?wi?ta Siostra Faustyna Kowalska
Bo?e Mi?osierdzie - Siostra Faustyna Kowalska
 

 ?w. Siostra Faustyna Kowalska - Kalendarium i droga do chwa?y o?tarzy
 Dzienniczek Siostry Faustyny - objasnienie szeregu zagadnie? teologicznych

Siostra Faustyna ?ycie i dzia?alno??

 

?wi?ta Faustyna Kowalska?wi?ta Faustyna Kowalska, znana dzi? na ca?ym ?wiecie aposto?ka Mi?osierdzia Bo?ego, zaliczana jest przez teologów do grona wybitnych mistyków Ko?cio?a.

Helena Kowalska przysz?a na ?wiat 25 sierpnia 1905 r. w okolicach ?odzi, w ma?ej wiosce G?ogowiec, w której nie by?o ani szko?y, ani ko?cio?a.

27 sierpnia zosta?a ochrzczona w ko?ciele parafialnym p.w. ?w. Kazimierza w ?winicach Warckich. By?a trzecim z dziesi?ciorga dzieci w?a?cicieli kawa?ka ziemi. Ojciec pra­cowa? dodatkowo jako stolarz, ale bieda by?a tak wielka, ?e dziewczynki chodzi?y do ko?cio?a wtedy, gdy przypada?a na nie kolej u?ywania ??wi?tecznych" sukienek. Kiedy Helena zostawa?a w niedziel? w domu, zaszywa?a si? w k?t sadu i odmawia?a modlitwy z ksi??eczki do nabo?e?stwa. Z krótkiego okresu szkolnego Helena wynios?a m.in. bolesne wspomnienie dzieci naigrawaj?cych si? z jej n?dznych ubra?. Jednak w tym ubogim domu, mimo ci??kiej pracy, znajdowano czas na czytanie religijnych ksi??ek i na modlitw?. Wra?enia zanotowane po ostatniej wizycie w domu rodzinnym, w lutym 1935 r., mog? pos?u?y? jako charakterystyka panuj?cej tam zawsze atmosfery: Kiedy widzia?am, jak ojciec si? modli?, zawstydzi?am, si? bardzo, ?e ja po tylu latach w Zakonie nie umia?abym si? tak szczerze i gor?co modli?, tote? nieustannie sk?adam Bogu dzi?ki za takich rodziców (Dz 398).

Dobra i pracowita Helena dzieli?a los wielu dziewcz?t polskich wsi owych czasów: od 14 roku ?ycia zarabia?a i na ?ycie jako s?u??ca i pomaga?a rodzinie. Nie znalaz?a w tym jednak pe?nego zadowolenia, ci?gle szuka?a swe go powo?ania. Napisze pó?niej, ?e ju? w siódmym roku ?ycia us?ysza?a ?g?os Boga w duszy, czyli zaproszenie do ?ycia doskonalszego", ale chocia? stale o tym pami?ta?a, nie potrafi?a go wcieli? w konkretn? decyzj?, kontynuuj?c ?normalne" ?ycie. Gdy mia?a osiemna?cie lat, owo ?zaproszenie" skrystalizowa?o si? w zdecydowany zamiar wst?pienia do klasztoru, który nie zosta? zrealizowany z powodu stanowczej odmowy rodziców. ?Nieustannie wo?anie ?aski" odzywa si? z niezwyk?? si?? w czasie zabawy tanecznej w ?ódzkim parku, kiedy to Helenie ukazuje si? um?czony Jezus i pyta: Dok?d cierpia? b?d? i dok?d Mnie zwodzi? b?dziesz? (Dz 9)

W tym momencie rozbawiona dziewczyna przestaje s?ysze? muzyk? i widzie? otaczaj?cych j? ludzi; s?yszy i widzi tylko Chrystusa, który dyktuje jej dalsze post?powanie zdumiewaj?ce jej bliskich, a nawet dla niej samej me do ko?ca zrozumia?e. Zawierza jednak ca?kowicie Jezusowi i wiernie wykonuje Jego zalecenia. Odt?d b?dzie ju? tak do ko?ca ?ycia; wewn?trzny g?os i wizje dyktuj? Faustynie wa?ne decyzje oraz najdrobniejsze nawet dzia?ania, jak popo?udniowa wizyta czy postawienie bukietu. W owo lipcowe popo?udnie 1924 roku Helena, porzuciwszy rozbawione kole?anki, idzie do katedry; tam, lez?c krzy?em przed Naj?wi?tszym Sakramentem, prosi Boga o rad?. S?yszy g?os w swojej duszy: Jed? natychmiast o Warszawy, tam wst?pisz do klasztoru (Dz 10).

Po powrocie do domu wzi??a nieco swoich rzeczy, pozostawiaj?c reszt? rodzicom, po?egna?a si? z siostr? i wujem, i pojecha?a poci?giem do Warszawy. Tam na G?ównym Dworcu, sama w wielkim obcym mie?cie, dozna?a przygn?bienia granicz?cego z przestrachem. Powierzy?a si? Matce Bo?ej i pod Jej kierownictwem znalaz?a bezpieczny nocleg w wiosce pod stolic?.

Nast?pnego rana posz?a na Msz? ?w. do ko?cio?a ?w. Takuba w Warszawie. Po jej zako?czeniu zbli?y?a si? do ks. Jakuba D?browskiego i wyjawi?a mu powód swego przybycia do stolicy. Chocia? bardzo zdziwiony, ksi?dz zach?ci? j? do ufno?ci w Bogu i skierowa? do swojej znajomej, która przyj??a j? ?yczliwie.

Helena rozpocz??a poszukiwanie klasztoru. Napotka?a w tym wiele przeciwno?ci - skrajne ubóstwo, brak wykszta?cenia, jej praca w roli s?u??cej. Spotyka?a jedn? odmow? po drugiej. W ko?cu zadzwoni?a do furty Zgromadzenia Sióstr Matki Bo?ej Mi?osierdzia przy ul. ?ytniej 3/9. Niezauwa?ona przez Helen?, matka prze?o?ona Michaela Moraczewska przyjrza?a si? petentce. Pierwsze wra?enie by?o niekorzystne. Prze?o?ona sk?ania?a si? do odprawienia Heleny od razu, jednak?e - powodowana dobroci? - rozpocz??a z ni? rozmow?. Ten osobisty kontakt zmieni? jej nastawienie. W owym jednak czasie posag by? obowi?zkowy przy wst?powaniu do klasztoru, a tymczasem Helena nie mia?a niczego. Zadecydowano wi?c, ?e powinna przez jaki? czas popracowa? i w ten sposób zarobi? na skromn? wypraw?.

G?ównym zadaniem zgromadzenia, do którego zg?osi?a si? Helena, jest pomoc m?odym dziewcz?tom, które zesz?y na z?? drog?.

Rok pó?niej, 1 sierpnia 1925 r., Helena zosta?a przyj?ta jako postulantka do klasztoru w Warszawie, gdzie pozosta?a a? do 23 stycznia 1926 roku

30 kwietnia 1926 r. otrzyma?a w klasztorze w Krako wie habit i imi? zakonne Faustyna (w rzeczywisto?ci Maria Faustyna, poniewa? wszystkie siostry nosz? imi? Maria jako swe pierwsze imi?), i zacz??a dwuroczny nowicjat. Podczas ob?óczyn Siostra Faustyna zemdla?a. Zapytana po tej ceremonii przez inn? nowicjuszk? o przyczyn?, odpowiedzia?a: ?To nie by?o zemdlenie, to by?o co innego". Pó?niej w swoim Dzienniczku napisa?a: W chwili ob?óczyn Bóg da? mi pozna?, jak wiele cierpie? b?d?. Widzia?am jasno, do czego si? zobowi?zuj?. By?a to jedna minuta cierpienia. Bóg znowu zala? moj? dusz? pociechami wielkimi (Dz 22). Po nowicjacie - 30 kwietnia 1928 r. - Siostra Faustyna, z?o?y?a pierwsze ?luby zakonne. Potem nast?pi? pi?cioletni okres ?lubów czasowych. Otrzymywa?a w tym czasie ró?ne obowi?zki w ró?nych domach zgromadzenia. Cz?sto pracowa?a w kuchni, a czasami zajmowa?a si? ogrodem, oba obowi?zki wymaga?y ci??kiej i usilnej pracy - w pierwszym wypadku gotowania, a w drugim hodowli warzyw nie tylko dla sióstr, ale tak?e dla sporej liczby dziewcz?t pozostaj?cych pod ich opiek?. Nic dziwnego, ?e taka praca nadszarpn??a jej si?y, a nawet i zdrowie, które nie by?o nadzwyczajne. Cierpienia duchowe i pocz?tki gru?licy os?abiaj? znacznie jej si?y, co równie? jest przyczyn? codziennych przykro?ci i upokorze?. Z pomoc? przychodzi jej sam Chrystus; ilustruje to znakomicie jeden epizod, typowy zdawa?oby si? ?kwiatek" hagiograficzny. Jego nietypowo?? polega na tym, ?e opowiada o nim sama Siostra Faustyna, a czyni to z wielk? prostot?, bez jakiejkolwiek intencji ukazania swej niezwyk?o?ci; po prostu chce podzieli? si? rado?ci? (która mia?a nie tylko duchowy charakter, ale bardzo praktyczne skutki) zwi?zan? z realnym wydarzeniem.

By?o to w okresie nowicjatu, gdy pracuj?ca w kuchni Faustyna stan??a wobec niespodziewanej trudno?ci: nie mia?a do?? si?y, by podnie?? garnki z ziemniakami. Najpierw stara?a si? sprytnie unika? momentu, gdy trzeba by?o odcedza? ziemniaki, ale potem zwierzy?a si? Bogu i otrzyma?a zapewnienie pomocy. Nast?pnego dnia, ?ufna w s?owa Pana", bierze ci??ki garnek i bez trudu odlewa wod?. Ale kiedy zdj??am pokryw? - opowiada - ujrza?am w garnku zamiast kartofli ca?e p?ki czerwonych ró?, tak pi?knych, ?e trudno o nich napisa? (Dz 65).Siostra Faustyna nie traktuje tego epizodu jako niezwyk?ego dowodu wyró?nienia jej, lecz jako fizyczny znak Bo?ej pomocy i akceptacji ci??kiej pracy, wykonywanej niejako razem z Nim. Prze?ywa go jako wa?ne pouczenie o mo?liwo?ci po??czenia kontemplacji i dzia?ania. Znakomicie poj??a t? lekcj? i tak doskonale w ?yciu realizowa?a, ?e prawie nikt nie dostrzega? rozdarcia i trudu, jaki si? z tym wi?za?. Mimo s?abego zdrowia by?a cz??ciej ni? inne siostry przenoszona, nawet na krótko, do klasztorów, gdzie brakowa?o r?k do pracy albo trzeba by?o zast?pi? chor? zakonnic? w kuchni, piekarni czy ogrodzie. Przyjmowa?a to z pokor? i nawet w poci?gu pogr??a?a si? w kontemplacji. Gdziekolwiek przebywa?a, nawi?zywa?a przy ja?nie z siostrami, fascynowa?a wychowanki, a przede wszystkim znajdowa?a przestrze? do obcowania z Chrystusem. Do jednej z sióstr, która niech?tnie przenosi?a si? do innego domu, powiedzia?a: ?Niech siostra jedzie, tam te? jest Chrystus". Wiosn? 1930 r. zosta?a przeznaczona do domu Zgromadzenia w P?ocku.  

W listopadzie 1932 r. opu?ci?a P?ock, gdzie by?a ponad dwa lata, i uda?a si? do Warszawy celem odbycia sze?ciomiesi?cznej tzw. probacji, która poprzedza z?o?enie ?lubów wieczystych. Pod koniec tego okresu zosta?a skiero wana do Krakowa, gdzie z?o?y?a ?luby wieczyste 1 maja 1933 r. Le??c krzy?em, tu? przed wieczyst? profesj?, Sio stra Faustyna modli?a si?: ?Jezu, z mi?o?ci ku Tobie umie ram dzisiaj zupe?nie dla siebie, a zaczynam ?y? dla wi?k szej chwa?y Imienia Twojego". Modli?a si? za triumf Ko?cio?a, za Ojca ?wi?tego i ca?e duchowie?stwo, za nawrócenie zatwardzia?ych grzeszników; nast?pnie za swoje zgromadzenie, ojczyzn?, spowiedników i w ró?nych in nych intencjach. Chrystus udzieli? Siostrze Faustynie wiele ?ask, a nawet mistycznych prze?y?. Wybra? j? do przekazania Ko?cio?owi i ?wiatu or?dzia Mi?osierdzia Bo?ego. W starym Zako nie wysy?a?em proroków do ludu swego z gromami. Dzi? wysy?am ciebie do ca?ej ludzko?ci z Moim Mi?osierdziem. Nie chc? kara? zbola?ej ludzko?ci, ale pragn? j? uleczy?, przytulaj?c do swego mi?osiernego Serca (Dz 588). Misja ?wi?tej Faustyny polega?a na:
- g?oszeniu prawdy wiary, objawionym w Pi?mie Swi? tym, o mi?o?ci mi?osiernej Boga do ka?dego cz?owieka, nawet najwi?kszego grzesznika;
- wypraszaniu Mi?osierdzia Bo?ego m.in. przez praktyk? nowych form tego kultu, które jej Pan Jezus przekaza?;
- zainspirowaniu wielkiego ruchu aposto?ów Bo?ego Mi?osierdzia, który podejmuje zadanie g?oszenia i wypra szania Mi?osierdzia Bo?ego dla ?wiata oraz d??y do chrze?cija?skiej doskona?o?ci w ewangelicznym duchu dzieci?cego zawierzenia Bogu i czynnej mi?o?ci bli?niego.

Te ?aski i ??dania Pana Jezusa sta?y si? dla niej prawdziwym krzy?em. Chocia? nie mówi?a o nich nikomu - z wyj?tkiem swoich spowiedników i, kiedy to by?o potrzebne, prze?o?onym - niektóre z tych ?ask sta?y si?, przynajmniej cz??ciowo, znane wspó?siostrom.

Faustyna znalaz?a ma?o zrozumienia dla swej misji i czasem by?a traktowana jako histeryczka lub ofiara z?udze?. Jednak?e jej prze?o?eni uwa?ali j? za dobr? zakonnic?, zawsze wiern? swoim obowi?zkom, czy to zakonnym, czy ?wieckim. W jej wewn?trznych do?wiadczeniach starali si? jej dopomóc, ile tylko mogli. Po z?o?eniu ?lubów wieczystych Siostra Faustyna zosta?a skierowana do Wilna, gdzie zajmowa?a si? ogrodem od maja 1933 r. do marca 1936 r. Pierwsz? cz??? or?dzia Mi?osierdzia Bo?ego otrzyma?a ju? w czasie pobytu w domu w P?ocku, kiedy mia?a jeszcze w ?luby czasowe. Wbrew wszelkim swym usi?owaniom zainteresowania innych or?dziem, nie mog?a niczego uczyni?, dopóki nie dopomóg? jej w tym spowiednik sióstr w domu wile?skim. Ksi?dz Sopo?ko nie przywi?zywa? wi?kszej wagi do tego, co Siostra Faustyna mu mówi?a, przewa?nie w konfesjonale. Jego obowi?zkiem by?o jednak radzi? jej w sprawach, które - jak twierdzi?a - pochodzi?y od Boga, to za? niezwykle przeci?ga?o jej spowiedzi, ku wielkiemu zdziwieniu innych sióstr. Chc?c temu zapobiec, ks. Micha? Sopo?koks. Sopo?ko najpierw poprosi?, by podawa?a mu swoje prze?ycia mistyczne na kartkach, a kiedy to okaza?o si? niewystarczaj?ce, za??da? od niej pisania dzienniczka duchowego, który by móg? czyta? w wolnym czasie. Dzienniczek sk?ada si? z paru zeszytów. Wskutek tego jej spowiedzi sta?y si? znacznie krótsze i umo?liwia?o to innym siostrom przyst?pienie do tego sakramentu. Tak wi?c - z nie w?asnej woli - Siostra Faustyna odczuwa?a wielk? niech?? do pozostawienia czegokolwiek ze swego ?ycia wewn?trznego na pi?mie, lecz na ??danie swego spowiednika opisuje swe mistyczne prze?ycia, co zajmuje jej kilkaset stron. Pod koniec swego pobytu w Wilnie Siostra Faustyna zosta?a prze?wietlona i stwierdzono, ?e jest chora na gru?lic? p?uc. Ostatecznie zosta?a przeniesiona do Krakowa, gdzie znowu otrzyma?a prac? w ogrodzie. Poniewa? jej zdrowie pogarsza?o si?, 9 grudnia 1936 roku, zosta?a odes?ana do szpitala i umieszczona w separatce.
Doktor Adam Silber, konwertyta z judaizmu, widzia? w niej nadzwyczajn? pacjentk?. ?Pacjentka jest bardzo chora, a jak przyj?? do niej, zawsze u?miechni?ta. To wielka rzecz w bólu, w takim cierpieniu si? u?miecha?". Pozwala? jej chodzi? na Msz? ?wi?t?, chocia? czyni?a to z wielkim trudem. Zapytany, dlaczego da? takie zezwolenie, odpowiedzia?: ?Bo to jest nadzwyczajna chora".
W czasie pobytu w szpitalu Siostra Faustyna wiele modli?a si? za Rosj? i Hiszpani? (by?y to czasy wojny domowej w Hiszpanii). Prosi?a szczególnie o pomoc Bo?? dla Polski, która - jak to czu?a - mia?a przej?? przez straszne próby.
27 marca 1937 r. Siostra Faustyna powróci?a ze szpitala do krakowskiego klasztoru. Poniewa? praca w ogrodzie by?a ponad jej si?y, prze?o?eni powierzyli jej obowi?zek furtianki. Wbrew wszelkim przewidywaniom jej zdrowie si? pogarsza?o. 
Nie ka?dy zdawa? sobie z tego spraw?, ze Siostra Faustyna wiele wycierpia?a z powodu postawy niektórych sióstr, którym si? wydawa?o, ?e ona wi?cej udaje chor?, ni? jest ni? w rzeczywisto?ci. Kiedy Bóg nie daje ani ?mierci, ani zdrowia i to trwa latami - otoczenie przyzwyczaja si? do tego i uwa?a, jakoby cz?owiek nie by? chory. Wtenczas zaczyna si? pasmo cichego m?cze?stwa. Bogu tylko wiadomo, ile dusza sk?ada ofiar (Dz 1509-1510). 4. 20 kwietnia 1938 r. Siostra Faustyna znalaz?a si? ponownie w tym samym szpitalu. Ostatnie s?owa, jakie napisa?a s?abn?c? r?k? w d?ugotrwa?ej chorobie, to: Niechaj ?aska Twoja, która sp?ywa na mnie z lito?ciwego Serca Twego umocni mnie do walki i cierpie?, bym pozosta?a Ci wierna, a cho? tak? n?dz? jestem, nie l?kam si? Ciebie, bo znam dobrze mi?osierdzie Twoje (Dz 1803).

17 wrze?nia Siostra Faustyna powróci?a do klasztoru, aby umrze? w swojej zakonnej rodzinie.
22 wrze?nia poprosi?a o przebaczenie wszystkich win. Odwiedza?o j? wiele sióstr, które wiedzia?y, ze Siostra Faustyna wkrótce stanie przed tronem Bo?ym. Niektóre poleca?y siebie i swoje intencje jej wstawiennictwu u Pana Jezusa. Inne mówi?y o politycznych wstrz?sach oczekiwanych w przysz?o?ci. W czasie jednej z takich wizyt siostra ogrodniczka wypowiedzia?a opini?, ?e przysz?a wojna b?dzie krotka. ?Oj, nie - odpowiedzia?a Siostra Faustyna, Wojna strasznie b?dzie d?ugo, d?ugo, d?ugo. B?dzie strasznie du?o nieszcz???, cierpienia okropne spadn? na ?udzi"..

?A czy Polska b?dzie?" - pyta siostra ogrodniczka.
?O Polska b?dzie, bardzo ma?o, bo wygin? b?d? si? bardzo mi?owa?, i b?d? si? pragn?li widzie? . Mówi?c to, Siostra Faustyna mia?a oczy utkwione w jeden punkt. To, co powiedzia?a, zi?ci?o si? w czasie II wojny ?wiatowej, a jednak nie mog? si? oprze? przeczuciu, ?e jej proroctwo odnosi si? tak?e do innych wojen i przewrotów, które b?d? w przysz?o?ci.
Wed?ug ks. Sopo?ko, Siostra Faustyna zna?a dat? swojej ?mierci przynajmniej dziesi?? dni naprzód. Wyspowiada?a si? u ks. Andrasza, spowiednika kwartalnego sióstr, a nast?pnie - w obecno?ci siostry Eufemii - ?wiadomie odda?a dusz? Bogu o godzinie 22.45 5 pa?dziernika 1938 roku.
Centralnym punktem jej nabo?e?stwa by? Bóg widzialny w swoim Mi?osierdziu. Dla Trójcy ?wi?tej mia?a g??bokie uwielbienie. Jej najmi?osierniejszym Zbawicielem by? Pan Jezus, S?owo Wcielone. Do Naj?wi?tszej Marii Panny odczuwa?a dzieci?ce nabo?e?stwo; czci?a ?w. Józefa, Anio?ów - zw?aszcza ?w. Micha?a - i ?wi?tych Towarzy stwa Jezusowego - ?w. Stanis?awa Kostk?, ?w. Ignacego Loyol? i wielu innych. Pami?ta?a o konaj?cych i o duszach cierpi?cych w czy??cu. Po?wi?ci?a si? za triumf Mi?osierdzia Bo?ego w duszach ludzkich, a zw?aszcza duszach grzeszników. 
Autorytatywny s?d w sprawie Siostry Faustyny i jej objawie? nale?y do kompetencji Ko?cio?a, który jest jedynym s?dzi? w tej dziedzinie. Biskupi polscy, z ks. kardyna?em Hlondem na czele, wnie?li w 1946 r. pro?b? do Stolicy Apostolskiej o zatwierdzenie ?wi?ta Mi?osierdzia Bo?ego w my?l wypowiedzi Siostry Faustyny.
W 1948 r. (kwiecie?) towarzystwo profesorów i teologów polskich w Krakowie uchwali?o na swoim zje?dzie wystosowanie podobnej pro?by do Stolicy ?wi?tej. Rozg?o?nia Radia Watyka?skiego pozwoli?a na wyg?oszenie odczytu o Siostrze Faustynie i jej pos?annictwie 27 lutego 1948 roku. Uniwersytet Angelicum w Rzymie zacz?? przyjmowa? prace doktorskie o Mi?osierdziu Bo?ym.
W 1952 r. wszcz?to proces informacyjny w sprawie opinii o ?wi?to?ci ?ycia, cnót, cudów S?u?ebnicy Bo?ej Marii Faustyny Kowalskiej. Ks. Alojzy Zuchowski SAC, wicepostulator sprawy beatyfikacyjnej, na 28 stronach maszynopisu, przedstawia dowody, przemawiaj?ce za autentyczno?ci? pos?annictwa Siostry Faustyny. Na stronie 25 podaje, ?e ?opini? ?wi?to?ci S?u?ebnicy Bo?ej potwierdzi?y widoczne znaki i jawna pomoc Bo?a".
Opini? o Siostrze Faustynie wydali jej kierownicy duchowi: ks. profesor Micha? Sopo?ko i o. Józef Andrasz TJ. Oto co napisa? w swych zeznaniach o Siostrze Faustynie ks. prof. Micha? Sopo?ko, by?y profesor Uniwersytetu w Wilnie: ?Pod wzgl?dem naturalnego usposobienia by?a to osoba zupe?nie zrównowa?ona, bez cienia psychoneurozy lub histerii. Naturalno?? i prostota cechowa?y jej obcowanie zarówno z siostrami w Zgromadzeniu, jak i z osobami obcymi. Nie by?o w niej ?adnej sztuczno?ci i teatralno?ci, ?adnej wymuszono?ci, ani ch?ci zwracania uwagi na siebie. Przeciwnie, stara?a si? niczym nie wyró?nia? od innych, a o swych prze?yciach nikomu nie mówi?a oprócz spowiednika i prze?o?onych. Uczuciowo?? jej by?a normalna, uj?ta w kark woli, nie ujawniaj?ca si? ?atwo w odmiennych nastrojach i wzruszeniach. Nie ulega?a ?adnej depresji psychicznej, ani zdenerwowaniu w niepowodzeniach, które znosi?a spokojnie, z poddaniem si? woli Bo?ej. 
Pod wzgl?dem umys?owym by?a roztropna i odznacza?a si? zdrowym s?dem o rzeczach, chocia? umia?a pisa? z b??dami... Udziela?a trafnych rad swoim wspó?towarzyszkom, gdy si? do niej zwraca?y, a parokrotnie sam dla próby podsun??em jej pewne w?tpliwo?ci, które rozstrzygn??a bardzo trafnie. Wyobra?nia jej by?a bardzo bogata, ale nie egzaltowana. Cz?sto nie potrafi?a sama odró?ni? dzia?ania swej wyobra?ni od dzia?ania nadprzyrodzonego, szczególnie, gdy chodzi?o o wspomnienia z przesz?o?ci. Gdy jednak zwróci?em jej na to uwag? i kaza?em podkre?li? w dzienniczku to, o czym mo?e przysi?c, ?e na pewno nie jest wytworem jej wyobra?ni - sporo ze swoich wspomnie? opu?ci?a.
Pod wzgl?dem moralnym by?a zupe?nie szczera, bez najmniejszej przesady i cienia k?amstwa; zawsze mówi?a prawd?, chocia? czasem to sprawia?o jej przykro??. W 1934 r., w lecie, przez kilka tygodni by?em nieobecny, a Siostra Faustyna nie zwierza?a si? innym spowiednikom ze swoich prze?y?. Po powrocie dowiedzia?em si?, ?e spali?a swój dzienniczek w nast?puj?cych okoliczno?ciach: pono? zjawi? si? anio? i kaza? wrzuci? go do pieca, mówi?c: ?G?upstwa piszesz i nara?asz tylko siebie i innych na wielkie przykro?ci. Có? ty masz z tego mi?osierdzia. Po co czas tracisz na pisanie jakich? uroje?! Spal to wszystko a b?dziesz spokojniejsza i szcz??liwsza!"
Siostra Faustyna nie mia?a si? kogo poradzi? i gdy widzenie si? powtórzy?o, spe?ni?a polecenie rzekomego anio?a Potem zorientowa?a si?, ?e post?pi?a ?le, opowiedzia?a mi wszystko i spe?ni?a polecenie pisania wszystkiego na nowo.
Pod wzgl?dem cnót nadprzyrodzonych czyni?a wyra?ny post?p, Wprawdzie od pocz?tku widzia?em w niej ugruntowan? i wypróbowan? cnot? czysto?ci, pokory, gorliwo?ci, pos?usze?stwa, ubóstwa oraz mi?o?ci Boga i bli?niego, ale nie mo?na by?o nie zauwa?y? sta?ego, stopniowego wzrastania, szczególnie pod koniec ?ycia, pot?gowania si? mi?o?ci Boga, któr? ujawnia?a w swych wierszach. Dzi? nie pami?tam dok?adnie ich tre?ci, ale ogólnie przypominam sobie swój zachwyt co do tre?ci (nie co do formy), gdy w 1938 r. je odczytywa?em. 
Raz widzia?em Siostr? Faustyn? w ekstazie. By?o to 2 wrze?nia 1938 r., gdy j? odwiedzi?em w szpitalu na Pr?dniku i po?egna?em si?, by odjecha? do Wilna. Odszed?szy kilkadziesi?t kroków, przypomnia?em sobie, ?e przy nios?em jej kilkadziesi?t egzemplarzy wydanych w Krakowie, a u?o?onych przez ni?, modlitw (nowenna, litania i koronka) o Mi?osierdziu Bo?ym. Wróci?em natychmiast, by je wr?czy?, gdy otworzy?em drzwi separatki w której si? ona znajdowa?a, ujrza?em j? zatopion? w modlitwie, w postaci siedz?cej, ale prawie unosz?c? si? nad ?ó?kiem. Wzrok jej by? utkwiony w jaki? przedmiot niewidzialny, ?renice nieco rozszerzone. Na razie nie zwróci?a uwagi na moje wej?cie, a ja nie chcia?em jej przeszkadza? i zamierza?em si? cofn??, wkrótce jednak przysz?a do siebie, spostrzeg?a mnie i przeprosi?a, ?e nie s?ysza?a mego pukania do drzwi, ani wej?cia. Wr?czy?em jej owe modlitwy i po?egna?em si?, a ona powiedzia?a: ?Do zobaczenia si? w niebie!" 26 wrze?nia odwiedzi?em j? po raz ostatni w ?agiewnikach; nie chcia?a ju? ze mn? rozmawia?, a mo?e raczej nie mog?a, mówi?c: ?Zaj?ta jestem obcowaniem z Ojcem Niebieskim". Rzeczywi?cie, robi?a wra?enie nadziemskiej istoty. Wówczas ju? nie mia?em najmniejszej w?tpliwo?ci, ?e to, co si? znajduje w jej Dzienniczku o Komunii ?w. udzielanej w szpitalu przez anio?a, odpowiada rzeczywisto?ci.
Co si? tyczy przedmiotu objawie? Siostry Faustyny, nie ma w nich nic, co by si? sprzeciwia?o wierze, albo dobrym obyczajom, lub dotyczy?o opinii spornych mi?dzy teologami. Przeciwnie, wszystko zmierza do lepszego poznania i ukochania Boga". O. Józef Andrasz TJ, w swej broszurze Mi?osierdzie Bo?e... ufamy Tobie tak napisa? o Siostrze Faustynie: ?Kto mia? sposobno?? pozna? Siostr? Faustyn? od strony jej ?ycia wewn?trznego i wczyta? si? w jej Pami?tnik Duchowy, pisany na wyra?ne polecenie spowiednika, ten nie mo?e oprze? si? silnemu wra?eniu, ?e ma do czynienia z niepospolit? dusz?; ten widzi w niej prawdziwie ?wi?tobliw? s?u?ebnic? Bo??, która posuwa?a si? szybko i wysoko w cnotach chrze?cija?skich i zakonnych, i któr? równocze?nie darzy?o niebo bardzo hojnie swoimi darami i przywilejami. Ju? na ?wiecie, ale zw?aszcza w zakonie, pracowa?a bardzo usilnie nad zdobyciem takich cnót, jak: czysto?? serca, pokora, cierpliwo??, sumienno??, pos?usze?stwo, ubóstwo, ?agodno??, pracowito??, uczynna w mi?o?ci bli?niego, skupienie wewn?trzne, g??boka pobo?no??, a nade wszystko - mi?o?? Bo?a. Nie trzeba sobie wyobra?a?, ?e te cnoty, a zw?aszcza wysokie ich stopnie, przychodzi?y jej bez ?adnego trudu". 
Obok prze?o?onej generalnej zgromadzenia, do którego Siostra Faustyna nale?a?a, matki Michaeli, wypowiada si? o Siostrze Faustynie 38 zakonnic, w?ród nich d?ugoletnie jej prze?o?one, siostry: Irena i Borgia. Wszystkie te osoby, nie taj?c równie? braków, podkre?laj? heroiczno?? cnót Siostry Faustyny, zw?aszcza mi?o?? Boga i bli?nich, przy innych cnotach w?a?ciwych zakonnicy.


 Fragment z Dzienniczka sw. Faustyny

" Córko moja, mów ?wiatu ca?emu o niepoj?tym mi?osierdziu moim. Pragn?, aby ?wi?to Mi?osierdzia by?o ucieczk? i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte s? wn?trzno?ci mi?osierdzia mego, wylewam ca?e morze ?ask na dusze, które si? zbli?? do ?ród?a mi?osierdzia mojego; która dusza przyst?pi do spowiedzi i Komunii ?w., dost?pi zupe?nego odpuszczenia win i kar; w dniu tym otwarte s? wszystkie upusty Bo?e, przez które p?yn? ?aski; niech si? nie l?ka zbli?y? do mnie ?adna dusza, chocia?by grzechy jej by?y jako szkar?at. Mi?osierdzie moje jest tak wielkie, ?e przez ca?? wieczno?? nie zg??bi go ?aden umys?, ani Iudzki, ani anielski. Wszystko, co istnieje, wysz?o z wn?trzno?ci mi?osierdzia mego. Ka?da dusza w stosunku do mnie rozwa?a? b?dzie przez wieczno?? ca?? mi?o?? i mi?osierdzie moje. ?wi?to Mi?osierdzia wysz?o z wn?trzno?ci moich, pragn?, aby uroczy?cie obchodzone by?o w pierwsz? niedziel? po Wielkanocy. Nie zazna ludzko?? spokoju, dopok?d nie zwróci si? do ?ród?a mi?osierdzia mojego. " (Dz. 699)

?wi?to Mi?osierdzia Bo?ego ustanowione zosta?o przez papie?a Jana Paw?a II w 2000 r. Przypada w pierwsz? niedziel? po Wielkanocy. Jest to tzw. niedziela bia?a. To sam Chrystus wskaza? wskaza? ten dzie? po Wielkanocy jako w?a?ciwy czas na pochylenie si? nad tajemnic? mi?osiernej mi?o?ci Boga  i i da? obietnice zwi?zane z tym ?wi?tem. Poprzedza si? je nowenn? do Mi?osierdzia Bo?ego któr? rozpoczynana si? w Wielki Pi?tek.

 

Komentarze   

 
0 #37 Mag 2016-04-03 23:07
Przepraszam! Wstaw sie prosze za mna u Pana.
Cytować
 
 
0 #36 wieszkto 2016-02-18 19:24
Cytować
 
 
0 #35 Justyna 2016-02-05 17:13
Cytować
 
 
-1 #34 Edyta 2016-01-19 21:22
?w.Faustyno prosz? ci? o to ?ebym by?a szcze?liwa :)
Cytować
 
 
0 #33 robert 2016-01-18 00:19
Cytować
 
 
-1 #32 Anita 2015-12-09 05:46
Cytować
 
 
0 #31 Ewa 2015-11-14 16:00
?w.Faustyno prosz? ci? o znalezienie dobrej pracy.
Cytować
 
 
0 #30 Oliwia 2015-10-29 16:16
Kogo lub czego by?a patronk?
Cytować
 
 
-1 #29 Beata 2015-08-12 18:53
Sw Faustyno,Sw Archaniolowie i Aniolowie ,Maryjo oraz Jezu Chyrystusie blagam was modlitwami o uzdrowienie ducha mojego mlodszego brata Pawla,by zly duch zostal stracony do czelusci.Bogu niech beda dzieki.
Cytować
 
 
+6 #28 Bo?ena 2015-07-09 11:07
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 84 goĹ›ci