Dziecko zagro?one
?ycie Ko?cio?a - Rodzina

Chyba nikt nie ma w?tpliwo?ci, ?e w dzisiejszym ?wiecie panuje atmosfera wroga dziecku. Dla wielu doros?ych ludzi dzieci s? intruzami, których trzeba si? obawia?, bo mog? radykalnie zmieni? ?ycie. Tworzy si? atmosfer?, która z jednej strony ma zniech?ci? m?ode, ambitne kobiety do zaj?cia w ci??? i do urodzenia dzieci, a z drugiej - kiedy si? ju? pojawi? na tym ?wiecie, czyni si? wszystko, aby je ?zepsu?." Je?li spojrzymy na to z perspektywy teologii dziejów, bior?c pod uwag? zamys? Boga, który stworzy? ?wiat, oraz bunt szatana, który dzia?a na przekór planom Boga - wtedy wcale nie zdziwi nas fakt, dlaczego w?a?nie dzieci s? celem szczególnego ataku Lucyfera.

Stworzy? wi?c Bóg cz?owieka na swój obraz, na obraz Bo?y go stworzy?: stworzy? m??czyzn? i niewiast? (por. Rdz 1,27,). W tym krótkim fragmencie, jak zauwa?y? Ojciec ?wi?ty Jan Pawe? II w dokumencie Mulieris dignitatem, zawarta jest prawda o tym, ?e cz?owiek jest szczytem ca?ego porz?dku stworzenia w ?wiecie widzialnym, za? rodzaj ludzki, który bierze swój pocz?tek z powo?ania do ?ycia kobiety i m??czyzny, wie?czy ca?e dzie?o stworzenia. Znaczy to równie?, ?e m??czyzna i kobieta stworzeni jako ?jedno?? dwojga" we wspólnym cz?owiecze?stwie s? wezwani do ?ycia we wspólnocie mi?o?ci. Po czym Bóg im b?ogos?awi?, mówi?c do nich: ?B?d?cie p?odni i rozmna?ajcie si?, aby?cie zaludnili ziemi? i uczynili j? sobie poddan?" (por. Rdz 1,27)' W ten sposób Stwórca powierza panowanie nad ziemi? rodzajowi ludzkiemu.
M??czyzna i kobieta maj? przekazywa? ?ycie nowym pokoleniom ludzi. Jednak warunkiem koniecznym do tego jest zawarcie ma??e?stwa, o czym jest mowa w dalszych rozdzia?ach Ksi?gi Rodzaju. Dlatego to m??czyzna opuszcza ojca swego i matk? swoj? i ??cz? si? ze swoj? ?on? tak ?ci?le, ?e staj? si? jednym cia?em (por. Rdz 2,24). Opis biblijny mówi o ustanowieniu przez Boga ma??e?stwa wraz ze stworzeniem m??czyzny i kobiety jako nieodzownego warunku przekazywania ?ycia nowym pokoleniom ludzi, do czego ma??e?stwo i mi?o?? oblubie?cza ze swej natury s? przeznaczone.

Dzieci w Bo?ym planie 

Dzieci s? cz??ci? planu Bo?ego. Bóg ich pragnie, bo pragnie ka?dego cz?owieka niezale?nie od tego, czy jest pi?kny, czy brzydki, bogaty czy biedny, hory i cierpi?cy, narodzony czy nienarodzony. Bóg pragnie i kocha wszystkich, bo ka?dy cz?owiek nosi w sobie Bo?e tchnienie. Jednak szatan, który jako anio? kiedy? zbuntowa? si? przeciw Bogu - cho? wie, ?e nic nie wskóra przeciwko Niemu -chce czyni? odwrotno?? dzie?a Bo?ego. Robi to przez t? cz??? stworzenia, która ci?gle jeszcze jest poddawana przemianom, czyli poprzez ludzko??. Szatan chce pokrzy?owa? dzie?a Boga w ludziach, sprowadzaj?c ich na manowce. Jak zauwa?a prof. Plinio Correa de Oliveira: Plan szatana polega na tym, aby sprawi?, by jak najwi?cej ludzi posz?o do piek?a i aby cz?owiek nie móg? postrzega? dobrych rzeczy, które Bóg umie?ci? na ziemi i w stworzeniu, a które mog?yby go wychowywa? i u?wi?ca?. Szatan pragnie doprowadzi? do takiej sytuacji, aby cz?owiek, który swoimi dzie?ami powinien dope?nia? pi?kno ziemi, nie czyni? tego.

Szatan i jego pomocnicy na ziemi, dzia?aj?c przeciw Bogu i cz?owiekowi wiedz?, ?e ich poczynania b?d? tym skuteczniejsze, im wcze?niej zaczn? wp?ywa? na cz?owieka, najlepiej ju? od samego pocz?tku jego istnienia, od pocz?cia, a nawet zanim si? jeszcze pocznie. St?d poprzez popularne filmy, czasopisma kobiece lansuje si? kultur? emancypacji kobiet, która ma jak najbardziej opó?ni? macierzy?stwo i ograniczy? liczb? posiadanego potomstwa.
Ju? nie podziwia si? kobiet spe?niaj?cych tradycyjne role jako panie domu, kieruj?cych wychowaniem dzieci, lecz ceni si? kobiety niezale?ne finansowo, które na równi rywalizuj? z m??czyznami w pracy zawodowej. Ich niezale?no?? wyra?a si? tak?e w tym, ?e same decyduj? o tym, kiedy i czy w ogóle rodzi? dzieci.
Praca zawodowa mo?e bardzo ?atwo wci?gn??. Je?li ma si? przed sob? jedynie perspektyw? kariery zawodowej i nie ma uporz?dkowanego systemu warto?ci, trze?wego spojrzenia na miejsce i swoj? rol? na tym ?wiecie, ?atwo zagmatwa? sobie ?ycie. Je?li kto? decyduje si? na zawarcie zwi?zku ma??e?skiego, to musi bra? pod uwag? konieczno?? posiadania dzieci i nie mo?e zanadto odsuwa? od siebie tej perspektywy ze wzgl?du na tykanie nieub?aganego zegara biologicznego. Wszelkie za? przeciwno?ci, które jawi? nam si? na pocz?tku (trudno?ci materialne, brak w?asnego lokum, niskie pensje itp.) potrafi? w zadziwiaj?cy sposób zbledn??, je?li wystarczaj?co zaufa si? Bo?ej Opatrzno?ci. Nie wszystko zale?y od nas.W Pi?mie ?wi?tym znajdujemy wiele przyk?adów mówi?cych, ?e dziecko jest b?ogos?awie?stwem i ?e przede wszystkim powinni?my si? troszczy? o królestwo Bo?e: Nie troszczcie si? wi?c zbytnio i nie mówcie: co b?dziemy je??? co b?dziemy pi?? czym b?dziemy si? przyodziewa?? Bo o to wszystko poganie zabiegaj?. Przecie? Ojciec wasz niebieski wie, ?e tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie si? naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwo??, a to wszystko b?dzie wam dodane (por. Mt 6,31-33).
Jeszcze kilkadziesi?t lat temu ludzie nie rozpaczali z powodu maj?cego si? narodzi? kolejnego dziecka. Pami?tamy i z naszych rodzin liczne i szcz??liwe rodze?stwo naszych dziadków i wujków. Dopiero zmiany obyczajowe, znaczne poprawienie si? warunków ?ycia, pocz?wszy od po?owy ub. stulecia sprawi?y, ?e trudno nam jest zrezygnowa? z pewnego komfortu. Trafnie wyrazi? to pewien cz?owiek, który powiedzia?: Nagle zamienili?my Bo?e b?ogos?awie?stwo na materialne dobra i nie mo?emy si? nadziwi?, czemu, jako spo?ecze?stwo, jeste?my tacy nieszcz??liwi.

Antykoncepcja

By nie rezygnowa? z wygody ?ycia wielu decyduje si? na antykoncepcj?, nie zdaj?c sobie by? mo?e sprawy z tego, ?e s? winni zabicia wielu istnie? ludzkich. Wystarczy przyjrze? si? trójstopniowemu mechanizmowi dzia?ania cho?by tylko pigu?ki antykoncepcyjnej, aby zrozumie?, dlaczego antykoncepcja jest niedopuszczalna. Po pierwsze zawarte w pigu?ce hormony maj? nie dopu?ci? do jajeczkowania. Je?li jednak do niego dojdzie i dojdzie równie? do zap?odnienia komórki jajowej, wówczas zawarte w niej hormony maj? uniemo?liwi? zagnie?d?enie si? tej komórki w odpowiednim miejscu. Wreszcie po trzecie, je?li uda si? nawet pocz?temu ?yciu zagnie?dzi?, to hormony maj? spowodowa? zabicie tego ?ycia. Innymi s?owy mamy do czynienia z wczesn? aborcj?. I nie ma znaczenia, czy p?ód ma dopiero kilka minut ?ycia. Informacja genetyczna zawarta w tych pierwszych komórkach jest tak bogata, ?e ma im pozwoli? rozwin?? si? w z?o?ony organizm ludzki. I nic tego faktu nie zmieni. Nie czas i miejsce, by szczegó?owo rozwin?? t? kwesti?, chodzi jednak o to, by zasygnalizowa? pewne problemy i by naprawd? zda? sobie spraw? z tego, ?e stosowanie sztucznych ?rodków, maj?cych nie dopu?ci? do rozwini?cia si? ?ycia, jest powa?nym wykroczeniem przeciw prawom Bo?ym. Jest sprzeniewierzeniem si? planowi Bo?emu. Pomijam fakt powa?nych konsekwencji zdrowotnych dla kobiety, wywo?ywanych nawet przez najnowszej generacji pigu?ki, które w ostatnim czasie sta?y si? w USA i Kanadzie przyczyn? ?mierci wielu kobiet, u których wyst?pi?y powa?ne krwotoki wewn?trzne.

Aborcja

Kolejna kwestia to sprawa aborcji eufemistycznie okre?lana jako "przerwanie ci??y." W tym wypadku trzeba pami?ta?, ?e nie wolno zabija? istoty niewinnej. Nawet kobieta, na której dopuszczono si? bezece?stwa w wyniku napa?ci seksualnej, nie ma ?adnego prawa do zabicia niewinnego przecie? dziecka! Wielu mniema, ?e najlepszym rozwi?zaniem jest zabicie tej niewinnej osoby i problem zniknie. Nawet je?li z ró?nych przyczyn kobieta nie chce zaj?? si? dzieckiem pocz?tym np. w wyniku gwa?tu, mo?e je odda? do adopcji. Przerwanie ci??y zawsze jest z?ym wyj?ciem. Problem nie zniknie, a jest to tak przera?aj?ce zdarzenie, ?e pozostawia trwa?e skutki w psychice kobiety.
Kwestia aborcji ?ywo dotyka dzi? wielu ludzi. Stanowi ona jeden z wielu frontów, na którym toczy si? zaciek?a walka w wojnie kulturowej, z któr? obecnie mamy do czynienia. Ludzie jednocz? si? w dzia?aniu przeciwko aborcji, która jest naruszeniem samej natury rzeczy.
Wielotysi?czne marsze dla ?ycia z udzia?em duchownych, wysoko postawionych urz?dników pa?stwowych, obna?anie ponurej rzeczywisto?ci aborcyjnej (np. g?o?na sprawa hiszpa?skich klinik z Madrytu i Barcelony, które dopuszcza?y si? zabijania dzieci, nawet w ósmym miesi?cu ci??y, wstrzykuj?c ju? urodzonym istotom trucizn? do g?ówki, nast?pnie ?miel?c" ich zw?oki i odprowadzaj?c do ?cieków) - wyra?­nie przyczyni?y si? do zmiany stanowiska wobec aborcji na korzy?? ?ycia.
Nawet prezydent USA, nie obawiaj?c si?, ?e mo?e by? pos?dzony o ?mieszno??, odwa?nie potrafi? powiedzie? te s?owa: Trzydzie?ci pi?? lat temu S?d Najwy?szy Stanów Zjednoczonych zdecydowa?, ?e zgodnie z prawem nienarodzone dziecko nie jest uwa?ane za osob?. Jednak my wiemy wiele o ?nienarodzonym". Biologia potwierdza, ?e od samego pocz?tku ka?de nienarodzone dziecko jest odr?bnym osobnikiem z w?asnym jego lub jej kodem genetycz­nym. Dzisiaj coraz m?odsze dzieci mog? przetrwa? poza ?onem matki. A palcom u r?k i nóg oraz bij?cemu sercu, które mo?emy zobaczy? za pomoc? aparatury ultrasonograficznej, towarzyszy co?, czego nie mo?emy ujrze?: to jest dusza.
Który z rz?dz?cych obecnie w Polsce odwa?y?by si? powiedzie? co? podobnego? Prezydent Bush stwierdzi? tak?e, ?e dziecko jest darem Boga, a nie pa?stwa. Dlatego te? politycy nie maj? prawa manipulowa? przy ustawach, które zezwalaj? na zabijanie dzieci nie­narodzonych. Prawo ma chroni? ?ycie niewinnych istot.

In vitro

Niewinne istoty ludzkie gin? nie tylko w wyniku stosowania antykoncepcji czy aborcji. Gin? one wskutek stosowania sztucznych metod zap?odnienia in vitro i wskutek prowadzenia na nich w pierwszych chwilach ?ycia eksperymentów medycznych.
Metoda in vitro proponowana jest niejednokrotnie nie tylko bezp?odnym ma??e?stwom, które maj? pragnienie posiadania  ?w?asnego dziecka", a nie chc? np. adoptowa? dzieci, ale tak?e samotnym kobietom i lesbijkom. Po to, aby zrealizowa? to pragnienie, przy ka?dej próbie zap?odnienia in vitro ginie wiele istot ludzkich. Metoda ta polega na tworzeniu wielu zarodków, z których tylko cz??? pozostawia si? przy ?yciu. Reszta jest zwyczajnie nisz­czona. W dodatku dawc? komórek mo?e by? np. obcy m??czyzna, bo przyk?adowo w danym zwi?zku powodem k?opotów z pocz?ciem mog? by? wadliwe komórki m?skie. Wtedy to ??czy si? poza ustrojem komórki kobiety z komórkami pochodz?cymi od innego m??czyzny. Nie b?d? wdawa? si? w szczegó?y dotycz?ce tej metody. Zacytuj? jedynie fragmenty Katechizmu Ko?­cio?a Katolickiego.
Art. 2376 mówi: Techniki, które powoduj? oddzielenie rodzicielstwa wskutek interwencji osoby spoza ma??e?stwa (...) s? g??boko niegodziwe. Techniki te (sztuczna insemizacja i sztuczne zap?odnienie heterologiczne) naruszaj? prawo dziecka do urodzenia si? z ojca i matki, których zna i którzy po??czeni s? w?z?em ma??e?skim. Techniki te pozostaj? w sprzeczno­?ci z wy??cznym prawem ma??onków do stania si? ojcem i matk? wy??cznie dzi?ki sobie. Inny artyku? 2378 stanowi, ?e: Dziecko nie jest czym? nale?nym, ale jest darem. ?Najwi?kszym darem ma??e?stwa" jest osoba ludzka. Dziecko nie mo?e by? uwa?ane za przedmiot w?asno?ci, za co?, do czego prowadzi?oby uznanie rzekomego ?prawa do dziecka".

Badania nad komórkami macierzystymi

Przejd?my teraz do tzw. bada? nad komórkami macierzystymi. Badania tego typu faktycznie polegaj? na produkcji du?ej ilo?ci komórek, które s? zdolne do nieograniczonej liczby podzia?ów i dostosowywania si? do in­nych komórek. W ten sposób pozyskane komórki macierzyste naukowcy chc? wykorzysta? do odbudowy zniszczonych tkanek, a przez to - do leczenia choroby Alzheimera, Parkinsona czy zawa?u serca.
Nie tak dawno temu byli?my bombardowani wiadomo?ciami dotycz?cymi tzw. prze?omu w badaniach nad komórkami macierzystymi. Chodzi o to, ?e podobno dwóm ameryka?skim naukowcom uda?o si? wypracowa? metod? pozyskiwania tzw. komórek macierzystych bez konieczno?ci niszczenia embrionów ludzkich. Tymczasem dr Debbi Vinnedge ujawni?a, ?e aby pozyska? materia? genetyczny DNA potrzebny do ?przeprogramowania" doros?ych komórek, z których mog?yby powsta? komórki macierzyste, u?yto DNA pochodz?cego od zabitych w wyniku aborcji p?odów ludzkich. Powsta?e w wyniku eksperymentu za­rodki s? niszczone po 14 dniach. Jest to swoista manipulacja ?yciem ludzkim, dla którego nie ma ?adnego szacunku. Naukowcy mog? tworzy?, jakie chc? ?potwory." W Wielkiej Brytanii mo?na ju? nawet ??czy? komórki zwierz?ce z ludzkimi. To pierwszy kraj na ?wiecie, w którym zezwala si? na tego typu eksperymenty.
Przewodnicz?cy Papieskiej Akademii Pro Vita - biskup Elio Sgreccia w wy­wiadzie dla Radia Watyka?skiego we wrze?niu ub. roku powiedzia?, ?e takie dzia?ania s? potwornym aktem przeciwko ludzkiej godno?ci, co jest wbrew zasadom moralnym, nie tylko katolickim, religijnym czy wyznawanym przez obro?ców ?ycia, ale tak?e wbrew moralno?ci racjonalnej, która dotychczas by?a jasno wyra?ana we wszelkich umowach mi?dzynarodowych.
Wida? st?d jasno, jak du?o niebezpiecze?stw czyha na ?ycie ludzkie, zanim si? ono pojawi. A ile jeszcze zagro?e? czyha, by t? istot?, która przyjdzie na ?wiat, zniszczy?, zepsu?, zagubi?. Dzieje si? to m.in. wskutek nieuporz?dkowa­nego ?ycia doros?ych, którzy w imi? realizacji prawa do w?asnego szcz??cia rozwodz? si? i szukaj? kontaktów pozama??e?skich, zabijaj?c poczucie bezpiecze?stwa dzieci niezb?dne do ich prawid?owego wzrastania.
Równie? rodzice, którzy powa?nie traktuj? sprawy wychowania, doskonale wiedz?, ?e ich trud wychowawczy mo?e by? zniweczony wskutek oddzia?ywania szeregu negatywnych czynni­ków zewn?trznych.Rewolucja seksualna

Jednym z takich niebezpiecznych czynników jest oddzia?ywanie rewolucji seksualnej, zainicjowanej buntem studenckiej m?odzie?y pod koniec lat 60. rewolucji, która czyha na niewinno?? dzieci niemal?e od ko?yski. Powsta?e wówczas ruchy lewicowe wszcz??y walk? m.in. o ?wyzwolenie" seksualne dzieci, czyli o wyrwanie ich jak najszybciej spod opieki rodziców i zaszczepienie im ?seksualizmu." ?wiadcz? o tym m.in. pomys?y zwi?­zane z wprowadzeniem do szkó? tzw. edukacji seksualnej, jak i rozdawaniem ?rodków antykoncepcyjnych. W Niemczech przyk?adowo, jak pisze Mathias von Gersdorff w ksi??ce o rewolucji seksualnej, antychrze?cija?skie nauczanie o ?yciu seksualnym wprowadzono na pocz?tku lat 70. za spraw? m.in. Helmuta Kentlera, autora wstrz?saj?cej ksi??ki, której fragmentów nie wypada tu nawet dos?ownie przytacza?: Rodzice ucz? si? wychowania seksualnego. Jest w niej mowa m.in. o tym, ?e rodzice nie powinni narzuca? swoim dzieciom treningu czysto?ci, kiedy s? jeszcze niemowlakami, poniewa? dzieci czerpi? przyjemno?? z taplania si? w swoich wydalinach (sic!). Zdaniem Kentlera, sfera seksualna nie musi podlega? ?adnym normom moralnym. Krytykuj?c takie podej?cie von Gersdorff zwraca uwag?, ?e cz?owiek w?a?nie w sferze sek­sualnej musi by? wychowywany po to, aby móg? prowadzi? cnotliwe ?ycie zgodnie z chrze?cija?sk? moralno?ci? seksualn?. Tymczasem Kentler chcia?by, aby dzieci wychowywa? jak istoty dzikie.
W naszym kraju promuje si? ksi??ki takie, jak Wychowanie bez pora?ek, w których, podobnie jak w ksi??ce Kentlera, uprawia si? terror psychiczny, pokazuj?c, ?e rodzice, którzy odwo?uj? si? do autorytetu, s? beznadziejni, i zaleca si? negocjacje nawet w stosunku do niemowlaków (sic!). Przes?aniem tego typu metod wychowawczych jest pokazanie, ?e nie istnieje porz?dek i autorytet Dzieciom nale?y zostawi? tyle swobody do decydowania o sobie, na ile to jest tylko mo?liwe. Kompletnie nie bierze si? pod uwag? konieczno?ci ukszta?towania odpowiedzialnego cz?owieka, potrafi?­cego dokonywa? s?usznych wyborów, nienaruszaj?cych prawa moralnego.
Przes?aniem wszelkiego rodzaju podr?czników zalecanych dla nauczycieli prowadz?cych lekcje z wychowania seksualnego, jest przyzwolenie na swobod? seksualn?, bo uwa?a si?, ?e pop?d p?ciowy jest czym? danym przez natur?, dlatego jest dobry z samej zasady. Z tego wzgl?du ka?dy bodziec seksualny nale?y zaspokaja? w takiej formie, w jakiej ma si? na to ochot?. Tymczasem, jak zauwa?a von Gersdorff, wcze?niej obowi?­zywa?a zupe?nie inna zasada g?osz?ca, ?e ?ycie seksualne cz?owieka winno by? ujmowane w karby dyscypliny. Cz?owiekowi nale?y wskazywa?, jak ma si? z t? sfer? obchodzi?. Nie nale?y folgowa? ka?demu impulsowi, lecz kierowa? si? rozs?dkiem, nawet wtedy, kiedy zmys?y domagaj? si? czego? innego.
Chrze?cija?ska moralno?? seksualna uczy, ?e pop?d p?ciowy cz?owieka jest samowolny i musi by? kszta?towany, inaczej cz?owiek staje si? niewolnikiem swojej w?asnej sfery seksualnej. W zale?no?ci od tego, jak chwiejna jest dana osoba, mo?e dochodzi? w takiej sytuacji do powstania ró?nego rodzaju perwersji. Tkwi?ce w cz?owieku pop?dy i nami?tno?ci cechuj? si? du?? dynamik?, która wymaga ?ucywilizowania".

Homoseksualizm

Obecnie w wychowaniu seksualnym g?óenie chodzi o oswojenie z rzeczami przeciwnymi naturze, jak np. z homoseksualizmem. St?d m.in. inicjatywa w naszym kraju (na szcz??cie dotychczas nieudana), aby wprowadzi? do szkó? tzw. T?czowy elementarz, przedstawiaj?cy homoseksualizm jako normalny sposób wyra?ania uczu? pomi?dzy osobami tej samej p?ci. Nie ma miejsca na przytacznie ró?nych inicjatyw, podejmowanych tak?e przez organizacje mi?dzynarodowe, zmierzaj?ce do wprowadzenia do szkó? nauczania nt. homoseksualizmu (szczególnie w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, USA i krajach UE). W niektórych krajach zakazuje si? dzieciom nawet pod gro?b? aresztu (sprawa w Wielkiej Brytanii) krytykowania tej ?opcji seksualnej" i mówienia, ?e jest ona niezgodna z prawem moralnym.

Epatowanie brzydot? i oswajanie z okropno?ciami

Pozostawmy te kwestie i przejd?my do epatowania brzydot? oraz oswajania z okropno?ciami. Spójrzmy na zabawki wydzielaj?ce przykr? wo?, s?odycze, literatur? dzieci?c?, czasopisma, podr?czniki (zw?aszcza do nauki j. angielskiego), gry komputerowe i prymitywn? muzyk?. Wiele z nich epatuje brzydot? i próbuje przyci?ga? magi?, okultyzmem (np. anga?owanie dzieci w obchody Halloween, promocja ksi??ek o Harrym Potterze), satanizmem (np. popularna muzyka m?odzie?owa zawieraj?ca tre?ci satanistyczne) oraz seksem. Cukierki w kszta?cie oczu, ?ab, jaszczurek maj? oswaja? z okropno?ciami, ohyd?, byle tylko nie pozwoli? czyni? pi?kna i dobrych rzeczy. Po co w?a?ciwie sprzedaje si? napoje w stylu brain soup (zupa z mózgu)? Na co? takiego powinni?my si? wzdryga?, bo jest to zwyczajnie okropne. A tymczasem przywykli?my do tego... To wszystko jest robione po to, aby rzeczy naprawd? odra?aj?ce nas nie szokowa?y, by zwyrodnialcy mogli swobodnie czyni?, co im si? podoba. By wreszcie przygotowa? grunt pod akceptacj? najbardziej odra?aj?cych rzeczy. Jak w takim otoczeniu mo?na prawid?owo uformowa? charakter i sumienie dziecka? 
Prowadzi? do wyeliminowania z ?ycia m?odych ludzi wiary i moralno?ci. Wielu zachwyca si?, jak? to mamy wspania?? m?odzie?, która powinna sama o sobie decydowa?, nieskr?powanym wychowaniem rodzinnym ani przykazaniami wiary przekazanej im przez rodziców, jest to wychowanie w stylu róbta co chceta, tylko ?e nikt nie I chce bra? na siebie odpowiedzialno?ci za op?akane skutki sprowadzenia m?odzie?y na manowce, wskutek przyzwolenia na nadu?ywanie przez ni? alkoholu, narkotyków i seksu. Ci biedni m?odzi ludzie, którym tak schlebiano, pozostaj? sami ze swoim upodleniem i wizj? beznadziejno?ci, co prowadzi ich niejednokrotnie do targni?cia si? na swoje ?ycie. A przecie? s? zbyt m?odzi, by tak beznadziejnie zako?czy? ?ycie, które mia?o stanowi? jedynie etap w zmierzaniu do celu ostatecznego. Gdzie prawdziwa rado??, która ma towarzyszy? m?odo?ci? Gdzie ta beztroska i niewinno???

Walka w obronie prawa moralnego

Niestety nie jest dzisiaj ?atwo rodzicom dobrze wychowa? dzieci. To wielki trud i odpowiedzialno??, której jednak musz? si? podj??. I zdaj?c sobie spraw? z tego, jak przemy?lnych sposobów u?ywa szatan, ten wieczny k?amca, który chce nas wszystkich zgubi?, rodzice wraz z wszystkimi lud?mi dobrej woli musz? podj?? trudn? walk? w woj­nie kulturowej. Walk?, w której chodzi o obron? prawa moralnego. Ka?dy z nas musi wyst?powa? w obronie tradycyjnej rodziny, w której przychodz?ce na ?wiat dziecko traktowane jest jak dar Bo?y, popieraj?c wszelkie inicjatywy, które mog? t? rodzin? wzmocni?. Ka?dy z nas musi wyst?powa? przeciw rozwodom, homoseksualizmowi, aborcji, sztucznemu zap?odnieniu czy wreszcie przeciw laickiemu wychowaniu, pornografii i roznami?tnianiu dzieci i m?odzie?y, porusza si? wed?ug rozumu, porusza si? w?asnym ruchem i wedle siebie dzia?a: a to jest wolno?ci?. Mówi on tak?e, ?e ludzka wolno?? koniecznie potrzebuje ?wiat?a i si?y, które by kierowa?y czyny cz?owieka ku dobru i powstrzymywa?y go od z?a. Prawdziwa zatem wolno?? w spo?ecze?stwie ludzi nie na tym polega, i? by? dzia?a?, co si? podoba (...) lecz na tym, aby?, zachowuj?c cywilne prawa, móg? ?atwiej ?y? wedle przepisów wiecznego prawa.
Jeste?my wi?c zobowi?zani do obrony prawa moralnego, które chroni nas przed zam?tem. Zobowi?zani do zwalczania wszelkich przejawów rewolucji kulturowej, która zmierza do wyelimi­nowania tego prawa z naszego ?ycia, a która najbardziej dotyka dzieci. A?eby ta walka by?a skuteczna, konieczna jest pot??na mobilizacja si?, by nie okaza?o si?, ?e przechodzimy nad kolejn? bulwersuj?c? kwesti? oboj?tnie.

 

Agnieszka Stelmach

 

Komentarze   

 
0 #2 Beata 2012-09-06 01:27
zacznijmy myslec inaczej!!!!!!!! ! Swiat sie budzi, ludzie sie budza. Wiecej swiadomosci, wiecej dobra.
Cytować
 
 
0 #1 Agnieszka 2011-10-18 20:26
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 54 goĹ›ci