Wywiad z egzorcyst?. Zaproszenie dla Z?ego
Modlitwy i rozwa?ania - Wiara i modlitwa


egzorcyzm

Ojciec Benedykt Barkowski nale?y do zakonu werbistw. Mieszka ko?o Bia?egostoku. ?wi?cenia kap?a?skie przyj?? 1960 roku. Sze?? lat temu biskup mianowa? go egzorcyst?. Wed?ug prawa ko?cielnego egzorcyst? niejako z urz?du jest ka?dy biskup. I to on mo?e mianowa? swojego reprezentanta. Ksi?dz mo?e by? mianowany egzorcyst? na sta?e lub tylko "ad casum", czyli do egzorcyzmowania jednej konkretnej osoby.

O tym, dlaczego diabe? nienawidzi ludzi, czy mo?e op?ta? ka?dego z nas oraz o tym, na czym polega egzorcyzm, opowiada ojciec Benedykt Barkowski, egzorcysta.



Jak to si? dzieje, ?e diab?u udaje si? op?ta? cz?owieka? Czy mo?e wybra? kogo? i po prostu nim zaw?adn???

-Diabe? nie mo?e tak po prostu wej?? w dusz? cz?owieka. Na to nawet Bg sobie nie pozwala. Str?em ?wi?to?ci cz?owieka jest wolna wola. By z?y duch mg? zaw?adn?? dusz?, jej w?a?ciciel musi mu na to pozwoli?, musi zaprosi? do siebie diab?a.

To brzmi nieprawdopodobnie, jak mo?na zaprosi? do siebie diab?a? Tak jak to zrobi? Twardowski w bajce?

-Niestety, takie "bajkowe" sceny dziej? si? w ?yciu dosy? cz?sto. Ludzie czasami tak czego? pragn? lub tak w siebie w?tpi?, ?e godz? si? nawet na pomoc diab?a.

Czy to znaczy, ?e powiedzenie "cho?by mi sam diabe? pomg?", mo?e by? niebezpieczne?

-Zale?y, jak si? je wypowiada. Jak kto? ci?gle miele j?zykiem na prawo i lewo, gada trzy po trzy i wtedy chlapnie co? takiego, wtedy oczywi?cie nie ma to znaczenia.
Diab?a zaprasza si? do siebie tak, jak pope?nia si? grzech. Cz?owiek musi w pe?ni zdawa? sobie spraw? z tego, co mwi, mie? ?wiadomo??, i? zaprasza do siebie z?ego ducha. Dopiero takie pro?by diabe? traktuje powa?nie, bo wyczuwa, ?e kto? jest naprawd? gotowy mu s?u?y?. Nie zawsze przychodzi od razu. Ale przyjmuje zaproszenie zawsze. Niekiedy bywa rwnie? tak, ?e diabe? przychodzi, cho? cz?owiek si? o niego nie upomnia?.

Dlaczego?

-Z?ego ducha mog? kierowa? na nas inni. Wrogi cz?owiek, ktry chce kogo? skrzywdzi? b?dzie uparcie prosi diab?a, by ten nawiedzi? jego adwersarza.

Czy w ten w?a?nie sposb urok rzuca si? na innego cz?owieka?

-Tak. Rzuca si? urok, lub dok?adniej przeklina go. Niekiedy takie przekle?stwo mo?e obj?? tak?e ca?? rodzin?.

Jak mo?na czarowa??

- Trudno w to uwierzy?. W dzisiejszych czasach ju? chyba nikt nie wierzy w magi?.

Bardzo si? pani myli. Przypadkw zaczarowania kogo? i przez to zes?ania na niego diab?a jest dzi? wi?cej ni? jeszcze kilkana?cie lat temu. Magia, czary, okultyzm s? dzi? niezwykle popularne. We Francji a? 60% spo?ecze?stwa ma wy?sze wykszta?cenie, a jest tyle wr?ek, ?e jedna przypada na 80 osb. Dla porwnania - jeden ksi?dz na 4 tysi?ce. Ludzie wykszta?ceni bywaj? rwnie? niezwykle zabobonni. Wierz? w najr?niejsze oczyszczania umys?u, otwierania umys?u, talizmany, horoskopy, reinkarnacje i w przepowiadanie przysz?o?ci. Spora grupa tych, ktrzy do mnie przychodz?, to byli cz?onkowie najrozmaitszych sekt, uczestnicy przer?nych kursw wydobywania z siebie pok?adw energii metodami rodem ze Wschodu.

Ja jednak powrc? do czarw, bo nie mog? w nie uwierzy?. W jaki sposb mo?na kogo? zaczarowa??

-Po prostu powierzy? go diab?u. Z pe?n? ?wiadomo?ci?, nienawi?ci?, z pe?nym przekonaniem. Szczeglnie dramatyczne s? przekle?stwa rzucane na nienarodzone dzieci. Ko?ci? zna takie przypadki od bardzo dawna. Dlatego w?a?nie w ceremonii chrztu jest modlitwa, ktra pe?ni rol? egzorcyzmu. Jednak bywa, ?e niekiedy nie zostaje on wype?niony prawid?owo i niemowl? pozostaje w mocy rzuconego przekle?stwa.

Kto mo?e przekl?? nie narodzone dziecko?

-Najwi?ksz? moc maj? te przekle?stwa, ktre wypowiadaj? najbli?si: matka, ojciec, dziadkowie.

Czy mo?emy broni? si? przed czarami?

-Tak. Czary nie dzia?aj? na ludzi maj?cych z jednej strony ?wiadomo?? zagro?enia za? z drugiej maj?cych poczucie si?y w?asnych ?rodkw obronnych a wi?c silnych moralnie, duchowo i z zasadami. Gorzej jest z male?kimi dzie?mi, ich mo?liwo?? obrony jest mniejsza ni? ludzi doros?ych.

Ksi?dz mwi o czarach niezwykle powa?nie, tymczasem wielu ludzi bagatelizuje znaczenie wr?ek, treningw umys?u, zaj??, na ktrych mo?na nauczy? si? wyzwalania energii.

-Bo to niezwykle wa?ne problemy. Jaki? czas temu uczestniczy?em w kongresie psychologw i ku swojemu zaskoczeniu odkry?em, i? pokrzywdzeni dokonywaniem takich zabiegw ludzie to nie tylko znaczna cz??? tych, ktrzy przychodz? do mnie, ale rwnie? spory odsetek pacjentw gabinetw psychologicznych. Na tym kongresie zaapelowa?em do lekarzy, by opisywali przypadki ludzi pokrzywdzonych przez najr?niejsze ruchy, sekty, podejrzane metody medytacji.

Co my?li diabe?

Czy w op?tanym cz?owieku diabe? jest ci?gle, czy przychodzi do niego tylko co jaki? czas?

-Oczywi?cie, ?e jest. Jednak diabe? potrafi doskonale si? maskowa?, ukrywa?. To kiedy si? ujawnia, zale?y od sytuacji. Czasem wygodniej jest mu si? nie objawia?, cicho siedzie? i ukrywa? si?.

A dlaczego si? ukrywa? Boi si? czego??

-By zrozumie? diabelskie my?lenie, trzeba u?wiadomi? sobie jedn? podstawow? spraw?: on my?li odwrotnie ni? cz?owiek. Oznacza to, ?e dobre rzeczy s? dla niego czym? strasznym, a to, co dla niego jest do przyj?cia, dla nas jest okropne. Diabe? nie ma zatem interesu ujawnia? si? komu?, kto czyni z?o, prbuje grzechu. Wprost przeciwnie - siedzi wwczas cicho, aby tylko nie przestraszy? swoj? obecno?ci? owego nieszcz??nika. Ludzie, ktrzy pope?niaj? z?o, najcz??ciej my?l?, ?e z?o nie istnieje, i? wszystko im wolno. W interesie diab?a jest wtedy ukrywanie si?, bo gdyby si? ujawni?, to wystraszy?by cz?owieka, u?wiadomi? mu swoje istnienie i najprawdopodobniej sk?oni? do refleksji. A po co mu to? Najbardziej jednak zale?y mu aby z?o czynione by?o zakrywane pozorami dobra.

Czy to znaczy, ?e z diab?em mo?na by? szcz??liwym?

-Je?eli cz?owiek robi to, czego oczekuje od niego diabe?, to mo?e by? oceniany przez innych a nawet samemu mie? poczucie, ?e mu si? dobrze powodzi w ?yciu. To jednak nigdy nie trwa zbyt d?ugo. Diabe? domaga si? wi?cej z?a, a cz?owiek zaczyna si? zastanawia?: zaraz, zaraz, co ja robi?? Tak nie mo?na! I dopiero wtedy diabe? odkrywa karty. Ujawnia ca?? swoj? si??.

Po co to robi?

-Gdy cz?owiek zastanawia si? nad swoim ?yciem, diabe? czuje si? zagro?ony. Boi si?, ?e straci w?adz? nad op?tanym i okazuje moc, ?eby odstraszy? cz?owieka od oceniania w?asnego post?powania. Stara si? skierowa? go na poprzedni? drog?, drog? bezrefleksyjnego grzechu. Bywa rwnie? i tak, ?e diabe? ujawnia si? wwczas, gdy kto? bliski osoby op?tanej szczerze i wytrwale modli si? i prosi Boga o uwolnienie jej od z?ego ducha.

Diabe? wyczuwa tak? modlitw??

-Tak, bo ona jest dla niego zagro?eniem. ?arliwa modlitwa w intencji op?tanego mo?e sk?oni? zaw?adni?t? przez diab?a osob? do refleksji. Z?y duch boi si?, ?e straci swoj? ofiar?. Ile? to prawdy zawieraj? s?owa ?wi?tego Alfonsa: "Kto modli si?, ratuje siebie, a kto si? nie modli, pot?pia si?".

Staruszka rzucaj?ca g?azami

Sk?d Ksi?dz wie, ?e cz?owiek, ktry do niego przychodzi, jest op?tany przez diab?a?

-Wszystko ujawnia si? podczas modlitwy. Jest taka procedura zwana egzorcyzmem wywo?awczym, podczas ktrej diabe? ujawnia si? w op?tanym cz?owieku.

Na czym ona polega?

-Kilka osb modli si? w obecno?ci osoby podejrzewanej o op?tanie, obecno?? egzorcysty na tym etapie nie jest nawet konieczna. Wwczas bardzo cz?sto diabe? daje o sobie zna?. Nie wytrzymuje i ujawnia si? zazwyczaj w szale?czym zachowaniu op?tanego.

Jakim zachowaniem?

Ludzie zaw?adni?ci przez diab?a najcz??ciej straszliwie blu?ni?, miotaj? si?, rzucaj? objawiaj? niespotykan? wprost si?? fizyczn?, dzi?ki ktrej mog? dos?ownie ciska? ponad 100-kilogramowymi kamieniami, ?awkami. Pami?tam z dzieci?stwa tak? histori?. W pewnej wiosce diabe? op?ta? staruszk?. Gdy o kobiecie zrobi?o si? g?o?no, zacz?li przyje?d?a? do niej ksi??a. Miejscowi funkcjonariusze UB sami postanowili zaj?? si? spraw? i wybi? jej diab?a z g?owy. Ca?a grupa przysz?a do jej gospodarstwa. Jak tylko babcia ich zobaczy?a, zacz??a ciska? wszystkim, co mia?a pod r?k?, nawet niezwykle ci??kimi g?azami. Tamci uciekli w pop?ochu.

Ile razy musi Ksi?dz spotka? si? z cz?owiekiem, by stwierdzi?, i? jest on op?tany?

Wystarczy jedna, dwie wsplne modlitwy. Diabe? dosy? szybko daje o sobie zna?.

Czy op?tani s? niebezpieczni dla innych?

Naturalnie. Diabe? przez op?tanego mo?e uderzy? w ktr?? z modl?cych si? osb, mo?e j? nawet bardzo powa?nie zrani?, tak si? ju? zdarza?o. Na dowd tego opowiem histori?: pewnej nocy zadzwoni? do mnie ksi?dz niewielkiej parafii. Zdenerwowany prosi? o rad?. Mwi? o dziewczynie, w ktrej podczas spotkania neokatechumenatu objawi? si? diabe?. Wcze?niej ta dziewczyna by?a zwi?zana z sekt? "Niebo". Z?y duch u?ywa? przez ni? ogromnej si?y: rzuca?a ?awkami, krzes?ami. Kilku m??czyzn nie mog?o jej opanowa?. Poradzi?em, ?eby zadzwonili do najbli?szego szpitala psychiatrycznego, opisali sytuacj? i wezwali karetk?. Po kwadransie przyjecha?o pogotowie z sanitariuszami. Ledwo uda?o im si? zrobi? jej zastrzyk uspakajaj?cy. ?rodki uspakajaj?ce, po ktrych drobna nastolatka powinna pa?? jak mucha, prawie zupe?nie na ni? nie podzia?a?y i dziewczyna szala?a nadal.

Diabe? nie lubi si? przedstawia?

Czy podczas egzorcyzmu Ksi?dz rozmawia z diab?em?

Tak. Rytua? przewiduje zadawanie pyta? diab?u, ale jedynie tych, ktre mog? pomc uwolni? op?tanego cz?owieka od z?ego ducha. Nie mo?na wypytywa? diab?a tylko z ciekawo?ci.

Wi?c o co mo?na go zapyta??

-Na przyk?ad o imi?.

To takie wa?ne?

-Oczywi?cie, ?e wa?ne. Ka?dy z?y duch ma swoje imi?. Poznanie go, a p?niej wypowiedzenie podczas egzorcyzmu jest dla diab?a ogromnym ciosem. Wtedy wprost wije si? z nieszcz??cia.

Nie lubi si? przedstawia??

-Gdy ju? znam jego imi?, mog? je g?o?no wypowiedzie? i rozkaza? diab?u wyj?? z cz?owieka. Egzorcysta reprezentuje podczas tego zdarzenia Jezusa. Z?y duch ma ?wiadomo??, ?e rozkazuje mu sam Bg i dlatego reaguje na te rozkazy.

Czy bywa i tak, ?e diabe? sam zaczepia egzorcyst? rozmow??

-Bywa. Raz egzorcyzm odprawiany by? nad pewn? kobiet?. Diabe?, ktry j? op?ta?, powiedzia? do kap?ana: "Daj mi inn?, to st?d pjd?". Egzorcysta odpar?: "Id? pod krzy?". A ten szyderczo: "To poka? mi, jak si? to robi".

Raz ryczy, raz ?piewa arie

Jakim g?osem mwi diabe??

-Bywa r?nie. Najcz??ciej s? to jednak g?osy zwierz?ce, nie ludzkie. Jakie? ryki, wycia, szczekanie, czasami miauczenie. Przera?aj?ce, budz?ce l?k, bardzo g?o?ne. Bywa rwnie? inaczej. Kiedy? przysz?a do mnie kobieta i poprosi?a o pomoc. Umwili?my si? na konkretny dzie? na modlitw? wstawienniczo-rozpoznawcz?. Przysz?o jeszcze kilka pa?, ktre mia?y wesprze? nas w modlitwie. Gdy tylko rozpocz?li?my, od razu wyczu?em, ?e co? jest nie w porz?dku, co? si? wydarzy. Nie min??y dwie minuty, a ta rykn??a z tak? si??, ?e towarzysz?ce nam kobiety uciek?y z kaplicy. Diabe? da? o sobie zna?. Zdecydowa?em, i? od razu odprawi? egzorcyzm. Poszed?em wi?c do zakrystii, by za?o?y? kom??. Nagle us?ysza?em ?piew i nie mog?em uwierzy? uszom. Kobieta przepi?knym, cudownym g?osem ?piewa?a fragment opery Faust - szyderczy chichot szatana. Jestem pewien, ?e gdyby to by?y jej naturalne zdolno?ci, opery ca?ego ?wiata bi?yby si? o ni?. I nagle sko?czy?a ?piewanie, rzuci?a si? na ziemi? i zacz??a wi? si?, pe?za? jak w?? po ca?ej kaplicy. Cz?owiek nie jest w stanie zgina? tak kr?gos?upa jak ona wtedy, to wbrew prawom fizyki. Jednak diabe? potrafi? zrobi? co? takiego z jej cia?em.

Jak si? to sko?czy?o?

-Odprawi?em egzorcyzm, a p?niej wiele kolejnych i w ko?cu kobieta zosta?a uwolniona.

Jeden egzorcyzm nie wystarcza?

-Prawie nigdy. Bardzo rzadko zdarza si?, ?e po pierwszym egzorcyzmie diabe? wychodzi z cz?owieka. Najcz??ciej potrzeba miesi?cy, a niekiedy nawet lat, by si? go pozby?.

Jak wygl?da ostatnia chwila diab?a w cz?owieku? Moment tu? przed wyj?ciem?

-To sprawa indywidualna. Niektrymi op?tanymi z?y duch strasznie miota, rzuca nimi, a niektrzy po prostu wracaj? do ?wiadomo?ci i nie pami?taj?, co si? z nimi dzia?o.

S? nie?wiadomi podczas egzorcyzmu?

-Wszyscy. To diabe? mwi za nich, kieruje ich cia?em, sprawia, i? s? zdolni do nieprawdopodobnego wysi?ku, maj? nieziemsk? si??. P?niej niczego nie pami?taj?. Pytaj?, co si? z nimi dzia?o. Niektrzy tylko mwi?, ?e przera?liwie bola?a ich g?owa, czuli pieczenie na ciele. Nic poza tym.


Specjali?ci od grzechu

Mwi? Ksi?dz, ?e z?e duchy, podobnie jak dobre, maj? hierarchi?. Czy oznacza to, ?e Lucyfera, ktry przewodzi diab?om, jest trudniej wyp?dzi? z cz?owieka ni? na przyk?ad ni?szego od niego rang? Zabulona?

-Ranga jest bez znaczenia.

A jest co?, co ma znaczenie?

-Tak. Mwi?c potocznie - specjalizacja diab?a. Ka?dy z?y duch lubuje si? w wykorzystywaniu konkretnej s?abo?ci cz?owieka, w kuszeniu go do jednego grzechu: namawia, by krad? lub oszukiwa?, cudzo?o?y?, blu?ni? przeciwko Bogu itd. Hierarchia nie ma znaczenia.

Kto uczestniczy w egzorcyzmie, poza ksi?dzem i op?tanym?

-Nigdy nie jest tak, ?e kap?an jest z op?tanym sam na sam. To by?oby nawet niebezpieczne. W modlitwie zawsze uczestniczy przynajmniej kilka osb, ktre w razie napadu sza?u egzorcyzmowanego mog? pomc ksi?dzu opanowa? go fizycznie. Powinno by? rwnie? kilka osb, ktre podczas egzorcyzmu b?d? odmawia? np. r?aniec. Dobrze jest rwnie?, gdy obecna jest spostrzegawcza osoba, ktra bacznie obserwuje op?tanego. Analizuje ka?dy jego ruch, a gdy zauwa?y, ?e podczas egzorcyzmu szczeglnie reaguje na konkretne s?owo, powiadamia o tym egzorcyst?.

To ma znaczenie?

-Kolosalne. Diabe? mo?e nie chcie? s?ucha? pewnych s?w, mog? by? one dla niego szczeglnie przykre. Natr?tne wypowiadanie ich podczas egzorcyzmu mo?e by? niezwykle skuteczne, gdy? m?czy go i os?abia.

Jakie s?owa mog? os?abi? diab?a?

-Bardzo r?ne. Czasami wpada w sza?, gdy s?yszy imi? Maryja, innym razem reaguje ?le na s?owo "pot?pienie". Raz mia?em rwnie? taki przypadek, i? z?y duch nie mg? s?ucha? s?owa "lenistwo", miota? si? i szala?, gdy tylko je wypowiedzia?em.

Czy diabe? jest szczeglnie wra?liwy tylko na s?owa czy rwnie? na gesty?

-Kiedy? egzorcyzmowa?em m??czyzn?, ktry niezwykle silnie reagowa? na kropienie wod? ?wi?con?. Wi?c kropi?em nieszcz??nika raz po raz, bo wiedzia?em, ?e to nie zaszkodzi jemu, tylko diab?u.

Co m?czy diab?a

Czy diab?a mo?na zm?czy??

-Poprzez powtarzanie czynno?ci lub s?w, ktrych on nie cierpi, mo?na doprowadzi? go nawet do kresu wytrzyma?o?ci. Wtedy b?dzie prosi?, ?eby ju? przesta? i czasami sam mo?e nawet wyj?? z cz?owieka.

Co dzieje si? z op?tanym cz?owiekiem podczas wymiany zda? pomi?dzy egzorcyst? a diab?em?

-Cz?owiek jest ca?kowicie zaw?adni?ty przez z?ego ducha, ktry wyprawia z nim dos?ownie wszystko: miota nim, blu?ni przez niego, czasami nawet unosi jego cia?o. W taki sposb diabe? okazuje swoj? w?ciek?o??.

Sk?d wzi??y si? diab?y?

-Bg stworzy? anio?y - istoty doskona?e, obdarzone niezwyk?? inteligencj?. Cho? by?y blisko Stwrcy, nie mog?y widzie? jego oblicza. Bg bowiem chcia?, by zas?u?y?y na ten zaszczyt dokonuj?c aktu zawierzenia. Pismo ?wi?te nie konkretyzuje jednak tego w?tku. Gdy przyszed? czas prby, cz??? anio?w powiedzia?a "no serviem" - nie b?dziemy s?u?y?. Bg skaza? niepos?usznych na wieczne pot?pienie. Z?e duchy, podobnie jak dobre, maj? swoj? hierarchi?. Z Biblii wiadomo, i? przewodzi im Lucyfer. Fero Luce - znaczy "nios? ?wiat?o" - teraz jest ciemno?ci? i szerzy zaciemnienie.

Jakie s? inne diabelskie imiona?

-Szatan, Zabulon, Legion, Asmodeusz. Wszystkie wymienia Pismo ?wi?te.

Musi Ksi?dz jednak przyzna?, ?e dla wi?kszo?ci ludzi diabe? to takie mi?e usmolone stworzonko z r?kami, a nie ?adna pot??na si?a, niszczyciel.

-To dziwi mnie najbardziej. Przez tyle wiekw cz?owiek nie wykszta?ci? ?adnej strategii walki z diab?em. Ludzie rzeczywi?cie my?l?, i? Szatan to kukie?ka, dziwade?ko. Tymczasem to niezwykle inteligentna istota, znacznie bardziej przebieg?a od nas. Cz?owiek nie ma szans w dyskusji z nim. To, co mo?emy zrobi?, to jedynie powiedzie? mu: "id? precz". Ka?da prba dialogu, odpowiadania na podszepty ko?czy si? kl?sk? cz?owieka.

Dlaczego tak trudno wyp?dzi? z kogo? diab?a?

-Bo przez cz?owieka potrafi on objawia? swoj? moc. By?oby ?atwo, gdyby egzorcyzm polega? na tym, ?e wyp?dza si? z?ego ducha z jednej osoby i posy?a do drugiej. Ale przecie? chodzi o to, by pozby? si? go w ogle. Dla niego opuszczenie swojej zdobyczy jest pora?k?; odczuwa to jak powtrne skazanie na pot?pienie.

Co takiego jest w ludziach, ?e diabe? nas nienawidzi?

-On jest zaprzeczeniem Boga, jest wi?c odwrotno?ci? Mi?o?ci jak? zosta? obdarzony cz?owiek. Bg go pokona?, upokorzy?, ale na Bogu zem?ci? si? nie mo?e, bo nie ma takiej mocy. Cz?owiek nale?y do Boga, zatem walka z nimi jest tak naprawd? dzia?aniem przeciw Stwrcy. Diabe? nienawidzi cz?owieka bo w osobie Chrystusa nast?pi?o po??czenie natury Boskiej, do ktrej on tak aspirowa?, z natur? ludzk?. Z rodu ludzkiego wysz?a Maryja ten "Najpi?kniejszy Kwiat nieba i ziemi", pokorna i nad wszelkie stworzenia najwznio?lejsza. ?adna istota nie mo?e Jej dorwna?. Jako przedmiot Bo?ego upodobania ani nawet na chwil? nie zazna?a niewoli grzechu. A wi?c diabe? nic wi?cej nie mo?e zrobi? jak tylko nienawidzi? ludzi, nic wi?cej poza z?em na ktre cz?owiek ?wiadomie przyzwala.

Czy mo?na egzorcyzmowa? kogo? na si??, wbrew jego woli?

-Nie. Egzorcyzm to nie czary: przyprowadzaj? op?tanego, ja odprawiam modlitw? i ju? po k?opocie. Egzorcyzm wymaga zaanga?owania op?tanego, konieczna jest jego ch?? poprawy, ch?? powrotu do Boga. On sam musi walczy? o uwolnienie od z?ego ducha. Je?eli tego nie robi, modlitwa egzorcysty nic nie pomo?e. Egzorcyzm jest procesem powrotu do Boga, a op?tanie to stopniowa degradacja.

Czy op?tani sami przychodz? do Ksi?dza, czy kto? ich przyprowadza?

-Najcz??ciej najpierw przychodzi jego bliska osoba, zwykle kto? z rodziny i opowiada o sprawie. Wwczas prosz?, by na kolejne spotkanie przyby? sam zainteresowany. Wtedy najpierw z nim rozmawiam, prosz? by opowiedzia? o swoich problemach, o swoim ?yciu, a dopiero p?niej idziemy si? pomodli?.

Czy zdarzaj? si? rwnie? fa?szywi op?tani?

-Ka?dego dnia zg?asza si? do mnie 10 - 15 osb. Spora cz??? z nich nie ma w sobie ?adnego diab?a, ale powa?ne problemy ?yciowe, ktrych egzorcyzm nie rozwi??e. Przychodz? rwnie? psychicznie chorzy.

Potrafi ich Ksi?dz rozpozna?? Powiedzie?: o, to kto? ze schizofreni?, nie op?tany?

-Ci, ktrzy maj? problemy psychiczne i przychodz? do mnie, dziel? si? na dwie grupy. Pierwsi s? po prostu tylko chorzy i wymagaj? leczenia psychiatrycznego. Sami najcz??ciej wmawiaj? sobie op?tanie, bo nie mog? zaakceptowa? choroby. Drudzy to ju? bardziej skomplikowane przypadki. S? chorzy psychicznie, jednak to nie jedyny ich problem. Jest w nich co? jeszcze, co nie daje im spokoju. Jest w nich diabe? i to on uszkodzi? ich psychik?, a przez to spowodowa? chorob?.

Wsp?praca z psychiatrami

Czy Ksi?dz wsp?pracuje z psychiatr? lub psychologiem?

-Oczywi?cie.
Mam sta?ych konsultantw zarwno psychiatrw, jak i psychologw. Wysy?am do nich tych, ktrzy zg?aszaj? si? do mnie, a oni przysy?aj? do mnie niektrych swoich pacjentw, bo nie mog? im pomc. Ci op?tani, ktrzy maj? dodatkowo problemy psychiczne, przed egzorcyzmem musz? rozpocz?? leczenie, a podczas modlitw nie mog? przesta? bra? przepisanych lekarstw.
Cz?sto jestem zapraszany na kongresy psychologiczne i psychiatryczne, spotykam si? ze studentami. Od kilku lat lekarze coraz ch?tniej prosz? o konsultacj? egzorcystw. To bardzo cieszy, bo do tej pory jak jeden m?? wierzyli, ?e tylko nauka mo?e pomc cz?owiekowi.

Nauka nie dzia?a na diab?a?

Na niego dzia?a tylko modlitwa. Nawet naukowiec mo?e by? op?tany.

Rozmawia?a Katarzyna Gjska-Hejke.
?rd?o: "Gazeta Polska

 

Komentarze   

 
0 #9 Waldek 2016-01-31 18:36
wyrzu?my z?o z naszych serc i skierujmy si? w stron? NAJ?WI?TSZEGO BOGA I JEZUSA CHRYSTUSA ZBAWICIELA
Cytować
 
 
-1 #8 patryk 2015-07-10 12:23
jestem opentany widze wzory zab psow wezy i twazy?
Cytować
 
 
+1 #7 Andrzej 2015-02-25 14:53
Cytować
 
 
+2 #6 Ma?gorzata 2013-12-17 12:23
Cytować
 
 
-2 #5 barbara 2013-02-08 09:10
Cytować
 
 
-1 #4 Katarzyna 2012-11-24 15:27
Pani Magdaleno, prosze zadzwonic do Werbistow, i zapytac o numer telefonu Egzorcysty, na pewno
Pani dostanie,
pozdrawiam cieplo,
Niech Pan Bog Pania strzeze i wspiera
Cytować
 
 
-1 #3 magdalena 2012-07-12 12:48
Czy wie kto? jak znale?? kontakt z o. Benedyktem Barkowskim? Szukam po internecie i jest tylko stary adres z Kleosina k. Bialegostoku - nieaktualny
Cytować
 
 
+1 #2 Bo?ena 2012-01-16 15:07
Popieram pana Krzysztofa. Nie mowi sie o tym dzieciom i mlodzie?y na lekcjach religii.
Pozdrawiam. Niech b?dzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.
Cytować
 
 
+2 #1 Krzysztof 2011-12-22 20:42
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

Naszą witrynę przegląda teraz 52 gości