czasnabiblie.pl
?ycie Ko?cio?a - Rodzina

Spe?niaj? si? proroctwa

Jan Pawe? II

Tymczasem Jan, skoro us?ysza? w wi?zieniu o czynach Chrystusa, pos?a? swoich uczniw z zapytaniem: Czy Ty jeste? Tym, ktry ma przyj??, czy te? innego mamy oczekiwa?? Jezus im odpowiedzia?: Id?cie i oznajmijcie Janowi to, co s?yszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskuj?, chromi chodz?, tr?dowaci doznaj? oczyszczenia, g?usi s?ysz?, umarli zmartwychwstaj?, ubogim g?osi si? Ewangeli?. A b?ogos?awiony jest ten, kto we Mnie nie zw?tpi.

Gdy oni odchodzili, Jezus zacz?? mwi? do t?umw o Janie: Co?cie wyszli ogl?da? na pustyni? Trzcin? ko?ysz?c? si? na wietrze?

Ale co?cie wyszli zobaczy?? Cz?owieka w mi?kkie szaty ubranego? Oto w domach krlewskich s? ci, ktrzy mi?kkie szaty nosz?.

Po co?cie wi?c wyszli? Proroka zobaczy?? Tak, powiadam wam, nawet wi?cej ni? proroka. On jest tym, o ktrym napisano: Oto Ja posy?am mego wys?a?ca przed Tob?, aby Ci przygotowa? drog?. Zaprawd?, powiadam wam: Mi?dzy narodzonymi z niewiast nie powsta? wi?kszy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w krlestwie niebieskim wi?kszy jest ni? on (Mt 11,2-11)

Dla Izraelitw ?yj?cych na skraju pustyni oczekiwanie na urodzaj by?o tre?ci? ich szczeglnej troski. Czy? zreszt? nie to wyra?a si? w wo?aniu adwentowym: Rorate caeli de super!? Oczekiwanie Mesjasza podobne jest wi?c do oczekiwania rolnika uprawiaj?cego ziemi?: Et nubes pluant iustum. Niebiosa ros? spuszczajcie z gry, Sprawiedliwego wylejcie chmury! (por. Iz 45,8).

Na tym tle ?ywego oczekiwania liturgia (...) pozwala nam raz jeszcze stwierdzi?, i? w centrum Adwentu znajduje si? cz?owiek i Bg. Cz?owiek jako ten, ktry oczekuje na przyj?cie Boga. Bg za? jako Ten, ktry szuka drg, a?eby zbli?y? si? do cz?owieka. Tre?ci? oczekiwa? cz?owieka jest zbawienie, ktre mo?e nadej?? tylko od Boga. Obiecany Mesjasz, przychodz?cy na ziemi? w noc betlejemsk?, jest Zbawicielem ?wiata, jest Tym, ktry wyzwala cz?owieka od z?a i kieruje go ku dobru i ku szcz??ciu. Psalm responsoryjny wielbi Boga dochowuj?cego wierno?ci na wieki: uci?nionym wymierza On sprawiedliwo??, chlebem karmi g?odnych, wypuszcza na wolno?? wi??niw, przywraca wzrok ociemnia?ym, d?wiga poni?onych, mi?uje sprawiedliwych, strze?e przybyszw, ochrania sierot? i wdow? (por. Ps 146[145],7-10).

S?owa Psalmisty wsp?brzmi? ze s?owami Izajasza: Wtedy przejrz? oczy niewidomych i uszy g?uchych si? otworz?. Wtedy chromy wyskoczy jak jele? i j?zyk niemych weso?o krzyknie (Iz 35,5-6). Wszystko to s? znaki wielkiego nawrcenia, powrotu, ktry dokona si? za spraw? Odkupiciela. Dlatego prorok zapowiada, ?e odkupieni przez Pana powrc?. Przyb?d? na Syjon z radosnym ?piewem, ze szcz??ciem wiecznym na twarzach: osi?gn? rado?? i szcz??cie, ust?pi smutek i wzdychanie (Iz 35,10). Dlatego te?, kiedy przybyli do Chrystusa uczniowie Jana Chrzciciela z zapytaniem: Czy Ty jeste? Tym, ktry ma przyj??, czy te? innego mamy oczekiwa??, Jezus im odpowiada: Id?cie i oznajmijcie Janowi to, co s?yszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskuj?, chromi chodz?, tr?dowaci doznaj? oczyszczenia, g?usi s?ysz?, umarli zmartwychwstaj?, ubogim g?osi si? Ewangeli?. A b?ogos?awiony jest ten, kto we Mnie nie zw?tpi (Mt 11,3-6). Tak wi?c Jezus z Nazaretu w sposb jednoznaczny potwierdza, ?e On jest spe?nieniem oczekiwa? mesja?skich Izraela. On staje pomi?dzy oczekiwaniami cz?owieka a odwieczn? gotowo?ci? Boga, ktra odpowiada w ca?ej pe?ni na te oczekiwania.

Nawi?zuj?c do poselstwa Jana Chrzciciela oraz do swojej odpowiedzi, Jezus zaczyna mwi? do rzeszy o Chrzcicielu. Jan Chrzciciel nie jest cz?owiekiem, ktry w?tpi. Pytanie jego pochodzi z g??bi jego prorockiego powo?ania, a?eby z ust Chrystusa otrzyma? potwierdzenie Bo?ej prawdy, ktrej dawa? ?wiadectwo nad Jordanem i ktr? ostatecznie potwierdzi? ofiar? swojego ?ycia. I Jezus tej w?a?nie szczeglnej misji Chrzciciela daje ?wiadectwo, jakby chcia? sp?aci? d?ug, ktry zaci?gn?? wobec swojego Poprzednika. Zaprawd?, powiadam wam: Mi?dzy na rodzonymi z niewiast nie powsta? wi?kszy od Jana Chrzciciela (Mt 11,11). Ludzie spotykali nie tylko proroka, ale wi?cej ni? proroka (por. Mt 11,9). W takich s?owach Chrystus daje ?wiadectwo Janowi. Wyciska niejako piecz?? na ca?ym jego heroicznym pos?annictwie.

Mesjasz wype?ni swoim pos?annictwem Izajaszowe proroctwo i po wszystkie czasy b?dzie powtarza? to, co powiedzia? wys?annikom Jana: A b?ogos?awiony jest ten, ktry we Mnie nie zw?tpi (Mt 11,6). To samo mwi i nam, ludziom [dzisiejszym]. Mwi ca?emu Ko?cio?owi i ca?ej ludzko?ci. (...) Trzeba, a?eby te s?owa zabrzmia?y ze szczegln? wyrazisto?ci?. Trzeba, a?eby o?ywi?y serca ludzkie. Cz?owiek stawia pytanie o Chrystusa. R?ni ludzie, z r?nych cz??ci ?wiata, krajw i kontynentw, z r?nych kultur i cywilizacji, stawiaj? pytanie o Chrystusa. Na tym ?wiecie, gdzie tak wiele uczyniono i ci?gle si? czyni, aby Chrystusa otoczy? zmow? milczenia, zaprzeczy? Jego egzystencji i misji, albo j? pomniejszy? i zniekszta?ci?, powraca ci?gle na nowo pytanie o Chrystusa. Ono powraca tak?e wtedy, gdy mo?e si? wydawa?, ?e zosta?o ju? istotnie wykorzenione. Cz?owiek pyta: Czy Ty, Chryste, jeste? Tym, ktry ma przyj??? Czy Ty jeste? Tym, ktry wyja?ni mi definitywny sens mojego cz?owiecze?stwa? Sens mojej egzystencji? Czy Ty jeste? Tym, ktry mi pomo?e rozpocz?? i budowa? moje ?ycie ludzkie od samych fundamentw?

Tak pytaj? ludzie, a Chrystus ci?gle odpowiada. Odpowiada tak, jak odpowiedzia? ju? uczniom Jana Chrzciciela. To pytanie o Chrystusa jest pytaniem Adwentu, i trzeba, aby?my je postawili wewn?trz naszej wsplnoty chrze?cija?skiej. Oto ono: Kim jest dla mnie Jezus Chrystus? Kim jest naprawd? dla moich my?li, dla mojego serca i dla mojego dzia?ania? Jak ja, ktry jestem chrze?cijaninem i wierz? w Niego, znam lub jak staram si? zna? tego, kogo wyznaj?? Czy mwi? o Nim innym? Czy daj? ?wiadectwo o Nim, przynajmniej wobec moich najbli?szych: w domu rodzinnym, w ?rodowisku pracy, uniwersytetu, szko?y, w ca?ym moim ?yciu i post?powaniu? To w?a?nie jest pytanie adwentowe, i trzeba, aby?my na jego podstawie stawiali sobie wspomniane, pozosta?e pytania, poniewa? one pog??biaj? nasz? ?wiadomo?? chrze?cija?sk? i w ten sposb przygotowuj? nas na przyj?cie Pana.

Jan Pawe? II, Komentarz do Ewangelii, Wydawnictwo M, 2011, s. 89-90.



Drogi do Biblii

Roman Brandstaetter

Ka?dy musi samodzielnie w?drowa? do Biblii. Ka?dy musi sobie do niej w?asn? drog? wymo?ci?. Jednemu wystarczy Bibli? odczu?, aby j? zrozumie?, drugi musi j? dopiero zrozumie?, aby j? odczu?, inny znw, aby j? zrozumie? i odczu?, musi w ni? przede wszystkim wierzy?, a jeszcze inny wierzy w ni?, poniewa? j? przedtem zrozumia? i odczu?, a w ko?cu s? i tacy, ktrzy j? rozumiej? i odczuwaj?, i w ni? wierz?, poniewa? jej s?owa wyssali z mlekiem matki. Ka?da z tych drg jest w?a?ciwa i dobra. Wszyscy jednak, niezale?nie, jakimi drogami zaw?drowali do Biblii, powinni mie? na uwadze t? sentencj?, ktr? cz?sto mj dziadek powtarza?: Kto uczy si? Pisma ?wi?tego i je zapomina, jest jak rodz?ca kobieta, ktrej niemowl? umiera zaraz po przyj?ciu na ?wiat.

Popatrzmy prawdzie w oczy. Wielu ludziom Pismo ?wi?te wydaje si? by? niepotrzebne do ?ycia i wiary. Wierz? w Chrystusa, nie wiedz?c, kim On jest. Ich wiedza o Bogu-Cz?owieku sk?ada si? z kilku prawd katechizmowych i z lu?nych, niepowi?zanych ze sob? opowiada? ewangelicznych. Mo?na zaryzykowa? twierdzenie, ?e szerokie rzesze katolikw wierz? w Chrystusa, nie znaj?c Pisma ?wi?tego. Nie kwestionuj? szczero?ci ich uczu? religijnych, ale trudno nie zauwa?y?, ?e taka ?wiadomo?? wyznaniowa, oderwana od swoich historycznych korzeni, przeobra?a si? w praktyce w mitologi? o prymitywnych tre?ciach.

Codzienna lektura Ewangelii zmusza nas do konfrontacji naszego ?ycia z nauk? Chrystusa. Niech?? cz?owieka do codziennego czytania Pisma ?wi?tego jest najcz??ciej owocem lenistwa, bior?cego swj pocz?tek w uczuciu trwogi przed konfrontacj? z prawd? Boga. W s?dzie nie mo?na zas?ania? si? nieznajomo?ci? przepisw prawnych. Chrystus ??da? od ludzi, by czcili to, co znaj?. W rozmowie z Samarytank? przy studni Jakubowej wyra?nie powiedzia?:

Wy wielbicie to, czego nie znacie,
A my Wielbimy to, co znamy... (J 4,22)

T?skni? za Pismem ?wi?tym, a uczucie to mo?e wyda? si? dziwne, poniewa? przedmiot owej t?sknoty le?y w zasi?gu mojej wyci?gni?tej r?ki. A jednak t?skni? za Pismem ?wi?tym, ktre utrwali?o si? we mnie jako symbol rodzinnego domu, a mwi?c ?ci?lej, dzi?ki czarodziejskiej sztuce wyobra?ni przybra?o w mojej ?wiadomo?ci kszta?t domu dziadka, przestrzeni wprawdzie zamkni?tej ?cianami, ale mimo to rozci?gaj?cej si? na ca?y wszech?wiat. Pod?ogi pokryte s? puszystymi dywanami, ktrych orientalne zwierz?ce i ro?linne kompozycje przypominaj? rajski ogrd nad brzegami Eufratu. Meble s? staro?wieckie, pot??nych rozmiarw, niewzruszone, zdawa?oby si? korzeniami wro?ni?te w pod?og?. Gdyby kto? usi?owa? je poruszy? i przenie?? na inne miejsce, na pewno by?by uznany za szale?ca bezsilnie wygra?aj?cego mocom, ktrym nigdy nie sprosta.

Z sufitw zwisaj? lampy gazowe; p?on? spokojnym p?omieniem, rzucaj?cym blade i ?agodne ?wiat?o. Na ?cianach wisz? portrety moich przodkw, stare lichtarze chanukowe, w jednym z pokoi w k?cie stoi siedmioramienny ?wiecznik, w drugim, ktry jest gabinetem mojego dziadka, ci?gn? si? pod ?cian? d?ugie p?ki uginaj?ce si? pod ci??arem ksi??ek, w trzecim w mroku g?stych portier majaczeje w k?cie oszklona szafka, pe?na srebrnych kadzielniczek, jakich? pami?tkowych pucharw, mis paschalnych na tradycyjne potrawy, r?nokolorowych szklanek i kielichw. W tym domu jest bezpiecznie. Nic z?ego nie mo?e si? w nim przydarzy?. Wszystko stoi na swoim miejscu, a porz?dek, ktry tu panuje w ludziach i przedmiotach, nie jest dzie?em przypadku, ale m?drej i wyra?nej celowo?ci, u?wi?conej przez czas.

?adna burza nie mo?e tu wtargn?? ani ?aden wstrz?s nie mo?e zachwia? duchow? i materialn? rwnowag? mieszka?cw tego domu, albowiem barczysty, siwy starzec, siedz?cy za biurkiem, jest r?kojmi? panuj?cego tu spokoju i ?adu. A jednak wszystko to leg?o w gruzach i tylko symbolicznie trwa we wn?trzu Biblii; dlatego t?skni? za ni?, chocia? le?y w zasi?gu mojej wyci?gni?tej r?ki.

Kr?g biblijny, Roman Brandstaetter, Wydawnictwo M, s. 21-24




Czas na Bibli?

Czas na Bibli? to odpowied? na s?owa Jana Paw?a II wzywaj?ce do rodzinnego czytania Pisma ?wi?tego.

Czas na Bibli? jest inicjatyw? spo?eczn?. Obejmuje r?ne ?rodowiska, by ??czy? wok? Pisma ?wi?tego ludzi, ktrym bliski jest b?ogos?awiony Jan Pawe? II, a ju? wkrtce ?wi?ty: 27 kwietnia 2014 roku w Rzymie odb?dzie si? bowiem kanonizacja papie?y Jana XXIII i Jana Paw?a II.

Rodzinne czytanie S?owa Bo?ego wraz komentarzami b?ogos?awionego Papie?a to najlepszy sposb na przygotowanie si? do tego wielkiego katolickiego ?wi?ta, jakim b?dzie wyniesienie na o?tarze Jana Paw?a II. Co wi?cej, b?dzie to wype?nienie jego ?yczenia i przyj?cie b?ogos?awie?stwa, ktrego udzieli? na dwa tygodnie przed swoj? ?mierci?:

Z serca b?ogos?awi? rodzinom, ktre wsplnie czytaj? s?owo Bo?e
Jan Pawe? II, 19 marca 2005 r.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

Naszą witrynę przegląda teraz 205 gości