? ustrze?e. 30 ?ebractwo jest s?odkie na ustach cz?owieka bezwstydnego, ale we wn?trzu jego p?onie [ono jak] ogie?.

41

1 O, ?mierci, jak?e przykra jest pami?? o tobie dla cz?owieka ?yj?cego spokojnie w?ród swoich bogactw; dla m??a, który jest beztroski i ma we wszystkim powodzenie i który mo?e jeszcze smakowa? przyjemno?ci. 2 O, ?mierci, dobry jest twój wyrok dla cz?owieka biednego i pozbawionego si?y, dla starca zgrzybia?ego, n?kanego troskami o wszystko, zbuntowanego, i tego, co straci? cierpliwo??. 3 Nie bój si? wyroku ?mierci, pami?taj o tych, co przed tob? byli i b?d? po tobie. 4 Taki jest wyrok wydany przez Pana na wszelkie cia?o: i po co odrzuca? to, co si? podoba Najwy?szemu? Dziesi??, sto czy tysi?c lat ?y? b?dziesz, w Szeolu nie czyni si? wyrzutów z powodu [d?ugo?ci] ?ycia. 5 Potomstwo grzeszników jest potomstwem obmierz?ym, i to, co ?yje razem w domach bezbo?ników. 6 Dziedzictwo dzieci grzeszników pójdzie na zatracenie, a ha?ba stale idzie razem z ich nasieniem. 7 Dzieci czyni? b?d? zarzuty bezbo?nemu ojcu, ?e przez niego s? w pogardzie. 8 Biada wam, ludzie bezbo?ni, ?e porzucili?cie prawo Boga Najwy?szego. 9 Je?eli zostali?cie zrodzeni, narodzili?cie si? na przekle?stwo, a je?eli pomrzecie, przekle?stwo jako swój dzia? we?miecie. 10 Jak wszystko, co jest z ziemi, powróci do ziemi, tak bezbo?ni z przekle?stwa - do zguby. 11 ?a?oba u ludzi dotyczy ich zw?ok, imi? za? grzeszników, jako niedobre, b?dzie wymazane. 12 Zatroszcz si? o imi?, albowiem ono ci zostanie, gdy? wi?cej znaczy ni? tysi?c wielkich skarbów z?ota. 13 Dostatnie ?ycie jest liczb? dni ograniczone, a dobre imi? trwa na wieki. 14 Dzieci, zachowujcie w pokoju moj? nauk?! M?dro?? zakryta i skarb niewidzialny - jaki? po?ytek z obojga? 15 Lepszy jest cz?owiek ukrywaj?cy swoj? g?upot?, ni? cz?owiek ukrywaj?cy sw? m?dro??. 16 Dlatego wstyd?cie si? tego, co powiem, bo nie jest dobrze ka?dy wstyd zachowywa? i nie wszystko przez wszystkich b?dzie wiernie ocenione. 17 Wstyd?cie si? przed ojcem i matk? - nierz?du, przed ksi?ciem i w?adc? - k?amstwa, 18 przed s?dzi? i urz?dnikiem - przest?pstwa, przed zgromadzeniem i ludem - bezprawia, 19 przed towarzyszem i przyjacielem - nieprawo?ci, przed miejscem, gdzie mieszkasz - kradzie?y; 20 zapomnienia prawdy Boga i Przymierza - opierania si? ?okciem na chlebie, 21 obel?ywego post?powania, gdy co? bierzesz czy dajesz, milczenia przed tymi, którzy ci? pozdrawiaj?, 22 patrzenia na nierz?dnic?, odwracania oblicza od krewnego, 23 zabrania dziedzictwa i podarunku i przygl?dania si? kobiecie zam??nej, 24 poufa?o?ci z jego s?u??c? - i nie zbli?aj si? do jej ?o?a! 25 s?ów obel?ywych na przyjaciela, - a gdy co? dasz, nie czy? wyrzutów! 26 powtarzania mowy us?yszanej i wyjawiania tajemnic: 27 a b?dziesz prawdziwie wstydliwy i znajdziesz ?ask? u wszystkich ludzi.

42

1 Nie wstyd? si? nast?puj?cych rzeczy i nie grzesz przez wzgl?d na osob?: 2 Prawa Najwy?szego i Przymierza, i wyroku, który usprawiedliwia nawet bezbo?nych, 3 rozliczenia z towarzyszem i podró?nymi i [podzia?u] darów dziedzictwa bliskich, 4 dok?adno?ci wagi i ci??arków i zarobku wielkiego lub ma?ego, 5 korzy?ci przy sprzeda?ach kupieckich, cz?stego karcenia dzieci, skrwawienia boków s?udze niegodziwemu. 6 Wobec z?ej ?ony dobra jest piecz??, i zamykaj na klucz, gdzie wiele jest r?k! 7 Cokolwiek przekazujesz, niech b?dzie pod liczb? i wag?, a dawanie i odbieranie - wszystko na pi?mie. 8 [Nie wstyd? si?] upomnie? nierozumnego i g?upiego ani zgrzybia?ego starca, gdy prowadzi spór z m?odymi, a b?dziesz prawdziwie wychowany i przez wszystkich, co ?yj?, b?dziesz uznany za sprawiedliwego. 9 Córka dla ojca to skryte czuwanie nocne, a troska o ni? oddala sen: w m?odo?ci, aby przypadkiem nie przekwit?a [jako niezam??na], a gdy wyjdzie za m??, by przypadkiem nie zosta?a znienawidzona, 10 gdy jest dziewic?, by nie by?a zbezczeszczona, staj?c si? w domu ojcowskim brzemienn? - b?d?c z m??em, aby przypadkiem nie wykroczy?a [niewierno?ci?] i zamieszkawszy z nim, nie by?a niep?odna. 11 Nad córk? zuchwa?? wzmocnij czuwanie, aby nie uczyni?a z ciebie po?miewiska dla wrogów, przedmiotu gadania w mie?cie i zbiegowiska pospólstwa i by ci nie przynios?a wstydu w?ród wielkiego t?umu. 12 Nie pokazuj jej pi?kno?ci jakiemukolwiek m??czy?nie ani nie pozwalaj jej przebywa? z m??atkami! 13 Jak bowiem z odzienia wychodz? mole, tak przewrotno?? kobiety - z jednej na drug?. 14 Lepsza przewrotno?? m??czyzny ni? dobro? kobiety, a kobieta, która wstyd przynosi - to ha?ba! 15 Wspomina? b?d? dzie?a Pana i opowiada? b?d? to, co widzia?em. Na s?owa Pana powsta?y dzie?a Jego. 16 Jak s?o?ce ?wiec?c patrzy na wszystkie rzeczy, tak chwa?a Pana nape?nia Jego dzie?o. 17 Nie jest dane ?wi?tym Pana, by mogli opowiedzie? wszystkie godne podziwu dzie?a Jego, które Pan Wszechmocny utwierdzi?, aby wszystko mocno stan??o ku Jego chwale. 18 On zbada? przepa?ci i serca ludzkie i wszystkie ich knowania pozna?, albowiem Najwy?szy posiada ca?? wiedz? i przewiduje najdalsz? przysz?o??. 19 Og?asza to, co min??o, i to, co b?dzie, i ods?ania ?lady ukrytych rzeczy. 20 ?adna my?l nie ujdzie Jego uwagi i nie ukryje si? przed Nim ani jedno s?owo. 21 On ustawi? w pi?knym porz?dku wielkie dzie?a swej m?dro?ci, poniewa? istnieje przed wiekami i na wieki, a nic Mu nie b?dzie dodane ani odj?te i nie potrzebuje ?adnego doradcy. 22 Jak?e godne ukochania s? wszystkie Jego dzie?a, i zaledwie iskierk? s? te, które poznajemy. 23 Wszystko to ?yje i trwa na wieki i w ka?dej potrzebie wszystko jest Mu pos?uszne. 24 Wszystko idzie parami, jedno naprzeciw drugiego, i nie maj? ?adnego braku; 25 przez jedno umacnia dobro drugiego, a któ? si? nasyci, patrz?c na Jego chwa???

43

1 Wspania?o?? wysoko?ci, sklepienie o przezroczystej jasno?ci, tak wygl?da niebo - przepi?kny widok. 2 Widok wschodz?cego s?o?ca mówi [nam], ?e jest ono czym? najbardziej godnym podziwu, dzie?em Najwy?szego. 3 W po?udnie wysusza ono ziemi?, a któ? mo?e wytrzyma? jego upa?? 4 Jak roz?arza si? podmuchem piec, przy pracach wymagaj?cych ?aru, tak s?o?ce trzy razy mocniej rozpala góry, wydaje ognist? par?, a ?wiec?c promieniami, o?lepia oczy. 5 Wielki jest Pan, który je uczyni? i na którego rozkaz spieszy si? ono w swoim biegu. 6 Ksi??yc te? ?wieci zawsze w swojej porze, aby ustala? czas i by? wiecznym znakiem. 7 Ksi??yc wyznacza dni ?wi?t, to ?ród?o ?wiat?a, które si? zmniejsza osi?gn?wszy pe?ni?. 8 Miesi?c od niego ma swoje imi?. Zwi?kszaj?c si? dziwnie w?ród odmian, jest latarni? obozow? wojska na wysoko?ciach, ?wiec?c? na sklepieniu niebieskim. 9 Wspania?o?? gwiazd jest pi?kno?ci? nieba, b?yszcz?c? ozdob? na wysoko?ciach Pana. 10 Na polecenie ?wi?tego trzymaj? si? Jego wyroku i nie nu?? si? odbywaniem swych stra?y. 11 Patrz na t?cz? i wychwalaj Tego, kto j? uczyni?, nadzwyczaj pi?kna jest w swoim blasku: 12 otacza niebo kr?giem wspania?ym, a napi??y j? r?ce Najwy?szego. 13 Rozkazem swoim rzuca On b?yskawice i szybko wysy?a pioruny, s?ugi swego s?du. 14 Przez Niego równie? otwieraj? si? skarbce i wylatuj? chmury jak ptaki. 15 Sw? pot?g? wzmacnia chmury i bry?y gradu zostaj? drobno pokruszone. 16 Na widok Jego zatrz?s?y si? góry, a na rozkaz woli Jego wieje wiatr po?udniowy. 17 G?os Jego grzmotu karci ziemi?, jak nawa?nica wiatru pó?nocnego i k??bowisko wichru. 18 Rozrzuca On ?nieg jak osiadaj?ce ptaki, a jego opad jak chmara szara?czy. Pi?kno?? jego bieli zadziwia oko, a takim opadem zachwyca si? serce. 19 On szron jak sól rozsiewa po ziemi, który marzn?c je?y si? ostrymi kolcami. 20 Gdy mro?ny wiatr pó?nocny zawieje, ?cina si? lód na wodzie i k?adzie si? na ca?ym zbiorniku wód, przyodziewaj?c go jakby pancerzem. 21 [Wicher] objada góry, wypala step i jak ogie? po?era ?wie?? ziele?. 22 Nagle lekarstwem na to staje si? mg?a, a po upale rosa spadaj?ca - pocieszeniem. 23 Wed?ug swej my?li On ujarzmi? odm?ty wód i osadzi? na nich wyspy. 24 Ci, którzy p?ywaj? po morzu, opowiadaj? o jego niebezpiecze?stwach, i dziwimy si? temu, co s?ysz? nasze uszy. 25 A tam, tak nadzwyczajne i dziwne dzie?a, rozmaito?? wszystkich zwierz?t i ?wiat potworów morskich! 26 Dzi?ki Niemu te? Jego pos?aniec b?dzie mia? szcz??liw? drog?, bo s?owo Jego wszystko uk?ada. 27 Wiele mogliby?my mówi?, ale do ko?ca by?my nie doszli, zako?czeniem za? mów niech b?dzie: On jest wszystkim! 28 Je?eli zechcemy jeszcze Go chwali?, gdzie si? znajdziemy: Jest On bowiem wi?kszy ni? wszystkie Jego dzie?a. 29 Panem jest straszliwym i bardzo wielkim, a przedziwna Jego pot?ga. 30 Gdy wychwala? b?dziecie Pana, wywy?szajcie Go, ile tylko mo?ecie, albowiem i tak b?dzie jeszcze wy?szym, a gdy Go wywy?sza? b?dziecie, pomnó?cie si?y, nie ustawajcie, bo i tak nie dojdziecie [do ko?ca]. 31 Któ? Go widzia? i móg? to opowiedzie?, i któ? Go tak wys?awi?, jak tego jest godzien? 32 Istnieje wiele tajemnic jeszcze wi?kszych ni? te, widzimy bowiem tylko nieliczne Jego dzie?a. 33 Pan bowiem uczyni? wszystko, a bogobojnym da? m?dro??.

44

1 Wychwalajmy m??ów s?awnych i ojców naszych wed?ug nast?pstwa ich pochodzenia. 2 Pan sprawi? [w nich] wielk? chwa??, wspania?? sw? wielko?? od wieków. 3 Jedni panowali w swoich królestwach, byli m??ami s?awnymi z pot?gi, doradcami dzi?ki swemu rozumowi, którzy si? wypowiedzieli w proroctwach. 4 Byli panuj?cymi nad krajami dzi?ki rozstrzygni?ciom i w?adcami dzi?ki swej przenikliwo?ci, m?drymi my?licielami przez swoj? uczono??, a w s?u?bie swej rz?dcami. 5 Byli twórcami melodii muzycznych i pisali poezje: 6 m??ami bogatymi, obdarzonymi pot?g?, za?ywaj?cymi pokoju w swych domach. 7 Wszyscy ci przez pokolenia byli wychwalani i stali si? dum? swych czasów. 8 Niektórzy spomi?dzy nich zostawili imi?, tak ?e opowiada si? ich chwa??; 9 ale s? i tacy, o których nie pozosta?a pami??: zgin?li, jakby wcale nie istnieli, byli, ale jak gdyby nie byli, a dzieci ich po nich. 10 Lecz ci s? m??owie pobo?ni, których cnoty nie zosta?y zapomniane, 11 pozosta?y one z ich potomstwem, dobrym dziedzictwem s? ich nast?pcy. 12 Potomstwo ich trzyma si? przymierzy, a dzi?ki nim - ich dzieci. 13 Potomstwo ich trwa zawsze, a chwa?a ich nie b?dzie wymazana. 14 Cia?a ich w pokoju pogrzebano, a imi? ich ?yje w pokoleniach. 15 Narody opowiadaj? ich m?dro??, a zgromadzenie g?osi chwa??. 16 Henoch podoba? si? Panu i zosta? przeniesiony jako przyk?ad nawrócenia dla pokole?. 17 Noe okaza? si? doskona?ym i sprawiedliwym, a w czasie gniewu sta? si? okupem, dzi?ki niemu ocala?a Reszta dla ziemi, kiedy przyszed? potop. 18 [Pan] zawar? z nim wieczne przymierze, by ju? wi?cej nie zg?adzi? potopem wszystkiego, co ?yje. 19 Abraham, wielki ojciec mnóstwa narodów, w chwale nikt mu nie dorówna?. 20 On zachowa? prawo Najwy?szego, wszed? z Nim w przymierze; na ciele jego zosta? z?o?ony [znak] przymierza, a w do?wiadczeniu okaza? si? wierny. 21 Dlatego Bóg przysi?g? zapewni? go, ?e w jego potomstwie b?d? b?ogos?awione narody, ?e go rozmno?y jak proch ziemi, jak gwiazdy wywy?szy jego potomstwo, ?e da mu dziedzictwo od morza a? do morza i od Rzeki a? po kra?ce ziemi. 22 Z Izaakiem te? uczyni? to samo przez wzgl?d na Abrahama, jego ojca. 23 B?ogos?awi?stwo wszystkich ludzi i przymierze z?o?y? na g?owie Jakuba; uzna? go w jego b?ogos?awie?stwach, da? mu [ziemi?] w dziedzictwo, wymierzy? jej cz??ci i podzieli? mi?dzy dwana?cie pokole?.

45

1 Wyprowadzi? z niego cz?owieka mi?osiernego, który w oczach wszystkich znalaz? ?ask?, umi?owanego przez Boga i ludzi, Moj?esza, którego pami?? niech b?dzie b?ogos?awiona! 2 W chwale uczyni? go podobnym do ?wi?tych i wielkim przez to, ?e by? postrachem nieprzyjació?. 3 Przez jego s?owa po?o?y? kres cudownym znakom i ws?awi? go w obliczu królów; da? mu przykazania dla jego narodu i pokaza? mu r?bek swej chwa?y. 4 U?wi?ci? go przez wierno?? i ?agodno?? i wybra? spomi?dzy wszystkich ?yj?cych. 5 Pozwoli? mu us?ysze? swój g?os, wprowadzi? go w ciemne chmury i twarz? w twarz da? mu przykazania, prawo ?ycia i wiedzy, aby Jakuba nauczy? przymierza i rozporz?dze? swoich - Izraela. 6 Wywy?szy? te? Aarona, który w ?wi?to?ci by? do niego podobny, jego brata, z pokolenia Lewiego. 7 Zawar? z nim przymierze wieczne i da? mu kap?a?stwo mi?dzy ludem - uszcz??liwi? go wspania?ym strojem i okry? go szat? chwalebn?; 8 w?o?y? na niego doskona?y majestat i przyodzia? we wspania?e szaty; spodnie, tunik? i efod, 9 otoczy? go jab?kami granatu i licznymi woko?o z?otymi dzwoneczkami, by wydawa?y g?os za ka?dym jego krokiem i aby d?wi?k ich by? w ?wi?tyni, na pami?tk? synom Jego ludu. 10 [Obdarzy? go] szat? ?wi?t?, ze z?ota, purpury fioletowej i czerwonej, robot? hafciarsk? wykonan?; woreczkiem z urim i tummim do wyja?niania prawdy, misternie utkanym ze szkar?atu, 11 [ ozdobionym ] drogimi kamieniami, r?ni?tymi na sposób piecz?ci, w oprawie z?otej, robot? snycersk? , z pismem wyrytym na pami?tk? wed?ug liczby pokole? Izraela; 12 wie?cem z?otym na tiarze i blach? z napisem wyrytym: "?wi?ty". Zaszczytna to oznaka czci, dzie?o wspania?e, przepi?kny strój, po??danie oczu. 13 Nigdy przed nim nie widziano takich rzeczy, i nigdy kto? obcy si? nie ubierze, jedynie tylko jego synowie i potomkowie jego, na zawsze. 14 Jego ofiary ca?opalne by?y sk?adane codziennie, bez przerwy, dwa razy. 15 Moj?esz wprowadzi? go w czynno?ci i nama?ci? go olejem ?wi?tym: to sta?o si? dla niego przymierzem wiecznym i dla jego potomstwa, jak d?ugo trwa? b?d? niebiosa, aby spe?nia? obrz?dy ?wi?te i równocze?nie by? kap?anem oraz b?ogos?awi? lud Imieniem [Boga]. 16 Wybra? go ze wszystkich ?yj?cych, aby sk?ada? ofiar? Panu, kadzid?o i mi?? wo? na pami?tk?, by dokonywa? za lud swój przeb?agania. 17 Da? mu przez swe nakazy w?adz? nad przymierzem zarz?dze?, aby naucza? Jakuba ?wiadectw i o?wieca? Izraela w Bo?ym Prawie. 18 Niepowo?ani stan?li przeciwko niemu i zazdro?cili mu na pustyni, ludzie Datana i Abirama i zgraja Koracha, w gniewie i z?o?ci, 19 Pan ujrza? i to Mu si? nie spodoba?o, zostali wi?c zgubieni w gniewnej zapalczywo?ci: cudownie sprawi?, ?e poch?on?? ich p?omie? Jego ognia. 20 A chwa?? Aarona powi?kszy? i da? mu dziedzictwo, przydzieli? mu ofiar? z pierwocin, przede wszystkim przygotowa? chleba w obfito?ci. 21 Bo przecie? spo?ywaj? oni ofiary Pana, które da? jemu i jego potomstwu. 22 Ale nie otrzyma? dziedzictwa w ziemi ludu i mi?dzy nim nie ma on dzia?u, albowiem On sam jest dzia?em jego i dziedzictwem. 23 Pinchas, syn Eleazara, trzeci w rz?dzie s?awnych przez to, ?e gorliwo?? okaza? w boja?ni Pa?skiej i gdy lud si? zbuntowa?, stan?? twardo dzi?ki szlachetnej odwadze swej dusz, <i> uzyska? przebaczenie dla Izraela. 24 Dlatego [Pan] zawar? z nim przymierze pokoju i uczyni? go prze?o?onym przybytku oraz swego ludu, zapewniaj?c jemu i jego potomstwu godno?? kap?a?sk? na zawsze. 25 Owszem, zawar? te? przymierze z Dawidem, synem Jessego, z pokolenia Judy, ale tylko co do dziedziczenia przez jednego syna, z Aaronem za? co do dziedziczenia przez ca?e potomstwo. 26 Niech Pan da m?dro?? waszym sercom, aby?cie s?dzili lud Jego w sprawiedliwo?ci, ?eby nie zgin??y ich dobra, a s?awa ich [przetrwa?a] na pokolenia.

46

1 Dzielny w bitwie Jozue, syn Nuna, nast?pca Moj?esza na urz?dzie prorockim, sta? si?, stosownie do swego imienia, wielkim przez to, ?e ocali? Jego wybranych, ?e wywar? pomst? na opornych wrogach, by wprowadzi? Izraela w jego dziedzictwo. 2 Jak?e si? ws?awi?, gdy podniós? swoje r?ce i gdy wyci?gn?? miecz przeciw miastom! 3 Któ? pierwszy przed nim takim si? okaza?? On bowiem prowadzi? wojny Pana! 4 Czy? nie za jego spraw? zatrzyma?o si? s?o?ce i jeden dzie? sta? si? jakby dwa? 5 Wezwa? Najwy?szego W?adc?, gdy wrogowie parli na niego zewsz?d, i wys?ucha? go Wielki Pan, bo zes?a? grad kamienisty o wielkiej sile. 6 Uderzy? na wrogi naród i rozgromi? przeciwników na pochy?o?ci, aby pozna?y narody jego or??, ?e wojn? toczy wobec Pana. 7 I dlatego jeszcze, ?e Panu by? doskonale pos?uszny, a za dni Moj?esza okaza? sw? dobro?, on i Kaleb, syn Jefunnego, przez to, ?e stan?li przeciw zgromadzeniu, powstrzymali lud przed grzechami i uspokoili niegodziwe szemranie. 8 Oni dwaj tylko ocaleli z sze?ciuset tysi?cy pieszych i zostali wprowadzeni do dziedzictwa, do ziemi op?ywaj?cej w mleko i miód. 9 Pan da? Kalebowi si?y, które a? do staro?ci z nim pozosta?y, móg? bowiem wst?pi? na góry kraju, gdzie jego potomstwo otrzyma?o dziedzictwo, 10 tak ?e widzieli wszyscy synowie Izraela, i? dobrze by? Panu pos?usznym. 11 I s?dziowie - ka?dy wed?ug swego imienia - których serce nie by?o niewierne i którzy nie odwrócili si? od Pana, pami?? ich niech b?dzie b?ogos?awiona, 12 ko?ci ich niech wypuszcz? p?dy ze swego miejsca, aby byli ws?awieni przez swoich synów. 13 Umi?owany przez swego Pana, Samuel, prorok Pa?ski, ustanowi? królestwo i nama?ci? w?adców nad Jego ludem. 14 Wed?ug Prawa Pa?skiego s?dzi? zgromadzenie, nawiedzi? bowiem Pan Jakuba. 15 Przez sw? prawdomówno?? okaza? si? rzeczywi?cie prorokiem, a prawdziwo?? widzenia uznana zosta?a dzi?ki jego s?owom. 16 Wezwa? Pana Wszechmog?cego, ofiaruj?c Mu jagni? jeszcze ss?ce, gdy zewsz?d na niego nacierali wrogowie. 17 I zagrzmia? Pan z nieba, a w pot??nym echu da? s?ysze? swój g?os; 18 star? zwierzchników nieprzyjacielskich i wszystkich ksi???t Filistynów. 19 Przed czasem spoczynku wiecznego o?wiadczy? przed Panem i Jego pomaza?cem: Pieni?dzy ani niczego, ani sanda?ów od nikogo nie wzi??em. I nikt go nie móg? oskar?y?. 20 A nawet po swym za?ni?ciu prorokowa?, oznajmi? los królowi i z [g??bi] ziemi g?os swój podniós? w przepowiedni, by usun?? nieprawo?? ludu.

47

1 Po nim powsta? Natan, aby by? prorokiem za dni Dawida. 2 Jak t?uszcz si? oddziela od ofiar dzi?kczynnych, tak Dawid - od synów Izraela. 3 Z lwami igra? jakby z ko?l?tami i z nied?wiedziami jak z jagni?tami owiec. 4 Czy? w m?odo?ci swej nie zabi? olbrzyma i nie usun?? ha?by ludu, gdy podniós? r?k? i kamieniem z procy obali? pych? Goliata? 5 Wezwa? bowiem Pana Najwy?szego, który da? prawicy jego tak? si??, ?e zg?adzi? cz?owieka pot??nego w walce i wywy?szy? moc swego ludu. 6 Tak wys?awiano go po dziesi?? tysi?cy razy i wychwalano z powodu b?ogos?awie?stw Pana, przynosz?c mu koron? chwa?y. 7 Albowiem star? nieprzyjació? znajduj?cych si? wokó?, zniszczy? wrogich Filistynów i z?ama? ich moc a? do dnia dzisiejszego. 8 Ka?dym swym czynem odda? chwa?? ?wi?temu i Najwy?szemu; s?owami uwielbienia z ca?ego serca swego ?piewa? hymny i umi?owa? Tego, który go stworzy?. 9 Postawi? przed o?tarzem ?piewaj?cych psalmy i mile p?yn?? d?wi?k ich g?osów; 10 ?wi?tom nada? przepych i upi?kszy? doskonale uroczysto?ci, aby wychwalano ?wi?te imi? Pana i by przybytek ju? od rana rozbrzmiewa? echem. 11 Pan darowa? mu grzechy, moc jego podniós? na wieki, zawar? z nim przymierze królewskie i da? tron chwa?y w Izraelu. 12 Po nim nasta? syn rozumny, który dzi?ki niemu móg? mieszka? bezpiecznie. 13 Salomon królowa? w czasie spokojnym, Bóg da? mu woko?o pokój, aby postawi? dom Jego imieniu i przygotowa? przybytek na wieki. 14 Jak?e by?e? m?dry w swojej m?odo?ci i nape?niony rozumem, jakby rzek?! 15 Dusza twa okry?a ziemi? i zasypa?e? j? zagadkowymi przypowie?ciami. 16 Do odleg?ych wysp dosz?o twe imi?, przez swój pokój by?e? umi?owany; 17 z powodu hymnów, przys?ów, przypowie?ci i odpowiedzi podziwia?y ci? kraje. 18 W imi? Pana Boga, który jest nazwany Bogiem Izraela, nazbiera?e? z?ota jak cyny i jak o?owiu nagromadzi?e? srebra. 19 Niestety, kobietom wyda?e? swe l?d?wie i wyuzdaniu odda?e? w?adz? nad swym cia?em. 20 Splami?e? sw? chwa??, zha?bi?e? swoje potomstwo, sprowadzaj?c gniew na dzieci i nape?niaj?c je smutkiem z powodu twojej g?upoty: 21 poniewa? powsta?a podwójna w?adza najwy?sza i z Efraima pocz??o si? zbuntowane królestwo. 22 Pan jednak nie pozbawi? go mi?osierdzia swego i nie cofn?? ?adnego s?owa ani nie odmówi? wybranemu swemu potomka, i nie zatraci? potomstwa tego, który Go umi?owa?; Jakubowi zostawi? Reszt?, a korze? z niej Dawidowi. 23 Salomon spocz?? z przodkami swymi i pozostawi? po sobie potomka, najg?upszego z ludu i pozbawionego rozumu, Roboama, który swym zamys?em wywo?a? odst?pstwo narodu. 24 Jeroboam, syn Nebata, sprawi?, ?e Izrael zgrzeszy? i wprowadzi? Efraima na drog? grzechu, a grzechy ich tak bardzo si? mno?y?y, ?e wyp?dzi?y ich z w?asnej ziemi. 25 Oddawali si? wszelkim niegodziwo?ciom, a? przysz?a na nich pomsta.

48

1 Nast?pnie powsta? Eliasz, prorok jak ogie?, a s?owo jego p?on??o jak pochodnia. 2 On g?ód na nich sprowadzi?, a swoj? gorliwo?ci? zmniejszy? ich liczb?. 3 S?owem Pa?skim zamkn?? niebo, z niego równie? trzy razy sprowadzi? ogie?. 4 Jak?e ws?awiony jeste?, Eliaszu, przez swoje cuda i któ? si? mo?e pochwali?, ?e tobie jest równy? 5 Ty, który ze ?mierci wskrzesi?e? zmar?ego i s?owem Najwy?szego wywiod?e? go z Szeolu. 6 Ty, który zaprowadzi?e? królów na zgub?, zrzucaj?c z ?o?a okrytych chwa??. 7 Ty, który? na Synaju otrzyma? rozkaz wykonania kary, i na Horebie wyroki pomsty. 8 Ty, który nama?ci?e? królów jako m?cicieli, i proroka, nast?pc? po sobie. 9 Ty, który zosta?e? wzi?ty w sk??bionym p?omieniu, na wozie, o koniach ognistych. 10 O tobie napisano, ?e? zachowany na czasy stosowne, by u?mierzy? gniew przed pomst?, by zwróci? serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowi?. 11 Szcz??liwi, którzy ci? widzieli, i ci, którzy w mi?o?ci posn?li, albowiem i my na pewno ?y? b?dziemy. 12 Gdy Eliasza zakry? wir powietrzny, Elizeusz zosta? nape?niony jego duchem. Za dni swoich nie l?ka? si? [?adnego] w?adcy i nikt nie osi?gn?? nad nim przewagi. 13 Nic nie by?o zbyt wielkie dla niego i w grobowym spoczynku cia?o jego prorokowa?o. 14 Za ?ycia czyni? cuda i przy ?mierci jego dzia?y si? rzeczy przedziwne. 15 Mimo to jednak lud si? nie nawróci? i nie odst?pi? od swoich grzechów. Zosta? przeto uprowadzony daleko od swej ziemi i rozproszony po ca?ym ?wiecie. 16 Osta?a si? tylko ma?a Reszta ludu i panuj?cy z domu Dawidowego; jedni z nich czynili to, co by?o Panu przyjemne, a inni namno?yli grzechów. 17 Ezechiasz obwarowa? swe miasto, wprowadzi? wod? do jego ?rodka, wyku? ?elazem ska?? i pobudowa? cysterny na wod?. 18 Za jego dni przyby? Sennacheryb i pos?a? rabsaka. Ten podniós? sw? r?k? przeciw Syjonowi i w pysze swojej si? che?pi?. 19 Wtedy zadr?a?y ich serca i r?ce i chwyci?y ich bóle jak u rodz?cych. 20 Wzywali Pana mi?osiernego, wyci?gaj?c do Niego swe r?ce, a ?wi?ty z nieba wnet ich wys?ucha? i wybawi? przez Izajasza. 21 Porazi? obóz Asyryjczyków: wytraci? ich Jego anio?. 22 Albowiem Ezechiasz czyni? to, co by?o mi?e Panu, i trzyma? si? mocno dróg swego przodka, Dawida, a wskazywa? je prorok Izajasz, wielki i godny wiary w swoim widzeniu. 23 Za dni swoich cofn?? s?o?ce i przed?u?y? ?ycie królowi. 24 Wielkim duchem ujrza? rzeczy ostateczne i pocieszy? strapionych na Syjonie. 25 Objawi? to, co mia?o przyj??, a? do ko?ca wieków, i rzeczy zakryte wprzód, nim si? sta?y.

49

1 Pami?? o Jozjaszu - to zmieszane kadzid?o, przygotowane prac? tego, kto robi wonno?ci; w ustach ka?dego jest s?odka jak miód i jak muzyka na uczcie przy winie. 2 On osi?gn?? powodzenie w nawróceniu ludu i usun?? obrzydliwo?? bezprawia. 3 Kierowa? prosto do Pana swe serce, a w czasie bezprawia umocni? pobo?no??. 4 Oprócz Dawida, Ezechiasza i Jozjasza wszyscy dopuszczali si? przest?pstw, opu?cili bowiem prawo Najwy?szego. Królowie Judy znikn?li. 5 Dali bowiem moc swoj? innym i chwa?? swoj? narodowi obcemu, 6 który podpali? wybrane Miasto Przybytku i spustoszy? jego ulice, 7 wed?ug s?ów Jeremiasza. Skrzywdzili go bowiem, jego, który ju? w ?onie matki by? po?wi?cony na proroka, aby wyrywa?, traci? i niszczy?, jak równie? budowa? i sadzi?. 8 Ezechiel ogl?da? widzenie chwa?y, jakie okaza? mu [Pan] na rydwanie cherubów. 9 Wspomina? On te? o Hiobie, który trzyma? si? dróg sprawiedliwo?ci. 10 A ko?ci dwunastu proroków niech wypuszcz? p?dy ze swego grobu, pocieszyli bowiem Jakuba i wybawili go niezawodn? nadziej?. 11 Jak?e s?awi? mamy Zorobabela, który jest jak sygnet na prawej r?ce, 12 równie? i Jozuego, syna Josadaka, którzy za dni swoich zbudowali Dom - wznie?li ?wi?ty Przybytek Panu, przeznaczony do wiecznej chwa?y. 13 Pami?? o Nehemiaszu w wielkiej jest cenie! On nam podniós? mury rozwalone, postawi? bramy i zasuwy i odnowi? nasze domy. 14 Nie by?o drugiego spo?ród stworzonych na ziemi jak Henoch, on bowiem z ziemi zosta? uniesiony. 15 Nie narodzi? si? ?aden m?? taki jak Józef, zwierzchnik braci, podpora ludu, którego zw?oki dozna?y takiej opieki. 16 Sem i Set ciesz? si? chwa?? w?ród ludzi, a ponad wszystkimi ?yj?cymi stworzeniami - Adam.

50

1 Szymon, syn Oniasza, arcykap?an, za ?ycia swego poprawi? dom Pa?ski, a za dni swoich wzmocni? ?wi?tyni?. 2 On zbudowa? mur podwójnie wysoki i wysok? podpor? muru ?wi?tyni. 3 Za dni jego zosta? wykuty zbiornik na wod?, sadzawka - której obwód jest jak morze. 4 On my?la? o swoim ludzie, aby go ustrzec przed upadkiem, umocni? przeto miasto na czas obl??enia. 5 Jak?e wspaniale wygl?da?, gdy wraca? do ludu, przy wyj?ciu z Domu Zas?ony. 6 Jak gwiazda zaranna po?ród chmur, jak ksi??yc w pe?ni w dniach ?wi?tecznych, 7 jak s?o?ce ?wiec?ce na przybytek Najwy?szego, jak t?cza wspaniale b?yszcz?ca w chmurach, 8 jak kwiat ró?y na wiosn?, jak lilie przy ?ródle, jak m?ody las Libanu w dniach letnich, 9 jak ogie? i kadzid?o w kadzielnicy, jak naczynie szczeroz?ote, ozdobione drogimi kamieniami wszelkiego rodzaju, 10 jak drzewo oliwne, pokryte owocami, jak cyprys wznosz?cy si? do chmur. 11 Kiedy przywdziewa? zaszczytn? szat? i bra? na siebie wspania?e ozdoby, kiedy wst?powa? do o?tarza Pana, nape?nia? chwa?? obr?b przybytku; 12 a kiedy przyjmowa? z r?k kap?anów cz??ci ofiarne, sam stoj?c przy ognisku o?tarza, wokó? niego sta? wieniec braci, jak ga??zie cedrów na Libanie; otaczali go jak pnie palmowe - 13 wszyscy synowie Aarona w swej chwale. Ofiara Pana by?a w ich r?kach, wobec ca?ego zgromadzenia Izraela - 14 a? do zako?czenia pe?ni? on s?u?b? Bo?? przy o?tarzach, aby u?wietni? ofiar? Najwy?szego, Wszechmog?cego. 15 Wyci?ga? r?k? nad czar?, ofiarowa? troch? z krwi winnego grona, wylewa? j? na podstaw? o?tarza, na przyjemn? wo? Najwy?szemu, Królowi nad wszystkim. 16 Wtedy odzywali si? synowie Aarona i grali na kutych tr?bach, grzmieli dono?nym g?osem na pami?tk? przed Najwy?szym. 17 Ca?y lud wspólnie spieszy? i pada? na twarz na ziemi?, aby odda? pok?on Panu swojemu, Wszechmog?cemu, Najwy?szemu Bogu. 18 ?piewacy wychwalali Go swoimi g?osami i pot??nym echem p?yn??a mi?a melodia. 19 Lud prosi? Pana Najwy?szego w modlitwie przed Mi?osiernym, a? si? sko?czy?y wspania?e obrz?dy Pana i doprowadzono do ko?ca Jego ?wi?t? s?u?b?. 20 Wtedy on schodz?c, wyci?ga? swe r?ce nad ca?ym zgromadzeniem synów Izraela, aby da? swymi wargami b?ogos?awie?stwo Pana, i by si? radowa? Jego imieniem. 21 Po raz drugi lud pada? na twarz, by przyj?? b?ogos?awie?stwo od Najwy?szego. 22 A teraz b?ogos?awcie Boga ca?ego stworzenia, który wsz?dzie czyni wielkie rzeczy, który od ?ona matczynego wywy?sza dni nasze, który z nami post?puje wed?ug swego mi?osierdzia. 23 Niech nam da rado?? serca, niech nastanie za dni naszych pokój w Izraelu - po wieczne czasy, 24 aby mi?osierdzie Jego trwa?o wiernie z nami i by nas wybawi? za dni naszych. 25 Dusza moja nie znosi dwóch narodów, a trzeci nie jest narodem: 26 mieszkaj?cy na górze Samarii, Filistyni, i g?upi naród, przebywaj?cy w Sychem. 27 Nauk? m?dro?ci i rozumu spisa?em w tej ksi?dze, ja Jezus, syn Syracha, syna Eleazara, jerozolimczyk, który m?dro?? serca mego wyla?em jak obfity deszcz. 28 Szcz??liwy, kto b?dzie zajmowa? si? tymi rzeczami, a kto w?o?y je do serca swego, stanie si? m?drym, 29 a je?li tak post?pi, we wszystkim sobie poradzi, poniewa? ?wiat?o Pana b?dzie jego drogowskazem.

51

1 Wychwala? Ci? b?d?, Panie, Królu, i wys?awia? Ciebie, Boga, Zbawiciela mego. Wychwala? chc? imi? Twoje, 2 poniewa? podpor? i pomocnikiem sta?e? si? dla mnie. Ochroni?e? cia?o moje od zguby, od sieci oszczerczego j?zyka i od warg wypowiadaj?cych k?amstwo; a wobec przeciwników sta?e? si? pomocnikiem i wybawi?e? mi?, 3 wed?ug wielko?ci mi?osierdzia i Twego imienia, od pok?sania przez tych, co s? gotowi mnie po?kn??, od r?ki szukaj?cych mej duszy, z wielu utrapie?, jakich dozna?em, 4 od uduszenia w ogniu, który mnie otacza, i z ?rodka ognia, który nie ja zapali?em, 5 z g??bokich wn?trzno?ci Szeolu, od j?zyka nieczystego i od s?owa k?amliwego, 6 od oszczerstwa j?zyka przewrotnego wobec króla. Dusza moja zbli?y?a si? a? do ?mierci, a ?ycie moje by?o blisko Szeolu, na dole. 7 Ze wszystkich stron otoczyli mnie i nie znalaz?em wspomo?yciela, rozgl?da?em si? za pomoc? od ludzi, ale nie przysz?a. 8 Wówczas wspomnia?em na mi?osierdzie Twoje, Panie, i na dzie?a Twoje, te od wieków - ?e wybawiasz tych, którzy cierpliwie czekaj? na Ciebie, i wyzwalasz ich z r?ki nieprzyjació?. 9 Podnios?em z ziemi mój g?os b?agalny i prosi?em o uwolnienie od ?mierci. 10 Wzywa?em Pana: Ojcem moim jeste? i mocarzem, który mnie wyzwoli. Nie opuszczaj w dniach udr?ki, a w czasie przewagi pysznych - bez pomocy! Wychwala? b?d? bez przerwy Twoje imi? i opiewa? je b?d? w uwielbieniu. 11 I pro?ba moja zosta?a wys?uchana. Wybawi?e? mnie bowiem z zag?ady i wyrwa?e? z przygody z?owrogiej. 12 Dlatego b?d? Ci? wielbi? i wychwala?, i b?ogos?awi? imieniu Pa?skiemu. 13 B?d?c jeszcze m?odym, zanim zacz??em podró?owa?, szuka?em jawnie m?dro?ci w modlitwie. 14 U bram ?wi?tyni prosi?em o ni? i a? do ko?ca szuka? jej b?d?. 15 Z powodu jej kwiatów, jakby dojrzewaj?cego winogrona, serce me w niej si? rozradowa?o, noga moja wst?pi?a na prost? drog?, od m?odo?ci mojej id? jej ?ladami. 16 Nak?oni?em tylko troch? ucha mego, a ju? j? otrzyma?em i znalaz?em dla siebie rozleg?? wiedz?. 17 Post?pi?em w niej, a Temu, który mi da? m?dro??, chc? odda? cze??. 18 Postanowi?em bowiem wprowadzi? j? w czyn, zap?on??em gorliwo?ci? o dobro i nie dozna?em wstydu. 19 Dusza moja walczy?a o ni? i z ca?? staranno?ci? usi?owa?em zachowa? Prawo; r?ce wyci?ga?em w gór?, a b??dy przeciwko niej op?akiwa?em. 20 Skierowa?em ku niej moj? dusz? i znalaz?em j? dzi?ki czysto?ci; z ni? od pocz?tku zyska?em rozum, dlatego nie b?d? opuszczony. 21 Wn?trze moje poruszy?o si?, aby jej szuka?, i by? to dla mnie zysk wspania?y. 22 Da? mi Pan j?zyk, jako zap?at? dla mnie, i b?d? Go nim chwali?. 23 Zbli?cie si? do mnie, wy, którym brak wykszta?cenia, i zatrzymajcie si? w domu nauki. 24 Na có?, powiedzcie, pozbawia? si? tego, za czym dusze wasze tak bardzo t?skni?? 25 Otworzy?em usta i mówi?: Kupujcie sobie bez pieni?dzy. 26 W?ó?cie kark wasz pod jarzmo i niech otrzyma dusza wasza nauk?: aby j? znale??, nie trzeba szuka? daleko. 27 Patrzcie oczami: ma?o si? natrudzi?em, a znalaz?em dla siebie wielki odpoczynek. 28 Za nauk? dajcie wielk? ilo?? srebra, a zyskacie z ni? bardzo wiele z?ota. 29 Niech si? raduje dusza wasza w mi?osierdziu Pana i nie wstyd?cie si? Jego chwa?y! 30 Wype?nijcie dzie?o wasze przed czasem, a da wam nagrod? w porze oznaczonej. Podpis: M?dro?? Jezusa, Syna Syracha.

 

Komentarze   

 
0 #6 tomasz 2013-04-12 22:38
czyta?em biblie pi?? lat i nic z tego, ob?uda.
Cytować
 
 
0 #5 Zbigniew Sedek 2012-12-08 19:52
http://zbijadek.ning.com/
Cytować
 
 
0 #4 KAJA 2011-02-15 17:41
Lepiej si? potkn?? na gruncie pod nogami ni? o [wybryk] j?zyka; tak wi?c na z?ych upadek przyjdzie pr?dko - MO?E MI KTOS POWIEDZIE? CO ZNACZY TO ZDANIE .. PROSZ? NA SZYBKO ! .. DZI?KUJE
Cytować
 
 
0 #3 Micha? 2010-11-11 19:14
Lubi? czyta? t? Ksi?g?, doskonale do mnie przemawia.
Cytować
 
 
0 #2 basia 2010-10-26 17:03
d?u?sze te ksi?gi nie mog?y by?????
Cytować
 
 
0 #1 Balas 2010-10-17 18:53
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 322 goĹ›ci